Dodaj do ulubionych

Osiedle Stoki

09.01.07, 18:40
Interesuje mnie historia osiedla Stoki a najbardziej tzw. górka, ale "dołek"
też. Czy ktoś może coś powiedzieć o tym osiedlu? Podobno bloki na górce
zbudowane były dla żołnieży ok. 1930 r.???. Nie bardzo w to wierzę. Po wojnie
było to osiedle dla kolejarzy.
Obserwuj wątek
    • Gość: niestokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.07, 23:16
      Ha! historia osiedla Stoki jest dosc skomplikowana. Tam byl kiedyś majątek i
      dwór. To odrebna historia. Co to zresztą znaczy osiedle Stoki? jest tam część
      mała przedwojenna (na samej górze) osiedle i domki prywatne, potem faza
      hitlerowska (po obu stronach Zbocza)- nieskończona a ciekawa. Po wojnie
      stalinowska (zewnętrzne uzupełnienie Zbocza + Przedszkole, szkoła). Do tego
      bliźniaki na Skalnej ca. 1952. A potem gierkowski PRL (kino Stoki i bloki), no
      i wtręty nowe, szeregówki i domy indywidualne, przebudowy straszne tego co
      starsze. To trwa do dziś.
      ZŁOŻONE, WYJĄTKOWE I URODZIWE TE STOKI!!! I bardzo piękne na tle innych
      dzielnic Łodzi!!!
    • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 15:23
      Co do domków na górce, to powstawały przed wojną z myślą o pracownikach poczty.
      Później ich na skutek zawirowań wojennych przeznaczenie ich się zminiło.
      Zamieszkali tam przede wszystkim kolejarze. Wcześniej specjalnie dla nich miało
      powstać osiedle położone w pobliżu znaczącej stacji osobowo- towarowej Łódź-
      Widzew. Jednak przez wojnę prace zakończono tylko budową fundamentów, które z
      resztą do dziś istnieją w lasku między torami kolejowymi przy stacji Widzew a
      ulicą Kosodzrzewiny. Smutne jest to, że miejsce to stało się miejscem schadzek i
      libacji. Bowiem ten pięknie usytuowany teren możnaby dziś wspaniale
      zagospodarować. Ale wracając do Stoków. Etymologia nazwy nie jest związana z
      najwyższym w naszym mieście położeniem, lecz z nazwiskiem rodu Stokowskich, do
      których ów folwark należał. Dwór istnieje do dziś. Ale jest prywatną własnością
      i nie ma możliwości go zwiedzać, jak muzeum. Mieści się on między ulicami
      Telefoniczną i Giewontem. Stoki możnaby podzielić na kilka części. Poza
      wspomnianymi już górnymi blokami, szerzej można napisać o osiedlu na dołku.
      Wokół ulic Pieniny, Szczytowej, Górskiej, Przełęcz, Zbocze, Potokowej i mniej
      więcej połowy Skalnej są jednolite bloki dwupiętrowe wybudowane przez Niemców
      służące, jako koszary wojskowe. Po wojnie stały się miejscem stacjonowania wojsk
      polskich,a potem ulokowano tam wiele robotniczych rodzin. Realizacja budowy
      osiedla nie została dokończona. Na końcu ulicy Zbocze mieści się nazywana od
      kształtu jaki posiada tzw. "podkowa". Bliźniacza miała powstać przy ulicy
      Skalnej. I dzięki temu po wojnie ulica ta mogła zyskać na długości, bo gdyby
      była już podkowa, nie dałoby się przeprowadzić takiego zabiegu. Także ulica
      Potokowa nie jest dokończona. Właściwie to istnieje jedna czwarta tej
      planowanej. Pierwszym numerem budynku jest 15, a mieści się tam przedszkole,
      wybudowane juź później. W kierunku północnym dalsza część planowanej ulicy to
      dziś malownicza parkowa ścieżka, przy której wspaniale można odpocząć na
      mieszczących się tam ławkach, podumać. Parki to jedne z nieliczne miejsc w
      mieście, gdzie czas zatrzymuje się na chwilkę. Wszystko dzieje się tam o wiele
      wolniej.
      Kolejną częścią Stoków są wybudowane na początku lat 50-tych bliźniaki ze
      stromymi dachami wokół drugiej części ulicy Skalnej. Przy każdym jest miejsce na
      parking i ogródek. Przeznaczenie ich miało dotyczyć bogatszych robotników oraz
      przedstawicieli intelignecji.
      Nieco odmienną częścią Stoków jest ulica Jędrowizna. Przed wojną była to wieś!
      Miała takie same prawa, jak Stoki, ale później została przez nie wchłonięta.
      Specyfiką posejsji przy tej ulicy jest to, iż wszystkie działki się tam
      mieszczące są własnością prywatną, a nie Administracji miejskiej, co dotyczy
      osiedla na dołku.
      Kolejną częścią Stoków jest wybudowane w latach siedemdziesiątych osiedle bloków
      kilkupiętrowych przy ulicy Górskiej.
      Pomiędzy ulicami Krokusową, Pomorską, Czorsztyńską, Potem Telefoniczną,
      Wodospadową i Bronisława Czecha mieści się kolejne osiedle domków. Tam dominuje
      zabudowa jednorodzinna. Niemal wszystkie te działki są własnością prywatną.
      Północnym krańcem Stoków jest kościół parafialny MB Różańcowej zbudowany w
      latach 30-tych. Mieści się na szczycie dość stromej góry. Na południe
      rozpościerają się Stoki a na północ kolejne osiedle: Sikawa.
      • Gość: niestokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 17:17
        A czy Pan Stokowiec coś wie o cmentarzyku wojennym, dziś opuszczonym i
        zdewastowanym, co był na pagórze koło zajezdni na Telefonicznej? Pamiętam
        resztki mogił, co tam istniały chyba jeszcze w latach 80-tych - ganiali nas tam
        w ramach zajęć przysposobienia obronnego - marszów z mapą.
        Co do dworu Stokowskich, to on chyba bardzo przebudowany jest i mało już zabytkowy.
        I proszę też o wyjaśnienie, co to za procesja się na Stokach koło Wielkanocy
        chyba odbywa - ze świecami! To zupełnie niesamowita sprawa.
        • Gość: bene Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 13:55
          A czy Pan Stokowiec coś wie o cmentarzyku wojennym, dziś opuszczonym i
          > zdewastowanym, co był na pagórze koło zajezdni na Telefonicznej?

          Mało, że ganiali z mapą, to jeszcze kazali robić szkice terenowe dla celów
          naprowadzania ognia artylerii. Mnie też zaciekawił ten cmentarz ale okazuje
          się, że to nie cmentarz wojenny, ale zwyczajny, wiejski, założony w pierwszej
          połowie XIX wieku dla mieszkańców wsi Antoniew (Stokowski i Sikawski), którzy
          byli głównie ewangelikami i nie chcieli (lub nie mogli) być chowani na
          katolickim cmentarzu parafialnym w Mileszkach (obszar Stoków należał do parafii
          Mileszki).
        • mamamloda Re: Osiedle Stoki 09.05.07, 23:09
          Procesja ze świecami na Stokach to tradycyjna Droga Krzyżowa w Wielką Środę
          ulicami Sikawy i Stoków. Faktycznie wyjątkowa rzecz, nawet dla laików przeżycie.
      • jfidelk Re: Osiedle Stoki 20.01.07, 23:11
        Czytajac takie posty wiem, ze to forum ma sens istnienia :)
        Mi sie to osiedle koszarowe poniemieckie bardzo podoba, chetnie bym tam
        zamieszkal (bylo kilka ofert, w czasie kiedy szukalem mieszkania do kupienia -
        ciekawe rozklady i ogromne piwnice - 30m2!! - byle weglarki) - ale coz, zonie
        kompletnie nie przypadlo do gustu :)
        Dziekuje za wyjasnienia!
        • unna ogromne piwnice 24.01.07, 11:18
          I te piwnice wliczone są w metraż mieszkania, mieszkanie 53m. plus 20m. piwnica,
          płacisz eksploatacje i fundusz remontowy za 73m.
          • jfidelk Re: ogromne piwnice 25.01.07, 21:00
            A to bardzo niemile - przeciez tam nikt nie mieszka.... Chyba - mozna sobie co
            najwyzej pracownie zrobic albo jakas silownie, po odpowiednim uszczelnieniu -
            basen? :)
            Kolezanka lokatorka tych blokow? Jesli tak - jak sie mieszka?
            • unna Re: ogromne piwnice 27.01.07, 10:27
              Teściowa lokatorka, super jest to, że w pokojach można mieć kominki, kuchnia to
              prawdziwa jadalnia, łazienka z oknem, a sąsiedzi, którzy mieli nad sobą
              niezagospodarowany strych, po wykupieniu go od miasta, mają dwupoziomowe
              mieszkanie, niestety nad teściową są już lokatorzy. Generalnie najfajniejsze
              mieszkania są na Skalnej.
          • mamamloda Re: ogromne piwnice 09.05.07, 23:12
            Mieszka na Stokach moja rodzina od wielu lat i w zyciu w ich wpsólnocie nikt za
            piwnicę nie placil. Oplatę na rzecz wspolnoty za użytkowanie kolejnej (np.
            drugiej) piwnicy jak najbardziej. (to sie nazywa pożytki)
      • Gość: bene Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 13:45
        Co do etymologii nazwy Stoki to wydaje się,że nazwa pochodzi jednak od cech
        ukształtowania terenu. W średniowieczu była to część własności związanej ze
        wsią rycerską Rogi.
        Najstarszy znany dokument dotyczący Stoków powstał w roku 1369. Wymienia on
        wśód części składowych dóbr Rogi, „dąbrowę zwaną Stoki, leżącą koło Rogów”.
        Po raz drugi Stoki wspomniane są w dokumencie z roku 1390, już jako osobna
        wieś, stanowiąca odrębny od Rogów przedmiot własności.
        Z powyższych dwóch dokumentów wynika wniosek, że pomiędzy rokiem 1369 a 1390 z
        obszaru dóbr Rogi został wydzielony zalesiony grunt pod nową wieś, wieś ta
        została zasiedlona i w 1390 posiadała odrębnego właściciela (Paszko ze Stoków).
        Nazwisko Stokowskich spotykamy w dokumentach dopiero od około roku 1570. Więc
        to raczej nazwisko powstało od nazwy miejscowości.
        Nowopowstałe dobra Stoki rozciągały się od obecnej ulicy Opolskiej na północy -
        do rejonu stacji Widzew na południu.
        Na tym obszarze Stokowscy założli dwie nowe wsie - Sikawę (wiadomo) i Lipiny
        (rejon zajezdni tramwajowej i aresztu na Smutnej). Lipiny opustoszały w czasie
        wojen szwedzkich.
        Około roku 1800 Stokowscy dzielą zachodnią część swoich dóbr na działki
        osadnicze i organizują dużą wieś - Antoniew, która około 1825 miała ponad 1000
        mieszkańców, czyli więcej niż ówczesne miasto Łódź. Wieś składała się z luźno
        rozrzuconych gospodarstw i miała dwie linie osadnicze: linię obecnej ul.
        Lawinowej - aż do stadionu AZS (Antoniew Stokowski) oraz ulice Stokowska -
        Smutna (Antoniew Sikawski).
        Później powstawały dalsze osady: Budy Stokowskie, Jędrowizna (kolonia na
        gruntach Niemca nazwiskiem Ender - spolszczona "Enderowizna").
        Osiedle w rejonie ulic Pieniny i Zbocze zpalanowano na gruntach dawnego
        folwarku dworskiego jeszcze w latach 30-tych XX wieku dla Towarzystwa Osiedli
        Robotniczych i Niemcy realizowali przedwojenne polskie plany.
          • Gość: bene Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.07, 12:02
            Fakty, które podałem znam głównie tzw. literatury oraz licznych "badań
            terenowych". Dzieje Łodzi i okolicy to hobby. Jestem z rodziny tzw. łódzkiej i
            to nie żydowskiej ani niemieckiej. Mój pra-pradziadek przybył do Łodzi z Nowego
            Miasta nad Wartą (Wielkopolska) około 1870.
            Od dziecińtwa chciałem wiedzieć: "a co tu było przedtem".
            No i najczęściej wychodziło, że "przedtem tu był las". Później taka odpowiedź
            już nie wystarczała. I powstało "odchylenie badawcze".
            pozdr.
          • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 19:42
            Co do mnie, to na Stokach się wychowałem. Całe moje życie z Łodzią w ogóle jest
            związane. Chociaż miejsce urodzenia moje to miasto w województwie łódzkim
            Sieradz. Interesuje mnie tematyka Stoków, ponieważ chcę wiedzieć, gdzie tak
            naprawdę żyję. Co mi da uczenie się o najstarszej kulturze na Świecie, o
            Sumerach, Akadach, Amorytach i wszystkich innych starożytnych ludach, jeśli
            najpierw nie będę wiedział, gdzie ja na codzień przebywam.
      • Gość: bene Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.07, 14:43
        Skąd pochodzi wiadomość o luterańskiej kaplicy w Antoniewie ?
        Nie ma jej na mapach ani w dostępnych mi książkach adresowych.
        O ile mi wiadomo w Antoniewie Stokowskim nie istniał żadna formalna struktura
        kościoła ewangelickiego.
        Nowoosiedleni ewangelicy z Janowa, Augustowa, Antoniewa, Dołów już w 1822 roku,
        jak tylko się rozeszło, że w Łodzi będzie zakładana osada przemysłowa -
        zgłosili poparcie dla budowy w Łodzi świątyni ewang. Zbudowano ją w 1828 (św.
        Trójcy , przy dzisiejszym Placu Wolności) i odtąd był to dla antoniewskich
        ewangelików kościół parafialny.
        Drugi najbliższy kościół ewang. był w Nowosolnej.
        W pierwszej połowie XX wieku Antoniew Stokowski uległ dezintegracji. Część się
        zurbanizowała ( rejon ulic Mazowiecka - Antoniewska - Edwarda między ul.
        Lawinową a ul.Czechosłowacką), przez środek wsi (wzdłuż) poprowadzono linię
        kolejową Widzew-Zgierz zaś po 1945 nastąpiła całkowita wymiana ludności w
        rolniczej części wsi.
        • Gość: kolin_lodz Re: Osiedle Stoki IP: *.toya.net.pl 30.01.07, 22:00
          "Co niedzielę na terenie parafii św. Trójcy [tej z placu Wolności] odbywało się
          od 4 do 6 nabożeństw w kościele i trzech kantoratach - na Żubardziu, Bałutach i
          Antoniewie -Stokach oraz w kaplicy Domu Ubogich przy Dzielnej 52"
          To cytat z artykułu "Dzieje parafii luterańskich w Łodzi" ks. Czembora
          zamieszczonego w ksiażce "Przeszłość Przyszłości".
          Kaplica na Żubardziu to budynek przy Sierakowskiego, na Bałutach - ul. Zawiszy
          Czarnego, a na Stokach...???
          Podobno w kronikach parafii ewnagelicko-augsbursiej jest wzmianka o tym
          kantoracie jednak nie ma podanego adresu.
          • Gość: bene Re: Antoniew-Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.07, 14:18
            Dzięki za wskazówkę.
            Przypuszczam, że ten kantorat na Antoniewie mieścił się w mieszkalnym domu
            prywatnym i nie pozostawił żadnego śladu materialnego w postaci osobnego
            budynku.

            Najbardziej "podejrzany" jest obszar pomiędzy ulicami Lawinową - Lewarową -
            Czechosłowacką oraz budowanym szpitalem AM, gdyż tam było największe
            zagęszczenie ludności, a po sąsiedzku - widzewski Grynbach (dzisiejsze
            Podgórze).

            Zatem odpowiedź na pytanie mogą dać

            a) tzw. "najstarsi górale" lub ich potomkowie

            b) archiwa parafii ewang. św. Trójcy, gdziekolwiek teraz są.

            A ja wpisuję sobie nowy "temat badawczy".

            • sikawiak Re: Antoniew-Stoki 06.07.07, 15:01
              Może kiedyś spotkamy się osobiście to wówczas pokażę gdzie można obejrzec
              ilustację przedstawiającą "bethaus" na Stokach.
              W ogóle to od dziecka zbieram materiały n/t sikawy i stoków, zapiskim
              wspomnienia fotografie. Ale to bajka na przyszłość.
              Chyba się od czasu do czasu mijamy na ulicy.
      • Gość: Stokowiec Re: Procesja na Stokach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 19:22
        O ile chodzi nam o to samo, to sprawa wygląda w następujący sposób. Co roku w
        wielkim tygodniu przed wielkanocą, w środę odbywa się Droga Krzyżowa ulicami
        parafii na Stokach. Zaczyna się od kościoła przy Janosika, aby potem podążać w
        rozważaniu Męki Pańskiej ulicami: Spartakusa, Giewontem (do Telefonicznej),
        Szczytową (przy Towarzystwie Pomocy im. Św. Brata Alberta, Schronisku dla
        mężczyzn) do ulicy Giewont (przy dawnym kinie, a obecnym hotelu "Halny"), potem
        Pieninami w kierunku szpitala im. dr. E. Sonnenberga, przy którym też kończy
        się ostatnią stacją. Co do historii, to pomysłodawcą tego marszu byli
        wikariuszowie stokowskiej parafii- ks. Marcin Grzelak, obecnie wicedyrektor
        Caritas Archidiecezji Łódzkiej oraz ks. Jarosław Jurga, do dziś wikary w tej
        parafii. Po raz pierwszy maszerowano w 2002 roku, więc niebawem piąta rocznica
        tej tradycji, niespotykanej zbyt często. W Łodzi, co roku, w wilki piątek,
        ulicami miasta odbywa się też Droga Krzyżowa o charakterze ekumenicznym.
        • Gość: Stokowiec Re: Grecy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.07, 18:59
          Co do Greków, to wiem, że mieszkali oni między ulicą Doliną Kościeliską a
          Saneczkową. Przebywali oni na Stokach po drugiej wojnie światowej od połowy lat
          pięćdziesiątych. Obecnie mieści się tam osiedle prywatnych domków. Z góry
          dziękuję każdemu użytkownikowi, który pisze, co wie. Przepraszam za to, że
          zdarzało mi się podawać nie w pełni sprawdzone informacje, ale myślę, że jeśli
          każdy napisze na takim forum, co wie, co gdzieś tam słyszał, będzie to miało
          pozytywny aspekt, bo da innym motyw do wypowiedzenia się w tej sprawie, tym,
          których wiedza może być lepsza. Dochodzenie do rozszyfrowania historii jest
          niezmiernie praco- i czasochłonne. Ale warto, bo można do wielu rzeczy dojść.
      • Gość: bene Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 12:01
        Tor tramwajowy na Stoki (jeden, z mijankami)wybudowano w 1948. Ponieważ lubiano
        wtedy wszelkie rocznice oficjalne otwarcie nastąpiło 24 grudnia, czyli w 50
        rocznicę uruchomienia w Łodzi tramwajów.
        Szyny i podkłady oraz część robotników załatwiły koleje państwowe (PKP), gdyż
        jeden z nowych bloków na Stokach otrzymali do zasiedlenia kolejarze.

        Reaktywowano wówczas, istniejącą przed 1939 linię nr "17" . Wiodła ona
        Pomorską do Pl. Wolności i dalej Nowomiejską i Łagiewnicką do rozjazdu;
        Warszawska/Łagiewnicka.
        Początkowo linia ta kursowała tylko w dni robocze.
        Około 1955 "17" jeździła na Koziny, a od ok. 1961 - na Nowe Złotno.
        w latach 1994-95 był "zawieszona", potem jeździła do krańcówki na Zdrowiu, a 22
        czerwca 1998 został zlikwidowana.

        • Gość: bene Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 01:14
          Drugą linią tramwajową, która obsługiwała Stoki była „22”.
          Jeździła już w 1955.
          Najwyraźniej uruchomiono ją na życzenie kolejarzy, gdyż, jadąc Pomorską,
          Sterlinga, przez Plac Dąbrowskiego, Narutowicza, Kilińskiego, Przybyszewskiego
          i Rzgowską (do toru kolejowego) dawała kolejarzom wygodny dojazd do pracy na
          dworce Fabryczny i Chojny.
          W 1969 kursowanie linii zawieszono, a kiedy w 1972 linię wznowiono, miała już
          całkiem inną trasę: z Dąbrowy (Niższa/Śląska) do Helenówka.

          W zamian za zawieszoną „22” skierowano na Stoki przedłużoną linię „12”,
          wcześniej łączącą dworce Kaliski z Fabrycznym. Więc znów wątek ”kolejowy”.
          No i tę „dwunastkę” mamy do dzisiaj.

          Tak więc "17" jeździła na Stoki prawie 50 lat
          a "12" jeździ już lat 37.
      • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 17:10
        w internetowym katalogu Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Piłsudskiego w Łodzi
        poświęconym ulicom Łodzi znajduje się taka oto notatka:
        "Aktualnie: Krokusowa 1946.
        Rejon------> Stoki
        Dawniej....: Jadwigi -1940
        Dawniej....: Cholmer Str. + Flachstr. 1940-1945
        Dawniej....: Jadwigi 1945-1946
        UWAGI----> Dzisiejsza ul. Jadwigi na Sikawie może być przy dużej wyobraźni
        uznana za perspektywiczne przedłużenie dawnej ul. Jadwigi."
        Tak więc zmiana nastąpiła zaraz po drugiej wojnie światowej.
        Natomiast ulica Jadwigi:
        "Aktualnie: Jadwigi -1995.
        Rejon------> Folwark Stoki
        Dawniej....: Królowej Jadwigi -1940
        Dawniej....: Im Tal 1940-1945
        Dawniej....: Królowej Jadwigi 1945-1948."
        Trudno jest dziś stwierdzić, dlaczego tak, a nie inaczej postąpiono przed
        sześciesięciu laty. Z wyżej wymienionych danych widać, że przez rok w pobliżu
        siebie były dwie ulice o tej samej nazwie. A taka sytuacja była niedopuszczalna,
        aby nie wprowadzać zbyt wielkiego zamieszania. Być może to właśnie zdecydowało o
        tym, że Krokusowej nadano taką nazwę, by nie powtarzała się ulica Jadwigi.
        • Gość: bene Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.07, 00:43
          Zauważ, że mimo podobieństwa, nazwy ulic były jednak różne:
          - ul. Jadwigi, obecna Krokusowa
          - ul. Królowej Jadwigi, obecna Jadwigi.

          Nazwy pochodzą jeszcze z lat 20-tych i 30-tych XX w, kiedy parcelowano obszar
          folwarku Stoki.

          Prawdopodobnie podziału na działki dokonywały różne osoby w kilkuletnim
          odstępie i stąd podobieństwo nazw, chociaż gmina Stoki lub starosta łódzki
          powinni byli zwrócić na to uwagę (nazwy ulic proponował zwykle wnioskodawca,
          wnosząc o zatwierdzenie planu podziału).

          Ulica Jadwigi (dawna Królowej Jadwigi), mimo, że powstała na gruntach Stoków
          przestrzennie tworzy całość z Osiedlem Sikawa, zaprojektowanym według modnej
          przed wojną koncepcji „miasto-ogród”.

          Ulica Krokusowa natomiast zachowała „wiejski” charakter i bardzo słabą
          zabudowę, jeszcze do lat 70-tych XX w. Może duży spadek terenu zniechęcał do
          zabudowy ?

          Jej odcinek od Pszczyńskiej do Zrębowej należał do wsi Budy – Stoki – to ta
          niemiecka Flachstrasse, czyli „ulica Płaska” . Na polskim planie z 1938 ta
          droga nie ma żadnej nazwy.

          Zamieszanie z nazwami powstało w roku 1946, gdy do Łodzi włączono obszary
          wcześniej zabudowane, z powtarzającymi się nazwami ulic.
          Tak więc przyczyna zmian nazewnictwa była techniczna, chociaż przy okazji
          eliminowano przedwojennych polityków, i geografię kresów wschodnich.

          Królowej Jadwidze „obcięto” tylko tytuł monarszy a dwie ulice Jadwigi – na
          Stokach (Krokusowa) i w Rudzie Pabianickiej (Dodatnia) – przeszły do historii.



      • Gość: kl10 Stoki, ach te Stoki. IP: *.pro-internet.pl 08.02.07, 20:14
        Cieszę się, że temat jest kontynuowany. Dla mnie Stoki to miejsce z kilku
        powodów szczególne. Mam nadzieję, że dojdą nowe informacje na ten temat.
        Podobno domy na górce projektował jakiś Anglik czy Francuz. Ale nie wiem ile w
        tym prawdy. To tzw. zasłyszana wiadomość.
        • Gość: nie-stokowiec Re: Stoki, ach te Stoki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 22:10
          wedle autorki cennej pracy o międzywojennej architekturze i urbanistyce Łodzi -
          Joanny Olenderek z PŁ, szeregowe domy Towarzystwa Osiedli Robotniczych przy
          ulicach: Turnie, Wichrowa i Halna zaprojektowała para architektów Barbara i
          Stanisław Brukalscy. Osiedle wybudowano w 1936, nie doszło do realizacji
          dalszych etapów. Tak jak ktoś na forum pisał, najprawdopodobniej przedwojenne
          plany urbanistyczne wykorzystali Niemcy, realizując w oparciu o wytyczoną sieć
          uliczną osiedle w okolicy ul. Zbocze. Ale projekty domów powstały w czasie wojny
          (chyba arch. Bartning) i są dlatego klasycznymi przykładami architektury
          nazistowskiej. Podobnie jak tzw. berlinek, który zbudowano też w latach wojny
          jako osiedle Am Wiesenhang (projektant zwał się Rauda).
    • Gość: nie-stokowiec Piszcie o Stoookach! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.07, 22:53
      Kochani, nie rozwalajcie wątku, ale go nie zapominajcie. Piszcie o Stokach !!!.
      Czekam na wieści o tutejszych legendach, postaciach i opowieściach lokalnych
      tradycjach. Kapliczka przy Henrykowskiej i Skalnej też jest nowa? A stadion
      kiedy powstał? szkoła na Górce hitlerowska czy powojenna?
      Pilnujcie strony o Stokach!!! To ma być źródło informacji o naszych (ja nie
      stąd, ale lubię) stronach.
      • Gość: Stokowiec Re: Piszcie o Stoookach! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.02.07, 16:04
        Kapliczka z figurą Matki Boskiej Fatimskiej przy skrzyżowaniu ulic została
        poświęcona dnia 13 maja 1997 roku przez ówczesnego wikariusza parafii na
        Stokach ks. Stanisława Łaskiego. Od początku pojawiła się tradycja śpiewania
        nabożeńśtw majowych i czerwcowych przy tej kapliczce. Największa frekwencja
        wyniosła 64 osoby, czyli wiele więcej osób, niż tych modlących się w kościele!
        W latach 2000 i 2001 przy tej kapliczce Msze Święte odprawiał ks. Łaski, na
        kórych była jednorazowo ponad setka osób. Księża z parafii niezbyt przychylnie
        do tegoż "zjawiska" uznając, że miejscem modlitwy przede wszystkim winien być
        kościół. Ale ta tradycja, nowa na Stokach odnosi się do wielu takich wiejskich
        przykładów, gdzie już przed wielu laty odprawianie takich nabożeństw
        praktykowano. A jeszcze trzeba pomyśleć o tym, że na pewno są osoby, które nie
        poszłyby do kościoła a przyjdą tam.
        Co do podstawówki na Stokach, to na hallu przy wejściu, na posadzce zaznaczony
        jest rok 1951, który informuje o oddaniu tegoż budynku do użytkowania. Czyli
        powstawał już po 2 wojnie światowej.
        Co do stadionu, powstał on w roku 1964. Niegdyś piłkarze Widzewa trenowali tam
        w czasach roztopów, kiedy jeszcze boiska przy Armii Czerwonej nie były
        zmeliorowane. Bowiem stadion znajduje się w prawie najwyższym miejscu w Łodzi,
        gdzie wysokość sięga ponad 260 m.n.p.m. Co ciekawe wyrównanie boiska było
        bardzo trudne, bowiem wielki spadek terenu utrudniał to, ale ostatecznie udało
        się.
        • Gość: kl10 Stadion i kocie łby IP: *.pro-internet.pl 20.02.07, 19:14
          Zgadza się, że szkoła jest powojenna. Chodził do niej mój wujek (czasem nie
          dochodził :) ). W domu są stare zdjęcia na których widać budynek szkoły i łyse
          pole w miejscu dzisiejszego parku.
          Czy ten "stadion" to może to boisko obok parku (obok ścieżki z "górki"
          na "dołek"? Na stadion mi to nie wygląda. Podobno to pozostałość po dawnej
          żwirowni. Ta "niecka" w parku też. A co powiecie o "kocich łbach" na Stokach.
          Swego czasu taksiarze nie bardzo chcieli wjeżdżać na górkę, a i dziś nie zawsze
          im to pasuje.
          • Gość: Stokowiec Re: Stadion i kocie łby IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 21.02.07, 22:55
            U nas na Stokach, zawsze to miejsce nazywane jest stadionem. Chociaż nie ma tam
            żadnych trybun, które są potrzebne chociażby dla prawidłowości terminologii,
            jednak mimo wszystko tak się przyjęło: stadion i już! Tak naprawdę gdyby
            zorganizować pewne inwestycje, możnaby to otoczenie tego boiska pięknie
            zagospodarować. Cóż. Ale, póki co, nie ma nawet drużyny piłkarsiej, która
            mogłaby grywać na tym obiekcie. Niegdyś istniała takowa, nazywała się TKKF
            Stoki. Grywali tam młodzi chłopcy z okolicy. Dzisiaj stadion jest własnością
            pobliskiej podstawówki, o której wcześniej już wspomniano. Obecnie na stadionie
            rozgrywane są sportowe imprezy szkolne: biegi przełajowe, które rozpoczynają
            się i kończą na stadionie, a ich trasa przebiega także przez "muszlę".
            Oczywiście na boisku odbywają się także piłkarskie rozgrywki między szkołami.
            Co do "kocich łbów". Moim zdaniem z pewnego punktu widzenia dobre jest to, iż
            na Giewoncie, przd szkołą nie ma nawierzchni asfaltowej. Bowiem powoduje to, iż
            naturalnie mniejsza prędkość jest rozwijana przez auta tam jeżdzące. Co na
            pewno zwiększa bezpieczeństwo dzieciaczków chodzących do szkoły i wracających z
            niej, a czasami tych, którzy się do niej wybierają, ale dziwnym zbiegiem
            okoliczności tam nie trafiają. w każdym razie na pewno jest bezpieczniej.
            Jednak czy to o to chodzi? Lepiej niewątpliwie byłoby, gdyby wszędzie były
            asfalty, a ludzie jeździliby z rozsądkiem.
            Temat dotyczących tzw. kocich łbów w ogóle jest interesujący. Sam wielokrotnie
            zastanawiałem się, jak niewiele na Stokach jest nawierzchni pokrytych
            bitumiczną nawierzchnią. I tak: cały odcinek ulicy Pomorskiej (liczącej ponad
            11 km, najdłuższej w naszym kraju!), która połowicznie należy do Stoków,
            właściwie stanowi ich granicę.
            Poza tym odcinek Skalnej od Juhasowej (która właśnie Skalną łączy z Pomorską)
            do Henrykowskiej.
            Henrykowska od Jędrowizny do Pomorskiej.
            Najnowsza w tej okolicy nawierzchnia asfaltowa (bowiem wylana dokładnie dnia 29
            września 2005 roku) na ulicy Dębowskiego, od wysokości przedszkola przy
            Wichrowej do zbiegu Jędrowizny, Henrykowskiej i Potokowej (dalsza część
            Dębowskiego, prowadząca do ogródków działkowych, w stronę ulicy Bronisława
            Czecha, została utwardzona, ale nie wyasfaltowano jej całkowicie).
            Całkowicie pokryta asfaltem jest ulica Zbocze, podobnie, jak i jej
            przedłużenie: Pieniny. Giewont wyasfaltowany jest tylko od Pomorskiej do Zbocza
            {w okolicach studni, gdzie znjduje się studnia głębinowa z niemal najlepszą
            wodą w Łodzi, po którą przyjeżdza wielu mieszkańców Łodzi). Natomiast na
            odcinku od Telefonicznej do Brzezińskiej został utwardzony w roku 2006, jednak
            ta nawierzchnia nie była należycie stabilną. I pod wpływem użytkowania przez
            auta oraz zjawisk atmosferycznych, szczególnie mrozów w zimie, bardzo się
            zniszczyła już po pierwszych kilku miesiącach.
            Asfalt jest też na ulicy Krokiew w pobliżu podstawówki. Kolejną ulicą o takiej
            nawierzchni jest Janosika od Pszczyńskiej do Brzezińskiej.
            Pszczyńska z asfaltem jest od Krokusowej do Chmurnej. Krokusowa posiada
            rozmaitą nawierzchnię, w zależności od miejsca. Asfalt jest od Pomorskiej do
            Pszczyńskiej, potem na odcinku do Telefonicznej go nie ma, aby znów był do
            końca, czyli skrzyżowania z ulicą Bronisława Czecha. Telefoniczna wyasfaltowana
            jest od torów kolejowych do Giewontu, z małą przerwą w okolicach Janosika,
            gdzie tory tramwajowe zmieniają stronę drogi, a przy nich droga wyłożona jest
            kamieniami. Asfalt jest także przy terenie wodociągów na odcinkach ulic
            Lawinowej i Chmurnej.
            • Gość: kl10 Re: Stadion i kocie łby IP: *.pro-internet.pl 22.02.07, 22:03
              Jasna niespodziewana. Ta znajmomość rzeczy jest imponująca! Mam wrażenie że
              masz w małym palcu całe Stoki z wszystkimi ulicami, uliczkami i ścieżkami. Mam
              nadzieję, że kocie łby ze Stoków nigdy nie znikną. Mają swój urok, wariaci
              trochę wolniej jeżdżą. Moja babcie nazywała je furkotami. Szkoda, że
              wyasfaltowali Dembowskiego. Fajnie było iść taką polną drogą. Pamiętam jeszcze
              pola Gonciarza, które tam były. Jeśli można spytać: jesteś urodzonym Stokowcem?
              • Gość: Stokowiec Re: Stadion i kocie łby IP: *.gprspla.plusgsm.pl 23.02.07, 00:58
                Osobie "kl10" chcę podziękować za miłe zdanie. Ale myślę, że w ogóle to forum
                jest wspaniałym i fenomenalnym zjawiskiem. Tak wielu rzeczy o Stokach w jednym
                miejscu nie było jeszcze nigdy! Swoją wiedzą, a jeśli jej brakuje w pewnych
                momentach, to wówczas wielką dociekliwością imponuje wg mnie każdy z tych, co
                wpisywali się na tym forum. Każdy wpis wniósł coś nowego, ciekawego. Na tyle
                spostrzeżeń na pewno jedna osoba nie wpadłaby, a tak jak Ktoś "rzuci" jakieś
                hasło, inni sobie coś skojarzą i dodadzą coś od siebie. Wielką radość sprawia
                mi, kiedy wchodzę tutaj i widzę coś nowego. Chętnie pogadałbym prywatnie z
                miłośnikami "100ków", bo forum raczej ma służyć pisaniu informacji o Stokach
                przydatnych dla wszystkich, a bardziej intymne historie, istotne dla
                pojedynczych osób, wiążące się z ich przeżyciami lepiej chyba wymieniać z
                pojedynczymi osobami, a jeśli później się ustali coś wspólnego, wówczas
                oczywiście warto wstawić coś wartego uwagi na to forum. Zatem zostawiam namiar
                na mnie: kprl@poczta.fm. Pod takim linkiem już kiedyś się logowałem, ale później
                wolałem pozostać "Stokowcem", tak z resztą wpisałem się po raz pierwszy na tym
                cudownym forum. Jak coś, zawsze przeczytam i odpiszę.
                A odnosząc się konkretnie jeszcze do powyższego tekstu. Ulica Dębowskiego, czy
                Dembowskiego? W kontrowersyjnej wikipedii, ale będącej dziś najlepszym darmowym
                źródłem informacji bez wychodzenia z domu można wyczytać taki oto biogram:
                "Jan Dembowski, Dębowski, baron, (ok. 1773–1823) - polski generał i działacz
                polityczny. Sekretarz Ignacego Potockiego, związany z Kuźnicą Kołłątajowską w
                czasie trwania Sejmu Czteroletniego. Brat Ludwika Dembowskiego, ojciec astronoma
                Herkulesa Dembowskiego.
                Dembowski był uczestnikiem powstania kościuszkowskiego, później zaś oficerem
                Legionów Polskich we Włoszech i adiutantem generała Jana Hanryka Dąbrowskiego.
                Od 1802 służył w armii włoskiej. W latach 1808-1810 brał udział w kampanii
                Napoleona Bonaparte w Hiszpanii, zas w 1812, awansowany uprzednio na generała
                brygady, w kampanii moskiewskiej. Później mianowany gubernatorem Ferrary."
                Zatem nazwisko to można prawidłowo pisać na oba sposoby. O ile nazwa ulicy
                odnosi się do tegoż bohatera. Bowiem na żadnej z informacyjnych tabliczek nie ma
                nigdzie napisane o kogoż to chodzi. I to jest smutne, że często ludzie
                mieszkający w danym miejscu, gdzie pobliska im ulica ma nadaną jakąś nazwę, nie
                znają w ogóle jej etymologii. Jak pamiętam, kiedyś przy ulicach rozwieszano
                żółte tebliczki z czarnymi napisami, potem przerzucono się na białe litery na
                różowym tle. Obecnie kopiuje się Warszawę, zostawiając białe, ale tło nadając
                już niebieskie. Myślę, ze nie jest aż tak ważne, jaki kolor, bo każda z ww. była
                w miarę normalnie czytelna. Liczy się bardziej, co się tam napisze. I
                przydałoby się dodać na tabliczce umieszczonej na przykład na narożnym bloku
                przy Skalnej 37 z Dębowskiego, gdzie średnio 2 razy na godzinę przejeżdza
                autobus, który zawozi i przywosi "Stokowiczów", który łączy ich z centrum, z
                placem Dąbrowskiego, aby można było sobie przeczytać Kim tak naprawdę był ten Ów
                Dębowski (nazwisko nawet podobne do Dąbrowskiego, który w naszym mieście ma i
                plac i ulicę swoją) a może lepiej by go pisać Dembowski? Ulica ta poza ogródkami
                działkowymi, i wspomnianymi już polami po Gonciarzu (Andrzej Gonciarz zmarł
                kilka lat temu) nie posiada zbyt wiele numerów. Ale dla mieszkańców Stoków jest
                jeden bardzo ważny. To szczęśliwa siódemka. Właśnie tam mieści się budynek
                administracji: Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej Widzew-Stoki. To w tym miejscu
                załatwiają wszystkie swoje sprawy osoby będące najemcami lokali mieszkaniowych
                na Stokach, ale nie tylko na Stokach. Więc byłoby pięknym wyjaśnienie z patronem
                tej ulicy. Chociaż to może dla wielu sprawa nieistotna. Ale o historię i
                kulturę, aby zachowywać ich prawidłowy rozwój, dbać zawsze należy. Jaki ma to
                wpływ na codzienne życie mamy okazję się przekonywać analizując naszą scenę
                polityczną, i problemy z prawidłową oceną historii z czasów komunizmu. I po tym
                przykładzie widzimy, jak przydatny w tej kwestii jest odpowiedni takt. poczucie
                sytuacji.
                Co do tego asfaltowania. To moje zdanie jest takie, że lepiej jest, jak tych
                twardych nawierzchni będzie jak najwięcej, bo są one najbezpieczniejsze.
                Oczywiście problem z kierowcami, którzy jeżdzą zupełnie na przekór tego, co
                pokazywali na egzaminie na prawko zawsze będzie. Ale nie warto walczyć z tym nie
                wylewając nowych dróg. Czasy się zmieniają. Kiedyś niemal wszystkie dzieci
                chodziły do podstawówki na górkę z okolicy na pieszo, mając okazję spacerować
                chyba najbardziej malowniczo położonym chodnikiem w całym mieście, z jednej
                strony mając tzw. "trójkąt", pole na którym niegdyś swoje ogródki działkowe
                posiadali mieszkańcy pobliskich bloków, na przykład z ulicy Potokowej, dziś nie
                zagospodarowane, ale zachowujące naturalną zieleń. Z drugiej strony natomiast
                stadion. A będąc oddalonym od ulicy, co bardzo poprawia bezpieczeństwo na tym
                odcinku. Odpowiednie słupki umieszczone "na dole" przy Potokowej, i "na górze"
                przy Giewoncie zniechęcają wielu śmiałków, którzy chcieliby, często nie
                potrafiąc nawet podając argumentacji po co, przejechać się po tymże chodniczku.
                Obecnie coraz więcej rodziców swe pociechy dowozi samochodami, i niewątpliwie
                lepiej jest, jeśli jadą po normalnej nawierzchni, a nie na całkowicie wybitej
                drodze, którą drogą polną nazwać nie wypada, bo drogi polne tak fatalnego stanu
                nie posiadają, ak to, co było tam na Dębowskiego przez tyle lat.
                Ale dobrą alternatywą mimo wszystko są kamienie na Giewoncie. Tam bez obawy o
                urwanie kół, i bez konieczności ciągłego manewrowania w prawo i w lewo, można
                spokojnie przejechać po nie dziurawej nawierzchni, oczywiście warunek jest
                jeden, aby za bardzo się nie poobijać należy jechać wolno. Ale ten, kto jeździ z
                godnie przepisami dotyczącymi jazdy po mieście, czyli nie przkracza 50 km/h, na
                Giewoncie na pewno sobie krzywdy nie zrobi. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby
                połączenie Pomorskiej z Brzezińską za pomocą traktu:
                Henrykowska-Dębowskiego-Listopadowa. Na pewno umożliwiłoby to normalniesze życie
                dla okolicznych mieszkańców. Bowiem dziś, kto chce się dostać do Brzezińskiej,
                jeśli chce oszczędzić swe auto, musi wybrać albo stosunkowo w miarę bezpieczny,
                chociaż cały czas w coraz gorszym stanie Giewont od Telefonicznej (o czym
                wspominałem już wcześniej) lub niezwykle stromy podjazd, z bardzo wąską jezdnią,
                ale jednak asfaltem, czyli Janosika.
                • Gość: Stokowiec Re: Stadion i kocie łby IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.07, 13:01
                  Udało mi się jednak znaleźć starą, zniszczoną tabliczkę informacyjną z nazwą
                  ulicy Dębowskiego z krótką charakterystyką tejże postaci. Jest tam wzmianka, że
                  Jan Dębowski był działaczem politycznym i żył w latach 1770-1823. Co do tej
                  daty urodzin, to nie ma takiej jednoznaczności, niektóre źródła podają ww. a
                  inne 1773. Jednak dobre jest to, że przynajmniej wiadomo, o kogo chodzi.
                  Tylko zastanawia mnie fakt, dlaczego, skoro we wszystkich źródłach na początku
                  pojawia się opcja "Jan Dembowski" a dopiero potem "Dębowski", ulica posiada tę
                  mniej popularną. Hmmm ...Być może to z oszczędności, żeby mniej farby
                  marnować.... Ahhhh.... Niesamowite te Stoki.
                  Jakby udało się wyremontować stadion, byłoby naprawdę dobrze . . . Póki co
                  smutno wygląda tak cudownie usytuowany obiekt z zardzewiałymi bramkami,
                  trawiastą bieżnią, na której biegając można sobie mieśnie pozrywać od
                  nierówności i pozostałościami po ławkach.
                  Kiedy przejeżdzam przez wiele miast, widzę, jak tam takie obiekty wyglądają. Są
                  oświetlone (przynajmniej miejskimi latarniami, a przy stadionie na Stokach
                  takowe stoją, ale skierowane są w drugą stronę, oświetlają chodnik
                  łączący "osiedle na dołku" od ulicy Potokowej prowadzący w stronę Parku im.
                  gen. Mariusza Zaruskiego i Szkoły Podstawowej nr 139). Niewiele zatem trzeba,
                  by ten obiekt zagospodarować, na pewno tego, aby mieszkańcy czuli się, że to
                  jest ich stadion, i by byli z niego dumni, by mogli z niego korzystać, wówczas
                  na pewno nie byłby dewastowany.
                  • Gość: Stokowiec Re: Stadion i kocie łby IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.08, 04:14
                    Znów są pozytywne informacje. W tym miesiącu (gdy to piszę, kończy się właśnie
                    lipiec 2008 r.) ruszyła wreszcie modernizacja boiska na Stokach. Najpierw, aby
                    można było na obiekt dogodnie wjechać większymi maszynami, przekopano dziurę w
                    nasypie od ulicy Dębowskiego. Dalej zdemontowane zostały stare bramki i
                    przystąpiono do wyrównywania otaczającej boisko bieżni (wykopano betonowe płyty,
                    które znajdowały się w ziemi). Szykuje się wiele pozytywnych zmian na tym
                    terenie. Miejmy nadzieję, że już niebawem będziemy mogli spokojnie powiedzieć o
                    "Stadionie na Stokach" (nie musząc już wyjaśniać, że chodzi o zaniedbane boisko,
                    mające niezwykle atrakcyjną lokalizację).
                    Ma to być obiekt wielofunkcyjny. Prócz lekkiej atletyki i piłki nożnej, będzie
                    można uprawiać jeszcze inne sporty. Powstaną boiska do siatkówki plażowej i
                    koszykówki.
                    Także i zaplecze techniczne stadionu ma zostać rozwinięte. Najpierw powstaną,
                    odpowiednio wkomponowane w istniejące nasypy, trybuny, parking dla samochodów, a
                    w dalszej przyszłości - budynek z szatniami. Potem, być może i jakaś sala do
                    ćwiczeń...
                    Oby na obszarze między ulicami Dębowskiego, Giewont i Potokową było już teraz
                    tylko lepiej...
                    • Gość: Stokowiec Re: Stadion i kocie łby IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.08, 18:24
                      Pośród szarzyzny pochmurnego jesiennego dnia, przechodząc spacerem przez Stoki,
                      aż miło było popatrzyć na nową, zieloną murawę stadionu na Stokach. Roboty
                      trwają raptem trzy miesiące i naprawdę już widać, że coś się zmieniło...
                      Półtora roku temu pisałem, że niewiele trzeba,
                      by ten obiekt zagospodarować. Przede wszystkim chodzić miało o to, by mieszkańcy
                      czuli się, że to jest ich stadion, i by byli z niego dumni, by mogli z niego
                      korzystać, wówczas na pewno nie byłby dewastowany. Kilka dni temu przy
                      przebudowywanym stadionie Rada Osiedla umieściła tabliczkę z prośbą do
                      mieszkańców o zainteresowanie tym, co dzieje się na obiekcie i wokół niego i
                      ewentualną interwencję w przypadku zagrożenia porządku na boisku... Idea
                      szczytna, bo jeśli coś jest wspólne i dbają o to wszyscy, wówczas, nie ma
                      możliwości na zniszczenie. Miejmy nadzieję, że i w tym przypadku stanie się
                      podobnie...
                      • Gość: nie-stokowiec Re: Stadion i oby nie tępe łby IP: *.cust.tele2.pl 16.10.08, 20:36
                        Też widziałem i aż mnie zatkało. Robi wrażenie. Takiej murawy na osiedlowych
                        boiskach to ja widywałem dotąd za Odrą albo Łabą...
                        Zdaje się, ze na razie jednak trzeba sprzętu i budowy bardzo pilnować - w
                        niedzielę stało na skraju auto jakiejś firmy ochroniarskiej.
                        To będzie wielka próba dla Stokowiaków, czy uda sie utrzymac taki stadion i
                        obronić przed wandalami. Oby się powiodło - bo to w interesie nas wszystkich.
                        Jak takie miejsca będą normalnością, to znak, ze jednak coś sie zmieniło. Jak
                        zasypia je potłuczone flachy i smieci, to będzie dowód, ze jeszcze nie nadszedł
                        dobry czas.
        • mamamloda Re: Piszcie o Stoookach! 09.05.07, 23:17
          Stadion jest wystawiony do konkursu przez Radę Osiedla Stoki. Projekt jest
          bardzo fajny, ma to byc odkryty obiekt sportowy dla calego Widzewa (Rady z
          Widzewa, Mileszek, i jeszcze chyba jakaś też go poparly).
        • Gość: Stokowiec Re: Piszcie o Stoookach! IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.07, 02:38
          Na pewno przydatnym na tym forum okaże się link:
          pl.wikipedia.org/wiki/Park_im._Gen._M._Zaruskiego_w_%C5%81odzi
          To stronka w wikipedii poświęcona Parkowi na Stokach. Najpierw nosił on imię
          Janka Krasickiego, potem od 1991 do 1994 bez oficjalnej nazwy, ale utożsamiany,
          jako "Park na Stokach" , i wreszcie do tej pory, już kilkanaście lat, Park im.
          Generała Mariusza Zaruskiego. Mało kto wie, że w parku od 9 lat mieści się
          obelisk poświęcony patronowi. Szkoda, że niektóre ścieżki zostały tak
          przerobione, iż znajdują się tam, z racji istotnej różnicy terenu, schody. A
          spacerujące Panie z wózkami co kilka metrów się męczą, rowerami też trzeba
          specjalnie zjeżdżać na trawnik. A chyba nie o to powinno "się rozchodzić".
          Cóż, wg mnie, jak do tej pory nie było aż tak źle, że ścieżki miały jakieś tam
          nachylenie. Teraz je zniwelowano, ale jedna wygoda, kosztem drugiej. Trza
          pokonywać schody. Hmmmm..., takie nasze życie. Co się polepszy, to się ...
          "zepsuje". A stronka w wikipedii o Stokach pewnie niebawem powstanie, bo
          bezdyskusyjnie wyjątkowym, jedynym w swoim rodzaju "100kom" się ona należy...
      • mr_frog Re: Piszcie o Stoookach! 26.02.07, 20:40
        No tylko na Stokach jest jedyna w Łodzi ulica w kształcie litery H. To ulica
        Graniowa przy której mieszkam. I którą uwielbiam. Najbardziej uwielbiam
        zamawiać taksówki! Jeszcze żaden taksówkarz nie trafił.... Chyba, że jest ze
        Stoków:))
        Za to lubie Stoki, chociaż urodziłem się i wychowałem na Bałutach...
        • Gość: nke-stokowiec Re: Piszcie o Stoookach! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 00:22
          Cholera, nie wiedziałem o rozplanowaniu Graniowwej, choć tam z psem tamtędy
          chodziłem!
          Kolejny plus dla tego miejsca. I ja to jednak będę nazywał dzielnicą, bardzo
          przecież osobną i inną niż Widzew, nawet mimo administracyjnych związków i
          emocjonalnych (zapewne dla części mieszkańców)z nim relacji.
          Żadna inna dzielnica Łodzi, chiba że sie myle, nie zrobiła sobie spontanicznie
          takiej pozytywnej reklamy, jak ten nasz wątek. Brawo!!!
          A lubicie te zachody słońca z widokiem na leżącą poniżej Łódź i Widzew? Ja
          uwielbiam!
    • Gość: bene Re: Osiedle Stoki - 100 lat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 11:36
      Zdaje mi się, że za rok będzie można obchodzić stulecie urbanizacji Stoków –
      jako przedmieścia Łodzi.

      Właśnie w 1908 ówczesny właściciel folwarku dworskiego Stanisław Wojciechowski
      uzyskał zatwierdzenie projektu parcelacji części gruntów dworskich.

      Wytyczono wówczas 6 pierwszych ulic planowanego osiedla oraz działki budowlane
      przy tych ulicach.

      Ulicami tymi są:

      1) Janosika – początkowo Sandomierska, później Widzewska;
      2) Sądecka - początkowo Spacerowa, później Świętokrzyska,
      3) Weselna - nazwa niezmieniona od czasów carskich
      4) Gazdy – początkowo Kościelna, później Drzymały
      5) Limbowa – początkowo Majowa, później 3-go Maja,
      6) Jesienna – początkowo Spokojna, później (już ok. 1936) Jesienna;

      Obecne nazwy (z wyjątkiem Weselnej i Jesiennej) nadano w 1946, po włączeniu
      Stoków do Łodzi.

      Osiedle obejmowało odcinki tych ulic pomiędzy dzisiejszą ul. Bronisława Czecha
      na północy a Pszczyńską na południu
      (Pszczyńską nazwano oczywiście - ul. Poprzeczna).

      Tam, gdzie dziś ulica Źlebowa, był wykopany kanał zbierający wodę z całego
      osiedla.

      Tak na moje oko (bez badania dokumentów) zachowało się jeszcze kilka domów
      mogących pamiętać pierwszą wojnę. Na przykład parterowy dom murowany, budowany
      w linii ulicy, przy Weselnej 7.



      • Gość: kl10 Re: Osiedle Stoki - 100 lat IP: *.pro-internet.pl 28.02.07, 18:01
        No proszę. To może jakaś "impreza" z tej okazji? :) A swoją drogą to muszę
        przyznać, że dzięki istnieniu internetu bardzo dużo dowiedziałam się na temat
        Stoków. Cieszę się, że co rusz pojawiają się nowe informacje i ten post cały
        czas jeszcze istnieje. A swoją drogą jak wygląda sprawa internetu na Stokach?
        Mieszkańcy chyba skazani są na Neostradę z TP?
        • mr_frog Re: Osiedle Stoki - 100 lat 01.03.07, 08:58
          nie wiem jak na osiedlu bloków, ale jeśli chodzi o domki to rok temu kiedy
          szukałem alternatywnego operatora do TP S.A. nie było takiego. Chyba, że Toya,
          ale w przypadku domku (mojego) raczej nie było sensu...
              • Gość: Stokowiec Re: Co tam na Stokach? IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.07, 18:12
                Dostrzegając prośbę, pragnę napisać coś jeszcze o historii Stoków:
                W 1438 r. dziedzic wsi Stoki imieniem Sieciech (pełniący funkcję łowczego
                większego łęczyckiego) ufundował na Stokach kościół, który stał się filią
                parafii w Mileszkach.
                W roku 1511 ze względu na bardzo zły stan kościoła w Mileszkach, staraniem
                tamtejszego proboszcza, ks. Macieja, kanonika łęczyckiego, kościół ze Stoków
                został przeniesiony do siedziby parafii. Zdarzenie to wiąże się ściśle z mającym
                miejsce w tym samym roku, skupieniu w rękach jednego posiadacza dóbr (Stoków,
                Mileszek, Woli Mieczkowej – później nazywanej Sikawą, Woli Stokowskiej) Jakuba
                Romieszewskiego, który poślubiając Annę ze Stoków, wnuczkę Sieciecha, stał się
                właścicielem większości majątków należących do mileszkowskiej parafii. Ks.
                Maciej nie chciał się tak łatwo pozbyć dóbr przez siebie posiadanych i jednym z
                warunków było przeniesienie do Mileszek, będącego w lepszym stanie dotychczas
                filialnego kościoła ze Stoków.
                Dodam jeszcze, że potomkowie Romiszewskiego przejęli nazwisko od wsi Stoki i tak
                zapoczątkował się ród Stokowskich, który do XIX w. odgrywał dość istotne
                znaczenie w regionie Polski centralnej.

                Położona na górce, gdzie graniczą ze sobą Stoki i Sikawa, parafia Matki Boskiej
                Różańcowej powstała z inicjatywy okolicznych mieszkańców oraz proboszcza księdza
                doktora Witolda Nadolskiego (urzędującego w parafii w Mileszkach, w skład której
                wciąż wchodziły wsie Stoki i Sikawa). Głównym powodem podjęcia działań, mających
                na celu stworzenie nowej parafii, była znaczna odległość dzieląca wiernych od
                dotychczasowego kościoła, co utrudniało prawidłową realizację praktyk religijnych.

                Jeszcze przed budową kościoła, decyzją proboszcza w Mileszkach, tamtejszy
                wikariusz ks. Józef Gawęda został delegowany do opieki duszpasterskiej nad
                społecznością tworzącej się parafii.
                Plac pod budowę kościoła został ofiarowany przez sukcesorów po Stanisławie
                Wojciechowskim (posiadaczu dóbr na Stokach i Sikawie, który wykupił od caratu
                część dóbr swoich przodków Stokowskich, zabranych po Powstaniu Styczniowym) oraz
                stowarzyszenie kulturowo-oświatowe pracowników tramwajów Książka z Łodzi.
                Kamień węgielny 1 grudnia 1929 r. poświęcił ordynariusz łódzki biskup Wincenty
                Tymieniecki. Po roku budowy, w związku z ogólnoświatowym kryzysem ekonomicznym,
                budowa świątyni została wstrzymana z braku finansów.
                Wówczas ks. Nadolski wystosował następującą odezwę:
                "Czcigodni Państwo!
                Na przedmieściu naszej wielkiej Łodzi - Stokach-Sikawie buduje się kościół pod
                wezwaniem Matki Boskiej Różańcowej. Potrzeba go tam wielka, odległość bowiem od
                parafji wynosi 6 kilometrów, to też zło i zepsucie trafia tam prędzej do duszy
                niż gdzie indziej. Przez rok dzięki mieszkańcom i p. tramwajarzom z Łodzi
                doprowadziliśmy budowę do połowy. Skończyć nie mamy sił.
                Dopomóżcie nam przykryć dachem ten dom Boży!
                Dajcie na cegiełkę choć kilkanaście groszy!
                Za żywych ofiarodawców odprawiana będzie jak długo ten kościół będzie istniał,
                Msza Święta w pierwszą niedzielę października - za zmarłych w Dzień Zaduszny.
                Nie odmówcie ofiary!
                W imieniu Komitetu Budowy
                Ks. Wiktor Nadolski
                Doktór Św. Teologii i proboszcz Mileszkowski.
                Stoki-Sikawa, dn. 1 listopada 1930 r."

                Słowa te nie pozostały bez odpowiedzi i wiosną 1931 roku, dzięki wielkim
                staraniom licznego grona ludzi, budowę zakończono. Poświęcenia świątyni dokonał
                biskup Tymieniecki dnia 5 lipca 1931 r.
                Słowa te nie pozostały bez odpowiedzi i wiosną 1931 roku, dzięki wielkim
                staraniom licznego grona ludzi (pomysł ks. Nadolskiego z cegiełkami bardzo się
                spodobał, tworzono potem także wiele inicjatyw, dla zdobycia środków do budowy
                kościoła), budowę zakończono. Poświęcenia świątyni dokonał biskup Tymieniecki
                dnia 5 lipca 1931 r.
                Kościół był budowany w stylu modernistycznym-blokowym, murowany z cegły
                wypalanej przez Cegielnię Stoki, o płaskim dachu, długości 33 m, szerokości 10
                m, według projektu najlepszego architekta łódzkiego okresu międzywojnia - Józefa
                Kabana (który po II Wojnie Światowej przyjął nazwisko Korski, a niektórych
                dokumentach upamiętniających budowę kościoła podawana jest błędnie ta druga
                wersja). Kaban projektował też przed II wojną światową między innymi: Pałac
                Biskupi w Łodzi przy katedrze, kościół Matki Boskiej Zwycięskiej przy ul.
                Łąkowej, kościół w pobliskim Bedoniu, Gmach łódzkiej centrali telefonicznej PAST
                przy al. Kościuszki, Gmach Sądu Okręgowego (obecnie Wojewódzkiego) przy pl.
                Dąbrowskiego, kaplicę baptystów w Łodzi, gmach Izby Skarbowej w Łodzi, kaplicę
                przy szpitalu Kochanówek, jako współautor halę targową w Piotrkowie
                Trybunalskim, zwieńczenie wieży katedry łódzkiej, kościół św. Franciszka z Asyżu
                na Nowym Rokiciu przy ul. Przyszkole. A po wojnie, już jako jako Korski
                chociażby: Gmach Teatru Wielkiego przy Placu Dąbrowskiego i kościół św. Teresy
                od Dzieciątka Jezus przy ul. Kopcińskiego. Więc widać, jaki był dorobek tego
                fachowca.
                Kościół na Stokach, to najszybciej wybudowany murowany kościół w diecezji
                łódzkiej, jak do tej pory! Zwrócić trzeba uwagę, że nie było tu, jak w wielu
                takich przypadkach, jednego fundatora świątyni, który za wszystko zapłaciłby z
                góry. Ks. Nadolski szukał wsparcia, gdzie tylko mógł. Na pewno wielkie znajdował
                w ówczesnym, pierwszym ordynariuszu łódzkim, biskupie Tymienieckim, który tak
                samo, jak on, nieustannie starał się o rozwój i rozbudowę wszystkich instytucji
                nowo powstałej łódzkiej diecezji. Mimo szerzącego się bezrobocia, a co za tym
                idzie narastającej biedy w Łodzi i jej okolicach, udało się oddać do użytku
                świątynię, która do dziś służy mieszkańcom Stoków i Sikawy.
                Dalszą historię parafii można przeczytać na stronie o parafii w wikipedii, do
                której link zamieszczałem wcześniej.
                Ciekawe jest historyczne spojrzenie na wydarzenia dziejące się na Stokach na
                przestrzeni lat. Widać tutaj, jak historia zatacza koło. Najpierw ks. Maciej z
                Mileszek w XV w. zabrał Stokom kościół, aby po kilkuset latach jego następca-ks.
                Nadolski, sam z własnej inicjatywy, świątynię Stokom jakby oddał. Widząc
                problemy duszpasterskie, że niesamowicie trudna sytuacja socjalna ludzi narasta,
                co sprzyja odchodzeniu od Kościoła i moralności, wpadaniem w alkoholizm i
                przepuszczaniem nawet tych marnych groszy, które się udawało zarobić, doszedł do
                wniosku, że taka inicjatywa ludziom pomoże w uzdrowieniu ich ducha, doda im tak
                bardzo wówczas potrzebnej nadziei. Na pewno można też spojrzeć na to, że pomysł
                ten był nierozsądnym. Bo przecież, jeśli ludziom brakuje na życie, to pomysł o
                drogiej przecież budowie kościoła jest dla ludzi kolejnym obciążeniem. Ale to
                właśnie w tej budowie ludzie odnaleźli jakiś cel, w czasie, kiedy wszelkie
                autorytety podupadały. Powstała wspólnota, która później, kiedy już świątynia
                stanęła, potrafiła współpracować. Ludzie lepiej się poznali i mogli sobie
                bardziej pomagać.
                Zauważyć też należy pełne zaufanie względem Boga ks. Nadolskiego. Dziś wielu
                księży nie za bardzo chciałoby ze swojej parafii wydzielać nową. Ano przecież
                wówczas byłoby mniej ludzi, mniejsze wpływy, trudniej byłoby się utrzymać, a
                frekwencja w kościołach cały czas spada.
                Jednak ludzi widząc tak wielkie poświęcenie Księdza, i tutaj konkretnie
                stwierdzając, że nie zależy Mu tylko na kasie, chętniejsi są do współpracy z nim.
                "Zbudowałem pomnik trwalszy, niż ze spiżu." - ten początek horacjańskiej
                pieśni z motywem dumy twórczej pragnę zestawić z postacią ks. Witolda
                Nadolsiego. Kiedy opuścił parafię Mileszki w 1932, aby duszpasterzować
                mieszkańcom Buczku koło Łasku (co ciekawe proboszcz tamtejszy, ks. Witold Bilski
                przyszedł wówczas na probostwo do ... Mileszek!), a potem, po roku zacząć
                działać w podłódzkim Aleksandrowie (był tam do wojny), nie został przez
                mieszkańców parafii na Stokach zapomniany. To jego imieniem nazwano pobliską
                kościołowi ulicę. Podczas okupacji nazwę zmieniono oczywiście na niemiecką
                "Birkenweg". Ale po wojn
                • Gość: Stokowiec Re: Co tam na Stokach? IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.07, 18:22
                  cd. Ale po wojnie, już po wcieleniu Stoków i Sikawy do granic administracyjnych
                  Łodzi, ulica Ks. Nadolskiego wróciła. I była tak przez 6 lat, kiedy w 1951 r.,co
                  ma związek tendencją wielkiego sprzeciwu ówczesnej władzy wobec wszystkiego, co
                  związane jest z Kościołem Katolickim, nazwę zmieniono na Wąwozową, która
                  przetrwała do dziś.
                  Dziś mało Kto pamięta ks. Nadolskiego. Mnie przypadkiem udało się natrafić na
                  Jego historię, i cały czas chcę wiedzieć coraz to nowe fakty o Nim, których jest
                  na pewno bardzo wiele, lecz trafić do nich niezmiernie trudno.
                  Wszystko, co napisałem teraz, uczyniłem w czasie szczególnym, 75 lecia parafii
                  na Stokach! Warto całą niesamowitą historię tej parafii ocalać od zapomnienia,
                  bo wiele możnaby się z niej wciąż uczyć. A przecież: Historia magistra vitae
                  est! - Historia jest nauką życia!...
                  • Gość: gość Re: Co tam na Stokach? IP: *.toya.net.pl 04.07.07, 21:18
                    W związku z planowanym założeniem strony interenetowej poświęconej w całości
                    Stokom, Sikawie i Podgórzu serdecznie zapraszamy Pana Stokowca na spotkanie
                    Rady Osiedla Stoki jutro (czyli 5 lipca) o godz. 17.30 a jeśli czas nie pozwoli
                    to prosimy o kontakt w czasie dyżurów, które odbywają się we wtorki o godz.
                    17.30 w siedzibie Rady.
                    Pozdrawiamy
                    Rada Osiedla Stoki
                    • Gość: gość Zaproszenie IP: *.toya.net.pl 04.07.07, 21:18
                      W związku z planowanym założeniem strony interenetowej poświęconej w całości
                      Stokom, Sikawie i Podgórzu serdecznie zapraszamy Pana Stokowca na spotkanie
                      Rady Osiedla Stoki jutro (czyli 5 lipca) o godz. 17.30 a jeśli czas nie pozwoli
                      to prosimy o kontakt w czasie dyżurów, które odbywają się we wtorki o godz.
                      17.30 w siedzibie Rady.
                      Pozdrawiamy
                      Rada Osiedla Stoki
                    • Gość: Stokowiec Re: Co tam na Stokach? IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.07, 01:46
                      Ulica Tytusa Chałubińskiego posiada tę nazwę od roku 1946. Przez rok po wojnie
                      nazywała się ulicą Poniatowskiego. Podobną nazwę miała w czasach przedwojennych.
                      Podczas okupacji nazywała się Feldbrunnenstrasse.
                      Częste zmiany nazw tej i innych ulic Łodzi można sprawdzić na stronce
                      Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki im. J. Piłsudskiego w Łodzi, którą już
                      kiedyś na tym forum cytowałem:
                      mak.wimbp.lodz.pl/bazy/mak/index.php?baza=ulicelodzi
                      Osobiście nie posiadam danych, w którym dokładnie roku podzielono pola na
                      działki w tej części Sikawy. Ale myślę, że miało to miejsce około 1930 r.
                      (właśnie w tym czasie nieopodal powstawała OSP i budowano kościół parafialny) .
                      W historii OSP Sikawa, umieszczonej na bardzo dobrej technicznie stronce tejże
                      staży( ospsikawa.republika.pl/historia2.htm ) napisane jest, że większość
                      ziem na Sikawie, które potem podzielono na działki mieszkaniowe, posiadała Anna
                      Gajer. Być może także i do niej należały tereny, gdzie dziś jest ulica
                      Chałubińskiego.
                      W ogóle Chałubińskiego jest dość długą ulicą (łączy Giewont z Taterniczą) i
                      podział na działki mógł następować w kilku etapach.
                      A co do teraźniejszości...
                      Z mojego punktu widzenia zakaz wjazdu samochodom, poza "tambylcami", na odcinku
                      Janosika-Taternicza, jest nieporozumieniem.
                      Rozumiem tutaj mieszkańców, że chcący dostać się, najbliższą możliwą drogą, do
                      CH M1, bardzo kurzą im podwórka w letnich miesiącach, ale na pewno nie tak winno
                      się to rozwiązywać, aby ruch zamykać.
                      Albo położenie takiej nawierzchni, co od Janosika do Giewontu albo po prostu
                      wyasfaltowanie byłoby tutaj lepszym rozwiązaniem. Bo przecież nie jest to tak
                      bardzo długi odcinek. I chyba jakoś pieniądze na to dałoby się znaleźć.
                      Na pewno potrzebaby do tego współpracy samorządu z włodarzami Centrum
                      Handlowego. A poza tym, w końcu należałoby coś zrobić z ul. Zaspową i Zbójnicką,
                      aby można tam było do M1 dojeżdżać z ul. Telefonicznej w normalnych warunkach, a
                      nie, jak obecnie jeździć slalomem między potężnymi dziurami a wysypywanymi tam
                      nieustannie odpadami.
                      Na pewno przeszkodą ku uporządkowaniu tej drogi jest przedwojenny cmentarz
                      niemiecki w lasku, ale jak on tak będzie cały czas zdewastowany i nie ruszany,
                      to też troszkę nie fair wobec spoczywających tam na wieki. Bo kiedy jest to
                      śmieciowisko, miejsce niebezpiecznych schadzek i wypadów samochodem Pani z Panem
                      tylko w jednym celu, to nie przystoi nam tak się na to bezkrytycznie przyglądać.
                      Parafia na Stokach, parafia ewangelicka, samorząd i zarządzający marketem
                      powinni się spotkać, porozmawiać o tym i przedsięwziąć jakiechś środki. Bo w XXI
                      w., podczas gdy Polska jest w Unii Europejskiej, w mieście tak wielokulturowym,
                      jakim Łódź niewątpliwie jest, sytuacja taka mieć miejsca nie powinna. Szanujmy
                      historię na tyle, żeby pamiętając, że kiedyś na naszych ziemiach mieszkali
                      ludzie niemieckiego pochodzenia, a dziś symbolem po nich są tylko prawie
                      niewidzialne już mogiły, umieć zachować szacunek względem nich. Jeśli
                      stwierdzimy, że największym okrucieństwem XX w. były wojny, które prowokowali
                      właśnie Niemcy i całe zło od nich się wzięło, chcąc być lepszymi, nie bądźmy
                      tacy, jak hitlerowcy, którzy chcieli całkowicie zerwać z historią innych
                      narodów, niż ich, i uszanujmy tych, którzy kiedyś na Stokach i Sikawie mieszkali
                      tak samo, jak my mieszkamy dziś....
                      A jako ciekawostka, wracając do ul. Chałubińskiego, powiem, że często nazwisko
                      tego wybitnego lekarza i miłośnika przyrody, przyjaciela Jana
                      Sabały-Krzeptowskiego (nie mylić z Józefem, którego ulicę mamy w pobliżu na
                      Sikawie, między Giewontem a Listopadową) jest mylone i skracane. Po prostu dla
                      wielu po literze "ł" następuje "b", i opuszczana jest "u". A zdarza się to nawet
                      osobom zaufania publicznego (chociażby za przykład podaję policjantów
                      "spisujących" tam kiedyś Kogoś i proboszcza ze Stoków, co napisał kiedyś w
                      ogłoszeniach parafialnych, jakoby jeden spośród zmarłych mieszkał przy
                      "Chałbińskiego"). Ale cóż ..."Errare humanum est" I tę jedną literkę można
                      wybaczyć, bo przecież jesteśmy ludźmi, a nie nieomylnymi bytami.
                      Ale chowania głowy w piasek w sprawie cmentarza w lasku na górce przy M1
                      wybaczać po prostu nam nie wolno!
                      • Gość: Stokowiec Re: Co tam na Stokach? IP: *.adsl.inetia.pl 07.07.07, 13:21
                        W ogóle, przydałoby się nie tylko w necie, ale też i na papierze coś o Stokach,
                        Sikawie i pobliskich okolicach napisać.
                        Hmm... Jednak najlepiej, gdyby kilku zapaleńców spotkałoby się, skonsultowało
                        swoją wiedzę, źródła i wspólnie ustaliło pewne rzeczy.
                        Historia jest o tyle piękna, że nigdy nie da się powiedzieć, czy coś było na
                        pewno, zawsze istnieje ta niepewność. Nigdy nie mamy tych 100% przekonania, że
                        coś miało miejsce.
                        Dlatego też warto jest, jeśli coś się gdzieś zasłyszało, i chce przekazywać
                        dalej, zaznaczać, że "prawdopodobnie miało to miejsce"....
                        Wówczas wiele mniej będzie problemów z błędami i ich sprostowaniami...
                        A Stoki, Sikawa są takie piękne...niepowtarzalne.
                        Od pewnego czasu zainteresował mnie najwyższy naturalny punkt wysokościowy w
                        Łodzi. W wielu podaniach jest wypisane 284.1 m n.p.m., czyli wzgórze, na którym
                        mieszczą się radary, zbudowane niegdyś przez Rosjan. Co ciekawe, miejsce to nie
                        należy terytorialnie do Łodzi! Granica miasta przebiega około 200 metrów od
                        wzgórza, wzdłuż pobliskich ulic Jana Kasprowicza i Nad Niemnem, a samo wzgórze
                        należy do wsi o niezwykle popularnej nazwie: Dąbrowa. Wieś ta przynależy do
                        gminy Nowosolna. I tutaj kolejna ciekawostka, że siedziba tejże gminy, jest poza
                        jej terenem. Bowiem gmina Nowosolna to tereny okalające od północnego-wschodu
                        Łódź, a nazwa bierze się, jak wszyscy wiemy, od wsi o przepięknym, niezwykle
                        rzadkim radialnym układzie ulic. Po wcieleniu do Łodzi w 1988 r., ta rzeczywista
                        Nowosolna stała się peryferyjnym osiedlem miejskim i zaczęła się tam rozwijać
                        typowo willowa zabudowa. Podobnie jak z gminą, jest z powiatem, do którego
                        przynależy Dąbrowa. Łódź Wschód, bo o nim mowa, ma siedzibę w Łodzi przy ul.
                        Sienkiewicza, ale też poza tym, nie ma nic wspólnego terytorialnie z Łodzią! Cóż
                        takie mamy realia naszego pięknego świata!
                        Ale wracając do Stoków i najwyższego punktu. Na samych Stokach, najwyższe
                        wzniesienie znajduje się w okolicach Szkoły Podstawowej nr 139. Różnice w
                        wysokościach są tam niewielkie i trudno jest określić, gdzie jest dokładnie ten
                        najwyższy "punkcik". Nawet, jak się weźmie matematyczną metodą najwyższy
                        zanotowany punkt, to mało w tym sensu, aby go gloryfikować. Bowiem każde
                        podwyższenie chodnika, ulicy, przekopanie ogródka zmienia stan rzeczy i wszelkie
                        dane geodezyjne nie będą od razu aktualne w stosunku do sytuacji rzeczywistej.
                        Natomiast na pewno wysokość bezwzględna na obszarze pomiędzy ul. Giewont (na
                        wysokości szkoły) a Jana Dębowskiego (między ulicą bez nazwy, łączącą
                        Dębowskiego z Giewontem a skrzyżowaniem Dębowskiego z ul. Rysy) w wielu punktach
                        wynosi ponad 275 m n.p.m. Na mapach nie znalazłem żadnego punktu powyżej 277
                        metrów. A jest to o tyle ważne w perspektywie tegoż najwyższego łódzkiego
                        wzniesienia. Niestety my dla naszych kochanych Stoków nie możemy się nim
                        pochwalić. Bo w pobliżu wspomnianych radarów, już na granicy miasta punkt
                        wysokościowy wynosi 278.5 m n.p.m. Aby nie spierać się o to, czy na granicy, to
                        w Łodzi, czy jednak w Dąbrowie, bezpieczniej jest przyjąć za to najwyższe
                        wzniesienie, położone około kilometra na północny zachód od radarów, pomiędzy
                        ulicami: Sapieżyńską, Nad Niemnem i Marmurową a granicą miasta, sięga dokładnie
                        tyle samo, czyli 278.5 m n.p.m. Hmmm...czyli nam, mieszkającym na Stokach i
                        Sikawie brakuje do tego honoru, posiadania na swoim osiedlu najwyższego punktu
                        miasta, tylko nieco ponad 2 metrów.... Jaka szkoda!
                        Za udzieloną pomoc przy poszukiwaniu najwyższych miejsc w Łodzi jestem bardzo
                        wdzięczny pracownikom Miejskiego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i
                        Kartograficznej w Łodzi, którzy mimo wielu ważnych obowiązków, pomogli mi w
                        moich dochodzeniach. Tutaj chciałbym zaznaczyć, że prowadzą oni niezwykle
                        dokładną i wciąż aktualizowaną, najlepszą mapę Łodzi ( www.mapa.lodz.pl ). Jest
                        to chyba najlepsza miejska mapa w Polsce! Bazując na niej, choć oczywiście
                        posiada jakiechś błędy, można szybko trafić w wiele trudno dostępnych miejsc.
                        Choć trudna jest na początku jej instalacja, jednak poświęconego czasu na
                        przeczytanie dokładnych instrukcji, jak to zrobić, nie pożałujemy później. Bo
                        rzeczywiście, tylko tam, nie opuszczając domu można sobie obejrzeć plan każdej
                        działki w mieście!
                        Wracając do dokładności obliczeń tego najwyższego punktu. Aczkolwiek nigdy w
                        mieście, leżącym kilkadziesiąt metrów niżej, niż tereny o których się rozmawia,
                        nie da się dokładnie wszystkiego ocenić na podstawie dostępnych tam materiałów.
                        Być może kiedyś pojawi się inicjatywa, żeby dokładnie geodezyjnymi metodami
                        obliczyć i głośno to potem powiedzieć, jakie te Stoki tak naprawdę są wysokie.
                        Co do metody GPS, to raczej nigdy nie będzie ona dokładniejsza od starego, acz
                        ciągle udoskonalanego i niemal niezawodnego wynalazku, jakim jest niwelator.
                        Co do omawianego wcześniej na forum kościoła na granicy Stoków i Sikawy i górki,
                        na której świątynia wznosi się nad całą okolicą, to tam też wysokość
                        bezwzględna przekracza magiczną dla Łodzi barierę 270 metrów, jednak, nie
                        dosięga 275 metrom.
                        Natomiast na samym szczycie góry, przy której zaczyna się żwirownia na Stokach,
                        wysokość dochodzi do 273 metrów.
        • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki - 100 lat IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.08, 04:26
          Należy nadmienić, że na Stokach, prócz możliwości podłączenia do internetu za
          pomocą łącza telefonicznego, istnieje możliwość, posiadania sieci poprzez
          telewizję kablową - Toya. Tak, jak zauważył niegdyś jeden z forumowiczów, swego
          czasu, luksusu kablówki nie miały domki kilko - i jednorodzinne, a tyczyło się
          to tylko tzw. "osiedla na dołku". Obecnie infrastruktura tej, największej w
          Łodzi, sieci kablowej, powiększyła się. Pod ziemią, przy ulicy Dębowskiego,
          poprowadzone już zostały kable na tzw. "górne bloki". Prócz tego, do Toi
          podłączone będzie także osiedle położone na wschód od ulicy Henrykowskiej (ze
          względu na specyfikę architektury - spadziste dachy oraz występujące tam duże
          deniwelacje terenu - nazywane przeze mnie - osiedlem góralskim).
          Ciekawe, kiedy kabel "zawędruje" dalej, w stronę Mileszek?
      • Gość: kl10 Re: Osiedle Stoki IP: *.pro-internet.pl 07.08.07, 19:48
        Okolice kl10? :) A gdzie to? A co to. Chyba nie chodzi o autora
        postu, bo autor funkcjonuje poza Łodzią :):):). Właśnie wróciłam z
        miasta Łodzi (niestety nie miałam dostępu do internetu). Czekam na
        dalsze ciekawe infomacje dot. Stoków gdzie cisza, spokój i lepsze
        powietrze niż w centrum. Jadąc tramwajem czy autobusem przez miasto
        widać niestety, że Łódź to miasto bardzo zaniedbane. A szkoda, bo
        Łódź to nie tylko reprezentacyjna Pietryna czy ostatnio modna
        Manufaktura.
              • Gość: sikawiak Re: Osiedle Stoki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.07, 07:50
                Tak przede wszystkim ale jest jeszcze jeden może nie dokładnie na
                terenie Stoków .Obecnie jest to kępa drzew (okolice góry Tadeusza
                Kościuszki)pod którą leżą ponoć żołnierze z I Wojny Światowej.
                Cmentarz przy zajezdni swego czasu w planach rewitalizacynych, by
                posłużyć się terminologią naszych władz miała pewna firma , /nazwy
                zdradzić nie moge bez pozwolenia/ a ten drugi to już moje starania o
                włączenie do programu badań Tow. Genealogicznego ale to za jakiś
                czas.
                Sądziłem , że kl10 to adres, przepraszan jeśli uraziłem.
                  • Gość: sikawiak Re: Osiedle Stoki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.07, 10:39
                    Na mapach miasta jeszcze w latch 80-tych taka nazwę umieszczani na
                    terenach faktycznie zajmowanych przez nie duże wzniesienie
                    zamykajace ul. Tadeusza .Ulica Tadeusza jest równoległą do
                    ul.Brzezińskiej, ma swój początek w ul. Listopadowej a kończy się
                    jak wyżej. W czasch mojego dzieciństwa była jeszcze terenem
                    niezarośniętym.Chodziliśmy tam na sanki lub jak ktoś miał to na
                    narty. Albo do "fosy" albo na "muszlę".Albo na Telefoniczną , jak
                    sie dobrze rozpędziło to na śledzia można było dojechać od pętli aż
                    do szpitala. To se ne wrati.
                      • Gość: nie-stokowiec Spacerownik po Stokach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 15:41
                        No i co Państwo sądzą o najnowszym spacerowniku, gdzie znalazło się też trochę
                        wiadomości o Stokach. Ja odczuwam lekki niedosyt, bo i informacji nie za wiele,
                        nie zawsze trafne i troszkę niestety licentia poetica autorów jakby opuściła w
                        opisywaniu stockich "klimatów". Szkoda! Ale może jestem zbyt krytyczny i wymagający.
                          • Gość: nie stokowiec Re: Spacerownik po Stokach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.07, 01:34
                            Każdy ma inne widzenie Stoków, inna wrażliwość i inne wspomnienia.
                            Mnie brakło choćby o źrodełku/pompie z wodą jak mówią coponiektórzy: wodą ze
                            studni artylezyjskiej, brakło o kapliczkach przyulicznych i malowniczej procesji
                            przedwielkanocnej, brakło zdania o klimacie stockim zupełnie innym niż tam w
                            dole w Łodzi - innych temperaturach, mgłach i śniegach, brakło o widokach na
                            miasto w dole i na Widzew, co je już Iwaszkiewicz chyba zakonotował, brakło o
                            dawnym kinie Stoki, cmentarzyku nad zajezdnią przy Telefonicznej, domach -
                            drewniakach zachowanych tu i ówdzie, etc.
                            Ale może to chciejstwo
                        • mirandi Re: Spacerownik po Stokach 07.11.08, 20:33
                          Jestem pierwszy raz na tej stronie.... mieszkam na Sikawie od 6
                          lat...i uważam że to wspaniałe osiedle. Dzieje sie tu dużo
                          dobrego..........brawo...nie wiem dla kogo......ale dziękuje.Tym
                          ludziom którzy dbają o to osiedle. Oby tak dalej
                    • maxrzena Re: Osiedle Stoki 06.07.09, 13:36
                      Mieszkam tu po wyściu za mąż i Stoki strasznie mi się nie
                      podobają,mentalność ludzi jest dla mnie dziwna.
                      Pozatym chciałabym żeby mi ktoś coś wytłumaczył.Dlaczego w blokach
                      tych starych kolejowych są tak zapuszczone klatki schodowe ?
                      Dlaczego nie ma odnowionej elewacji ? Nie ma urzędowo wymienionych
                      okien ?
                      Klatka schodowa -krótka charakterystyka -lamperia zdrapana i farba z
                      górnych części ściany również.Pomazane sprayem.Schody są tak
                      wytłoczone wydeptaniem że bardziej przypominają falę a nie
                      schody.Kładąc nogę na tym można zjechać i wybić sobie zęby,trzeba
                      trzymać sie spróchniałej poręczy i oby ona się nie ukruszyła podczas
                      poślizgu.Jak ludzie wnoszą meble albo znoszą wózek to nie mam
                      pojęcia że uchodzą z życiem, chyba lata doświadczeń.
                      Takie schody należy poprawić,umocować deski i zrobić nową
                      wylewkę ,nie rozumiem.
                      Drzwi wejściowe spróchniałe z prześwitami chyba wygryzionymi przez
                      korniki , wielokrotnie malowane różnymi farbami, jedna farba
                      odchodzi płatami pokazując warstwę innego koloru.Futryna się chwieje
                      i jest niska że facet wyższy musi się schylać.
                      Dlaczego nikt z tym nic nie robi ?
                      Ja bym nie mogła tak żyć płacąc czynsz.
                      (Nie mieszkam w takim bloku)
                      Dla porównania --na Widzewie -Wschodzie bloki wybudowane w latach
                      1978 do 1984 są już całkowicie odnowione- nowa barwna elewacja,nowe
                      okna na klatkach i u mieszkańców.Klatki świeże,pachnące,zrobione
                      gładzią ,na dole tynk piaskowy.Odnowione klatki,wszędzie nowe drzwi
                      z automatycznym spowalniaczem + nowoczesne numeryczne domofony
                      podświetlane.
                      Mieszkańcy płacą takie same czynsze jak na Stokach,Pieninach
                      (przeliczając na m2)
                      Dlaczego to nie jest u was odnawiane, dlaczego nikt nie kosi
                      trawników i jest zarośnięte chaszczami przy klatkach.Gdzie niegdzie
                      mieszkaniec prywatnie kosi trawnik z własnej inicjatywy.
                      Dlaczego te bloki są tak zaniedbane a zgodnie z wiekiem należałoby
                      przeprowadzić renowację.
                      Straszne.
                      • Gość: sikawiak Re: Osiedle Stoki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.09, 08:34
                        W pewnym stopniu już to wyjaśniałem i staram się robić to dalej .
                        Jednak od 2006 roku decydujacą rolę na osiedlu odgrywają ludzie o
                        mentalności użytkowników bloków (uważam , że przedstawiłaś i tak
                        subtelny obraz Stoków - bloków). Samo się nie zniszczyło, mój
                        ostatni post dochodzi w relacji do decydujących momentów historii
                        Stoków które jak sądzę dużo wyjaśnią bowiem były poważne próby
                        nadgonienia cywilizacji ale się skończyły.
      • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.07, 23:14
        Temat "Osiedle Stoki" powstał na tym forum 9 stycznia tego roku. Powoli
        zbliżamy się do końca roku i z perspektywy minionego czasu można podsumować, co
        stało się w tym czasie. Co do forum, warto dostrzec wspaniałą aktywność wśród
        internautów, którzy napisali tyle interesujących wątków. Dotychczas uważałem, że
        wiem o Stokach dość sporo, jednak dzięki temu miejscu znacznie poszerzyły się
        moje horyzonty. Bardzo zmobilizowało mnie to do rozszerzenia w elektronicznej
        encyklopedii wikipedia.pl hasła "Stoki (osiedle w Łodzi)", czy napisania hasła o
        "Parku im. Gen. Mariusza Zaruskiego".
        Ale sporo pozytywnych zmian dotyczących Stoków można zauważyć nie tylko w
        internecie, lecz także w świecie realnym, na samych Stokach właśnie.
        W tym roku odczyszczono wiele chodników. Tam, gdzie betonowe płyty stanowiące
        ich nawierzchnię, nie nadawały się do dalszej eksploatacji, położono nowe.
        Cały czas uzbrajane w media są dotychczas kompletnie "łyse" w tej sferze
        obszary, za czym idzie budowa nowych domów. Natomiast nieustannie remontowane są
        te, które już istnieją. Stoki stają się coraz bardziej elitarnym osiedlem.
        Sprowadza się tutaj wielu takich, których stać nie tylko na budowę małego
        skromnego domku, ale też inwestycję swoich marzeń, według przez siebie
        opracowanych, często niezmiernie wybrednych projektów.
        Siedem miesięcy temu pisałem, jak dobrze byłoby wyremontować stadion (albo
        mówiąc dokładniej, na co uwagę zwracali moi przedmówcy, boisko) na Stokach.
        Cieszę się niezmiernie, że został opracowany wspólnie przez rady osiedli Stoków,
        Mileszek i Widzewa Wschodu plan rewitalizacji tego obiektu ulokowanego na prawie
        pięciohektarowej działce nr 403/43 w obrębie W-12. Urząd miasta ocenił, że
        właśnie projekt boiska na Stokach był najlepszym spośród wszystkich projektów
        osiedlowych rad w Łodzi. Na remont przeznaczono, jak ogłoszono w październiku,
        nieco ponad 978 tys. złotych. Może nie jest to jakaś astronomiczna kwota, ale
        zawsze lepiej tyle, niż nic.
        W sierpniu na ulicy Pomorskiej, naprzeciw stacji benzynowej interwencją Zarządu
        Dróg i Transportu w Łodzi, wyrównano wał ziemny zalegający przy drodze. Dzięki
        temu podczas większych deszczów jezdnia nie przypomina już rwącej silnym nurtem
        ... rzeki. Co ciekawe kilkanaście metrów stamtąd ... rzeka właśnie występuje. To
        Jasień. Tam ma swoje źródła. Kiedyś także dzięki rzece ogromne majątki zrobiło
        kilku łódzkich fabrykantów, zajmujących się przemysłem lekkim.
        Niegdyś pierwsza sieć kanalizacyjna, jaką miały Stoki, była odprowadzana właśnie
        do Jasienia. Na szczęście czasy te już minęły...
        Także w sierpniu rada miasta swoimi uchwałami oznajmiła, iż przystąpiono do
        sporządzania planów zagospodarowania przestrzennego w wielu częściach naszego
        miasta. Także i Stoków dotyczyło kilka takich uchwał. Główną tendencją ma być w
        przyszłości budowa osiedli mieszkaniowych. Więc wynika z tego, że coraz więcej
        ludzi zaludni Stoki.
        Oby kolejne ulice otrzymywały nowe, lepsze nawierzchnie. Oby na Stokach żyło się
        lepiej, a zarazem bezpieczniej. Oby komunikacja z centrum Łodzi poprawiała się.
        Oby za rok można było o Stokach powiedzieć co najmniej tyle dobrego, co dziś . . .
        • Gość: kl10 Re: Osiedle Stoki IP: 193.189.116.* 16.12.07, 23:43
          ....oby ludzie byli dla siebie milsi i nie kłócili się o pierdoły
          (przepraszam za określenie), bo niestety ale czasem uprzykrzają
          sobie życie, które i tak jest krótkie. Szkoda jednak, że znikają
          Stoki mojego dzieciństwa. Wymierają starzy mieszkańcy. Pojawiają się
          nowi. Cóż taka kolej rzeczy. Co do remontowania domów. Dobrze, że
          ludzie je remontują. Szkoda jednak, że jakoś nikt nad tym nie panuje
          i jeszcze trochę to zrobi się wielki miszmasz. Jeden podnosi dach,
          inny rozbudowuje się w stronę ulicy, ktoś inny w stronę ogródka,
          ktoś robi wielkie okna, ktoś inny szparki strzelnicze :). Jeszcze
          trochę, a z niektórych bloków zrobią się "gargmelowiska".
          • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.adsl.inetia.pl 22.12.07, 12:17
            Rzeczywiście problem z pewnym chaosem budowlanym ma dziś miejsce w naszej
            Polskiej rzeczywistości. Przyznam szczerze, że Stoki obecnie i tak nie wypadają
            tak źle w porównaniu z małymi miasteczkami o podobnej wielkości (liczę tutaj
            Stoki jak kilkutysięczne miasto, odrębnie od Łodzi). Zapewne niektóre
            restrykcyjne przepisy narzucane przez magistralę z ul. Piotrkowskiej mają sens i
            oszczędzają nas od możliwych katastrof budowlanych. Jednak spoglądając na
            problem tak, czy to, że Ktoś sobie podniesie dom "w bok", jego zaś sąsiad dla
            zachowania należytej odległości między budynkami podniesie "w górę", czy to jest
            aż tak złe? Może architekci, lubiący piękno będą widzieć w tym galimatias. Ale
            patrząc z innej strony. Czy to, że ludzie potrafią sobie samemu, bez pomocy
            państwa urządzać dom, powiększać go według własnego pomysłu, czy to jest aż
            takie złe? Bo świadczy to o tym, że społeczeństwo jest coraz bogatsze. Stać
            ludzi na pewne inwestycje. Myślę, że od razu nie warto zakazywać im własnej
            inicjatywy. To w końcu ich prywatne domy. System, w którym władza centralna
            wpływała na wszystko, co dzieje się w państwie nie sprawdził się zupełnie. Teraz
            jest inaczej. Oczywiście, każdy system niesie za sobą pewne wady. Bo ludzie są
            omylni i nigdy nie da się, by nikt nie popełniał błędów. Jednak wydaję mi się,
            że lepsze są, może nie tak jednolite architektonicznie, ale odnowione,
            wyremontowane, odrestaurowane domy prywatne, o które ktoś dba od poniszczonych
            państwowych, które, jako że państwowe, traktowane są jak niczyje...
            • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.adsl.inetia.pl 22.12.07, 12:32
              Ponieważ mamy już świąteczną atmosferę, chciałbym rzucić hasło "stokowskich
              zwyczajów świątecznych". Przez lata po osiedlu jako kolędnicy chodziły radosne
              dzieciaczki nawiedzające każde domostwo. Ten zwyczaj wraz z zwielokrotnieniem
              możliwości innych atrakcji bardzo podupadł. Ale chyba jeszcze nie całkowicie?
              Może Ktoś pamięta jakiechś ciekawe, humorystyczne historie z tym związane?...
              Na początek ja podzielę się moją. Chociaż może nie całkowicie związaną ze
              świętami Bożego Narodzenia, a raczej z ostatkami przed Wielkim Postem. Pewnego
              razu mój Tatuś wraz z dzieciakami wybrał się "odwiedzać" okoliczne domy. Weszli
              do jednego Pana i zaczęli śpiewać: "Przyszliśmy tu na ostatki, nie mamy ojca ani
              matki..." Ów Pan nie był za bardzo przygotowany na taką "wizytę" i kiedy
              usłyszał ten śpiew, znając rodziców dzieciaczków, rzekł... Ja Wam k...a dam, nie
              mam ojca! Wy kłamczuchy! No cóż, czasami nie da się przewidzieć reakcji ludzi na
              różne zachowania. Ale ta historyjka uzmysławia nam, że czasami świadomie, dla
              jakichś celów świadczymy nieprawdę. To że nie powinno się od razu tego brać do
              serca, to inna sprawa. Ale takie momenty pokazują nam jak wiele nieporozumień
              może zdarzać się pomiędzy ludźmi...
            • Gość: nie stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 10:59
              Cosik mi sie widzi Srogi Stokowiaku, że miałeś zapewne kłopociki ze paskudnymi
              służbami budowlanymi - czyżby samowolka jakaś Ci sie przydarzyła?
              A z tymi prywatnymi inicjatywami i chęcią poprawy warunków mieszkaniowych przez
              amatorskie rozbudowy to trza uważać!
              Właśnie na Stokach widać jak kiedyś jednorodne harmonijne osiedla zepsuto przez
              fatalne projekty. To właśnie te nadbudowy i podniesienia dachów, zmiany pokrycia
              tychże powodują, ze i tu robi sie szpetnie. Oj starczy przejść sie Skalną, żeby
              sie o tem przekonać. Tam jest taki jeden co go całkiem w pudło przerobili!I
              tylko malowniczość terenu, zieleń i nieprzebudowane do cna domy utrzymują
              indywidualny krajobraz stocki. Nie tylko architekci powinni lubieć piękno, tylko
              i inni ludzie też. W tem jest problem. Bo jak tak by myśleć, to może leczyć sie
              po swojemu i po co słuchać lekarzy itd? Na tym polega ta dramata, ze z gustami u
              nas tak słabiutko i ludziska budujo straszne rzeczy nie dbając o otoczenie i
              mając w pogardzie opinie fachowców. Lubo często sie nad temi sprawami nie
              zastanawiając.
              • Gość: kl10 Re: Osiedle Stoki IP: 193.189.116.* 25.12.07, 21:54
                Całkowicie zgadzam się z "nie stokowcem".
                Z okazji Świąt wszystkim stokowcom i nie stokowcom, ale napewno
                miłośnikom Stoków życzę spokoju i radości, miłości i cierpliwości,
                wszelkiej pomyślności w Nowym Roku i dbania o nasze Stoki. Ciekawe,
                czy w tym świątecznym okresie, mieszkańcy dekorują na zewnątrz swoje
                domy i ogrody. Może ktoś wstawi jakieś fotki.
                  • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.08, 23:49
                    I w końcu się doczekaliśmy nowego, Dwa Tysiące Ósmego Roku!
                    Miejmy nadzieję, że w tym roku na lepsze zmieni się na stokach przynajmniej
                    tyle, co w roku poprzednim!
                    Mam dziś szczęście do pomysłów, co by napisać nowego, co jeszcze na forum nie było.
                    Teraz chciałem napisać coś o Systemie Informacji Miejskiej. Podstawa
                    legislacyjna do jego działania znajduje się w uchwale Rady Miejskiej w Łodzi z
                    dn. 26 października 2005 r.
                    Celem działania tego systemu, jak sama nazwa wskazuje, jest przede wszystkim
                    odpowiednie informowanie o położeniu przestrzennym. Mówiąc "po ludzku" chodzi
                    tutaj o tabliczki z nazwami ulic, placów, skwerów itp. Sam model tych tablic
                    został jest taki sam, jak w stolicy. Zgodę na nieodpłatne użytkowanie takich
                    tablic wydał przed kilku laty ówczesny prezydent Warszawy, dziś prezydent
                    Rzeczypospolitej, Lech Kaczyński.
                    Tabliczki mają dwa kolory tła. Te brązowe umieszczone są w miejscach
                    atrakcyjnych turystycznie. Pozostałe natomiast mają tło bliskie kolorowi
                    niebieskiemu (sam nie potrafię nazwać dokładnie odcienia, jestem bowiem
                    częściowym daltonistą).
                    W samym centrum miasta tabliczki zaczęto instalować niedługo po opublikowaniu
                    uchwały Rady Miasta i po uprzednim zorganizowaniu całej akcji. Na Stoki, czyli
                    jednak mimo wszystko peryferia Łodzi (chociaż do granic miasta mamy dalej, niż
                    do centrum) tabliczki dotarły w zeszłym roku. Wartym wspomnienia jest fakt, że
                    poza napisami nazw ulic, pod spodem, znajdują się także nazwy osiedli. Nie jest
                    to zgodne z podziałem na osiedla posiadające swoje rady osiedlowe, ale
                    specjalnie dla Systemu Informacji Miejskiej opracowano podział Łodzi na ponad 50
                    takich osiedli. Radzono się w radach osiedli, radzono się historyków, ale i to
                    nie uchroniło przed pewnymi paradoksami. Na przykład, przy skrzyżowaniu ulic
                    Edwarada i Pomorskiej (w narożniku południowo-wschodnim tego skrzyżowania) wisi
                    tabliczka z napisem: ulica Pomorska a pod tym: Mileszki. Granica bowiem osiedli
                    SIM przechodzi po ulicy Pomorskiej, i po północnej jej części są Stoki. Po
                    południowej natomiast, jak wspomniałem powyżej jedna z najstarszych wsi w
                    okolicy, którą włączono potem do Łodzi . Jeśli Ktoś nie zna tej okolicy i
                    próbuje gdzieś trafić za pomocą takich tabliczek, to może zostać wręcz
                    zdezorietnowany, aniżeli poinformowany. Do "właściwych" Mileszek stamtąd jest
                    przecież dobre 3,5 km.
                    Ale, cóż, gdyby do każdej tabliczki radzić się "specjalistów", wprowadzenie SIM
                    trwałoby kilkanaście lat. Dobrze, że przynajmniej przy każdej ulicy, w pobliżu
                    jej skrzyżowań z innymi ulicami jest jej nazwa. Bo kiedyś tego nie było i
                    naprawdę strasznie trudno było trafić, jak nie miało się pojęcia o obszarze, na
                    którym się znajduje...
                    Jednak, jeśli nasze społeczeństwo będzie bardziej obywatelskie i bardziej
                    wrażliwe, a prócz roszczeń i narzekań, będzie wnosić też własne projekty,
                    wówczas na pewno dobrze wpłynie to na nasze wspólne dobro...Tylko, że prócz
                    takiego społeczeństwa, potrzeba jeszcze władzy, która będzie chciała słuchać
                    obywateli, którzy czasami po prostu mają rację!!!... Ale żyjemy w demokracji,
                    czyli powinno być tak: jacy ludzie, taka władza! Oby w przyszłości tak było!!!
                    • Gość: tuitam Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.08, 21:02
                      Z tym darowanym systemem SIM i podstawą prawną to chyba trochę przesada... Troche z tym jest/było ambarasu, bo pan Lech zapomniał że system ten był opracowywany za grube pieniądze WYŁĄCZNIE dla Warszawy... chyba lubujący prawo prezydent Lech zapomniał o prawach autorskich... z tego co wiem sprawa była w sądzie...
                      Dla łodzi ta sytuacja wydawać by się mogła ok, bo SIM zawsze lepiej jeśli jest niż gdy go nie ma... no chyba że miasto będzie musiało zapłacić odszkodowanie za bezprawne wykorzystanie czyjeś własności intelektulalnej....
                      Zresztą nie ma co się dziwić! Gdybym był autorem zrobiłbym tak samo!
              • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.08, 23:16
                Przepraszam bardzo, ale nie wiem, czy te aluzje do mnie, bo ja tutaj jestem
                Stokowcem, a nie Stokowiakiem.
                A co do samych aluzji. Sam nie miałem do tej pory z pozwoleniami problemów, bo
                dopiero od niedawna w ogóle jestem pełnoletni, także jeszcze się nie "nabudowałem".
                A sprawa jest mi bliska, ponieważ, póki co obecnie mam trochę wspólnego ze
                studiowaniem gospodarki przestrzennej. A tam na poruszane tu przeze mnie tematy
                sporo się rozmawia...
                Pozdrawiam serdeczni "nie Stokowca".
                Chciałbym tutaj jeszcze poruszyć rzecz, o której dowiedziałem się niedawno. Jak
                wiadomo, na Stokach, prócz szeregowców na górce, i budownictwa niemieckiego na
                dołku, mamy jeszcze pięć bloków z wielkiej płyty przy Górskiej i Szczytowej.
                Co ciekawe to jedne z nielicznych wielomieszkaniowych budynków na Stokach, które
                mają wspólne ogrzewanie. Obecnie działa tam spółdzielnia, która zdecydowała o
                inwestycji w piece i kominy w każdym z bloków. Niegdyś bloki te ogrzewane były z
                ciepłowni położonej między kinem, a biblioteką i pocztą. Ale mieszkańcy, jako
                członkowie spółdzielni uznali, że samemu będzie taniej. Obecnie ciepłownia
                ogrzewa kilka bloków dwupiętrowych przy Górskiej. A dowiedziałem się tego,
                dzięki czyjemuś wpisowi na wikipedii na stronce o naszym osiedlu...
                • Gość: nie-Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 18:17
                  To takie oczywiście żarty były - proszę tych sugestii odnośnie "samowolek" nie
                  brać poważnie. Pozostanę jednocześnie przy opinii, że te rozbudowy psują
                  krajobraz jednolitych osiedli.
                  Tak przy okazji - Na temat zapaskudzenia polskiego krajobrazu jest wątek na
                  forum gazety turystyka.
                  A skoro gospodarką przestrzenną Pan Stokowiec się zajmuje, to pewnie i na
                  analizowanie ładu przestrzennego czas przyjdzie, o ile program to przewiduje, bo
                  różnie z tym bywa.
                  Bloki są dwu- czy aby nie 3 piętrowe (czyli IV kond.)?
                  One obok kina Stoki stoją - próbuję ustalić kto je projektował, bo mam do
                  budowli tej sentyment - świetnie sie tam filmy oglądało. Nigdy nie zapomnę
                  projekcji "Ostatniego seansu filmowego" Bogdanovicha z młodziutkim Bridgesem.
                  Cholera, to już 30 lat z okładem!
                  Pozdrawiam
                  n-S
                  • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.08, 10:52
                    Tak w ogóle to z tymi piętrami ciężka sprawa jest... Jak się uczyłem
                    rosyjskiego, to tzw. "etaż", czyli kondygnacja liczona była od parteru. Czyli
                    są to bloki z parterem, piętrem i nad tym jeszcze strychem, który od kilkunastu
                    lat często jest zamieszkały.
                    Poza tym w blokach przy ul. Potokowej, gdzie jest znaczny spadek terenu,
                    niektórzy mieszkają w piwnicach. Bowiem z jednej strony wchodzi się w jakby do
                    piwnicy, a z drugiej ludzie mają normalne duże okna usytuowane w całości nad ziemią.
                    Z tego więc wynikałoby, że mamy często 3 kondygnacje, a czasem 4...
                    A pięter? Tak naprawdę to chyba tylko jedno, bo strychu, poddasza za piętro
                    raczej się nie liczy.
                    Pozdrawiam...
                    PS: Już nie mogę się doczekać, jak ruszą roboty na boisku na Stokach. Oby sam,
                    tak wspaniale oceniony projekt rewitalizacji tego obiektu przełożył się na
                    bardzo dobry rzeczywisty stan w przyszłości...
        • Gość: spacerowicz Re: Osiedle Stoki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.08, 12:55
          > Także w sierpniu rada miasta swoimi uchwałami oznajmiła, iż
          > przystąpiono do sporządzania planów zagospodarowania
          > przestrzennego w wielu częściach naszego
          > miasta. Także i Stoków dotyczyło kilka takich uchwał.

          Czy wiadomo cokolwiek o realizacji założeń do planów - bo niektóre
          takie plany i przez 5 lat czakaja na rozpoczęcie prac.
          • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.08, 12:05
            Plany zagospodarowania przestrzennego dla Stoków były już opracowane dobrych
            kilkanaście lat temu, jeszcze w poprzednim systemie.
            Jednam wraz z jego zmianą i z planów się wycofano (wszelkie plany dla Stoków
            utraciły swą ważność na początku wieku, 2001 lub 2002 r. o ile dobrze pamiętam).
            Teraz, jeśli ktoś planuje przeprowadzić na swojej inwestycję budowy, jest
            najpierw zobowiązany do wystąpienia w Urzędzie na Widzewie, Delegaturze Urzędu
            Miasta o decyzję o warunkach zabudowy.
            Procedura taka trwa kilka miesięcy. Czy plany, ściśle określające, gdzie można
            się budować, a gdzie nie, tak szybko sporządzi się i wprowadzi w życie, tego nie
            wiadomo. Trzeba pamiętać, że po sporządzeniu planów zostaną ściśle określone
            stopnie opłaty adiacenckiej i renty planistycznej (są to po prostu kwoty, jakie
            winien zapłacić gminie właściciel gruntu, którego wartość wzrosła, a w przypadku
            spadku tej wartości, to gmina płacić ma zadośćuczynienie właścielowi).
            Obecnie widać, że "ruszyło się" w naszej okolicy z budowaniem,czego przykładem
            są nowe ulice: Gubałówka, Gorce.
            Także w okolicach ul. Dębowskiego wypełnia się luka między osiedlami na górce i
            na dołku. Do tego jeszcze ul. Pomorska między Giewontem a Henrykowską, w pobliżu
            stacji benzynowej (już zamkniętej) wypełnia się budynkami.
            Poza tym jeszcze, może nie całkiem na Stokach, ale w pobliżu, właśnie przy
            wspomnianej powyżej ul. Henrykowskiej dotychczasowe gospodarstwa rolne dzieli
            się na działki budowlane i przystępuje do budowy jednorodzinnych domków.
              • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.adsl.inetia.pl 19.01.08, 23:57
                Za pomysł na temat na forum bardzo, bardzo dziękuję. Na pewno można się tutaj
                dowiedzieć wielu wspaniałych rzeczy o Stokach.
                Myślę, że forum tak szybko nie zginie, bo jest jeszcze tyle nieporuszonych
                wątków. Na pewno dobrze dla samych Stoków i zamieszkałych na Stokach, że takie
                forum istnieje...
                • Gość: tuitam Re: Osiedle Stoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.08, 21:16
                  Dziś miałem trochę popracować ale rozpoczołem dzień od wycieczki w okolice Nowosolnej - trochę przy okazji znalazłem się na Stokach.... i zostałem oczarowany!!! Przez całe popołudnie siedzę i czytam forum, grzebie w necie itp. z pracy wiec dziś wyszły nici przez te wasze Stoki!
                  Bardzo się cieszę że istnieje takie miejsce w łodzi! nareszcie okolica z ładem przestrzennym! bardzo urokliwa! w momencie kiedy tam wjechałem poczułem się jak w moich rodzinnych śląskich okolicach :) albo jak we wrocławiu na sępolnie..., albo jak w zabrzu-rokitnicy...

                  już wiem że celem najbliższej wycieczki będzie kurs tramwajowy na stokową pętle i park i kocie łby :)
                  a wam proponuję wycieczkę najlepiej rowerową np. na sępolno :)
                  • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.adsl.inetia.pl 22.04.08, 23:35
                    Cieszę się, że Ktoś się nareszcie odezwał na forum. Cóż, smutne były
                    te trzy miesiące bez wpisu...
                    Ano trudno jest z tymi prawami autorskimi w ogóle... Cieszmy się
                    tym, że póki co jeszcze nie musimy płacić za to, że patrzymy na
                    tabliczki...
                    A ład przestrzenny Stoków....hmmm... Jest bardzo rozmaity. Zależy,
                    gdzie się jest. Ale trzeba jednak przyznać, że nie ma jakiegoś
                    wielkiego haosu budowlanego...
                    Niech no w końcu zrobi się porządna wiosna, będzie można spokojnie
                    pospacerować po Stokach i zainspirować się do napisania czegoś
                    nowego na forum...
                    Bo obecnie, to z tramwaju idzie się do domu jak najszybciej, żeby
                    sie nie przeziębić tą zdradziecką, zawierającą polarne masy
                    powietrza pogodą!
                    • Gość: kl10 Re: Osiedle Stoki IP: 193.189.116.* 03.05.08, 09:22
                      "Bo obecnie, to z tramwaju idzie się do domu jak najszybciej, żeby
                      > sie nie przeziębić tą zdradziecką, zawierającą polarne masy
                      > powietrza pogodą" może i polarne, ale jakie świeże :). Nie takie
                      jak w miastach. Zawsze jak wysiadam z tramwaju wdycham stokowskie
                      powietrze, które tu jest zdecydowanie lepsze. Majowe pozdrowienia
                      dla wszystkich miłośników Stoków. Może ktoś napisze co się na
                      Stokach dzieje.
                        • Gość: Stokowiec Re: Osiedle Stoki IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.08, 23:46
                          No właśnie, ciekawe, co się stanie z terenem po stacji benzynowej... W ogóle
                          koło stacji jest bardzo podmokły teren. Sama też Pomorska ulega czasem zalaniu.
                          Chociaż w zeszłym roku uregulowano trochę teren i nie jest tak tragicznie. Poza
                          tym poprawiono koryto Jasienia, który kilkanaście metrów od Pomorskiej wychodzi
                          na powierzchnię...
                          A osiedle przy ul. Dębowskiego jednolite, co jest naturalną sprawą, jako że
                          buduje je jeden inwestor.
                          Czy ptactwo z łąk na południe od Pomorskiej zniknie? Zobaczymy.... Obecnie
                          uchwałą Rady Miejskiej przystąpiono do sporządzenia miejscowego planu
                          zagospodarowania przestrzennego dla obszaru między ul. Pomorską a Lawinową.
                          Tylko bardzo ciekawe, czy będą tam w planach jakiechś inwestycje....
                          A dla samych Stoków plany już powstają. Niebawem będzie możliwość wnoszenia do
                          nich swoich uwag, potem dyskusja publiczna nad nimi... I w końcu trafią pod
                          obrady Rady Miasta...
                          Zastanawiam się tutaj, czy to do końca takie dobre, że o losach Stoków decydują
                          decydenci w gmachach Piotrkowskiej.... Czy nie lepiej byłoby mieć własną gminę?
                          Hmmm... Znalazłoby się zapewne wiele za i wiele przeciw. Chociaż raczej na pewno
                          taka gmina miałaby rację bytu, bo swoją infrastrukturą byłaby w stanie sprostać
                          20 zadaniom własnym zapisanym w Ustawie o Samorządzie Gminnym...
                          Ale to by trza zrobić referendum, czy ankietę, czy lepiej mieszkać w Stokach,
                          czy w Łodzi na Stokach?... Bardzo ciekawe, jaki byłby tego wynik...
                          • Gość: kl10 Re: Osiedle Stoki IP: 193.189.116.* 20.05.08, 22:22
                            "Ale to by trza zrobić referendum, czy ankietę, czy lepiej mieszkać
                            w Stokach,
                            > czy w Łodzi na Stokach?... Bardzo ciekawe, jaki byłby tego
                            wynik..."
                            To bardzo ciekawy pomysł. Myślę, że Stoki lepiej na tym by wyszyły.
                            Ciekawe co inni o tym sądzą.