iszkariota
13.10.06, 16:10
Własnie obejrzałem sobie wspólną konferencję prasową szefa komisji
europejskiej Jose Manuela Durao Barroso oraz premiera Polski Jarosława
Kaczyńskiego.
Ten pierwszy wyluzowany, uśmiechniety, tłumaczący ze swadą o korzysciach dla
Polski płynacych z uczestnictwa w projekcie UE, a także korzyściach jakie UE
ma z tego. Na przykładzie meczu Polska-Portugalia tłumaczył, że on nie widzi
wygranych i przegranych, wrogów i przeciwników, a jedynie wspólne mecze i
osiagane wyniki. Ani razu nie pozwolił sobie na przekręcenie nazwiska
premiera, mimo oczywistych trudności lingwistycznych z polskimi nazwiskami dla
obcokrajowca.
Ten drugi, stojacy obok miał zacietą, złą minę, wypowiadając sie dwukrotnie
przekręcił nazwisko gościa wymawiająć je "BaroCCo", a na wyrażne uwagi co do
jedności, wspólpracy i przyjażni w UE odpowiedział jedynie, że za pieniądze
Unii stan rolnictwa jest wielkim sukcesem Polski.
Czuje coś w rodzaju niesmaku....