Dodaj do ulubionych

IQ motorniczych

08.02.07, 22:35
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/697705.html
Po przeczytaniu tego tekstu już wiem, że nie tylko ja mam to niewątpliwe
szczęście jeździć z motorniczymi o dość niskiej jakości przepływu impulsów
między neuronami.

Albo trafiam na takich, co przy zamieci śnieżnej otwierają drzwi na każdym
przystanku, albo na takich co jeszcze na mnie wylatują z mordą wykrzykując
wulgarne słowa posądzają mnie o chamskie zachowanie (telefon do skarg
skwitował konfedenctwem i kapusiowaniem) nie mówiąc, że groził że mi ktoś
"głowę uj...e".
Obserwuj wątek
    • geograf Re: IQ motorniczych 08.02.07, 22:41
      Ale o co chodzi?
      O to zajechanie drogi, czy ostatni akapit (który średnio ma si do Twojego stwierdzenia).
      • hubar Re: IQ motorniczych 08.02.07, 22:45
        O ten tramwaj co nie chodzi! ;-P

        A mary poziom inteligencji, kultury osobistej i wiedzy, osób które zwykle
        spotykam jako motorniczych tramwajów którymi się poruszam.
        • geograf Re: IQ motorniczych 08.02.07, 22:47
          Że niby kierowcy aut są dużo lepsi?

          Jeśli juz, to wina leży po obu stronach, choć ja widzę, że ogólnie poziom umiejętności prowadzenia pojazdów w Łodzi jest marny.
          • hubar Re: IQ motorniczych 08.02.07, 23:21
            Nie wiem. Zdecydowanie częściej płacę i jeżdżę środkami masowego transporu, niż
            w prywatnych autach.
            • profes79 Re: IQ motorniczych 09.02.07, 00:54
              Hubar: wina lezy po obu stronach, ale nie raz mnie krew zalewala gdy widzialem
              np. na skrzyzowaniu Zeromskiego-Mickiewicza jak kierowca na chama usilowal
              zawrocic tuz przed jadaca prosto 15. Nie udalo mu sie (nikt go nie puscil) a
              motorniczy nie zdazyl zareagowac (to znaczy zdazyl sprasowac ludzi na przedniej
              szybie ale zdazyl tez juz nabrac predkosci a wyhamowanie dwuwagonowca do
              najprostszych nie nalezy). Efekt? Piesza wycieczka do miasta i korek na dwie
              godziny.
              15 jechala z poludnia, kierowca zawracal - czy tez skrecal - nie pamietam juz
              ukladu skrzyzowania - z prawej strony z Mickiewicza.

              Dziwi mnie jedno. Zwykly instynkt samozachowawczy powinien podpowiedziec
              kzademu ze w zderzeniu trawmaju z samochodem tramwaj zarobi pare rys na
              lakierze a samochod wycieczke na zlomowisko.
              • wkrygier Re: IQ motorniczych 09.02.07, 09:53
                profes79 napisał:

                > Hubar: wina lezy po obu stronach, ale nie raz mnie krew zalewala gdy widzialem
                > np. na skrzyzowaniu Zeromskiego-Mickiewicza jak kierowca na chama usilowal
                > zawrocic tuz przed jadaca prosto 15.

                Przy okazji jest to też dosyć marne skrzyżowanie.
              • xk Zwykly instynkt samozachowawczy 09.02.07, 22:49
                zwykły instynkt samozachowawczy powinien kazać urzędnikom ZDiT wydzielenie
                bezkolizyjnych lewoskrętów na takich skrzyżowaniach
    • krzyskup Re: IQ motorniczych 09.02.07, 12:46
      A ja tylko chciałbym Cię, hubarze, spytać, czy nie ma w PRD czasem zapisu, że
      tramwajowi należy ustąpić miejsca na torach? A na Piotrkowskiej przy Czerwonej
      można stanąć tak, żeby przepuścić tramwaj. Niestety, na torowisku to tramwaj ma
      pierwszeństwo.

      pzdr,
      krzyskup
      • hubar Re: IQ motorniczych 09.02.07, 17:14
        No dobra, ale co do ma do rzeczy w tym tłumaczeniu motorniczego, że policjant
        "nie był pewien swojej decyzji. Gdyby było inaczej, wlepiłby mi mandat bez
        pytania."?

        Poza tym z tego co ja wiem, to jeśli auto stało na czerwonym świetle, to winien
        jest ten który uderzył go w tył, nie zależnie czy to było auto czy tramwaj.
        • krzyskup Re: IQ motorniczych 09.02.07, 18:02
          Nic. To odnosi się do ogólnie powszechnego wyrokowania, że zawinił motorowy.

          > Poza tym z tego co ja wiem, to jeśli auto stało na czerwonym świetle, to winien
          > jest ten który uderzył go w tył, nie zależnie czy to było auto czy tramwaj.
          No nie wiem... A czy wolno hamować tuż po wyprzedzeniu? Bo z tego, co napisali w
          artykule, wynika, że kierowca wyprzedził tramwaj, wjechał na torowisko i
          zatrzymał się na czerwonym świetle. jeżeli motorniczy nie dał rady wyhamować, to
          zapewne kierowca zajechał mu drogę. Po pietrynie nie jeździ się tramwajem z
          dużymi prędkościami.
          Niestety, stwierdzenie, kto zawinił jest tutaj raczej dość trudne, przyznaję.
          Przyznaję również, że nie znam się na PRD tak, jak policjanci. Niestety,
          słyszałem już o wielu przypadkach ewidentnie mylnych interpretacji przepisów i
          zdarzeń przez łódzką policję. W Gdańsku na przykład takie przypadki kwalifikuje
          się jako wyłączną winę kierowcy. No i, co najważniejsze, rzadziej zdarzają się
          tam przypadki takie, jak ten, a kierowca, któremu tramwaj "wjedzie w tyłek",
          okazuje się osoba np. z Łodzi.

          pzdr,
          krzyskup
          • kotbert Re: IQ motorniczych 10.02.07, 09:47
            W Gdańsku sytuacja jest o tyle różna od łódzkiej, że większość torowisk tramwajowych jest wydzielona z jezdni.
            • Gość: profes79 Re: IQ motorniczych IP: *.bulldogdsl.com 10.02.07, 20:19
              Nie wiekszosc - z tego co pamietam wszystkie.
          • Gość: Slavekk Re: IQ motorniczych IP: *.pai.net.pl 10.02.07, 14:12
            krzyskup napisał:

            > No nie wiem... A czy wolno hamować tuż po wyprzedzeniu?

            jeśli świeci czerwone to raczej trzeba...;-)

            > Bo z tego, co napisali w
            > artykule, wynika, że kierowca wyprzedził tramwaj,

            w artykule napisali co mówił motorniczy...
            a jak było naprawdę?

            > wjechał na torowisko i
            > zatrzymał się na czerwonym świetle.
            > jeżeli motorniczy nie dał rady wyhamować, to
            > zapewne kierowca zajechał mu drogę

            jeżeli faktycznie motorniczemu brakło mniej niż 4m (długość samochodu) do
            zatrzymania przed czerwonym to raczej on nie zachował ostrożności w ruchu...
            Bardzo prawdopodobne, że kierowca zachował się niewłaściwie, ale podejrzewam że
            korba szukał pretekstu by go walnąć "za karę" i zapewne to też potwierdziły
            zeznania świadków skoro dostał mandat...
            • sven_b Re: IQ motorniczych 12.02.07, 21:38
              I to jest chyba cala prawda o tym zdarzeniu. Trafil swoj na swego.
            • krzyskup Re: IQ motorniczych 13.02.07, 14:20
              Gość portalu: Slavekk napisał(a):

              > jeśli świeci czerwone to raczej trzeba...;-)
              No to może można zatrzymać się _obok_ torów, a nie na torach? Jeżeli tramwaj w
              niego w jechał, to znaczy, że nie jechał tak daleko od niego. Czyli facet
              powinien go widzieć w lusterku, czyli powinien ustąpić mu pierwszeństwa, jakie
              tramwaj posiada na torowisku. I tyle.

              pzdr,
              krzyskup
              • Gość: Slavekk Re: IQ motorniczych IP: *.elester-pkp.com.pl 13.02.07, 14:55
                krzyskup napisał:

                > Gość portalu: Slavekk napisał(a):
                >
                > > jeśli świeci czerwone to raczej trzeba...;-)

                > No to może można zatrzymać się _obok_ torów, a nie na torach?

                Może można obok, może można na...

                > Jeżeli tramwaj w
                > niego w jechał, to znaczy, że nie jechał tak daleko od niego. Czyli facet
                > powinien go widzieć w lusterku, czyli powinien ustąpić mu pierwszeństwa, jakie
                > tramwaj posiada na torowisku. I tyle.

                Głupstwa pleciesz.
                O pierwszeństwie mozna mówić gdy oba pojazdy mogą jechać a jeden z nich musi z
                tego zrezygnowac by umożliwic jazdę drugiemu.
                Skoro świeciło czerwone to ŻADEN nie mógł jechać więc problem "pierwszeństwa"
                i "ustępowania" nie istniał. Nie było potrzeby by auto zjeżdżało z torów bo
                tramwaj i tak nie mógł jechać dalej. Tylko że nie wyhamował...;-)
    • Gość: max Re: IQ motorniczych IP: *.lodz.mm.pl 10.02.07, 19:37
      Proponuję iść w parę miejsc i przyjżeć się jak jeżdżą w Łodzi kierowcy,np
      Kilińskiego przed Tuwima w stronę Piłsudskiego,niby Tramwaj ma pierszeństwo,ale
      tylko teoretycznie,mozna by mnożyć takie miejsaca.Zajeżdzanie drogi przes
      samochody jest poprostu nagminne.Sądzę ze poprostu kierowcy nie zdają sobie
      sprawy z drogi hamowania tramwaju,bo na kursach ich uczą skakać między
      pachołkami jak małpy,a myślenia i kultury na drodze,to ich juz chyba nikt nie
      nauczył.A potem jeszcze Ci powiedzą,ze tramawaj nie hamowal,bo niby co,kola nie
      piszczały!?ehh...szkoda noramalnie słów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka