Dodaj do ulubionych

Koniec buntu rodziców

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.06, 22:05
Na jakiej podstawie prawnej kuratorium może nakazać dziecku uczęszczanie do
szkoły poza rejonem bez zgody rodziców? A co na decyzję kuratorium rodzice
szkoły do której będzie przeniesione dziecko?
Obserwuj wątek
    • Gość: tomga Re: Koniec buntu rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.06, 23:10
      a na jakiej podstawie dziecko moze bic wszystkich dookoła? i potem jeszcze
      ojciec twierdzi ze jedno uderzenie to jeszcze nie pobicie???

      dlaczego rodzice dziecka nie przyznaja/przyznali sie lub zaprzeczyli ze ich
      dzieciak na zajecia z psychologiem uczeszczał?? (bo takie info tez sie w mediach
      pojawiło???

    • scher Re: Koniec buntu rodziców 06.06.06, 01:12
      Gość portalu: rodzic napisał(a):

      > Na jakiej podstawie prawnej kuratorium może nakazać dziecku uczęszczanie do
      > szkoły poza rejonem bez zgody rodziców?

      Art. 39 ust. 2a ustawy o systemie oświaty.

      Sz.
      • Gość: m Re: Koniec buntu rodziców IP: *.lodz.mm.pl 06.06.06, 22:35
        Taka decyzja jest najwłaściwsza i taka powinien podjąć Kurator
        • Gość: bezstronny Re: Koniec buntu rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.06, 23:09
          Decyzja taka to nie koniec problemu. Generalnie to dorośli /rodzice ,
          nauczyciele ,personel psychologiczno-dydaktyczny a przede wszystkim pani
          dyrektor/ nie potrafili zaradzić problemowi. Poziom kadry jak i rownież obawa
          przed resztą rodziców pozbawiły decydentów zdrowego rozsądku. Nie sądzę by
          problem rozwinął sie w ciągu 2-3 dni - musiało to trwać dłużej i jeżeli
          pedagodzy nie znali sytuacji to jeszcze gorzej świadczy o ich zaangazowaniu w
          rozwiązanie tego konfliktu. A pamiętajmy że że nie chodzi tu o "czarnego luda"
          tylko o dziecko i taki problem moze dotyczyć sporej czesci rodziców.
          • hrabcio Re: Koniec buntu rodziców 06.06.06, 23:54
            Gość portalu: bezstronny napisał(a):

            > Decyzja taka to nie koniec problemu. Generalnie to dorośli /rodzice ,
            > nauczyciele ,personel psychologiczno-dydaktyczny a przede wszystkim pani
            > dyrektor/ nie potrafili zaradzić problemowi. Poziom kadry jak i rownież
            obawa
            > przed resztą rodziców pozbawiły decydentów zdrowego rozsądku. Nie sądzę by
            > problem rozwinął sie w ciągu 2-3 dni - musiało to trwać dłużej i jeżeli
            > pedagodzy nie znali sytuacji to jeszcze gorzej świadczy o ich zaangazowaniu
            w
            > rozwiązanie tego konfliktu. A pamiętajmy że że nie chodzi tu o "czarnego
            luda"
            > tylko o dziecko i taki problem moze dotyczyć sporej czesci rodziców.
            zgadzam się
            • Gość: nela To nie koniec... IP: *.lodz.mm.pl 07.06.06, 00:31
              To jakich srodków prawnych może jeszcze użyc dyrektor szkoły?, jeśli jego
              kompetencje są oganiczone.W zetknięciu z rodzicami, którzy nie przyjmują do
              wiadomości,że ich dziecko wymaga leczenia,zdjagnozowania, terapii.Rodzice sami
              pozbawiaja swoje dziecko możliwości normalnego życia.Całą winę przenoszą na
              szkołę, a stwiedzenie ojca,że chłopiec nauczył sie takiego zachowania od
              kolegów w szkole jest naduzyciem duzego kalibru,żadnemu dziecku z jego klasy
              nie zdarzyło sie pobić rodzica, nauczyciela,innego dziecka, na oczach innych
              dzieci w szkole.A temu chłopcu owszem i to często, stąd cały protest, i nie
              mogę zdrozumiec postawy rodziców, którzy uparcie twierdzą,że to ich dziecko
              jest krzywdzone.Powiem nawet,że na terenie szkoły jest chronione , aby nie
              zrobiło sobie krzywdy. Jeśli jest krzywdzone to nie w szkole,a brak terapii,
              dogłębnej diagnozy,zakończonej stwierdzeniem co mu dolega?, tylko działa na
              jego niekorzyść.Postawa rodziców jest bardzo egoistyczna,jedynie roszczeniowa w
              stosunku do szkoły.Wygląda na to ,że bardziej im zależy na zniszczeniu placówki
              niz na własnym dziecku, które w tym przypadku jest narzędziem w ich
              rękach.Zachowanie niekontrolowane tego chłopca stwarza realne zagrożenie dla
              bezpieczeństwa innych dzieci,dodatkowo łamie wszelkie regóły współżycia
              społecznego,jego niesubordynacja i niestosowanie sie do norm,wpływa negatywnie
              na pozostałych uczniów.To, że ta szkola jest szkołą rejonową nie powinno być
              gwarancja na bezkarność.Szkoła rejonowa,nie zwalnia nikogo od odpowiedzialności
              za zachowanie na terenie szkoły, wobec dzieci, nauczycieli i innego personelu
              szkoły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka