Dodaj do ulubionych

Dynamika sluzb ratowniczych

IP: 212.244.177.* 13.11.01, 12:05
Kilka moich ostatnich doswiadczen:

1) Omdlal czlowiek. nie wiadomo czy zawal czy inna przypadlosc. Dzwonie z
komorki na 112. Pani z Policji powiedziala ze to nie do nich, tylko pogotowie.
mam dzwonic na 999. Dzwonie na 999 Pani wypytala mnie o wszystko i przyjela
zgloszenie. Mija 15 minut ani widu ani slychu karetki. Dzwonie ponownie i pytam
sie czy to lodzkie pogotowie bo mija 15 min. i nie ma karetki. Pani ze tak. Po
kolejnych 7 wolno podjezdza karetka. Luzik. Nie szkodzi, ze gdyby to byl zawal
facet by umarl!

2) W tej chwili ogladam przez okno biura wypadek samochodowy. Od razu w
momencie uderzenia zaczalem dzwonic. Na policje nie mozna sie w ogole
dodzwonic. Albo zajete, albo sygnal "prosze czekac policja". Mija 15 min.
Przyjezdza karetka, policji nadal nie ma (w miedzyczasie jedna przejachala, ale
sie panowie nie zainteresowali). Teraz kolega dodzwonil sie na policje, ale pan
sie tylko tlumaczy.

Obydwa zdarzenia maja miejsce w samym centrum. Rog kosciuszki i
narutowicza/zielonej. Do sienkiewicza, do pogotowia jest 5 min. jazdy na
sygnale. Policja jest na sienkiewicza - jeszcze blizej.

Pytanie: za co my placimy podatki? - to retorycznie tylko :)
Pytanie2: po co policji system komputerowego-kosmicznego zarzadzania jak
brakuje im linii telefonicznych i operatorow tych linii?


chyba pora na prae u podstaw!
Obserwuj wątek
    • Gość: MarcinK Re: Dynamika sluzb ratowniczych IP: *.gwarant.lodz.tpnet.pl 13.11.01, 15:35
      Witam

      Widzisz, na calym swiecie (no moze poza krajami "bylego bloku") jest jeden numer ratunkowy.
      Tam zglaszasz sprawe i dyspozytor wysyla odpowiednie sluzby. W razie opoznienia dyspozytor
      sklada skarge na sluzbe, ktora sie opoznila. Sa to rozne firmy wiec nie ma tak, ze swoj kryje
      swego. Ciekawe kiedy u nas...

      Pozdro, MarcinK
      • kropka. Re: Dynamika sluzb ratowniczych 13.11.01, 23:27
        Chyba się czepiasz.
        Po pierwsze - jest w Łodzi superhiper system reagowania służb ratunkowych, nie?
        Otwarcie było? Było. Minister kokardkę przeciął? Przeciął. Telewizja - była.
        Gazety - pisały. I wystarczy. A ktoś powiedział, że będzie działać?
        Wszyscy mówili MAMY SYSTEM. No i mamy. Wystarczy.
        Po drugie - człowiek nie zając. Szczególnie nieprzytomny.
        Nie ma się co spieszyć. Nie ucieknie.
        Pozdrawiam
    • yaa Re: Dynamika sluzb ratowniczych 14.11.01, 00:30
      Wszystko to prawda, ale 3 przykłady:
      1. Ponad rok temu miałem wypadek samochodowy. Nic groźnego - facet na Spornej
      wyjechał mi tuż przed maskę i bum. Dzwoniłem na policję 15 minut. Po przyjęciu
      zgłoszenia czekałem na radiowóz...45 minut. Na szczęście nie musiałem wzywać
      pogotowia. Brawo dla Policji - no ale jeszcze nie miała tego super systemu.
      2. Miesiąc temu o godz. 24.00 zadzwoniłem na pogotowie 999. Moje małe dziecko
      dostało bardzo wysokiej temp., drgawek i zaczęło tracić przytomność. Pani,
      która przyjmiowała zlecenie (odebrała po 7 sygnałach) przeegzaminowała mnie
      dokładnie - z obiawów ( 2 cytaty: "mówi Pan, że traci przytomność - jak to
      traci przytomność?" "Ja: ma drgawki" Ona: "Ma tendencje do drgawek?" Ja:"Nie
      wiem czy ma tendencje - ma drgawki!!!") z danych personalnych moich i dziecka
      itp. Po takim przyjęciu zgłoszenia byłem pewny, że pogotowie będzie jechać z
      godzinę - a tu niespodzianka - byli po... 7 minutach, na 3 piętro prawie
      wbiegli, były 3 osoby - sanitariusz i 2 lekarzy (w tym 1 anestezjolog)z
      aparatem do reanimacji itp. Wyrazy szacunku i wdzięczności dla pogotowia.
      3. Kilka dni po 2. wzywała pogotowie moja koleżanka. Też późno w nocy. Jej
      schorowana Mama zaczęła się źle czuć, a że ma chorobę wieńcową... . Pogotowie
      przyjęło zgłoszenie...po 40 minutach koleżanka zadzwoniła, z pytaniem co z
      karetką... okazało się, że "brak wolnej karetki"... po godzinie i 10 min. od
      wezwania to samo. W końcu po półtotrj godzinie koleżakna zadzwoniła i
      podziękiwała za "pomoc" - wezwała prywatne pogotowie - było na miejscu po 12
      minutach. Ale ją było na to stać - a co z innymi ?
      Pozdrawiam
      Yaa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka