Dodaj do ulubionych

Nowe Rokicie - pytanie o dzielnicę

09.10.06, 09:43
Witam - kupiłem w Łodzi mieszkanie na Nowych Rokiciach i mam pytanie do Was:
Jaka to jest dzielnica? Czy jest tam w miarę spokojnie, bez chamstwa
blokowego, bez żuli pod sklepami?
Krótko mówiąc, jak się mieszka w Lodzi na Nowych Rokiciach?
Obserwuj wątek
    • yavorius Re: Nowe Rokicie - pytanie o dzielnicę 09.10.06, 09:44
      Na Nowym Rokiciu, nie na Nowych Rokiciach:)

      To nie jest dzielnica ;)
      • zodiak72 Re: Nowe Rokicie - pytanie o dzielnicę 09.10.06, 09:48
        Dzięki za poprawienie. Jestem spadochroniarzem spoza Lodzi i pewne niuanse
        jezykowe tego miasta są mi obce;-) Jak np. Radogoszcz. Dlaczego mowi się w
        Lodzi: mieszkam na Radogoszczu, a nie na Radogoszczy (jak 'w Bydgoszczy')?
        • yavorius Re: Nowe Rokicie - pytanie o dzielnicę 09.10.06, 09:50
          Teoria: so.pwn.pl/lista.php?co=radogoszcz

          Praktyka: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=49195215&v=2&s=0

          ;-)
    • miejskie_narty Re: Nowe Rokicie - pytanie o dzielnicę 09.10.06, 10:18
      To osiedle raczej:)
      Nie chciałbym być złośliwy, ale nie uważasz, że to pytanie powinieneś zadać przed kupnem?

      Co do samego osiedla, to mieszkałem tam przez jakieś 3-4 lata i średnio mi się podobało. Jeśli chodzi o plusy to:
      1. Sporo zieleni
      2. W miarę blisko do centrum
      3. I to chyba tyle - myślałem, że więcej plusów wypiszę:)
      Minusy.
      1. Za wysoka średnia wieku mieszkańców - większość emerytów
      2. Same bloki dosyć brzydkie - chociaż jak się wyprowadzałem dwa lata temu, to elewacje niektórych były odnawiane - może się zmieniło na lepsze
      3. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to bilans z 3 lat: 1 włam do mieszkania, 1 kradzież _wszystkich_ kół w maluchu:), 1 kradzież plecaka z samochodu, 1 raz jedno koło, 1 próba kradzieży motocykla. Bezpośrednich zagrożeń nigdy nie odczułem, chociaż na osiedlu jest, zdaje się, dom dziecka, obok którego regularnie zbierały się okoliczne młode męty udające gangsta (nie mam nic do samego DD, ale chyba był źle zarządzany skoro regularnie zbierało się tam giciarstwo z okolicy)
      4. Ogólnie architektura mocno brzydka (kiedyś nawet widziałem w "Polityce", a artykule o koszmarkach architektonicznych zdjecie osiedlowego domu pomalowanego na psychodeliczny fiolet:-)), co bywa szczególnie uciążliwe zimą. Latem jest zielono, więc do liście ją kryją:)


      Jeśli chodzi o żuli pod sklepem, to owszem byli, ale niegroźni. Swoją drogą kolesie stali tam dosłownie _zawsze_ od rana do wieczora:) Nie wiem kiedy, ani co jedli, o pracy nie wspominając.
      Krótko mówiąc, mi mieszkało się mi nie najlepiej, ale może ty będziesz miał lepsze wrażenia.
      • agmaa Re: Nowe Rokicie - pytanie o dzielnicę 09.10.06, 10:28
        Mnie temat też dotyczy, więc dziękuję przy okazji za odpowiedź:)
        Z kupnem mieszkania w Łodzi jest tak, że bierzesz co jest, albo czekasz na
        niewiadomo co:) Mieszkanie jest piękne w stosunkowo nowym bloku, a nie w tych
        dominujących tam starych z lat bodajże 60. Ponadto mamy garaż, a dziadki jako
        sąsiedztwo to na plus:)
        Dzięki:)
        • miejskie_narty Re: Nowe Rokicie - pytanie o dzielnicę 09.10.06, 10:51
          Jeśli chodzi o sąsiedztwo, to rzeczywiście, być może lepiej mieć emerytów za ścianą niż studentów. Ale jak idziesz ulicą i mijasz same babcie w szarych płaszczach, w sklepie słyszych albo bełkot alkoholików albo narzekania staruszek na zdrowie, pani w kiosku zamawia 4 egzempalrze wyborczej na pół osiedla, więc jak jest jakakolwieka płyta w gratisie, to nie masz szans jej kupić, wtedy możesz poczuć się jak w kiepskim śnie, niestety:)
          Po prostu najbardziej mi przeszkadzało w tym osiedlu, że było (mam nadzieję, że czas przeszły jest już uprawniony) ono przeraźliwie smutne.
          Teraz czasem zrzędzę, że tu gdzie mieszkam bywa wręcz za wesoło, więc może to chodzi o mnie, nie o ośkę?;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka