Dodaj do ulubionych

Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego

04.10.06, 15:06
Pan premier wygłosił orędzie na I Kongresie "lepsze drogi-lepsza przyszłość".
Zapowiedział, że walka o nowe drogi bedzie trudna bo są siły, które będą
próbowały powstrzymać te inwestycje. Walka będzie trudna, ale do 2020 roku
powinno się udać....
Obserwuj wątek
    • yavorius Re: Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego 04.10.06, 15:08
      Tak, w najbliższych latach całe 7 kilometrów autostrad ;D
      • iszkariota Re: Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego 04.10.06, 15:18
        To przez szarą sieć, która oplata IVRP zamiast autostrad
      • hubar Re: Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego 04.10.06, 16:04
        7km? To gdzie otworzą ten dodatkowy kilomentr?
        • lukoza Re: Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego 06.10.06, 09:56
          Do dzialki prezesa...w Dabkach
        • yavorius Re: Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego 06.10.06, 09:57
          Ach, jednak sześć...
          • iszkariota Re: Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego 06.10.06, 10:18
            Te szesc kilometrow rzucimy w twarz naszym wrogom i niedowiarkom. Nie wywiazanie
            się z pozostalych tysiecy bedzie oczywistym dowodem podstepnych knowań
            okreslonego układu spod znaku liberalnej postkomuny.
    • longeta Re: Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego 06.10.06, 10:17
      Chyba wszyscy zapomnieli kto ztworzył firmy(zarządy,ministerstwa,kadra) do
      budowy autostrad:)
      Tutaj jest ;pies pogrzebany;,jesteście śmieszni
      Cofnijcie się o 16 lat w tył i zobaczycie kto buduje,a póżniej kase bierze za
      przejazd:)
      • iszkariota Re: Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego 06.10.06, 10:19
        No mówię przecież że to knowania liberano postkomunistycznego układu. To oczywiste.
      • yavorius Re: Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego 06.10.06, 10:22
        longeta napisał:
        > Cofnijcie się o 16 lat w tył

        A można cofnąć się w przód?:)
        • iszkariota Re: Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego 06.10.06, 10:25
          > longeta napisał:
          > > Cofnijcie się o 16 lat w tył
          >
          > A można cofnąć się w przód?:)

          Nie czepiaj sie, to był skrot mysłowy, i pewne nadużycie semantyczne.
          • yavorius Re: Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego 06.10.06, 10:26
            I przejęzyczenie!!!
        • gray Re: Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego 06.10.06, 11:06

          longeta potrafi się cofnąć w każdym znanym kierunku i w kilku nieznanych również. właściwie longeta idzie do przodu tylko wtedy kiedy podąża za big_newsem kiedy ten właśnie się cofa.
          • iszkariota Re: Orędzie Kaczyńskiego do walca drogowego 06.10.06, 11:11
            To któryś z tych Panów kiedykolwiek idzie do przodu?
            Bo ja mam wrażenie, że Oni cały czas zaglądają do szamba, przyświecając sobie
            zapaloną, prawicową gazetą i próbuja ocenić wysokość g*wna po wystajacych
            jeszcze kręgach....
          • longeta To nawet było śmieszne Grya,u 06.10.06, 11:20
            Ale,jak zwykle nie masz racji łącząc mnie na siłe z bigim.
            po takim ciosie (cepem) maże do ciebie nie docieraz?,że są ludzie którzy mają
            własne zdanie i nie potrzebują klakierów.
            To że zgadzam się ze zdanim bigiego,wcale nie oznacza że kiedy zacznie pisać
            bzdury?-NAPISZE O TYM!

            Jak na razie masz złe skojażenia,ale trudno o lepsze skoro łazisz w kółko po pokoju
            szukajac swojego mózgu:)
            • iszkariota Re: To nawet było śmieszne Grya,u 06.10.06, 11:22
              Longeta, prosze, weź słownik bo Twoja pisownia aż w oczy szczypie...
              • longeta Re: To nawet było śmieszne Grya,u 06.10.06, 11:28
                W oczy cię szczypie bo siedzisz we własnym twórczym szambie!
                Ale sie nie martw,rozjasniając mrok twjego umysłu prawicową gazetą,wygrzebiemy
                cię z tego!:)
      • awantur-nick zapomniałeś kolego 06.10.06, 10:34
        że w PO panuje epidemia-po prostu wszyscy zachorowali na amnezję.

        DONALD TUSK POLAK ROZŁAMANY ZNAK 1987, nr 11-12 (pełny tekst)

        Polskość jako zadany temat... Wydawałoby się: tylko usiąść i pisać. A tu pustka,
        tylko gdzieś w oddali przetaczają się husarie i ułani, powstańcy i marszałkowie,
        majaczą

        Dzikie Pola i Jasna Góra, dziejowe misje, polskie miesiące, zwycięstwa i klęski.
        Zwycięstwa?

        Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia,
        wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z
        polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr
        niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych rojeń?
        [190]

        Polskość to nienormalność — takie skojarzenie narzuca mi się z bolesną
        uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u
        mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co
        jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty
        dźwigać, a zrzucić nie potrafię (nie chcę mimo wszystko?), wypaliły znamię i
        każą je z dumą obnosić. Więc staję się nienormalny, wypełniony do grainic
        polskością, i tam, gdzie inni mówią człowiek, ja mówię Polak; gdzie inni mówią
        kultura, cywilizacja i pieniądz, ja krzyczę Bóg, Honor i Ojczyzna (wszystko
        koniecznie dużą literą); kiedy inni budują, kochają się i umierają, my walczymy,
        powstajemy i giniemy. I tylko w krótkich chwilach przerwy rozważamy nasz
        narodowy etos odrobinę krytyczniej, czytamy Brzozowskiego i Gombrowicza, stajemy
        się normalniejsi.

        Jest jakiś tragiczny rozziew w polskości - między wyobrażeniem a spełnieniem,
        planem a realizacją. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem
        niepogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest w nim wartością najwyższą — [----]
        [Ustawa z dnia 31 VII 1981 r. O kontroli publikacji i widowisk, art. 2 pkt 6
        (Dz. U. nr 20 poz. 99, zm.: 1983 Dz. U. nr 44 poz. 204)] porywa się na czyny
        wielkie z mizernym zwykle skutkiem. Polskość w rzeczy samej jest nieadekwatną do
        ponurej rzeczywistości projekcją naszych zbiorowych kompleksów. Piękniejsza od
        Polski, jest ucieczką od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i
        biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia prowadzi w krainę mitu. Sama
        jest mitem.

        Tak, polskość kojarzy się z przegraną, z pechem, z nawałnicami. I trudno, by
        było inaczej. „Czym jest nasze życie? — pisał Andrzej Bobkowski w Szkicach
        piórkiem (ile w nich trafnych uwag o polskości!). — Nawijaniem na kawałek
        tekturki krótkich kawałków nitki bez możności powiązania ich ze sobą. Gdzie mam
        szukać metryki urodzenia mojego dziadka? Gdzie odnaleźć ślad prababki? Do czego
        przyczepić cofającą się wstecz myśl? Do niczego — do opowiadań, prawie do legend
        tego kraju, który wynajął sobie w Europie pokój przechodni i przez dziesięć
        wieków usiłuje urządzić się w nim z wszelkimi wygodami i ze złudzeniem pokoju z
        osobnym wejściem, wyczerpując całą swą energię w kłótniach i walkach z
        przechodzącymi. Jak myśleć o urządzeniu tego pokoju ładnymi meblami, bibelotami,
        serwantkami, gdy błocą ciągle podłogę, rozbijają i obtłukują przedmioty? To nie
        jest życie — to ciągła tymczasowość życia motyla i dlatego w charakterze naszym
        jest może tyle cech
        przypominających tego owada. Jakim cudem mamy być mrówkami?..."

        Gdy spisuję te luźne uwagi, czuję w każdym momencie, że coś
        [191]

        umyka, że z wielkim trudem formułuję nawet banalne myśli. Refleksja
        zniekształcona jest nastrojem, emocją, a i te są zmienne. Bo choć polskość
        wywołuje skojarzenia kreślone przez historię, jest ona także przecież dzianiem
        się, jest niepewnym spojrzeniem w przyszłość. I szarpię się między goryczą i
        wzruszeniem, dumą i
        zażenowaniem. Wtedy sądzę — tak po polsku, patetycznie - że polskość,
        niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje naszym
        wspólnym świadomym wyborem.
        [192]

        Donald Tusk

        • iszkariota Re: zapomniałeś kolego 06.10.06, 10:39
          awantur-nick napisał:
          ............

          Ale osochozi ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka