Dodaj do ulubionych

A mnie "Mis" nie smieszyl ..

06.02.07, 17:23
Mialam wtedy pare lat i za Chiny Ludowe nie wiedzialam o czym akcja , w kraju
takich absurdow sie zylo ,ze ten film byl niezrozumialy dla
dzieciaka.Najbardziej podobal mi sie Wesoly Romek i Bem na zakonczenie ,
znaczy dziecko czule na muzyke bylam :> Ehh Bareja najwiekszym polskim
rezyserem byl .
A na Rysia sie pewnie wybiore ..
Obserwuj wątek
    • hubar Re: A mnie "Mis" nie smieszyl .. 06.02.07, 17:38
      Moim zdaniem, Bareja już dawno zasłużył na swoją gwiazdę w łódzkiej Alei Gwiazd.

      Na Rysia też się wybieram!
    • maruda401 Re: A mnie "Mis" nie smieszyl .. 06.02.07, 17:40
      dziecko drogie jeśli się ma dziś 27 lat to co można wiedzieć o tamtych starych
      dobrych czasach?? To był (jest)film dla roczników 60-siątych i młodszych
      • nett1980 Re: A mnie "Mis" nie smieszyl .. 06.02.07, 17:42
        Pare razy apelowalam ,zeby 1980 nie utozsamiac z moja data urodzenia , o co
        innego tu chodzilo.A przypadkiem nie z 1980 pochodzi Mis ?
      • breblebrox Re: A mnie "Mis" nie smieszyl .. 06.02.07, 17:48
        To teraz już wiem, czemu nie podobał mi się "Gladiator"!
        • longeta Drewniane i krótkie mieli,te glagiatory 06.02.07, 17:53
          breblebrox napisała:

          > To teraz już wiem, czemu nie podobał mi się "Gladiator"!

          To obejrzy sobie Krzyżaków,tam był dwa długie na dodatek nagie miecze;-)
          • breblebrox Re: Drewniane i krótkie mieli,te glagiatory 06.02.07, 18:03
            Hmmm...
            Suit you, Sir! Suit you!
            • longeta Re: Drewniane i krótkie mieli,te glagiatory 06.02.07, 18:13
              breblebrox napisała:

              > Hmmm...
              > Suit you, Sir! Suit you!

              łoł matulu,po innemu gado:-)
              Hymmm,następny intelygent czy cuś?
              • breblebrox Re: Drewniane i krótkie mieli,te glagiatory 06.02.07, 18:24
                Płatnerz z dziada pradziada.
            • agtsmith Re: Drewniane i krótkie mieli,te glagiatory 06.02.07, 19:36
              breblebrox napisała:

              > Hmmm...
              > Suit you, Sir! Suit you!

              I'll get me coat
              • breblebrox Re: Drewniane i krótkie mieli,te glagiatory 06.02.07, 20:11
                Fefefefefefefefefefe meteorologicos: scocchio!
                Bueno Estente.
      • hubar Re: A mnie "Mis" nie smieszyl .. 06.02.07, 19:10
        maruda401 napisał:
        > dziecko drogie jeśli się ma dziś 27 lat to co można wiedzieć o tamtych starych
        > dobrych czasach?? To był (jest)film dla roczników 60-siątych i młodszych
        ==
        To niby ten film nie jest już aktualny? Aż tak sie Polacy zmienili?
    • longeta Re: A mnie "Mis" nie smieszyl .. 06.02.07, 17:45
      nett1980 napisała: > Mialam wtedy pare lat ...

      Właśnie dlatego mnie śmieszysz kiedy o PRL'u piszesz:-)))
      • nett1980 Re: A mnie "Mis" nie smieszyl .. 06.02.07, 17:52
        Jak byla premiera Misia w TV , to ktory to byl rok??!!! Oj dziadku , bynajmniej
        nie borowy
    • lavinka Re: A mnie "Mis" nie smieszyl .. 06.02.07, 17:55
      A mnie w Misiu bawiły dialogi.Tylko mi ten Tym przeszkadzał. No i on jeden
      został. Ryś to będa popłuczyny coś zuję.... Zresztą i tak wolę "Nie ma róży bez
      ognia"czy jak to było...i "Poszukiwany,poszukiwana" a najbardziej "Nie lubie
      poniedziałku(ów)"
      lav
    • gray to pewnie ja... 06.02.07, 19:05

      za każdym razem śmieję się za ciebie :)
      • lavinka Re: to pewnie ja... 06.02.07, 19:18
        Wiesz,może ona się nie śmieje z wrodzonego braku poczucia? ?ja akurat mogę śmiać
        się i za troje ;-)
        Gorzej już z rejsem. Tam śmieszą mnie dialogi "końskie" typu "odgłos paszczą".
        • nett1980 Re: to pewnie ja... 06.02.07, 20:07
          A mnie smiesza ni z gruszki ni z pietruszki twoje wpisy , wcinasz sie w
          przeslynny konflikt gray/longeta ,odnosisz sie do mojego posta nie
          zauwazajac ,ze uzylam czasu przeszlego. Jako dziecko wybraz sobie z Rejsu tez
          sie nie smialam , musialam wejsc w wiek nastoletni zeby mnie smieszyl gorzkie
          zarty i szyderstwo , bo wczesniej eden dziecinstwa ..
          • lavinka Gdzie tu widzisz odp. longety? 06.02.07, 21:14
            I czy tylko jemu wolno odpowiadac grayowi? Ma wyłączność,czy jak?
            lav
            • nett1980 Re: Gdzie tu widzisz odp. longety? 06.02.07, 21:47
              longeta :
              >nett1980 napisała: > Mialam wtedy pare lat ...

              Właśnie dlatego mnie śmieszysz kiedy o PRL'u piszesz:-))) <

              gray:
              >to pewnie ja...


              za każdym razem śmieję się za ciebie :) <
              Mi to sie laczylo tak , ale ty oczywiscie musialas szukac okazji zeby mi
              dokopac ,hmmm no za mocne slowo przyznaje.



              • lavinka Re: Gdzie tu widzisz odp. longety? 07.02.07, 00:31
                Dokopać? Ty jakaś przewrażliwiona dzisiaj jesteś....
                Ech,te spiskowe teorie dziejów... Naprawdę.... nic innego nie robię,tylko knuję
                jak Ci przywalić. Dzień z myślą o Tobie zaczynam i kończę.... ;-p
                lav
                • nett1980 Re: Gdzie tu widzisz odp. longety? 07.02.07, 11:59
                  Czy sugerujesz ,ze ja sugeruje ,ze jestem twoja obsesja , nieee
                  nieeeeeeeeeeee , tak nie uwazam , mam troche inny poglad na ten temat.
                  • longeta Znów ten cholerny longeta! 07.02.07, 12:01
                    Już mnie zaczyna wku..ać;-)
                    • nett1980 Re: Znów ten cholerny ...????? 07.02.07, 12:16
                      lepiej??
                    • lavinka Re: Znów ten cholerny longeta! 07.02.07, 12:50
                      Sam widzisz. Nie ważne ,piszesz coś czy nie zawsze Twoja wina. No i też nie masz
                      męża ;-)
                      Dziwią mnie takie moherowe poglądy u fanklubowiczki Partii Oświeconej.
                      lav
                      • nett1980 Re: Znów ten cholerny longeta! 07.02.07, 12:55
                        OO to mile ,ze twoja matus nie nosi moheru , a valium juz dzis na te spazmy
                        bralas?Oj masz ego jak stad do wiecznosci..
                      • nett1980 Re: Znów ten cholerny longeta! 07.02.07, 12:58
                        OO to mile ,ze twoja matus nie nosi moherku , a valium na te spazmy wzielas ,
                        pamietaj kto mieczem wojuje , od miecza ginie ; moze nas zabanuja w koncu ,
                        propnuje jednak przeniesc spor na priva.
                        • lavinka Re: Znów ten cholerny longeta! 07.02.07, 13:05
                          Dzieńdobry.Dzisiaj też się lewą nóżką wstało?
                          lav
                          • nett1980 Re: Znów ten cholerny longeta! 07.02.07, 13:32
                            Wiesz ,ze poza insynuacjami i nietrafnymi wnioskami , istnieje cos takiego jak
                            dialog ???To bardzo ciekawe .. wiesz? Nie rozwinelam calej mojej jadowitosci i
                            nie wyciagnelam ostrza szyderstwa, bo to nie miejsce na glupie rozgrywki .
                            Obiecuje ci solennie ,ze nie zabiore glosu w watku przez ciebie zalozonym ,
                            nie znajdziesz mojego wpisu sie pod twoja opinia ; nie umiem rozmawiac w duchu
                            ja o weglu ,ty o cukrze.
                            • lavinka Czyli jednak lewą. 07.02.07, 15:43
                              Czyli jednak lewą.
    • aaa202 A wiesz, że mnie też nie? 06.02.07, 19:17
      poza kamykiem z Jeleniej Góry
      • bart_step Re: A wiesz, że mnie też nie? 06.02.07, 19:33
        pan wie, kto tam stąpał
    • brite Miś ma skomplikowaną fabułę 06.02.07, 19:37
      Może dlatego kobitki czują pewien niedosyt
      ;)

      Ja chyba dopiero za trzecim oglądaniem zrozumiałem, o co w nim tak dokładnie chodzi.
      • bart_step Re: Miś ma skomplikowaną fabułę 06.02.07, 20:39
        hohoho, ja za piątym:)
        • aaa202 ja, kobitka!:), za pierwszym. Lato kiedy będzie? 06.02.07, 20:42
          • bart_step Re: ja, kobitka!:), za pierwszym. Lato kiedy będz 06.02.07, 20:47
            "fajnie-że-ej"
      • lavinka Re: Miś ma skomplikowaną fabułę 06.02.07, 21:16
        Ja dopiero za trzecim zaczęlam go odróżniać od innych ;-) Jak była mała to
        myślałąm,że to serial i nie mogłam zrozumieć dlaczego ten pan raz jest
        hydraulikiem, a raz zlodziejem ;-)))) (nie mam na myśli głównego bohatera)
        Ale śmiałam się od początku. Tylko,co ciekawe wtedy z czego innego a teraz z
        czego innego....
      • breblebrox Re: Miś ma skomplikowaną fabułę 06.02.07, 22:06
        Ej, wiesz, że możesz mieć rację!
        Ja dopiero za drugim razem załapałam o co chodzi z tym wywrotowcem Kolargolem!
        Może rzeczywiście byłoby łatwiej, jakbym jakiegoś chłopa spytała?
        Oj, my kobitki bidne...
    • nakole Mauzoleum dla Miśka ! 06.02.07, 20:04
      A mnie śmieszył, chociaż rzeczywistość była jeszcze bardziej straszno-debilnie-
      rozrywkowa.
      Ostatnio znowu zbliżyliśmy się niebezpiecznie do podobnego idiotyzmu, może
      jeszcze większego?
      Okazuje się, że Miś jak Lenin - wiecznie żywy.

      Zbudujmy Misiowi mauzoleum !
      • nett1980 Re: Mauzoleum dla Miśka ! 06.02.07, 20:08
        Cos sie stalo temu Misiu , on sie zRysil , no narazie dziennikarze widzieli ,
        jutro poplyna wiesci.
        • nakole Być może Ryś... 06.02.07, 21:55
          ..będzie śmieszny, chociaż jak przypomnę sobie uwspółcześnionego Nika Dyzmę to
          może być knot.
      • lavinka Re: Mauzoleum dla Miśka ! 06.02.07, 21:18
        Obaiwam się,ze ostatnio dziennikarze są tendencyjni wiec z pewnością porównją go
        do kaczek. Albo do obecnej 4tej rzeczypospolitej. Nie spodziewam się rzetelnej
        informacji co do jakości filmu. Ale wyjątkowo się wybiorę żeby bezpodstawnie nie
        mielić ozorem.
        lav
        • dziad_borowy Re: Mauzoleum dla Miśka ! 06.02.07, 21:54
          Daj spokoj z ta 4. na Boga!! No chyba ze masz na mysli ze smiesznie nie jest.
          No i moze jakas granica byla ktora przekroczylismy a ja nic o tym nie wiem.
          Dzierżżż!!
          • nett1980 Re: Mauzoleum dla Miśka ! 06.02.07, 22:14
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,3900931.html juz jest w deserze.
          • lavinka Re: Mauzoleum dla Miśka ! 07.02.07, 00:10
            Ależ skąd. Ja tylko tak kraczę,bo ostatnio dziennikarze jak ta zdarta płyta....
            lav
            • nakole Pły... 07.02.07, 00:16
              ...ta...ta...ta...ta.........................
              • lavinka Re: Pły... 07.02.07, 00:31
                ....tara...bum!
                • nakole Re: Pły... 07.02.07, 18:34
                  Buuumm to będzie jak tarcza pęknie ;-))))
                  • lavinka rakietowa? 07.02.07, 18:41
                    Ale która?
                    • nakole Re: rakietowa? 07.02.07, 19:52
                      Ta, która nie wytrzyma...
                      • nett1980 Byl ktos na tym Rysiu??????????? 12.02.07, 11:27
                        Byl ktos na tym Rysiu , warto isc?? Oczywiscie "Rysiu" , o inne wrazenia nie
                        pytam.
                        • breblebrox Re: Byl ktos na tym Rysiu??????????? 12.02.07, 11:45
                          Ja byłam, ja!!!
                          Oczywiście też mówię o "Rysiu"; na Rysiu mi się jeszcze nie zdarzyło być ;)
                          Warto, chociaż humor bardziej podobny do "Rozmów kontrolowanych" niż do "Misia".
                          Film długi, ale nie nudny. Absurd momentami osiąga mistrzowski poziom.
                          • longeta Re: Byl ktos na tym Rysiu??????????? 12.02.07, 14:25
                            breblebrox napisała: > Film długi, ale nie nudny. Absurd momentami osiąga
                            mistrzowski poziom.

                            To prawie jak na FłGW;-)
                            • nett1980 Re: Byl ktos na tym Rysiu??????????? 12.02.07, 14:46
                              Zly to ptak ,co wlasne gniazdo kala . AA przeszedlbys sie na film i cos na
                              temat napisal ..
                              • longeta Re: Byl ktos na tym Rysiu??????????? 12.02.07, 15:07
                                Głupia sprawa,nie mam z kim
                                • nett1980 Re: Byl ktos na tym Rysiu??????????? 12.02.07, 15:10
                                  Hmmm to juz trzeba chodzic z kims , ja nie lubie koncertow metalowych to z
                                  mezem nie chodzilam drzewiej , on mniej ubostwia kino wiec nieraz bywalo ,ze
                                  sama chodzilam,no ale na "Rysia" go wyciagne .No co ty longeta ,to z zona az
                                  tak rozne gusta macie?
                                  • longeta Re: Byl ktos na tym Rysiu??????????? 12.02.07, 15:23
                                    nett1980 napisała: No co ty longeta ,to z zona az > tak rozne gusta macie?

                                    Niestety,komedie ma na co dzień,jeszcze jedna mogła by ją ...;-)

                                    ja nie lubie koncertow metalowych

                                    Jak można nie lubić,nie rozumiem???
                                    • nett1980 Re: Byl ktos na tym Rysiu??????????? 12.02.07, 15:32
                                      Hymm ostatni koncert na ktorym bylam , to znaczy ze czatujesz na bilety ,
                                      czekasz na ten dzien i idziesz z grupa znajomych to z 10 lat temu Kaliber
                                      44.Tych darmowych na Pietrynie nie licze .
                                      • longeta Re: Byl ktos na tym Rysiu??????????? 12.02.07, 15:37
                                        nett1980 napisała:...

                                        Hymm,to raczej nie metal,a kto pamięta takie koncerty w łodzi:
                                        Bugie,UFO i tym podobnych starych tetryków;-)
                                        • nett1980 Re: Byl ktos na tym Rysiu??????????? 12.02.07, 15:50
                                          No pewnie ze nie metal ,ale jedyny polski hip-hop ,ktory zrobil na mnie
                                          wrazenie.AAA tamte zespoly to tez nie metal , ale ile ty masz lat?
                                          • dziad_borowy Re: Byl ktos na tym Rysiu??????????? 12.02.07, 15:57
                                            U Longiego w podstawowce o odekryciu Ameryki nie uczyli jeszcze.
                                            Dzierżżż!!!
                                            • longeta Re: Byl ktos na tym Rysiu??????????? 12.02.07, 16:03
                                              dziad_borowy napisał:

                                              > U Longiego w podstawowce o odekryciu Ameryki nie uczyli jeszcze.

                                              Tak zabawne hłe,hłe:-)))
                                          • longeta Re: Byl ktos na tym Rysiu??????????? 12.02.07, 16:01
                                            nett1980 napisała:

                                            > No pewnie ze nie metal ,ale jedyny polski hip-hop ,ktory zrobil na mnie
                                            > wrazenie.AAA tamte zespoly to tez nie metal , ale ile ty masz lat?

                                            No, może to był hard rock,ale to był fundament pod metal takich zespołów jak:
                                            Iron Maiden,czy Judas Preist itp.

                                            Biologicznie,czy fizycznie?
                                            W każdym razie wystarczający by wódkę kupić bez dowodu;-)
                                    • lavinka pewnie 12.02.07, 18:18
                                      Pewnie,koncerty metalowe są super :)
                                      lav
                        • leongvt Ja byłem 12.02.07, 17:29
                          Ciemno i ciepło było to sobie drzemkę zrobilem. Jakoś niczyj śmiech mnie nie
                          budził. Facet obok też oko potrenował. Takiego byle czego dawno nie widzialem.
                          Dobrze ze bilety mialem darmowe bo inaczej bym się pociął że 36 zyli poszło się
                          jeb... . Tomek
                          • nett1980 Re: Ja byłem 12.02.07, 19:10
                            Jak szperam w necie to albo zachwyt, albo zniesmaczenie totalne, czyli
                            niejednoznaczny film.
                            • leongvt Re: Ja byłem 12.02.07, 20:12
                              Film jest jednoznaczny. Jest jednoznacznie beznadziejny. Nie wyszedlem tylko
                              dlatego ze sobie drzemkę z nudów zrobiłem. Kol. małżonka, jak chcialem iśc do
                              domu , ziewając powiedziala " może jeszcze się rozkreci. Ta, po godzinie jak się
                              nie rozkrecil to się nigdy nie rozkreci. Były tylko dwa momenty kiedy się
                              usmiechnąłem. Wiecej śmiesznych momentów jest na niskobudżetowych kryminalach. A
                              jakie superlewatywy emerytowani aktorzy w tv wlewali w to cudo polskiej
                              kinematografii. Specjalnie im się nie dziwię. Pewno od oglądalności zależy ile
                              przytulą do emerytur. Moze sobie niektórzy z nich nowe protezy wstawią.
                              Wyraźniej będą mowili. Bo na tym filmie gadki tak sobie im wychodzily. Może to
                              miało być śmieszne a ja się nie polapalem? Pewno według producenta wszystko tam
                              jest śmieszne a ja nie bylem duchowo przygotowany ta taki super humor. Ogólnie
                              dowcip typowo radziecki. Tam największy ubaw mają jak goni ktoś myszkę żeby ją
                              lopatą zatłuc i się wypier... . Najlepiej w gow... . Ogólnie po allegrowemu daję
                              filmowi negatywa. A teraz garść śmiesznych sytuacji. śmiesznych to znaczy takich
                              co parę osób wuartykulowalao ciche ha ha. Sprzątaczka nazywa się Pupa. Merle
                              wypija calą szklankę wiśniowki. żołnierze żle ulożyli napis z liter.
                              Dziennikarka mówi do faceta per pani premierze, a on poprawia na wicepremierze i
                              duszkiem wypija szklankę wody. Kowalewskiego zdradza żona. Turek vel Jarząbek,
                              trener drugiej klasy, chce zostać listonoszem. Lipińska , ta od " kocham pana
                              panie Sułku, lapie ksiedza za fiuta. Ogólnie cala reszta na podobnym poziomie
                              albo i trochę niżej. A co spowodowało ze i ja się uśmiechnałem. Ksiądz wyskoczył
                              z butkow i zostawil odcisk dymiącego kopytka. Ale za jedno kopytko chcą 18 PLNow
                              od łba. Trochę dużo. Nawet pirata nie warto kupić za dychę. Za dwa miesiace GW
                              bedzie dodawała Rysia do środowego wydania. Jak kto się chce ponudzić to warto
                              poczekać. Tomek
                              • lavinka Re: Ja byłem 12.02.07, 21:21
                                Oj zmartwiłeś mnie sceną damy od "Panie Sułku".... widać Tym nie rozwinął się
                                zbytnio przez ostatnie kilka lat... zaraz, a czyj był scenariusz?
                                lav
                              • szprota de gustibus... 12.02.07, 23:25
                                mnie osobiście film się podobał. nie zawsze wywoływał salw śmiechu, ale omal
                                ustawiczny chichot - owszem. i tekst "A może w tym marszu naprzód będziemy stać,
                                bo jak idziemy, to się przewracamy?" zaniedługo zaanektuję na sygnaturkę niechybnie.
                                jest sporo absurdu.
                                całkiem przyzwoitej satyry (te reportaże z telewizji witraż!)
                                humoru z rodziny ganiania myszy łopatą też trochę, by ci chrapiący mogli się
                                obudzić od hałasu ;)
                                a ceny biletów można sobie pomniejszyć do 14 zł kartą klubu nokia bądź nabyciem
                                w przedsprzedaży :)
                                • leongvt Re: de gustibus... 13.02.07, 00:24
                                  Masz rację. O gustach się nie dyskutuje. Nie zawsze wywolywal salwy śmiechu.
                                  Nigdy nie wywolywal salw smiechu. Pomijając paru ćwieć inteligentow , a może
                                  klakierow, z jaskółki reszta oglądala tą szmirę niczym historyczne przemowienie
                                  Jaruzelskiego w ciszy i powadzę jednocześnie zadając sobie w myślach pytanie "
                                  co ja tu k.. jeszcze robię". Przed szybkim opuszczeniem tej knotoprodukcji
                                  powstrzymywała widzow zapewne niska temperatura na zewnątrz ( zeszła sobota
                                  jakby kto pytał) oraz chęć skonsumowania tego za co się przeplacilo. Bo nadzieję
                                  na poprawę stracili po pól godzinnej probie oglądania knota. Super byly te
                                  satyry z telewizji. Najlepsze w nich był celulitis na udach dziennikarek. Moze
                                  się nie poznalem na tym dowcipie. Wybacz ale mam inny gust. Sama piszesz że byli
                                  chrapiacy. Co to za film jeśli widzowie śpią. Zwłaszcza na komedii. Nawet jak
                                  jeden zaśnie to oznacza że lipa na kółkach. Odradzam wszystkim co mają wsp.
                                  inteligencji wyższy niż samotnie rosnace drzewo, czyli ponad 85. Między Misiem i
                                  Rysiem jest przepaść. Co ja piszę, jaka przepasć. Nie ma takich dużych
                                  przepaści. Tomek
                                  Myślalem że ostatni Bond to był film do niczego. Ryś go przebił wielokrotnie.
                                  Zapewne jeszcze sporo ludzi się natnie i zmarnuje czas i pieniądze.
                                  • szprota nie będę cię przekonywać 13.02.07, 12:55
                                    że coś było śmieszne, skoro ciebie nie śmieszyło.
                                    niemniej, wahałabym się nazwać ćwierćinteligentem czy klakierem osobę, ktora ma
                                    inne poczucie humoru niż ja. uznałabym to za skrajnie nietolerancyjne zachowanie
                                    i miałabym nadzieję, że po prostu emocje ponioły i że to zachowanie nie określa
                                    całokształtu.

                                    PS nie napisałam, że ktoś chrapał na filmie. poganem a prawdą była jedna para
                                    ktora pomyliła kino z hotelem na godziny i ktorą dość szybko Breblebrox
                                    spacyfikowała ;) użyłam metafory. takiego trudnego słowa.
                                    • lavinka Re: nie będę cię przekonywać 13.02.07, 12:56
                                      A jak spacyfikowała?Kubłem zimnej wody czy broszurką o natualnym planowaniu rodziny?
                                      ;-DDDD
                                      • szprota groźnie się nachyliła 13.02.07, 12:58
                                        i im NASZEPTAŁA.
                                        • lavinka Re: groźnie się nachyliła 13.02.07, 13:23
                                          Że pójdą do piekła?Neee... to im niestraszne.... jestem ciekawa co się mówi w
                                          takich sytuacjach, zawsze w takich sytucjach oddaję walkowerem...
                                          lav
                                          • breblebrox Re: groźnie się nachyliła 13.02.07, 15:01
                                            Szczęście dla nich, że nie miałam kota!
                                            Między Bogiem a prawdą, to do scen miłosnych tam szczególnych nie odchodziło (najbardziej intymną sytuacją, jaką widziałam było pokazywanie sobie nawzajem komórek, bynajmniej nie rozrodczych). Prawdą jest natomiast, że po ok. 1 godz. ciągłego szeptania natężenie ich głosów osiągnęło poziom normalnej rozmowy, więc nie omieszkałam zareagować, tym bardziej, że nie tylko mi przeszkadzali.
                                            W końcu nikt nie spodziewa się... Hiszpańskiej Inkwizycji.
                                            • szprota ba, ja nawet oberwałam w ich imieniu 13.02.07, 15:22
                                              od pana, com go miała po prawicy, bo myślał, że to moj szept się tak teatralnie
                                              niesie.
                                  • breblebrox Re: de gustibus... 13.02.07, 15:24
                                    leongvt napisał:

                                    > Pomijając paru ćwieć inteligentow , a może
                                    > klakierow,
                                    >
                                    > Odradzam wszystkim co mają wsp.
                                    > inteligencji wyższy niż samotnie rosnace drzewo, czyli ponad 85.

                                    Uuuuu, Twoją wypowiedź rzeczywiście cechuje zrozumienie zasady "de gustibus non est disputandum" godne członka Mensy.
                                    Próba poniżenia osób, którym się ten film podobał jest żałosnym argumentem w dyskusji na temat filmu, i nijak o tym filmie nie świadczy (co najwyżej źle świadczy o Tobie, skoro tak łatwo szafujesz opiniami o osobach Ci nie znanych).
                                    Po pierwsze - obrażasz te osoby (m. in. mnie, bo mi się film podobał).
                                    Po drugie - to tak, jakby objaśniać smak potrawy opisując osoby, którym ona smakuje.
                                    Więc może skupmy się na samym filmie, zamiast na widzach, bo oglądając film najmniej mnie interesuje reakcja innych, a najwięcej fabuła i sposób realizacji.
                                    • yamenhund Re: de gustibus... 13.02.07, 15:54
                                      A była jakowaś fabuła?
                                      • breblebrox Re: de gustibus... 13.02.07, 16:02
                                        Fabuła «układ zdarzeń, wątków przedstawionych w utworze literackim lub w filmie»
                                        Źródło: sjp.pwn.pl
                                        A żeby rozwiać wątpliwości - tak, fabułę jako taką posiada każdy film. Można tylko dyskutować, czy fabuła ta jest ciekawa, czy nie.
                                        • yamenhund Re: de gustibus... 13.02.07, 16:14
                                          breblebrox napisała:


                                          > Fabuła «układ zdarzeń, wątków przedstawionych w utworze literackim lub w f
                                          > ilmie»
                                          > Źródło: sjp.pwn.pl
                                          > A żeby rozwiać wątpliwości - tak, fabułę jako taką posiada każdy film. Można
                                          ty
                                          > lko dyskutować, czy fabuła ta jest ciekawa, czy nie.
                                          >

                                          I tu się nie zgodzę; czy "Pies Andaluzyjski" Bunuela posiada fabułę?
                                          • breblebrox Re: de gustibus... 13.02.07, 16:29
                                            Mozna to rozumieć na dwa sposoby.
                                            Po pierwsze: "Pies andaluzyjski" jest filmem surrealistycznym, a jedną z zasad surrealizmu jest łamanie konwencji, czyli zasad. Można więc ten film uznać za przykład złamania zasady posiadania przez każdy film jakiejś fabuły.
                                            Po drugie - "...układ zdarzeń...": nie znaczy to, że układ ten musi być logiczny, chronologiczny, czy że zdarzenia te muszą być ze sobą powiązane w jakikolwiek inny sposób.
                                            • yamenhund Słusznie prawisz , 13.02.07, 17:05
                                              sztuka filmowa,jak każda sztuka,nie powinna być poddawana osądowi typu : dobry
                                              film czy knot.
                                              Można tylko zapytać , czy "Ryś" jest filmem .
                                              Moim zdaniem nie jest mimo kilometrów taśmy i całej listy płac.
                                              Czym więc jest dany "Ryś" ?
                                              Tym samym co "Miś".
                                              • szprota maskotką kinematografii? [nt] 13.02.07, 17:16

                                                • yamenhund Re: maskotką kinematografii? [nt] 13.02.07, 17:21

                                                  Tak , polskiej kinematografii a może i znakiem rozpoznawczym albo i symbolem
                                                  jakowymś ...
                                                  • breblebrox Re: maskotką kinematografii? [nt] 13.02.07, 17:25
                                                    O! Takie mocne słowa?!?
                                                  • grabiere Re: maskotką kinematografii? [nt] 13.02.07, 17:39
                                                    mam ten film zciągłem se ale jeszcze nie widziałem jesli ktos chce....
                                                  • breblebrox Re: maskotką kinematografii? [nt] 13.02.07, 17:42
                                                    Ha! Jak sam se zciągnąłeś, to teraz sam fciągaj!
                                                  • yamenhund Re: maskotką kinematografii? [nt] 13.02.07, 18:11
                                                    [yamenhund>breblebrox]

                                                    Sorry,że tak wypadło mocno.
                                                    Kinematografię polską znam na wskroś do immentu , od "Robinsona Warszawskiego"
                                                    po rzeczonego "Rysia" , po drodze była jakaś "szkoła polska" jakieś "kino
                                                    moralnego niepokoju".
                                                    Żaden polski film mnie nie wzruszył a z kamienia wszak nie jestem.
                                                  • breblebrox > yamenhund 13.02.07, 18:30
                                                    Ja na szczęście na kinematografii się nie znam w ogóle :)
                                                    I może dlatego są dwaj twórcy polscy, którzy wzruszyć mnie potrafią: K. Kieślowski (Trzy Kolory - piękny tryptyk o miłości) i J. J. Kolski (za piękno obrazu oraz spokój i harmonię płynące z ekranu). Ale ja jestem baba i mnie wzruszyć nie trudno ;)
                                                    A moja uwaga miała chakter zaczepno-ironiczny (bynajmniej nie agresywny ani obraźliwy!).
                                                  • lavinka mnie wzruszyły tylko Wrony 13.02.07, 19:00
                                                    Doroty Kędzierzawskiej.... ale to nie była komedia....
                                                    lav
                                    • leongvt Re: de gustibus... 13.02.07, 22:53
                                      Co Ci się w tym filmie podobalo. Skup się i porozmawiaj o filmie. Co w nim było
                                      takiego śmiesznego. To podobno komedia to wszystko powinno być śmieszne. Daj
                                      jakieś przyklady zabawnych sytuacji, takich od zrywania bokow. Tomek
                                      • breblebrox Re: de gustibus... 13.02.07, 23:41
                                        1). Podobał mi się absurd, jaki wyzierał z ekranu. Przykłady? Jeden masz powyżej, przytoczony przez Szprotę. Mnie to też rozśmieczyło. Tak jak tekst młodego "sportowca-artysty": "A czy ja mogę być orłem niepodległości trzymającym w rękach złote jajo wolności?"
                                        Poza tym: humor sytuacyjny.
                                        Po co Tobie te przykłady? Jeżeli nie rozśmieszyło Cię to podczas oglądania filmu, to chyba nie rozśmieszy też jeżeli Ci to opowiem. Chcesz mi coś udowodnić?!?
                                        Masz swoje zdanie i chwała Ci za to. Ja pozostanę przy swoim - film mnie śmieszył i dobrze się na nim bawiłam.
                                        Moja odpowiedź dotyczyła formy, w jakiej oceniłeś nie sam film, tylko osoby, którym ten film się podobał. Przydałoby się trochę umiaru w szastaniu takimi opiniami.
                                        2). Nie, w komediach NIE WSZYSTKO jest śmieszne. Dlaczego? Dlatego, że aby stworzyć jakąś śmieszną scenę najpierw należy narysować tło do niej. Ja osobiście nie znam filmu, na którym śmiałabym się dosłownie od pierwszej do ostatniej minuty.

                                        P.S. Skąd tyle agresji u Ciebie?!? Poczułeś się czymś urażony?
                                        • nett1980 Re: de gustibus... 13.02.07, 23:50
                                          Hmmm , watek o ulicy im.Palki poczytaj , to ci sie rozswietli. Gosc jest ostry
                                          i bezkompromisowy , prawdziwy macho na tym forum , ale to i dobrze , zawsze
                                          trzeba wiedze o ludziach poszerzac.
                                          • breblebrox Re: de gustibus... 13.02.07, 23:58
                                            A dziękuję za ostrzeżenie :)
                                            To i dobrze, zawsze coś się na forum dzieje.
                                            A bezkompromisowości się nie boję, tym bardziej prawdziwych macho(?) :)
                                            Na razie jeszcze mnie nie wystraszył, tylko ciekawa jestem skąd mu się to bierze.
                                            • nett1980 Re: de gustibus... 14.02.07, 00:51
                                              Nie wiem czy chodzilo o ostrzezenie , raczej zaakacentowanie ,ze nie w kij
                                              dmuchal zawodnik , co to swoje wie ; nieustepliwy i konsekwentny w swych
                                              pogladach .
                                        • leongvt Re: de gustibus... 14.02.07, 00:54
                                          Przecież na tym filmie jedynym absurdem było nazwanie go komedia. jakie jeszcze
                                          absurdy tam zaobserwowaleś?. Ocenilem ten film po zachowaniach ludzi. Bo jak
                                          inaczej ocenic film. Na melodramatach placzą, jak jest horor to się boją itd.
                                          Taka jest rola kina. Ale jeśli na komedii nie slychać salw śmiechu to znaczy ze
                                          nie jest to komedia tylko coś przereklamowanego. Oczywiście są i wyjątki na
                                          komediach. Na przyklad na jednej wszyscy się smiali a jeden facet płakal.
                                          Przytrzasnał sobie jajka krzesełkiem i nie chciało mu się wstać. Tylko ze on nie
                                          robił statystyki. To był wyjatek. Przed tą niby komedią była zajawka filmu z
                                          Jasiem Fasolą. Ciekawe dlaczego sala ryczała już na jego widok. Bo to moze dobry
                                          aktor komediowy jest. A i scenariusza można się spodziewać z gornej półki.
                                          Piszesz o mlodym artyście z jajkiem. Przybliż co moze być śmiesznego w tym
                                          tekście. Jakie przeslanie. Bo komedia to nie tylko śmiech. To przede wszystkim
                                          nabijanie się z aktualnej sytuacji, przywar, zachowań. Dlatego mnie się podobal
                                          kawalek z kopytkiem. Ale to za malo jak na komedię. Był tam jeszcze wątek, przy
                                          którym się uśmiechnąlem. Jaki nie napiszę. Był doskonale dopasowany do obecnej
                                          sytuacji. Niby dwa grzyby w barszczu. Ale to caly czas za malo. Mylisz się że w
                                          dobrych komediach nie wszystko jest śmieszne. Jakieś dwa lata temu w tv byla
                                          amerykańska komedia. Włamywali się do drukarni żeby wydrukować pieniądze. Tam
                                          wszystko było śmieszne. Albo Czarny kot bialy kot. Film z doskonalym humorem
                                          sytuacyjnym i doskonalymi dialogami. Moze dlatego były śmieszne bo to komedie
                                          były a nie knoty. W Rysiu wszystko na silę było zrobione. Ten film mial być
                                          śmieszny. Tylko że nie jest. I to nie tylko ja go tak ocenilem. Inni siedzący w
                                          sobotę w kinie odebrali go podobnie. A to że ktoś się jednak smial nic nie
                                          znaczy. Za malo tych ktośow było. Za to znudzonych było do oporu. Większość nie
                                          wiedziala jak postąpić. Wyjść szkoda bo zaplacone. Zostać nie warto. Nie tylko
                                          ja znalazlem zloty środek. Facet obok mnie też chwilę przykomarowal. Pewno wielu
                                          bylo takich. Do kin roznych chodzę ponad 40 lat. Ale pierwszy raz mi się
                                          zdarzyło zasnąć. I na dodatek sala mnie nie obudzila. Czy czuję się urażony.
                                          Oczywiście ze nie. A to co nazywasz agresja to tylko relistyczne spojrzenie na
                                          otaczającą rzeczywistość. Nie jest zgodne z obowiązującym wzorcem, i nigdy nie
                                          było. Dlatego ten film uważam za żalosną probę zrobienia komedii. Nieudaną. I
                                          nie ma dla mnie znaczenia że na przyklad w tv mowili że świetny. Tomek
                                          • breblebrox Re: de gustibus... 14.02.07, 01:28
                                            leongvt napisał:

                                            > Przecież na tym filmie jedynym absurdem było nazwanie go komedia. jakie jeszcze
                                            > absurdy tam zaobserwowaleś?.

                                            "Zaobserwowałaś", jeśli jeszcze nie zaobserwowałeś ;)

                                            > Ocenilem ten film po zachowaniach ludzi. Bo jak
                                            > inaczej ocenic film.

                                            Na postawie swoich własnych odczuć? Nieee, to byłoby zbyt proste.

                                            > Jasiem Fasolą. Ciekawe dlaczego sala ryczała już na jego widok. Bo to moze dobr
                                            > y
                                            > aktor komediowy jest. A i scenariusza można się spodziewać z gornej półki.

                                            Taaak, Jaś Fasola to stanowczo ambitny aktor w ambitnych filmach z głębokim przesłaniem, buahahahhaha :D

                                            > Piszesz o mlodym artyście z jajkiem. Przybliż co moze być śmiesznego w tym
                                            > tekście.

                                            Absurd taki sam, jak w Twoim wcześniejszym zdaniu - też mnie powaliło na kolana :D
                                            Poza tym humor sytuacyjny, to humor który trudno jest opisać słowami, jako że musiałabym opisywać całą sytuację w jakiej miała miejsce dana scena.
                                            Nadal nie wiem, co chcesz mi udowodnić - może to, że mamy inne poczucie humoru? To już sama odkryłam.
                                            Jakoś nie widzę głębokiego przekazu w momencie kiedy Jaś Fasola obcina nóżki swojemu misiowi pakując się na wakacje, ale chętnie przeczytam jakbyś tą scenę zinterpretował (zrób to proszę!!!):D

                                            > Jakie przeslanie. Bo komedia to nie tylko śmiech. To przede wszystkim
                                            > nabijanie się z aktualnej sytuacji, przywar, zachowań.

                                            No to śmiech, czy nie śmiech, czy przesłanie, czy może coś jeszcze...

                                            > Do kin roznych chodzę ponad 40 lat.

                                            Woow, to już plan wyjść ewakuacyjnych w każdym kinie masz w małym paluszku!!!
                                            Jezu, co to za argument?!?

                                            > A to co nazywasz agresja to tylko relistyczne spojrzenie na
                                            > otaczającą rzeczywistość. Nie jest zgodne z obowiązującym wzorcem, i nigdy nie
                                            > było. Dlatego ten film uważam za żalosną probę zrobienia komedii. Nieudaną. I
                                            > nie ma dla mnie znaczenia że na przyklad w tv mowili że świetny.

                                            Słowem "realistyczne" zmieszanie z błotem osób, którym ten film się podobał. Jedyny wzorzec jaki mnie interesuje w Twoich wypowiedziach, to wzorzec zachowania względem drugiego rozmówcy i tylko na to chciałam Ci zwrócić uwagę.
                                            Cieszę się, że moją uwagę uszanowałeś.
                                            Jakoś nie chce mi się wierzyć, że oglądałeś komedię, która od napisów początkowych, do końcowych tak Cię śmieszyła. A nawet jeżeli, to sam zauważyłeś, że to wyjątek (może przypomnij sobie ten tytuł chętnie obejrzę! - serio).
                                            Ja też nie sugeruję się tym, co mówią inni, dlatego jeszcze raz obwieszczam wszem i wobec, że "Ryś" był dla mnie śmieszny.
                                            Dziękuję za uwagę!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka