sieradzak
23.12.06, 03:28
No może nie cały, ale ...
Właściwie nie wiem co się paliło, a właściwie jeszcze pali !
Jak na zmyłkę nocną i złudę ognia i dymu, to coś w okolicach Krakowskiego
Przedmieścia.
Około 2:15 zgasło światło, co może człowieka ... zdenerwować, jednak ilość
syren połączonych z nagłym brakiem światła była dość podejrzana.
Na wszelki wypadek obszedłem wszystkie okna i ... zobaczyłem płomienie,
zdecydowanie wysokie płomienie, trudno mi określić wysokość, tym bardziej, że
mieszkam w depresji, ale kilkanaście metrów w polocie miały, wyglądało to dość
niesamowicie tym bardziej, że z mojej perspektywy cały Sieradz był pogrążony w
ciemności. Oczywiście biały dym, też robił wrażenie.
Przez dłuższą chwilę ogień robił swoje, jednak albo sam z siebie, albo w
wyniku działań straży, zaczął przygasać, w pewnej chwili jakby znikł całkiem,
już chciałem odchodzić, gdy mniejsze, ale bardzo intensywne płomienie pojawiły
się w jednym miejscu i trwało to dość długo. Wyglądało to jak mniejsze
spokojne ognisko, przez chwilę znikło, aby znów pojawić cię w innym miejscu.
Około 3:00 włączyli światło
Jest 3:26 płomienie widać nadal.
Ciekawe co się pali i co spłonie, czuję lekki niepokój, bo to dość blisko
starówki - ale może nie Krakowskie Przedmieście i nie Kolegiacka ?
Dzieje się jakaś tragedia, dziwne że w takich chwilach człowiek czuje się dość
bezradnie.