big_news
06.01.07, 10:15
Stało się.
Wczorajsze objęcie przez arcybiskupa Stanisława Wielgusa godności metropolity
warszawskiego, to swojego rodzaju precedens. Jutrzejsze uroczyste Wyniesienie
na ten Urząd, przeciera szlak dla wszelkiego rodzaju PRL-owskich konfidentów i
miernot. Od tej pory usprawiedliwiony będzie każdy donosiciel, każdy TW, każdy
"kontakt operacyjny". Na wszystkich urzędach, na wszelakich stanowiskach, w
mediach i na uczelniach. Ludzie, którzy byli niepokorni, wszyscy, którzy się
nieugięli, Polacy, którzy nie dali się zdeptać namiestnikom znienawidzonego
obcego gnębiciela, przegrali. Ofiara, jaką ponieśli w walce z komunizmem,
zdała się psu na buty. Zhańbione zostały szczątki pomordowanych w PRL-u i tuż
po nim, zniesławiono imię ich rodziców, żon, mężów, braci, sióstr i dzieci.
Antylustratorzy tryumfują. Ich "dzieło" się dokonało. Ci wszyscy, którzy
nienawistnie walczyli z każdą, nawet najmniejszą próbą przywrócenia moralności
w życiu publicznym, odnieśli zwycięstwo. Pokonali zwykłych porządnych ludzi,
tych, dla których godność i honor to nie są puste słowa.
Jestem zwykłym zjadaczem chleba. Nie bardziej, niż miliony innych, zasłużonym
dla własnego kraju. Jestem przeciętnym obywatelem posiadającym rodzinę, w tym
żonę i dzieci. Nie potrafię pisać pięknych i przejmujących elaboratów.
Przelewam tutaj najlepiej jak umiem tylko to co czuję. Jest mi wstyd. I czuję
wielki żal. Czuję się zhańbiony przez tych, którzy także dzięki mnie znaleźli
się na szczytach. Jestem rozgoryczony przez tych, którzy mamili takich jak ja
pustymi obietnicami, a wszelkim przyrzeczeniom zwyczajnie się
sprzeniewierzyli. Nie jestem prorokiem. Nie jestem jasnowidzem. Ale nie trzeba
być wizjonerem, żeby dostrzec dzisiaj jedno:
to co się stało w pierwszych dniach stycznia 2007 roku, może pogrzebać nie
tylko wszelkie ludzkie odruchy, to może zabić Polskę. Nasze Państwo jest
bliskie upadku. W oczach własnych obywateli, ale również w ocenie przytomnych
zagranicznych obserwatorów.
Apeluję do wszystkich ludzi dobrej woli i wielkiego serca. Spróbujcie wytrwać!
Podnieśmy się jeszcze raz! Na przekór tym, którzy całkiem stracili instynkt
samozachowawczy otrzyjmy łzy, zaciśnijmy zęby i ponownie wznieśmy dumnie głowy.
Nie rzucim ziemii...