paenka
06.07.06, 08:54
27 kwietnia 1969 roku, niedziela, godzina 14.00. Przed telewizorami cała
Polska. W Sieradzu i Łowiczu 100 – osobowe ekipy gotowe, aby rozpocząć
rywalizację, której stawką była sława i uznanie całego kraju oraz 1 mln zł.
Ekipa telewizyjna na miejscach. Niezapomniany Jan Suzin gotowy do
relacjonowania na żywo zmagań dwóch miast. Po kilkunastu konkurencjach
wiktoria. Sieradz zwycięża 10:8.
Wydarzenia te przypominamy za sprawą pomysłodawcy „Turnieju miast”
Mariana Marzyńskiego, który odwiedził wczoraj Sieradz zbierając materiały do
swej książki pt. „Zabawa w życie”.
M. Marzyński, obecnie mieszkający w Bostonie, jest m.in. producentem i
reżyserem filmów dokumentalnych dla amerykańskich sieci telewizyjnych: PBS,
CBS, Turner, National Geographic i Discovery.
Pomysł na „Turniej miast” przywiózł z Francji. Zaadaptował go do
polskich realiów i co najważniejsze przekonał władze, że warto go
urzeczywistnić. „Te programy to były pierwsze reality show. Cieszyły się
niesamowitym zainteresowaniem widzów. Dzięki nim wiele miast zaistniało w
świadomości Polaków. Dla nich dzień emisji był prawdziwym świętem. Dla
Telewizji stanowiło to z kolei wielkie wyzwanie. W owych czasach
zabezpieczenie transmisji na żywo z dwóch różnych miejsc było nie lada
wyczynem.” – wspomina Marzyński.
Pierwszy "Turniej miast" wyemitowano w 1964 r., a zmagały się w nim
Pułtusk i Ciechanów. Przez następne 5 lat program doczekał się 17 edycji, w
których rywalizowały pary miast z całej Polski. Każdorazowo nagroda dla
zwycięzcy wynosiła 1 mln zł. W jury zasiadało 9 osób, po 3 z danego miasta
plus 3 osoby neutralne. W sieradzkim jury zasiadał m.in. światowej sławy
fryzjer, sieradzanin Antoin`e Cierplikowski.
Organizatorzy turnieju Sieradz-Łowicz postanowili pokazać oba miasta
przez pryzmat ludowości i regionalizmu. Dlatego wśród konkurencji znalazły
się: przyśpiewki regionalne, cięcie sieczki, konkurs furmanów, wycinanki,
hodowla drobiu (czyj cięższy), moda regionalna, slalom traktorzystów, wiedza
o regionie ze sztangą, prząśniczki, tkacze, dojenie krów, układanie jaj, kto
wyżej, sołtysi plotkarze, gospodynie na wrotkach.
A tak zwycięstwo Sieradza relacjonował na łamach ówczesnej prasy Karol
Badziak.
„Pokonani łowiczanie chyłkiem opuszczali miasto. A tymczasem wirował Sieradz
w tanecznej wiktorii. Tańczył przewodniczący Powiatowej Rady z przewodniczącą
Koła Gospodyń, właścicielka 19-kilogramowego indyka, tańczył przewodniczący
Miejskiej Rady z właścicielką największego koguta w powiecie, a sekretarz
tejże rady z właścicielką najcięższej gęsi Rozalią Ślipek z Monic, najlepszy
furman tańczył z właścicielką potężnego kaczora, tańczył najlepszy
traktorzysta, tańczyli wszyscy. I ci od drobiu i ci od wycinanek i ci od
sieradzkich pasiaków. A nad wszystkim górował w tanecznym korowodzie długi
melancholijny Jan Suzin, oblegany przez rój sieradzkich wielbicielek.”
www.umsieradz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=548&Itemid=17
No prosze czasem mozna sie czegos nowego dowiedziec ze stron UM ;)
A jak myslicie terazniejsza edycja mialaby pwodzene? Wlasciwie to nadal sie
zmagaja miasta ale to sa takie zawody hmm... sprawnosciowe jakies
przepychanie, przeciaganie lin... zupelnie nie w temacie. Kogo typowalibyscie
do pary z Sieradzem? Czyzby ZdW? A moze po ostatnich potyczkach Pietrkow??