eyewitness1
07.12.06, 20:37
Jedną z oznak upadku miasteczka jest dla mnie również brak żulików koło
zegara, którzy przewieszali się leniwie przez łąncuchy jeszcze za PRL-u, a
póżniej stopniowo zaczęli zanikać. Koło zegara można było być wtedy
postraszonym lub zapytanym uprzejmie...."masz koleś zajarać"..lub "koposnij
złocisza do wina"... Dziś "towaszyskie" centrum Żychlina znajduje się....koło
sklepu P. Szymańskiego, który oferuje nie wymagane minimum intymności z
kolesiem na zapleczu przy bełcie a także WC pod gwiazdami. Czasy się zmieniły
i centra się przeniosły w inne miejsca ale jakoś żal Żychlina z lat 80-tych