Dodaj do ulubionych

Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków.

15.01.03, 10:30
Ponieważ "podstawowy" wątek n/t ruchu na Piotrkowskiej wypełniony jest prawie
w całości histerią i obelgami, pozwalam sobie założyć nowy. Dla ludzi
myślących, którzy chcą DYSKUTOWAĆ a nie wrzeszczeć. Przepraszam że się
powtarzam, ale w tamtym miejscu w ogólnej wrzawie zwolenników Leppera (będą
pikiety i blokady - ucieszy się gdy zobaczy ilu ma uczniów) zostałem
zagłuszony.
1. Hipokryzja jest już chyba w genach Polaków, jak widać objawia sie nawet w
takich sytuacjach. Przecież po Piotrkowskiej CAŁY ROK już jeżdżą samochody,
wcale nie pojedyncze - taksówki (a w czym lepsza taksówka wioząca moją babcię
od babcinego samochodu), karetki na sygnale (pędzą nawet powyżej 80 km/h, nie
chce krakać ale będzie nieszczęście) i nie na sygnale, oznakowane i
nieoznakowane samochody policji (j.w.), straży pożarnej (nadzwyczaj często
okazały Jeep), Żandarmerii, samochody mieszkańców i najemców (a w tym także
członków Fundacji Ulicy Piotrkowskiej :-), różnych ludzi co to nie muszą bać
się SM (polityków, dygnitarzy, "dygnitarzy", blondynek itd.) oraz takich,
których to raczej SM się boi. No to jak ja chcę jeździć to gorszy jestem?!
2. Argument że się zabrudzą elewacje jest po prostu idiotyczny. Chyba że auta
będą jeździć po ścianach, ale wtedy od bogatych turystów z całego świata
byśmy
się nie opędzili.
3. Czy się to komu podoba czy nie, to Kropiwnicki jest demokratycznie
wybranym
prezydentem Łodzi i decyzję którą podejmie trzeba uszanować, jeśli szanuje
się
demokrację. Działanie przeciw jest zwykłym warcholstwem. Jeśli jest szansa,
że
ta decyzja pomoże polskim przedsiębiorcom, to należy spróbować.
4. Moim zdaniem całkiem prawdopodobne, że to rozwiązanie się nie przyjmie
(ulica się zakorkuje, obroty sklepów nie wzrosną) i samoczynnie upadnie przed
następnym sezonem.
5. Szczególnie bezczelne są głosy mieszkańców Piotrkowskiej, którzy nie chcą
na
swojej ulicy samochodów. Obcych, bo sami przecież mogą wjeżdżać. A dlaczego
jeździcie po ulicy na której ja mieszkam?! A co mają mówić mieszkańcy np.
Al.Kościuszki czy Sienkiewicza, które by się trochę odciążyły? Przecież jak
się
komuś nie podoba życie w mieście, może wyprowadzić się na głuchą wieś. Tak
samo
fałszywa jest opinia właściciela riksz, który (co oczywiste i o czym szczerze
zresztą mówi) najchętniej zrobiłby z całej Łodzi jakiś azjatycki skansen.
6. Przewija się wielokrotnie stwierdzenie, że samochody będą jeździły po
imiennych
kostkach. No to co z tego, te kostki to jakieś Wasze nagrobki? Przecież
wiadomo
było, że zostana umieszczone w nawierzchni czynnej ULICY. To jest po prostu
wyraz próżności, coś między wydrapywaniem imienia na jakimś drzewie a
stawianiem kwiatków na własnym, na zapas wykupionym placu na
cmentarzu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Lennon Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 15.01.03, 10:42
      Wreszcie ktos cos napisal do rzeczy na temat ruchu na Piotrkowskiej.
      Przeciwnicy jak widac wylacznie potrafia sie tylko slinic i pluc ze zlosci.
      • a.bc Re: PIOTRPOWSKA POWINNA ZOSTAC DEPTAKIEM 15.01.03, 15:07
        PANOWIE POWYŻEJ PREZENTUJA CAŁKOWITY BRAK WYOBRAZNI!!!!!!!!!!!!
        A JA POSTARAM SIĘ WYTŁUMACZYĆ TO OBRZYDLIWIE OBRAZOWO/ DRUKOWANYMI MOŻE DOTRZE/
        1.SPRZEDAWCY CHCĄ ABY PO ULICY JEŻDZIŁY SAMOCHODY
        - CZY TO BĘDZIE OZNACZAŁO,ŻE MAMY ZAMIAR WPROWADZIĆ HANDEL PRZEZ OKNO SAMOCHODU
        SKĄDINĄD BARDZO POPULARNY W STANACH ?
        LOGICZNIE RZECZ UJMUJĄC JESZCZE NIE SŁYSZAŁAM O TYM ABY "PRZEJEZDNOŚC" ULICY
        MIAŁA WPŁYW NA PODNIESIENIE ZYSKÓW KOGOKOLWIEK!
        - NIE WIEM CZY WY TEGO NIE WIDZICIE, TO CHODZI PRZEDE WSZYSTKIM O
        PARKOWANIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        I TERAZ NALEŻY POSTAWIĆ SOBIE PYTANIE JAK BEDZIE WYGLĄDAŁA ULICA NA CAŁEJ
        SWOJEJ DŁUGOSCI?
        ZNAJAC POMYSŁOWOSC NASZYCH WŁADZ WPADNĄ NA TO ABY PARKOWAĆ PROSTOPADLE DO
        KAMIENIC, BO WTEDY WEJDZIE WIECEJ SAMOCHODÓW I BĘDĄ WIEKSZE ZYSKI...
        /DŁUGOŚC SAMOCHODU 5M PO DWÓCH STRONACH ULICY = 10M Z BANI/
        DO TEGO DRODZY MOI DWUPASMOWA JEZDNIA DO PRZEJAZDU LICZMY 1 PAS 5M WYLICZAM Z
        ZAPASEM NA SAMOCHODY DOSTAWCZE I JASNIEPANOW KTÓRZY BEDA PRULI 150KM/H/
        NALEZY UWZGLEDNIĆ 2 KIERUNKI I MAMY KOLEJNE 10M/
        --------------------
        REASUMUJĄC: MAMY JUŻ 20 METRÓW DO ODSTRZAŁU SAMA SZEROKOSĆ WAHA SIĘ OD 17M NA
        PÓŁNOCY DO OK 26 NA POŁUDNIU.
        PROSTE DZIAŁANIE MATEMATYCZNE 26-20 =6 W NAJLEPSZYM WYPADKU /W NAJGORSZYM
        17 - 20 = -3:))) /
        ZOSTAŁO 6M NA PRZEJSCIE PIESZE PO ODYDWU STRONACH, ACH ZAPOMNIAŁAM JESZCZE O
        JEDNYM, ZE REKLAMA TO DZWIGNIA HANDLU, NALEŻY ODLICZYĆ POWIERZCHNIĘ NA CUDNE
        REKLAMY STOJĄCE ITP........
        PYTANIA:
        -DLACZEGO JAK PRZYWRACAMY RUCH TO TYLKO KOŁOWY, PRZECIEŻ PO PIETRYNIE ZAWSZE
        JEŻDZIŁY TRAMWAJE
        - CZY CHCEMY STARTOWAC W KONKURSIE NA NAJWIĘKSZY PARKING W CENTRUM MIASTA?
        JEŻELI TAK TO JAKIE PRZEWIDZIANO NAGRODY?
        - CZY PIESI NAPRAWDE CHCA LAWIROWAC MIEDZY SAMOCHODAMI/ DLA TYCH CO UWAZAJA ZE
        TAK PROPONUJE PRZEJSC SIĘ ZA CENTRAL I ZACZAC JUZ TERAZ CWICZYC SZTUKI
        LATANIA POMIEDZY POJAZDAMI,EWENTUALNIE ZAPLIKOWAC SOBIE DIETE.....
      • bartuch Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. 15.01.03, 18:50
        Gość portalu: Lennon napisał(a):

        > Wreszcie ktos cos napisal do rzeczy na temat ruchu na Piotrkowskiej.
        > Przeciwnicy jak widac wylacznie potrafia sie tylko slinic i pluc ze zlosci.

        Od plucia i frustracji to Ty jesteś specjalistą, Prawdziwy Polaku.
        • Gość: Lennon Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 15.01.03, 21:35
          Mily nieprzyjacielu masz duze braki w wychowaniu na ktore juz ci zwracalem
          uwage. Ostatnio doszlo jeszcze brak zrozumienia czytanego tekstu i zaprzeczanie
          samemu sobie. Jak chcesz ze mna podyskutowac musisz na tym popracowac. Nie
          wystarczy wylacznie ublizac. Staje sie to juz nudne. Widac dobrze czujesz sie
          za zaslona jak daje ci internet i dajesz upust swojemu zlemu wychowaniu.
          Moze rozumiesz wylacznie slowa obrazliwe ale ja na taka wymiane nie pojde.
        • Gość: Jarek Re: Piotrkowska - dla Bartucha IP: *.netburg.pl 17.01.03, 18:12
          Pieprzysz, jak potłuczony !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Evita Re: Piotrkowska - Ty Lenon,jakiś durny jesteś IP: *.netburg.pl 17.01.03, 18:21
        A,co może masz trochę forsy do prania ? A może nowe auto tatuś kupił.
        Rozumiem - Piotrkowska to najwłaściwsze miejsce, żeby zaszpanować.
    • marq74 Alternatywy 15.01.03, 10:58
      Fajnie ze zalozyles taki watek. Ja tez uwazam, ze ruch przez czesc roku to
      rozsadny kompromis. W koncu ulica jest od jezdzenia - moze to uproszczenie, ale
      podobno najtrudniej zrozumiec rzeczy oczywiste ;-)
      Poza tym, a propos przykladow z roznych miejsc swiata pojawiajccyh sie w innych
      watkach nazwijmy to "handlowych", to na takiej np. Oxford Street w Londynie
      ruch jak cholera, chodniki nie za szerokie jak na taka ilosc ludzi, a ulica
      zyje i to jak! Bo to jest wlasnie prawdziwa ulica handlowa. Jesli natomiast
      chcemy zrobic z Piotrkowskiej Starowke, to prosze bardzo, ale badzmy
      konsekwentni: calkowity zakaz wjazdu, parkingi pod-/nadziemne w okolicy,
      zadnych sklepow oprocz pamiatkarskich i moze ksiegarni, w parterach
      gastronomia, na pietrach eleganckie biura, kancelarie, gabinety etc., czyli
      tzw. dobry adres w centrum miasta. W tym wypadku wielki handel - do centrow
      typu Galeria, Manufaktura, M1 i inne.
      Odnosze wrazenie ze wiekszosc Lodzian chcialaby zachowac cnote i miec z tego
      jednoczesnie przyjemnosc ;-)
      Albo-albo moi drodzy
      Pozdrawiam
      Marcin
    • marq74 Alternatywy 15.01.03, 10:59
      Fajnie ze zalozyles taki watek. Ja tez uwazam, ze ruch przez czesc roku to
      rozsadny kompromis. W koncu ulica jest od jezdzenia - moze to uproszczenie, ale
      podobno najtrudniej zrozumiec rzeczy oczywiste ;-)
      Poza tym, a propos przykladow z roznych miejsc swiata pojawiajccyh sie w innych
      watkach nazwijmy to "handlowych", to na takiej np. Oxford Street w Londynie
      ruch jak cholera, chodniki nie za szerokie jak na taka ilosc ludzi, a ulica
      zyje i to jak! Bo to jest wlasnie prawdziwa ulica handlowa. Jesli natomiast
      chcemy zrobic z Piotrkowskiej Starowke, to prosze bardzo, ale badzmy
      konsekwentni: calkowity zakaz wjazdu, parkingi pod-/nadziemne w okolicy,
      zadnych sklepow oprocz pamiatkarskich i moze ksiegarni, w parterach
      gastronomia, na pietrach eleganckie biura, kancelarie, gabinety etc., czyli
      tzw. dobry adres w centrum miasta. W tym wypadku wielki handel - do centrow
      typu Galeria, Manufaktura, M1 i inne.
      Odnosze wrazenie ze wiekszosc Lodzian chcialaby zachowac cnote i miec z tego
      jednoczesnie przyjemnosc ;-)
      Albo-albo moi drodzy
      Pozdrawiam
      Marcin
    • marq74 Alternatywy 15.01.03, 10:59
      Fajnie ze zalozyles taki watek. Ja tez uwazam, ze ruch przez czesc roku to
      rozsadny kompromis. W koncu ulica jest od jezdzenia - moze to uproszczenie, ale
      podobno najtrudniej zrozumiec rzeczy oczywiste ;-)
      Poza tym, a propos przykladow z roznych miejsc swiata pojawiajccyh sie w innych
      watkach nazwijmy to "handlowych", to na takiej np. Oxford Street w Londynie
      ruch jak cholera, chodniki nie za szerokie jak na taka ilosc ludzi, a ulica
      zyje i to jak! Bo to jest wlasnie prawdziwa ulica handlowa. Jesli natomiast
      chcemy zrobic z Piotrkowskiej Starowke, to prosze bardzo, ale badzmy
      konsekwentni: calkowity zakaz wjazdu, parkingi pod-/nadziemne w okolicy,
      zadnych sklepow oprocz pamiatkarskich i moze ksiegarni, w parterach
      gastronomia, na pietrach eleganckie biura, kancelarie, gabinety etc., czyli
      tzw. dobry adres w centrum miasta. W tym wypadku wielki handel - do centrow
      typu Galeria, Manufaktura, M1 i inne.
      Odnosze wrazenie ze wiekszosc Lodzian chcialaby zachowac cnote i miec z tego
      jednoczesnie przyjemnosc ;-)
      Albo-albo moi drodzy
      Pozdrawiam
      Marcin
    • marq74 Alternatywy 15.01.03, 11:01
      Fajnie ze zalozyles taki watek. Ja tez uwazam, ze ruch przez czesc roku to
      rozsadny kompromis. W koncu ulica jest od jezdzenia - moze to uproszczenie, ale
      podobno najtrudniej zrozumiec rzeczy oczywiste ;-)
      Poza tym, a propos przykladow z roznych miejsc swiata pojawiajccyh sie w innych
      watkach nazwijmy to "handlowych", to na takiej np. Oxford Street w Londynie
      ruch jak cholera, chodniki nie za szerokie jak na taka ilosc ludzi, a ulica
      zyje i to jak! Bo to jest wlasnie prawdziwa ulica handlowa. Jesli natomiast
      chcemy zrobic z Piotrkowskiej Starowke, to prosze bardzo, ale badzmy
      konsekwentni: calkowity zakaz wjazdu, parkingi pod-/nadziemne w okolicy,
      zadnych sklepow oprocz pamiatkarskich i moze ksiegarni, w parterach
      gastronomia, na pietrach eleganckie biura, kancelarie, gabinety etc., czyli
      tzw. dobry adres w centrum miasta. W tym wypadku wielki handel - do centrow
      typu Galeria, Manufaktura, M1 i inne.
      Odnosze wrazenie ze wiekszosc Lodzian chcialaby zachowac cnote i miec z tego
      jednoczesnie przyjemnosc ;-)
      Albo-albo moi drodzy
      Pozdrawiam
      Marcin
      • Gość: Rozsądny Re: Alternatywy IP: *.netburg.pl 17.01.03, 18:15
        A co kupcem jesteś, że się tak powtarzasz. Jak masz autko to spieprzaj na
        obrzeża, a do PUBU to się autkiem nie jeździ wiesz o tym pacanie
        • marq74 Re: Alternatywy 17.01.03, 18:18
          Gość portalu: Rozsądny napisał(a):

          > A co kupcem jesteś,

          Sadzac po manierach i kulturze wypowiedzi to Ty jestes wlasnie sklepikarzem
          (tak, SKLEPIKARZEM, a nie zadnym kupcem) z Piotrkowskiej.
    • do~ Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. 15.01.03, 11:17
      W sumie zgadzam sie z rozumowaniem, oprocz argumentu z brudzeniem elewacji
      budynkow, bo budynki brudza sie od spalin (patrz tzw. bialy kosciol - bialy
      tylko z nazwy potocznej, bo czarny jak sie patrzy - od spalin). Natomiast
      osobiscie bardzo chcialabym, zeby w Lodzi byla ulica "deptak", zeby mozna bylo
      sie przejsc czy w ciagu dnia czy wieczorem, ale bez samochodow smigajacych
      obok.
      I tyle.
    • Gość: sick_boy Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. IP: *.mnc.pl 15.01.03, 11:58
      Mimo, ze mam 20 lat, to musze przyznac, ze nie pamietam Piotrkowskiej
      jako "otwartej" ulicy. Tu zawsze sie chodzilo ze znajomymi, moznabylo
      pozagladac do sklepow bez obawy, ze zostanie sie rozjechanym, to miejsce
      festynow i zabaw. To prawda, ze po Pietrynce jezdzi masa zbednych samochodow,
      ale w koncu od czego jest policja (bo straz miejska z tego co wiem nie moze
      zatrzymywac pojazdow)? Na mecze np. Widzewa, to jakos sie znajduja mundurowi i
      ma kto pilnowac porzadku, a jesli idzie o drogowke, to w tym miescie nie ma juz
      kto pilnowac porzadku? Zaczaic sie w krzakach i zbierac mandaty, to chlopaki z
      drogowki umieja, ale zatrzymac samochodu na Piotrkowskiej to juz nie ma kto!

      A co do otwarcia ulicy. No coz... wlasciwie miejsce to uroslo juz do rangi
      deptaka, pomnika, a przede wszystkim symbolu miasta. Dlaczego niby otwarcie
      ulicy mialoby napedzic handlarzom (przepraszam, kupcom) klientow? Teraz to juz
      bedzie ciezej cos sprzedac na Pietrynie, bo Galeria chyba wszystkich przyciaga.
      Teraz zamiast isc na zakupy czy tez na rekonesans na Piotrkowska, wiekszosc
      chadza do Galerii. Mam wrazenie, ze Galeria zrobila sie "trendy" i tam "nalezy
      sie" pokazywac. A Piotrkowska pustoszeje i mam wrazenie, ze wprowadzenie ruchu
      samochodowego na Ulice doszczetnie pograzy kupcow, mieszkancow, Miasto. Juz nie
      bedzie symbolu, o ktorym kazdy wie, nie bedzie dokad uciec przed halasem...

      Wiec do dziela... otworzmy Ulice, tylko jesli pozniej ktos wpadnie na pomysl
      zamykania jej z powrotem, to niech za nowa kostke (ktora nota bene juz nie jest
      w najlepszym stanie) zaplaca kupcy do spolki z panem Tomaszewskim. Jeszcze
      kilka takich decyzji panowie Prezydenci i od nastepnej kadencji znow w Lodzi
      bedzie czerwono!

      Nic tylko pogratulowac...
    • kwachenbach Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. 15.01.03, 13:43
      Mnie w tej sprawie najbardziej irytuje brak rozsądku kupców. Sami przez lata
      odstraszali klientów wysokimi cenami i niską kulturą obsługi. Nie rozumieją, że
      zysk w handlu polega nie na wysokiej marży, a na dużych obrotach. Nie mogą więc
      pojąć, że przegrywają z marketami własnie dlatego. Nie rozumieją też, że żaden
      sposób (nawet administracyjny) nie zmusi klienta do kupowania w drogim sklepie.
      I z tego powodu całe zamieszanie dotyczące Piotrkowskiej jest bez sensu.
      Nie sądzę, aby obroty w sklepach na Piotrkowskiej wzrosły po wprowadzeniu ruchu
      samochodowego. A że pomysł nie podoba mi się, mam nadzieje, że nie będzie
      kolejnego mającego na celu niesienie pomocy "kupcom" (cudzysłów celowy). Myśle
      że więcej już dla nich Miasto nie może zrobić.
      W tym interesie decyduje rynek i jego prawa, o czym pan Kropiwnicki wie
      przecież o wiele więcej, niz przeciętny zjadacz chleba.
      • michal.ch Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. 15.01.03, 14:05
        O tym było już na forum, głównie w postach HuBara. To rynek decyduje!
        Kropiwnicki może poszczycić się tytułem doktora nauk ekonomicznych, ale jak
        narazie jego poczynania przeczą temu. Ludzie nie kupują na pietrynie, bo jest
        ZA DROGO! przeliteruję dla niekumatych Z-A D-R-O-G-O. Jak tylką sięgnę
        pamięcią sklepy z Piotrkowskiej odstraszały klientów cenami. Zapomnieli, że
        mamy kapitalizm i to twardy. Drobni handlowcy zachowywali się jak bezczelni
        monopoliści. Dopiero kiedy przyszła zachodnia, tansza konkurencja, to zmiękła
        im rura. Ale teraz jest za późno, bo ludzie przyzyczaili się do zakupów w
        dużych centrach handlowych. Gdyby handlowcy wykazali choć cieć zdrowego
        rozsądku wtedy, gdy w Łodzi pojawiały się pierwsze hipermarkety, to nie byłoby
        teraz takich problemów. Wprowadzanie samochodów na pietrynę nic nie pomoże. Ile
        tych samochodow zmieści się przed kamienicą? Cztery? Pięć? To strasznie dużo im
        tych zmotoryzowanych klientów przybędzie (tutaj szyderczy śmiech). A jaka jest
        gwarancja, że ci, którzy zaprakowali, zrobią zakupy w ich sklepach? Żadna!
        Natomiast strata dla pieszych duża.

        Acha, niech dozorcy zajmą się odśnieżaniem fragmentu ulicy przed swoimi
        posesjami. Gwarantuję, że nawet w zimie bedą po pietrynie chodzili ludzie.
        Brodzenie po kostki, a czasami po kolana w zwałach śniegu i błota do
        przyjemnych nie należą. A w hipermarketach nie ma śniegu i rozbebłanego
        błocka... Czy to daje handlowcom do myślenia? Za szufle i wio przed sklep. Do
        eleganckiej Europy jak zwykle wchodzimy w ruskich walonkach.
        • kropka. Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. 15.01.03, 17:14
          Nie wpisywałam sie wczoraj, bo napisałabym kilka słów powszechnie uznanych za
          bardzo nieprzyzwoite. Dzis mi nieco przeszło, więc wpisuję się w wątek bez
          histerii :)
          Deptak na Piotrkowskiej jest jednym z najstarszych deptaków w Polsce. W latach
          60-tych zakaz wjazdu na Piotrkowską obowiązywał od sobotniego popołudnia do
          niedzielnego wieczoru. Nazywało sie to "deptak Tatarkówny" ówczesnej
          przewodniczącej Rady Miejskiej, czy jak to się wtedy nazywało. Nawet po rynku
          krakowskim samochody jeździły, a u nas był deptak. Tyle aspektu historycznego.
          Obecnie Łódź znana jest z bezrobocia, ośmiornicy, afer w służbie zdrowia i z
          Piotrkowskiej. Czy trzeba zniszczyć ten jeden jedyny łódzki pozytyw?
          Z handlowego punktu widzenia nie wierzę, żeby zwiększyły sie obroty sklepów na
          Piotrkowskiej. Ktos słusznie zauważył, że nigdzie nie ma tak złej obsługi i tak
          wysokich cen, jak na Pietrynie. Jesli wchodze do Max-Mary (wprawdzie w dżinsach
          i polarze) i czekam 20 minut, aż panienka raczy zwrócic na mnie uwagę, to nigdy
          więcej do Max-Mary nie pójdę, chociaż mnie na Max-Marę stać spokojnie. I do
          innych bucowatych pseudo-salonów także.
          Jesli chodzi o ruch samochodowy: owszem, jest. Ale ograniczony i powolny. Nie
          jest prawdą, ze samochody jeżdżą po Piotrkowskiej z dużą prędkością. Nawet
          karetki. Piesi wymuszają szczególną ostrozność jazdy.
          Kostka, którą wyłożono Piotrkowską za ciężkie pieniądze, jest dość delikatna i
          źle położona. Po każdej zimie robią się dziury i dołki-górki w nawierzchni.
          Jesli wpuści się pełny ruch samochodowy, to po pierwszej zimie z "pieknej"
          nawierzchni zostanie ruina, że o pomniku łodzian i alei gwiazd nie wspomnę.
          Trzebaby także podkreślić, że na Piotrkowskiej nie ma krawężników odzielających
          chodnik od jezdni i dających pewne bezpieczeństwo pieszym. O wypadki nietrudno,
          a znając kierowców, z braku miejsca do parkowania będą wjeżdżać gdzie się da,
          czyli na chodnik, utrudniając przejście klientom robiącym zakupy w sklepach.
          Mam więc propozycję: niech pan Kropiwnicki czy Tomaszewski, czy kto tam myśli,
          wpuści samochody na Piotrkowską, a zakaże ruchu pieszego. Przynajmniej będzie
          bezpieczniej.
          Kończę, bo mnie zaraz krew zaleje i będę musiała przenieść się do innego wątku!
          • kuubaa Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. 15.01.03, 20:29
            Po pierwsze to b.liczne samochody jeżdżą po "deptaku" b.szybko. Tak jak mówiłem
            powyżej 80 km/h, 50-60 przynajmniej połowa. Chyba chodząc po Piotrkowskiej nie
            patrzysz na jezdnię i co tam się dzieje. I to dopiero stwarza zagrożenie, bo
            niektórzy piesi i rowerzyści wierzą, że znajdują się na bezpiecznym deptaku.
            Po drugie kostka na "deptaku" to najnormalniejsza kostka drogowa, o b.wysokich
            parametrach wytrzymałościowych, dokładnie ta sama którą układa się na
            przystankach, niektórych ulicach, parkingach itd. Ułożona jest na solidnej
            podbudowie betonowej. Samochody osobowe (jak myślę to dla nich ma być ulica
            otwarta) niczym jej nie zagrażają a dostawcze, śmieciarki itp. będą jeździły
            przecież tak jak teraz. I żadnych uszkodzeń jezdni dotychczas nie widzę.
            Zresztą odcinek w okol. BRE jest cały czas otwarty - jest zniszczony cokolwiek
            bardziej niż sąsiedni? Nie twórz nieprawdziwych faktów na poparcie wątpliwej
            tezy.
            Zgadzam się natomiast że otwarcie ruchu być może w niczym nie pomoże sklepom i
            po prostu ulica musi zmienić swój charakter na wypoczynkowo-gastronomiczno-
            biurowy. Ale co szkodzi sprawdzić to doświadczalnie przez np. najbliższe 2
            miesiące? Nic złego się nie stanie, a spór zostanie po wsze czasy
            rozstrzygnięty.
            • kropka. Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. 15.01.03, 20:37
              Chodzę po Piotrkowskiej i jakoś tych pędzących aut nie zauwazyłam. Ale jestem
              już baaaaardzo stara i pewnie niedowidzę. Odcinek przy BRE znam jak własna
              kieszeń. Przyjrzyj mu sie po deszczu. Tylko ostroznie, żebyś się w kałużach nie
              utopił. I przejedź sie swoim autkiem po pomniku łodzian. Świetnie trzęsie i
              stuka wprost bajecznie!
              A własciwie masz rację. Jest jedno fajne i znane miejsce w Łodzi. Po cholerę
              ono? Tylko nam złą reputację psuje. Chyba tylko Piotrkowska została w tym
              mieście do spieprzenia. No to spieprzyć! Choć spróbować! A nuż się uda?
              • Gość: MarcinK Re: Piotrkowska - do Kropki IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 20:55
                Kropko,

                a że też Ci się chce spierać z dogmatykami nie widzącymi żadnych argumentów
                poza przekonaniem o własnej nieomylności.
                A poza tym jak mówi psychologia dyskusja z reguły nie toczy się na argumenty
                tylko pod płaszczykiem argumentów, a toczy się o własne interesy. I nie chodzi
                o interesy rozumiane biznesowo. Ale to nie ten wątek.

                Pozdrawiam, MarcinK
                • kuubaa Re: Piotrkowska - do Kropki 15.01.03, 21:07
                  Ty nie przedstawiłeś ani argumentów, ani "płaszyka" argumentów. Ja swoje
                  wypunktowałem. I wcale nie twierdzę, że jedno czy drugie rozwiązanie jest
                  dobre, mówię tylko - sprawdźmy.
                  Zdaje się że lepiej czujesz się na pęczniejącym wątku "histeryków"? Można
                  tupać, parskać, obrażać a już niedługo blokować w stylu Leppera.
                  • Gość: MarcinK Re: Piotrkowska - do Kropki IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 21:17
                    No tak, ani ja, ani nikt inny wg ciebie nie dał argumentów przeciwko
                    samochodm na Pietrynie, hmm. Wyzywasz mnie od Leppera, hmm.
                    To ciekawe w sumie co mówisz, ale co mówią lekarze?

                    MarcinK

                    PS A jak tam pies sąsiada?
                    • kuubaa Re: Piotrkowska - do Kropki 15.01.03, 21:29
                      Znowu szukasz zwady? Znowu źle trafiłeś.
              • kuubaa Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. 15.01.03, 20:59
                Też chodzę po Piotrkowskiej (z ciekawości dzisiaj przeszedłem całą) i też
                dobrze znam odcinek przy BRE - jako pieszy i kierowca. O faktach się nie
                dyskutuje.
                P.S. Nie jestem stary i mam dobry wzrok :-)
              • kuubaa Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. 16.01.03, 20:41
                kropka. napisała:

                > Ale jestem
                > już baaaaardzo stara i pewnie niedowidzę. Odcinek przy BRE znam jak własna
                > kieszeń. Przyjrzyj mu sie po deszczu. Tylko ostroznie, żebyś się w kałużach
                nie
                >
                > utopił. I przejedź sie swoim autkiem po pomniku łodzian. Świetnie trzęsie i
                > stuka wprost bajecznie!
                Specjalnie dzisiaj nieco zboczyłem i dokładnie przyjrzałem się jezdni na tym
                odcinku. Nie różni się ABSOLUTNIE NICZYM od sąsiedniego "deptakowego" i po już
                chyba 8 latach eksploatacji jest w doskonałym stanie. Tak jak powiedziałem, o
                faktach się nie dyskutuje - chciałaś kokieteryjnie z siebie zażartować, a
                głupio wyszło.
                A jeśli chodzi o tzw. pomnik Łodzian, to nie wiem czy trzęsie i stuka, bo nie
                odczuwałem potrzeby jeździć tam i przestrzegam porządku. Ale wierzę, skoro
                sprawdzałaś. A'propos - wjechałaś "na polityka, policjantkę czy blondynkę".
                • kropka. Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. 16.01.03, 20:47
                  Głupie pytanie. Na blondynkę, oczywiście. Bez żadnych konsekwencji :)
    • Gość: lechu Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 15.01.03, 21:00
      Kropiwnickiego wybrało OSIEM PROCENT mieszkańców miasta!
      To dosłownie paru facetów!!
      To niech on rządzi dla tych facetów!!
    • Gość: MarcinK Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 21:01
      Jeśli nie dla histeryków to proponuję zapoznać się z opinią profesora
      Markowskiego z UŁ - jednego z lepszych w Polsce speców od zarządzania
      miastem i profesora, a nie doktóra. I zamilknąć.

      MarcinK
      • kropka. Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. 15.01.03, 21:08
        Czy ta opinia jest gdzieś w sieci? Dasz link?
        pozdrawiam :)
        • Gość: MarcinK Re: Piotrkowska - wątek nie dla hisyteryków. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 21:20
          Tu masz link do artykułu i w nim wypowiedź Markowskiego:

          www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1269131.html
          a tu treść gdy link zaniknie:

          ======================================================

          Na Piotrkowską wracają samochody




          Fot. Tomasz Stańczak / AG



          not. kwinto 14-01-2003, ostatnia aktualizacja 15-01-2003 10:27

          Wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski ustalił we wtorek z kupcami, że od 1
          października do 30 kwietnia będzie można bez ograniczeń wjechać samochodem na
          zakupy na ul. Piotrkowską. - To otwarcie puszki Pandory - ostrzega prezes
          Fundacji Ulicy Piotrkowskiej.
          czytaj dalej »
          r e k l a m a



          Jestem za

          Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent Łodzi: Chcę, by Piotrkowska była
          konkurencyjna wobec hipermarketów. Ta ulica musi tętnić życiem. Nie można
          patrzeć na Piotrkowską jak na deptak dla turystów. Trzeba pomyśleć o niej jako
          ulicznym supermarkecie. Apeluję, by coraz więcej przedsiębiorców i kupców
          weszło w skład "Klubu Piotrkowska". Podoba mi się też to, że kupcy sami
          ograniczyli swoje postulaty i zaproponowali ruch tylko jesienią i zimą. Mam
          nadzieję, że prezydent Kropiwnicki już w czwartek na kolegium przypieczętuje
          decyzję odpowiednim rozporządzeniem.



          Anna Laskowska, menedżer w Irish Pubie i Esplanadzie: Część naszych klientów i
          tak podjeżdża pod samo wejście od ul. Piotrkowskiej, mimo że mamy własny
          parking. Pewnie i tak z niego zrezygnujemy, dlatego że po godz. 16 wydział
          paszportów zamyka jedną bramę, a okoliczni mieszkańcy - dwie. Oczywiście
          klienci nie mogą z niego korzystać.



          Jadwiga Kirchof, właścicielka trzech sklepów na ul. Piotrkowskiej,
          członek "Klubu Piotrkowska": Brak zapowiadanych przez poprzednie władze miasta
          parkingów podziemnych i naziemnych odciął nas kupców od klientów.
          Postulowaliśmy, aby od października do końca kwietnia zezwolić na wjazd i
          parkowanie na Piotrkowskiej. To okres, kiedy na ulicy zalegają sterty śniegu i
          pogoda decyduje o obrotach w sklepach.



          Jestem przeciw

          prof. Tadeusz Markowski, katedra zarządzania miastem i regionem Uniwersytetu
          Łódzkiego: To dramat. W centrum Łodzi powinien być deptak. Taka przestrzeń dla
          pieszych jest szalenie potrzebna. Jeśli Piotrkowską oddamy samochodom, stracimy
          jej wyjątkowy charakter. Ulica jest poza tym wpisana do rejestru zabytków. Zbyt
          szybko podejmowane decyzje, bez wymaganej konsultacji z różnymi grupami, które
          kreują klimat naszej reprezentacyjnej ulicy, są niebezpieczne. Brakuje w nich
          długoterminowej wizji i strategii.



          Ireneusz Kamiński, właściciel firmy Riksza: Najlepszym rozwiązaniem byłoby
          wyłączenie całego centrum miasta i wprowadzenie tam tylko ruchu rowerowego.
          Łodzianie od lat przecież walczą, by Piotrkowska stała się prawdziwym
          deptakiem. Naszym marzeniem jest połączenie Galerii Łódzkiej i powstającej
          Manufaktury z Pietryną. Klienci sklepów wożeni byliby rikszami na całym
          zamkniętym odcinku. Jeśli zaś na ulicę wrócą samochody, to dla nas nic nowego.
          Cały czas jeździmy slalomem między autami i ogródkami.



          Marek Janiak, prezes Fundacji Ulicy Piotrkowskiej: To bardzo ryzykowna próba.
          Otwiera puszkę Pandory. Obala też mit o Piotrkowskiej, który był budowany od
          wielu lat - o pasażu czy deptaku dla pieszych, który jest obecny w każdym
          centrum cywilizowanego miasta. Kupcy tracą argument wyjątkowości Pietryny, tym
          bardziej że nie wyobrażam sobie rozsądnego sposobu parkowania na niej. Myślę,
          że to może oznaczać koniec przyjaznej ul. Piotrkowskiej dla pieszych i
          dodatkowe kłopoty przechodniów oglądających Pomnik Łodzian Przełomu Tysiącleci.
          Nie rozumiem też, dlaczego decyzja jest podyktowana przez wąską grupę kupców.
          Piotrkowska jest skarbem i wizytówką wszystkich łodzian, a nie tylko jednej
          grupy społecznej. Dziwię się, dlaczego władze Łodzi nie skonsultowały swojej
          decyzji z mieszkańcami. O losie deptaka na Piotrkowskiej decyduje zbyt wąska
          grupa ludzi.



          Aleksandra Sandomierska, mieszkanka kamienicy przy ul. Piotrkowskiej,
          plastyczka, posiadaczka samochodu: Mimo trudności, jakie miewam z dojazdem do
          swojego parkingu, uważam, że pozwolenie na swobodny ruch po Piotrkowskiej to
          wielki błąd. Piotrkowska to głównie pięknie odnowione kamienice, ale by je
          oglądać, trzeba mieć spokój i swobodę. Przechodnie zerkają ku górze, oglądają
          fasady. Nie wyobrażam sobie, by musieli przy tym uważać na pędzące jezdnią
          auta; zresztą odnowioną jezdnią, bo przecież wzdłuż reprezentacyjnego odcinka
          ulicy jest nowa kostka. A elewacje kamienic, tak mozolnie restaurowane,
          zostałyby zanieczyszczone w ciągu jednego sezonu.

    • Gość: ŁODZIANIN NARESZCIE IP: *.tpnet.pl / *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 21:46
      Wierze w ludzi prawych, brawo Kuba,dodam ,że poprzednie moje wypowiedzi już
      skasowano.Powozy i dorożki,potem automobile i teraz auta korzystały z tej
      ulicy ostatnie sto lat czyniąc ją bogatą , zdobną, znaną w świecie i dającą
      tysiącom ludzi pracę.Nagle w latach
      potopu hipermarketów dojazd pod sklepy w śródmieściu i na Piotrkowską jest nie
      porzebny. Czy tylko one mogą się cieszyć utargami.Ciekawe jak by wyglądał
      handel gdyby zablokowano im wjazdy na parkingi?.......A może w Galerii urządzić
      Techno Party?
      • kropka. Re: NARESZCIE 15.01.03, 21:53
        a co ma piernik do kanalizacji? Bo nie rozumiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka