Dodaj do ulubionych

Karczma no Widzewie

26.07.06, 20:32
Otworzyła się jakiś czas temu. Od kiedy widzieliśmy, że powstaje chcieliśmy
się wybrać. Dzisiaj dość przypadkowo będąc w WBK postanowilismy tam
podjechać. Cudo. ktoś stworzył naprawdę cudo. Tak pięknego lokalu z zewnąrz (
tu jedynie drażni sąsiedztwo tego typowego komunistycznego metalowego
badziewia ze sklepami ) i wewnątrz dawno już nie widziałem. Cudo. I pyszne
żarło. Wkońcu ktoś coś zrobił na Widzewie.

P.S.
Dla zainteresowanych rzecz mieści się na tyłach rynku koło Wędlinki. A
naprawdę warto. Karcza "U Chochoła" przy tej ( Karczme "we młynie" ) wysiada.
Piękne miejsce :)
Obserwuj wątek
    • brite Re: Karczma no Widzewie 26.07.06, 22:24
      To to z drewnianym młynem? Szkoda, że ma takie przytłaczające
      kwadratowo-betonowe sąsiedztwo.
      • kk791 Re: Karczma no Widzewie 27.07.06, 10:52
        Moim zdaniem średnio to wygląda z zewnątrz, fajnie że jest plac zabaw dla
        dzieci no i w środku jest miodzio. Nic nie jadłem więc nie wiem jakie żarcie
        ale piwko dobre :)
        • excentrix Re: Karczma no Widzewie 27.07.06, 10:59
          czy to klon tego wiatraka, który stoi obok ABC przy Bałuckim ??
          • gray Re: Karczma no Widzewie 27.07.06, 11:39

            pewnie tak. i ten wiatrak przy bałuckim jest lepszy bo jest przy bałuckim a nie
            na widzewie :)
            • cassani to podstęp gejów holenderskich 27.07.06, 11:40
              ten wysyp wiatraków. to się źle skończy...
              • gray Re: to podstęp gejów holenderskich 27.07.06, 11:46

                tylko czekać aż zaczną rozdawać tulipany ludziom w depresji...
                • excentrix w drenianych sandałach/ :) 27.07.06, 11:47
                • excentrix połknąłem "w" /mniam 27.07.06, 11:48
                • cassani Re: to podstęp gejów holenderskich 27.07.06, 11:48
                  ... jak zorganizują bezpłatny transport dzieci do Manufaktury, prosto
                  pod "natryski"...
                  • ara11 Re: to podstęp gejów holenderskich 27.07.06, 19:34
                    A w jakiej cenie jest piwo?
                    • elfik31 Re: to podstęp gejów holenderskich 27.07.06, 21:50
                      Jezu, to jakas prowokacja? Z zewnatrz to jest ladne? Jak dla mnie to jest
                      groteskowe i calkiem bez gustu
                    • gray Re: to podstęp gejów holenderskich 28.07.06, 10:11

                      po piątalu.
    • prick.teaser Re: Karczma no Widzewie 28.07.06, 10:38
      forum.gazeta.pl/furum/72,2.html?f=546&w=44759174&a=44779078
      • prick.teaser errata 28.07.06, 10:39
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=546&w=44759174&a=44779078
    • el-042 Re: Karczma no Widzewie 28.07.06, 23:40
      Gorszego badziewia nie widziałem niż ta pseudokarczma z pseudowiejskim
      podwórzem przyleopiona do blaszanego pawilonu między wieżowcami z wielkiej
      płyty. Po prostu zbiera mi się na wymioty, kiedykolwiek tamtędy przechodzę. Kto
      to wymyślił i do tego w takim miejscu? To wszystko pasuje jak pięść do oka.
      Żenada!

      --
      Odpłyń Łodzią z EL-042
      • el-042 Widzew vs. Marzahn 29.07.06, 00:11
        A teraz porównaj sam:
        Widzew - Łódź - Polska
        Marzahn - Berlin - Niemcy (1)
        Marzahn - Berlin - Niemcy (2)

        Niemcy mają miły wiejski zakątek w mieście. Polacy mają obskurne wieśniackie
        badziewie. W przyszłości najpierw spal się ze wstydu, zanim ponownie zachwycisz
        się karczmą "We Młynie"!

        --
        Odpłyń Łodzią z EL-042
        • al_ Re: Widzew vs. Marzahn 29.07.06, 10:22
          Na Twój post odpowiem tak: nie winą Łodzi jest to, że jedynym wiatrem odnowy
          dla wielu miast w Polsce i Europie była niewątpliwie 2 Wojna Światowa. Naloty
          niemieckich samolotów, tak jak i aliancki zniszczyły doszczętnie wiele miast (
          choćby Wawa ). Udało się powiedzmy z głową odbudować je ( powstały plany
          osiedli, szersze drogi itp. ). Łódź jak to Łódź. Nie ma tu miejsca na nic.
          Niesamowicie wąskie ulice, po których w dodatku jeżdżą tramwaje, naćkane
          osiedla bez miejsc na zieleń, bez parków, placów zabaw, basenów itp, centrum,
          które jest jednym wielkim slamsem gdzie w wielu bramach wylewa się jeszcze
          ścieki na podwórka, oraz osiedla na których ktoś buduje paskudne bloki i
          wieżowce, którym bliżej do poprzedniej epoki niż do Europy.
          Miłym zaś aspektem jest, że ktoś w tym slamsie chce zrobić coś dla ludzi, że ja
          mieszkając na Olechowie, nie muszę już jechać na paskudną i brudną ul.
          Piotrkowską tylko mogę wybrać się na Widzew i zjeść coś dobrego w miłej
          atmosferze. Bo bynajmniej jedzenie kolejny raz pizzy w małej knajpce nie jest
          żadną atrakcją. I wolę zachwycić się Karczmą We młynie, bo wkońcu ktoś pomyślał
          o zwykłym szarym mieszkańcu tego obskurnego miasta, w którym kupienie wolnego
          placu jest blokowane przez Urząd Miasta, i tak ładne budynki muszą powstawać w
          sąsiedztwie paskudnych typowo komunistycznych, sześciennych, metalowych hal,
          oraz równie paskudnych rozpadających się bloków i wieżowców.
          • zdanka1 Re: Widzew vs. Marzahn 29.07.06, 10:56
            To ja sie dopiszę:)))

            Najbardziej mnie bawi, ze ta chata Piasta Kołodzieja powstała obok restauracji,
            która niegdyś nazywała się ...po prosze, kto tu mieszka z 20 lat? Nazywała sie
            Karl Marx Stadt. Widzę , ze to jakieś nieustające powiązania z Niemcami na tym
            Widzewie są:)

            Zresztą, Widzew, jako miasto w mieście, jest totalnie nei zagospodarowany pod
            względem takich spraw jak knajpy, aczkolwiek najbardziej dziwi mnie rzecz,
            ktorą juz ktos napisał wyżej - ludzie przyjezdzają tu z Olechowa do
            pizerri:)))))))) Jak tak dalej pójdzie to jeszcze 20 lat i powstanie coś z
            prawdziwego zdarzenia, a nei dobudówka do blaszaka. Zachwytów nad tym młynem
            nie podzielam , zachwycałbym sie, jakby ktoś wyburzył tę blachę falistą z tyłu
            i cos tam postawił na całym terytorium, a nei dobudował sobie taki mały
            Biskupin do PRL-u.
          • el-042 Re: Widzew vs. Marzahn 29.07.06, 14:48
            > Na Twój post odpowiem tak: nie winą Łodzi jest to, że jedynym wiatrem odnowy
            > dla wielu miast w Polsce i Europie była niewątpliwie 2 Wojna Światowa. Naloty
            > niemieckich samolotów, tak jak i aliancki zniszczyły doszczętnie wiele miast
            > (choćby Wawa).
            Ta odnowa czasami nie wychodziła na zdrowie, bo trzeba było budować szybko,
            często w nieprzemyślany do końca sposób. Berlin też był zniszczony jak
            Warszawa, ale miasto przynajmniej w części odbudowano z głową. Paradoksalnie
            Berlin miał szczęście, że wielki pas gruntu wokół muru berlińskiego został
            przez wiele lat niezagospodarowany, bo w ten sposób Berlin poczekał na
            spokojniejsze czasy i zyskał atrakcyjne grunty w centrum, które obecnie są
            zabudowywane architekturą wysokiej klasy. W Warszawie trzeba by znowu burzyć
            pół śródmieścia pod lepszą zabudowę.

            > Udało się powiedzmy z głową odbudować je (powstały plany osiedli, szersze
            > drogi itp.)
            Z głową na pewno nie. Udało się to tylko odbudować w zakresie ówczesnych
            potrzeb i możliwości. Wysyp nowego budownictwa był bardzo potrzebny po wojnie,
            ale tak samo nieprzemyślany i bójny jak niekontrolowany był rozwój miast w
            dobie przemysłu. Niestety blokowiska po wojnie były rozwiązaniem jeszcze
            niesprawdzonym i dopiero dzisiaj znamy skutki społeczne jakie płyną z takich
            osiedli - molochów. Poza tym po wojnie nie szanowano przestrzeni i zakładano
            wielki rozwój miast, który nigdy nie przyszedł. Z tej okazji wyburzono wiele
            tego, co po wojnie ocalało i tak uzyskanych gruntów w wielu przypadkach nigdy
            nie zabudowano, bo miasta zamiast się rozwijać, zaczęly się zwijać. Prognozy
            się nie sprawdziły, a podjęte działania okazały się błędne i nadmiernie
            ingerujące w miasto bez potrzeby. Takie są skutki każdej rewolucji.

            > Łódź jak to Łódź. Nie ma tu miejsca na nic.
            Oj miejsca jest pełno, tylko nie jest ono wykorzystane. W samym centrum jest
            2500 hektarów (!) niezabudowanych działek. Poza tym pomiędzy dużymi osiedlami
            są wciąż pola i łąki, a nawet 9000 gospodarstw rolniczych w całym mieście.
            Gruntów mamy aż nadto, nie ma tylko planów, ja je zagospodarować.

            > Niesamowicie wąskie ulice, po których w dodatku jeżdżą tramwaje,
            Te ulice to klimat XIX-wiecznej Łodzi. Dla mnie to atut, nie wada. Masz coś do
            tramwajów? Jeszcze przed wyburzeniami, gdy centrum było jeszcze ciaśniejsze
            sieć trawmajowa była gęstsza i dało się. Nie było tak wielu samochodów, to
            tramwaje miały wygodny przejazd. Niestety te trawmaje wyparł samochód i to
            stało się obecną zmorą miasta. Sieć tramwajowa stała się mniej dostępna i mniej
            atrakcyjna, więc mamy przyrost liczby samochodów, które nie wjadą wszędzie,
            choćby chciały, no chyba, że zburzymy pół miasta, by utorować im drogę, ale
            wtedy nie będzie już dokąd dojeżdżać. Centrum Łodzi to starszy organizm, który
            funkcjonuje zupełnie inaczej niż np. blokowisko, a przez lata za wszelką cenę
            pchało się tam właśnie rozwiązania z blokowisk (pawilony, bloki, szerokie
            trasy) i teraz mamy paraliż komunikacyjny.

            > naćkane
            > osiedla bez miejsc na zieleń, bez parków, placów zabaw, basenów itp, centrum,
            > które jest jednym wielkim slamsem gdzie w wielu bramach wylewa się jeszcze
            > ścieki na podwórka, oraz osiedla na których ktoś buduje paskudne bloki i
            > wieżowce, którym bliżej do poprzedniej epoki niż do Europy.
            Parków Łódź ma dużo, zieleni brakuje może w ciągach alei. W blokowiskach i
            wokół nich też jest pełno łąk i zieleni. Jest to natomiast często zieleń
            nieurządzona, co sprawia, że jest ona niewykorzystana, a to wpływa na opinię,
            że w Łodzi nie ma gdzie wypoczywać. Kanalizacja też jest, a w podwórkach nie
            śmierdzą ścieki, tylko mocz bezmózgich mieszkańców, którzy traktują swoje
            miasto jak wieś, bo stamtąd przyjechali i nie mają dobrych wzorcówm jak
            naprawdę żyje się w mieście. Po mieście nie chodzi się w obskurnym dresie. W
            mieście nie zakłada się na dachu gołębników. To jest własnie wieś w mieście.

            > Miłym zaś aspektem jest, że ktoś w tym slamsie chce zrobić coś dla ludzi, że
            > ja
            > mieszkając na Olechowie, nie muszę już jechać na paskudną i brudną ul.
            > Piotrkowską tylko mogę wybrać się na Widzew i zjeść coś dobrego w miłej
            > atmosferze.
            No nie wiem. Ja mieszkam na Widzewie i wolę się przejechać do centrum niż
            korzystać z "uroków" karczmy We Młynie. Ty, jako mieszkanka Olechowa masz dwa
            razy dłuzszy dojazd do centrum i raczej to nakłania Cię do wyboru Widzewa, jako
            miejsca kontaktów towarzyskich. Ja tramwajem jadę do śródmieścia 15 minut, bo
            komunikacja międzyszielnicowa jest w miarę dobra. Żeby dojść do karczmy muszę
            iść pieszo 15 minut, bo wewnątrz osiedla komunikacji w ogóle nie ma, zatem
            wybieram śródmieście.

            > Bo bynajmniej jedzenie kolejny raz pizzy w małej knajpce nie jest
            > żadną atrakcją. I wolę zachwycić się Karczmą We młynie, bo wkońcu ktoś
            > pomyślał
            > o zwykłym szarym mieszkańcu tego obskurnego miasta, w którym kupienie wolnego
            > placu jest blokowane przez Urząd Miasta, i tak ładne budynki muszą powstawać
            > w sąsiedztwie paskudnych typowo komunistycznych, sześciennych, metalowych
            > hal,
            > oraz równie paskudnych rozpadających się bloków i wieżowców.
            Wybacz, ale bloki i pawilon z blachy wygląda jak szczyt techniki przy tym
            żenującym wiatraku. Zwłaszcza, że budynki wokół karczmy są wyremontowane, co
            zwiększa kontrast. Poza tym bloki i pawilony do siebie pasują, a ta karczma
            jest ni w pipę ni w rypę i umiejscowienie jej pod ścianą blaszaka było fatalnym
            błędem, zwłaszcza, że budynek ten nie ma żadnych waloró estetycznych i jest
            jednym wielkim kiczem w złym miejscu. Poza tym co za klimat ma pseudowiejska
            karczma w środku blokowiska? Ja na pewno w takim miejscu nie poczuję się ani
            jak na wsi, ani jak w norlamnym mieście. Dla mnie to po prostu wielki zgrzyt i
            żenada. Kto lubi takie atrakcje, niech z nich korzysta, ale ja nie życzę dobrze
            takim koszmarnym inwestycjom.

            --
            Odpłyń Łodzią z EL-042
    • p.i.o.t.rd Re: Karczma no Widzewie 29.07.06, 10:41
      Jeśli masz jakieś namiary na tą karczmę (nazwa, adres) to proszę wpisz ją tutaj:
      chefmoz.org/cgi-bin/add.pl?where=Poland%2FLD%2F%C5%81%C3%B3d%C5%BA albo
      napisz na forum.

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka