natalcia23
01.04.07, 17:55
Jak udowodnić komuś, że się czegoś nie powiedziało, skoro nie ma się na to
żadnych dowodów?
Ale jestem wkurwiona!
Najpierw zostałam fałszywie oskarżona o plotkowanie (chodzi o osobę na której
mi zależy).
Póżniej psychopata zaczął gnębić mnie smsami (tak na marginesie to
orientujecie się może czy jest sens zgłaszania na policję informacji o tym,
że jestem obrażona i gnębiena przez pewną osobę?Zaznaczę tylko, że mi nie
grozi, ale niepokoi i obraża.)
Następnie matka zrobiła mi dziką awanturę o to co zawsze...
Póżniej ukradli mi radio z auta.(składałam zeznania na komisariacie do 3ciej
w nocy!)
Póżniej pokłóciłam się z chłopem (jego wina, ale on nie potrafi tego pojąć)
Co mnie jeszcze kurwa spotka w przeciągu najbliższych kilku dni?
Ja wysiadam, za dużo już tego.
Nie daje rady...