Dodaj do ulubionych

Wątek Neosurrealistyczny

    • szprota1 Krzyk 17.06.03, 14:42
      Jaki obraz kojarzy się z lękiem bardziej niż "Krzyk" Muncha? Czasem myślę, że
      surrealizm to świat pomiędzy policzkiem a poduszką, a moje sny pełne są
      strachu, przemożnego, zwierzęcego lęku, wobec którego ów obraz jest tym, czym
      nucenie pod nosem wobec wrzasku na całe gardło.
      Ja - krzyczałam, to było inaczej niż w snach, umiałam wydobyć głos z zalewanego
      falą gorąca gardła, nie był to senny niemrawy jęk, lecz pierwotny zew
      przerażonego dziecka, wołałam ją na ratunek, odruchowo uchylając się od ciosów,
      miękko lądując po upadku ze schodów, przyjmując na plecy uderzenie o drzwi.

      Taki strach to zwierciadło smierci - już nigdy nie poczuję sie bezpiecznie -
      już zawsze piasek spod stóp i agonia na odgłos ciężkich kroków. Niezmierzona
      potrzeba ucieczki z jednoczesną świadomością, że dobrze nie będzie już nigdzie
      i nigdy.
    • szprota1 Obraz dziewiąty (chyba) - Mea Culpa (Podpomogow) 17.06.03, 14:51
      Nigdy nie myślałam, ze niebo jest tak blisko! Oto szczyt. Oto wieża. Dostojne
      budowle milkną wśród chmur. świta. słychać oddech sfinksów i mogłoby się
      wydawać, że czas stoi, gdyby nie struga myszy, ciągnących dołem, kamienną
      uliczką. one gonią czas czy czas je goni. pogoń pogoni. czy to cih dzieło, ta
      ludzka czaszka rozsypująca się w proch? w każdej skrusze jest coś niebywale
      patetycznego i nieskończenie obrzydliwego równocześnie.
    • aard Balon 17.06.03, 14:59
      Jestem balonem wypełnionym olejem. Olejem silnikowym Castrol (z cyklu Przerwa-
      Na-Reklamę), nieużytym, gdyby ktoś pytał. Nawet bardzo nieużytym.
      Wyobrażacie sobie taki balon? Dość gruba guma (balonik typu karnawałowego o
      pogrubionych ściankach), a środku pełno oleju. Wyobraźcie sobie jego kształt po
      zawiązaniu i położeniu na podłodze? Ja właśnie tak się czuję. W środku pełno
      oleju, a na zewnątrz elastyczna powłoka.
      Ale ten OLEJ jest kluczowy. Nie tylko ze względu na olewanie. On kryje w sobie
      zapowiedź mocy silnika. Przynajmniej ja mam taką nadzieję.
      Na przyszłość, która przyjdzie, oczywiście. I to bez zaszłości, które - na
      szczęście - nie zaszły.
      Dzierżbór Balony!
      • neochuan Re: Balon 18.06.03, 11:03
        "A ja i tak wynaturzę się jak balon
        Nie będę jadł i już nic nie będę pić
        A ja i tak wynaturzę się jak balon
        A ja i tak wynaturzę się jak Dróżdż
        A ja i tak wynaturzę sę jak balon
        Spuchnie mi brzuch
        Spuchnie mi brzuch
        Jualari-lari-do
        Jualari-lari-de" (L. Janerka)
    • dziad_borowy Z cyklu "Pieśni o Neochułanie" 18.06.03, 11:44
      HEJ HEJ NEOCHUŁANI

      Nie ma takiej wioski / d A /
      Nic ma takiej chatki / A d /
      Gdzie by nie kochały / d A /
      Neochułana mężatki. / A d /

      Hej, hej Neochułani
      Malowane dzieci
      Niejedna panienka
      Za wami poleci.

      Niejedna panienka
      I niejedna wdowa
      Zobaczy Neochułana
      Kochać by gotowa.

      Hej, hej Neochułani...

      Babcia umierała
      Jeszcze się pytała
      "Czy na tamtym świecie
      Neochułani będziecie?"

      Hej, hej Neochułani...

      • neochuan Z cyklu: 'Pieśń o Dziadzie Borowym' 18.06.03, 14:10
        Ma On Wielki Plan!!!:
        Jest On Już Gotowy!!!
        Będzie Sadził Dziuple!!!
        W Nich - Zaszczepiał sowy!!!
    • szprota1 Surreal po zgiersku i zapaszki po łódzku 18.06.03, 12:58
      Byłam na rozm.kwalif. w Zgierzu, tak gdzieś 3 km za przejściem dla pieszych, na
      którym stoi normalny nieduży diabeł i mówi dobranoc. I spotkałam taką jedną, co
      jak ją zobaczyłam, to myślałam, że czas się cofnął o 7 lat i widzę swoją
      znajomą, co ją poznałam na egz. wst. na socjologię, tak że jak się
      przedstawiła, że jest Efka, to mało nie odparłam: - Wiem.
      Czy można się zaprzyjaźnić z rywalką o miejsce pracy? We'll see...
      A potem jechałam tramwajem, prawie godzinę, i tak sobie myślałam: - Będziem w
      Europie, ale będzie wstyd, skoro tutaj latem wszyscy śmierdzą potem, zimą
      czosnkiem, a niezależnie od pory roku papierochami...
      • neochuan Czosnek rulez!!! 18.06.03, 14:13
        szprota1 napisała:

        śmierdzą czosnkiem

        Oooo przepraszam, czosnkiem to można wyłącznie PACHNIEĆ - nie wierzysz, to
        spytaj Aarda jak ładnie pachniałem czosnkiem w namiocie na Słowacji, a ona też
        wchodzi do Europy!!!
        • aard Bab katar... 18.06.03, 15:01
          neochuan napisał:

          > nie wierzysz, to spytaj Aarda jak ładnie pachniałem czosnkiem w namiocie na
          Słowacji, a ona też
          > wchodzi do Europy!!!

          Nic nie czułem. Mam alergię.
          • neochuan Może who's teczkę? 18.06.03, 15:28
            Na namiot, Słowację, Europę? A pfeAardzie, a pfe, nieladnie!:)
    • lea Re: Wątek Neosurrealistyczny 18.06.03, 16:31
      najbardziej surrealistyczna dla mnie jest geometria!
      • pijaw Re: Wątek Neosurrealistyczny 18.06.03, 17:11
        lea napisała:

        > najbardziej surrealistyczna dla mnie jest geometria!

        Picasso właśnie zakrzyknął "YES!! A nie mówiłem??!!??" I obrócił się w grobie,
        by pokazać Rembrantowi środkowy palec.
    • pijaw Post jednomegowy - 1024 18.06.03, 17:06
      to jest mój 1024 okrągły post.

      Stuknęło mi równo 1mega wpisów. A może 1 megawpisów? 1 Mwpis = 1024 Głupoty.
      1 Głupot = 1024 Przebłyski. 1 Przebłysk = 64 Buhaha.

      Albo jakoś tak.
      • szprota1 Post nie wiem jaki...eeee... co to ja miałam? 18.06.03, 17:50
        Mój 1129 post, to na pewno.
        Pojemność płuc miałam, zanim palić zaczełam, niedługo minie 7 lat, a to moja
        szcześliwa cyfra. Podobno.
        I tak dalej...
    • szprota1 Czas poschizować! 18.06.03, 19:11
      Wiec tak: siedze sobie u sapera z Martom, jakiś czas temu byli tu Ixik z
      HuBciem i jak wychodzili, to Saper wkleił monit do mojego kompa, że już ida i
      pozdrawiaja, a teraz Marta odbiera qpe smsów i g-gadam z Pijawem_przedślubnym i
      mam jeszcze pół godziny, Marta, oderwij mnie od klawiatury, no, ała, nie
      ciagnij za wlosy...
      • pijaw Re: Czas poschizować! 18.06.03, 19:25
        Więc tak: siedze sobie na forum, HuBar i Ixik już dawno poszli, lub jeszcze nie
        przyszli, sapera wykasowałem dwa lata temu, bo nie mam zdrowia do takich gier,
        w stanie przedślubnym przychodzi do mnie kupa esemesów, ze przyjdą lub nie
        przyjda ale pozdrawiają i g-gadam ze Szprotką, ktora komunikuje własnie, ze
        Marta ją za włosy od klawiatury przez półgodziny odrywa. Saperze! Czas umyć
        klawiatury! Lub zakazać żucia gumy przy kompie.
        • szprota1 ============Astrologowie ogłaszaja tydzień======== 18.06.03, 19:30
          Zeschizowanej Szproty i braku liter specjalnych w Saperowskich kompach.
          Przyrost schzowych postów Szproty + 45% i jedno nowe imbirowe
          Przyrost nowych forumowiczek + 1 (jak już namówie Marte!)
          Przyrost rozmówców na gg + 2 (łomatko)
          • aard =========Aardologowie ogłaszaja cztery dni======= 18.06.03, 19:51

            • aard =========Aardologowie ogłaszaja cztery dni======= 18.06.03, 19:53
              Ripley.
              Cztery dni Bez Forum. A nawet WNa.
              Howgh!
              • pijaw Re: =========Aardologowie ogłaszaja cztery dni=== 18.06.03, 20:53
                Konia zrzędę temu, to pobije w tym Aarda - z własnej nieprzymuszonej woli.
                • neochuan Re: =========Neochułłan ogłasza brak 4 dni=== 19.06.03, 13:20
                  w siwi. Neochułłan w Gody'sBody's? Real is brutal...
                  • zamek Re: =========Neochułłan ogłasza brak 4 dni=== 26.06.03, 12:10
                    Real is brutal. Brutal is awful. Być może too.
                    or
                    Real is brutal. Praktiker is gentle.
                • aard Ale Pijawie... 23.06.03, 09:13
                  pijaw napisał:

                  > Konia zrzędę temu, to pobije w tym Aarda - z własnej nieprzymuszonej woli.
                  Kto ma mnie bic, a przede wszystkim w CZYM? Bo ja po skałołikendzie słabo
                  kaczam chyba...
                  • pijaw Ależ Aardzie... 26.06.03, 14:50
                    co Aard?



                    To ja przepraszam.
    • neochuan Żegnam... :( 20.06.03, 12:38
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=6585028
    • aard Red Natch w skałach - WN na drugiej stronie??! 23.06.03, 09:09
      Jak to tak to??!!

      DZIKA KASZKA z ulicy
      poderwała siê,
      fruwa, spadła.


      Omyłka o jedną literę (za Katkamakatkadwakije)
    • aard Przekroczyłem kostkę Rubika jak jakiś Kannibal! 23.06.03, 16:13
      Przekroczyłem poprzez zrozumienie. Zrozumiałem wskutek przekroczenia.
      Głupi się urodziłem i głupi umrę.
      Ale przynajmniej tę jedną rzecz już rozumiem.
      Nie pytajcie jaką.
    • Gość: eyemakk moi drodzy bracia i siostry... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.03, 18:42
      ... nie skasowałem dziś biletu.
    • ileana Re: Wątek Neosurrealistyczny 23.06.03, 19:05
      Tak mysle ze przekroczona zostala kostka nad Balatonem,tzn Rubika, a moze
      Rubikon a to juz Fellini...co za wspaniala scena z filmu przejscie przez
      rzeke..kiedys potrafilam nawet ja ulozyc(tzn kostka),ale to bylo
      kiedys....Dzis dekoratuje moja puleczke .
      Kannibal..Hannibal ,hmm co za roznica jak kto zwal.
      Ale najwazniejsze ze zrozumiales ze zrozumiales ze jestes..
      Skromnosc przez Ciebie Aardzie przemawia,ale im wiecej wiemy tym skromniejsi
      jestesmy(to nie moje)i tym wieksze watpliwosci mamy.
      Czy glupcy maja watpliwosci??
      Zawsze mnie to zastanawia.
      pozdr.ileana
      • zamek BAM - Balatońsko-Alabamskaja Magistrala 23.06.03, 23:22
        Bala Tonę Lambada To Lata Bonem. A Lama Bada w Alabamie.
        Ala Na BAMie, a Mama Na Labie. Tona Mamy Na Balu Lamy. Ma
        Mama Jak Ta Lala.
        (a o jaku to już kiedyś było... kto pamięta tego słynnego
        czata?)
        • Gość: eyemakk Re: BAM - Balatońsko-Alabamskaja Magistrala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.03, 00:37
          zamek napisał:

          > Bala Tonę Lambada To Lata Bonem. A Lama Bada w Alabamie.
          > Ala Na BAMie, a Mama Na Labie. Tona Mamy Na Balu Lamy. Ma
          > Mama Jak Ta Lala.
          > (a o jaku to już kiedyś było... kto pamięta tego słynnego
          > czata?)


          gzyms vs. żerdź. co wolicie?
          • pijaw gzyms vs. żerdź czyli 26.06.03, 12:23
            stawiam na akant!
            • finneznam rydz vs. smardz C-zyli-121 04.11.03, 07:42
              Red Aard Naczelny, jakżeby inaczej, nie śmiałem wątpić i chwilę, trzymał wzrok (dłoń lubieżną od wiedzy?) na
              pulsującej skroni Świataka i zauważył, że gdzieś mu brakuje C119. (Którego nie brakuje, trafił ino w inne miejsce,
              surrealizm bowiem nie powinien przyzwyczajać się zbyt mocno do pionowego / chronologicznego / logicznego
              porządku zapisu.)

              Tak czy inaczej DZIĘKUJĘ AARDOWI (choć pewnie tego nie przeczyta, bo ten post ukryję jeszcze lepiej), że
              pozwolił mi się poczuć jak jedna z bohaterek Świata Dysku od Pratchetta, o darze jasnowidzenia: cóż, trudno
              się z nią ialogowało.

              Oto Aard pyta, czy cenzura nie ściszyła C119. Odpowiedź na to zawarłem byłem w C120 zanim Aard spytał.
              ascynujące i zabawne, takie jasnowidzenie...:))
              Ciągnąc tę grę, postaram się pozwolić odbiorcy (cóż że nieświadomemu) wziąć działkę w formowaniu jej Sur
              realu. Skoro chce Naczelny podejrzewać cenzurę, to tak sformułuję następny post, aby podejrzenia padło na nią.
              Tymczasem jednak, żeby było bardziej sur propos, pytanie zadam o tutaj:
              CZY TAKIE GIERKI NARUSZAJĄ OSNOWĘ CZASU?

              [Odpowiedzi nie szukam w C122, choć tam właśnie jest, bo sam ją napiszę, więc ją znam.]
              • aard Re: rydz vs. śmigło czyli czyj to kopter? 05.11.03, 13:15
                Cwaniak!
                Ale wyróznionym się czuję z powodu.
      • pijaw Wysoki Poziom SurIleany 26.06.03, 12:28
        Skoro potrafiła ułożyć kostką Rubika przekroczenie Balatonu według Felliniego.
        Ukłony. Po pas. W wodzie.
    • aard Wykład z neosurrealizmu gwoli przypomnienia 24.06.03, 15:23
      Tekst ponizszy stanowi prsedruk z WSa i bezczelny cyctat z Eyemakka, za co jak
      najbardziej.
    • Gość: eyemakk moi drodzy bracia i siostry II IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.03, 00:46
      ... dzis jak szedłem ulicą widziałem tzw "pijaczka", wiek około 50 lat, nie z
      gatunku meneli, ale już typ bezrobotnego alkoholika. miał ślicznego t-shirta na
      sobie. różowoszary kolor, z nadrukiem (sito sie to fachowo nazywa) bandy
      uśmiechniętych ryjów bojsbendu N'Sync
      • maginiak Bo oni lubią DOBRE CZAPKI! 26.06.03, 11:49
        Rano (tuż po wschodzie słońca niemal-że) wychodziłam do roboty, w jednej ręku
        worek puszek po Carlsbergu pełen, w drugiej zaś ręku puszkę pełną jeszcze
        energetycznego drinku.
        Zmierzam sobie do śmietnika przed domem a tam już Jeden stoi i czeka na mnie.
        I Szuka i szuka jeszcze. I twarz mu się rozjaśniła gdy mnie ujrzał.
        A Ten czapeczkę z daszkiem miał: z : MIŚ Bobo Vita trzymający flaszkę mleka
        pełną w łapce puchatej swej.
        No i ten Jeden co szukał spojrzał na mnie uprzejmie. No i spojrzał i zapytał
        uprzejmie:
        -Mogę?
        Ja patrzę i widzę że wyciąga do mnie rękę.
        -Mogę?
        Nie mogłam uwierzyć, że o to mu chodzi o czym myślę, Ale pytam mimo to:
        -Chce Pan łyka???
        A on pokiwał głową.

        Nie wiem czy to było dziwne, że chciał ode mnie łyka. Mnie się to wydało dziwne.
        Chociaż nienajlepiej wtedy wyglądałam.
        • zamek Czapki nie pamiętam, ale... 26.06.03, 12:04
          ...na moście na Białej Lądeckiej do Mak. i mnie podszedł
          Model i zapytał:
          "- Przepraszam, czy mogę przeprosić?"
    • dziad_borowy Jesli chodzi o bigos to... 25.06.03, 13:21
      40 dkg kapusty kwaszonej, 40 dkg po prostu kapusty , 20 dkg wieprzowiny bez
      osci, 20 dkg cieleciny, 25 dkg tluszczu, 5 dkg sloniny, 5 dkg cebuli, 1/2 dkg
      grzybkow suszonych, 5 dkg koncentratu pomidorowego, 2 dkg mąki, sol, pieprz,
      cukier, dwie lapki nietoperza (lewe), buty siedmiomilowe (lewy i prawy)

      Kapuste kwaszona pokrajac, zalac mala iloscia wrzacej wody i gotowac godzine do
      miekkosci. Kapuste swieza obrac z zepsutych, ociekajacych zgnilizna lisci,
      splunac trzy razy przez ramie, poszatkowac, zalac mala iloscia wody, gotowac
      razem z rozdrobnionymi grzybami okolo 30-40 minut. Mieso osolic, zrumienic na
      rozgrzanym tluszczu i wlozyc razem z boczkiem do kapusty kwaszonej, dusic do
      miekkości około 40 minut. Slonine pokrajac w kostke, stopic. Skwarki dodac do
      bigosu, a dwa wetrzec we wlosy. Na tluszczu sporzadzic zasmazke z cebula (bigos
      mozna przyrzadzic bez zasmazki, ale po co?). Miecho wyjac z kapusty. Kapuste
      swieza polaczyc z kwaszona sznurkiem i zagescic zasmazka. Kielbase pokrajac w
      plasterki, albo nie plasterki. Miecho pokrajac w kostke i razem z kielbacha
      wlozyc do kapusty, dodac pomidory, przyprawić i, jesli potrzeba, cukrem pudrem,
      zagotowac. Ogromnie podnosi smak bigosu dodatek plynu Borygo. Bigos mozna
      przyrzadzic z samej kapusty kwaszonej, ale jest to nieziemska gafa spoleczno-
      towarzyska.
      Teraz należy wsadzic sobie lapki nietoperza (lewe) w uszy i miarowym ruchem
      reka wprowadzac bigos do otworu gebowego. To co zostanie schowac do butow
      siedmiomilowych na zas.
      dzierżbór pyszszności!
      • pijaw Co do poprawy smaku, to mozna też... 26.06.03, 12:29
        Mieszać bigos zeszłorocznymi skokami zająca. Ale tylko w lewo. W prawo przy
        pełni księzyca trzy razy.
        • zamek Pełni księżyca? 26.06.03, 12:33
          Zając pełni rolę księżyca?
          czy
          My, zające, księżyca jesteśmy pełni?
          Oczywiście skokami.
    • zamek bachory 26.06.03, 12:16
      Cholerne bachory. Bach chory jest, bo go bachory
      przewróciły w piach na rybach. Bach bach w piach aż do
      pach no i bach.
      • dziad_borowy Re: bachory 26.06.03, 12:37
        zamek napisał:

        > Cholerne bachory. Bach chory jest, bo go bachory
        > przewróciły w piach na rybach. Bach bach w piach aż do
        > pach no i bach.
        Zona Bacha, Bacha tez jest chora, na gruzlice, i ma stracha.
        dzierżbór bachorrrrrry!!!
      • maginiak Mam problem: 26.06.03, 13:02
        Czy jeśli jestem sama w pokoju, i rozmawiam z jedną osobą przez telefon to czy
        jestem bardziej w tym pokoju gdzie jestem (rzekomo), rozmawiając przez telefon
        czy bardziej jestem tam gdzie jest ta osoba - bo ona mnie słyszy Tam - czyli
        nie tam gdzie niby- że-niby-jestem czyli Tu gdzie jestem (oczywiście niby).
        Czyli dla tego kto przechodzi obok mojego pokoju i nie wie i nie słyszy że
        jestem to nie wie że jestem czyli dla TU mnie nie ma ale jestem dla TAM gdzie
        słyszy mnie ten ktoś z kim rozmawiam. Czyli bardziej jestem tam a nie tu.
        I nikt inny (prócz tej osoby, z którą rozmawiam przez telefon) nie wie na 100%
        że ja żyję i nie może być pewien, czy się nie poślizgnęłam rankiem na mydle.
        Czyli żyję bardziej TAM a nie TU. A tym bardziej, jeśli TAM oprócz tej osoby, z
        którą rozmawiam, jest jeszcze inna osoba która wie, o tym, że to ja dzwonię.
        Wtedy dla dwóch osób jestem TAM a TU jestem tylko dla siebie samej. Chociaż to
        że ja wiem że jestem się właściwie w ogóle nie powinno liczyć, bo ja zawsze
        wiem że jestem i zawsze wiem gdzie jestem. Wyjątkami są dwie sytuacje.
        Pierwsza sytuacja tyczy się getlostingu a druga slipingu.
        Trzecim wyjątkiem jestem sytuacja, kiedy rozmawiam przez telefon.
        • aard Maginiak Schroedingera? 26.06.03, 13:48
          maginiak napisała:

          > Czyli dla tego kto przechodzi obok mojego pokoju i nie wie i nie słyszy że
          > jestem to nie wie że jestem czyli dla TU mnie nie ma ale jestem dla TAM gdzie
          > słyszy mnie ten ktoś z kim rozmawiam. Czyli bardziej jestem tam a nie tu.

          Głębokie... jak jaskinia Platona przecięta w poprzek brzytwą Ockhama zawieszoną
          na wahadle Foucault'a.
          • maginiak Re: Maginiak Schroedingera? 26.06.03, 14:50
            Zdolności psychokinetyczne, metafizyczne, magiczne i mistyczne kotów zostały
            udowodnione w życiu codziennym i nie wymagają naukowej (czyt.jakiejtamkolwiek)
            weryfikacji
            • aard Psy(chokineza) kotów... 26.06.03, 16:15
              ...ma się do jeża jak połówka do szczura, czyli po imieniu. może to i
              hermetyczsne, ale za to jakie surrealne :-B
              aA
              Rd

              PS. Jestem pod kwantem wrażenia, droga Maginiak
              • maginiak Re:Post(a) 27.06.03, 08:32
                W 1935 roku, jeden z twórców mechaniki kwantowej Edwin Schoedinger zaproponował
                eksperyment, w którym brał udział nietrwały atom i kot w pułapce. Kiedy atom
                się rozpadnie, otworzy się kurek z trującym gazem, który uśmierci kota.
                Mechanika kwantowa nie potrafi jednak precyzyjnie określić, kiedy dokładnie
                nastąpi rozpad atomu. Podaje jedynie prawdopodobieństwo superpozycji dwóch
                stanów: przed rozpadem i po rozpadzie.
                A co z kotem? Logicznie rzecz biorąc, może być jednocześnie żywy i martwy.
                Eksperyment z kotem, nazwany później kotem Schoedingera, wywołał gorące
                dyskusje w środowisku fizyków. Problem w tym, że teoria kwantowa mówi, że kot
                na pewno i żyje i nie żyje.Jednocześnie jedno i drugie. Nikt oczywiście nigdy w
                tym stanie kota nie zaobserwował. Niektórzy nie potrafią sobie nawet czegoś
                takiego wyobrazić. Natomiast atomy mogą się pojawiać w tym stanie bez kłopotu.
                Skoro one mogą, więc dlaczego kot nie?
                Dopiero wiele lat później stwierdzono, że układy wielu cząsteczek łatwiej niż
                pojedyncze cząstki wypadają z takich dwuznacznych sytuacji.
                Kot w takim razie został uratowany. Choć planowany eksperyment Schroedingera
                został prawdopodobnie teoretyczny, tym niemniej, rzeczony Schroedinger powinien
                zostać ostro potępiony za samą myśl o użyciu kota do doświadczenia.
                Bez żadnych eksperymentów bowiem wiadomo, że koty bez kłopotu osiągaja stany
                transcendentne. Potrafią na przykład jednocześnie spać smacznie na poduszce i
                powodować tajemniecze zniknięcia produktów z kuchennego stołu. Potrafią
                przeciskać się przez otwory, które wymagają przejścia w stan gazowy. Nie
                ruszając się z miejsca, samą siłą woli mogą strzaskać wazony, porcelanę, szkło.
                • aard Re:Post(a) czyli Va(big)bang dwa 27.06.03, 09:01
                  We współczesnej kosmologii spotykamy się z licznymi teoriami próbujacymi
                  wyjasnić pochodzenie znanego nam (Wszech)świata i jego praw. Wśród nich nie
                  tylko z teorią Wielkiego Orgazmu (który podobno miał doprowadzić do
                  obserwowanego obecnie zjawiska ucieczki galaktyk od płatności alimentów) ale
                  również z kwestią finansowania tegoż Wielkiego Orgazmu z funduszy publicznych,
                  zwaną teorią inflacji.
                  Obydwie teorie posiadają niestety liczne luki (zwane czarnymi dziurami
                  budzetowymi), które wypełnić może jedynie tworzona obecnie teoria przeciągania
                  strun z przestrzeni jedenastowymiarowej w siedemnastowymiarową. Nie wiadomo
                  tylko, dlaczego w teorii tej liczba wymiarów przestrzeni jest zawsze pierwsza.
                  Może dlatego, że jest to pierwsza teoria na ten temat...?
                  • maginiak Otusz 27.06.03, 10:59
                    Teoria o przeciąganiu struny znana jest niestety od dawna.
                    W odróżnieniu od teorii kwantowo-kociej jest ona uparcie realizowana
                    (po drugie) niestety w życiu codziennym.
                    Paradoksalne obalenie teorii o teoretyczności teorii powoduje obalenie samej
                    teorii jako takiej, i tym samym sprawia, iż teoria traci swój teoretyczny
                    charakter i staje się praktyką.

                    Nieporozumienie wynikające z przekonania o jedynie słusznej pierwszości
                    strun(owców) i wymiarów tychże i innych ,może wynikać z następujących powodów:
                    1. zamiłowania do hodowli Pantofelków
                    2. niechęci do liczb innych niż pierwsze
                    3. częstego przebywania w bliskim sąsiedztwie czarnego czyli białego bzu lub
                    ewentualnie świeżo skoszonej trawy
                    4. pozostałych powodów

                    O związku przyczynowo-skutkowym między przeciąganiem struny a ogólnymi
                    nastrojami społecznymi można przeczytać w podręczniku "Nauka gry na gitarze w
                    tydzień".
                    Wiele o kulturze mówi również ustawa o mediach publicznych.
                    Niestety tekst jednolity nowelizacji (po trzecie)niestety nie został jeszcze
                    upubliczniony.
                    • aard Na strój (społeczny) gitary mozna znaleźć sposób 27.06.03, 12:15
                      Gitara jest bowiem bardzo użytecznym modelem społeczeństwa wraz ze wszystkimi
                      jego mechanizmami. Same struny prezentują już pewien przekrój społeczny i - jak
                      na nim widać - można to społeczeństwo naciągnąć, a mozna mu popuścić.
                      Na prekroju gra się dwiema rękami, przy czym lewa jest ustawcza, a prawa -
                      wykonawcza. Wykonawcza ma zresztą z monteskiuszowskiego nadania bardzo prostą
                      robotę, która ogranicza się do machania kostką lub, ewentualnie, tzw. lizakiem.
                      Co do reki ustawczej, to organ ten składa się tradycyjnie z pięciu członków
                      (prezes, zastępca, skarbnik, protokolant i rzecznik), przy czym najważniejszy
                      paluch nie bierze udziału w naciskaniu społeczenstwa i, w związku z tym,
                      legitymuje się w razie czego "manus puris".
                      Warto dodać, że ręka ustawcza stosuje na społeczenstwie różne chwyty, jedne
                      czyste, inne - oczywiście - mniej czyste.
                      W efekcie skoordynowanej działalności obu rąk w społeczeństwie powstaje
                      oddźwięk, część z tego odźwieku wędruje do pudła, a to z kolei powoduje szeroki
                      rezonans.
                      Dlatego proponowałbym wspomniany przez Szacowną Poprzedniczkę podręcznik
                      traktować z uwagą acz i lekkim dystansem, ze względu na potencjalnie poważne
                      konsekwencje jakie wiążą się z uzytkowaniem wspomnianego przeze mnie modelu-
                      trelu-morelu, a już szczególnie w weekend, kiedy to - podobnie zresztą jak
                      kiedy indziej - żadne instytucje państwowe nie pracują.
                    • fan.fan.tulipan Re: Otusz 13.02.05, 16:25
                      Cioto jest otusz?
        • Gość: jam Re: Mam problem: IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 26.06.03, 16:14
          a jezeli - bez swiadkow - zamknac oczki, bardzo sie mocno skupic sie i sobie
          wyobrazic ze wszystkimi szczegolami, ze sie jest np. w pustym pokoju obok - to
          gdzie sie jest? sie jest tam?
    • aard Z cyklu aarda: PIPIEC 27.06.03, 08:42
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=6673649&a=6696710
      • aric Oswiadczenie arica 27.06.03, 12:55
        Hmmm, co ja tegom no miałem napisać...
        Eeee, zapomniałem...
        Eeee...
        • aric No dobra, czas powrócic... 27.06.03, 13:02
          Czytanie watku surrealistycznego tudziesz Neo, nie mylic z następca Supermena,
          jest bardziej surrealistycznym przedsiemwzieciem niz mozna sobie to wyobrazic,
          o ile nie jest się z tym watkiem na bierzaco. Tak więc przeczytanie go zostwiam
          sobie na lepsze czasy. Startnę wiec od zera absolutnego. Więc tak wkładam
          grabie do gniazdka, ciężko idą, ale są, zmiesciły się, przekrecam i spadaja mi
          gacie. Takie zwykłe gacie, po tacie. I powinno wystarczyc, o ile jesteście w
          stanie wyobrazić sobie mnie w spadnietych gaciach po tacie z grabiami w ręku z
          jednaj strony, a w gniazdku z drugiej. I tak, możecie cieszyc się lub nie, ale
          jako, że byłem jednym z załozycieli kapituły, tak szybko sie mnie nie
          pozbedziecie.
          Teraz wiem dalczego tak długo nie pisałem, to przez was, zmusiliscie mnie do
          odejścia, a ja wam powiem tylko tyle, grabie wam w gniazdko!! O!
          • aard Aric do odjeścia przez nas zmuszony...? 27.06.03, 13:15
            Cóż to za zwalanie winy? Że niby ktoś Arica zmusił? Hmm...

            Zróbmy rachunek sumienia:
            1. W tym tygodniu dwa razy przejechałem rowerem na żółtym świetle.
            2. Nie odkurzyłem mieszkania, ale obiecuję, że disiaj to zrobię.
            3. Wczoraj nie chciało mi się pościelić łóżka.
            4. Napisałem na forum "qrwa mać".
            5. Chciałem obić mordę żebrakowi, który mnie przstraszył, zachodząc od tyłu,
            kiedy jadłem wieprzowinę po chińsq i wionąc mi oddechem w ucho.

            Więcej grzechów nie pamiętam. Hm... czy ktoś z tu (nie)obecnych czuje się winny
            zmuszenia Arica do czasowego odejścia z WNa?
            • aric Muszę przecież na kogos winę zwalić.. 27.06.03, 13:22
              aard napisał:

              > Cóż to za zwalanie winy? Że niby ktoś Arica zmusił? Hmm...

              Kozioł jaki jest ofiarny kazdy wie. Jeden kozioł zbiera na ofiarę inny staje
              się ofiarą. Ja jestem baran więc kozłem nijak żadnym z powyzszych byc nie moge,
              więc pozostaje tylko was kozłami zrobic. A swoją drogą kozły sa fajoskie.

              > Zróbmy rachunek sumienia:
              > 1. W tym tygodniu dwa razy przejechałem rowerem na żółtym świetle.
              > 2. Nie odkurzyłem mieszkania, ale obiecuję, że disiaj to zrobię.
              > 3. Wczoraj nie chciało mi się pościelić łóżka.
              > 4. Napisałem na forum "qrwa mać".
              > 5. Chciałem obić mordę żebrakowi, który mnie przstraszył, zachodząc od tyłu,
              > kiedy jadłem wieprzowinę po chińsq i wionąc mi oddechem w ucho.
              >
              > Więcej grzechów nie pamiętam. Hm... czy ktoś z tu (nie)obecnych czuje się
              winny zmuszenia Arica do czasowego odejścia z WNa?

              Wszyscy powinni się czuc winni. :) o zrymowalo misie, niedźwidki.
              A skoro moge się poczuc winni to trz by jakąś impreze wysublimować, a raczej
              wydestylować.
              • aard Bałwan! 27.06.03, 13:30
                800

                PS. Co do imprezki, to będziesz jutro w Bibliotece?
                • aric Sam jesteś bałwan! 27.06.03, 13:42
                  Będe się weselił u państwa młodych.:)))
                  Będe czytał w troche innym towarzystwie.
                  • aard Anoreksja! 27.06.03, 14:04
                    Zapomniałem byłem, że się sublimujesz i inną literaturę (choć niewątpliwie
                    piekną) wybrałeś. Miłej zabawy, coco jumbo i do przodu!
        • Gość: Rozśśśśmieszony Re: Oswiadczenie arica IP: *.toya.net.pl 10.06.05, 21:41
          jakie jeże?
    • aard Zlew na misia! 27.06.03, 13:22
      Wklejam (pisownia oryginalna) coś co przyszło maila skądśtam za pośrednictwem
      Micinka Kochanego. Micinku, dziękuję :-)
      --

      Zlew na Misia jest tak i oczniasty i gumiasty i plamisty, jak oczniag wujka z
      chin niekoronowanego, tego co trzyma łapy na modemach marki noname, i gdy
      struga bartłomieja turlając dropsa pod prąd niczym chorąży gdy ślamazarniej od
      osła wydeptuje przetwór w mercylicie derydowym, jak piorun ozdro walący
      gniczobuła. Niepoczebnie goli brodę - pomyślał Klim w chwili wykrycia innego
      urządzenia IrDA a krowa robi muuu bezsprzecznie podążając osłupiałym z melenia
      wzrokiem za wdrapującą się na wuszu kobyłkę piłsuckiego, kołysając się tu i nie
      wcześniej z czerwoną jak mlecz siwą nasadką na mały, nieco zgrzybiały,
      niedzisiejszy 13 ząbek z aprilii. Albowiem ktokolwiek prądził się nierozstawszy
      się z nim, tudzież poruszony przetworem rozsłonił, temu niedopogardzenia byłby
      zwięzły i nienaganny oczniag, albo choćby nędzny kurbelwelle z simsona. Jakby
      to mój przyjaciel powiedział: "Upraszam, nie psuj mi polityki." albo "Mogłam
      sama to zrobić, a teraz wszystko ci wystygnie". A wszystko to ma się rozumieć
      że K.Ch.W.! Zlew na misia!
    • pijaw W skrócie: Wspomnienia z targów Książki 29.06.03, 21:29
      Podchodzę do informacji.
      Ja: "Przepraszam, gdzie znajdę wydawnictwo CIS?"
      Panienka z informacji: "A co to za skrót?"
      Ja: "Taki sam jak DĄB."

      Czyli ją okłamałem, bo:

      CIS - Ciężkie Insynuacje Surrealistów
      DĄB - Drugorzędne Ąłomuńce Biseksualistów

      Ale to tylko w Ołomuńcu w trzeciej bramie na lewo, bo gdzie indziej wszystko
      jedno.
      • dziad_borowy Re: W skrócie: Wspomnienia z targów Książki 30.06.03, 10:25
        Ja tam lubie wydawnictwo WIERZBA PŁACZĄCA, ktory to skrot, z nieznanych nikomu
        powodow rozwija sie do Wydawnicto Buch, jak goraco! Uch, jak goraco! Puff, jak
        goraco! Uff, jak goraco!
        dzietrżbór parrra - buch!!! koła - w rrruch!!!
        • pijaw Jakto z "nieznanych"? 30.06.03, 10:42

          Przeciez to widać okiem ubranym, że to:

          Wydawnictwo Irracjonalne Elegancko Robiące Znienacka Buch! Albo
          Puff! Łączące Archaiczne CZĄstki Ciekawszych Alegorii.
    • neochuan enes 30.06.03, 12:46
      bumerang czyli wracam austrialia fertig pipa zaraz!
    • dziad_borowy Z cyklu "Napisz do Kasi" 30.06.03, 13:15
      Łucja, 13 lat: "Mam bardzo delikatny problem. Od ponad roku chodzę z chłopakiem
      o kilka lat starszym ode mnie. Od siedmiu miesięcy współżyjemy ze sobą.
      Uwielbiam się z nim kochać, jest mi wspaniale, ale tak naprawdę wcale nie mam
      orgazmu. Czy problem tkwi w budowie mojego ciała?".
      • pijaw Re: Z cyklu 'Napisz do Kasi' 01.07.03, 09:51
        dziad_borowy napisał:

        > Łucja, 13 lat: "Mam bardzo delikatny problem. Od ponad roku chodzę z
        chłopakiem
        >
        > o kilka lat starszym ode mnie. Od siedmiu miesięcy współżyjemy ze sobą.
        > Uwielbiam się z nim kochać, jest mi wspaniale, ale tak naprawdę wcale nie mam
        > orgazmu. Czy problem tkwi w budowie mojego ciała?".

        Niestety z Twojego listu Łucjo niewiele wynika. Nie znamy ani Twoich srednich
        temperatur w lipcu, ani amplitudy cisnienia w trzeciej minucie po stosunku.
        Mimo jednak tak skąpych informacji redakcja postara Ci się pomóc.
        Z tego co piszesz współzyjesz od siedmiu miesięcy mając lat 13, z czego wynika,
        ze długość twojego współżycia to 1/22 twego całego zycia z małym hakiem. To
        właśnie prawdopodobnie ten mały hak uniemozliwia Ci osiągnięcie pełni
        szczęścia, chociaż można ominąć ten problem:
        Wystarczy, że podczas stosunku położysz się 1/3 odwłoka na skraju stołu
        bilardowego, a nastepnie za pomocą głowomacki odchylisz hak w lewo, w kierunku
        prawej szczękoczułki, by natychmiast wychylić zuwaczki w kierunku ukochanego.
        Ten zaś powinien trzymać czule Twe wola w delikatnym uścisku swoich górnych
        szczypiec i miarowo stukać odnóżami o krawędź swego chitynowego pancerza.
        W ten sposób wszystko powinno się udać o ile Ty jesteś żuczkeim gnojarkiem, a
        Twój luby homarem w sosie vinegret.

        Pozdrawiamy i zyczymy szerokich orgazmów.
        Redakcja
        • maginiak Kochana redakcjo, 01.07.03, 11:18

        • maginiak Kochana Redakcjo 01.07.03, 11:31
          Na początku mojego listu pragnę serdecznie przeprosić, ponieważ mój pierwszy
          list wysłałam z przejęcia przed jego napisaniem.

          Kochana redakcjo, kilka kemelusów temu, wypróbowaliśmy z moim chłopcem sposób
          zaproponowany przez nieocenioną Kasię. Niestety jednak, okazało się, że
          pręgonózki Mariana nie sięgają moich szczękoczułek, przez co musiałabym obrócić
          gumojkadki o 480 stopni Celsjusza w prawo, by sięgnąć jego plękomatków i by on
          mógł sięgnąć mych piegonosków. Nawet użycie niestandardowych głowomacek na
          niewiele się zdało.
          W związku z tym doszłam do wniosku, że Marian po prostu nie jest w stanie mnie
          zaspokoić i niezwłocznie spróbowałam szczęścia ze starym znajomym, stonką
          ziemniaczaną. Pełni szczęścia zaznałam jednak dopiero z napotkanym przypadkiem
          turkuciem podjadkiem oraz jego przyjacielem wołkiem zbożowym. Kasiu, żebyś Ty
          widziała ich pseudospinki....
          z pozdrowieniami
          Łucja_zaspokojona
          • aard Z faunocyklu aardomakka: WOŁEK ZBOŻOWY 01.07.03, 11:49
            Ech, wołek, ty Tomasz "Życie"...
          • aric Po tych listach 01.07.03, 15:14
            Mam koszmary. Gdy tylko zamykam oczy widze całe chmary dziwnych stawonogów,
            brodzących nogami w stawach. brrrr
            A swoja droga, stawy to chyba nie powinny byc stawy tylko np zawiasy. Staw sie
            źle kojarzy, chyba że zapytamy o staf jakiegos zdizajnowanego pana w berecie,
            sprzedającego sztuczne szczęscie na rogu ulicy. Wtedy to nam się wszystko
            świetnie skojarzy.
            I tak możemy stwierdzic, że wszystkie stafonogi sa naprawdę w dechę.
            Ale ja i tak wole grzybki! yo!
      • pijaw P.S. 01.07.03, 10:24
        Kasia wyjechała na wakacje ze swoim ulubionym jamochłonem i wróci dopiero pod
        koniec pełni księzyca przy koniunkcji z jowiszem.
        • dziad_borowy P.S. do P.S. 01.07.03, 10:38
          Bo jej jamochlon, z powodu specyficznej budowy ciala, szerokie orgazmy ma tylko
          podczas pelni ksiezyca i tylko wtedy moze wyplywac z Kasia na szerokie wody
          nieokielznanego i zabojczo dzikiego seksu.
          dzierżbór szerrrokie orrrgazmy jamy i chłona!!!
          • kasia_paprota Wypraszam sobie! 02.07.03, 19:23
            Ja tu cały czas jestem bez jamochłonów, jeno posiłkuję się zastępcami - którzy
            spisali się chwacko i dzielnie!
            Ale wracając:
            Cieszę się Łucjo, że poradziłaś sobie w tak młodym wieku, wieku, który wszak
            jest naszym wspólnym wiekiem, elektryczności, pary i internetu. Wszystkie twoje
            siostrzyce po płci są z ciebie dumne i blade, bo nie chodzą do solarium, gdyż
            nie chcą być narzędziem w rękach samców, samców, którzy wszak wciąż rządzą tą
            palnetą.
            Pamiętaj jednak o jego głowoodbycie i szczękonogogłaszczkach podczas gry
            wstępnej, w przeciwnym razie on również zapomni o twoim pojedycznym
            trójpalczastym kopycie i ograniczy stymulację zębów w dziobie.
            Natomiast niepotrzebnie przejmujesz się swoim clitoris w vaginie dentata.
            Niektórzy lubią ostrą jazdę.
            Motórem po schódkach na nieszpór ze psem.
            Pozdrawiam cię siostrzyco w tej naszej niewieściej niedoli!
            Dzierżbór samice i szczękonogogłaszczki!
            • pijaw Nic dodać nic ująć. 03.07.03, 08:44
              A na dodatek ujmująco powiedziane.
              Dzierżbór Redaktorrrko Kasiu!!!
            • maginiak To dla mnie takie trudne.... 03.07.03, 09:23
              Ukochana Paproteczko (Mam nadzieję, że moge Cię tak nazywać?).
              To niezwykle miło, iż mimo braku laku tak ciepło i prędko odpowiedziałaś na mój
              liścik.
              Kochana Kasiu, okazujesz mi tyle zrozumienia. Tak bardzo mi pomogłaś.
              Wiesz, moja Najdroższa, ja nigdy nie zaznałam ciepła ze strony innych
              stawonogów. Wujek Zenio czasem wprawdzie klepał mnie po mej brasipumce, ale
              rzadko do nas wpadał. Poza tym, nie zdążyłam się wujkiem nacieszyć a już wujek
              wyjechał z pewną papierożnicą. Mimo to, babcia-sokromnica wysyłała mu czasem
              puszkę świeżych chrabąszczy. Ja się jednak nigdy z jego wyjazdem nie pogodziłam.
              Dlatego Kasieńko, tak bardzo wzruszyły mnie twe ciepłe słowa.
              I moje strzygouszki zastrzygły radośnie.
              I moje licowątki zapłoniły się rumieńcem radości.
              Kasiu, nie wiem co o tym myśleć, ale gdy wołek zbożowy sufluje moje
              pręgostulki -
              Wciąż myślę właśnie o Tobie.
              Łucja_Rozpłomieniona

    • aard Alamaasa 01.07.03, 11:44
      by Sloggi:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=6737955&a=6738454
    • aard SubŁątek z dala się od telewizora trzymający 01.07.03, 14:43
      I wyścig intelektu (czyt. intelektu race):
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=6759099&a=6759099
    • neochuan sso tozzza aaarekkk?/? 01.07.03, 15:50
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=6760883
      • aard Może to aardekkk?? 01.07.03, 16:04
        Albo turkuć podjaardekk??
        Albo - nie przymierzając - Michnik Zbożowy?
        • srootootoo Re: Może to aardekkk?? 01.07.03, 17:34
          aard napisał:

          > Albo turkuć podjaardekk??
          > Albo - nie przymierzając - Michnik Zbożowy?


          Albo jakisik - żżżżuczek gno j aaarrreekkk...
          • maginiak Nie macie racji 02.07.03, 08:35
            To był słodyszek rzepakowy...
            A skąd wiem: Dziś jak wiecie pada deszcz. Fsfiąskustym wszyscy chcą spać a nie
            budzić się tuż po wschodzie słońca w celu pójścia pracowania.
            Tak też ja się obudziłam skoro świt. Walcząc ze sobą, z zamkniętymi jeszcze
            oczami udałam się w kierunku łazienki.
            Niestety nie doszłam. Słodyszek wykorzystał sytuację. Rozpracował mnie.
            Podłożył mi nogę. Upadłam.
            I tak leżę do teraz.
            Poprosiłam zaprzyjaźnioną biedronkę, żeby to za mnie napisała.
            W celu Was ostrzeżenia.
            Uważajcie, słodyszki rzepakowe są wyjątkowo groźne. Nie dość tego że Was
            wkurzą sfym nieznośnym brzęczeniem i nienobliwym marudzeniem, przezywaniem
            itympodobnym to jeszcze, gdy brzęczeniem, nienobliwym marudzeniem i
            przezywaniem Was nie załatwią, mogą Wam podłożyć haka w Waszym własnym domu.
            Miejcie się na baczność.
            A ja tymczasem poleżę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka