Dodaj do ulubionych

Bardzo fajny wątek;)

14.11.06, 11:10
A na dobry(?) początek...

Wpada trzech mocno zziajanych facetów na peron Dworca Kaliskiego. W oddali
migocze czerwone światełko ostatniego wagonu pociągu, który właśnie odjechał.
Panowie usiedli ciężko na ławeczce i sapiąc jeden z nich pyta przechodzącego
kolejarza.
- Panie, za ile następny pociąg do Wrocławia? -.
- Za dwie godziny -.
- Aha, no to my do knajpy i zdążymy -.
Po około dwóch godzinach faceci wpadają na peron. Ponownie widzą tylko
migoczące świateło. Klapli na ławeczkę i z trudem łapią powietrze.
- Panie, za ile następny pociąg do Wrocławia? - spytali tego samego kolejarza.
- Za dwie godziny -.
- Aha, no to my do knajpy i zdążymy -.
Sytuacja powtórzyła się jeszcze trzy razy.
Wreszcie trzej panowie, na mocno chwiejnych nogach, "wpadają" na peron. Dwóch
z nich dopada ostatni wagon ruszającego pociągu. Cudem udaje im się do niego
wskoczyć. Trzeci, najsłabszy z nich, pada na ławeczkę. Po chwili zaczyna się
głośno chichotać.
- Panie, pociąg panu uciekł ponownie, a pan się śmieje?! - dziwi się kolejarz.
- No bo, no bo, no bo tych dwóch co zdążyło, to mnie... odprowadzało -.
Obserwuj wątek
    • rednosek Re: Bardzo fajny wątek;) 14.11.06, 11:45
      :DD fajne tak z rana w pracy
    • lavinka ;) 14.11.06, 15:43

    • brite Re: Bardzo fajny wątek;) 14.11.06, 15:45
      Co prawda tak sobie się ten wątek zapowiada, ale dam na zachętę: tiny.pl/rn7v
    • szprota to ja opowiem głupi dowcip 14.11.06, 16:30
      Płyną sobie dwa śledzie. Jeden zasmucony, zamyślony, jakiś nieswój. Drugi
      pyta, ej, a co ci się stało? coś nie tak z tobą? pierwszy westchnął i mówi,
      wiesz bo ja takie wielkie marzenie mam. jakie? pyta drugi, na co pierwszy
      odpowiada, wiesz, tak straaasznie chciałbym mieć długie włosy, marzę o tym
      obsesyjnie!!! drugi śledź pyta ale po co ci długie włosy? Na co pierwszy z
      rozmarzonym wzrokiem i błogim uśmiechem odpowiada: no tak bym je sobie za uszy
      zakładał...

      [nie wiem, czemu, ale ten śledź strasznie mi przypomina Eliasza z "The Clerks 2"
    • najtis Re: Bardzo fajny wątek;) 14.11.06, 20:24
      Pewnego razu w piatek pod wieczor, do jubilera przyszedl starszy,oblesny
      dziadek z towarzyszaca mu, przecudnej urody, ok. dwudziestoletnia,zgrabna
      panienka.Zaczeli ogladac pierscionki. Po dluzszej chwili ona wybrala
      sobie jakis piekny egzemplarz. Dziadek upewnil sie, czy ten pierscionek na
      pewno jej sie spodobal i mowi jubilerowi, ze go kupuje.A jubiler na to:
      - Ale ten pierscionek kosztuje 100 tys. zlotych!
      Na co dziadek bez wahania:
      - Nie szkodzi, biore!
      A jubiler sie pyta:
      - Zaplaci pan gotówka, czy karta?
      - No, wie pan - mówi dziadek - taka kwotê trudno miec w portfelu, wiec zaplace
      karta.
      Sprzedawca sie lekko zafrasowal i mowi:
      - Prosze mnie zle nie zrozumiec, ale przy takiej kwocie do zaplaty musze
      sprawdzic, czy panska karta ma pokrycie na koncie, a w piatek o tej godzinie
      banki sa pozamykane. Do poniedzialku nie bede mógl zweryfikowac panskiej karty,
      wiec co pan proponuje? Na co dziadek ze zrozumieniem:
      - Prosze pana! Nam naprawde zalezy na tym pierscionku, wiec aby nikt go nie
      kupil prosze go zdjac z wystawy i schowac do sejfu wraz z moja karta kredytowa.
      W poniedzialek rano sprawdzi pan w banku jej pokrycie i zadzwoni do mnie pod
      numer, ktory panu zostawie, a ja wtedy sie ponownie u pana zjawie. No to
      jubiler sie ucieszyl i zrobil tak, jak zaproponowal klient.W poniedzialek rano
      po przyjsciu do pracy zadzwonil do banku, podal numer karty, a tam mu mówia:
      - Panie! Ta karta nie ma pokrycia od 3 lat!!!
      Sprzedawca zbladl i dzwoni do dziadka:
      - Prosze pana! Co to ma znaczyc! W banku powiedzieli, ze panska karta nie ma
      pokrycia od 3 lat! Jak pan to wyjasni?
      A dziadek na to z usmiechem:
      - Prosze pana, ja doskonale wiem, ze moja karta od 3 lat nie ma pokrycia na
      koncie.
      Ale czy pan wie, JAKI JA MIALEM WEEKEND?
      • jelonek72 Re: Bardzo fajny wątek;) 14.11.06, 21:22
        a mnie dziś opowiedzieli ponoć kawał z brodą , ale go wczesniej nie słyszałam, więc cytuję:
        W dalekim królestwie żył straszliwy smok i pożerał codziennie po kilka dziewic i nadobnych panien,Król przerażony ogłosił ,że kto abije smoka to dostanie piekną królewnę za żonę. Do walki z bestią zgłosiło się 3 rycerzy - jeden wielki jak dąb, drugi taki sobie średni i trzeci taki tyci -tyci malutki. Jako pierwszy postanowił się zmierzyć ze smokiem ten największy rycerz. Bez zastanowienia wskoczył na konia i popędził w stronę smoczej jamy. A smok tylko łypnął okiem , chlap mlasnąl jęzorem i zjadł śmiałka. Jako drugi ruszył średni rycerz - najpierw naradzał się z królem przez kilka minut po czym wskoczył na konia i ruszył. Smok tylko mlasnąl i po delikwencie. Na to trzeci rycerz migaskiem wskoczył na swego konia i ryszył jak błyskawica.Król krzyczy za nim " ale ale rycerzu, może pomyślimy co zrobić" , na to rycerz:" tu nie ma co myslec , trzeba spie....alać"
        i rozbawił mnie kawalus do łez :)
    • lavinka etapy 14.11.06, 21:21
      Etapy kariery zawodowej

      1. Neofita - zawsze przychodzi do pracy punktualnie. Wychodzi troszkę
      przed czasem. Robi sobie długie przerwy na lunch poza biurem. Większość
      swojego czasu spędza poza pracą. Nie jest za nic ważnego odpowiedzialny.
      Z chęcią podejmuje się każdej czynności, np. odkurzenia twojej
      klawiatury. Nie może uwierzyć, że zarabia tyle pieniędzy, że może
      spokojnie gadać przez telefon z kumplami / przyjaciółkami i cały dzień
      surfować po Internecie. Życie jest piękne!

      2. Początkowy etap kariery - zawsze przychodzi i wychodzi z pracy równo
      o czasie. Czuje się ważny i doceniony, kiedy szef prosi, żeby zostać po
      godzinach. Robi to bez niechęci. Chwali się znajomym: "Wybrałem wczoraj
      czcionkę do prezentacji szefa w Power Poincie!" Za bonus w wysokości 100
      zł gotowy jest poświęcić się firmie do końca życia. Zdarza mu się jeść
      lunch przy biurku. Życie jest bardzo przyjemne.

      3. Pracownik średniego szczebla - zdarza mu się wychodzić później z
      pracy. Nigdy nie bierze lewych zwolnień, żeby mieć wolny dzień. Jest
      całkowicie odpowiedzialny za projekty o zupełnie nikłym znaczeniu, np.
      zmianę nazwy "Grupa systemowa" na "Grupa technologiczna" we wszystkich
      firmowych dokumentach. Nadal przychodzi do pracy z chęcią. Życie
      osobiste zaczyna powoli tracić na znaczeniu. Jest zachwycony każdą małą
      pochwałą i premią. Życie jest przyjemne.

      4. Pracownik z doświadczeniem - zdarza mu się przychodzić do pracy przed
      czasem. Często zostaje po godzinach. Zawsze je lunch przy biurku. Został
      mu jeden lub dwóch przyjaciół, którzy nie są związani z jego praca. Jest
      odpowiedzialny za prawdziwe zadania, których niepowodzenie nie wpłynie
      jednak znacząco na kondycję firmy. Nadal ma czas, żeby korzystać z
      motywacyjnych podarunków firmy w postaci np. biletów na kręgle. Życie
      jest OK.

      5. II etap kariery - zawsze przychodzi wcześnie do pracy. Zwykle
      wychodzi ostatni. Większość życia zajmuje mu sporządzanie bardzo pilnych
      raportów z tysiącami nic nieznaczących cyfr. Cała jego pewność siebie
      zależy od aprobaty i pochwał szefostwa. Większość pensji wydaje na
      rzeczy, które ponoszą jego image i status społeczny. Jest całkowicie
      poświęcony pracy i kocha ja do szaleństwa. W rzadkich chwilach wolnego
      czasu nie jest w stanie robić nic innego poza kilkugodzinnym bezmyślnym
      przerzucaniem kanałów w TV. Życie jest stresujące.

      6. III etap kariery - robi dokładnie to samo, co na II etapie, przy czym
      prowadzone przez niego projekty mają już wpływ na kondycję i sukces
      całej firmy. Praca już go tak nie pasjonuje, nawet pomimo niesamowitych
      pieniędzy, jakie za nią dostaje. Zastanawia się nad złożeniem
      wypowiedzenia. Jedyną rzeczą, która nie pozwala mu podjąć tej decyzji,
      jest olbrzymi kredyt na dom, który musi spłacać. Nie ma pojęcia, co ze
      sobą począć, kiedy zdarza mu się wolny dzień. Życie jest piekłem.

      7. Początkujący manager - mówi innym ludziom, co mają robić. Uwielbia
      władzę. Musi cały czas udowadniać swoje oddanie managerom, którzy
      znajdują się na wyższym szczeblu łańcucha pokarmowego. Zawsze pracuje do
      późna, żeby zrobić wreszcie wszystkie najważniejsze rzeczy, których nie
      da się w żaden sposób wykonać w normalnych godzinach pracy. Ma pięć razy
      więcej garniturów niż przyjaciół. Życie osobiste i relacje z
      współmałżonkiem zaczynają się w szybkim tempie załamywać. Życie jest
      stresujące.

      8. Manager średniego szczebla - spędza cały dzień na dyskutowaniu,
      spotkaniach i opisywaniu wszystkich rzeczy przy pomocy nic nieznaczących
      sloganów biznesowych. Nadal pracuje do późna, ale tylko dla ważnych
      klientów lub, jeśli ma następnego dnia wystąpienie na konferencji. W
      przeciwieństwie do pracowników na II i III szczeblu kariery oraz
      początkujących managerów, zdarza mu się zimą oglądać słońce po jego
      wschodzie lub przed jego zachodem. Jest rozwiedziony i nie ma
      przyjaciół. Życie jest OK.

      9. Manager wyższego szczebla - lubi czytać raporty i wygłaszać długie
      przemówienia na spotkaniach. Zwykle wychodzi z pracy o czasie, chyba, że
      musi wyjść wcześniej na golfa z innymi managerami swojego szczebla.
      Bardzo rzadko musi przed kimś schylać z uniżeniem głowę. Nie ma już w
      szafie żadnej pary jeansów. Nawet nie może sobie przypomnieć, kiedy
      ostatnio korzystał ze środków transportu publicznego. Życie jest
      przyjemne.

      10. Prezes - chociaż ma już dorosłe i bogate dzieci, przychodzi do pracy
      dla czystej przyjemności i zabawy. Wygłasza kwestie typu "Musimy wejść
      silniej na rynek w Liberii" i w ciągu następnych kilku miesięcy, to się
      naprawdę dzieje. Jeśli się jednak nie udało, prezes musi się jeszcze
      bardziej napracować i powtórzyć raz jeszcze: "Dlaczego nie wejdziemy
      silniej na rynek w Liberii?". W jakiś cudowny sposób wszystko się układa
      pomyślnie, a prezes po raz kolejny zostaje okrzyknięty geniuszem i
      wizjonerem. Życie jest piękne!
    • lavinka cd;-)toasty 14.11.06, 22:03
      Każdy wypity kieliszek, to gwóźdź do naszej trumny.
      Pijmy więc tak, by trumna się nie rozpadła!
      • barracuda7110 :D:D:D:D n/t 14.11.06, 22:39

    • big_news Jest już po godz. 22, a więc nieco świński;) 14.11.06, 22:40
      W pewnym małżeństwie ze średnim stażem, mąż od jakiegoś czasu zaniedbywał
      małżonkę. Nie dostrzegał żadnych starań połowicy. Ani nowej szałowej fryzury,
      ani kuszącej bielizny, nie brały go ani muskanie wargami, ani erotyczne masaże,
      które żona starała się ukochanemu wieczorami robić. Nie czuły był na jej zaloty,
      nie dostrzegał najmodniejszego makijażu, nie wyczuwał powabnych perfum. Jak
      tylko kładli się do małżeńskiego łoża, facet układał się plecami do swojej
      kobiety i w trymiga zasypiał. Wreszcie, po którejś z rzędu nieskonsumowanej
      nocy, tuż po przebudzeniu się obojga żona, która obmyśliła jej zdaniem genialny
      plan, mówi do męża tak:
      - Wiesz, miałam dzisiaj taki dziwny, choć dość miły sen -.
      - Tak, a co Ci się śniło Kochanie? - spytał ziewając mąż.
      - Jakby Ci to powiedzieć, bo troszkę się wstdzę? - odparła z lekka zarumieniona
      żona.
      - Najlepiej wprost, tak jak to zapamiętałaś - odparł mąż, powoli siadając na
      brzegu łóżka.
      - A więc, a więc śniło mi się duże, a nawet bardzo duże, można by rzec, że wręcz
      ogromne, wiaderko pełne... kutasów! - wyraźnie było słychać w jej głosie duże
      podniecenie.
      - I co z tymi kutasami? - mąż zdawał się być średnio zainteresowany relacją żony.
      - No wiesz, one były bardzo różniste! Wielkie i nabrzmiałe, grube, chude, długie
      i krótkie, czarne, białe oraz żółte, no po prostu przeogromna ilość i mnogość
      męskich przyrodzeń! - jej twarz wprost śmiała się na samo wspomnienie "snu".
      - A mojego tam gdzieś nie widziałaś? - z grzeczności spytał mąż.
      - A i owszem, widziałam. Leżał na samym dnie tego wiadra, taki maciupeńki,
      wymizerowany i nieruchomy. Żałość mnie brała na jego widok - z nieskrywaną
      satysfakcją odparła żona.
      Jakby strzelił w niego piorun. Ale zdołał się opanować, po toalecie i śniadaniu
      poszedł do pracy. Cały dzień zajęło mu obmyśliwanie rewanżu.
      Wieczorem, tak jak to było od pewnego czasu, położył się na boku i z miejsca
      zasnął. Z samego rana, kiedy tylko wyczuł, że i żona już nie śpi, odezwał się w
      te słowa:
      - Wiesz Kochanie, tej nocy to ja miałem dziwaczny sen -.
      - Taaak? A jaki?! Opowiedz mi prędko Kochany! - już nie mogła się doczekać relacji.
      - Ale wiesz, to nie był sen o obłoczkach, pieskach czy kotkach. On był taki
      trochę niecenzuralny - krygował się, jednocześnie wzbudzając tym większe
      zainteresowanie żony.
      - Ależ opowiedz! Przecież ja wczoraj niczego przed Tobą nie kryłam! - żona był
      już nieco podenerwowana.
      - No dobrze, już Ci mówię. Śniła mi się cała balia... picek - zaczął.
      - Co?!?! - żona aż zaczęła głośno sapać. Chyba bardziej z podniecającego, a
      ogarniającego całe jej ciało gorąca, niż z zazdrości czy złości na męża.
      - I wiesz, te picki były najróżniejsze. Duże, małe, owłosione, wygolone, gładkie
      i pomarszczone, pachnące, ale i zalatujące, białe, czarne i żółte. No po prostu
      cały wielki asortyment picek. Każdy, nawet najbardziej wymagający koneser,
      znalazłby w tej balii coś dla siebie - mąż zdawał się w tej chwili być myślami
      gdzieś daleko.
      - I co, i co, była tam też może moja picunia?! - żona prawie już fruwała pod
      sufitem.
      - A była, i owszem - z flegmą odparł mąż.
      - To na pewno była ta najmilsza i najmniejsza, prawda Kochany? - ze sporą dozą
      nadziei, ale i pewności siebie spytała.
      - Otóż nie. Wyobraź sobie, że w tej Twojej, to po brzegi zanurzona była ta
      balia!!! -.
      • malfurion.stormrage Re: Jest już po godz. 22, a więc nieco świński;) 15.11.06, 08:49

        ha ha ha, dusza towarzystwa...
        • big_news Re: Jest już po godz. 22, a więc nieco świński;) 15.11.06, 09:56
          Dostaniesz wreszcie rozdwojenia jaźni, wielonickowy pajacu.
          • magni.bronzebeard Re: Jest już po godz. 22, a więc nieco świński;) 15.11.06, 10:27

            I zacznę się cieszyć z kawałów ze słowem 'picka'? Może faktycznie trzeba
            przystopować...
    • cassani bardzo prawdziwa historyja 15.11.06, 09:27
      na przystanek tramwajowy przy Lumumby wpada lekko wypita Kaszani z bardziej (i
      wiecznie) wypitym Lusiem. Lusiu podchodzi chwiejnym głosem do oczekujących na
      tramwaj i pyta:
      - było 27?
      Oczekujący, lekko przestraszeni stanem Lusia zachowawczo milczą. Lusiu wzrusza
      ramionami, patrzy na Kaszę wesołym wzrokiem i ponawia pytanie jeszcze głośniej
      - był tramwaj????
      Oczekujący, juz bardzo speszeni milcza tym bardziej.
      Lusiu wesołym, zapijaczonym wzrokiem patrzy na uśmiechniętego, podpitego
      Kaszaniego i szepcze mu do ucha, ale dość głośno - tak że oczekujący słyszą:
      "to chyba głuchoniemi..."
      i głośno do nich się zwraca:
      - Gdzie jest wasz opiekun!?!?!?

      aplauz
      chorus.
    • gray ale patrzcie 15.11.06, 09:49

      jakim pięknym i szerokim łukiem ominął pan big_news wpie..otrzymany przez PiS
      w połowie kraju :)
      chyba, że przegapiłem jakiś wątek.
      • yavorius oj tam 15.11.06, 09:56
        Daj spokój ;-)
        • big_news Re: oj tam 15.11.06, 10:00
          Dla niektórych szklanka jest w połowie pusta, dla innych w połowie pełna. Żebym
          to ja akurat musiał przypominać tę żelazną uniodemokratyczną dewizę?!;)
          • lavinka A Pisorski już kręci z Geremkiem ;-)nt 15.11.06, 10:16

          • cassani wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 10:18
            po prostu wiedziałem! juz w niedziele wiedziałem!

            :)
            • longeta Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 10:36
              Mimo POdkładanych świń,to jest sukces:-)
            • big_news Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 11:00
              Ależ mój drogi Cassani!
              Biorąc pod uwagę nawet kilkunastoprocentowa przewagę PO nad PiS-em, jaką
              wieszczyły niemal wszystkie sondażownie, pamiętając o "wielomilionowym"
              sprzeciwie Polaków w ustach D. Tuska, nie lekceważąc nieskrywanych sympatii
              "niezależnych" mediów, licząc się z dotychczasowymi tendencjami, które w naszym
              kraju po roku rządzenia WSZYSTKIM dotychczasowym rządom odbierały po kilkanaście
              punktów poparcia, uzyskany przez PiS wynik w wyborach samorządowych jest, czy to
              się komuś podoba czy nie, sukcesem tego ugrupowania.
              Aha. Sądziłem, że spodziewałeś się takiej, a nie innej mojej reakcji już
              wcześniej niż w niedzielę. No chyba, że straciłeś swojego niucha;)
              • cassani Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 11:19
                big_news napisał:


                licząc się z dotychczasowymi tendencjami, które w naszym
                > kraju po roku rządzenia WSZYSTKIM dotychczasowym rządom odbierały po
                kilkanaście
                > punktów poparcia,

                a PiS odebrał te kilkanaście punktów koalicjantom bo ze starego elektoratu może
                uzbierałby z 12-15% :)))
                Podpisał:
                Cassani jak zawsze niesfornie myślący :)
                • longeta Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 11:23
                  Przesada,Polska scena sie stabilizuje
                  a PIS już się dorobił swojego stałego elektoratu:-)
                • big_news Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 11:27
                  Czyli..., czyli sprawdza się to, że PiS "topi" małe partie. Jak pisałem przed
                  rokiem o tym, że Kaczyński chce wyklarować w Polsce system dwu-trzypartyjny, to
                  stukano się znacząco w czoło. Dziś widać już wyraźnie, że jesteśmy tej sytuacji
                  coraz bliżsi. Nie mówiąc o tym, że PO ma bardzo niekomfortową sytuację. Z kim by
                  się teraz nie skumała - straci. Aha, PiS-owi nie grozi odpływ jego sztywnego
                  elektoratu. Ludzie, którzy głosowali dotąd na Samoobronę lub LPR raczej wcale
                  nie wzięli udziału w wyborach. Już bardziej zaktywizowali się wyborcy SLD i PSL,
                  stąd dobre wyniki tych ostatnich.
                  big_news - niezmiennie twardogłowy:)
                  • cassani Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:03
                    ja też mam nadzieję że w Polsce wyklaruje się system dwu-trzy partyjny i że nie
                    będzie w nim miejsca na PiS.

                    Podpisał:
                    Kaszani jak zwykle czujny na argumenta.
                    • szprota no, już już 15.11.06, 12:08
                      to miał być fajny wątek. sio mi z tą polityką :P
                      • cassani no ale, ale 15.11.06, 12:14
                        tu nie chodzi o politykę tylko o fajne podpisy. takie fajne - jak wątek :)
                        zresztą - ja z Bigim o polityce to bym nawet mógł deliberować nawet na wątku o
                        seksie analnym!
                        • szprota no dobra dobra 15.11.06, 12:32
                          to może załóż wątek o seksie analnym. zobaczymy, czy rzeczywiście :P
                      • longeta Re: no, już już 15.11.06, 12:14
                        szprota napisała:

                        > to miał być fajny wątek. sio mi z tą polityką :P

                        To jest zakomuflowany wątek,poniewaz jakas adminka ciagle wrzuca sprawy
                        polityczne tam gdzie psy wode pija;-)
                        • zamek Re: no, już już 15.11.06, 12:26
                          Nieprawda, bo nie psy, tylko konie tam na palcach gwiżdżą ;P
                          • szprota Re: no, już już 15.11.06, 12:32
                            jak mogą gwizdać, jak tam już wiatru ni mo, bo zawrócił?
                            • longeta Re: no dobra dobra 15.11.06, 12:42
                              szprota napisała:

                              > to może załóż wątek o seksie analnym. zobaczymy, czy rzeczywiście :P

                              To świetny pomysł,biorąc pod uwagę wszystkich zwolenników lodów wszelakich;-)
                            • zamek Re: no, już już 15.11.06, 12:43
                              Koń ma duży łeb, niech się martwi (póki mu ktoś go nie gwizdnie).
                              • szprota głowę zresztą też ma sporą [ i o!] 15.11.06, 13:04

                      • big_news Re: no, już już 15.11.06, 12:26
                        Pozwolę sobie zwrócić uwagę, iż wtręty polityczne w tym wątku, nie były
                        zainicjowane przeze mnie. Mam podejrzenie graniczące z pewnością, że osobnik,
                        który "zbrukał" czyste qwystępujące tu treści, miał w tym niecny osobisty cel.
                        Jaki? Toż to oczywiste;)
                        • szprota dlatego się ucapiłam Kaszanki, nie Ciebie :) [nt] 15.11.06, 12:31

                          • big_news Re: dlatego się ucapiłam Kaszanki, nie Ciebie :) 15.11.06, 12:37
                            Kiedy to nie Kaszanka jest winny! (tym razem):)
                            • szprota o kurka blaszka, faktycznie 15.11.06, 12:41
                              powinnam była się ucapić Graya. 150 i takie tam.
                            • cassani łeeeeeenoooooo 15.11.06, 12:48
                              a już miałem nadzieję ze znowu to moja winaaaa.....
                              • lavinka Re: łeeeeeenoooooo 15.11.06, 12:51
                                I pomyśleć do czego prowadzą Gruzińskie toasty....
                                • cassani Re: łeeeeeenoooooo 15.11.06, 12:55
                                  Gruzińskie toasty are very good...
                                  • lavinka no właśnie czytam..;-P nt 15.11.06, 14:20

                    • longeta Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:11
                      cassani napisał: > będzie w nim miejsca na PiS.

                      Dla ciebie każdy jest lepszy kto kradnie ,lub liże dupe Brukseli:-)
                      • cassani Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:16
                        big_news napisał:
                        cassani napisał:
                        longeta napisał:
                        big_news napisał:
                        cassani napisał:
                        longeta napisał:
                        big_news napisał:
                        cassani napisał:
                        longeta napisał:
                        big_news napisał:
                        cassani napisał:
                        longeta napisał:
                        big_news napisał:
                        cassani napisał:
                        longeta napisał:
                        big_news napisał:
                        cassani napisał:
                        longeta napisał:
                        big_news napisał:
                        cassani napisał:
                        longeta napisał:
                        big_news napisał:
                        cassani napisał:
                        longeta napisał:
                        big_news napisał:
                        cassani napisał:
                        longeta napisał:
                        big_news napisał:
                        cassani napisał:
                        longeta napisał:

                        cassani zapytał: czy jesteś adwokatem big_newsa?
                        • longeta Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:21
                          cassani napisał:..

                          bigi nie potrzebuje adwokata,a Ja jestem zwolennikiem czystych rąk:-)
                          • cassani powinieneś układać krzyżówki 15.11.06, 12:28
                            albo kalambury. Ja w każdym razie znów nic nie zrozumiałem.
                            • gikona krzyżówki 15.11.06, 12:37
                              oj lepiej nie, bo niewiadomo co by z czym skrzyżował i dopiero by było...
                    • big_news Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:19
                      Dyzio, tfu, Cassani-Marzyciel
                      big_news - podziwiający fantastów;)
                      • cassani Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:26
                        eee, myślę że coś w tym jest:) Za duża Partia a za mały żłób.

                        podpisał:
                        Kaszani widzący-co-się-dzieje-u-żłoba
                        • longeta Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:30
                          cassani napisał: > Kaszani widzący-co-się-dzieje-u-żłoba

                          Wszyscy to wiedzą.
                        • big_news Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:34
                          Cassani-tym razem niedowidzący.
                          Tej Partii wprost brakuje własnych osobników. To nie 3-milionowy PZPR.
                          big_news - obnażający niekompetencje;)
                          • cassani Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:47
                            tu się zgadzam. Tej partii brakuje osobników. na poziomie.
                            cassani fanatykfanatyków
                  • yavorius Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:22
                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3736425.html
                    • longeta Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:28
                      Wczoraj pisałes że to takie fajne miasto jest:-)))
                      • yavorius Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:32
                        Bo jest, tylko Marcinkiewicz jest niefajny:P
                    • big_news Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:30
                      Yavor! To jest bardzo fajny wątek, a więc niekoniecznie warszawski;)
                      • yavorius Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:31
                        Ale to jest o Marcinkiewiczu, nie wal ściemy!:)
                        • longeta Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:35
                          yavorius napisał:

                          > Ale to jest o Marcinkiewiczu, nie wal ściemy!:)

                          Czy Borowski dostanie viceprezdenta,jak poprze,wszyscy wiedzą o co chodzi
                          więc?
                        • big_news Re: wiedziałem że przekujesz to w sukces! 15.11.06, 12:36
                          Nie brakuje tam też "błyskotliwego" (jak zwykle, zresztą) komentarza Walzowej. A
                          więc to jest jak najbardziej warszawskie. Kogo to w Łodzi obchodzi?!;)
                          • szprota mnie na przykład 15.11.06, 13:03
                            jakkolwiek nie mieszkam w Wawie, miło byłoby mieć panią prezydent w stolicy :)
                            • big_news Re: mnie na przykład 15.11.06, 13:29
                              Czy te sympatie wynikają z typowo damskiej solidarności, czy też to ta akurat
                              pretendentka godna jest Twojego pełnego zaufania? Szczerze mówiąc, w to drugie
                              jakoś trudno jest mi uwierzyć. Wiadomo bowiem dość powszechnie, iż pani Hanna
                              cieszy się popularnością z tego jedynie względu, że stoi na przeciw Kazimierza z
                              Gorzowa Wielkopolskiego;)
                              • longeta prawo dla równiejszych! 15.11.06, 13:53
                                wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8601831&rfbawp=1163595128.233
                                Ale to wedłóg Yawora,wyjątkowe miasto;-)
                                to prezdent też ma być wyjątkowy i nietykalny?
                                • big_news Re: prawo dla równiejszych! 15.11.06, 13:59
                                  - Nie jest ważne, czy cały czas jestem prezesem NBP, czy nie. Orzeczenie mówi
                                  wyraźnie - ani były prezes NBP, ani obecny, ani też przyszły nie mogą być
                                  odpytywani przed komisją śledczą - podkreśliła posłanka PO. -

                                  _ani też przyszły_

                                  Jak dla mnie - BOMBA! Z pani profesor to istny tytan intelektu! W ten sposb NIKT
                                  nie może być przed komisją postawiony. Bo kto zagwarantuje, że ten czy ów nie
                                  zostanie w przyszłości prezesem NBP?
                                  hehehehe
                                  • lavinka pytanie skąd ona wzięła ten przepis?nt 15.11.06, 14:22

                                    • big_news No jak to?! 15.11.06, 14:32
                                      Posłanka PO dodała, że radziłaby śledczym dokładną lekturę orzeczenia TK. "W
                                      przeciwieństwie do nich jestem profesorem prawa i umiem je przeczytać" -
                                      powiedziała.

                                      Umie czytać. Czy to nie wystarczy?!:)
                                      • longeta Re: No jak to?! 15.11.06, 14:36
                                        big_news napisał: > Umie czytać. Czy to nie wystarczy?!

                                        na prezdenta stolicy wystarczy;-)
                                      • lavinka Może ona czyta je między wierszami?nt 15.11.06, 14:37

                                • yavorius Re: prawo dla równiejszych! 15.11.06, 14:37
                                  Ciekawe, czemu nie byłeś taki wyszczekany, kiedy się okazało, że cała ta
                                  komisja jest o kant d­u­py potłuc...
                                  • longeta Re: prawo dla równiejszych! 15.11.06, 14:41
                                    yavorius napisał:

                                    > Ciekawe, czemu nie byłeś taki wyszczekany, kiedy się okazało, że cała ta
                                    > komisja jest o kant d­u­py potłuc...

                                    Cała prywatyzacja banków to jeden zajebisty kant,nie mylić z cantem;-)
                              • szprota rzecz jasna, ze chodzi o solidarność jajników! /nt 15.11.06, 14:53

                                • big_news Re: rzecz jasna, ze chodzi o solidarność jajników 15.11.06, 14:56
                                  Tak też myślałem;)
                                  • cassani masz 15.11.06, 16:04
                                    jajniki!?!?
                                    • big_news Re: masz 15.11.06, 16:09
                                      Mam. Nawet spory zapas. Zrobiłem go zapobiegliwie jeszcze w czasach
                                      reglamentacji. Wyrób gwarantowany, klasy Q;)
          • gray Re: oj tam 15.11.06, 10:30

            ja się akurat bardzo cieszę, że ta szklanka jest w połowie pełna, bo to właśnie
            połowa drogi do momentu, w którym będzie całkowicie pusta :)
    • lavinka o przyjaźni 15.11.06, 10:18
      Płynie przez rzekę żółw, a na jego grzbiecie zwinął się jadowity wąż.
      Wąż myśli: "Ugryzę - zrzuci".
      Żółw myśli: "Zrzucę - ugryzie".
      Wypijmy za nierozerwalną przyjaźń, co znosi wszelkie przeciwności!
      • yavorius no to dwa linki 15.11.06, 10:32
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21&w=50656921&v=2&s=0
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3694428.html
        • dziad_borowy Yavor, nie spamuj;-) 15.11.06, 10:38
          Mogles to zamknac w jednym linku.
          Dzierżżż!!!
          • yavorius :D /nt 15.11.06, 10:41

            --
        • lavinka u, ja to dostałam mailem 15.11.06, 11:06
          Nie wiedziałam,że to takie popularne ;-)))
    • lavinka z brodą, ale mój ulubiony 15.11.06, 11:09
      Hi, hi, ja nie prowadzę ale kłopoty z banomatem mam te same, pewnie dlatego mnie
      tak to śmieszy.... ;-D

      On:

      1.. Podjechać.
      2.. Włożyć kartę.
      3.. Wprowadzić PIN.
      4.. Wziąć pieniądze, kartę i kwitek.
      5.. Oryginalny kwitek schować, a do saszetki włożyć uprzednio
      przygotowany do pokazania żonie.
      6.. Odjechać.
      7.. Kupić kwiaty kochance.
      8.. Kupić kwiaty żonie.

      --------------------------------------------------------------------------------

      Ona:

      1.. Podjechać.
      2.. Puścić sprzęgło.
      3.. Zakląć na szarpnięcie.
      4.. Wrzucić luz.
      5.. Ustawić lusteko wsteczne na swoją twarzyczkę.
      6.. Skrzywić się do lusterka.
      7.. Poprawić makijaż.
      8.. Uśmiechnąć się do lusterka.
      9.. Wysiąść otworem drzwiowym.
      10.. Zgasić silnik.
      11.. Włożyć kluczyki do torebki.
      12.. Wyjąć kluczyki z torebki i zamknąć drzwi.
      13.. Dogonić samochód i zaciągnąć ręczny.
      14.. Przejść dwie przecznice, bo koło bankomatu było miejsce tylko na
      dwie długości samochodu.
      15.. Znaleźć kartę w torebce.
      16.. Włożyć kartę do bankomatu.
      17.. Wyjąć z bankomatu kartę telefoniczną i włożyć właściwą.
      18.. Znaleźć w torebce karteczkę z zapisanym wcześniej PIN-em.
      19.. Wprowadzić PIN.
      20.. Postudiować instrukcję.
      21.. Wcisnąć Cancel.
      22.. Wprowadzić kod jeszcze raz, prawidłowo.
      23.. Wcisnąć Cancel.
      24.. Znaleźć w torebce kartkę z PIN-em do używanej właśnie karty.
      25.. Wprowadzić sumę do wypłacenia.
      26.. Zmniejszyć sumę do maksymalnego pułapu.
      27.. Zmniejszyć sumę do możliwości własnego konta.
      28.. Wziąć pieniądze.
      29.. Wrócić do samochodu.
      30.. Znaleźć kluczyki.
      31.. Poszarpać się z drzwiami.
      32.. Znaleźć kluczyki do samochodu.
      33.. Poprawić makijaż.
      34.. Uruchomić silnik.
      35.. Ruszyć.
      36.. Przeprosić w myślach właściciela pojazdu stojącego z tyłu za
      porysowany zderzak.
      37.. Przestawić wsteczne lusterko tak aby widać było samochód z tyłu.
      38.. Wrzucić bieg i puścić sprzęgło.
      39.. Uruchomić silnik i zmienić bieg z "3" na "1".
      40.. Ruszyć.
      41.. Zatrzymać się.
      42.. Cofnąć.
      43.. Wyjść z samochodu.
      44.. Wrócić do bankomatu i zabrać kartę z kwitkiem.
      45.. Z powrotem do samochodu.
      46.. Włożyć kartę do portfela.
      47.. Włożyć kwitek do torebki.
      48.. Zanotować na karteczce ile się wzięło i ile zostało.
      49.. Zwolnić trochę miejsca w torebce, aby włożyć portfel do torebki.
      50.. Poprawić makijaż.
      51.. Wrzucić wsteczny bieg.
      52.. Wrzucić jedynkę.
      53.. Ruszyć.
      54.. Przejechać 3km.
      55.. Zwolnić ręczny.
      56.. Domknąć drzwi.
      57.. Podjechać pod perfumerię.
      58.. Wydać wszystko.
      59.. Żyć nie umierać.
    • lavinka no i dla kawoszy 15.11.06, 11:11
      Po czym poznać,ze przesadziłeś z kawą ?

      1. Otwierasz drzwi zanim ktoś zapuka.
      2. Jeździsz na nartach nawet pod górę.
      3. Zawsze dostajesz bilet pośpieszny, nawet parkingowy.
      4. Masz kubek do kawy z obrazkiem swojego kubka do kawy.
      5. Pielęgniarka musi mieć kalkulator naukowy aby zmierzyć twój puls.
      6. Skończyłeś robić sweter, choć nie masz pojęcia jak robi
      się na drutach.
      7. Mielisz ziarnka swojej kawy w swoich ustach.
      8. Śpisz z otwartymi oczami.
      9. Filmy video oglądasz na PLAY FF.
      10. Jedyny czas kiedy tak w zasadzie stoisz nieruchomo jest podczas
      trzęsienia ziemi.
      11. Twój ulubiony kubek do kawy jest ubezpieczony w PZU.
      12. Zostałeś pracownikiem miesiąca w kawiarni a nigdy nie byłeś tam
      zatrudniony.
      13. Zużyłeś w tym tygodniu trzy pary butów do tenisa.
      14. Zacząłeś obgryzać paznokcie innych ludzi.
      15. Nie mrugnąłeś od ostatniego księżycowego zaćmienia.
      16. Twój T-shirt mówi: "Bezkofeinowa kawa to sprawka diabła"
      17. Jesteś tak rozdygotany, że ludzie używają twoich rąk by rozmieszać
      swoją margerite.
      18. Na komputerze potrafisz napisać sześćdziesiąt słów na
      minutę... stopami...
      19. Nie pocisz się... ty sączysz się.
      20. Przetarło się uszko na twoim ulubionym kubku.
      21. Zapominasz rozwinąć Snickers'a przed zjedzeniem.
      22. Wybudowałeś miniaturę miasta z małych plastikowych mieszadełek.
      23. Ludzie dostają rozstroju nerwowego od samego patrzenia na ciebie.
      24. JACOBS posiada zastaw hipoteczny na twoim domu.
      25. Ludzie mogą testować baterie w twoich uszach.
      26. Twoje, nomen omen, kubeczki smakowe są tak zdrętwiałe że mógłbyś
      wypić wszystko.
      27. Kiedy stajesz gdzieś na wzgórzu zaczynasz słyszeć radio, choć nie
      masz odbiornika.
      28. Kiedy ktoś pyta. "Jak się masz?", Ty mówisz: "Dobrze... do
      ostatniej kropli."
      29. Chcesz być poddany kremacji bo tylko tak możesz spędzić swoją
      wieczność w konsystencji mielonej kawy.
      30. Pragniesz powrócić jako kubek kawy w swoim następnym życiu.
      31. Twoje urodziny są świętem państwowym w Brazylii.
      32. Byłbyś skłonny posiedzieć bez przymusu w tureckim więzieniu.
      33. Mówisz doskonale po arabsku choć nigdy nie brałeś lekcji.
      34. Twój termos to po prostu mała cysterenka na kółkach.
      35. Twoje wargi trwale są ukształtowane w popijającej pozycji.
      36. Nawet w sennych spacerach spieszysz się.
      37. Możesz pracować dłużej niż króliczek Energizer'a.
      38. Twój nerwowy ruch można odnotować na skali Richter'a.
      39. Twoje trzy ulubione rzeczy w życiu to... kawa przedtem, kawa
      podczas i kawa po.
      40. Swoją sztuczną szczękę zamaczasz w reszcie wieczornej kawy.
    • lavinka dla dewotów 15.11.06, 12:44
      Ogłoszenia parafialne

      1. Cała wspólnota dziękuje chórowi młodzieżowemu który na okres wakacji
      zaprzestał swojej działalności.
      2. Za tydzień Wielkanoc. Bardzo proszę wszystkie panie składać jajka w przedsionku.
      3. W każdą środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które pragną do
      nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem.
      4. Ksiądz Kowalski został wybrany na urząd kustosza naszego kościoła i
      zaakceptował ten wybór. Nie mogliśmy znaleźć nikogo lepszego.
      5. W niedziele ksiądz rektor przewodniczył swej pożegnalnej Mszy
      Świętej. Chór odśpiewał hymn "klaskajmy wszyscy w dłonie".
      6. Na wspólnej wieczerzy było jak w niebie - brakowało wielu z tych,
      których się spodziewaliśmy.
      7. Z tablicy ogłoszeń: "Dzisiejszy temat: Czy wiesz jak jest w piekle?
      Przyjdź i posłuchaj naszego organisty".
      8. Po południu w północnym i południowym końcu kościoła odbędą się
      chrzty. Dzieci będą chrzczone z obu stron.
      9. W czwartek o 1600 wspólne lody. Panie dające mleko prosimy przyjść
      wcześniej.
      10. W środę spotkanie żeńskiego kręgu literackiego. Pani Johnson
      zaśpiewa "Połóż mnie do łóżeczka" razem z pastorem.
      11. W podziemiu panie zrzuciły wszelkiego rodzaju ubrania. Można je
      oglądać w każdy piątek po południu.
      12. W ostatnią niedzielę odbyło się poświęcenie nowych dzwonów.
      Najważniejsze osoby w wiosce - ksiądz i sołtys - bardzo pięknie
      mówili. Potem zostały one powieszone. Od tamtej pory jest we wsi o
      wiele przyjemniej."
      • zamek Re: dla dewotów 15.11.06, 13:29
        ad. 5. Naprawdę istnieje taka pieśń kościelna. Dokładnie zwie się "Kleszczmy
        rękami wszyscy zgodliwie"
        A teraz coś od mojej siostry nierodzonej:
        "Mamo!" - woła mały Jaś - "mówia, ze jestem wariat!" - "Kto tak mówi?!" - pyta
        zaniepokojona mama Jasia - "Muchy..."
    • cassani dla Zygmunta 15.11.06, 14:57
      Zygmunt.
      • big_news Re: dla Zygmunta 15.11.06, 14:58
        Zygmunt dla Zygmunta?
        A sądziłem, że dzwon.
        • lavinka komu bije?nt 15.11.06, 15:03

          • big_news Komu bije, temu czas;) n/t 15.11.06, 15:11
          • cassani mi bije często /nt 15.11.06, 15:36

            • longeta Re: mi bije często /nt 15.11.06, 15:46
              uważaj bo to grozi hiszpanką

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka