hubar
08.02.07, 22:35
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/697705.html
Po przeczytaniu tego tekstu już wiem, że nie tylko ja mam to niewątpliwe
szczęście jeździć z motorniczymi o dość niskiej jakości przepływu impulsów
między neuronami.
Albo trafiam na takich, co przy zamieci śnieżnej otwierają drzwi na każdym
przystanku, albo na takich co jeszcze na mnie wylatują z mordą wykrzykując
wulgarne słowa posądzają mnie o chamskie zachowanie (telefon do skarg
skwitował konfedenctwem i kapusiowaniem) nie mówiąc, że groził że mi ktoś
"głowę uj...e".