Dodaj do ulubionych

Mężczyzna sikający na siedząco

29.08.06, 11:26
Natknęłam się na ciekawy stereotyp, zaprezentowany przez komentatorów pewnego
tekstu na portalu GW. Otóż stwierdza się tam, iż mężczyzna sikający na
siedząco to "miernota niegodna miana mężczyzny".
Rozumiem, że postawa wyprostowana nobilituje. (Czyżbym, z racji konstrukcji
ciała, która powoduje, że korzystanie z pisuaru jest dla mnie kłopotliwe
(choć nie niemożliwe), znowu musiała wytaczać feministyczne armaty?) Ale co z
M jak Męskością gdy przychodzi do wypróżniania odpadów trawiennych bardziej
stałych? A może "prawdziwy mężczyzna - niemiernota" sr ać winien również na
stojaka?
Czy powszechnie widywane (też w Łodzi) męskie szczanie na murki i drzewa było
czymś więcej, niż pozór wskazuje? Jakimś maskulinistycznym rytuałem
prezentacji siły i dominacji nad sikającymi inaczej?
W pewnym filmie z Jackiem Nicholsonem kreowana przez niego postać ewoluuje po
śmierci żony. Mąż uwolniony od jarzma małżeństwa, dotąd sikający na siedząco
z polecenia ukochanej małżonki - czyściochy, pewnego poranka powstaje z
muszli w trakcie tej czynności, ochlapując moczem podłogę, swoje spodnie,
buty i cały, dotychczas dzielony z kobietą, rewir. Wyzwolił się z opresji
matrymonium, powrócił do grona mężczyzn? Zanieczyszczając - oczyścił się? Czy
zatem związek z samicą miał paradoksalnie - miast dawać przestrzeń dla
realizacji męskości w ostatecznej formie - męskość tę dławić, umniejszać,
degradować? W takim razie spytajmy: Co z kobiecością w związku? Jaki jest jej
status? Czy odpowiednikiem archetypicznego sikacza-stojacza jest żona myjąca
podłogę mopem - na stojąco, zamiast szmatą - na kolanach? A co z żeńską
defekacją? Czy klasyczny "narciarz" mógłby stać się kompromisem
transgenderycznym, postawą uniseks?

A w ogóle, to piździ dziś jak na Helu.
Obserwuj wątek
    • cassani ja zazwyczaj sikam na siedząco 29.08.06, 11:29
      ale tylko w domu. za to niemal zawsze. nie chce mi sie stać a ponadto mozna
      poczytać gazetę - chociaż przez chwilę. co prawda ostatnio deska mi pękła i
      trochę szczypie w pupę i zacząłem stawać - ale jak tylko wymienię - od razu
      znów usiądę.
      • cassani znam także jednego co sika na leżąco jak popije 29.08.06, 11:34
        robi tzw. "przestrzał"
      • aaa202 Deska szczypie w pupę 29.08.06, 11:40
        Ale czy spotkałeś się w męskim towarzystwie z poglądem, że sikać na siedząco
        mężczyznę deprecjonuje?
        Znam ludzi, którzy szczenięta płci męskiej zmuszają do podnoszenia nogi przy
        sikaniu, bo kucanie pupili ich niepokoi.
        • cassani wiesz co 29.08.06, 11:44
          jak mi ktoś będzie tłumaczył że sikanie w jakiejś pozycji deprecjonuje, to ja
          się z nim ochoczo zgodze bo uwielbiam takie teorie. Najlepiej jak ja poprze
          Darwinem albo Leninem. Jedyne co moze deprecjonować to sranie na stojąco. Ale
          po umyciu pięt wszystko powinno wrócic do normy.
          • aaa202 Ja w ogóle uwielbiam teorie. I teorię w ogóle lubi 29.08.06, 11:49
            ę ja.
            A więc Twoim zdaniem sranie na stojąco deprecjonuje? Czy mieszkańcy Bałkanów,
            Ukrainy i innych, czasem, a może często, korzystający z kibli tzw. tureckich są
            Twoim zdaniem zepchnięci na kulturowy brzeg?
            • cassani oni 29.08.06, 11:51
              sa w centrum wydarzeń!
              • aaa202 Raz wiozłam siuśki z Istambułu do Sofii 29.08.06, 11:54
                będąc w centrum wydarzeń, oczywiście.
                A może to siuśki mnie wiozły, bo nie mogłam myśleć o niczym innym, niż o
                konieczności wysikania się.
                • cassani kiedyś miałem miejsce z tyłu samolotu 29.08.06, 11:56
                  na trasie W-Wa - Frankfurt. Nie polecam. Szczególnie po podaniu posiłku.
        • dziad_borowy Re: Deska szczypie w pupę 29.08.06, 11:44
          I siedza z jedna noga w gorze?
          Dzierżżż!!!
          • cassani jak deska szczcypie w pupę 29.08.06, 11:47
            to albo ryzykujesz - bo ona szczcypie tylko przy wstawaniu (i depiluje), a jak
            siedzisz jest spoko - więc ryzyk-fizyk - albo podkładasz sobie ręke pod
            szczypiącą połowę.
            PS. Deska pękła bo małżonka musi koniecznie na jej stawać i spoglądać w
            lusterku jak się układa spódnica pod kolanami
            • aaa202 Macie lustro w sraczu? 29.08.06, 11:50
              • cassani no - na wysokości mniej więcej czoła jak siedzisz 29.08.06, 11:53
                a przed nosem umywalkę jakby trzeba było górę opróżnić. Po lewej zaś wannę.
                Full wypas - nawet Pęczak tak nie miał w merolu.
      • brite Ja zazwyczaj sikam na stojąco 29.08.06, 11:53
        Nie lubię sikać. Zawsze mi ta presja pęcherza coś przerywa, w czymś przeszkadza.
        Dlatego ograniczam tę czynność do działań niezbędnych (mycie rąk też do takowych
        zaliczam). Na siedząco siusiam natomiast przy oddawaniu stolca, co jest chyba
        oczywiste. Jednocześnie wszystkim, którzy akurat teraz jedzą drugie śniadanie
        życzę smacznego.
        • cassani jesz 29.08.06, 11:55
          drugie śniadanie jak oddajesz stolec? a jak Cie przyciśnie w porze obiadowej to
          czekasz aż coś się upichci?
          • brite podczas oddawania stolca czasem konsumuję 29.08.06, 11:56
            strawę duchową.
            • cassani ja twierdzę 29.08.06, 11:57
              że jak tak strasznie przyciśnie i czeba się długo wstrzymywać, to jak się w
              końcu znajdzie cywilizowany kibelek i w końcu załatwi to jest to porównywalne z
              orgazmem.
              • aaa202 Oto męski orgazm 29.08.06, 11:59
                porównywalny ze zrobieniem kupy;-)
                Ech, co wy wiecie o orgazmach...
                • leslaw_m Re: Oto męski orgazm 31.08.06, 17:28
                  czytałem w poradniku domowym(sic!) że męski punkt "g" znajduje się w dupie, to
                  by mogło potwierdzać orgazmy cassaniego:)
        • aaa202 Możesz jednocześnie rozluźnić oba zwieracze? 29.08.06, 11:57
          Znam ludzi, co jeszcze przy tym wymiotowali. Ale wymiociny już nie trafiały do
          muszli, tylko wprost na ściągnięte portki.
          • cassani ba! i jeszcze puścić kierownicę! /nt 29.08.06, 11:59

            • aaa202 Chyba nie puścić? I biegi zmieniać, sprzęgło, gaz 29.08.06, 12:00
              naciskać...
    • aaa202 Ja naprawdę chciałam o stereo i arche 29.08.06, 12:07
      typach.
      Potem Longeta mnie oskarża. I ma rację.

      A wiecie że stojąca kobieta, nogi swobodnie podpierające ciało, stopy
      rozstawione na szerokość miednicy, sika do przodu niemal pod kątem 90 stopni
      (względem pionowej osi ciała)?
      • dova Re: Ja naprawdę chciałam o stereo i arche 29.08.06, 12:12
        > A wiecie że stojąca kobieta, nogi swobodnie podpierające ciało, stopy
        > rozstawione na szerokość miednicy, sika do przodu niemal pod kątem 90 stopni
        > (względem pionowej osi ciała)?
        no to to mi wyjaśnia.. ale chyba kitę pod siebi musi mocno zawinąć , bo tak na
        luzaku to chyba jakieś najwyżej 45 st wyjdzie?
        • aaa202 To może jeszcze zależeć od ciśnienia 29.08.06, 12:18
          moje doświadczenia były robione po dużej ilości bursztynowego napoju i
          wszystkie 3 uczestniczki eksperymentu zdołały osiągnąć kąt zbliżony do 90 bez
          zbytniego gimnastykowania się.
    • dova Re: Mężczyzna sikający na siedząco 29.08.06, 12:08
      Mnie zainteresowało korzystanie z pisuaru przez kobietę :) Jeśli już z niego
      korzystasz, (chyba nie zdarza Ci się to często?) to ustawiasz sie do niego en
      face czy wdzięcznie wypinasz drugą stronę? ;)

      A co do sprawy zasadniczej to chyba coś w tym jest. I nie wiem czy chodzi tu o
      posądzenie, że sikający na siedząco mężczyzna to "miernota niegodna miana
      mężczyzny" czy raczej o silnie zakorzeniony sterotyp. Mój mąż, pomimo moich
      prostestów, dalej sika na stojąco :) No cóż, niewątpliwą zaletą jest to, że
      odpada mi za to pucowanie toalety - robi to ten sikający na stojąco ;D
      • cassani co rodzina 29.08.06, 12:12
        to obyczaj!
        :)
        • aaa202 Gdybyś wyszła za Cassaniego 29.08.06, 12:15
          nie miałabyś problemu. (Zastanawiam się tylko, ile upływa czasu od powstania
          usterki w domu do jej usunięcia. Innymi słowy: ile razy Kaśkę zdoła jeszcze
          szczypnąć;-))

          • cassani szczypie dość długo 29.08.06, 12:18
            bo nie możemy dojść do consensusu co do nowej deski - małzonka jakąś taką
            ozdobną wybrała. nie wiem czy to nie zbyt wysokie progi na moja pupę!
            • aaa202 Wybierzcie trwałą, mocną. 29.08.06, 12:27
              Skoro czasem służy za podium.
              Ostatecznie każde może mieć swoją. Tylko ten montaż może być czasem zbyt...
              czasochłonny.
              • cassani w przypadkach nagłych 29.08.06, 12:31
                przypominam, iz odwłok pochylonej w czasie demontażu osoby jest na wysokości
                zlewu...
                • aaa202 Ach, te praktyczne, nowoczesne łazienki 29.08.06, 12:34
                  • cassani budownictwo z lat 50' 29.08.06, 12:35
                    blok z cegły. tak więc głęboki Bierut - a takie rozwiązania!
                    • aaa202 Ba! Kiedyś to mieszkania były bardziej dla ludzi. 29.08.06, 12:40
                      ...
          • dziad_borowy Re: Gdybyś wyszła za Cassaniego 29.08.06, 12:19
            Co do czasu od powstania usterki do usuniecia moge sie smialo rownac z
            rekordzistami w tej rodzinie. Ale ja mam to rodzinne, takie geny, coz poradzic.
            Dzierżżż!!!
            ps. szczerze mowiac bardzo mi ta wada genetyczna przeszkadza, wielokrotnie
            cierpie z jej powodu i sie zamartwiam niewasko, zeby nie bylo, ze beztroski
            zbytnio jestem.
            • aaa202 Czyli mało, czy dużo czasu upływa? 29.08.06, 12:29
              • dziad_borowy Re: Czyli mało, czy dużo czasu upływa? 29.08.06, 12:31
                No, troszke:-)
                Dzierżż!!!
          • dova Re: Gdybyś wyszła za Cassaniego 29.08.06, 12:20
            aaa202 napisała:

            > nie miałabyś problemu. (Zastanawiam się tylko, ile upływa czasu od powstania
            > usterki w domu do jej usunięcia. Innymi słowy: ile razy Kaśkę zdoła jeszcze
            > szczypnąć;-))
            >
            Problem byłby innego rodzaju - doszło by mi dodatkowe sprzatanie, chyba, ze
            Cassani przejąłby ochoczo na siebie ten obowiązek
            • cassani ogólnie jestem wstydliwy 29.08.06, 12:22
              i wolę zacierać ślady po sobie.
              • dova Re: ogólnie jestem wstydliwy 29.08.06, 12:36
                oo, to będę pamiętać!
                Normalnie same zalety, sika na siedząco, sprzata po sobie, nie mów, że jeszcze
                wyrzucasz puste opakowania do śmieci a nie chowasz je z powrotem do szafki bądz
                lodówki? :O
                • cassani zajmuję się wszystkimi małymi porządkami 29.08.06, 12:43
                  czyli zbieram rozrzucone opakowania i wyrzucam, a te z zawartością chowam do
                  lodówki, ścieram okruszki z blatu czy ze stołu, schowam wędlinę its, zapakuję
                  zmywarkę i rozpakuję.
                  Ale żeby nie było - wszystkimi wielkimi porządkami - czyli gruntowne
                  sprzątania, okna - to juz żona :)
                  • cassani errata - no, nie wszystkimi -dużą częścią 29.08.06, 12:45
                    żebym był uczciwy.
                    • dova no nie! i jeszcze uczciwy!!! 29.08.06, 12:50
                      Gdzie ona Cię znalazła??
                      • cassani nie uwierzysz! 29.08.06, 12:55
                        mozna powiedzieć że z ogłoszenia o pracę w GW :)
                        • dova Nie uwierzę! 29.08.06, 13:03
                          no chyba, że mnie przekonasz :)
                          • cassani poznaliśmy się w pracy 29.08.06, 13:13
                            zatrudniałem ją :)
                            zresztą strasznie mnie lubiła na początku i skarżyła na mnie!
                            • dova Jakie to zmyśle! 29.08.06, 13:18
                              Skarżyła na Ciebie bo Cię lubiła. I to skarżyła pewnie do Ciebie, że nie
                              zwracasz na nią dostatecznej uwagi, czy jak?
                              Na początku Cię lubiła , a potem jej przeszło?
                              • cassani nie lubiła miało być :))) 29.08.06, 13:26
                                nie lubiła, nie lubiła.
                                ale mój słynny urok osobisty przeważył!
                                • dova no to dalszego ciągu tej historii możemy się 29.08.06, 13:52
                                  domyślić...
                                  ...ponieważ dłużej pracujesz w firmie niż Twoja przyszła wówczas małżonka, bądź
                                  jesteś jej szefem (tej firmy) bidulka musiała Cię polubić, aby nie stracić
                                  pracy... I tak doszło do małżeństwa.. jakie to smutne, ale i piękne zarazem ...
                                  • cassani coś Ty! 29.08.06, 14:02
                                    jak zaczęlismy się spotykać zmieniła pracę i przeszła do .... konkurencji. Do
                                    tej pory tam pracuje :)
                                    • dova a miało być tak pięknie ;) /nt 29.08.06, 14:04
      • brite Naprawdę... 29.08.06, 12:17
        zmuszasz chłopa do siusiania na siedząco? Wielkie nieba! Kobity, co z Wami jest???
        • cassani u mnie w tych sprawach 29.08.06, 12:19
          róbta co chceta!
          • brite bo ja myślałem 29.08.06, 12:24
            że małżeństwo to wzajemne zrozumienie i wspieranie się w różnych kwestiach i
            czasem owszem, trochę kompromisu, ale gdzie jest zrozumienie, tam kompromis
            niepotrzebny. A tu widzę, że w małżeństwie przede wszystkim chodzi o sposób
            sikania.
            • cassani tak 29.08.06, 12:32
              to w zasadzie clue małżeństwa...
              • aaa202 Nie, w związku najważniejsze jest 29.08.06, 12:38
                kto nafajdał pomidorami na blat, kto nie starł kropli siuśków z deski, kto nie
                umył wanny, czyj ręcznik zaśmierdł nierozwieszony, kto nabłocił, kto nie
                domknął, kto zapomniał, kto nie wyłączył, kto zawsze, kto nigdy itd.

                Dlatego proponuję: zrobić sobie dzieci i rozstać się w pokoju i względnej
                przyjaźni.
                ;-)
                • cassani nie znosze mokrych, smierdzących ręczników 29.08.06, 12:41
                  dwa lata walczyłem z tezą że mój ręcznik, skoro wisi na wierzchu służy do rąk
                  dla wszystkich (mimo ze obok wisi oddzielny do rąk)! skandal!
                  • aaa202 A ja mam inną obsesję ręcznikową 29.08.06, 12:45
                    ręcznik może być użyty tylko raz - tak mam. Normalnie cięgiem ino pierę i
                    pierę. Ten zajob mnie wykończy. O kosztach już nie wspomnę - proszki, płyny,
                    prąd, woda. Potem wieczorami prasuję, prasuję. Składam w specjalną kostkę na
                    sześć.
                    Jestem chyba ciężko chora.
                    • cassani prasujesz ręczniki? 29.08.06, 12:46
                      a u nas nie ma kto prasować koszul!
                      • aaa202 Prasuję. 29.08.06, 12:51
                        Wszystkie plisy, hafty muszą być naciągnięte. Ręcznik musi stanowić idealny
                        prostokąt. Żeby dodatkowo się pognębić, ręczniki mam białe. Bielę chlorem,
                        perhydrolem, gotuję, zmiękczam. Potem rozwieszam (znajdując oś symetrii
                        ręcznika. Ręcznik krzywo powieszony cały się koślawi.) i cierpię, że
                        niedostatecznie białe są.
                        Tralalalalalalala, zwiążcie mi łeb lejcem!
                        • dziad_borowy Re: Prasuję. 29.08.06, 12:55
                          Ale mam nadzieje, ze te doskonalosci pozniej jakos eksponujesz, a nie zamykasz
                          ordynarnie w szafie?
                          Dzierżżż!!!
                          • dova Re: Prasuję. 29.08.06, 12:59
                            szafa jest szklana z podświtleniami, oczywiście czyszczona odpowiednim sprejem
                            3 x dziennie żeby nie było znac śladów paluchow wykremowanych
                            najdelikatniejszym kremem
                            • dova kurczę, ale zaraz 29.08.06, 13:00
                              przecież to nie ja prasuje... pomyliło mi się
                          • aaa202 Ręczniki są ciągle w użyciu, ekspozycja permanentn 29.08.06, 13:02
                            a choć zmienna:) Niewprawne oko nie zauważy ciągłej zmiany ekspozycji.
                            Kiedyś NAwiedziła mnie koleżanka. Niby twarz wieczorem umyła z tych
                            ropopochodnych mazideł, ale wycierając się odcisnęła na ręczniku coś, co
                            przypominało mi całun turyński;-)

                            • dziad_borowy Barbarzyńca!!! / ni Huna 29.08.06, 13:05
                              • aaa202 Nie, nie, byłam szczęśliwa, miałam nowe wyzwanie 29.08.06, 13:09
                                A koleżanka jest bardzo fajna, bardzo ją lubię. Jest też urodziwa. Makijażu za
                                dużo, ale to jej sprawa. Rzadko moja;-)
                        • cassani a wycierasz sie 29.08.06, 13:00
                          konkretnymi ruchami - czy tujuz luzik - pełna swoboda?
                          • dziad_borowy Kasza, nie filtruj, bo będziesz mył okna! / nonono 29.08.06, 13:03
                            • cassani do okien 29.08.06, 13:14
                              mamy jakąś specjalną szmatkę - udaję że nie umiem się nią obsługiwać :)
                              • aaa202 Do okien ja najmuję pana 29.08.06, 13:17
                                • cassani ocho! 29.08.06, 13:48
                                  gdybym ja sobie mógł do okien najmować panie.....
                          • aaa202 Zastanawiałam się kiedyś nad tym 29.08.06, 13:07
                            i wyszło mi, że każdy wyciera się według jednego schematu. Przyjrzyj się
                            ludziom, zobaczysz.
                            Poza ręcznikami innych zajobów sobie nie przypominam. Nie sprzątam przesadnie,
                            w zasadzie w ogóle nie sprzątam, butów nie ustawiam równolegle, nie oczyszczam
                            kapoty z nieistniejącego pyłku. Czyli reszta w normie.
                            • dziad_borowy Procedury 29.08.06, 13:12
                              Ja na ten przyklad mam mnostwo procedur na rozne okazje. Kapiel jest dosc mocno
                              oprocedurowana w porownaniu do innych czynnosci, a nowe miejsce tej czynnosci
                              wiaze sie ze zbednymi ruchami, strata czasu i nadludzkim wysilkiem jak to
                              wszystko ogarnac:-)
                              Dzierżżżż!!!
                              • cassani a liczycie do 21 29.08.06, 13:16
                                płyty chodnikowe jak idziecie?
                                czasami do siedmiu - ale wole do 21!
                                • aaa202 A jezuska w stópki całujesz przed wyjściem? 29.08.06, 13:18
                                  • cassani czemu mam całować kogoś po nóżkach? 29.08.06, 13:26
                                    o takiej szajbie nie słyszałem!
                                    • aaa202 Archetypiczna słabizna 29.08.06, 13:28
                                      dławi tę dyskusję.

                                      O teologii zresztą innym razem.
                                      Skupmy już się lepiej na siuśkach.

                                    • dova Re: czemu mam całować kogoś po nóżkach? 29.08.06, 13:29
                                      Oj tam od razu szajba. Spróbuj, moze żonce się podoba (oczywiście jej stópki
                                      ucałuj przed wyjściem a nie swoje)
                                      • aaa202 Dova, pamiętaj, że napisałaś to do mężczyzny, 29.08.06, 13:35
                                        który orgazm zrównuje ze zrobieniem kupy;-) Jakie stopy? Jakie całowanie?
                                        Sprzątać to on może umiiii
                                        • dova Re: Dova, pamiętaj, że napisałaś to do mężczyzny, 29.08.06, 13:38
                                          ehh, ja tylko podpowiadam jak umilić codzienne obowiązki ;)
                                          • brite osobiście nie mam nic przeciwko 29.08.06, 13:44
                                            całowaniu dostatecznie czystych stóp. I nie tylko stóp, rzecz jasna.
                                            • cassani obojętne czyich?/nt 29.08.06, 13:50

                                            • dova Re: osobiście nie mam nic przeciwko 29.08.06, 13:57
                                              no to ja już pojdę na do kuchni na tosty z dżemem i kakao, bo jeszcze chwila i
                                              zacznę przepychać przez monitor moje czyściutkie stópki (nigdy nie jest za
                                              wiele ;-) )
                                              • brite nie próbowałem jeszcze 29.08.06, 14:42
                                                nie próbowałem jeszcze stópek z dżemem i kakao.
                                              • yorrick2 Re: osobiście nie mam nic przeciwko 07.09.06, 11:47
                                                dova napisała:
                                                >jeszcze chwila i zacznę przepychać przez monitor moje czyściutkie stópki
                                                (nigdy nie jest za
                                                > wiele ;-) )
                                                To zrób ich zdjęcie i daj linka, to ustawię je sobie na pulpicie ;-)
                                      • cassani hmmmm..... 29.08.06, 13:46
                                        ale my razem z żona wychodzimy.....
                                        • dova Re: hmmmm..... 29.08.06, 13:53
                                          no to już teraz musisz wybrać: albo jezusek, albo żona w rajstopkach, tudzież w
                                          antygwałtkach
                                          • cassani a mogę uściślić: 29.08.06, 13:57
                                            a czyja żona?
                                            • dova o żesz Cię! 29.08.06, 13:59
                                              codziennie wychodzisz z inną???
                                              • cassani nie no 29.08.06, 14:03
                                                tak tylko pytam!
                                                na wszelki wypadek :)
                                    • dziad_borowy A "Dzień świra" Ty oglądał? / czy nie? 29.08.06, 13:30
                                      • cassani oglądał 29.08.06, 13:47
                                        tam całowali nózki?
                                        • dziad_borowy Cytologizuję: 29.08.06, 13:56
                                          ku.. , nie pocałowałem stópki Jezuska Małego przed wyjściem ...

                                          Dzierżżż!!!
                                          • cassani ach! 29.08.06, 13:58
                                            to to!
                              • aaa202 Ja ostatnio w hotelu w pewnej przereklamowanej 29.08.06, 13:16
                                mocno miejscowości turystycznej nad Wisłą zdobyłam sprawność: umyć się pod
                                prysznicem, a prysznica nie dotknąć. Myłam się jednak krócej niż normalnie.
                                Najbardziej nie lubię w hotelowych łazienkach tych ceratowych zasłonek, które
                                przemożną mocą adhezji kleją się do dupy, jakby nie miały nic innego do roboty.
                                • cassani ogólnie rozumiem, że jak właśnie sobie kręcę 29.08.06, 13:27
                                  kwaterę w Poznaniu i prosiłem o komplet ręczników to nie za bardzo - swoje
                                  powinienem wziąść i żelazko?
                                  • aaa202 To już jak wolisz. Skoro ja nie jadę - wolna wolo 29.08.06, 13:32
                                    hulaj.

                                    Ręczniki turystyczne mam kolorowe - wszystkie kupione w miejscowościach
                                    turystycznych z powodu braku ręczników w kwaterach, bądź niskich standardów
                                    higienicznych prezentowanych przez te.
                                    • cassani a co z pościelą? 29.08.06, 13:44
                                      prasujesz i po razie pierzesz? Jakby cos to mogę Cie zaopatrzyc w profesjonalne
                                      stanowisko prasowalnicze Comelux!
                                      • aaa202 Co do pościeli, to chyba dość niskie standardy mam 29.08.06, 14:03
                                        zmiana raz na tydzień. Nigdy nie prasuję, ani do magla nie noszę. A fe, syfiara
                                        taka ze mnie wylazła. Publicznie.

                                        Szukam deski do prasowania marzeń. Widziałam kiedyś taką - wielka, stabilna,
                                        drewniane nogi, na dole półka na pranie. Kapitalna. Ale nie kupiłam i żałuję
                                        teraz co dzień...
                                        • cassani proponuję deskę 29.08.06, 14:16
                                          Comel Maxi C5 z zintegrowana wytwornicą patry, wysięgnikiem i prasulcem na
                                          rękaw - dodatkowo żelazko i podstawka teflonowa. Zasilanie 220. Możliwośc
                                          założenia większej wytwornicy do obsługi dwóch stołów jednocześnie.
                                          Cena standard: 2500 PLN netto.
                                          w razie konieczności przedstawienia dodatkowych informacji chętnie służę pomocą.
                                          • aaa202 Ino patrzeć, jak urynowy wątek poleci na oferty 29.08.06, 14:19
                                            Sam jesteś prasulec
                                            • dziad_borowy Nie poleci 29.08.06, 14:22
                                              oferty nie zyja.
                                              Dzierżżż!!!
                                              • aaa202 Świeć, panie, nad ich duszą! 29.08.06, 14:33
                                                Dokąd dziś na obiad?
                    • dziad_borowy A nie szkoda Ci później się wycierać 29.08.06, 12:47
                      takim gladziutkim?
                      Dzierżżż!!!
                      • aaa202 Nieee, to dzika rozkosz tę gładkość kalać 29.08.06, 12:52
        • aaa202 Muszę przyznać, że nie przyszło mi do głowy 29.08.06, 12:22
          pouczać kogoś w kwestii pozycji przy sikaniu. To tak, jakby mnie ktoś zabronił
          sikania do pisuaru. Przecież do Trybunału Praw Człowieka bym się odwoływała!

          Muszlę i tak powinien myć ten, komu się nie cofa, kiedy zbliża do niej twarz i
          dłonie.
        • dova Re: Naprawdę... 29.08.06, 12:25
          brite napisał:
          > zmuszasz chłopa do siusiania na siedząco? Wielkie nieba! Kobity, co z Wami
          jest
          > ???


          ależ nic z tych rzeczy! doszliśmy do porozumienia :p
    • fauve Nie lubię stać kiedy gram na XBoxie... 29.08.06, 12:19
      Nie lubię stać kiedy gram na XBoxie...
    • excentrix dodam swoje trzy grosze, gdyż temat mnie poruszył 29.08.06, 14:58
      sikanie na siedząco to sikanie pełne. Pełnowartościowe. Nie kombinowanie jak tu
      te kropelki skierować coby się nie rozpryskiwały poza muszlę. To strasznie
      capi. Sikanie w pozycji siedząc daje mi relaks, spokój a nie meandrowanie
      joystickiem. Zwłaszcza w nocy. W moim wieku zazwyczaj raz w nocy należy
      sikerować pęcherz w miejsce nadające się do wypróżnienia. Wieczór poprawiony
      kilkoma piwami skłania do wizyty dwukrotnej. No nie widzę się gibającego się
      nad sedesem i celującego w ten śmiesznie mały otwór.
      Panowie, nie wstydźmy się tego.
      A Mr Shmidt - przedni... :)
      • brite mi kilka razy zdarzyło się 29.08.06, 15:06
        sikać na kolanach. Właśnie dlatego, by po ciemku nie porozbryzgiwać na boki. Nie
        pomyślałem o tym, żeby zrzucić spodnie i sikać na siedząco...
        • aaa202 Testowo uklękłam przed muszlą 29.08.06, 15:16
          i stwierdziłam, że w ten sposób mogłabym nasikać najwyżej pod muszlę. Może na
          desce klękasz? :) To jeszcze ciekawsze od praktykowanego przez kobiety
          wchodzenia stopami na deskę i sikania w kucki.
          O, Ex żyje! Żyje!:)

          Czyli spośród mężczyzn, którzy zechcieli się wypowiedzieć o swojej pozycji
          podczas sikania mamy: Cassani, Excentrix - siedzą; Brite - stoi, klęczy.
          • mag.gie Re: Testowo uklękłam przed muszlą 29.08.06, 15:20
            aaa202 napisała:
            To jeszcze ciekawsze od praktykowanego przez kobiety
            > wchodzenia stopami na deskę i sikania w kucki.

            o boże, o takiem metodzie nie słyszałam!

            aaa202, dziękuję Ci za ten wątek, przypomniało mi się, że chce mi się siku:P




            • aaa202 Wielokrotnie widziałam w kiblach publicznych 29.08.06, 15:36
              i knajpianych ślady butów na desce, albo błotko po prostu.

              Jednak wciąż frapuje mnie sikoklęk Brajta i czekam, czekam, czekam na jego
              wyjaśnienie.
              • excentrix należy tylko żywić nadzieję 29.08.06, 15:39
                że klapa sedesu w miejscu gdzie B klęka nie zamyka się z nienacka
                • dziad_borowy Re: należy tylko żywić nadzieję 29.08.06, 15:41
                  I bron Boze, by byla to drewniana, masywna klapa.
                  Dzierżż!!
                  • excentrix widziałem dość interesujący model 29.08.06, 15:43
                    z przezroczystego pleksi z zatopionym wokół drutem kolczastym.
                    Och! Jakie makabryczne mam wizje...
                • aaa202 i KŁAP! go za wacka! Tak?:) 29.08.06, 15:42
                  • excentrix wacka ? 29.08.06, 15:44
                    nazywasz GO wackiem ??

                    hmmm...
                    • aaa202 GO? Aż takie wielkie litery? 29.08.06, 15:49
                      Nazewnictwo mam zróżnicowane, przy czym "wacek" wydał mi się
                      najodpowiedniejszy. Nie chcę Brajta osaczać. Chciałabym go wręcz zachęcić do
                      wypowiedzi.
                      Czekam.
              • dziad_borowy Re: Wielokrotnie widziałam w kiblach publicznych 29.08.06, 15:39
                Ja nie wiem ale moze na zasadzie peryskopu?
                Dzierżżż!!!
                • aaa202 No, nooo, ciekawość rośnie i rośnie. Peryskopu? 29.08.06, 15:41
                  :)
              • brite W kwestii klękania przed sedesem 29.08.06, 16:00
                to najlepiej przyklęknąć na jednej nodze.
                • aaa202 Idę sprawdzić 29.08.06, 16:02
                  ale jak jeszcze raz klęknę, to porzygam się jak nic. A właśnie zjadłam
                  zeschnięte obwarzanki z jarmarku wojewódzkiego.
                  • aaa202 Cóż, widocznie mam znacznie krótsze kości udowe 29.08.06, 16:04
                    nadal potrzebowałabym peryskopu.
                    • dova Re: Cóż, widocznie mam znacznie krótsze kości udo 29.08.06, 16:08
                      Weźmy poprawkę na to, że mężczyźni mogą sobie wacka podnieść do góry - wówczas
                      następuje efekt fontanny, a my eli niestety nie przemieścimy
                      • dziad_borowy Biorąc pod uwagę 29.08.06, 16:13
                        ze to wszystko dzieje sie w nocy warto wziac ze soba latarke. Podswietlana
                        fontanna jak zloto:-)
                        Dzierżżż!!!!
                        • aaa202 z różnobarwnym światłem:) 29.08.06, 16:15
                          i film nagrać!
                        • dova właśnie spadłam z krzesła, wcześniej sie popluw 29.08.06, 16:22
                          szy...
                          ale oto naszła mnie myśl: a gdyby tak spróbować sikać z pozycji klęku z
                          odchylonym tułowiem podpierając się rękami, coś jak kancisty mostek... Aaa
                          myślisz, ze dałybyśmy radę wcelować w muszlę? Podświetlenie też naturalnie
                          wchodzi w grę, efekt fontanny odpada, za to seria jak z karabinu ...
                          • aaa202 Spokojnie, damy radę!:) 29.08.06, 16:25
                            mam też pomysł, gdzie umieścić latarkę;-)
                          • dziad_borowy Jakby komuś zabrakło inwencji 29.08.06, 16:25
                            www.fontanny.art.pl/galeria.html
                            :-)
                            Dzierżżż!!!
                            • dova i ten podkład muzyczny... 29.08.06, 16:30
                              rozmarzyłam się...
                              Teraz do toalety obowiązkowo z latarką i przenośnym magnetofonem - koncert
                              fontannt w Barcelonie się nie umywa
                              • dziad_borowy Re: i ten podkład muzyczny... 29.08.06, 16:33
                                Spojrz na "realizacje specjalna", sa i serie z karabinu.
                                Dzierżżż!!!
                                • dova Love generation! 29.08.06, 16:38
                                  połączmy się we wspólnie wystrzelonej fontannie! możemy to nawet zgrać z
                                  lodowym pokłonem! :)
          • excentrix oj, tam zaraz.... 29.08.06, 15:21
            nie siedzi tylko siada. Zwłaszcza w nocy. Kibelek znajduję po ciemku. Celem
            nierozbudzania nie włączam światła. Siadam, leci, spłuczka i śpię dalej.

            No żyje Ex, żyje...ma się świetnie i przed chwilą oddał mocz do pisuaru.

            Stojąc.
            • aaa202 To ważne, czy "zawsze siada", czy "czasem siada" 29.08.06, 15:24
              W końcu o MĘSKOŚĆ chodzi:) Czy mierna aby nie jest.
              A amerykańskie kible pełne wody jak się mają do problemu? Zanurza się
              instrument w wodzie?
              • aaa202 Już się reflektuję 29.08.06, 15:26
                Odpowiedź brzmi: zależy od instrumentu.
              • excentrix ja to widzisz może i bym nawet usiadł 29.08.06, 15:28
                ale te pisuary jakieś wąskie teraz robią i dupa mi się nie mieści, choć dupka
                taka jak pięc minut.
        • excentrix mnie z kolei przypiliło kaku w trakcie morskiej 29.08.06, 15:18
          kąpieli. Przypiliło strasznie. Ludzi full. Plaża. Plaża ciągnie się i ciągnie a
          gdzieś tam, za horym zontem WC. No i oczywiście kolejka bo nas plaży
          wszystkich pili. Czyli co? Szybka decyzja; robię w wodzie albo zaciskam
          zwieracz i dzielnie czekam. Byłem młody, nastoletni, chęc eksperymentu
          przeogromna. Zrobiłem to. Ekwilibrystyka większego formatu ale powiodło się.

          dla tych, którzy chcieliby pojechać ze mną nad morze; to był jednorazowy
          precedens. Nie robię tego. Po prostu, zdarzyło mi się.
          • aaa202 Przedstaw nam swój urlopowy grafik, prosimy:) 29.08.06, 15:22
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3580887.html
            • excentrix sugerujesz, że mój wyczyn 29.08.06, 15:26
              mógł być przyczyną katastrofy ekologicznej ?
              Urlopowo nasikałem do Wisły. I to póki co koniec mojej wrogiej działalności.
              Następne siusiu będzie nie do naszych akwenów.
              • aaa202 Jako epizodyczny żeglarz, który czasem 29.08.06, 15:28
                musi zażywać kąpieli w wodzie jeziornej, mówię NIE pływającym kupom!
                • cassani rozmawiacie o sikach czy kupkach? 29.08.06, 15:47
                  bo troche wypadłem z wątku, a chciałbym wrócic do rozmowy.
                  • aaa202 Ja rozmawiam o archetypach. Przy tym obstaję. 29.08.06, 15:51

                    Ex zrobił kupę do morza i trochę nas w stronę tej kupy poniosło, fakt.
                    • dziad_borowy Cale szczeście 29.08.06, 15:52
                      ze tej kupy nie ponioslo w nasza strone:-) Ufff.
                      Dzierżżż!!!
                      • aaa202 Tego niestety nie wiemy, nie wiemy... 29.08.06, 15:55
                        • excentrix ludzie...dajcie pokój. 29.08.06, 15:56
                          To było 100 lat temu. Pomyślcie jakiego klocka może usadzić taki morświn.
                          Darujcie... było i się rozpłynęło. Nie zrobię już tego. Obiecuję !
                          • aaa202 Cóż, mamy podstawy sądzić, że znamy się może 29.08.06, 16:08
                            lepiej, niż nam się kiedykolwiek zdawało;-)
                            Jesteś w stanie zrekonstruować czas i miejsce?

                            A taki morświn jest całkiem fajny, a jego kupy nie są takie straszne. Nie taka
                            kupa straszna. Mieszkałam kiedyś w stacji morskiej UG w Helu i zapoznałam się z
                            materią wszechstronnie.
                            • excentrix to były kolonie letnie 29.08.06, 16:14
                              mógł być 79 rok. Międzyzdroje. Mignęła Ci może ??
                              • aaa202 A nieee, byłam wtedy z rodzicami we Władysławowie 29.08.06, 16:19
                                pływaliśmy łódką, a ja miałam jakieś 2 lata. Będę musiała ojca spytać, czy coś
                                widział.
                  • dziad_borowy W dalszym ciągu 29.08.06, 15:51
                    o zyciu:-)
                    Dzierżżż!!!
    • aaa202 Chyba powinnam zobowiązać się, obiecać, 29.08.06, 17:02
      przyrzec, przysiąc, zakląć się, że więcej nie założę żadnego wątku. Weszłam na
      GW Łódź, a tam 4 moje. A przecież jeden głupszy od drugiego. A przecież...
      Jest mi wstyd, kajam się. Postaram się poprawić. Więcej nie śmiem absorbować
      dyskusji swoimi tematami - "tematami".


      Forum Łódź
      1. Mężczyzna sikający na siedząco(147)
      2. Ale czemu nikt nie zachwyca się urodą nowej Miss?(141)
      3. Fallus w Tuszynie stoi(76)
      4. Czy dziś będzie padać?(69)
      5. :((63)

      ---
      Proszę mnie nie kopać. Leżę.
      • szprota błagam cię, nie rób tego 29.08.06, 19:43
        aczkolwiek wahałabym się nazwać powyższą dyskusję przepyszną ;)
        • cassani niech tego nie robi 30.08.06, 08:25
          bo nam forum rozwiążą i sie będziemy musieli spotykać!
          • aaa202 A co trzeba zrobić, by rozwiązano forum? 30.08.06, 10:34
            Kogo swędzi durnota wyłażąca w wątkach zakładanych przeze mnie, niech się nie
            turbuje. Nie jestem wieczna. A być może wątki te oddają forum pewną przysługę -
            pełnią rolę zęzy dla okrętu ambitnych tematów, podejmowanych przez awangardę
            intelektualną.
            Pozdrawiam.
    • wlodek74 Re: Mężczyzna sikający na siedząco 29.08.06, 22:31
      To nie jest pozycja wymuszona przez kobietę lecz przez wiek starczy.Stary
      człowiek płci meskiej upodabnia się do kobiety .Jeżeli nie chce chodzic
      uszczany i śmirdzący powinien sikać na siedząco.Kobiety na starośc przechodzą
      mutacje a mężczyzna traci zdolnośc dalekiego sikania i pełnego wypróżnienia.Nic
      to nadzwyczajnego.Można zapytać lekarza.Może się zdarzyć że męszczyzna młody
      wiekiem też ma już starcze zmiękczenie prącia i właśnie o takim przypadku
      szanony Pan napisał.
    • huann Re: Mężczyzna sikający na siedząco 29.08.06, 23:33
      czy możemy tu także rozmawiać o np. owieczce, czy też należałoby założyć
      specjalny w tym celu wątek?
      • cassani huannie 30.08.06, 08:26
        o owieczce można rozmawiać tylko na wątku o kaczuszkach!
      • aaa202 Wątek jest otwarty dla owieczek 30.08.06, 10:35
        i baranów:)
        • wilk.co.sika.i.kuca Re: Wątek jest otwarty dla owieczek 30.08.06, 14:28
          Ału? :>
          • huann Wilk sikajacy na kucąco, smutne. 30.08.06, 14:30

            • mis_toaletowy Re: Wilk sikajacy na kucąco, smutne. 30.08.06, 14:37
              Zdaża mi się biegać tam truchtem. Wilk jest równoległy pomiędzy przędzalnianą a
              śmigłego, odchodzi od tymienieckiego. przy ulicy, przy samochodach jakieś 200m
              od tymienieckiego kuca wieczorami ciągle w tym samym miejscu wilczór stary i
              sika, zajebiście smutne oczy. znudziła się jakiemuś debilowi zabawka i
              wsytawił za drzwi.
    • leslaw_m odp.+ pyt. 31.08.06, 18:04
      na siedząco nie jestem w stanie dowysiczkać się:)
      czasem bardzo zaspany tak czynię,a celnosc mam na 95%
      kibel umyć potrafię i podnieśc deskę również.

      mam inne pytanie jesli jesteśmy przy temacie,skąd u niektórych nawyk ciągłego
      zamykania klapy?
      po co to robicie?
      czy to z szacunku dla sławojkowej tradycji kiedy po podniesieniu klapy
      niemiłosiernie capiło?
      czy nie czyscicie kibla?
      • aaa202 Zamykanie klapy kibelnej 31.08.06, 18:15
        ma służyć zamknięciu odpływu z domostwa pozytywnej energii poprzez ziejący
        sracz;-) Zasady feng shui.
        Ja klapę zamykam. Nie wiem czemu, nie zastanawiałam się nad tym. Może dlatego,
        że jest? Skoro nie sprzedaje się samych desek bez klap, to może one do czegoś
        służą? Do zamykania właśnie?
        A w sławojkach, które wizytowałam, nie było klap. Były dechy z wyciętym w
        fatalnym miejscu otworem.


        • leslaw_m Re: Zamykanie klapy kibelnej 31.08.06, 18:50
          1.sracz spłukiwany powinien być bieluchny i pachnieć!
          2.porządna sławojka powinna mieć klapę,zeby mniej capiło kiedy nie jest używana
          3.kible z półką czy jak to nazwać kiedyś były ,moze klapa słuzyła wtedy
          nierozchlapywaniu wody przy jej nagłym napotkaniu na przeszkodę (a fe!)
    • huann to ja mam pytanie: 03.09.06, 00:53
      jak się ciska moczem?

      wiadomosci.onet.pl/1379524,69,item.html
      • yorrick2 Re: to ja mam pytanie: 07.09.06, 11:50
        A co robić w WC w pociągu, gdy klapa się zamyka? Ja wtedy podnoszę ją jedną
        nogą i sikam, stojąc na drugiej:)
        • huann Re: to ja mam pytanie: 07.09.06, 13:30
          chyba, że jest to rosyjski pociąg jadący właśnie przez 'sanitarną zonę'. wtedy
          WC jest zamknięte. zdarza sie to zazwyczaj kilkanaście km przez i za dużymi
          miastami, lub kilkadziesiąt za i przed Moskwą.
          w sumie mądre, co mają być miejskie torowiska zasikane.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka