Dodaj do ulubionych

[GWŁ] skaryfikacje

05.01.07, 20:46
orientujecie sie moze, ktory z lodzkich salonow piercingu ma w swojej ofercie skaryfikacje?
Obserwuj wątek
    • miejskie_narty chodzi o piętnowanie? /nt 05.01.07, 20:48
    • lavinka Re: [GWŁ] skaryfikacje 05.01.07, 21:03
      Rany, to już zaszło tak daleko,że ich skaryfikują?Czy to jakaś nowa forma eutanazji?

      lav
      • keridwen Re: [GWŁ] skaryfikacje 05.01.07, 21:07
        chodzi o modblog.bmezine.com/category/scarification/


        a dokladnie: modblog.bmezine.com/2006/06/01/nice-scars/
        • aaa202 No, naprawdę klawa ozdoba. Śliczności. 05.01.07, 21:15
          A ja mam żwir w kolanie.
          Który z salonów oferuje żwiru do kolana pchanie?
          • keridwen nie pytalam o czyjekolwiek zdanie na ten temat 05.01.07, 21:18
            czyzbys miala problemy z rozumieniem tresci?
            • nett1980 Re: nie pytalam o czyjekolwiek zdanie na ten tema 05.01.07, 21:26
              Linki sa szokujace , co sie dziwisz , sama najlepiej wiesz ,ze takie ozdoby to
              do konca zycia zostana; no nic jest trend na ciecie sie , moze byc i na takie
              ozdoby , zgaduje ze masz w okolicach 20? Sama pamietam ,ze w moim pokoleniu
              kolczyki czy tatuze robilismy wtedy , gdy cos sie dzialo w zyciu niedobrego ,
              pewnie teraz jest inna motywacja ..
              • keridwen Re: nie pytalam o czyjekolwiek zdanie na ten tema 05.01.07, 21:32
                nie wydaje mi sie bysmy sie zbyt bardzo wiekiem roznily.

                to co dla innych jest szokujace dla mnie jest norma.
                i vice versa.
                wspominalam, nie chodzi mi o wasza ocene.

                jezeli nie masz nic do powiedzenia w temacie, coz, zdarza sie.
                • lavinka Re: nie pytalam o czyjekolwiek zdanie na ten tema 05.01.07, 21:57
                  Dla mnie to jest przerażające... i skojarzenie ze żwirem w kolanie mam dokładnie
                  podobne(choć żwiru nie posiadam). Poza tym to musi koszmarnie boleć....

                  lav
              • uerbe Re: nie pytalam o czyjekolwiek zdanie na ten tema 06.01.07, 01:04
                nett1980 napisała:

                > ze w moim pokoleniu kolczyki czy tatuze...

                Zastanawia mnie, kiedy to "twoje pokolenie" tak świadomie i z pełną autonomią te wszystkie tatuaże robiło. Zastanawia mnie również to, że to samo "twoje pokolenie" robi sobie dziarkę na pleckach, żeby ładnie na plaży wyglądać (bo przecież "wszyscy robią"). Trochę to wszystko niespójne.
                • nett1980 Re: nie pytalam o czyjekolwiek zdanie na ten tema 06.01.07, 11:49
                  Dziarki na plecach ..Moze to cie rosmieszy ,ale moje pokolenie(ludzie ,ktorych
                  znalam urodzeni w latach 70!) robilo sobie tatuaze -na ramieniu , lydce , jakos
                  najrzadziej na plecach, a kolczyki wiadomo uszy , nos najczesciej ;wiazalo sie
                  to czesto z przyjmowanie halucynogenow lub narkotykow , katalizatorem bylo
                  rozstanie z kims kochanym , jakis szok przezyty w zwiazku z czyims zachowniem ,
                  zarwanie studiow(sytuacje graniczne).Nie obracalam sie w kregach inteligencji
                  katolickiej czy wsrod grzecznych kujonow, mam takie a nie inne doswiadczenia i
                  tyle .Polecam "Rany symboliczne" Bettelheima , a mnie do zabrania dyskusji w
                  tym watku zainspirowal tez artykul z Wysokich Obcasow o dziewczynach , ktore
                  trzymaly zyletke-przyjaciolke w telefonie komorkowym i grzebaly sobie w
                  zylach ,gdy napiecie emocjonalne je rozpieralo.
                  • aaa202 E 06.01.07, 12:24
                    Powiedziałaś mniej więcej tak: w moim towarzystwie (rodzeni w latach 70
                    niekujoni i niekatole) wpinaliśmy kolczyki, robiliśmy dziary pod wpływem szoku,
                    ciężkich sytuacji itd. Często po narkotykach.

                    A ja powiem tak: my (rodzeni w latach 70 niekujoni i niekatole) dziar sobie nie
                    robiliśmy. Nie cięliśmy też skóry. Niespodziewana ciąża, wywalenie ze studiów,
                    wstąpienie ukochanego do seminarium (katola je.nego;)) odreagowywaliśmy
                    chlaniem, płaczem i przeklinaniem. Może ci nasi "my" byli mniej wyrafinowani w
                    technikach odreagowywania...:)

                    Ale, jak widać na linkach od Keri, dziś są rozmaite opcje. Można sobie wyciąć
                    gwiazdki śniegowe na plecu, można się zawiesić pod sufitem na fałdzie skórnym,
                    można sobie cycki połączyć sznurem blizny, można sobie wypalić żelazem znaki
                    rozmaite.

                    Mamy też dziś beztroskich, pięknych, młodych ludzi, o duchu i żywocie lekkim,
                    którzy fundują sobie kolorowe motylki na lędźwiach i łopatkach, fantastyczne
                    wzory, wizerunki egzotycznych bogów. Ładne zwłaszcza na plaży na śniadym,
                    gładkim ciele. I to też fakt.
                    • nett1980 Re: E 06.01.07, 12:38
                      Kolega z najwieksza liczba tatuazy juz rowno od 10 lat nie zyje , narkoman,
                      pisarz , dziennikarz, wiec takie osoby mnie zainspirowaly do tego ,ze tak a nie
                      inaczej odbieram ludzi robiacych sobie rany .Mam tylko trzy dziurki po
                      kolczykach wiec co ja wiem...Wiem tyle ze przy trzeciej dziurce zemdlalam , ze
                      przy pobieraniu krwi tez odplywam , chyba cholernie kocham siebie i coraz mniej
                      akceptuje zadawanie sobie bolu .Zajrzyj do archiwum WO , czy jakis blad
                      popelniam ,myslac o Keri w kategorii dziewczyn wyksztalconych ,nadwrazliwych ,
                      ktore ,robiac sobie krzywde ,krzycza o pomoc? Pewnie tak , bo ona chce ozdobic
                      swoje cialo i poki nie robi nikomu krzywdy ma do tego prawo , a jakiegos
                      czystego i godnego polecenia gabinetu nie moge jej podpowiedziec.Wiec chyba
                      temat wyczerpany.
                      • nett1980 Re: E 06.01.07, 12:40
                        Nadmienie ,ze zabiegi bez krwi znosze dobrze np wosk itp depilacje, to sa
                        raczej kwestie krwi i jej widoku.
                        • aaa202 No właśnie, temat wyczerpany. 06.01.07, 12:55
                          Nie wiemy, gdzie się robi najfajniejsze blizny i tyle.

                          A co do zabiegów - słabo toleruję gmeranie medyków przy moim ciele. Obserwuję z
                          zainteresowaniem, ale tylko tyle. Najbardziej fascynuje mnie stomatolog. Ale
                          nie każę sobie rozwiercać zdrowych zębów - mimo szacunku dla zawodu.

                          Nie lubię też grzebania niemedycznego. Z tego powodu wizyty u fryzjera
                          ograniczam do niezbędnego minimum. Akcje typu depilacja wykonywana przez
                          milusią kosmetyczkę odpada zupełnie. Manicure, maseczki, czyszczenie,
                          skrobanie, szarpanie, dłubanie takoż. Brzydzę się po prostu.
                          • lavinka Re: No właśnie, temat wyczerpany. 06.01.07, 16:27
                            Ja się przyyłączam.. od pół roku zastanawiam się na manikiurem(którego sama
                            zrobić nie umiem)ale strach przed tym,że ktoś coś będzie mi robił z paznokciami
                            jest zbyt silny... już jak aję madre do obcięcia paznokcie z prawej ręki to już
                            źle się czuję.A do fryzjera chodzę z konieczności...

                            lav
                            • aaa202 Manikiiir 06.01.07, 21:58
                              Otóż nie obcinaj - piłuj. To można samemu nawet lewą ręką. Potem rachu-ciachu
                              lakier bezbarwny, albo lekko mleczny (nawet jeśli krzywo nałożysz nie będzie
                              widać), potem druga warstwa i włala! dłonie gwiazdy! praktykowane od lat.
                              • lavinka Re: Manikiiir 06.01.07, 23:01
                                A to ja wiem,tylko czasem mi się paznokieć złamie(mam bardzo cienkie) i trzeba
                                ciąć. A to z bezbarwnym lakierem stosuję często,tylko wtedy zawsze muszę mieć
                                jakieś ostre narzędzie do czyszczenia paznokci. Lakier jednak ukrywa to i owo ;-D

                                lav
            • aaa202 Może fangę w nos mi sprzedasz? 05.01.07, 21:34
              • big_news Re: Może fangę w nos mi sprzedasz? 05.01.07, 21:38
                Wiedziałem, że czegoś (a właściwie to kogoś) brakuje na forum od dłuższego
                czasu. Teraz już wiem! To keridwen, tej oazy spokoju tutaj nieznośnie długo nie
                było;)
                • keridwen Re: Może fangę w nos mi sprzedasz? 05.01.07, 21:42
                  jasne, i wobec tego chwilowo nie bylo ci dane poonanizowac sie slownie na moj temat.


                  eot.
                  • aaa202 Czemu tylko słownie? 05.01.07, 21:44
                    • longeta Za chwile,;baby ; taplac się beda w błocie;-) 05.01.07, 21:49
                      a,co chodzi?
                      • lavinka Re: Za chwile,;baby ; taplac się beda w błocie;-) 05.01.07, 21:58
                        A nie w kiselu?

                        lav
                  • big_news Re: Może fangę w nos mi sprzedasz? 05.01.07, 21:48
                    Aleś ty ostra! Uf! Lubię takie! Jak już sobie cudownie okaleczysz ciałko, to daj
                    cynk. Zonanizuję się cztery razy więcej i dwa razy szybciej. Już się nie mogę
                    doczekać!
        • primitivo Re: [GWŁ] skaryfikacje 05.01.07, 23:32
          a co konkretnie chcialas? bo jak na moje oko, to pare z tych rzeczy mozna zrobic zelazkiem
        • yavorius No cóż... /nt 06.01.07, 14:36
    • big_news Re: [GWŁ] skaryfikacje 05.01.07, 21:27
      Na Pl. Wolności pod kościołem, a obok przystanku autobusowego, rozkłada się taki
      gostek, który ma w ofercie obok lalek, gumowych piłek, spinek do włosów i innych
      poszukiwanych dóbr, także kostki pumeksu. Przechodząc tamtędy któregoś dnia,
      rzuciłem okiem na te różne cuda. I co prawda palca bym za to nie dał, ale mam
      wrażenie, że niektóre z tych pumeksów były stosunkowo nie używane. Jakby tak
      kupić od niego za grosze kilka sztuk, to można by sobie wytrzeć niezły wzorek.
      Chyba? Bo właściwie to się nie bardzo na tym znam.
    • irasiad08 a psychiatry nie potrzeba? 05.01.07, 22:03
      i pewnie latwiej by o jakiegos bylo::)))))
    • swietajno Re: [GWŁ] skaryfikacje 05.01.07, 22:16
      Musialas w dziecinstwie bardzo cierpiec ? To juz jednak temat na inny watek,
      podzielam opinie innych koltunow na tym forum , wole byc zdrowym koltunstewm
      niz chora snobka.
      • uerbe Re: [GWŁ] skaryfikacje 05.01.07, 22:23
        swietajno napisała:

        > Musialas w dziecinstwie bardzo cierpiec ?

        Wyczuwam zazdrość.
        • swietajno Re: [GWŁ] skaryfikacje 05.01.07, 22:25
          Przebil mnie kolega kiedys w takiej licytacji , zdejmowal ojca z petli w
          dziecnstwie , od tamtej pory nie wchodze w rywalizacje na tym polu..
          • uerbe Re: [GWŁ] skaryfikacje 05.01.07, 22:46
            swietajno napisała:

            > ...od tamtej pory nie wchodze w rywalizacje na tym polu..

            Widzę właśnie.
    • brite Re: [GWŁ] skaryfikacje 05.01.07, 22:31
      Kanuri, lud afrykański zamieszkujący północno-wschodnią Nigerię, częściowo Niger
      i wschodni brzeg jez. Czad; ogółem ok. 6 mln; język kanuri; gł. zajęcia:
      rolnictwo, handel z pasterzami fulańskimi i Arabami; stosują na twarzy
      skaryfikację (znaki plemienne).
      • swietajno Re: [GWŁ] skaryfikacje 05.01.07, 22:35
        w naszej kulturze mamy chyba inne formy inicjacji i przyjmowania do pewnych
        kregow, kiedys skladano ofiary z niewolnikow , ale co kto lubi .. W dobie
        zaraznia hiv przez kamerunczyka , takie hektolitry krwi jakie byly na tamtej
        stronie , hmmm -igranie z ogniem.
        • keridwen Re: [GWŁ] skaryfikacje 05.01.07, 22:46
          czyzbys uwazal hiv za ogien piekielny?

          (;
          • swietajno Re: [GWŁ] skaryfikacje 06.01.07, 00:31
            a skad za ogien piekielny , co najwyzej za bardzo modna skaryfikacje krwi..
            • uerbe Re: [GWŁ] skaryfikacje 06.01.07, 00:59
              swietajno napisała:

              > a skad za ogien piekielny , co najwyzej za bardzo modna skaryfikacje krwi..

              Jeśliby wziąć pod uwagę dofinansowanie polskiej służby zdrowia i związane z tym stanem rzeczy całkiem i raczej nie związane z czyimś widzimisię czy brakiem pomysłu na życie realne ryzyko zakażenia choćby przy przeszczepie albo innej operacji wymagającej użycia sprzętu niejednorazowego użytku, to trudno to jakoś porównać do tego, do czego usiłujesz porównać to Ty. Ale oczywiście jesteśmy zdrowi i wolno nam sobie gdybać i piętnować, w końcu problem HIV dotyczy tylko Afryki, ćpunów i pedałów - sami się o to proszą i nie widać różnicy między "hej, mam pomysł, zrobię sobie dziarę/piercing/whatever" a "hej, mam pomysł, zarażę się HIV", no nie?

              MSPANC
              • swietajno Re: [GWŁ] skaryfikacje 06.01.07, 14:28
                Zamiast szukac antenki na moim moherwoym berecie ,zastanow sie co porownujesz:
                zabieg ratowania zycia z zabiegiem upieksznia przez okaleczenie ciala, a hiv
                moze zlapac kazdy , kto sypia z kim popadnie czy teZ , kto nie szanuje swojego
                ciala , a przypadki zapadania na ta chorobe przy przetaczaniu krwi sa rzadkie ,
                czesciej chyba zoltaczke typu B czy C mozna zalapac.
                • uerbe Re: [GWŁ] skaryfikacje 06.01.07, 23:25
                  swietajno napisała:

                  > czesciej chyba zoltaczke typu B czy C mozna zalapac.

                  No xhejn zajebiście, co za szczęście - faktycznie, jest się z czego cieszyć, że "tylko" żółtaczkę. Śmierć przecież ciekawsza, boleśniejsza.
                  • swietajno Re: [GWŁ] skaryfikacje 06.01.07, 23:42
                    Zycie to choroba przenoszona itd....Wszystkie zycia koncza sie smiercia. Zycie
                    to forma istnienienia bialka , tylko w kominie... I najmocniejsza definicja -
                    Zycie to najwyzsza forma wyizolowania sie ze srodowiska.
                    Osochodzi ci czlowieku , zgubil sie gdzies , watek .
                    • longeta Hymm,a mi się podoba ten blog 06.01.07, 23:49
                      Jak wspomnienie dawnych lat,niezapisanych;-)
              • maupa.w.czerwonym Re: [GWŁ] skaryfikacje 06.01.07, 23:19
                a w drugą stronę? czy nasza bolejąca zmysłowością bohaterka przebadała się pod
                kątem niesprzedania komukolwiek, już nie mówię hiv, bo ten temat trudno mi lekko
                żartować, ale choćby żółtaczkki?
        • brite Re: [GWŁ] skaryfikacje 05.01.07, 22:48
          > w naszej kulturze mamy chyba inne formy inicjacji

          Owszem, a na przykład takie niektóre formy inicjacji zatrudnienia w naszej
          "kulturze" również bywają ciekawe.

          Jak byłem mały, to przy zabawie nożykiem wbiłem sobie go w palec wskazujący
          prawej dłoni, i to jest jedyna skaryfikacja, jaką zamierzam mieć (pomijając
          ogólną anatomię).
          • aaa202 To masz bardzo mało skaryfikacji 05.01.07, 22:51
            a ślady po szczepieniach? A psich pogryzieniach? Kota podrapaniach. Z drzewa
            spadaniach?
            • brite Re: To masz bardzo mało skaryfikacji 05.01.07, 22:58
              > a ślady po szczepieniach?

              A tam, każdy ma taki krater tu i ówdzie.

              > A psich pogryzieniach?

              To trza psom pod sierść zajrzeć

              > Kota podrapaniach. Z drzewa
              > spadaniach?

              Kiedyś mnie pewien kot podrapał, kiedy go próbowałem z drzewa zdjąć, i to on
              wtedy z niego spadł, bo ciężko utrzymać zamieniającego się w piłę łańcuchową kota.
            • longeta Re: To masz bardzo mało skaryfikacji 05.01.07, 23:04
              aaa202 napisała:

              > a ślady po szczepieniach? A psich pogryzieniach? Kota podrapaniach. Z drzewa
              > spadaniach?

              Tutaj bym wygrał,nie tylko szef na ja...,ale również na członkach;-)
              • brite Re: To masz bardzo mało skaryfikacji 05.01.07, 23:09
                > nie tylko szef na ja...,ale również na członkach

                Czyżbyś pracował dla Samoobrony?
                • aaa202 To by było "szef na członkiniach" 05.01.07, 23:10
                  • brite Re: To by było "szef na członkiniach" 05.01.07, 23:11
                    Ale szefa na jajach miał.
                    Kto wie, jakie oni tam mają preferencje.
                    • aaa202 Są takie momenty, że muszę przyznać, 05.01.07, 23:41
                      że wszystko zostało powiedziane.
                      Problem w tym, że dopóki nie upiorę wszystkiego, co zaplanowałam, nie pójdę
                      spać. Ta pralka się tak ślimaczy, matulu.

                      W Samoobronie to majom teraz takie preferencje - radio podało - że prostaków
                      chcom inteligentem zwyciężyć. Ma to być partia inteligencka. A inteligenci,
                      wiadomo, skłonność do perwery majom.
                • longeta Re: To masz bardzo mało skaryfikacji 05.01.07, 23:13
                  brite napisał:

                  > > nie tylko szef na ja...,ale również na członkach
                  >
                  > Czyżbyś pracował dla Samoobrony?

                  Różnie bywało,ale w partii oficjalnie nie byłem,owszem pomagałem to Tym,to Tamtym;-)
                  • brite Re: To masz bardzo mało skaryfikacji 05.01.07, 23:16
                    longeta napisał:

                    > pomagałem to Tym

                    Ale w "Misiu" nie grałeś?
                    • longeta Re: To masz bardzo mało skaryfikacji 05.01.07, 23:25
                      brite napisał:> Ale w "Misiu" nie grałeś?

                      Też lubię,ale taki stary nie jestem;-)
          • keridwen [ot] brajt 05.01.07, 22:51
            twoj brat ma mily glos (;
            • brite Re: [ot] brajt 05.01.07, 22:54
              > twoj brat ma mily glos (;

              A tak, wspominał mi że się mną pochwalił telefonicznie.
              Ale ściemniasz - w zasadzie ciężko jest nas przez telefon odróżnić :)
              • keridwen Re: [ot] brajt 05.01.07, 22:55
                nie sciemniam, ciebie tylko na zywca slyszalam :P
    • antykeridwen Re: [GWŁ] skaryfikacje 06.01.07, 21:50
      Tak, Keri, wiemy że jesteś chora. Ci co czytają Twojego bloga, wiedzą na co. Ale naprawdę, nie musisz prowokować swoimi odchyleniami z tym związanymi. Bo gdybyś chciała naprawdę zrobić sobie to gó.. o którym piszesz, nie pytałabyś o adresy na forum Łódź, bo doskonale wiesz, że Ci ich nikt nie poda. Więc daruj sobie te płytkie prowokacje. Robert, porozmawiaj z nią na ten temat.
      • lavinka Re: [GWŁ] skaryfikacje 06.01.07, 23:03
        o,a jaki to blog?Chętnie poczytam...

        lav
        • sr.mazg Re: [GWŁ] skaryfikacje 06.01.07, 23:06
          keridwen.blog.pl/
          • lavinka Re: [GWŁ] skaryfikacje 06.01.07, 23:08
            Oj,prawie bez zdjęć.... faktycznie jakiś dołujący...

            lav
            • sr.mazg Re: [GWŁ] skaryfikacje 06.01.07, 23:32
              www.last.fm/user/keridwen/journal/

              lavinka napisała:

              > Oj,prawie bez zdjęć.... faktycznie jakiś dołujący...
            • evonka Re: [GWŁ] skaryfikacje 09.01.07, 09:43
              hmm... twój za to ma zdjęcia mało aktualne..
      • uerbe Re: [GWŁ] skaryfikacje 06.01.07, 23:39
        antykeridwen napisała:

        > Robert, porozmawiaj z nią na ten temat.

        Tak mówią do mnie tylko ci, którzy się przedstawiają i z którymi rozmawiam twarzą w twarz. Dzięki za radę. Mam głęboko w dupie to, co sobie kto z mną skojarzy i ile osób z tego forum odwróci się dzięki temu ode mnie - przynajmniej stać mnie na to, żeby o tym mówić bez potrzeby ukrywania się.
    • evonka Re: [GWŁ] skaryfikacje 09.01.07, 09:49
      a tak z ciekawosci zapytam dlaczego poszukujesz?
      bo wydaje mi sie, ze skaryfikacja zwiazana jest raczej a rytuałem, wtedy ma
      jakieś znaczenie, sens...
      no chyba, ze robi sie ja z czysto estetycznych pobudek, w ramach ozdoby, to
      wtedy takie nacinanki w punkcie piercingowym rozumiem...
      ale generlanie to wydaje mi się, że to raczej sie robi w okreśłonych
      okolicznosciach, w plemiennej tradycji, w związku z jakims wydarzeniem,
      inicjacją, etc..
      tak dywaguję, nie oceniam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka