Gość: kasia
IP: *.toya.net.pl
29.01.07, 17:51
Regionalne lotniska rosną w siłę: Gdańsk, Katowice, Kraków sięgają po coraz
większe kawałki powietrznego tortu. Łódź na razie zadowala się okruszkami -
według najnowszych danych nasz udział w rynku wynosi zaledwie 1,34 proc.
Najnowsze statystki przygotował właśnie Urząd Lotnictwa Cywilnego. Wynika z
nich, że Polska to niezwykle dynamiczny rynek dla lotnictwa. W 2006 r.
polskie porty obsłużyły ponad 15 mln 360 tys. pasażerów, to o 74 proc. więcej
niż w 2004 roku (8 mln 800 tys.).
Jak tę doskonałą koniunkturę wykorzystuje Łódź? Niestety nie najlepiej. Nasz
udział w krajowym rynku to zaledwie 1,34 proc. (czyli 206,5 tys. odprawionych
pasażerów). Lepsze wyniki osiągnęło nawet lotnisko w Rzeszowie (1,35 proc.),
a prawdziwa przepaść dzieli nas od Gdańska (8,13 proc., 1 mln 249 tys.) i
Krakowa (15,28 proc., 2 mln 347 tys.). - Jak na drugie miasto w Polsce to
wasz wynik jest mizerny - mówi Paweł Cybulak, ekspert z portalu
www.pasazer.com. - Ale wasze lotnisko ma nadal szansę na rozwój - dodaje.
Rzeczywiście lotnisko im. Władysława Reymonta dynamikę wzrostu ma ogromną
(wzrost liczby odprawionych pasażerów o ponad 3 tys. proc. od 2004 r.). Ale
to "zasługa" faktu, że jeszcze niedawno nad Łodzią latały tylko awionetki.
Co zrobić, by lotnisko się rozwijało? - Wszystko zależy od zarządzającego.
Musi być bardzo aktywny i ściągać nowych przewoźników. Wtedy jest szansa, że
łódzkie lotnisko wybierze większa liczba pasażerów - mówi Katarzyna
Krasnodębska, rzecznik ULC.
Łódzkie lotnisko zapewnia, że szuka kolejnych przewoźników: - W tym roku
chcemy podwoić liczbę pasażerów i odprawić ponad 400 tys. osób. Nowe
połączenia są więc koniecznością - mówi Leszek Krawczyk, prezes lotniska.
Wczoraj podczas walnego zgromadzenia akcjonariuszy padły też inne
deklaracje: - Mamy nadzieję, że wkrótce dostaniemy obiecane 37 mln zł z
budżetu. A wtedy ruszymy z budową parkingów dla pasażerów oraz płyty
postojowej i dróg kołowania dla samolotów. Jesteśmy optymistami i wierzymy
też, że ruszą prace nad III terminalem - dodaje Krawczyk.
Od początku roku z Łodzi nie zapowiedziano jednak ani jednego nowego
połączenia. - Tymczasem Katowice wzbogaciły się już o trzy nowe kierunki z
linią WizzAir, Lufthansa zwiększyła liczbę lotów z Krakowa, a LOT ogłosił
połączenie Rzeszów - Nowy Jork. A to tylko niektóre z tegorocznych nowości -
mówi Marcin Kryska, ekspert z portalu mojeprzeloty.pl. - To smutne, że Łódź,
aglomeracja posiadająca ponad milion mieszkańców, nie ma nowych połączeń.
Wyjątkiem są ogłoszone jeszcze w zeszłym roku dwie trasy Centralwings do
Paryża i Rzymu. Z drugiej jednak strony, jak ta sytuacja ma się poprawić,
jeśli osoby odpowiedzialne za nowe połączenia już od dłuższego czasu nie
potrafią przyciągnąć do nas Lufthansy, WizzAir, SkyEurope czy innych
przewoźników - dodaje Kryska.
źródło - Gazeta Wyborcza