Gość: furippu
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
24.08.06, 23:55
Przede wszystkim podrawiamy z Nadrenii. Widzielismy juz tyle rzeczy, ze nie
wiadomo od czego zaczac, a konca na pewno nie byloby. Czy to wielkotramwajki
w Halle, czy minitramwajki w Zgorzelcu czy Halberstadt (to drugie posrod
domow z fachwerku), czy to parowa Harzquerbahn i linia na gore Brocken
(jakies 1100 m npm), czy niezapomniany Rynek w Bremie, gdzie wielkotramwajki
ocieraja sie o Ratusz, Katedre i Rolanda (zupelnie jak koty)... Teraz mamy w
glowie Krefeld (dosc nudne miasto, ale z ciekawymi przedmiesciami) oraz -
Düsseldorf. To ostatnie jest zupelnie niezkle - chyba najwieksze
wilekotramwajki, jezdzace wszedzie labiryntem tutejszych ulic, idacych pod
przeroznymi katami i gesto, jak w Lodzi nigdzie. To jedna z tramwajkowych
metropolii swiata. Jakby czas sie zatrzymal i nie bylo w ogole motoryzacji...
No i jeszcze hamburskie metro, z niezlym charakterkiem...
Bardzo ciekawy kraj!