Dodaj do ulubionych

Złamane słowo

21.02.03, 17:51
Podobno nieobecni nie mają racji. No to stało się. Zostałem zrobiony w przysłowiowego Karola. Bardziej nadszarpnięta ambicja i oczekiwania niż jakaś strata materialna. Mam jednak wątpliwości jak mam się zachować. Pokazać, że spłynęło to po mnie (nie spłynęło, ale nerwy już wyładowałem)? Udać zaskoczenie i się oburzyć (aż takim dobrym aktorem nie jestem)? Próbować przekonać do swojej racji (szczerze mówiąc nie mam ochoty)? Nie okazać zdenerwowania ani żalu i uznać to za normę, włączając się do dalszej pomocy przy projekcie? Sprawa dosyć poważna. Co mi radzicie?
Wiem jedno "na pewno": niczego nie można być pewnym.
Obserwuj wątek
    • ixtlilto Re: Złamane słowo 21.02.03, 18:21
      Jeśli bardzo zależy Ci na tym projekcie to proponuję go skończyć, a sprawę
      wyjaśnić po skończonej robocie (jeśli nadal będziesz miał ochotę to wyjaśniać).
      A to co się stało: zapamiętaj. Przy następnej okazji będziesz mądrzejszy. :)
    • tulka Re: Złamane słowo 21.02.03, 18:22
      Trudne pytanie, bo możemy się tylko domyslać, w czym rzecz...
      Mnie się wydaje, że granie, udawanie oburzenia nie ma sensu. W ogóle nie warto
      czegoś udawać. Także tego, że Cię to nie dotknęło.
      Myślę, że próbowałabym jak najspokojniej powiedzieć komuś, kto mnie zawiódł, że
      czuję się w jakiś sposób oszukana, nie robiąc z tego wielkiej afery. A potem,
      jeśli bardzo zależałoby mi na, jak to ująłeś, dalszej pracy nad projektem,
      włączyłabym się. A jeśli nie- zrezygnowałabym bez zbędnych scen.
      Ale byc moze w Twojej, konkretnej sytuacji, znając szczegóły, zachowałabym się
      inaczej.
      Tak czy inaczej- trzymaj się!
      • aduram Re: Złamane słowo /Ixik, Tulka/ 21.02.03, 20:55
        Nie mogę precyzyjniej napisać, bo nie wiem, kto to przeczyta, wybaczcie.
        Chodzi w całej sprawie też o to, że nawet gdybym chciał sprawę postawić jasno, mogę się naciąć, ponieważ chodzi o osobę starszą ode mnie, podejmującą pewne decyzje. Wiem, że na nic będą moje zapewnienia o niesłusznym i kłamliwym postępowaniu. Czasem aż chce mi się wyć, że mam lat ile mam :///
        A moje szczere chęci zostały w tym momencie ukrócone (taka sytuacja, ze nie mam możliwości działania 'mimo to') a ewentualna pomoc może sprowadzić się jedynie do drobiazgów. Nie wiem czy jest sens. Czas pokaże. Grać nie będę. Może i bez elementu zaskoczenia, ale okażę moje niezadowolenie. Dziś odbyłem dwie ważne rozmowy, które pomogły mi się trochę zebrać w sobie na tę rozmowę.

        Jak to powiedziała moja mama, jeszcze w życiu nieraz spotkam się z czymś takim, trzeba się hartować.
        • ixtlilto (Maruda) 21.02.03, 21:04
          "Lajf is brutal..."
          Niestety.
          W takiej sytuacji moge napisać: "co Cię nie zabije, to Cię wzmocni". Bierz się
          w garść i na drugi raz nie dopuść do takiej sytuacji jak teraz!
        • jasam Re: Złamane słowo /Ixik, Tulka/ 21.02.03, 21:04
          Rób swoje.
          To co jeszcze mozesz wykonać - zrób. Abyś mogł kiedys z czystym sumieniem
          powiedzieć, że ty zrobiłeś wszystko dobrze.
          A wykorzystanie przez innych ? Nikt nie obiecywał, że w życiu jest łatwo.

          ------------------------
          Przykład z jednej z łódzkich uczelni. Młody pracownik naukowy pisze artykuł do
          prasy fachowej lub na konferencję. Dopisuje wszystkich powyżej do prof.
          dyrektora instytutu. A i tak jeżeli nie będzie to zgodne z planami
          publikacyjnymi profesora - może nie otrzymac jego zgody na upublicznienie
          materiału. Zdarza się tam, że art. na pół strony podpisało 5-6 osób.

          Konkluzja - trzeba jak najszybciej dotrzeć na szczyt, gdzie mozliwe są decyzje.
          pozdr.
        • tulka Re: Złamane słowo /Ixik, Tulka/ 21.02.03, 21:25
          aduram napisał:

          > Nie mogę precyzyjniej napisać, bo nie wiem, kto to przeczyta, wybaczcie.

          Rozumiem, nie próbowalam Cię do tego namawiać.

          (...) Czasem aż chce mi się wyć, że mam lat ile mam :///

          Niestety, takie sytuacje zdarzaja się nam przez całe życie... I nawet gdybyś
          był starszy, nie byłbyś dzięki temu mniej bezsilny.

          (...) Jak to powiedziała moja mama, jeszcze w życiu nieraz spotkam się z czymś
          takim,
          > trzeba się hartować.

          I miała rację, jak to często z mamami bywa... Być może z tej przykrej sytuacji
          będzie chociaż taki pożytek, że się czegoś nauczysz. O życiu i o ludziach.
          • aduram Re: Złamane słowo /Ixik, Tulka, Jasam/ 21.02.03, 21:47
            Dzięki za dobre słowa.
            Może wszystko to byłoby dla mnie prostsze, gdyby nie fakt, że wszystko to
            zadziało się poza moją wiedzą i przez cały tydzień nikt nie raczył mnie o tym
            poinfromować. Może i jestem przeczulony, może i mam o sobie wygórowane
            mniemanie, co teraz przyszło mi do głowy, ale trudno. Ze tak powiem ubodła mnie
            cała ta sprawa i czegoś nauczyła. Tego CZEGOŚ. I TO, o czym piszecie też jest
            warte całego zamieszania.

            "Aaaaaa miało być tak pięęęęęęęknieeeeeee"

            Pozdrawiam, M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka