Dodaj do ulubionych

Prawda o WSHE

26.12.06, 22:12
Ten post jest kontynuacją mego wcześniejszego - "Zainteresowani WSHE Łódź przeczytajcie to", wciąż jest widoczny na pierwszej stronie forum. Zaznaczam zatem, aby zrozumieć to o czym piszę trzeba najpierw do niego zajrzeć.
Na początku października rozpocząłem studia na WSHE Łódź.
Uczelni reklamującej się jako przyjaznej studentowi, prowadzącej zajęcia na wysokim poziomie, ze świetną kadrą profesorską... ble,ble,ble.
Uczelnia bardzo a nawet na siłę chce zintegrować ludzi ale niestety z odwrotnym skutkiem. Na przedmiocie "Działania twórcze" (wiem że dziwna nazwa) bawi sie ze studentami w przedszkole (w dosłownym tego słowa znaczeniu) doprowadzając przynajmniej mnie do wściekłości podobnej do tej jaką miał Stalin po klęsce w wojnie Polsko-Bolszewickiej.
Drogie WSHE jeśli naprawdę chcecie integrować ludzi to proponuje stwórzcie coś w stylu "Lato studentów", nic tak dobrze nie integruje jak wspólene wakacje studentów i nauczycieli.
Nauczycieli którzy wyraźnie robią sobie żarty na zajęciach.
Dla mnie karygodne jest to że 45 minut przd końcem zajęć wykładowca kończy wykład albo spóźnia się 15 minut i jeszcze robi sobie przerwę...
Jeszcze ciekawiej wygląda sprawa płacenia czesnego, na Sterlinga jest kasa i wszystko fajnie, idę sobię do kasy w październiku płacę czesne, wszystko gra, idę do domu.
Mija sobie miesiąc, idę do kasy. Nagle kurpulentna baba zaczyna się na mnie drzeć i słysze tekst w stylu "Co pan wyrabia, cały październik tłumaczę studentom że nie wolno tu płacić tylko potrzeba robić przelew bankowy". Zaskoczony mówię jej że w zeszłym miesiącu dokonałem wpłaty przez kasę (co ciekawe u tej samej kurpulentnej kobitki), dalszego ciągu się pewnie domyślacie.
Pytanie jakie się nasuwa, po co ta kasa?
Po to aby studenci raz do roku zapłacili ubezpieczenie?
Na WSHE przynajmniej jeden przedmiot jest prowadzony metodą PUW (Polski Uniwersytet Wirtualny), student uczy się przez internet z gotowych materiałów i jest rozliczany w szkole.
Wszystko fajnie ale niech mi ktoś wyjaśni dlaczego strona internetowa mego przedmiotu startuje po 1,5 misiąca?
Dla mnie to skanadal! To mnie będą rozliczać na sesji!
Nie lepiej tam wygląda WF, prowadzący zajęcia ma dokładnie wszytko gdzieś, na zajęciach panuje samowola, każdy robi co chce.
Można nawet usiąść i nic nie robić bez żadnych konsekwencji.
Po pierwszych dwóch tygodniach zajęć patrzyłem w lutro i zastanawiałem się czy ze mną wszystko jest w porządku, czy to aby napewno rzeczywistość czy świat faktycznie wygląda inaczej jak twierdzą nauczyciele od działań twórczych?
Sapere Aude Panie Kanclerzu - zrób coś ze szkołą bo źle widzę wasz los ale co ja piszę? Zawsze znajdą się chętni do nieróbstwa tylko po to aby nie pójść do wojska, prawda Panie Kanclerzu?
Kasa i tak będzie lecieć ale smród pozostaje.
I tym optymistycznym akcentem kończę ten smutny wywód.
Sapere Aude- Szkoda czasu i pieniędzy.
Obserwuj wątek
    • hubar OT 27.12.06, 01:51
      A nie dało sie napisać, jak sam piszsz, kontynuacji w tamtym wątku, tylko trzeba
      nowy?
    • Gość: Aga Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 27.12.06, 15:21
      Kolego, zauważ, że Twój poprzedni wątek nie cieszył się popularnością i zlituj się nad czytelnikami...nie zakładaj nowego bo to co tu czytam to zwykłe chrzanienie. Weszłam tu tylko dlatego, że też jestem studentką WSHE i chciałam poczytac sobie ,co niektórzy rozumieją pod słowem "prawda".
      Szkoda, że trafiasz na wykładowców, którzy olewają przedmiot, ale widocznie poszedłeś na zły kierunek, bo ja przez 1,5 roku spotkałam tylko jednego wykładowcę, który tak jakby olewał sprawę.
      Chcesz uchodzić za światłego (przez swoje bezsensowne i długie posty), a nie umiesz przeczytać regulaminu i tego, co jest napisane na wielu drzwiach, że w KASIE załatwiasz wszystkie inne spawy oprócz WPŁACANIA CZESNEGO? Wybacz, ale jesli tak oczywistej informacji nie potrafisz przyjąć do wiadomości, to wyglada na to, że WSHE to dla Ciebie za wysokie progi.
      A jeśli chodzi o PUW to co z tego, że otwiera się po 1,5 miesiąca? Uczyłbyś się już w październiku? Mocno wątpię, chyba że jesteś kujonem, ale wtedy powinieneś dostać się na uniwerek albo wylądować na Harvardzie.
      Błagam, nie wyżalaj się na forum, tylko weź papiery z uczelni i zamknij ten rozdział. Wieczne biadolenie nic Ci nie pomoże.
      • Gość: magda Re: Prawda o WSHE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.07, 14:33
        > A jeśli chodzi o PUW to co z tego, że otwiera się po 1,5 miesiąca? Uczyłbyś się
        > już w październiku? Mocno wątpię, chyba że jesteś kujonem, ale wtedy powiniene
        > ś dostać się na uniwerek

        Aga, w ten sposob tylko podkreslasz, ze jako studentka WSHE jestes juz na samym
        starcie gorsza od studentow uniwerku. Swoja droga to zabawne - ostatnio zagladam
        na to forum moze raz na 3 miesiace, a watek WSHE wciaz na czasie. Odpusccie juz,
        pliz, dajcie ludziom szanse choc ludzic sie, ze potencjalny pracodawca jeden z
        drugim, nie naczyta sie takich wyrwanych z kontekstu rewelacji i jednak da
        coponiektorym prace.
        • Gość: Aga Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 19.01.07, 15:33
          Magda: Nie jestem gorsza ani od studentów uniwerków, ani też od Ciebie. A swoją drogą nie bądź taka pewna, że o Ciebie pracodawcy będą się zabijać. Bo może to niebawem Ty będziesz zmuszona "do łudzenia się, że potencjalny pracodawca nie naczyta się jakiś rewelacji".
          A najciekawsze jest to, że w tym wątku wypowiadają się studenciaki z "renomowanego" UŁ i to zapewne z kierunków typu politologia, czy stosunki międzynarodowe. Zobaczymy co Wy będziecie umieli po uniwerku, a co studenci uczelni prywatnych za kilka lat.
          • Gość: magda Ago droga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.07, 11:52
            Widze, ze nie zrozumialas aboslutnie nic z tego, co napisalam. Niestety, w ten
            sposob utwierdzilas tylko w przekonaniu osoby, ktore uwazaja, ze w WSHE ucza sie
            cwiercinteligentni ludzie. Przykro mi, ale taki dowod wlasnie dalas. Na
            przyszlosc czytaj ze zrozumieniem. A do Twojej informacji, nie skonczylam
            uniwerku, a wlasnie WSHE.
                • Gość: Malwa Re: a jak niby maja mówić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 14:06
                  "ja jestem po uniwerku, znam wshe jako pracownik. Jak niby uniwerek ma mówic o
                  prywatnych uczelniach skoro to ich największa konkurencja - zabrali im mnóstwo
                  studentów!"

                  Co ty za bzdury piszesz.....?Żartujesz sobie WSHE najwieksza konkurencja UŁ??
                  Hahhahahaha zabawne...Zabrali im mnóstwo studentów?!?!?!Ale jakich studentów?
                  Ten kto się dostanie na UŁ i ma szanse na nim studiować..NIGDY nie rezygnuje
                  wybierając WSHE chyba że ma nierówno pod sufitem!!Ja rozumiem..że bronicie
                  prywatnych uczelni,że nie wszystkie są złe,że niekeidy trafiają tam ludzie
                  któzy wbrew obiegowym opinią również się uczą i mają duże możliwości ale wyniku
                  niepomyślnego zbiegu okolicznoci się na UŁ nie dostali i muszą zadowolić się
                  szkołą prywatną,ale nie leczmy swoich kompleksów wypisujac takie farmazony...!
                  Bo aż mi włosy na głowie staną...UŁ nie można porównywać z zadna prywatna
                  uczelnią i nawet najlepsza prywatna nie stanowi dla niego żadnej konkurencj!!!
                  Nie pisz prosze wiecej takich bzdur..
                  • ograbarz Re: a jak niby maja mówić 03.08.07, 20:44
                    Myślę, że jednak jesteś w błędzie. Jestem pewien, że uczelnie prywatne (nie
                    mówię tu tylko o WSHE) są dla uczelni państwowych- Politechnik i Uniwersytetów
                    sporą konkurencją. Zwłaszcza studiów wieczorowych i zaocznych - na bank
                    uczelnie prywatne zakosiły państwowym sporo takich studentów (i kasy przy
                    okazji też), ale i nie tylko. Sam znam przykład koleżanki która dostała się na
                    polonistykę UŁ i dziennikarstwo WSHE wybrała to drugie, ponieważ zawsze chciała
                    zostać dziennikarką , a UŁ wtedy nie oferował takiego kierunku. Zresztą z
                    przykrością musze przyznać UŁ-iemu (choć sam jestem studentem tej uczelni), że
                    nie ma on zbyt bogatej oferty kierunków porównując np. Uniwersytet Warszawski
                    czy Jagielloński. Wiem, że Warszawa to stolica polski i mieszka tam dużo osób
                    ale sory, w Łodzi też. Uniwersytet bardzo ociąga się też z otwieraniem nowych
                    kierunków, aż cud, że w tym roku coś otworzyli- iberystykę i dziennikarstwo,
                    może to tylko na pocieszenie po zlikwidowaniu kolegiów. Zgadzam się że "ten kto
                    się dostanie na UŁ i ma szanse na nim studiować..NIGDY nie rezygnuje
                    wybierając WSHE" jak napisała koleżanka wyżej, ale nie jest spowodowane jakąś
                    lepszą jakością UŁ, tylko po prostu pieniędzmi. Nie każdy ma ochotę lub
                    możliwość płacić 350zł miesięcznie. Uczelnie państwowe zaczęłyby bardziej
                    poważnie odczuwać te prywatne, gdyby np. w Polsce wprowadzono płatne studia dla
                    wszystkich (co deklarowała kiedyś chyba platforma). Nawet ja nie wiem co bym
                    zrobił gdybym miał wybierać studiowanie tego samego kierunku w WSHE i UŁ
                    (sypiący się budynek, skrzypiące tablice na moim wydziale, nerwy i olewactwo
                    niektórych wykl. !) za tą samą cenę. Być może wybrał bym prywatną... Niestety.
                    • Gość: Aga Re: a jak niby maja mówić IP: *.toya.net.pl 04.08.07, 17:07
                      Ale macie problem. Wiadomo, że jak ktoś się dostanie na państwowe dzienne (DARMOWE), to tam będzie chodził, chociaż go może kierunek tak bardzo nie interesuje. A jak komuś zabraknie punktów, to wybiera prywatną. Tak było, jest i będzie.
                      A w WSHE nie spotkałam się z olewactwem profesorów i bałaganem. Może jestem wyjątkiem, ale nie mam na co narzekać. No chyba, że na wysokie czesne. Chociaż można sobie pomóc stypendiami naukowymi.
                      A nie do końca jestem pewna, czy wieczorowe, bądź zaoczne studia na uniwerku są lepsze od tych w szkole prywatnej. No chyba, że chodzi o papierek. Ale pamiętajcie, że teraz uczelnie przechodzą na dwustopniowe studia i nawet po prywatnej uczelni można iść na uzupełniające państwowe i dostać papierek "renomowanej" uczelni. Zrobicie licencjat na WSHE, a pójdziecie na magisterke na UJ i możecie na tym wyjść lepiej.
                      Pozdrawiam.
    • dominika9111 Re: Prawda o WSHE 07.01.07, 20:12
      JA TEZ STUDIUJE NA WSHE I WCALE NIE JEST TAK JAK PISZESZ.SPOTKAŁAM SIE Z 1
      WYKŁADOWCA CO LEKKO ZLEWAŁ ALE WSZYSCY INNI SA OK I WYMAGAJA.CIEKAWA JESTEM
      JAKI KIERUNEK STUDIUJESZ?
      • willow25 Re: Prawda o WSHE 16.01.07, 18:27
        Tez sie zgadzam.W wiekszosci sa to prowadzacy,ktorzy sie staraja dobrze
        wypelniac swoje obowiazki w nauczaniu! Jesli surowo oceniasz innych,to ciekawy
        czy ty jestes tak sumienny i łaknący wiedzy????
        • Gość: Anka Re: Prawda o WSHE IP: *.belchatow.msk.pl 17.01.07, 14:08
          Ja też tam studiowałam kiedyś, więc znam ten ich cudowny system płac itd.
          Ogólenie ta szkola to jeden wielki syf za kasę biednych ludzi. Wszędzie odsetki
          walą i kary. Zresztą o czym ja mówię to prywatna szkoła i nic tego nie zmieni.
          Pozdrawiam studentów WSHE hehe
      • hetman19 Re: Prawda o WSHE 27.01.07, 19:55
        Przepraszam bardzo, co was wszytkich tak bardzo interesuje jaki kierunek studiuję?
        Co studiuję to moja prywatna sprawa i wam nic do tego!
        Jeśli już piszecie teksty sponsorowane to bardzo proszę, nie walcie mi tu podpuchy na którą dałoby sie nabrać małe dziecko.
        Rodzice nie uczyli was że nieładnie jest skarżyć, a donosicielstwo jest okropne?
        Równie dobrze ja mógłbym was zapytać u kogo jesteście asystentami.
        Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy.
        • willow25 Re: Prawda o WSHE 27.01.07, 23:52
          przestań już wkoło powtarzać sie bo się ciebie już słuchać nie chce!!!!To już
          sie robi nudne,jak masz obsesje to idź się leczyć do psychiatry!!!
        • Gość: Aga Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 28.01.07, 13:15
          hetman19 jesteś zabawny, napisz coś jeszcze, poprawisz mi humor.

          > Rodzice nie uczyli was że nieładnie jest skarżyć, a donosicielstwo jest okropne?

          W tym momencie ryczę ze śmiechu. A czym niby są Twoje wywody nie mające ani ładu ani składu?

          Kończ waść, wstydu oszczędź.
          • hetman19 Re: Prawda o WSHE 31.01.07, 20:14
            Mam do ciebie wielką, ale to wielką prośbe zanim zaczniesz zarzucać mi że pisze bez ładu i składu to poczytaj najpierw własne sponsorowane wypowiedzi.
            Zwłaszcza pierwszą w poprzednim wątku, gdzie najpierw piszesz że piszę bzdury, później że sie zemną zgadzasz po czym jednak stwierdzasz że to są bzdury.
            Ja rozumiem że prawda opisana w mych wątkach jest dla ciebie bolesna ale po wściekłości jaką wyrażasz wydaje mi się że jest to ból porównywalny z jazdą na rowerze bez siodełka.
            Jeśli naprawdę chcesz mi ubliżyć to wymyśl coś orginalnego, innowacyjnego, kreatywngo, chyba lubisz działania twórcze, no jak?
            Albo daj sobie spokój, bo dopóki jestem w tej "uczelni", to będe opisywał na tym forum co tam się wyrabia!
            A twoje złośliwości(mało kreatywne)nie robią na mnie wrażenia.
            Powodzenia i życzę sukcesów na "uczelni"
            Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy.



            • Gość: Aga Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 31.01.07, 22:15
              hetman19 - stajesz się powoli moim faworytem na forum.
              Nie wiem, czy ktoś Ci zrobił krzywdę i masz jakiś uraz, ale przestań ciągle z tym sponsoringiem, bo robisz sobie obciach. Ale właściwie to nie moja brocha, więc potraktuj to jako "na marginesie".
              Gdybyś posiadł umiejętność czytania ZE ZROZUMIENIEM, to zagłębiłbyś się w to, co napisałam, ale przepraszam, jeśli za dużo od Ciebie wymagam.
              Oj taak, prawda jest dla mnie bolesna. Buahaha. Tylko jaka prawda? Twoje żale jaki to świat straszny, a ulżyć musisz sobie na WSHE, bo jesteś mało zdolny i kiepski z Ciebie student? Może załóż bloga, bo śmiecisz na forum.
              Ale szkoda czasu, bo niewiele do Ciebie trafia. Lepiej poświęcić go na naukę do egzaminu z działań twórczych, bo termin goni. NaRka.
          • hetman19 Re: Prawda o WSHE 02.02.07, 21:20
            Faktycznie WSHE mi szkodzi jeśli dopiero teraz zauważyłem jaki idiotyzm napisałaś.
            W Potopie "Kończ waść, wstydu oszczędź" mówił Kmicic podczas walki z Wołodyjowskim.
            Kmicicowi chodziło o to aby Wołodyjowski wreszcie go pokonał i skończył jego kompromitację.
            Chwile póżniej Wołodyjowski trafił Kmicica w głowe okrutnie go raniąc.
            Czyli o co ci chodzi?
            Mam cię obrzucić błotem na tym forum i ponabijać się z twoich sponsorowanych wypowiedzi i sprawić abyś więcej się w tym wątku nie odzywała?
            Jeśli tak bardzo tego pragniesz to nie widzę najmniejszych problemów!
            A więc zaczynamy!
            Po pierwsze twoje wypowiedzi jakie to WSHE jest wspaniałe są pisane z manią sekciarza albo islamskiego fundamentalisty któremu ktoś raczył powiedzieć prawdę prosto w oczy!
            Po drugie napewno nie jesteś studentką, zapewne jesteś jakąś tam pracownicą tego syfu który wyciagą z ludzi pieniądze w zamian oferując kadrę która na nas leje.
            Możliwe że jesteś nawet jakąś nawiedzoną nauczycielką od działań twórczych której wydaje się że jest mądra a jej przedmiot ma sens!
            Piszesz mi że ryjesz ze śmiechu przy moich tekstach a może raczyłabyś wreszcie poczytać swoje "mądre" wypowiedzi, naprawdę można by z nich tworzyć dialogi w serialu "Świat według Kiepskich"
            Moje teksty nie mają ani ładu ani składu?
            Buahahahaahah
            Ja tam opisałem wszytko to, co muszę przechodzić w tej "uczelni
            Powiedz kochana, na czyj rozkaz odwalasz tę kompromitację?
            Naprawdę byłaś tak naiwna sądząc że powiem ci co studiuje?
            Buahahahahahah
            Żebyście zaczeli sprawdzać wszystkich z pierwszych lat w celu znalezienia tego który napisał prawdę o tej "uczelni"
            Buahahahahaha
            Skończyła się moda na robie sobie dowcipów z Chucka Norrisa, może pora na dowcipy o WSHE?
            Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!

            • Gość: Aga Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 03.02.07, 11:26
              Nie mam siły się już z Ciebie śmiać. Masz jakąś manię chyba, no ale nie martw się, to się da wyleczyć. Przecież sam tą uczelnię wybrałeś, więc poszedłeś tam chyba tylko po to, żeby powypisywać o niej na forum? Co za dziecko...
              HAHAHA nawet wiesz, że nie jestem studentką i wykładam, albo prowadzę działania twórcze? Hmmm... ciekawe na kogo jutro mnie awansujesz buahaha. W takim razie Ty jesteś pracownikiem UŁ i próbujesz oczernić inne uczelnie, bo uniwerek traci renomę?(jeśli kiedykolwiek ją miał)Werbujesz kandydatów, bo jest coraz mniej chętnych. Powiem Ci, że akurat jestem studentką i to na II roku, więc mam troszke większe pojęcie o tej szkole.
              Z manią sekciarza to Ty pokazujesz tu swoją nienawiść do WSHE, więc trochę się opanuj.
              A najciekawsze jest to, że nie chcesz się przyznać, co studiujesz. Anonimowość to największa zaleta forów internetowych, więc to raj dla takich tchórzy jak Ty Wstydzi się przyznać buahaha. Przeciez chyba świadomie wybrałeś kierunek.
              Dorośnij a porozmawiamy.


              Kończ Waść, wstydu oszczędź!
              • hetman19 Re: Prawda o WSHE 03.02.07, 16:13
                "A najciekawsze jest to, że nie chcesz się przyznać, co studiujesz"
                Heya! Nazywam się Hetman, studiuje sinologię.
                Zadowoleni panowie i panie w WSHE?

                Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!
                Saper myli się tylko raz.
                  • hetman19 Re: Prawda o WSHE 05.02.07, 18:36
                    Schlebiasz mi mniewając że jestem pracownikiem Uniwersytetu. Jestem człowiekiem pracy, po zawodówce tylko i dlatego chciałbym by mnie za moje pieniądze nie olewano.
                    Sądze że chodzi nam obojgu o jakość nauczania.
                    To całe WSHE może być wiodącą uczelnią jeśli zmieni podejście do swoich klientów. Płacimy - wymagamy. Tak jest na świecie. Albo prowadzicie dorażny iteres nastawiony na zysk i potem zwijacie manatki albo zostajecie następnym Cambrige. No jak?
                    Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!
                    • hetman19 Re: Prawda o WSHE 05.02.07, 18:43
                      I jeszcze jedno!
                      Zróbcie coś do cholery z tymi komputerami.
                      C733Mhz 128 RAM to już zabytek. Nie macie czasem specjalności "Konserwacja zabytków"?
                      Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!
                    • Gość: TomTom Re: Prawda o WSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.07, 20:26
                      Jestem człowiekiem pracy, po zawodówce (hetman19 napisał).
                      Jakos nie zauwazylem aby WSHE przyjmowała ludzi po zawodowce. Musisz hetman
                      najpier zdać mature (nawet gertychowską, ale jednak!).
                      A tak powaznie:
                      skończyłem politologię na WSHE. Teraz jestem na magisterskich na UŁ. Jesli ktoś
                      uważa, ze WSHE "olewa" studentow, to .... zapraszam na politologię na UŁ. Tutaj
                      szkola ogranicza się do rozdania lektur i dalej "ucz się sam". Zajęcia mamy w
                      świetlicy domu akademickiego (proponuje porownac z salami na WSHE) nawet bez
                      mozliwości kupienia kubka herbaty. O poziomie pracy dziekanatu nawet nie warto
                      dyskutowac (mimo, że panie na WSHE tez musiały gbyć nieźle temperowane). Tylko
                      jedno jest prawdziwe: stereotyp, ze uczelnie publiczne sa lepsze. Tylko, ze to
                      nieprawda. Na UŁ poziom zajęć jest po prostu niższy. I na dodatek,
                      ta "publiczna" uczelnia jest droższa niż WSHE (studia sa płatne) i odsaetki za
                      zwłokę w zapłacie jeszcze wyższe niż WSHE.
                      I najważniejsze: jak ktoś nie ma ochoty na naukę to i Harvard nie pomoże.
                      • Gość: Anka 26 Re: Prawda o WSHE IP: *.belchatow.msk.pl 19.02.07, 13:52
                        Tak zgadzam się w zupełności z Tomem. Obecnie jestem na IV roku prawa UŁ.
                        Sposób w jaki traktowani są studenci to szczyt ignorancji i najniższy poziom
                        jakiejkolwiek samokrytyki. Panie w dziekanacie i sekretariacie nic nigdy nie
                        wiedzą. Te kobiety nie widzą nic poza kubkiem kawy i pączkiem na własnym
                        stole ! Dowiedzieć się czegoś niemal graniczy z cudem. Moja siostra studiuje w
                        WSHE i chwali sobie bardzo higienę nauczania i spokój. A ja wiecznie w biegu ,
                        z jęzorem, zarwane noce. Byle dotrwac....
                        Szkoda gadać
                        • Gość: kas Re: Prawda o WSHE IP: *.bel.vectranet.pl 19.02.07, 20:49
                          bylam w identycznej sytuacji. Moja siostra studiowala prawo na UŁ, a ja na
                          WSHE. Jak słuchalam jej opowiesci o noclegach pod dziekanatem zeby tylko udalo
                          sie zapisac na termin egz.to mnie krew zalewala.A u nas spokoj, pelna
                          kultura.Dziekanat zawsze pomocny,jak trzeba bylo to panie nawet dzwonily,ze
                          brakuje jakiegos dokumentu i zeby student nie mial problemow. Nigdy nie bylo
                          problemow a juz napewno nie olewania studentow. To sie czulo,ze kobiety chca
                          poprostu pomoc.
                          • Gość: ALE WSHE jest do d---- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 13:59
                            Tylko dziecko porównaj sobie PRAWO do każdego z kierunków oferowanych przez WSHE!!!

                            Prawo jest od repetitio i niespania, po to aby po studiach zarabiać powyżej
                            średniej krajowej - specjalistów, wysokowywalifikowanych, i wykształconych na
                            Facultas Iudicis... A po WSHE, niewielki odsetek nie ma problemów z pracą,
                            reszta idzie na garnki lub na mopa...

                            Czy siostra poprzedniczki, ta z WSHE studiowała Prawo??? (że miała higienę i
                            spokój?)- nie studiowała, ona studiowała podrzędny i nikogo nie obchodzący
                            nieperspektywiczny kierunek, w dodatku za niego płaciła.

                            PRAWO jest jednym z trzech najważniejszych kierunków, zaraz po medycynie.
                            • Gość: prawnik Prawo UŁ to pierwsza liga, a WSHiE... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.08, 21:41
                              Prawo UŁ to pierwsza liga - i to sam czubek tabeli. Jeden z najlepszych
                              wydziałów prawa (choć z oczywiście uciążliwym dziekanatem). A kierunek: "prawo"
                              na WSHE? Powiem tyle: na aplikacji nie spotkałem ani jednego aplikanta, który
                              kończył kierunek: "prawo" na WSHE (może wtedy jeszcze nie mieli magistrów - ale
                              to mało prawdopodobne, wszak istnieją ładnych parę lat?). Nie spotkałem też
                              żadnej publikacji prawniczej, pod którąś ktokolwiek podpisał się jako pracownika
                              WSHE (może za mało czytam). Ani nie spotkałem się na sali sądowej z żadnym
                              prawnikiem, który powoływałby się na poglądy profesorów WSHE (zapewne nie
                              uczestniczyłem we wszystkich rozprawach).

                              Z mojego punktu widzenia wygląda to jednak tak: wiem, że w Łodzi wisi baner
                              reklamowy kierunku "prawo" - i ten baner jest dla mnie jedyną informacją o
                              żywotności tegoż wydziału. W praktyce prawniczej nie spotkałem bowiem dotąd
                              żadnego prawnika z WSHE (spotkałem za to jedną "specjalistkę" od administracji z
                              WSAP, nawiasem mówiąc - dyslektyczkę).
                            • Gość: Pedro Re: WSHE jest do d---- IP: *.rcb.vectranet.pl 25.01.09, 13:25
                              ALE nie wiem skąd wziąłeś te bajki o niespaniu. Mój kuzyn studiuje prawo na Uniwerytecie Wrocławskim i jakoś nie ma problemów ze snem, nie musi zarywać nocek i wszystkie egzaminy zdaje w przedterminach. Jak uczysz sie regularnie to nie masz problemów. Jak cały czas imprezujesz a potem starasz się to szybko nadgonić to tak właśnie jest. Proponuję się nauczyć lepszej organizacji własnego czasu i nie opowiadania bajek na forum.

                              p.s
                              Mój kuzyn nie jest kujonem i ma czas na wszystko. Wolę z góry dać odpowiedź na Twoje stwierdzenie, które na pewno by się pojawiło.
    • Gość: studentka Re: Prawda o WSHE IP: *.retsat1.com.pl 17.01.07, 20:17
      Każda prywatna uczelnia to syf z gilem, żenujący poziom dla nieudaczników. Taka
      jest prawda i dotyczy ona WSHE, WSSM, Szkoły Kupieckiej i innych tego typu
      pseudonaukowych placówek. Gdybym była na tyle tępa, że nie dałabym rady na
      państwowej uczelni, poszłabym na kursy na szwaczkę.
      • Gość: Cenzor Re: Prawda o WSHE IP: *.gos.lodz.pl 18.01.07, 09:48
        Ale bzdura, to ciekawe ze na tych syfach z gilem uicza panstwo zpolibudy i
        uniwerku i wcale sie tego sie wstdza. To nie sa uczelnie dla debili bo na calym
        swiecie sa uczelnie publiczne i prywatne i to wlasnie prywatne maja najwieksze
        wzieci no chyba ze to jest Sorbona.
        • teachbriota Re: Prawda o WSHE 19.01.07, 00:07
          witam, ja jestem absolwentka uczelni państwowej i chyba jestem z tego dumna
          czytajac to co piszecie.kiedys miałam mozliwosc zobaczenia jak przebiegał jeden
          z egzaminów na wshe-to co reprezentowali studenci było naprawde smutne- i z
          tego co zaobserwowałam to problem nie jest w tym czy płacisz czy nie za studia
          ale w tym, ze studentom uczelni prywatnych zbyt czesto wydaje sie ze skoro
          płacą nie musza sie uczyc tylko wymagaja by zostali nauczeni.
        • Gość: akademik Re: Prawda o WSHE IP: *.mnc.pl 28.09.07, 22:52
          Oczywiście kadra jest ta sama w uczelniach państwowych i prywatnych, a więc
          uczyć pewnie stara się tak samo, ale odbiorcy w poważnym stopniu inni. Część
          studentów uczelni prywatnych to jednak ci, którzy nie przeszli przez
          egzaminacyjne sito uczelni państwowych (czasem to tylko pech lub chwilowa
          niedyspozycja, ale w dużej części jednak gorsze przygotowanie ze szkoły i,
          nierzadko, po prostu niższy poziom intelektualny). To powoduje konieczne
          obniżenie poziomu wymagań i odbija sie również na tych, którzy mogliby być
          ozdobą wszystkich uczelni, a tacy przecież też w szkołach prywatnych są. Część
          słuchaczy, zwłaszcza na studiach dziennych, to po prostu dresiarstwo,ludzie,
          którzy nie nadają sie do studiów akademickich, nie wiedzący,że powinno się
          dobrze wykorzystać to, za co przecież zapłacili ich rodzice. Oczywiście ze
          szkoły prywatnej nie można usunąć nikogo, kto płaci, więc poszczególne szczeble
          przechodzą nawet osoby z lekkim upośledzeniem umysłowym. Z drugiej strony
          elastyczność organizacyjna dobrze pomyślanej uczelni prywatnej, koncentracja na
          konsumencie pracy, czyli studencie, pozytywnie odróżnia szkoły prywatne od
          państwowych, gdzie mało kto, zwłaszcza w dziekanatach, pamięta, ze mamy do
          czynienia z usługodawstwem i że student jest naszym chlebodawcą, nawet, jeżeli
          za jego edukację płaci via ministerstwo całe społeczeństwo.
          • Gość: Jolka Re: Prawda o WSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 12:36
            Jak możecie pisać,że ludzie studjujący na prywatnych uczelniach mają
            niższy poziom inteligencji,że to prawdopodobnie sami dresiarze i
            nieuki. Ja własnie wybrałam WSHE. Nie dlatego,że jestem gorsza.
            ZAWSZE miałam wysoką srednią i wydaje mi sie że ta uczelni może mi
            sporo zaoferować. Moja przyjaciółka poszła do państwowej szkoły i
            nikt mi nie wmówi,że na nich lepiej uczą...... Jeśli stwierdze,że
            WSHE "olewa" nauczanie i ucznia napisze o tym. Jednak to,że tam
            studjuje nie oznacza,że jestem GORSZA..GŁUPSZA
              • Gość: Kari Same brednie IP: *.zdnet.com.pl 23.09.10, 13:50
                Wiecie co śmieszą mnie wasze komentarze na temat wshe i uniwerka. Jeśli ktoś chce się uczyć i jest mądry to wykorzysta to w każdej szkole , a jeżeli komuś nie zależy to nawet ten niby ,,lepszy" uniwerek nic mu nie pomoże. Ja miałam dobre wyniki w nauce i mature zdałam super , i wiecie co nawet nie złożyłam papierów na uniwerek tylko od razu do wshe i nie dlatego że to szkoła prywatna tylko odpowiadają mi tam warunki nauczania , po za tym moja mama też się tam uczyła i bardzo sobie chwali , noi kierunek mi odpowiada. Już raz się przejechałam na takiej niby najlepszej szkole w mieście chodzi o liceum i co się okazało ,że tam po prostu wszystkich gnębią i nic więcej , tam traktują ludzi jak cyborgów , a poszłam do innego liceum i zupełna odmiana. Nawet sam ,,klimat" był inny , nie wspomnę o normalnych nauczycielach , oni doceniali to że się uczę i mam dużo wiadomości na dany temat a w poprzedniej szkole nikt nie mógł tego doświadczyć a jeśli chodzi o poziom przedmiotów to w nowej szkole był jeszcze wyższy niż w tamtej ,,najlepszej" szkole w mieście z tak ,,wysokim" poziomem. Nauczona doświadczeniem nie chcę drugi raz popełnić tego samego błędu , po za tym państwowe nie znaczy lepsze , bo w tak wielkiej szkole jak uniwerek to wykładowcy nawet nie wiedzą kogo uczą , bo tam przewijają się setki ludzi , a raczej ,,cyborgów" którzy powinni tylko siedzieć na wykładach uważnie słuchać a w domu kuć i kuć. Tu chodzi o coś więcej, chodzi o to ,żeby wykładowca choć trochę kojarzył Twoją twarz i nie traktował jak Cie jak jednego z wielu tysięcy swoich uczniów ,,bez wyrazy twarzy". Przede wszystkim chodzi o atmosferę bo ona może nas zachęcić do chodzenia do szkoły albo zniechęcić.
          • Gość: agacior Re: Prawda o WSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 18:11
            Co za bzdury!Nie zgadzam sie, ze na uczelnie prywatną wybierają sie same
            nieuki,ludzie mało inteligentni.Ja dla przykladu ucze sie na wshe ,jestem na
            drugim roku i to nie dla tego, ze nie dostalam sie na zadna panstwowa uczelnie a
            dlatego ze na panstwowych nie bylo specializacji,ktora mnie interesowala,chodzi
            mi o prewencje patologii i zagrozen spolecznych.Na zadna panstwowa nie składalam
            papierow,bo zadna w swojej ofercie nie miala takowej specializacji.Kawał polski
            przejechalam(560km) zeby sie tu uczyc.Nie uwazam sie za jakiegos tłuka,ktory nie
            potrafi sie wysłowic i rodzice musza opłacac mu studia prywatne bo na państwowe
            nie ma szans sie dostać.W klasie zawsze bylam najlepsza,matura tez nie najgorzej
            mi poszla,wiec nie piszce bzdur ,ze na prywatnych są same nieudaczniki.
        • Gość: -BigTom- Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 26.01.08, 23:22
          Witam.
          apropo hetmana.. Od razu widac ze tez czlowiek nie nadaje sie do zycia w
          spoleczenstwie i wspolpracy z ludzmi... wiec jakby mogl wytrzymac na
          przykladowych dzialaniach tworczych.Sadze ze zostales tam w jakis sposob
          skrzywdzony i obrocilo sie to wszystko w nienawisc do wshe. Proponuje Ci
          najpierw dobrze postudiowac na wshe nastepnie na uł i jeszcze na politechnice
          pozniej dopiero czlowieku bedziesz mogl osadzac co gdzie i jak jest. Dla mnie
          jestes zwyklym zakompleksionym gamoniem... bez pozdrowienia. BigTom
      • Gość: Adamo Re: Prawda o WSHE IP: *.belchatow.msk.pl 30.01.07, 09:23
        Tak, zgadzam się z Tomim. Ja uczę się na politechnice i też wykładowcy ryją z
        prywatnych pseudouczelni. Ale nikogo nie chce obazić w tym momencie bo nie
        uważam, żeby chodzili tam gorsi ludzie. Po prostu stać ich na to i tyle. I tak
        samo znajdą pracę jak każdy po studiach jeśli mają szerokie plecy :))

        Powodzenia
    • katglab Re: Prawda o WSHE 09.02.07, 14:57
      nie chce podwazac tojej zlosci na ta szkole. Tylko wybrales jakis kosmiczny
      kierunek czlowieku bo na dziennikarstwie nie bylo nigdy takich sytuacji.
      Wykladowcy zawsze chcieli przekazac jak najwiecej informacji a do tego byli
      pomocni. Poszukaj w mediach tych ogolnopolskich i lodzkich, tych najlepszych a
      przekonasz sie ilu tam pracuje absolwentow i studentow WSHE wlasnie po
      dziennikarstwie. sa dobrymi dziennikarzami i pracownikami. I co?ten SYF czy jak
      tam to okreslasz zaszkodzil im? czy raczej dal wyksztalcenie w zawodzie ktory
      kochaja?? Poza tym nie tylko zepsuci bogacze tam sie ucza, wiekszosc ludzi w
      mojej grupie(i na lic. i na mgr uzupelniajacych)byla biedna i dostawala
      stypendium socjalne(max.dochod 530zl na czlonka rodziny), albo dorabiala zeby
      miec na to pierniczone czesne. A niestety nie nalezeli do elit miejkich i
      dlatego nie mieli plecow zeby ktos ich "upchnal" na uniwerek.Zastanow sie zanim
      bedziesz obrazal setki jesli nie tysiace uczciwych ludzi, ktorzy przyszli
      nauczyc sie czegos wiecej niz ignorancja. Klapki na oczach mozna miec-ale czy
      to jest powod do podwazania kompetencji mlodych i inteligentnych ludzi?
      • Gość: deaf Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 10.02.07, 09:58
        to ja już nie wiem to jak studiować tam czy nie ? bo jak nie WSHE to co ? a na
        univerek lodzki to nie pójdę nie ma mowy !!
        hm doradźcie mi .... a nie sie obrażacie nawzajem i wypominacie błędy forum
        jest po to by pomóc innym a więc jak polecacie WSHE ?
        pozdro
        • Gość: katgab Re: Prawda o WSHE IP: *.bel.vectranet.pl 12.02.07, 15:41
          Jesli chcesz sie uczyc i zdobyc wyksztalcenie to sie nauczysz. Na kazdej
          uczelni znajda sie ludzie ktorzy robia wszystko tylko nie studiuja i kombinuja
          i zdobywaja wyksztalcenie w taki sposob.Na uniwerku i na WSHE. Ja polecam ta
          szkole chociazby dlatego, ze zaden wykladowca nigdy mnie tam nie ponizyl, a do
          tego jak widza ze sie starasz to sa pomocni(nawet w zdobywaniu materialow do
          obrony prac).
        • gastropoda Re: Prawda o WSHE 02.03.07, 00:49
          nie idż na WSHE ,to kpina nie uczelnia,stworzona po to ,aby od ludzi wyciągac
          pieniądze.Uczyłam tam jednego z języków obcych.POziom studentów -Katastrofa!
          SZkoda czasu na takie byle co,pieniedzy też szkoda.Dyplom WSHE dużo mniej
          znaczy niż panstwowej uczelni.Jeżeli z jakis powodów nie chcesz na UŁ/chociaż
          ofertę mają bogatą/to w Łodzi jest kilka innych szkół panstwowych.Można
          studiować poza Łodzią.Z ręką na sercu Ci radzę,jeżeli już płacic ciężkie
          pieniądze to za studia wieczorowe na UŁ niż za studia na łódzkich uczelniach
          prywatnych a szczególnie WSHE.Wierz mi,prawo wieczorowe na UŁ ma nawet wyższy
          poziom niż dzienne.
          • Gość: TomTom Re: Prawda o WSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.07, 19:31
            Jak sadzę za swoją pracę pobieralas pieniądze "wyciągnięte" od studentow. A
            więc jakby podwojna moralność w całej okazałaści. Czyzby więc płatne studia na
            UŁ czy PŁ (nie wspominam nawet o Uniwersytecie Medycznym) były wyciąganiem?
            Jakoś musiałas rzeczywiście być slimakiem, skoro WSHE zrezygnowała z Twoich
            usług. A studenci-kretyni sa na każdej uczelni i o dziwo znam kilku absolwentow
            slawionego przez was UŁ, ktorzy poziom intelektualny rzeczywiście zatrzymali na
            poziomie mięczaka
            • Gość: gastropoda Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 10.03.07, 00:50
              Sama zrezygnowałam widząc ,,poziom''studentów.Kiedy zaczynałam pracę to
              myslałam,ze polska prywatna uczelnia to prawie będzie taka jak prywatne szkoły
              w Europie Zachodniej .Takiego dna to się naprawdę nie spodziewałam!Teraz uczę
              między innymi w liceum i moi obecni uczniowie mogliby doktoraty pisać z
              języka,który wykładam,to geniusze językowe w porównaniu ze studentami z WSHE!
              Pozdrowienia dla p.kanclerza.Ryba zawsze się psuje od głowy.
              • Gość: prawnik Re: Prawda o WSHE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.08, 21:52
                Prawo wieczorowe na UŁ nie ma wyższego poziomu niż dzienne. Popadłaś w iluzję
                inaczej rozłożonych akcentów nauczania. Na prawie wieczorowym studenci
                (paradoksalnie!) zakuwają więcej niż na dziennych. To znaczy - więcej starają
                się wchłonąć na pamięć. Często z resztą to się udaje, można bowiem zapamiętać
                bardzo dużo (ale kosztem późniejszego zapomnienia). Prawo dzienne daje więcej
                godzin "nasiąkania" prawem. Więcej wykładów i ćwiczeń i nieco większy akcent na
                rozumienie, niż na zakuwanie.
                W perspektywie długofalowej to lepsze rozwiązanie. Prawa nie da się "zakuć" (bo
                jest zmienne), trzeba nim nasiąknąć.
    • Gość: Stokrotka Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 23.02.07, 16:18
      Najlepszą opinię WSHE wystawiają sami studenci, mam kilkoro znajomych
      studiujących na tej uczelni i kiedykolwiek się z nimi widzę to chwalą się jak
      to nie muszą nic robić. Chcę przytoczyć kilka ich opowieści:
      1. Moja koleżanka, studiuje anglistyke na WSHE. Po tym jak jej poszła sesja
      wnioskuje, że jest jedna z lepszych studentek. Ona twierdzi, że poziom
      nauczania jest podobny jak na kursie, gdy przygotowywała się do FCE. I
      zastanawia się czy nie poprawiać matury i nie próbować jeszcze raz na
      uniwersytet, bo według jej słów WSHE "to strata czasu".
      2. Mój inny znajomy z WSHE twierdzi, że przed ostatnim egzaminem wykładowca
      podał im pytania i "dyskretnie" zasugerował zrobienie gotowców.
      3. Według wielu jest tam przedmiot pod tytułem działania twórcze, który polega
      na robieniu wyklejanek z papieru kolorowego. Wszyscy tam studiujący, których
      znam twierdzą, że nie wiedzą czemu ma to służyć...
      4. Podobno w czasie egzaminu (słyszałam już od kilku osób studiujących na WSHE)
      można wyjść np do biblioteki po materiały, zrobić gotowca i wejść znów na
      egzamin.
      Nie wiem ile jest w tych opowieścich prawdy a ile szpanu. Jak usłysze od
      studiujących na WSHE jakąś ciekawą opowieść to jeszcze ją tu opisze:)

      • Gość: TomTom Re: Prawda o WSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 20:34
        Stokrotka piszesz jakies brednie. Na WSHE wykladają albo wykładali do niedawna
        profesorowie: Wojtaszczyk (prorektor Uniwersytety Warszawskiego), Filipowicza
        (UW), Bokszański (UŁ), Belka (były Premier), Wiatr (były minister), Gryz
        (Akademia Sztabu Generalnego), Sulowski (UW - specjalista od stosunkow polsko-
        niemieckich) i wielu wielu innych. I jakoś nie zauwazyłem aby stosowali oni
        jakąś taryfę ulgową (miałem mozliwośc porownania zajęć prof. Wojtaszczyjka i
        Suloewskiego na UW i WSHE - gwarantuję że nie było żadnej różnicy). Głównymi
        autorami plotek rozszewanych na temat WSHE to etatowi pracownicy Uniwersytetu
        Łódzkiego, którzy dorabiali sobie na WSHE, a jednoczesnie prowadzili pozbawioną
        jakiejkolwiek przyzwoitości kampanię anty-WSHE. Część tych Panjów utraciła
        pracę, więc opluwanie WSHE tylko się nasiliło. Tak było m.in na politologii,
        dziennikarstwie czy pedagogice.
        I jesli na WSHE jest taki "fajans" to czemu akurat ta szkoła nie ma problemu ze
        znalezieniem kadr na Uniwersytecie Łodzkim. Wystarczy porównać kto pracuje i na
        UŁ i na WSHE.
        O warunkach studiowania na WSHE w porównaniu z UŁ nawet nie warto pisac.
        Wystarczy poczytac o tym w prasie.
        Proponuję więc aby nie dawać się nabierać takim forumowiczom, którzy w
        opluwaniu WSHE znaleźli sposób na leczenie własnych frustracji
        • Gość: Alicja Re: Prawda o WSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 20:47
          Wyjaśnijcie mi jedno...
          Dlaczego mój kolega który dostał się na Uł wyleciał po pierwszym semestrze z
          filogologi nie był wstanie zaliczyć najprostrzego egzaminu podchodził ze trzy
          razy rył się po nocach....wylali go.....zresztą nie był zbyt inteligentny to
          fakt.....Poszedł do WSHE nie uczy się nic same imprezy a śrdenia 4,7 i
          stypendium......Zero ksiązek zero notatek poprostu nic....Co noc impreska
        • hetman19 Re: Prawda o WSHE 24.02.07, 21:32
          "Wystarczy poczytac o tym w prasie"
          O warunkach studiowania? czy o ogłoszeniach "zatrudnie absolwentów oprócz WSHE"?

          "I jesli na WSHE jest taki "fajans" to czemu akurat ta szkoła nie ma problemu ze
          znalezieniem kadr na Uniwersytecie Łodzkim. Wystarczy porównać kto pracuje i na
          UŁ i na WSHE"
          Wyjdź na mróz, przejdź się trzy razy dookoła bloku i się zastanów.
          Może zimne powietrze ci główkę przewietrzy.
          Ale żeby ulżyć ci cierpień to ci już wyjaśnie.
          Gdybyś pracował na Uniwersytecie Łódzkim i zarabiał tak naprawdę śmieszne pieniądze to co byś zrobił?
          Poszedł byś w sektor prywatny szukać środków do życia, czy siedział byś na pensyjce na państwowym?
          Kadra na WSHE nie jest głupia, oni doskonale zdają sobie sprawę co to jest za miejsce.
          Na WSHE się zarabia a na Uniwerku spełnia zawodowo.
          Siedzę już na WSHE pół roku i wiem już w coś się tam gra.
          Tylko ja numerą WSHE mówię: NIE!
          Płacę to wymagam, żądam jakości a nie olewania.

          "Proponuję więc aby nie dawać się nabierać takim forumowiczom, którzy w
          opluwaniu WSHE znaleźli sposób na leczenie własnych frustracji"
          A ja proponuje aby wszystkie Agi, TomTomu i inne paskudy poszły spać bo już po dobranoce, a trzeba się wyspać na działania twórcze.
          Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!




          • Gość: TomTom Re: Prawda o WSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 23:06
            Rzeczywiście to jakiś błąd, ze siedzisz na WSHE. Oczywiście takim NUMERĄ!
            (pisownia oryginalna hetmana) trzeba się przeciwstawiac. I aby pogłebić twoja
            frustrację: skończyłem WSHE - licencjat i jestem na magisterskich na UŁ. Moge
            więc napisac i o numerach na WSHE i na UŁ. Obie szkółki mają taki sam poziom -
            tyle, że na WSHE traktowali studentow jak ludzi, a na UŁ jak ciemna masę, ktora
            nie ma żadnych praw.
            I jak Ci WSHE nie odpowiada, to zmykaj jak najszybcie. Będziesz miał okazję
            poznac slodycz UŁ. Oczywiście jesli dzieki jakimś NUMERĄ tam się dostaniesz
            • hetman19 Re: Prawda o WSHE 10.03.07, 22:15
              Wiesz kolego, ja nie wiem za pomocą jakich numerów dostałeś się na Uniwerek!
              Chcesz pogłębić moją frustracje?
              Czym?
              Myślisz że imponujesz mi tym że zdobyłeś dyplom na WSHE?
              Buahahahaha!
              Napij się zimnej wody albo faktycznie pobiegaj troche na świeżym powietrzu jak Ci wcześniej radziłem.
              Po dwóch miesiącach pobytu na WSHE zacząłem się zastanawiać czy to faktycznie szkoła wyższa, czy może "Big Brother" albo "Mamy Cię"
              Poziom wykładów śmieszny.
              Debilne działania twórcze itp.
              WSHE zakłada że studentom nie pozwalano się bawić w przedszkolu?
              Sesja z paroma wyjątkami, głównie dla kretynów.
              Jedno co jest fajne to zaplacze sportowe, tu muszę pochwalić. Może WSHE powinna przekształcić się w szkołe sportową dla intelektualnie rozwiniętych drechów po amnestii?
              Nie zgrywaj przedemną wielkiego intelektualisty, śmiać mi się chce.
              Dla mnie jesteś tylko jakimś frajerem który syf skończył.
              I jeszcze jedno, apeluję tu do wszystkich tych, którzy atakują mnie na tym forum!
              Przestańcie wreszcie pisać jak okropnie jest na Uniwerku. Co to mnie obchodzi?
              To czy tam pójdę to moja sprawa i wam nic do tego!
              Jest tyle szkół wyższych w Łodzi niekonicznie prywatnych. Uniwerek to nie jest szczyt moich marzeń.
              Więc TomTom nie podniecaj się tak tym, że tam jesteś. Imponować możesz co najwyższej szanownemu Kanclerzowi WSHE, który zapewnie się cieszy jakie to wspaniałe dzieci wydaje na świat jego szkoła.
              Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!





              • Gość: Hypnootic Re: Prawda o WSHE IP: *.raciborz.vectranet.pl 21.06.09, 18:36
                "Przestańcie wreszcie pisać jak okropnie jest na Uniwerku. Co to mnie obchodzi?
                To czy tam pójdę to moja sprawa i wam nic do tego!"

                A ty przestań pisać jak okropnie jest na WSHE. Co nas to obchodzi.
                To czy ktoś tam pójdzie czy nie, to jego prywatna sprawa i nic ci do tego.

                Zabawne prawda? Robisz dokładnie to samo, co wkurza cię u innych. Tak więc weź już przestań, bo robisz się nudny.

                Chciałbym także dodać że poprawianie drobnych "literówek" świadczy tylko o tym, że nie macie już innych argumentów. To się robi żałosne.
            • hetman19 Re: Prawda o WSHE 10.03.07, 21:20
              Faktycznie, błąd walnąłem straszny.
              Nie "willow 25", to nie mróz. Jedyną rzeczą jaka zaszkodziła mojej osobie to WSHE.
              Trudno pisać poprawną polszczyzną jeśli codzienie jest się ogłupianym w kreatywny i innowacyjny sposób.
              To oczywiście mnie nie usprwiedliwia. Inforamcja dla ciebie, znak zapytania na końcu zdania zawsze stawia się jeden.
              To taka mała Hetmańska rada dla Ciebie na przyszłość.
              Widać nie tylko u mnie występuje niemrawy tok myślenia. No cóż, wszycy mamy coś wspólnego z WSHE.
              Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!
                • hetman19 Re: Prawda o WSHE 11.03.07, 18:12
                  No cóż, są ludzie myślący i ci którzy działają "kreatywnie".
                  Tylko od Ciebie zależy do jakich się będziesz zaliczać.
                  Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!


                  • Gość: TomTom Re: Prawda o WSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 18:58
                    hetman: na Twoje komplesy lekarstwa niestety nie ma. Sądząc po twoich
                    wypowiedziach, to rzeczywiście nie miales czego szukac na WSHE - poziom
                    intelektualny za wysoki niestety. Proponuje Kupiecką, tam jest szkółka dla
                    impecyli. Aby kompleksy powiekszyc: na UŁ po prostu zdałem i to bez "numerow".
                    Tobie tego nie zyczę, bo szans nie masz żadnych
                    • hetman19 Re: Prawda o WSHE 11.03.07, 20:07
                      "Proponuje Kupiecką, tam jest szkółka dla
                      impecyli. Aby kompleksy powiekszyc: na UŁ po prostu zdałem i to bez "numerow"

                      Tom muszę cię zmartwić bożyszczu intelektualny rodem z Uniwerku, Alfo i Omego
                      języka polskiego.

                      Popełniłniasz błędy ortograficzne!
                      Pisze się imbecyli a nie impecyli.
                      Cały czas gubisz głoski, naprawdę jesteś na Uniwerku czy robisz sobie ze mnie jaja?
                      Powiedz szczerze "impecylu"?
                      Ja tobie życzę bardzo dobrze, najlepiej by kiedyś jak już dorośniesz został
                      pracownikiem WSHE, nie jakimś tam wykładowcą tylko najlepiej nauczycielem od
                      działań twórczych.
                      Kiedy trafisz w towarzystwo równych sobie "impecyli" na pewno będziesz
                      szczęśliwy. Wielka kariera przed tobą!

                      "hetman: na Twoje komplesy lekarstwa niestety nie ma".

                      Kolejny błąd, nie piszemy "komplesy" tylko kompleksy.
                      Bierz sobie moje Hetmańskie rady do serca, na pewno przyjmą cię na WSHE z
                      otwartymi ramionami!
                      Opisałem część tego co WSHE nam funduje, sama prawda bez owijania w bawełnę.
                      Jeśli to są dla Ciebie kompleksy, to faktycznie jesteś "impecyl".
                      Nie rozumiem Ciebie facet, tak bardzo wyprano ci mózg na WSHE że atakujesz
                      wszystkich którzy źle się wypowiadają o tej szkole?
                      Jeśli masz mnie za debila to po co wchodzisz ze mną w polemiki?
                      Ja odpisuje tobie tylko dlatego, gdyż rozmawianie z tobą sprawia mi dużą
                      przyjemność.
                      Nie martw sie Tom, doszedłem do wniosku że będę zdawał na Uniwerek, nie mogę
                      sobie odebrać przyjemności bycia twoim kolegą ze studiów.
                      Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!


                    • tragikomix Re: Prawda o WSHE 11.03.07, 21:59
                      Hola, hola kolego! Fakt że twój student wali na twoją Alma Mater błotem nie
                      upoważnia Cię do tego aby obsrywać inne szkoły.
                      Parafrazując Lindę - " Co ty wiesz o Kupieckiej? ".
                      Wpadnij, pogadamy.
                      Kompleksy najlepiej leczy rozmowa przy stole.
              • willow25 Re: Prawda o WSHE 13.03.07, 18:25
                "To taka mała Hetmańska rada dla Ciebie na przyszłość."Czuję się poprostu w
                siódmym niebie po usłyszeniu twojej rady - specu od porad.No nic mi nie
                pozostaje innego jak rozwinąć czerwony dywan przed twoją inteligencją i
                wyczuciem smaku.
                • hetman19 Re: Prawda o WSHE 17.03.07, 18:59
                  Och willow25, dziękuje Ci że mnie doceniasz, nareszcie czuję się doceniony i wielki.
                  Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak twój tekst połechtał moją Hetmańską próżność
                  i jak bardzo wprowadził mnie w stan agonalnej euforii jakiej doznaję, kiedy
                  muszę uczestniczyć w działaniach twórczych.
                  Bardzo się cieszę że nareszcie docenił mnie ktoś, kto ma coś wspólnego z WSHE,
                  jak na razie docenia się tam tylko moje pieniądze.
                  Miła odmiana, naprawdę!
                  Z radości wyślę kwiaty kanclerzowi.
                  Nareszcie po tylu miesiącach docenionym... bezcenne, za wszystko inne zapłacisz
                  w kasie na Sterlinga.
                  Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!
                    • hetman19 Re: Prawda o WSHE 18.03.07, 16:19
                      "hetman: ble, ble, ble"

                      Przepraszam w jakim ty piszesz języku?
                      To jakaś nowomowa partyjna?
                      Dostałeś angaż do szamboobrony?
                      I ty studiujesz na Uniwersytecie Łódzkim?
                      Ostatni raz kiedy mówiłem ble.ble,ble to jeszcze miałem mleczne ząbki i robiłem
                      babki z piasku a słońce wydawało mi się pomarańczą.
                      U ciebie to efekt systematycznego uczęszczania na działania twórcze?

                      A jeśli już kochasz pisać rzeczy bez sensu to pisz: kwa,kwa,kwa.
                      To jest bardziej na czasie!
                      Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!



                                • hetman19 Re: Prawda o WSHE 07.04.07, 13:01
                                  "Twoja głupota jest jak pieśń młodziezowa: nie zna granic ni kordonów"

                                  Tomuś nie odpowiedziałeś na pytanie?
                                  A twoja odpowiedź jest iście debilna, może jakieś argumenty omnibusie po WSHE?
                                  Po takiej odpowiedzi dochodzę do wniosku że gdyby twoją głupotę przełożyć na
                                  wzrost to mógłbyś teraz księżyc w nieodziane pośladki pocałować.
                                  Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!


                                  • Gość: :-) Re: Prawda o WSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 13:51
                                    Boshe chłopaki ale wy jesteście razem zalośni.
                                    Wielka Sobota a ci wciąż to samo..........
                                    Kurcze,czy tak trudno zaakceptować że ktoś ma odmienne zdanie.
                                    Tak to już jest ile studentów tyle opini o danej uczelni.Jeden ma dobre
                                    wspomnienia drugiemu się nie podobało i ma do tego prawo!
                                    Nie ma sensu kogoś przekonywać na siłe,bo to naprawde smieszne
                                      • hetman19 Re: Prawda o WSHE 07.04.07, 16:07
                                        "Może i żałośni"
                                        Na samym początku zdania stwierdzasz że jesteś żałosny z czym się zgadzam, moje
                                        gratulacje wreszcie napisałeś coś mądrego.
                                        "to nie ja zaczalem ubliżanie"
                                        Po drugie nie pisze się "zaczałem" tylko zacząłem "impecylu" uniwersytecki, może
                                        to tobie bardziej przydał by się słownik niż mnie no jak?
                                        Buahahahhaha
                                        To nie ty zacząłeś ubliżanie?
                                        A kto?
                                        Poczytaj sobie to co wcześniej pisałeś.
                                        Gdybyś pisał jak człowiek dostawał byś odpowiedzi takie jakie kieruje się do
                                        normalnych ludzi a nie do prowincjonalnych żuli.
                                        "ćwierćinteligent hetman"
                                        Uważaj do kogo piszesz?!
                                        Piszesz w końcu do Hetmana Tomeczku!
                                        I gdzie tu kultura której brak mi zarzucasz?
                                        Ale do kogo ja piszę...
                                        W końcu to tylko były student WSHE albo jakiś pracownik tego syfu.
                                        P.S Wciąż nie odpowiedziałeś na pytanie?
                                        Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy.



                                          • hetman19 Re: Prawda o WSHE 07.04.07, 23:03
                                            Ja jestem super-inteligentny?
                                            Och dzięki, że mnie doceniłeś tomuś.
                                            Człowieku wyrabiasz się najpierw piszesz że jesteś żałosny, potem stwierdzasz że
                                            ja jestem super inteligentny, facet co się z tobą dzieje?
                                            Nareszcie zacząłeś się rozwijać.
                                            Apropos doskonale wiem o co ci biega facet, jednak wciąż nie odpowiedziałeś na
                                            pytanie które wcale nie jest trudne.
                                            Racz wreszcie udzielić na nie odpowiedzi i niech to będzie koniec naszych rozmów
                                            bo doszedłem do wniosku że rozmowy z tobą uwłaszczają mej super-inteligencji.
                                            Czekam i jednocześnie żegnam cię tomeczku.
                                            Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!
        • Gość: gastropoda Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 10.03.07, 01:33
          Ci wymienieni profesorowie to taka lipa.Wstawia się ciemnotę ludziom,żeby
          myśleli,że będą uczeni przez najlepszych.To są figurańci mający przyciągnąć
          studentów do beznadziejnej szkoły.Nigdy nie widziałam,zeby były wykłady z
          prof.Belką.Nie trudno się domyślić dlaczego pracują tam wykładowcy z UŁ. czy
          Politechniki---odkładają sentymenty na bok,bo chcą zarobić,ale rozmawiając
          prywatnie to mówią,że niezły ubaw mają w tej ,,szkole''.Widziałam ogłoszenie w
          gazecie----,,zatrudnię informatyka ,ale nie po WSHE''.Każdy zrobi jak mu się
          będzie podobało,ludzie idą tam z róznych powodów:chłopcy nie chcą isć do
          wojska,inni nie dostali się na państwowe studia itd.,ale ludzie powinni
          wiedziec,ze to całe WSHE to słaba szkoła,jej absolwenci przegrywają
          absolwentami panstwowych uczelni.Na WSHE nie trzeba się uczyć,trzeba tylko
          regularnie płacic ,widać TomTom,że Tobie to zupełnie wystarczy!Mój post był
          dla tych,którzy chcą więcej!Dowiedz się także,że sztuka i kultura dyskusji czy
          rozmowy nie polega na opluwaniu rozmówcy.Czy jakies chamskie ,wymyslone
          dywagacje na temat osoby,ktorej nie znasz dają Ci większą wiarygodnosc?Nie
          umiesz spierać się na argumenty!Ja Ciebie nie znam więc nie wiem czy masz
          brudne nogi .Dlatego nie mogłabym tego napisac.Ty zaś bredzisz cos o ślimakach
          itd.Żałosny jesteś.
        • Gość: WSHE-kradnie-UŁ WSHE nie płaci ZUSu!!! dlatego Podbiera!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 14:18
          DLATEGO że WSHE wyciąga 500PLN/mc/OS i ma dzieki temu z czego opłacić TYCH
          sałwnych profesorów, wiadomo że Uniwersytety sa biedne i niedofinansowane, a
          Wyższe szkoły które ciągną 5 razy więcej kasy na studenta jest stać aby
          podkupywać pracowników naukowych, dodatkowo podpisują z nimi umowy o dzieło, a
          zus płaci dalej Uniwersytet, to tak jak WSPiA z Lublina podbierała pracowników
          UMCSowi.... nie musiała płacić nawet ZUS, bo to już UMCS płacił...

          I jak napisałęś TomTomie, etatowi na UŁ czy UW, a dorywczo "na umowe" na WSHE...
          wiesz ile WSHE oszczędził na nich!!! Miesięcznie przynajmniej 1500 PLN ZUSU,
          który opłacał etetowy pracodawca czyli Uniwersytet tych Profesorów i doktorów....

          I DLATEGO TA SZKOŁĄ NIE MA PROBLEMU ZE ZNALEZIENIEM KADR...bo ma kase i nie
          płaci ubezpieczenia
          • Gość: gość Re: WSHE nie płaci ZUSu!!! dlatego Podbiera!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 22:48
            Ale masz gościu problem. wykładowcy sami chcą umowy zlecenia, tak więc wshe nic
            nie kradnie i nie oszukuje. zajmij się swoimi sprawami, a co do okradania
            wykładowców, każdy tak robi. gdzie wyższe płace, tam wykładowca uczy, więc nie
            rozumiem o co Ci chodzi.
            chore są składki płacone do zus, bo emerytury z niego są niskie, nie dziwię się,
            że wykładowcy biorą umowy zlecenia i wolą sobie prywatnie odłożyć oszczędności
            jakbyś sam prowadził własną firmę, wiedziałbyś, że płatności do zus są
            bezsensowne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: wojcieszko Re: WSHE nie płaci ZUSu!!! dlatego Podbiera!! IP: 83.2.247.* 07.04.09, 15:37
            Pracownicy (być może nie wszyscy) mają do wyboru 2 (tylko) formy zatrudnienia:
            1) umowa o dzieło lub 2) umowa firma - firma.
            Jeśli ktoś prowadzi własną działalność gosp., nie będzie dla niego problemem
            (2), choć wolałby pewnie normalną umowę o pracę, bo odpadłby mu wtedy zus z
            działalności.
            (1) jest dosyć oczywistym złamaniem prawa (= przepisów kodeksu pracy); chyba
            jest jasne, że WSHE czy IPT wyznacza godziny i miejsce pracy; wykłady czy
            ćwiczenia ze studentami to nie dzieło/wytwór itd.

            Co do jakości kształcenia: tak jak się można spodziewać; po pierwszym wykładzie
            podobno mocno przestraszeni studenci (pewnie tylko jakaś ich część) poskarżyła
            się na wykładowce u dyrektora i podziękowali mu za współpracę (rzecz jasna
            żadnej umowy nie podpisywali wcześniej, a po co?!);

            nie dziwię się, wręcz popieram!: wykładowca dyktuje materiał powtarzając
            zaledwie 3-5 razy; przerabia w ciągu 6 niepełnych godzin zegarowych aż 10%
            materiału; ustala na wykładzie pisemną formę zaliczenia ćwiczeń i podaje
            zagadnienia na zaliczenie (aż 3 na ocenę 5!); materiał na zaliczenie ćwiczeń
            studenci mają/mogą przygotować w domu i złożyć na ćwiczeniach (skandal! co za
            wymagania!); robi tak wrednie (!) instunując, że ćwiczenia z grupą ponad 50 osób
            nie jest w stanie normalnie przeprowadzić i wystawić ocen!! Zapewne nie
            przechodził szkolenia pt. "Działania twórcze"...

            Do egzaminu - w formie pisemnej - wykładowca podaje zagadnienia z zakresu owych
            10% podyktowanych jak na dyktandzie w podstawówce. Nie mówi jednak dokładnie,
            które pytanie zada na egzaminie! Przeciez to uwłacza godności weekendowego
            kursanta (= studenta WSHE)!!

            Podsumujmy! Zdecydowanie wygórowane wymagania! Bezczelne traktowanie studentów.
            Upss!! Kursantów...sorki! (przeciez nie podpisali umowy dot. studiów, lecz
            kursów przygotowujących...);

            Na poważnie podsumowując: jeśli tak to wyglada na innych kierunkach i w innych
            oddziałach, to współczuje przyszłym pracodawcom absolwentów WSHE...powinni być
            bardzo ostrożni (z czego nie wynika, że absolwenci innych uczelni to tytani
            intelektu i erudyci!);
            ale skoro w domach i szkołach modne jest teraz bezstresowe wychowanie, to i na
            uczelniach wyższych powinno zapanowac bezstresowe kształcenie/studiowanie...WSHE
            zdaje się już to wprawadziło je u siebie...
            Dla normalnego wykładowcy jednak bezstresowe to jest jednak nauczanie poza WSHE...:)
        • Gość: Krzychu Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 20.03.09, 10:02
          Gość portalu: TomTom napisał(a):

          > Na WSHE wykladają albo wykładali do niedawna
          > profesorowie: Wojtaszczyk (prorektor Uniwersytety Warszawskiego), Filipowicza
          > (UW), Bokszański (UŁ), Belka (były Premier), Wiatr (były minister), Gryz
          > (Akademia Sztabu Generalnego), Sulowski (UW - specjalista od stosunkow polsko-
          > niemieckich) i wielu wielu innych.

          A były minister ochrony środowiska, profesor Szyszko, który twierdził, że budowa
          obwodnicy Augustowa przez bagna Rospudy jest jedynym słusznym rozwiązaniem, a
          wschodnią obwodnicę Warszawy chciał wydłużyć o kilka kilometrów przez las, żeby
          nie biegła zbyt blisko jego domu, też tam wykłada? ;PPP
      • willow25 Re: Prawda o WSHE 06.03.07, 18:43
        wielkie mi coś! ja mam wielu znajomych na PŁ- i tam to dopiero są
        przekręty:wchodzenie jeden za drugiego na zaliczenie, podkładanie prac,zamiana
        grup, nie wspominając o "cudownej" pomocy komórki.Dajmy już spokój, studenci
        wszedzie kombinują jak mogą-nie uwierzę ,że jest inaczej i czepianie się tylko
        jednej uczelni nie ma sensu.Pozdrowienia dla PŁ-tez niektórych lekkoduchów
      • Gość: absolwent Re: Prawda o WSHE IP: 80.50.64.* 07.11.08, 09:48
        Witam,
        z tego co pamiętam nie miałem nigdy takiego egzaminu na WSHE na kierunku
        Informatyka, niekiedy egzamin był taki że nie było szansy wyjąć ściągi !
        ponieważ egzaminator ( prof. znany od półprzewodników na PŁ )dyktował pytanie
        dawał kilkanaście sekund i dyktował następne...po odczytaniu pytań czyli jakieś
        5 minut zabierał kartki.
        Kolejny prof. po spóźnieniu kilku minut nie wpuszczał na sale i zamykał drzwi na
        klucz, więc ciężko wyjść..jak kogoś łapał na ściąganiu to egzamin ustny na
        wrzesień !!! na 50 przedmiotów miałem może 5 egzaminów bezstresowych. Były też
        takie na których prof. posiadał kilkanaście zestawów pytań (testowych) za złe
        odpowiedzi były punkty ujemne...więc strzelanie odpada. Nie wspominając o
        Metodach Numerycznych. Na pierwszym roku było ok. 450 osób szkołę skończyło może
        150-200 w tym 3/4 osób przeszło na inżynierskie a reszta jednolite magisterskie.
        Jeżeli ktoś pisze że osoby po prywatnych są idiotami to znaczy że jest dziwakiem
        ( czy wasi rodzice są wszyscy po studiach !!! a na bank są po zawodówkach,
        technikach...a może 10% jest po studiach....czy uważacie ich za idiotów) jeżeli
        uczelnia daje dyplom MGR, INŻ czy LIC to znaczy że ktoś zdał egzamin przed
        komisją...a to czy ma tam 5 czy 3 to wtedy widać jakim był studentem. Mając same
        3 na studiach nie ma szansy na 5 na dyplomie
        • Gość: kazumi Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 17.11.08, 22:50
          "egzaminator ( prof. znany od półprzewodników na PŁ )dyktował pytanie
          > dawał kilkanaście sekund i dyktował następne...po odczytaniu pytań czyli jakieś
          > 5 minut zabierał kartki. " zapewne masz na mysli tego ktory kazal byc na
          cwiczeniach (2 z dwoch mozliwych) bo inaczej nie zdasz a sam na nie przychodził.
          Nikt kogo znam o nim dobrego zdania nie mial. To ze ktos jest studentem nie
          znaczy ze go mozna olewać.

          Zas co do drugiego przykladu.. Jest to jedne z nielicznych wykladowcow, ktorego
          choc sie balem to lubilem i choc wshe skonczylem juz jakis czas temu to z
          usmiechem wciaz mu mowie "dzien dobry"
          Metody numeryczne.. no coz...placenie za to by poznac wynik egzaminu... ladnie
          sie na tym szkola i zapewne wykladowca wzbogacili

          Idiotami studenci wshe w wiekszosci nie sa ale i tak maja kolosalne braki
    • Gość: Stokrotka Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 25.02.07, 14:07
      Dlaczego TomTom zarzuca mi kłamstwo? Opisałam tylko to co słysze od osób
      studiujących na WSHE. Swoją droga wydaje mi się to dziwne, że studentów
      chwalących WSHE znajduje tylko w sieci? Czemu nigdy nie spotkałam takiej osoby
      twarza w twarz?
      Znane nazwiska na mnie nie działają, że ktoś był premierem czy ministrem to
      wcale nie oznacza, że jest wspaniałym wykładowcą. Wolę zwykłego pracownika
      akademickiego od znanej osobistości. Mój znajomy studiuje na SGH w Warszawie i
      bardzo narzeka na "znanych" wykładowców, twierdzi, że bardzo często opuszczaja
      oni zajęcia (mają dużo innej pracy) a wykład prowadzi np asystent.
      A i jeszcze pytanie do osoby o nicku TomTom - kto Cię poniżał na UŁ? Nie
      spotkałam się tam nigdy z takim traktowaniem. A i co z warunkami studiowania?
      Mnie mój wydział Ek-soc, bardzo się podoba, warunki lokalowe b.dobre, a może
      ktoś ma inne zdanie?
      P.S. Jeśli zrobiłam jakąś literówke to przepraszam, to z pośpiechu. Nie chce
      żeby potem TomTom powiedział o mnie, że jestem niedouczona bo nie studiowałam
      na WSHE.
      • Gość: TomTom Re: Prawda o WSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 15:01
        Stokrotka, widac ek-soc jest "super". Tyle, ze wystarczy przejśc się do
        dziekanatu prawa czy politologii (razem ze stosunkami międzynarodowymi), aby
        cudowny obraz UŁ rozpłynął się ostatecznie. O zajęciach w sali telewizyjnej
        domu studenta, czy o zajęciach ograniczających sie do rozdania spisu lektur już
        pisałem. Nawet na WSHE takie numery by nie przeszły. A'propos: spora część
        wykładowców ek-soc dorabia sobie na WSHE. Gdyby to rzeczywiście była taka denna
        uczelnia, to żaden nie brudził by sobie nią nazwiska.
        Jesli masz ochotę na spotkanie face to face - to zapraszam. Wystarczy sie umówić
        • Gość: Stokrotka Do TomTom IP: *.toya.net.pl 25.02.07, 22:30
          Chciałabym żebyś poprostu zrozumiał, że nie napadam na Ciebie ani
          twoją "ulubioną" uczelnie:) nie mam na jej temat zdania, bo jej nie znam. Nie
          musisz mi nic tłumaczyć! Ja rozumiem co się do mnie mówi. Zamieściłam tu coś co
          usłyszałam od znajomych i tyle, TY sprostowałeś moją wypowiedź i b.dobrze, bo
          znasz prawde lepiej ode mnie jako były student WSHE. I mam nadzieje, że to już
          koniec tego tematu bo to zaczyna być nudne...
        • malina862 Re: Prawda o WSHE 25.02.07, 23:11
          Nie kuccie się.Wszyscy wiemy rze WSHE jest superowom szkołom ja ją kączyłam i
          umiem 100 razy wiencej nirz ci co konczyli uniwersytet ta szkoła mnie na prawde
          dóżo nauczyła i jestem jej za to wdzieczna.A ci co o niej złe żeczy piszom to
          som wykładowcy z uniwerku bo wiedzom że WShe robi im konkurencje i specjalnie
          jeej tu romiom antyreklame:-) Abslwętka WSHE:-D
        • Gość: TomTom Re: Prawda o WSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 16:28
          Dziwię się w zajadłości Twojego opluwania: szczególnie, ze w przeciwieństwie do
          Ciebie - ja PŁACIŁEM. a Ty brałas pieniądze od WSHE. Pisanie o uczniach liceum
          na poziomie doktora (rozumiem dzięki wybitnej Pani Profesor) jest jakby
          wtłoczone w cały tok slimaczego myślenia (jestem na dodatek pewien, ze kiedy
          logowałaś się jako gastropoda, to nie wiedziałaś co to znaczy). Prawde jest, ze
          większośc wykładowcow "zrzuconych" z UŁ za plcamia nie tylko nasmiewa się, ale
          i obrzuca obelgami własnych kolegow zatrudnionych na pierwszym etacie w WSHE -
          własnie o takiej podwójnej moralności pisałem, i sama do takich praktyk się
          przyznajesz. Jakoś nie zauwazylem polemiki na temat poziomu niektorych
          absolwentow UŁ (jak rozumiem sama do nich nalezych, więc solidarność
          korporacyjna nie pozwala się zabrać na ten temat głosu). I zmartwie Cie
          totalnie: na studiach magisterskich politologii na UŁ cała czołówka studentow,
          to licencjaci WSHE. Bo "wybitni" studenci UŁ nie mieli pojęcia o podstawowych
          zagadnieniach nauk politologicznych (wykładanych wszak na UŁ). Zmartwię Cię po
          raz drugi: miałem zajęcia z profesorami Wojtaszczykiem, Filipowiczem,
          Sułowskim, Bokszańskim.... To autorytety, wole ich, a nie gastropodę
            • Gość: basia Re: Prawda o WSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 12:08
              Kochani tak się składa że miałam okazję studiować zarówno na
              Uniwerku w łodzi jak i na WSHE i zapewniam was, że zajęcia
              wyglądały identycznie.Zarówno na jednej ,jak i na drugiej uczelni
              byli idealni wykładowcy a od czasu do do czasu trafił się jakiś
              nieodpowiedzialny luzak, który niczego nie przekazał i nie wiedział
              czego wymagać.Oceny ,które otrzymywałam również się nie różnią, więc
              nie widzę jakiejś rozbieżności poziomu nauczania. To wykładowcy
              ustanawiają poziom uczelni a na wshe wszyscy , z którymi miałam do
              czynienia byli kompetentni. Jeśli było coś nie tak (pan prof.z
              Uniwerku przyslał w swoim zastępstwie kolegę doktora lub spóznił
              się ) to studenci interweniowali u dziekana i sytuacja nigdy się nie
              powtórzyła.Są też ankiety oceniające prowadzących,za pośrednictwem
              których można wpływać na dobór kadry.Jeśli ktoś chce się uczyć to
              zdobędzie solidną wiedzę i tu a jeśli nie chce to nigdzie.Pewnie, że
              lepiej studiować na uniwerku , bo tradycja, prestiż ale WSHE też nie
              tragedia. Śmieją sie przecież także z informatyki na Uł(Najlepsza na
              Politechnice)
              • Gość: monotr Re: Prawda o WSHE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.08, 13:02
                Sama nie wiem czy dobrze robie po przeczytaniu waszych opinii, ale ja poprostu
                nie mam zbyt duzego wyboru.. filologia romanska zaocznie licencjat jest tylko na
                wshe oraz w Szczecinie i Zielonje Gorze a z tych trzech miejsc najblizej mam
                wlasnie do Lodzi, jest ktos kto wybiera sie na ten kierunek w tym roku na wshe
                albo ktos kto go ukonczyl? Pozdrawiam
    • hetman19 Re: Prawda o WSHE 14.04.07, 19:14
      Jakby ktoś nie wiedział o czym do tej pory pisałem to przedstawiam moją alma
      mater na filmie.
      www.youtube.com/watch?v=mF0G2vX95sI
      Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!
        • hetman19 Re: Prawda o WSHE 15.04.07, 18:02
          Oczywiście nie wszystkie zajęcia tak wyglądają, są wykłady i ćwiczenia na
          wszystkich kierunkach, są egzaminy i zaliczenia.
          O poziomie zajęć nie będę się rozpisywał bo pisałem o tym już wcześniej.
          Ale ogromną część planu zajęć zajmuje właśnie to co pokazałem.
          To wymyślił "Kanclerz"
          Fajnie no nie?
          Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy!
          • hetman19 Re: Prawda o WSHE 22.05.07, 18:49
            Łezka się w oku kręci jak czytam wszystko to co się tu działo, nigdy tego nie
            zapomnę...
            Normalnie się popłakałem...
            To tyle tytułem wstępu, tak się fajnie składa że poprawiłem bardzo dobrze maturę
            i WYŻSZA SZKOŁA HUMORU I EROTYKI to już tylko zły sen, nic nie znaczący epizod w
            moim życiu.
            Przechodzę na państwowe.
            Apeluje tu do wszystkich włodarzy, profesorów, asystentów i innych "tfurczo" i
            "kreadyfnie" myślących tomeczków i agnieszek - Chcecie się nawzajem żreć w tym
            wątku?
            Proszę was bardzo, wojna WSINF vs WSHE vs Kupiecka i cała reszta, z chęcią
            pooglądam zmagania.
            Ale mnie już tu niema.
            Bawcie się dobrze chłopcy i dziewczęta.
            Sapere Aude - Szkoda czasu i pieniędzy.
                • belzebiusz2 Re: Prawda o WSHE 25.05.07, 13:34
                  Jak tam twoja matura?
                  Nie potrzebuje poprawki?
                  WSHE to jeden wielki shit, studiowałem tam i zrezygnowałem po pół roku.
                  Jak czytam to co się działa w tym wątku, to wychodzi na to że kretynem jesteś ty
                  a nie Hetman.
                  Facet przecież jemu tylko na tym zależy abyś się wyzłośliwiał a wątek trafiał na
                  początek strony, jeśli tego nie rozumiesz to znaczy że faktycznie jesteś na
                  poziomie kaki(nie mylić z piłkarzem Milanu)
                    • belzebiusz2 Re: Prawda o WSHE 29.05.07, 09:23
                      Wyciągasz wnioski nie wiedząc nic o ludziach z którymi rozmawiasz.
                      Ja nie miałem problemów z zaliczeniem pierwszego semestru, zrezygnowałem bo
                      szkoła nie spełniała moich oczekiwań.
                      > Według starej zasady: wariat swego war4iactwa nie dostrzega, kretyn innych ma
                      > za kretynów
                      Rozumiem że napisałeś o sobie?
                      Szkoda mego czasu na dyskusje z tobą...
                      Mimo wszystko pozdrawiam.
                • hetman.19 Re: Prawda o WSHE 16.06.07, 22:44
                  Dobra...Przepraszam wszystkich których uraziłem.Prawda jest taka,że jestem zły
                  na tą uczlnie bo mnie wyrzucono....Bo nie zaliczyłem warunku a mówili że moge
                  zaliczyć go do końca roku akademisckiego natomiast po semestrze dowiedziałem
                  się,że mnei skreślono zlisty studentów..SKANDAL CO ZA ORGANIZACJA!Co inengo
                  noówią co innego robią...Stad ta moja nienawiść do tej szkoły...Kłamałem mówiąc
                  o poziomie nauczania prawda jest taka że poziom jest wysoki bardzo wysoki..Ja
                  nie dawałem sobie rady...Przepraszam wszystkich...ale wylewałem swoje
                  frustracje tutaj...Acha i kłamałem mówiąc a tym uniwersytecie medycznym
                  • hetman19 Re: Prawda o WSHE 16.06.07, 22:55
                    Hetmanie z kropką, stary numer z forum gazety.
                    Podszywanie się jest znanym ku..twem w które bawi się na tym forum w innych
                    tematach młodzież weszpolska.
                    Gratuluję wzorów.
                    Tego was uczą na WSHE?
                    Nie rób tego kolego/koleżanko.
                    Dobrze ci płacą to się ciesz z asystentury.
                    Kłamstwo ma krótkie nóżki jak u kaczuszki.
                    Nie jesteś godzien tytułu Hetmana, możesz być tylko ciurą obozowym.
                    Sapere Aude - Szkoda Czasu i pieniędzy.
        • Gość: agata Re: Prawda o WSHE IP: *.piotrkow.net.pl 15.03.08, 13:05
          Jestem studentka WSHE na kierunku dziennikarstwo i jestem bardzo
          zadowolona, poniewaz sa tam wspanialai wykladowcy znajacy sie na
          rzeczy i nie traktujacy studenta jak gowno!~
          po drugie przedmioty sa doskonale dobrane do tej profesji, fakt
          zgadzam sie zajecie z dzialantworczych nie sa zbyt ambitne, lecz tak
          naprawde to nie jest zbyt wazne.jesli chodzi o UL to mam przyklad na
          moich 3 wspolokatorkach ktore sa studentkami UL i porownujac
          ichpoziom nauki i liczby egzaminow podczas sesji stwierdzam, ze one
          gowno umieja, ja majac 10 egzaminow wtym semestrze one mialy
          zaledwie 3 i narzekaly, a ich przygotowanie do nich trwalo zaledwie
          3h, przy czym ja odcieta bylam od swiata na 2 tyg. I tym sposobem
          one zaliczyla na 4 i ja tez wiec gdzie tu mowa o marnym poziomie
          wshe!ludzie zastanowcie sie obrazajac szkoly niepubliczne,
          zazdropsciccie nam warsztatu jaki mamy...!
    • Gość: limeryk Re: Prawda o WSHE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.07, 00:37
      Czytając te posty zacząłem zastanawiać się nad celem tej dyskusji, czy ma byc
      to dobrze zargumentowana dyskusja czy poprosto mało efektowny sposób wyrazania
      swoich niedojrzałych opinii (jesli można to nazwać opinią).Każy z was
      reprezentuje samego siebie, nie jakąś uczelnię państową czy prywtną. Sami
      jestście kowalami swojego losu i to od Was zależy czy będziecie wartościowymi
      ludzmi, godnymi stanowisk. Juz sie tak w świecie utarło, że im więcej
      doświadczenia tym człowiek jest mądrzejszy i bardziej wartościowy. to że
      umiecie coś z podręcznika, czy nie to o niczym nie świadczy - efektem takiej
      wiedzy sa te posty, które ani nie rozstrzygaja dyskusji, ani jej nie
      wartościują. Najeżdzanie na siebie w niczym nie pomoże. Zastanówcie się czy
      warto pisać bzdury, czy raczej wybrać się na rower (to drugie jest bardziej
      pożyteczne)...pozostawiam wam ten post do przemyślenia...Cichy czytelnik.
    • Gość: Hanka maturzystka Re: Prawda o WSHE IP: *.toya.net.pl 08.07.07, 21:57
      Przeczytałam wszystkie opinie o łódzkich uczelniach na tym forum.
      Bardzo Hetmanie zachęciłeś mnie do złożenia dokumentów w tej szkole, jak słyszałam Humorystyczno-Erotycznej.
      Dobra- tak serio matura wystarczy mi w tym roku na prywatną, co będzie później świat pokaże.
      Teraz idę na dziennikarstwo. Jestem plotkarą i to wybrany dla mnie zawód.
      Marzę już o wywiadach z naszymi politykami.
      Myślę że będę drugą Olejnik (też jestem blądynką).
      Nawet nie wiesz jak mi podobają się opluwane przez Ciebie działania twórcze.
      To już dawno amerykańskie i inne uczelnie odkryły jako najbardziej rozwijające indywidualnośc studenta ćwiczenia.
      Szkoda że tego nie zrozumiałeś.
      Kiedy będziesz na drugim roku mam nadzieję że pomogę ci to zrozumieć.