Dodaj do ulubionych

Róbta co chceta, a potem was zintegrujemy

26.10.06, 10:33
"Trzeba raczej integrować trudnych wychowawczo uczniów i w ten sposób robić z
nich normalnych ludzi, a nie wyrzucać poza nawias, na zapas, na wszelki
wypadek. To zbyt prostackie rozwiązania, podobnie jak nazywanie uczniów
"draniami".

Tak konkluduje swoją wypowiedź Pacewicz, wziąwszy się za opisanie tragedii
Ani. Proponuję wszystkim Pacewiczom, aby własne córki przenieśli do zwykłych
szkół z tych, w których pobierają nauki obecnie, a oni sami niech stawią się w
więzieniach. Najlepiej tych najcięższych. Niech z własnej, nieprzymuszonej
woli, poprzebywają z najgorszym elementem. Ze zwyrodnialcami, zboczeńcami i
mordercami. Niech swoją perswazją i dobrym przykładem wyprowadzą tych "ludzi",
na dobrych i porządnych obywateli.
Obserwuj wątek
    • big_news Re: Róbta co chceta, a potem was zintegrujemy 26.10.06, 10:35
      Jeszcze link, żeby nie było wątpliwości, co do mundrości Pacewicza:
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,3703914.html
    • yavorius Re: Róbta co chceta, a potem was zintegrujemy 26.10.06, 10:36
      Ja tylko rzucę linkiem:

      ra2er.blox.pl/2006/10/Gwaltu.html
      i

      ra2er.blox.pl/2006/10/Wpie..ADHDowcowi.html
      Niepopularne poglądy? Być może. W każdym razie koleś świetnie oddaje to, co ja
      myślę. Jak będę duży, też założę takiego bloga.
      • yavorius poprawka drugiego linka 26.10.06, 10:36
        tinyurl.com/y82hs8
        • big_news Re: poprawka drugiego linka 26.10.06, 10:53
          Mam wrażenie, że ZNÓW się zgadzamy. To zaczyna być niepokojące;)
          • yavorius Re: poprawka drugiego linka 26.10.06, 10:57
            Etam, od razu niepokojące ;) po prostu jesteśmy inteligentni (a co,
            dowartościuję się, wolno mi).
            • big_news Re: poprawka drugiego linka 26.10.06, 10:59
              Przez skromność nie będę zaprzeczał;)
              • brite hmmm 26.10.06, 15:49
                Agresja i żądza zemsty za cudze krzywdy jest przejawem inteligencji?

                ;-)
              • katrina_bush Poseł Bestry to najlepszy wzorzec dla młodzieży ! 26.10.06, 22:14
                Od kogo gdańscy gimnazjaliści wzieli przykład ?

                Od Bestrego ?

                Misztala ?

                Filipka ?

                Eurodeputowanego Golika ?

                Wicepremiera Dorna ?

                P. S.
                Bestry u Rydzyka bywał 5 razy na tydzień.

                Niech się mlodzież uczy od rządzących...
                • big_news Re: Poseł Bestry to najlepszy wzorzec dla młodzie 26.10.06, 22:44
                  A kto zna Bestrego?
                  Za to o profesorze Tadeuszu Iwińskim, poliglocie, arbitrze elegancji, bywalcy
                  salonów, słyszeli niemal wszyscy. To ten światły i kulturalny pan, w trakcie
                  oficjalnej wizyty państwowej, pod czujnym okiem kamer tv, w promieniach gorącego
                  iberyjskiego słońca, nieskrywanie klepał po dupie zgrabną asystentkę czy też
                  tłumaczkę rządowej ekipy. Może to z tej strony płynęły wskazówki, jak powinien
                  sobie poczynać nowoczesny chłopak?
                  PS
                  Z reguły powstrzymuję się od komentowania twoich, tradycyjnie już, postów nie na
                  temat. Tym razem jednak uczyniłem to, jednak tylko po to, aby zwrócić twoją
                  uwagę na możliwy inny bieg wydarzeń aniżeli ten, który tutaj sugerujesz.
                  • katrina_bush Gwałciciele i kryminalisci w sejmie. Super wzorzec 27.10.06, 15:16
                    Gwałciciele i kryminalisci w sejmie. Super wzorzec dla młodziezy.

                    Twoi koledzy, że tak ich bronisz ?!

                    • longeta Standarty unijne i wszystko jasne:-( 12.11.06, 09:09
                      wiadomosci.wp.pl/kat,9811,wid,8588854,prasaWiadomosc.html
    • cassani o co chodzi z tym Pacewiczem? 26.10.06, 10:43
      czy Ty zawsze musisz mieszac jakieś luźne, nie powiązane zagadnienia w pasującą
      Twojemu światopoglądowi całość? Przecież gdyby to samo co Pacewicz powidział
      Giertych czy zakompleksiony Jarro to byś hymn tu odśpiewał.
      • longeta Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 26.10.06, 10:45
        Kaszanka,dalej masz focha?
      • big_news Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 26.10.06, 10:51
        Jasne. Każdy sądzi według siebie.
        A jak już wywołałeś Giertycha, to powiem tylko tyle, że jestem cały za jego
        pomysłem na odseparowanie rozwydrzonego tałatajstwa. No i przypomnę, że Giertych
        ten pomysł rzucił jeszcze przed "sprawą" Ani.
        • donpeedro Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 26.10.06, 10:53
          no najlepiej niech otworzy obozy. beda jak znalazl. tylko zeby sie nie okazalo
          ze szkoly sie wyludnia
          • big_news Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 26.10.06, 11:00
            Jak pare najcięższych przypadków zostanie odpowiednio potraktowanych, to inni
            spuszczą z tonu.
            • donpeedro Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 26.10.06, 11:04
              chłopie nie pamiętasz jak wół cielęciem był.
              • big_news Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 26.10.06, 11:11
                Dobre.
                Tyle, że do tego stopnia zdemoralizowany nie byłem.
                Natomiast nie wiem jak to było z Tobą. Może i coś Cię dręczy, dlatego tak lekko
                przychodzi Ci "rozgrzeszanie" zwyczajnego rozbestwienia?
              • yavorius Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 26.10.06, 11:14
                Wiesz, może Ty robiłeś takie rzeczy swoim rówieśniczkom, co nie znaczy, że
                każdy tak robił. Bo jak patrzę na to co robi dzisiejsza "młodzież", to mam
                ochotę wsadzić ich do kapsuły kosmicznej i wysłał na któryś z księżyców Marsa.
                • yavorius wysłał -> wysłać /nt 26.10.06, 11:14
                  • donpeedro Re: wysłał -> wysłać /nt 26.10.06, 11:18
                    tzn ja nie rozgrzeszm takich zachowan ale sluchajac Giertycha on za kazde
                    przewinienie chce dzieci wysylac do koloni karnej a to juz lekka kpina.
                    • yavorius Re: wysłał -> wysłać /nt 26.10.06, 11:23
                      No to zdecyduj się, bo póki co to popadasz z jednej skrajności w drugą...
                      • donpeedro Re: wysłał -> wysłać /nt 26.10.06, 11:36
                        ale nie rozumiem twojej zlosliwosci wytlumaczylem ci o co mi chodzi
                      • donpeedro Re: wysłał -> wysłać /nt 26.10.06, 11:36
                        i to raczej nie jest popadanie z jednej skrajnosci w drugą. jesli tak uwazasz
                        twoj problem
        • cassani Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 26.10.06, 13:04
          big_news napisał:

          > Jasne. Każdy sądzi według siebie.
          > A jak już wywołałeś Giertycha, to powiem tylko tyle, że jestem cały za jego
          > pomysłem na odseparowanie rozwydrzonego tałatajstwa. ...

          No widzisz. A ja chyba miałem taki okres w życiu w okolicach 5-6 klasy gdy
          przenieśli mnie warunkowo z klasy do klasy i miałem dość poważne problemy w
          szkole (zresztą za to samo co prezentuję tu na forum - wieczne pyskowanie-nic
          się nie zmieniłem). Gdyby wtedy przyświetlała tak światła myśl pedagogiczna
          jaką prezentuje minister Giertych, zapewne ja zapewne zostałbym zaliczony do
          tatałajstwa i wylądowalibym w takiej zamkniętej szkole.
          I wątpię czy po tak światłych metodach wychowawczych jak izolacja tatałajstwa
          byłbym takim człowiekiem jak jestem - dość gruntownie wykształconym. Raczej
          stałbym dziś w pośredniaku albo w Londynie przyklejał właśnie tapetę.
          • big_news Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 26.10.06, 13:26
            Wiesz, pyskowanie, a "markowanie" gwałtu, z jednoczesnym obnażeniem, a tym samym
            poniżeniem godności dziewczyny (co skutkowało taką tragedią), to jednak
            kolosalna różnica. Ja też nie byłem aniołkiem, także od 5 klasy podstawówki
            pyszczyłem, małpio naśladowałem przerośniętego kumpla i były ze mną kłopoty. Ale
            w życiu nie śniło mi się nawet, żeby dopuścić się takiego pogwałcenia cudzej
            nietykalności. Większość chłopaków przechodzi taki dość trudny okres (zresztą
            dziewczyny teraz też), ale w żadnym razie nie można zestawiać np. głupiego
            popisywania się z zachowaniami stricte przestępczymi. To trzeba wyraźnie
            rozdzielić. Można Giertycha nielubić, można mu zarzucić wiele rzeczy, ale w tym
            wypadku ma całkowitą rację. Dość szkolnego rozpasania, a w niektórych wypadkach
            wręcz terroru. Miarka, w/g nie tylko mnie, się przebrała.
            • cassani Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 26.10.06, 15:30
              nie mam dzis za bardzo czasu na tłumaczenie Ci mojego zdania, w każdym razie
              pomysł Giertycha o izolowaniu niedostosowanych dzieci jeszcze bardziej pogorszy
              sprawę a metody kinder-policyjne są dla mnie przerażające, szczególnie gdy
              przedstawia to człowiek którego partia wyznaje poglądy neo faszystowskie. A ten
              przypadek z Gdańska spadł Giertychowi jak prezent z nieba.
              Jak Giertych chce wychowywać młodzież tak, żeby nie dzielić ją na lepsza i
              trudniejszą, to niech na przykład przedstawi inicjatywę żeby w do każdej klasy -
              a nawet juz w przedszkolach starać się dołączać chociaż jedno dziecko
              niepełnosprawne , czy to ruchowo, czy niewidome, cokolwiek - tak żeby od małego
              dzieci uczyły się pomagania komuś, czy wiedziały że tacy ludzie istnieją. Ot
              taki pomysł z głowy - teraz mi wpadł. A jestem pewien ze takie rozwiązanie
              zrobiłoby to dużo więcej dobrego w wychowaniu dzieci niż budowanie psychicznych
              więzień dla niedpostosowanej młodzieży.
              • big_news Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 26.10.06, 17:40
                To się narobiło: neofaszysta Ministrem Edukacji...
                A może byłbyś łaskawy, podać kilka tytułów podręczników lub choćby broszur
                traktujących o neofaszyźmie, a które zostały wprowadzone do nauczania? A może
                jesteś w stanie wskazać, które to wypowiedzi albo działania Giertycha mogą
                sprowadzić dzieci na złą drogę? A jak skomentujesz słynną czerwcową akcję pod
                MEN, oczywiście "spontaniczną i niezorganizowaną", podczas której jedna z
                uczennic dumnie dzierżyła transparent z napisem: "Giertych do wora, wór do
                jeziora!"? Co powiesz na kompromitujące wypowiedzi jaśnie szanownego pana
                Broniarza, przewodniczącego ZNP? Jak odniesiesz się do zachwytów wyrażanych
                przez GW i TVN w stosunku do "niepokornej" młodzieży, które w gruncie rzeczy
                pochwalają szkolne rozpasanie i takąż anarchię?
                Po Twojej wypowiedzi o "prezencie, który spadł Giertychowi z nieba", uważam, iż
                jesteś zwyczajnym cynikiem. Jak można w ogóle w świetle takiej tragedii sądzić,
                że ktokolwiek chce przy tej okazji piec kasztany w ognisku?! Powtórzę: można
                Giertycha wprost niecierpieć, ale zarzucać mu takie wyrachowanie, kiedy on
                bembni o sankcjach dla szkolnych bandytów od początku swojego ministrowania,
                jest conajmniej niesmaczne.
                A już najmniej rozumiem tych, którzy stają w obronie "chłopców, którzy
                zbłądzili". Im się należą ciężkie baty. Ciężkie, podkreślam! Przez nich odeszło
                stąd istnienie ludzie. Jedyne i niepowtarzalne. Nic ich nie tłumaczy. Kompletnie
                nic!
                Twój pomysł na integrację dzieci z tymi, których doświadczył zły los, nie jest
                nowy. Istnieją już od dość dawna takie klasy. Większość z dzieci przejmuje się
                trudnościami okaleczonych kolegów, wynaturzeni mają ich gdzieś. Warto żebyś
                przeczytał głos Michała Augustyna, jaki zabrał w tym wątku. On z doświadczenia
                wie, jak należy postępować z takimi gagatkami. Głaskanie po główce, perswazje i
                czułe słówka, tylko rozbestwiają takiego typa. Z nimi trzeba krótko, po
                żołniersku. Żadne politpoprawne metody wychowawcze, jak widać, nie odnoszą skutku.
                • cassani Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 27.10.06, 08:27
                  jak zawsze przedstawiłeś tak trafne argumenty, że jak zawsze juz mi sie nie
                  chce.
                  • big_news Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 27.10.06, 09:59
                    A wiesz, że nie jestem tym zaskoczony?
          • longeta Normalnie ,tez zaraz Focha strzele 26.10.06, 13:28
            cassani napisał: zapewne ja zapewne zostałbym zaliczony do> tatałajstwa

            Oczywiście że nie jesteś zaliczany przez niektórych do tego...(głasku,głasku)
            ;-)

            PS.na twoim miejscu bym się nie chwalił że byłeś łobuzem,dla niektórych mozesz
            nim byc nadal mimo gruntownego wykrztałcenia;-)
        • george.w.bush Re: o co chodzi z tym Pacewiczem? 26.10.06, 18:37
          big_news napisał:

          > No i przypomnę, że Giertych ten pomysł rzucił jeszcze przed "sprawą" Ani.

          Dokładnie. Z tego wynika, że omawianego zdarzenia nie można rozpatrywać w
          kategoriach wątku przyczynowo-skutkowego (chyba, że akcja tych debili miała być
          manifestacją sprzeciwu wobec planów Romana), zatem nie ma co zwoływać wyprawy
          krzyżowej ale przemyśleć sobie tragedię, do której doszło, i zrobić wszystko aby
          nie dopuścić do podobnych. Nie zauważyłem w tym wątku podniesienia dwóch kwestii:

          1 - dlaczego nikt z optujących za izolowaniem bandytów nie zauważył, że bandyta
          najapierw musi zrobić komuś krzywdę - czyżby zło konieczne?

          2 - dlaczego nikt, z taką pewną nieśmiałością, nie zapytał gdzie był nauczyciel?


          Pozdrawiam.
    • evonka to wycinek wypowiedzi 26.10.06, 10:49
      jak każdy wycinek dobry do komentowania. bardzo wygodny.
      podobnie jak Pacewicz uważam, ze to był gwałt.
      i podobnie uważam, ze jakieś nowe specjalne szkoły nic tu nie pomogą.
      poprawczaki są. i Ci chłopcy, w moim przekonaniu słusznie, trafią do
      poprawczaka. wykorzystywanie tego do celow politycznych uwazam za niestosowny
      chwyt. bo nie tedy droga, zeby zamknąc bramy szkoły przed "trudną" młodzieżą...
      jakie przyjać kryterium trudnosci? czy po poprawczaku ta młodzież bedzie
      lepsza? czy moze napietnowana do końca życia i jeszcze bardziej zdegenerowana?
      wyrzucanie poza nawias też uwazam za proste, prostackie rozwiazanie... łatwe,
      chwytliwe hasło. nie w tym należy szukać rozwiązania problemu. bo to nie jest
      rozwiazanie. a jedynie przykrycie problemu.
      • longeta Re: to wycinek wypowiedzi 26.10.06, 10:56
        Trzeba wyrywać chwasty i palić,jeżeli ktoś się łudzi że z takich potworków coś
        pożytycznego wyrosnie,to jest super optymistą.
      • big_news Re: to wycinek wypowiedzi 26.10.06, 10:58
        No to wyobraź sobie SWOJĄ własną wychuchaną, wypieszczoną, dobrze ułożoną,
        delikatną i wrażliwą córeczkę, która wobec Twojej niezgody na izolowanie
        młodocianych oprawców, musi przebywać 8 godzin dziennie w otoczeniu tych
        oprychów. MUSI! Rozumiesz to? I weź Jej wytłumacz, że to jest z pożytkiem dla
        nie samej.
        • evonka Re: to wycinek wypowiedzi 26.10.06, 11:09
          nie przekręcaj moich słów.
          uważam, ze to co zrobili ci chłopcy to gwałt. to młodociani bandyci. powinni
          byc za to surowo ukarani. wywaliłabym ich ze szkoły.
          ale nie wiem co ma oznaczać słowo trudna młodzież? kiedy jakis występek bedzie
          dopuszczalny a kiedy nie? czy ściaganie bedzie oznaczało wyrucenie ze szkoły?
          czy pociągniecie za warkocz też? jakie kryterium przyjąć?
          argumenty o mojej corce do mnei trafiają. bo są graniem na emocjach,a nie
          rzeczową dyskusja.
          • big_news Re: to wycinek wypowiedzi 26.10.06, 11:16
            Nic nie przekręcam. Po prostu interpretuję. Prawo dokładnie określa, co jest
            występkiem, a co przestępstwem. I pozwala zakwalifikować tych młodocianych
            bandytów odpowiednio.
            Na niczyich emocjach nie gram. Próbuję jedynie odwołać się do wyobraźni innych.
            Poza tym dyskusja może również być emocjonalna. Nawet lepiej jeżeli jest taka,
            aniżeli miała by być jałowa.
            • longeta Re: to wycinek wypowiedzi 26.10.06, 11:26
              Polacy mają tendencje do rozgrzeszania,jeżeli oczywiście dotyczy to sąsiada i
              jego nieszczęscia.

              Dla mnie sprawa jest oczywista i szkoda rozpisywać w USA takie góniarstwo ma
              prze..e do końca życia i kariery raczej nie zrobi,system wyrzuca poza nawias
              yupi.
            • evonka moim zdaniem 26.10.06, 11:31
              oczywiści subiektywnym i moze niepopularnym, nie w tym rzecz by pozbywać się
              problemu, ale, zeby do niego nie dopuszczać. profilaktyka innymi słowy. jeszcze
              innymi: wychowanie.
              zupełnie na chłodno wracam myslami do mojej szkoły i chłopaków, ktorzy rzucali
              koledze plecak z 3 piętra na boisko i kazali mu po niego iść i przynosić. po
              czym czynnosc tę powtarzali kilka razy. robili tak, bo byl gruby i nieporadny.
              to byl najcieższy kaliber ponizeń jakie stosowali. ale zawsze byli ci,
              ktorzy "grubego" bronili.
              to co sie dzieje teraz mnie przeraża. biernosc pozostałej grupy dzieci i poziom
              upokozenia jakie tej dzieczynce sprawili koledzy z klasy. ale czy moge
              powiedzieć, ze te dzieci są z jakiegoś inengo "nasienia"? czy od chwili swojego
              urodzenia to zwyrodnialcy? chyba raczej nie. myslę, że po prostu do ich głow,
              jeszcze mocno niedojrzałych, trafiaja tresci, ktore sie dla niech kompletnie
              nie nadają. w postaci filmikow internetowych choćby. są zostawieni sami sobie.
              nie są wychowywani, nie widzą nic zlego w tym co robią... to jest problem. i
              tym trzeba sie zająć. wychowywaniem. dostarczaniem dobrych wzorców, postaw.
              zarowno w szkole jak i w rodzinie. z biernoscią trzeba walczyc. bo tu tkwi
              problem. w braku reakcji. w ogólnej uciesze z tego, ze komus dzieje sie
              krzywda, ze sie zawstydzi, ze wyjdzie na głupa, na niedorajdę..
            • evonka i bardzo proszę 26.10.06, 11:38
              nie interpretuj, bo interpretacja zawsze ma juz warstwe nałożoną przez
              interpretujacego, co zwykle kończy sie przeinaczeniem wypowiedzi.
            • michal19755 Zgadzam się z big_newsem 26.10.06, 16:22
              Uczę siódmy rok. Mało i dużo. Coś tam jednak powiedzieć mogę.
              Raz, przyjęła moja szefowa bandziora wywalonego już ze wszystkich szkół,
              kolesia, który dźgnął kogoś nożem... Przyjęła, bo musiała (rejonowa szkoła).
              Bartek (tak miał jegomość na imię) na lekcje nie chodził. Miał duzo czasu na
              zastraszanie i nicnierobienie (co uwielbiał-miał 16 lat i był ciągle w 1szej
              klasie).
              Na dodatek sobie ubździł, że chce się ze mną bić (normalka-nie?). Zastepował mi
              drogę na korytarzu, nie pozwalał dyżurować itd.itp.
              Koleżance powiedział, że jej rozpiprzy samochód itd.
              Przez dwa tygodnie próbowałem miłością, łagodnością, pogadankami itd.itp.
              Nie skutkowało.
              Załatwiłem inaczej (autocenzura-forumowicze wybaczcie).
              Pomogło natychmiast! Do dzis mi się koleś kłania (zawsze jak mnie spotyka, to
              podchodzi, wita się, no wszystkie grzeczności i uprzejmości).
              W tej właśnie szkole (moja pierwsza praca wychowawcy w gimnazjum) miałem jako
              wychowawca 5-ciu kuratorów (zgwałcone przez ojców córki, kradzieże, wymuszenia,
              zastraszanie, bójki...).
              Nie zawsze dało się działać standardowo (że użyję eufemizmu). Jakoś dobrnęliśmy
              do ostatniej klasy w komplecie. Pokochałem te dzieciaki-choć powiem Wam jedno-
              Bogu dziękuję, że mam pracę w liceum (i to dobrym) i wracać bym za cholerę do
              tamtych realiów nie chciał.
              Podpalenie ławki, pyskówki, wulgaryzmy-to jest (przez jakiś czas) standard
              polskiego gimnazjum. Ja sobie (podobno) dawałem radę, ale wiele razy pytałem
              sam siebie-czy gdyby te dzieciaki (bo nawet jak zwyrodnialcy-to prawie zawsze
              do odzysku! Daję słowo big_news!) miały jakis bat nad sobą-może nie trzeba
              byłoby miesięcy pracy żeby doprowadzić zespół do jakiegoś ładu.
              I nie chcąc być hipokrytą-dobrze się porozglądam, zanim mój (normalny-
              poukladany i niegłupi) synek pójdzie do szkoły (dzięki Bogu, nie ma przymusu
              rejonizacji).
              Na koniec jedna anegdotka więcej: w drugim swoim gimnazjum (i ostatnim) też
              miałem kolesia, który był bandziorem po prostu (oczywiście gimnazjum nie
              skończył; uczęszcza do jakiejś szkoły "specjalnej"). Nie bardzo chciałem sięgać
              po środki ostateczne (żadne inne nie działały-w tym zabiegi dwóch pedagożek-
              zwolenniczek zagłaskiwania problemów). Poszedłem do dyra-a on mi powiedział:
              radź se Pan sam i opowiedział, jak podobny badzior maltretował jego syna. Wziął
              go więc stary na boczek, wyjął swojego gana i powiedział: za... cię sk... jak
              tkniesz jeszcze raz syna mojego. Więzienia się nie boję.
              Poskutkowało natychmiast (szybka i tania terapia-przyznacie).
              Z rady starego nie skorzystałem (z kolesiem jakoś dałem rady, ale ile na tym
              straciły normalne dzieciaki-czyli większość...), ale jak podobny gnojek tknie
              kiedys moje dziecko...
              Pozdrawiam.
              Augustyn
    • brite Chyba każdy z nas pamięta 26.10.06, 11:29
      Chyba każdy z nas pamięta jak to było w klasie w podstawówce: podział na
      silniejszych i słabszych, rozrabiaków i fajtłapy, etc. Tak było zawsze.

      To wydarzenie pokazuje, że wraz z rozwojem cywilizacji sprawy poszły o krok
      dalej. Znamienną rzeczą jest użyta w wydarzeniu komórka, którą uważam za główną
      winną w sprawie. Bez niej prawdopodobnie gó..arze nie poszliby tak daleko w
      swoich popisach. Do tego kilka dni wcześniej kraj obiegła wieść rozpropagowaniu
      telefonicznych fotek innej gó..ary, które dość zagmatwały jej życie. Być może
      miało to istotny wpływ na decyzję denatki.

      Jestem przeciwko segregacji dzieciaków, ale jestem za ich nadzorem. Telefony
      komórkowe nigdy nie powinny zostać wpuszczone do klasy. Dzieciaki w tym wieku są
      jak małpy, nie wolno dawać im do ręki brzytwy. Za wydarzenie odpowiedzialni są
      dorośli - przede wszystkim oni. Dorosłych należy nakłaniać do wychowywania
      dzieci. Liczy się przede wszystkim prewencja, ale nie polegająca na oddzielaniu
      rozrabiaków od lalusiów, tylko czyniona DUUŻO wcześniej - aby tacy rozrabiacy w
      ogóle się nie kształtowali. A to już jest odpowiedzialność

      Regulowanie tych rzeczy represjami (bo segregowanie to represja) jest kretyńskim
      pomysłem godnym ludów prymitywnych. Cywilizowane państwo, które posiada
      rozbudowany, wielostopniowy system edukacji nie powinno nawet myśleć o takim
      rozwiązaniu jako głównym narzędziu służącym rozprawieniu się z problemem.
      • gikona Re: Chyba każdy z nas pamięta 26.10.06, 11:32
        to fakt, tu przytaknę...
      • evonka Re: Chyba każdy z nas pamięta 26.10.06, 11:34
        a ja zgadzam sie, ze gdyby nie komorka to do tego moze by nie doszło, ale nie
        uwazam, ze zakaz posiadania telefonu cos tu zmieni. bo przeciez mogliby to samo
        zrobić na boisku, w parku, po zajeciach.
        dzieci powinny wiedziec do czego sluzy telefon i ze porno-filmiki to rzecz zła
        i przede wszystkim nie dla nich. tu rola rodziców i wszystkich dorosłych.
        • brite Re: Chyba każdy z nas pamięta 26.10.06, 11:40
          > dzieci powinny wiedziec do czego sluzy telefon i ze porno-filmiki to rzecz zła
          > i przede wszystkim nie dla nich.

          Heh. Przecież zakazany owoc smakuje najlepiej.

          A telefony won z klas. Na przerwach - ok, z klas WON.
          Nauczyciele powinni bezwzględnie reagować na używających telefony w klasie.
          A oto przykład jak tego nie robić:
          youtube.com/watch?v=qqoFcaH1WAs
          Choć w pełni podzielam emocje tego wykładowcy.
          • lennon1 Re: Chyba każdy z nas pamięta 26.10.06, 11:48
            Ale przynajmniej ten telefon już nie zadzwoni. Następni wyłączą telefony. Moze
            inaczej do nich nie dociera.
      • brite Re: Chyba każdy z nas pamięta 26.10.06, 11:36
        Coś mi się tam myśl ucięła na końcu przedostatniego akapitu. Odpowiedzialność
        dorosłych oczywiście.

        Oczywiście tych młodych debili trzeba ukarać - przykładnie, nie ma rady. Ale
        kara nigdy nie będzie rozwiązaniem.
    • lennon1 Re: Róbta co chceta, a potem was zintegrujemy 26.10.06, 11:41
      Nie jestem fanem Giertycha, ale sprawy zabrnęły już za daleko. Pomysł z izolacja
      wart jest przemyślenia. Coś trzeba z tym zrobić. Dalej tak nie może być – róbta
      co chceta. Rodzice nie maja czasu zajmować się dziećmi, szkole się nie chce, a
      młodzież ogląda amerykańska papkę i chce to naśladować. Czasami niestety trzeba
      działać radykalnie i surowo potraktować rodziców, nauczycieli i samych uczniów.
      Wreszcie musi to do nich dotrzeć.
      • longeta Tak sie zastanawim? 26.10.06, 11:50
        Kiedy już telefon komórkowy odbędzie zasłużoną kare,wsadzą nauczyciela,zwolnią
        dyrektora itp.
        Jak te bydlaki będą się bawić z kolezankami w liceum?
        • lennon1 Re: Tak sie zastanawim? 26.10.06, 11:54
          Zapomniałaś o rodzicach. To oni powinni dostać największą karę. Szkoła nie da
          sobie rady bez współpracy z rodzicami. Oni musza dostać zdecydowany sygnał, ze
          zile wychowują swoje dziecko. Jeżeli tego nie zmienia to będą ponosić surowe
          konsekwencje. Dlaczego inni maja cierpieć za to, ze ktoś nie ma czasu na
          wychowanie swoich dzieci.
          • longeta Re: Tak sie zastanawim? 26.10.06, 12:16
            w Holandi formowaniem dzieciaków i krztałceniem zajmuje się system,począwszy od
            artykułów szkolnych(które są za darmo)poprzez selekcje w coraz wyższym
            nauczaniu,tym wszystkim zajmuje się państwo:-)
            Sa też lekcje religi,ale prowadzone przez wybranego rodzica.

            Przede wszystkim jest wychowanie w duchu poszanowania prawa,jak czegoś nie można
            to Tego się nie robi,za łamanie takich praw przez uczniów sankcje sa okrutne;-)i
            nikt sie nie zastanawia nad okolicznościami łagodzącymi kare:-)
            • lennon1 Re: Tak sie zastanawim? 26.10.06, 12:23
              Ostatnio uczestniczyłem w dyskusji na temat regulaminu szkolnego. Szkoła nie ma
              sposobu na usuniecie ucznia za niewłaściwe zachowanie czyba, że trafi do
              poprawczaka. Musi go znosić i czekać na tragedię. Wzywanie rodziców nie
              skutkuje, bo rodzice nie widza problemu.
              • longeta Re: Tak sie zastanawim? 26.10.06, 12:40
                a może dobrym rozwiązaniem były by zakłady lecznictwa zmkniętego;-)

                Widocznie te gnoje maja coś nie tak pod kopułą,może da sie to leczyć zamiast karać?
                • lennon1 Re: Tak sie zastanawim? 26.10.06, 12:47
                  Najpierw przebadać rodziców, czy potrafią wychować swoje dzieci.
                  • longeta Re: Tak sie zastanawim? 26.10.06, 12:53
                    lennon1 napisał:

                    > Najpierw przebadać rodziców, czy potrafią wychować swoje dzieci.

                    Przed,czy po?

                    ps. jestem za leczeniem,oczywiście szpitale integracyjne z innymi
                    chorymi(psychicznie)
                  • george.w.bush Re: Tak sie zastanawim? 26.10.06, 18:40

                    No co ty - przecież teraz mamy model prorodzinny, każdy ma robić na potęgę,
                    ażeby Polska rosła w siłę...
            • george.w.bush Re: Tak sie zastanawim? 26.10.06, 18:43

              W tym kraju pedałów, burdeli, narkotyków oraz mordowania dzieci i staruszków? No
              nie żartuj...
      • evonka zadaj sobie pytanie 26.10.06, 11:52
        dlaczego tak sie dzieje, ze sprawny brna za daleko?
        i czy zatem leczenie skutków a nie przyczyn cokolwiek zmieni?

        to papka, biernosc, przemoc, "brak czasu rodzicow", "niechcenie" szkoły jest
        przyczyną..
        • lennon1 Re: zadaj sobie pytanie 26.10.06, 11:58
          Tak, to są przyczyny. Młody człowiek wymaga ustawicznego "formowania".
          Pozostawienie go na kształtowanie go przez nieodpowiednie środowisko, prowadzi
          do patologii.
    • mamadoo Re: Róbta co chceta, a potem was zintegrujemy 26.10.06, 13:40
      Przemoc przeciw przemocy-świetne rozwiązanie. Może Giertych by pomyślał co
      zrobić żeby szkoły wraz z rodzicami nie produkowały takiej młodzieży? To było by
      za trudne, trzeba by się zastanawiać, rozmawiać (trzeba wszak tylko rozkazywć),
      coś mogłoby nie wyjść. A tak minister, z którym na szczęście małpy nie mają nic
      wspólnego, otworzy ośrodek, rozkaże. Wystarczy przecież zarządzić...
    • george.w.bush Re: Róbta co chceta, a potem was zintegrujemy 26.10.06, 18:10

      Czy Pan Roman Giertych również może przenieść swoją córkę ze szkoły prywatnej do
      zwykłej?
      • big_news Re: Róbta co chceta, a potem was zintegrujemy 26.10.06, 18:27
        Pewnie może.
        Ale pan Roman Giertych nie rozdziera szat nad chłopakami, których przecież można
        zintegrować...
        • george.w.bush Re: Róbta co chceta, a potem was zintegrujemy 26.10.06, 18:45

          A on lubi dezintegrować przecież ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka