Dodaj do ulubionych

Maturalny cyrk !!!!!!!

IP: *.wckp.lodz.pl 25.10.01, 18:04
Mamy już starą maturę, nową maturę oraz maturę "pomostową". Cyrk totalny.
Proponuję czwarte rozwiazanie nowej pani minister aby wszystkim tegorocznym
maturzystom wydać świadectwo maturalne bez zdawania żadnej matury. Skoro
dorośli się nie potrafią dogadać niech dzieci coś zyskają na starcie w
dorosłość.
Obserwuj wątek
    • kropka. Re: Maturalny cyrk !!!!!!! 25.10.01, 18:16
      Masz rację. Jesli maturzyści przeżyją ten cyrk i pozostaną przy zdrowych
      zmysłach - to znaczy, że zdali egzamin dojrzałości i dadzą sobie radę w
      dorosłym życiu. A kwit należy im się jak psu zupa.
      Wyrazy współczucia wszystkim maturzystom staro-nowo-niewiadomo-jakim
      • Gość: mch Re: Maturalny cyrk !!!!!!! IP: *.pai.net.pl 25.10.01, 18:32
        Dzięki za życzenia ;). Ja jestem maturzystą... :o)

        P.S.
        Gdzie można zapisać się do dobrego psychologa? Wysiadam...
        • kropka. Re: Maturalny cyrk !!!!!!! 25.10.01, 20:35
          Gość portalu: mch napisał(a):

          > Gdzie można zapisać się do dobrego psychologa? Wysiadam...

          Napisz, jak masz ochotę, bo juz jedno reanimuję. Póki co - skutecznie.
          Mogę na terapię grupową przejść - za skutek nie ręczę, ale może bedzie smieszniej?
          Pozdrowionka
          • Gość: Ixtlilto Re: Maturalny cyrk !!!!!!! IP: *.tvsat364.lodz.pl 25.10.01, 21:54
            Kropka. ja sie zapisuje! i podam drobny pomysl... prosze terapie prowadzic na
            czacie lub forum, a najlepiej to na jakiejsc stronce... :)
            A tak na powaznie to dzis dyro w mojesz szkole mnie dobił...
            "dzieciaczki kochane, pomimo iż nie wiadomo kiedy będziecie zdawać maturę,
            kiedy kończycie rok szkolny, nie wiadomo jak wygląda cały kalendarz szkolny na
            rok 2002, ministerstwo nie napisało jeszcze regulaminu waszej matury- to mimo
            wszystko- prosze was- nie panikujcie!"
            I jak tu nie panikować? Obecnie przychodzimy do szkoly ot tak sobie z dnia na
            dzień... nie wiemy czy konczymy szkołę w maju, w kwietniu... ehhhco tu dużo
            pisać- KROPKA- poprostu organizuj ta terapie grupaoa!!! PLS!

            Ixtlilto
            • dominic Re: Maturalny cyrk !!!!!!! 27.10.01, 13:07
              a czy można wiedzieć do której szkoły chodzisz?
              bo z cytatów Twojego dyra mogę tylko podejrzewać pewne liceum...

              pozdro
              • Gość: Ixtlilto Re: Maturalny cyrk !!!!!!! IP: *.tvsat364.lodz.pl 27.10.01, 23:40
                jejq... wlasnie sie zastanawiam czy mogę tak napisac... a nóż- widelec moj
                dyro... przepraszam SZ.P Dyrekror uzywa netu? Albo ktos z rady pedagogicznej...
                OKI, ale zakladam, ze nie skojarza oni kim jestem :)P wiec:
                III LO im. Tadeusza Kościuszki w Łodzi

                a ktore LO podejrzewales?
                • dominic Re: Maturalny cyrk !!!!!!! 28.10.01, 17:29
                  III lo to spox szkoła z tego co słyszałem!
                  a podejrzewałem XXI lo bo bylem z tą szkołą kiedyś związany ale już nie jestem.

                  znasz może ludzi z 3 klas u Ciebie w szkole a w szczególności Marka i Ewę z
                  klasy anglistycznej???
                  pozdro dla wszystkich "trójkowiczów" - dominic
                  • Gość: Ixtlilto Re: Maturalny cyrk !!!!!!! IP: *.tvsat364.lodz.pl 29.10.01, 17:11
                    dominic napisał(a):

                    > znasz może ludzi z 3 klas u Ciebie w szkole a w szczególności Marka i Ewę z
                    > klasy anglistycznej???
                    ludzi z klas 3cich znam, ale imiona mi nic nie mówią- pewnie z widzenia ich
                    poznam, ale chyba nic wiecej.

                    > pozdro dla wszystkich "trójkowiczów" - dominic
                    pozdroofka dla bylych uczniów XXI LO, Ixtlilto

    • vladip Re: Maturalny cyrk !!!!!!! 25.10.01, 18:42
      jestem przekonany ze to przez ten cyrk z maturami nasze kasztany chorja...
      jak to sie skonczy to kasztany beda zdrowe...
      ;))))
      • kropka. Re: Maturalny cyrk !!!!!!! 25.10.01, 20:39
        vladip napisał(a):

        > jak to sie skonczy to kasztany beda zdrowe...

        Kasztanom podobno pomagają szczepienia.
        To może ministrów zaszczepić? Taniej wyjdzie.
        Czy ktoś zna szczepionkę na bezmyślność?
        Bo na grzeczność jest - witamina C
        pozdrawiam
        • kropka. Re: Maturalny cyrk !!! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 1 25.10.01, 22:57
          Jestescie niegłupie chłopaki. Sądząc z waszych postów na forum - zupełnie
          niegłupie.
          Akurat wy obaj, mch i ixtlilto, piszecie dobrą polszczyzną i z sensem. (nie
          myślcie czasem, ze zgadzam sie z waszymi poglądami! O nieeeee, czasami mi ręce
          opadaja z przerażenia i zdumienia). Z waszych wypowiedzi widać, że obaj
          czytacie sporo i potraficie własne mysli zebrac do kupy. A o to chodzi na
          maturze, nie? Tylko mch, błagam, nie z piąchami od razu do komisji, tylko temat
          najpierw spokojnie przeczytaj! Potem pomyśl, napisz, a na końcu dopiero bij.
          Umowa stoi? Zrob to dla mnie, prosze :))
          A powaznie - moja polonistka (geniusz pedagogiczny) katowała nas w klasie
          maturalnej "prackami" pod hasłem "co sądzisz o...porównaj z..." i tu leciała
          przeglądówka z literatury sredniowiecznej, romantycznej i współczesnej polskiej
          i obcej jednocześnie. Minimum 25 stron - mniej nie przyjmowała (od tego czasu
          pisze WOŁAMI). A jak juz sie to napisało, to pani mówiła słodko: "a teraz ten
          sam temat, tylko maximum 60 słów". Przy bardzo obszernych tematach folgowała do
          100 (łaskawcia). I takich "pracek" napisalismy 74 w ciagu maturalnego roku
          szkolnego. Podzielcie sobie dni nauki przez 74 - ile wyszło? Fajnie było, nie?
          A taki "test" na jakiejs juz napisanej pracy możecie sobie kiedys zrobić - dla
          relaksu. Na poczatek - 150 słów. Świetna zabawa, poważnie.
          No to polski mamy z głowy. Czy testowo, czy tradycyjnie, poradzicie sobie na
          bank, bo głąbami nie jesteście.
          No to koniec zajęć terapeutycznych na dziś. Jutro powiemy sobie o matematyce.
          Co jeszcze zamierzacie zdawać?
          Jak biologie - to cumella. Świetna jest. O zaletach pąkli opowie wam w dwóch
          zdaniach tak, że do końca zycia zapamietacie.:))
          Acha, na chemie nie liczcie, bo prof.Król dopuścił mnie do matury tylko
          dlatego, ze przy całej klasie na kolanach przysiegłam, ze nigdy w zyciu nie
          będę miała nic wspólnego z chemią. I przysiegi dotrzymuję.

          A tak zupełnie serio - nie uczycie sie dla matury, dla egzaminów, dla
          nauczycieli, tylko dla siebie, nie?
          (no, zgodnie z zasadami pedagogiki, troche "smrodku dydaktycznego" na koniec)
          Pozdrawiam i nie dajcie sie zwariować.
          Dorosli nie zawsze wiedzą, co czynią - jak widać.
          (tylko nie mówcie o tym moim dzieciom, dobrze?)
          usciski
          • Gość: Ixtlilto Re: Maturalny cyrk !!! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 1 IP: *.tvsat364.lodz.pl 27.10.01, 12:35
            KROPKA!
            genialne spotkanie terapeutyczne! :)
            Co do pisania wypracowań porównawczych to mam tego powyżej... sufitu! np.
            porównaj wieczór z "Pana Tadeusza" z wieczorem w wierszu z okresu Młodej
            Polski. ble...
            O wiele bardziej wolę pisac prace, w których nie ma narzuconych kryteriów, gdy
            mogę swobodnie łączyć fakty i interpretować wg. własnego uznania utwory- mi.n
            dlatego cieszę się, że jest stara matura.

            Z niecierpliowścią czekam na sesję z matematyka, [i'm looking forward] na
            angielski. I jeszcze tak na marginesie KROPKA.- jak tam u Ciebie z fizyką?

            pozdrawiam, Ixtlilto
            • Gość: mch Re: Maturalny cyrk !!! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 1 IP: *.pai.net.pl 27.10.01, 13:51
              Obiecuję, że nie zrobię krzywdy nikomu z członków komisji egzaminacyjnej, do
              czasu, kiedy zobaczę tematy maturalne. A jak je zobaczę i nie będą mi
              odpowiadały, to... (ze względu na drastyczność scen, zostały one wycięte ;) .

              Pozdrowionka :)
            • zamek Re: Maturalny cyrk !!! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 1a 27.10.01, 23:28
              Gość portalu: Ixtlilto napisał(a):


              > jak tam u Ciebie z fizyką?

              To wprawdzie nie do mnie, ale po starej znajomości mogę pomóc...
              Pozdrawiam :)
              • Gość: Ixtlilto Re: Maturalny cyrk !!! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 1a IP: *.tvsat364.lodz.pl 27.10.01, 23:34
                zamek... chyba mi z nieba spadles!!! będę "dźwięczna" za pomoc... :)
                • zamek Re: Maturalny cyrk !!! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 1a 27.10.01, 23:47
                  Gość portalu: Ixtlilto napisał(a):

                  > zamek... chyba mi z nieba spadles!!! będę "dźwięczna" za pomoc... :)
                  :))
                  Mam nadzieję, ze podołam - nie chodziłem wprawdzie do mat.-fiz., ale fizą się w
                  swoim czasie dość gruntownie interesowałem.
                  Proponuję dalszy ciąg po e-mailu...
                  Pozdrowionka
                  • zamek Re: Maturalny cyrk !!! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 1a 28.10.01, 12:15
                    Hej Ixtlilto, to jak z tą fizyką? Czekam!
                    Pozdrowienia :)
                    • Gość: Ixtlilto Re: Maturalny cyrk !!! [m@il w sprawie fizyki] IP: *.tvsat364.lodz.pl 28.10.01, 14:06
                      zamek napisał(a):

                      > Hej Ixtlilto, to jak z tą fizyką? Czekam!
                      WOW, jaki niecierpliwy! :)

                      > Pozdrowienia :)
                      Równiez pozdrawiam, Ixtlilto

                    • kropka. Re: Maturalny cyrk !!! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 1a 07.11.01, 16:57
                      zamek napisał(a):

                      > Hej Ixtlilto, to jak z tą fizyką? Czekam!

                      Zawsze słyszałam "ryzyk-fizyk", a tu proszę: "muzyk-fizyk" :))

                      • zamek Pierwsze Prawo Zamka 08.11.01, 23:17
                        kropka. napisał(a):

                        > Zawsze słyszałam "ryzyk-fizyk", a tu proszę: "muzyk-fizyk" :))

                        Muzyk x fizyk = ryzyk :)
    • mac. Re: Maturalny cyrk !!!!!!! 27.10.01, 14:08
      Faktycznie to co się dzieje jest tragiczne. Współczuję wszystkim maturzystom, a
      zarazem życzę szczęścia i wytrwałości.
      Ja się tylko cieszę, że byłem ostatnim rocznikiem, który zdawał "starą" maturę
      w normalnych okolicznościach.

      pozdrawiam
      • Gość: mch Re: Maturalny cyrk !!!!!!! IP: *.pai.net.pl 27.10.01, 14:12
        Wybraniec losu :). A ja muszę zdawać w tej mętnej zupie, którą naważył rząd
        poprzedniej kadencji, a doprawiła pikantnymi przyprawami nowa władza.

        Pozdrowienia dla wszystkich o słabych i mocnych nerwach. Niech moc będzie z
        nami :) .
        • Gość: mch Re: Maturalny cyrk !!!!!!! IP: *.pai.net.pl 27.10.01, 14:15
          Gość portalu: mch napisał:

          > "...A ja muszę zdawać w tej mętnej zupie, którą naważył rząd poprzedniej
          kadencji, a doprawiła pikantnymi przyprawami nowa władza."

          To zdanie chyba przejdzie do historii, tak jak wypowiedzi znanych osobistości.
          Będę sławny... :)

          • mac. Re: Maturalny cyrk !!!!!!! 27.10.01, 14:42
            Gość portalu: mch napisał(a):

            > > "...A ja muszę zdawać w tej mętnej zupie, którą naważył rząd poprzedniej
            > kadencji, a doprawiła pikantnymi przyprawami nowa władza."
            >
            > To zdanie chyba przejdzie do historii, tak jak wypowiedzi znanych osobistości.
            > Będę sławny... :)
            >

            Spróbuj jakoś "przemycić" to zdanie do pracy z polskiego. Nauczyciele będą
            zachwyceni :-)))
            • kropka. Re: Maturalny cyrk !!!SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 2 28.10.01, 20:03
              mac. napisał(a):

              > Gość portalu: mch napisał(a):
              >
              > > > "...A ja muszę zdawać w tej mętnej zupie, którą naważył rząd poprzedn
              > iej
              > > kadencji, a doprawiła pikantnymi przyprawami nowa władza."
              Jeżeli napiszesz je własnie tak, to wylecisz z matury szybciej, niż wejdziesz.
              zupę się waRZy, od waru, czyli gotowania (szybkowaR np.)
              ZwaŻyć mozna jedynie bezmyślność urzędników, ale takiej wielkiej wagi jeszcze
              nikt w świecie nie zbudował. Każda pęknie.

              > > To zdanie chyba przejdzie do historii, tak jak wypowiedzi znanych osobisto
              > ści.
              Cały czas powtarzam, że jesteś mądry chłopak! Uwierz w to wreszcie! :)

              > > Będę sławny... :)
              Czego ci zyczę. Nie zapomnij tylko wtedy, kto starał sie utrzymać równowagę
              psychiczną twego umysłu, bardzo proszę. Autograf dla mnie!!!!

              Pozdrowionka i uściski
              • Gość: Ixtlilto Re: Maturalny cyrk !!!SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 2 IP: *.tvsat364.lodz.pl 29.10.01, 17:15
                kropka. napisała:

                > zupę się waRZy, od waru, czyli gotowania (szybkowaR np.)
                > ZwaŻyć mozna jedynie bezmyślność urzędników, ale takiej wielkiej wagi jeszcze
                > nikt w świecie nie zbudował. Każda pęknie.

                KOCHANA JESTES! NAPRAWDE!
                teraz będę to pamiętać :) Z miłą częcią będę czytać kolejne takie spotkania
                terapeutyczne... może jednak się czegoś naucze :))

                Ixtlilto
              • Gość: mch Re: Maturalny cyrk !!!SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 2 IP: *.pai.net.pl 08.11.01, 19:47
                Nie martw się Kropka. Będę uwaŻał, Żeby nie nawaRZyć sobie bigosu...

                Autograf dostaniesz jako pierwsza :) .

                Pozdrawiam
    • jasam Re: Maturalny cyrk !!!!!!! 27.10.01, 23:24
      Proponuję mały test. Niech maturzyści zrobia sondę w swoim otoczeniu :
      Kto z ich kolegów głosował na SLD tylko dlatego, że ci obiecywali starą maturę.
      Nie dlatego, że zna i popiera program SLD, ale dlatego, że obiecywali powrót do
      starej matury.
      Okazało się, że ta kiełbasa wyborcza nie była przygotowana do skonsumowania.
      Była to ciężka szkoła demokracji - niech młodzi wyborcy mocno to zapamiętają,
      zanim następnym razem połakomią się na wyborcze serdelki (przepraszam wytwórców
      serdelków).

      Mam w rodzinie maturzystkę i sledzę przebieg zmian koncepcji uczenia się po
      każdym nowym pomyśle pani minister. TRAGEDIA.
      Rzeczywiście za ten bałagan powinni tegoroczni maturzyści być traktowani ulgowo.
      • Gość: Ixtlilto Re: Maturalny cyrk !!!!!!! IP: *.tvsat364.lodz.pl 27.10.01, 23:31
        jasam napisał(a):

        > Proponuję mały test. Niech maturzyści zrobia sondę w swoim otoczeniu :
        > Kto z ich kolegów głosował na SLD tylko dlatego, że ci obiecywali starą maturę.
        > Nie dlatego, że zna i popiera program SLD, ale dlatego, że obiecywali powrót do
        > starej matury.
        Nie musze robić takiej sondy... bo juz w kilka dni po wyborach okazało sie, że
        cześć (a nawet większość) moich znajomych nie głosowała na SLD, pomomo iż tamci
        obiecywali starą maturę, a znajomi nie chcieli pisać nowej.

        Co do wygranej SLD, to prosze- z wyzej wymienionego powodu- nie zrzucać winy na
        maturzystów!!! Ludziom nie podobał sie poprzedni rząd to sobie wybrali nowy... :/
        • .weronika. Re: Maturalny cyrk !!!!!!! 28.10.01, 01:08
          Jedno jest pewne-panuje ogolny zamet...
        • jasam Re: Maturalny cyrk !!!!!!! 28.10.01, 22:37
          Gość portalu: Ixtlilto napisał(a):

          > Co do wygranej SLD, to prosze- z wyzej wymienionego powodu- nie zrzucać winy na
          > maturzystów!!! Ludziom nie podobał sie poprzedni rząd to sobie wybrali nowy...

          Ależ oczywiście. To nie wina maturzystów.
          Tylko wskazałem, jak młodzi, niedoświadczeni wyborcy zostali wmanewrowani w tryby
          bezlitosnej polityki.
          pozdr. i wyrazy współczucia odnośnie kołowrotka maturalnego

          • kropka. Re: Maturalny cyrk !!!!!!! 30.10.01, 02:02
            Cumellko, poprowadź kolejne spotkanie terapeutyczne, proszę :)))
            • Gość: kuba Re: Maturalny cyrk !!!!!!! IP: *.interkam.pl 04.11.01, 15:23
              oj chyba bedzie bardzo dlugie bo problem okazuje sie duzy.
            • cumella Re: Maturalny cyrk !!!!!!! 05.11.01, 23:56
              Cyrk to mało powiedziane... I jak tu pomóc... Spotkanie terapeutyczne?

              Cóż nauki humanistyczne nie są moją domeną, ale znam pewien sposób na naukę
              ortografii. Metoda pochodzi z podręczników psychologii i nazywa się mądrze
              programowanie neurolingwistyczne (PNL). Drodzy Maturzyści jeśli jesteście tym
              zainteresowani, dajcie znać napiszę więcej...

              O pąkli też mogę napisać znacznie więcej, ale widać nikt się tym nie
              interesuje... :((((







              • Gość: kropka. Re: Maturalny cyrk ! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 3 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.01, 02:23
                Dziś opowiem wam o swoich egzaminach na studia. Niby z maturą niewiele
                wspólnego, ale ważna jest metoda, bo skuteczna, a na maturze każda metoda dobra.
                Z różnych przyczyn zależnych i niezależnych ode mnie, na studia zdawałam kilka
                lat po maturze. O tym, że zdaję - zdecydowałam dokładnie 30 maja. Egzaminy były
                1 lipca. Ale jeszcze nie bardzo wiedziałam, na jakie studia. Kolega powiedział:
                jak lubisz czytać - idź na historię, jak oglądać obrazki - na historię sztuki.
                Wolałam obrazki. Bagatela: egzamin z polskiego z elementami historii i historii
                sztuki - pisemny; polski, historia, historia sztuki - ustne. I miesiąc na
                przygotowanie! I znów mądry kolega powiedział: nie masz szans! Książki czytasz,
                do szkoły chodziłaś, lektury mniej więcej znasz - coś wymiślisz. Polski sobie
                odpuść. Z historii naucz się porządnie jednej epoki i kombinuj na egzaminie jak
                nagiąć temat.
                Wybrałam czasy Stanisława Augusta Poniatowskiego, bo najbardziej z kulturą jako
                całością związany, obczytałam się, naoglądałam, pojechałam na egzamin.
                TEMAT 1. Porównaj architekturę romańską i gotycką. Podaj przykłady.
                Ponieważ nie znałam zbyt dobrze architektury francuskiej (!) - temat odpadł.
                TEMAT 2. Złoty wiek w kulturze polskiej.
                Brzmiało ładnie, ale ponieważ nie spotkałam się w swoich przygotowaniach z tym
                określeniem - wolałam nie ryzykować. (NIC NIE PRZESADZAM!)
                TEMAT 3. Wybierz dwa różne portrety, porównaj ich style na tle historycznym
                malowanych postaci.
                To było to! Tylko sugerowało 2 różne epoki! A ja ino Stasia Augusta! To co?
                Dwa z tej samej epoki? I odkryć karty na wejście? W życiu!!!
                Poszłam po całości. Wybrałam 2 portrety Stanisława Augusta Poniatowskiego
                malowane przez Bacciarellego. Portret koronacyjny (wisi w Nieborowie - to dla
                was informacja, kochani, może się przydać!) i portret w zbroi (wisi w Muzeum
                Sztuki w Łodzi - Muzeum znałam na pamięć). Ten sam autor, ta sama postać! Czy
                ktoś wpadnie, ze to nie jest przemyślane? Głęboko? Nie ma takiej możliwości!!!
                Poniewaz wiedziałam, ze portret w zbroi jest późniejszy, wymyśliłam: St.Aug. ma
                na nim lekko zmarszczone czoło, taką zmarszczkę pionową (dokładnie wiedziałam
                jaką - a niech jadą i sprawdzą!). I pooooooooooooszło!
                Na kilkunastu stronach wyjaśniłam, skąd ta zmarszczka. Że nazywał się Stanisław
                ANTONI (wiecie o tym?) Poniatowski, ze wychowany, że chciał dobrze, że mu nie
                szło, że skutki historyczne, że dzięki niemu (tu wtrąciłam początki Łodzi, a
                jakże) itd. MAJSTERSZTYK! 5 (6 jeszcze nie dawali).
                Następny był ustny polski. 2 tematy do wylosowania. Pryszcz!
                Obczytana jestem, nie?
                TEMAT 1. Omów twórczość Ignacego Krasickiego.
                TEMAT 2. Rozbiór logiczny i gramatyczny zdania (zdania nie pamiętam).
                Nie muszę wam mówić, że śmierć była blisko. Powiedziałam co wiedziałam:
                "Ignacy Krasicki pisał bajki, w których pod postaciami zwierząt ukazywał
                ludzkie przywary. Ale najbardziej utkwił mi w pamięci wpisem do sztambucha
                hrabianki Działyńskiej:
                Ignacy z imienia, Krasicki z nazwiska
                swą Panią najpokorniej pod kolanka ściska.
                Ścisnąłby i wyżej, lecz nam zakazano.
                Zresztą, jam ksiądz, Pani pobożna
                - nie można.
                Nie muszę chyba opowiadać, jak komisja wpadła pod stół i że już więcej o
                Krasickiego nie pytała. (zapomniałam zaznaczyć, że był to KUL).
                Z gramatyką sobie poradziłam gładko, ponieważ z racji dysgrafii wszelkie
                formułki miałam opracowane do perfekcji. Nazwałam rzeczowniki i przymiotniki,
                przydawki i orzeczenia, ino oczywiście nie pod tymi rozbiorami (do dziś nie
                wiem, który jest który). 4. (Łobuzy, taki wierszyk im sprzedałam!)
                O ustnym egzaminie z historii - na następnym spotkaniu.
                Też baaaaaardzo pouczające!

                A smrodek dydaktyczny?
                Jak się nie wie, to trzeba myśleć. Albo jedno, albo drugie!
                A z myśleniem to u was raczej nieźle, więc jak je skierujecie we właściwym
                czasie we właściwym kierunku - będzie dobrze!
                Całuski :))

                PS. Chcecie jeszcze, czy wystarczy? :)
                • Gość: Ixtlilto Re: Maturalny cyrk ! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 3 IP: 212.191.170.* 06.11.01, 20:15
                  Ja chcę jeszcze bo mi się fajnie czyta :)))
                • cumella Re: Maturalny cyrk ! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 3 07.11.01, 00:05
                  To ja trochę z innej beczki.

                  Marzyła mi się kariera muzyka. Równolegle chodziłam do dwóch szkół średnich:
                  liceum ogólnokształcącego i średniej szkoły muzycznej. Radziłam sobie różnie -
                  mistrzem nie byłam, ale dołów też nie szorowałam.
                  Pod koniec drugiej klasy moja historyczka dowiedziała się, że chodzę do szkoły
                  muzycznej i... zaczęły się sypać gały z historii. Moja Mama wydeptała sobie do
                  pani profesor własną ścieżkę i regularnie na każdej wywiadówce słyszała tylko
                  jedno: "Zdecydowane pogorszenie..." Uparta ze mnie bestia, więc nie dawałam za
                  wygraną. Pani profesor również. Pod koniec trzeciej klasy groziła mi gała z
                  historii. Jędzulina postawiła kategoryczny warunek: jeśli nie zrezygnuję ze
                  szkoły muzycznej - będę kiblować! Zrezygnowałam. Miałam wiele zainteresowań,
                  więc postanowiłam, że będę zdawać na pedagogikę specjalną do Warszawy. To małe -
                  złośliwe babsko (oj malutka ci ona była - śmialiśmy się, że nawet długopis
                  Zenit w jej ręce jest monstrualnie wielki) wytropiło to i stwierdziło, że jeśli
                  nie zmienię zdania co do kierunku studiów, to mnie nie dopuści do matury! Był
                  marzec. Miałam pietra przedmaturalnego, więc pomyślałam: "może biologia?" To
                  choć nie będzie nic wspólnego z historią... Podjęłam decyzję. Pani profesor
                  uśmiała się szczerze i rzekła: "Dziecko! przecież ty się na studia nie
                  dostaniesz!"

                  Egzaminy na studia zdałam bardzo dobrze, a studia skończyłam jeszcze lepiej.
                  Dziś pracuję w zawodzie i mam na swoim koncie pewne osiągnięcia. :)))

                  Jakie wnioski?

                  1. Nikt nie ma prawa przesądzać losu licealisty! To jeszcze niewykrystalizowany
                  potencjał!

                  2. W szkole "jedzie się" na tak zwanej opinii, często bardzo subiektywnej.
                  Podpadziochom mówię: Głowy do góry, na studiach jest więcej anonimowości i
                  dopiero wtedy zaczyna się prawdziwy sprawdzian intelektu.

                  3. Nie zawsze ważne jest ILE się wie ale to, że się potrafi z naszej wiedzy
                  korzystać - innymi słowy: umiejętność logoicznego MYŚLENIA!

                  4. Nauczyciele to rówież ludzie i jak wszyscy ludzie MYLĄ SIĘ!!! Niestety
                  status nauczyciela nie zawsze pozwala im przyznać się do popełnianych błędów.
                  To po pierwsze primo, a po drugie... znacie zasadę: "dajta mi władzę, a ja was
                  usadzę"? To właśnie pod nią wielu nauczycieli skrywa własne słabostki.

                  5. Starajcie się robić to, co leży w zakresie wazsych obowiązków najlepiej jak
                  potraficie. Zostaniecie docenieni! Gwarantuję!!!

                  Pozdrawiam i trzymam kciuki!!! Huu, huu!
                  • Gość: kuba Re: Maturalny cyrk ! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 3 IP: *.interkam.pl 07.11.01, 00:35
                    Cumello czy kończyłaś PIPS cz y WSPS i na jakim instrumencie grałaś.U mnie w klasie był również
                    kolega, który równolegle był uczniem liceum muzycznego.Ale żadnych szykan ze strony ciała
                    pedagogicznego nie było. I zdał maturę i jedną i drugą i został później muzykiem.Co się tyczy
                    zdawania egzaminów to masz szczerą rację. Maturzysta jest jeszcze nieopierzonym ptaszkiem w tej
                    dziedzinie i nieraz płaci frycowe za swoją młodzieńczą naiwność./ przykład egzaminy na AM całkowita
                    nieumiejętność zdawania testów/.Dopiero na studiach człowiek powinien nauczyć się zdawać
                    egzaminy w tym życiowe.Co się tyczy natury to nie stresujcie się tylko uczcie się, przygotowujcie a
                    zdacie. Bo to wszystko obecnie jest łatwe/ szczególnie nowa w pewnnych etapach/ . I Cumella i
                    Kropka powinny być dla was przykładem w tej materii.
                    • cumella Re: Maturalny cyrk ! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 3 08.11.01, 00:47
                      Gość portalu: kuba napisał(a):

                      > Cumello czy kończyłaś PIPS cz y WSPS i na jakim instrumencie grałaś.
                      W efekcie skończyłam Uniwersytet Łódzki. Do szkoły muzycznej chodziłam na Jaracza
                      (ech! gdzie te czasy). Moja domena to fortepian...


                      Co się tyczy
                      > zdawania egzaminów to masz szczerą rację. Maturzysta jest jeszcze nieopierzonym
                      > ptaszkiem w tej
                      > dziedzinie i nieraz płaci frycowe za swoją młodzieńczą naiwność./ przykład egza
                      > miny na AM całkowita
                      > nieumiejętność zdawania testów/.

                      No bo przecież w szkole średniej nikt tego nie uczy! A tak na prawdę nie praca
                      pisemna, ale test jest najlepszym sprawdzianem "biegłego poruszania się po wiedzy"
                      W szkołach średnich liczy się ilość zakutej informacji, a nikt nie uczy myślenia
                      i wnioskowania. Kiedy to się zmieni???

                      A teraz anegdota o bezkrytycznym kuciu "wiedzy".

                      Kiedyś w trakcie zajęć powiedziałam ciekawostkę, że niektóre ślimaki i owady mają
                      niebieską krew. Po czym dodałam z uśmiechem: "Niebieską krew mają również
                      szlachcianki".
                      Na następnych zajęciach pytam pewne dziewcze (wzorowo kująca się uczennica -
                      świadectwa z czerwonymi paskami i te sprawy, które zwierzęta mają niebieską krew.
                      Dziewczę zbladło, nerwowo zaczęło szukać w pamięci owej informacji i mówi całkiem
                      serio: "Zaraz... zaraz... nie pamiętam dokładnie które, ale... niebieską krew
                      mają szlachcianki..." :))) (uśmiech jest mój... jej nie było do śmiechu)
                      • Gość: kuba Re: Maturalny cyrk ! SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 3 IP: *.interkam.pl 09.11.01, 00:07
                        Tak mnie ubawiłaś tą anegdotką /szkolną zresztą tu przyczek,że w sumie nie zbaczam z tematycznych
                        torów/, że do tej pory odczuwam skutki kolki śmiechowej co i innym polecam.
                  • zamek PodKlub im. Dydaktycznego Smrodku 07.11.01, 01:41
                    No to o mały włos, a mielibyśmy wspólny zawód, cumello...
                    Niestety, jest bardzo częstą praktyką, że nauczyciele czy dyrektorzy szkół
                    ogólnokształcących krzywo patrzą na inne zainteresowania swoich uczniów.
                    Doświadczam tego na własnej skórze, ucząc w szkole muzycznej. Uczniowie często
                    się skarżą, że belferka z ogólniaków ma tę drugą szkołę za "mało ważne
                    pitukanie na czymś tam". W dodatku uprawianie muzyki tzw. klasycznej w naszym
                    cudnie wyedukowanym społeczeństwie coraz bardziej uchodzi za przejaw dziwactwa
                    (vide obrzydliwa reklama radia zet), w związku z czym taka działalność dzieci z
                    reguły nie spotyka się ze zrozumieniem, a wręcz odwrotnie. Jakoś nikt nie chce
                    zauważyć, że poprzez naukę muzyki rozwija się u młodego człowieka wyobraźnię i
                    umiejętność abstrakcyjnego myślenia (wszakże muzyka jest jedyną sztuką
                    nieprzedstawiającą), co ma błogosławiony wpływ na calość jego intelektu i...
                    osiągi we wszystkich przedmiotach (może poza WF i PO)! O rozwoju wrażliwości,
                    zmysłu estetycznego, kultury osobistej, inteligencji wreszcie - nie wspominam,
                    bo to truizm. Ale cóż - ubogi duchem, bo nieobznajomiony z muzyką nauczyciel
                    nigdy nie zrozumie potrzebującego czegoś więcej dziecka. Smutne, bo "takie będą
                    Rzeczypospolite..." etc.
                    Jeszcze słówko do Kuby - twój kolega nie mógł chodzić do liceum muzycznego, bo
                    w tej szkole (kończyłem ją) istnieje pion ogólnokształcący; zapewne uczęszczał
                    do szkoły muzycznej II stopnia na Jaracza (obecnie na Rojnej).
                    Pozdrowienia wszystkim łaknącym wiedzy :)
                    • Gość: kuba Re: PodKlub im. Dydaktycznego Smrodku IP: *.interkam.pl 07.11.01, 12:00
                      Wydaje mi się,że na Jaracza nie chodził do szkoły muzycznej ale do szkoły przy ulicy Gdańskiej. W
                      mojej rodzinie tylko ja nie jestem związany z muzyką.Moja żona chirurg ma muzyczną maturę,również
                      jej brat lekarz a drugi brat zregynował po 2 latach studiów na AM w Warszawie.Jego żona rownież
                      muzyk prowadzi prywatną szkołę muzyczną dla dzieci w jednym miasteczku pod Łodzią.Moja córka
                      chodzi do ogniska muzycznego.Dziadek żony był organistą, po nim schedę przejął jego syn czyli
                      wujek mojej żony.Moja teściowa farmaceutka aktywnie śpiewa w dwóch chórach. Byłem ostanio
                      na koncercie w jednej ze szkół II stopnia i jednym z koncertujących na akordeonie był student II roku
                      AM w Warszawie i uczeń IV klasy szkoły muzycznej II stopnia.Dla mnie jest to kompletna paranoja.
                      To taki wątek łączący się z tematem matury.
                      • zamek Re: PodKlub im. Dydaktycznego Smrodku 07.11.01, 12:16
                        Gość portalu: kuba napisał(a):

                        > Wydaje mi się,że na Jaracza nie chodził do szkoły muzycznej ale do szkoły przy
                        > ulicy Gdańskiej.
                        To możliwe. Ta szkoła, która obecnie jest na Rojnej, a przedtem była na Jaracza,
                        swoją działalność rozpoczęłą na Gdańskiej.
                        W
                        > mojej rodzinie tylko ja nie jestem związany z muzyką.
                        Toś się waćpan uchował :)
                        >drugi brat zregynował po 2 latach studiów na AM w Warszawie.J
                        > ego żona rownież
                        > muzyk prowadzi prywatną szkołę muzyczną dla dzieci w jednym miasteczku pod Łodz
                        > ią.
                        Napiszesz mi coś więcej o tej szkole?
                        > Był
                        > em ostanio
                        > na koncercie w jednej ze szkół II stopnia i jednym z koncertujących na akorde
                        > onie był student II roku
                        > AM w Warszawie i uczeń IV klasy szkoły muzycznej II stopnia.Dla mnie jest to ko
                        > mpletna paranoja.
                        Zaraz, nie łapię - co to ma wspólnego z paranoją? Akordeon też instrument :)
                        > To taki wątek łączący się z tematem matury.
                        Niewątpliwie - chociażby przez maturę muzyczną.
                        Pozdrowienia.
                        • Gość: kuba Re: PodKlub im. Dydaktycznego Smrodku IP: *.interkam.pl 07.11.01, 13:43
                          Akordeon jest daleki od parnoji.Śmiesznym jest to,że facet będąc studentem II roku jest jednocześnie
                          uczniem IV klasy Szkoły muzycznej II stopnia gdzie sens i logika - paranoja.
                          • zamek Re: PodKlub im. Dydaktycznego Smrodku 08.11.01, 02:50
                            Gość portalu: kuba napisał(a):

                            > Akordeon jest daleki od parnoji.Śmiesznym jest to,że facet będąc studentem II r
                            > oku jest jednocześnie
                            > uczniem IV klasy Szkoły muzycznej II stopnia gdzie sens i logika - paranoja.
                            A to bardzo proste: w tej chwili wolno studiowac na wyzszej uczelni artystycznej nie posiadajac dyplomu szkoly II stopnia. Sam mam w tej chwili ucznia, ktory u mnie jeszcze chodzi do VI klasy II st., a juz dostal sie na Akademie. Zapewne ow akordeonista tez jest na tyle dobry, ze studiuje (nie ma dolnego limitu wieku).
                            PS. Czy on jest z lodzkiej Akademii?
                            PS2. Czy napiszesz cos o tej szkolce pod Lodzia?
                            PS3. Nie wszystko, czego nie rozumiesz, musi byc od razu wyrazem paranoi. Dziwie sie nieco Twojej impulsywnej reakcji, bo chyba jestes o pare dni ode mnie starszy, a przez to bardziej doswiadczony i pewnie z nie takimi paranojami miales do czynienia. :-|
                            PS4. Sorki dla HuBara i... siebie samego za niekonsekwencje - w tej chwili pisze z Opery 5.12 i nie mam polskich czcionek :(
                      • cumella Re: PodKlub im. Dydaktycznego Smrodku 08.11.01, 20:22
                        kuba napisał:
                        > To taki wątek łączący się z tematem matury.
                        Ależ Kubo, tak to już w dyskusji bywa, że czasem "schodzimy na inne tory". W
                        wątku o jedzeniu psa, też rozważaliśmy zjedzenie kota, kurczaka i ... pawia.
                    • Gość: Ixtlilto Re: PodKlub im. Dydaktycznego Smrodku IP: *.tvsat364.lodz.pl 07.11.01, 16:29
                      Zamek napisał:
                      "Niestety, jest bardzo częstą praktyką, że nauczyciele czy dyrektorzy szkół
                      ogólnokształcących krzywo patrzą na inne zainteresowania swoich uczniów."
                      U mnie w szkółce jest tylko (aż???) jeden taki nauczyciel... niestety... i
                      p.prof. bardzo lubi utrudniac mi zycie... Jak już skoncze moje LO to napisze
                      jaki to psor :)P
                      • kropka. Re: PodKlub im. Dydaktycznego Smrodku 08.11.01, 00:39
                        Widzę, że wyrażenie mojego Taty, wieloletniego belfra akademickiego, zostało
                        zaakceptowane. :)
                        A miał różnych takich całe kieszenie! Gdybym mogła je cytować - to podklubów
                        na forum - jak grzybów po deszczu!!!
                        Niestety, wielu z nich nawet liberalna GW nie puści :(
                        Pozdrawiam
                        • kropka. Re: SPOTKANIE TERAPEUTYCZNE 5 16.11.01, 19:52
                          Jakiś porządek musi być! Spotkanie 4 poprowadziła cumella, więc moje jest 5.
                          A jaką dyskusję rozpętała! :)
                          Nastepnym moim egzaminem była historia. Pamiętacie, że znałam jedynie czasy
                          Stanisława Augusta Poniatowskiego. Ale za to bardzo dokładnie!
                          I jakie pytanie wyciągnęłam?
                          REWOLUCJA PRZEMYSŁOWA W ANGLII NA PRZEŁOMIE XVIII/XIX WIEKU.
                          Świetnie. O rewolucjach wiedziałam, że była Francuska i Październikowa. Ale
                          żeby przemysłowa??? No proszę, czego to się człowiek dowiaduje nawet na
                          egzaminie wstępnym!!! Lepiej późno, niż wcale, nie?
                          Nadludzkim wysiłkiem zmusiłam do galopu wszystkie swoje szare komórki. Aż się
                          zagotowało. Decyzja była błyskawiczna! Uruchomiłam cały swój aktorski talent
                          zmuszając oczy do mądrego wyrazu (myślicie, że było łatwo? Oko debila i oko
                          mędrca różnią się diametralnie! Greta Garbo przy mnie, to Pikuś!)
                          No więc tym mądrym spojrzeniem obrzuciłam komisję i jednym tchem wypaliłam:
                          "Wynależienie maszyny parowej spowodowało powstanie i rozwój przemysłu i
                          tworzenie się klasy robotniczej. Jak rozwój przemysłu, to rozwój transportu.
                          Transport z Anglii - przez morze, więc statek parowy i rozwój komunikacji.
                          Niestety, nie wiem, w jakim kraju i kiedy wstawiono po raz pierwszy maszynę
                          parową do lokomotywy. Udoskonalane maszyny zastępowały człowieka, więc
                          zwolnienia z fabryk i strajki."
                          Musiałam nabrać powietrza. Nabierałam powolutku, starając się jednocześnie
                          zachować mądrość spojrzenia. To wcale nie jest proste! Możecie mi wierzyć!
                          Najgorsze było to, że koncept mi się skończył. Szukałam możliwości
                          przeskoczenia do współczesności, bo jakbym wjechała na Solidarność - byłabym
                          uratowana. Mogłam godzinami. Ale jak na lokomotywie parowej wystartować
                          z XIX-towiecznej Anglii i wjechać do stoczni Gdańskiej z Wałęsą za kierownicą,
                          czy co tam w tej lokomotywie jest?
                          Mądremu diabeł dzieci kołysze!
                          "Usłyszałam: dziękujemy pani. Proszę następną osobę"
                          Kpili? NIE! Przyjęli.
                          Jeśli sądzicie, że dziś wiem cokolwiek o rewolucji przemysłowej w Anglii, to
                          jesteście w błędzie. Natomiast wiem, że BYŁA. Czegoś się jednak nauczyłam.

                          I tradycyjnie na koniec smrodek dydaktyczny:
                          Wiecie, co jest gorsze od złej decyzji?
                          Brak decyzji. Sama do tego doszłam. Z biegiem lat, z biegiem dni.
                          A zupełnie na koniec - mój wspaniały profesor Andrzej Ryszkiewicz mawiał:
                          "Lepsze jest wrogiem dobrego".
                          Warto zapamietać.
                          Pozdrowionka :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka