Dodaj do ulubionych

Strach bylych prezydentow o budzet......

06.02.03, 09:51
.....miasta,przeciez tyle tych odpraw trzeba bedzie zaplacic.
>> Zobacz artykuł: poprzedni | następny

Rozrzutny Urząd Miasta - Po kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej w
Magistracie

Czwartek, 6 lutego 2003r.

Dwie urzędniczki z łódzkiego magistratu na trzy dni pojechały służbowo do
Lyonu na imprezę pod tytułem "Święto Światła". Wyjazd, podczas którego panie
miały się wymieniać "koncepcjami i doświadczeniami w dziedzinie oświetlenia
miejskiego" kosztował miejską kasę 7100 złotych.



- Trudno wskazać cele, które miały być osiągnięte podczas tego wyjazdu.
Trudno też uznać, by ta wizyta nie naruszała interesów miasta i zasad
gospodarności - piszą kontrolerzy Regionalnej Izby Obrachunkowej w swym
raporcie o działaniach Urzędu Miasta w latach 2000-2002, gdy miastem
rządzili kolejno prezydenci z SLD - Tadeusz Matusiak, Krzysztof Panas i
Krzysztof Jagiełło.

W 2000 roku urząd wydał 289 tys. złotych na 53 zagraniczne wyjazdy swych
pracowników. Rok później - 282 tysiące zł. Uczestnictwo łódzkich
samorządowych oficjeli w pogrzebie honorowego łodzianina Jana Karskiego,
który odbył się w USA, kosztowało miasto 47 tys. złotych. Wizyta prezydenta,
dyrektorki i jednego dyrektora w Brukseli - 22 tysiące złotych, w tym 8100
złotych to rachunek za wydaną tam przez prezydenta kolację. Jak stwierdzili
kontrolerzy RIO, w 2002 roku na wynagrodzenia dla swych pracowników
magistrat wydał 53,17 mln złotych, o 2,5 mln więcej niż rok wcześniej, choć
wzrostu wynagrodzeń wyraźnie zakazywała ustawa, "zamrażająca" płace.

Dzięki kontrolerom Regionalnej Izby Obrachunkowej można się też dowiedzieć,
iż dodatek specjalny, o którym tak głośno było przy okazji ustalania
składników i wysokości prezydenckiej pensji to w magistracie rzecz wcale nie
nadzwyczajna. Z kilkusetstronicowego raportu wynika jasno, że dodatek taki
prezydent Jagiełło otrzymywał już jako wiceprezydent, podobnie jak pozostali
członkowie zarządu. Najwyższy, ponad 3 tys. zł dostawał wiceprezydent
Sylwester Pawłowski. Dodatkiem obdzielonych było także 21 dyrektorów (brali
od 88 zł do 1257 zł) a nawet urzędnicy. Jolanta Markuszewska, były rzecznik
prezydenta Krzysztofa Panasa, prócz zwykłej pensji dostawała 1169 zł
dodatku, a Dagmara Śmigielska, były rzecznik Tadeusza Matusiaka - 750 zł.
Hojnie też rozdawano nagrody. Trafiały się i takie, po 3 tys. złotych.
Odchodzącym na emeryturę urzędnikom przysługiwały odprawy. Najwięcej
wypłacono ich w 2001 roku, w wysokości od 12.000 do 35.000 złotych.

Jak przyznał ostatnio Jan Witkowski, nowy sekretarz miasta, praktyką było,
że wielu urzędników odchodziło na emeryturę, po czym już z emeryturą
wpływającą na konto znów dostawali etat w urzędzie.

(kow) - Express Ilustrowany

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka