Dodaj do ulubionych

skąd tutaj tyle watków antypapieskich?

03.04.07, 02:31
Łódź przecież szczególnie ukochała ojca św.
tutaj były najliczniejsze marsze w Polsce po ślasku i warszawie.
Obserwuj wątek
    • bryzolin Re: skąd tutaj tyle watków antypapieskich? 03.04.07, 02:49
      Papież Łódź raczej omijał, takie komunistyczne miasto. Ludzie potrzebują
      autorytetów i świętości również w Łodzi. Stąd to się wszystko bierze, kogo mają
      stawiać na piedestały? Krętaczy oszustów i aferzystów?
      Papież przynajmniej nie był w nic umoczony i jest autorytetem moralnym.
      Nieważne że wyznawał skrajne poglądy na niektóre sprawy ale był uczciwy,
      autentyczny i konsekwentny.
    • aaa202 Ile jest tu wątków antypapieskich? 03.04.07, 08:13
      • longeta Re: Ile jest tu wątków antypapieskich? 03.04.07, 08:19
        Widziałem taki jeden,ten teges...
        ;-)
        • aaa202 Jeden to nie takie znowu tyle 03.04.07, 08:33
          poza tym on nie jest antypapieski (ale nie ręczę za siebie, bo flaki po
          wadowicku nadal się oleją w mediach).
    • big_news Re: skąd tutaj tyle watków antypapieskich? 03.04.07, 08:38
      Bo tutaj przeważają ludzie nowocześni, otwarci, wykształceni Europejczycy, a
      więc nie jakaś tam moherowa ciemnota, legitymująca się dyplomem ukończenia
      trzyklasowej szkółki parafialnej. Ci państwo myślą pragmatycznie, kochają
      zwierzęta i inne rośliny, niekoniecznie zaś homo sapiens. Wpatrzeni są też w
      uznane autorytety, a nie w objazdowe sado-macho, jak to raczył określić
      wracający do łask nasz (k)analnie-ustny krajan z dzisiejszej ul. Włókienniczej.
      Dlatego.
      • longeta Re: skąd tutaj tyle watków antypapieskich? 03.04.07, 08:45
        big_news napisał:

        > Bo tutaj przeważają ludzie nowocześni, otwarci, wykształceni Europejczycy,

        Zauważyłem,ale to dlatego że pewna grupa przesiadła się z "malucha" na inne
        bryczki i małpiego rozumu dostała(paszporty też),ale to dalej nie jest swobodny
        jeżdziec,tylko chłop od pługa oderwany;-)
        • big_news Re: skąd tutaj tyle watków antypapieskich? 03.04.07, 08:50
          Ba! Tylko żeby on zdał sobie z tego sprawę!;)
          • longeta Re: skąd tutaj tyle watków antypapieskich? 03.04.07, 08:57
            big_news napisał:

            > Ba! Tylko żeby on zdał sobie z tego sprawę!;)

            Cóż ,każdy chce mieć:
            www.youtube.com/watch?v=m4o--q6xuvs
            • evonka toście sobie pogadali.. 03.04.07, 09:58
              jak takie dwie kumoszki osiedlowe, co to patrzą na mnie i szepczą: "a ta taka
              młoda, niby pracuje, a niby nie.. skad ona ma taki samochod?? nakradła
              pewnie..." ...
              • big_news Re: toście sobie pogadali.. 03.04.07, 10:01
                Na szczęście są tacy jak Ty, którzy dbają o poziom forum. I absolutnie nie
                oceniasz innych, a także nie plotkujesz oraz nie obrabiasz nikomu tyłka. Na
                szczęście.
                • evonka Re: toście sobie pogadali.. 03.04.07, 10:32
                  tyłka nie dorabiam. i nie plotkuję. baby osiedlowe wyciągaja wnioski na
                  podstawie tego widzą, a nie tego co wiedzą. widzenie nie jest równe wiedzeniu.
                  niewielka róznica literowa, ale ogromna znaczeniowa.
                  • gamdan Re: toście sobie pogadali.. 08.04.07, 19:17
                    Są takie drobne literówki, a różnica kolos:
                    widzenie - wiedzenie,
                    obrabiam - dorabiam.
                    :-)
      • cassani tak mnie natchnąłes Bigi i muszę spytać: 03.04.07, 12:17
        a Gosiewski to też homo sapiens czy raczej forma przejściowa?
    • brite Re: skąd tutaj tyle watków antypapieskich? 03.04.07, 10:59
      Nie zauważyłem żadnego wątku antypapieskiego, natomiast są antyzłotocielcowe, w
      duchu pierwszego przykazania Dekalogu w wersji katolickiej.
    • lavinka To nie są wątki antypapieskie 03.04.07, 11:01
      Ale "antyobchodzeniowe"....
      Co chwila msza...albo wspominanie jak charczał.... raz włączyłam wczoraj tv na
      jedynce i pan wspominał jak się w pewnym momecie papieżowi mięśnie skurczyły
      krtani... a potem zaczął wyliczać kolejne objawy i nie zdzierżyłam...
      lav
      • yavorius Re: To nie są wątki antypapieskie 03.04.07, 11:07
        lavinka napisała:
        > albo wspominanie jak charczał....

        Jesteś pewna, że padło słowo "charczał"?
        • lavinka Re: To nie są wątki antypapieskie 03.04.07, 11:24
          Nie powiedziałam że padło słowo. Ale że był opis charczenia (ubrany w łądne
          słówka,ale jenakowoż)... a ja jestem wrażliwa jak ktoś opisuje "objawy" bo mam
          hipochondrię(czy jak to się pisze) i w takm wypadku zaczynam odczuwać objawy
          podobne...
          Czyli jak ktoś opiuje jak go bolą nerki to mnie też bolą nerki...
          Jak ktoś mówi o raku jelit to mnie boli brzuch...
          Jak ktoś mówi o ściśnięciu krtani... no właśnie...
          lav
          • yavorius Re: To nie są wątki antypapieskie 03.04.07, 11:26
            <jeb>
          • dziad_borowy Dżizasssss 03.04.07, 11:48
            A to masz chyba jako startowa?
            tinyurl.com/33zazx
            Dzierżżż!!!
            • yavorius Re: Dżizasssss 03.04.07, 11:49
              dziad_borowy napisał:
              > Dzierżżż!!!

              Może lepiej nie...
              • lavinka Ta śmiejcie się... 03.04.07, 12:47
                Nie jest przyjemne jak się przez jakeś babcie gadające o swoich przypadłościach
                (w kolejce do lekarza) mdleje na podłogę....
                Pamiętam jak na biologii(chyba już to pisałam) zemdlałam na lekcji o
                tasiemcach... coś mi się zaczęło ruszać w brzuchu....jak pani zaczęła wywód na
                temat ludzkiej glizdy...
                lav
                p.s.reaumując: papież tak, ale bez szczegółów.... już wolę msze.. przynajmniej
                czasem ktoś ładnie zaśpiewa
                • yavorius hymmm 03.04.07, 12:50
                  Ciąża, płód, dziecko, rozwój, plemnik...

                  ...cholera, zapłodniłem Lavinkę ;D
                  • lavinka Re: hymmm 03.04.07, 12:54
                    Żeby to było takie proste ;-p
                    Musiałbyś bardziej obrazowo opisać. Jak ,co i z czym ;-)))) Tylko co na to żona
                    powie,że koleżanki demoralizujesz... ;-p
                    lav
                    • yavorius no to może porodzik? 03.04.07, 12:56
                      Na 3 tyg przed porodem miałam już 2 cm rozwarcia.
                      W piątek 22.07 pojechałam do szpitala bo myślałam że mi wody odchodzą. Wiecie
                      jak to jest z moczem że jak się wysiusiasz i nawet bardzo byś chciała dalej
                      siusiać to się nie da. A ja miałam tak że wysiusiałam się, wstałam i byłam w
                      stanie dalej siusiać pare ładnych kropli. Do tego były wg mnie raczej bez
                      zapachu i koloru. Przesiedziałam tak w toalecie ok 2 godziny zanim doszłam do
                      wniosku że trzeba to sprawdzić. Pojechaliśmy na porodówke o 1 w nocy. Lekarz
                      mnie zbadał i stwierdził że to jednak z cewki moczowej ale nie jest pewien.
                      Niby pęcherz płodowy nie był przebity ale lekarz stwierdził że mógł pęknąć
                      gdzieś od góry. Podłączyli mnie do KTG. Tam poleżałam do 8:00 skurcze były ale
                      prawei wcale ich nie czułam a do tego moje ,,wody'' przestały lecieć. Przyszedł
                      lekarz, zbadał mnie dość boleśnie i stwierdził że mam 3 cm rozwarcia. Po tym
                      badaniu lekarz miał na palcach trochę krwi.
                      ,,Wyzucili'' mnie z porodówki bo skurcze nie bolały a było dość sporo
                      rodzących. Do 16 byłam w szpitalu na patologii. Na własną prośbę wyszłam.
                      Bolesnych skurczy brak, wody nie odchodzą tylko po tym badaniu delikatnie
                      plamłam ale powiedzieli że to napewno od badania.

                      W sobote 23.07 czuam sie świetnie. Pojechaliśmy nawet do hipermarketu
                      (połaziliśmy z 1,5godziny). Kupiłam sobie herbatke z liści malin (podobno
                      przyspiesza poród). Zdązyłam napić się jej 2 razy

                      W niedzielę 24.07 od 6:30 zaczęłam liczyć skurcze. Były średnio co 5-7 minut i
                      bolały tak jak ,,zawsze'' czyli jeszcze nie byłam pewna że się zaczyna. O 7:30
                      postanowiłam poleżeć w wannie bo bóle krzyżowe mnie zaczęły męczyć. Woda bardzo
                      pomaga! Polecam Skurcze zaczęły być co 3-4 minuty i coraz mocniejsze. Nie
                      chciałam jechac do szpitala za wcześnie więc dopiero o 9:00 się tam zjawiliśmy.

                      9:00 Wynik pierwszego badania to 4cm rozwarcia i sączenie się wód płodowych
                      (wkładka była lekko wilgotna z leciutkim odcieniem czerwonego).

                      11:00 skurcze co 2-3 minuty, krzyżowe dość bolesne (tak gdzieś na 7p w skali
                      bólu). Rozwarcie już na 6cm. Dali mi znieczulenie zewnątrzoponowe (wkłuwanie
                      cewnika do znieczulenia wcale nie boli). Niestety znieczulenie zadziałało tylko
                      na lewą stronę ciała i na plecy. Czułam nadal ból rozchodzący się z prawego
                      boku do uda (ból na 7/8pkt). Ale cieszyłam się że krzyżowe przeszły. Dobrze że
                      były przerwy między skurczami (gdzieś na 2-3 minuty) bo sobie odpoczywałam.

                      12:30 pełne rozwarcie. Powoli zaczęłam odczuwać skurcze parte. Jednak maluszek
                      wolno schodził.

                      14:00 Dopiero teraz zaczęły się naprawde mocne skurcze parte. Nie są zbyt
                      bolesne (ok 5pkt) tylko ma się takie wrażenie jakby się zaraz miało coś tam
                      rozedrzeć. Kazali mi przeć. Nie wychodziło mi to bo trzeba trymać długo
                      powietrze a ja puszczałam za szybko. Bardzo były pomocne położne. Zaczęły mówić
                      mi kiedy wypuścić powietrze (trzeba trzymać najlepiej ponad 10sekund). Podczas
                      skurczu rozcieli mi krocze. Bólu nie odczułam ale jest takie uczucie że się
                      powiększył otwór.

                      14:25 położna powiedziała że jest pół główki i teraz ostatni raz przeć. Jak już
                      główka wyjdzie to czuje się przez sekunde przechodzenie takiego miękkiego
                      ciałeczka. I ta chwila jest NAJLEPSZA!!! I pierwszy najpiękniejszy krzyk jaki
                      można sobie wyobrazić.

                      Brzuch nagle staje się ,,zwiędły''. Synka po oczyszczeniu noska i ust położyli
                      całego w tej białej mazi z gdzieniegdzie śladami krwi mi na brzuch. Odrazu
                      przestał płakać. Patrzył na nas (z mężem rodziłam). Po chwili wzięli go,
                      zbadali (10pkt w skali Apgara) i zabrali do umycia i ubrania.

                      Kazali mi przeć. Po chwili lekarz nadusił mi na brzuch (nie bolało ) i wyszło
                      takie ok 15cm, owalne, dość twardawe łożysko. Później lekarz delikatnie za
                      pomocą wziernika rozszerzył mi krocze i zaglądnął czy wszystko wyszło i czy
                      szyjka nie pękła. Następnie zaczął mnie szyć. Troche zaczęło szycie boleć po
                      tej mojej prawej stonie więc dał mi znieczulenie miejscowe i już nie czułam
                      bólu.
                      Po kilku minutach przynieśli nam synka i zostawili samych. Mój Tomuś ważył
                      3640g i ma 53cm

                      Podsumowanie
                      Jak rodzić to tylko z znieczuleniem zewnątrz oponowym. Wiem doskonale jaka jest
                      różnica z nim i bez niego Z lewej strony czułam tylko twardnienie macicy w
                      czasie skurczy bez żadnych bóli natomiast z prawej czułam i twardniecia i bóle.
                      • lavinka Sadysta! 03.04.07, 13:20
                        Dobrnęłam do pierwszego akapitu i dalej boję się czytać...
                        Bo nie byłoby komu mnie ratować...
                        A swoją drogą już teraz Salvador Ci sę należy ;-)))
                        lav
                      • evonka poród drogą naturalną 03.04.07, 13:22
                        ma tą przewagę nad cieciem cesarskim, któe zapewne jest mniej spektakularne w
                        doznania, że dziecię wychodzi powoli i przeciska się, jednocześnie wypluwając z
                        płuc cały płyn owodniowy. dzieci wyjęte z brzucha pozbywaja sie tego płynu w
                        sposób sztuczny i nie do końca. stad też, potwierdzona naukowo, większa
                        odporność dzieci rodzących sie "normalnie" na infekcje dróg oddechowych.
                        poród nie jest dla matki, ale dla dziecięcia własnie.. a, że trudny i bolesny..
                        no cóż, można sobie tego bólu odejmować znieczuleniami..
                        • yavorius Re: poród drogą naturalną 03.04.07, 13:24
                          Śluz, śluz, śluz???
                          • lavinka Re: poród drogą naturalną 03.04.07, 13:27
                            To już wiemy skąd pochodzi "plucie na monitor". Odruch pierwotny zapamiętany
                            podczas porodu :)
                            lav
                          • evonka Re: poród drogą naturalną 03.04.07, 18:27
                            nie śluz... płyn w którym sobie pływałeś będąc u mamy w brzuchu... był w twoich
                            płuckach też..
                            • aaa202 Strach pomyśleć, gdzie była głowa Jawora... 03.04.07, 18:45
                              w trakcie porodu!!
                      • szprota mmm. fantastyczne. 03.04.07, 19:58
                        specjalnie na przyjazd do was ubiorę się w koszulkę z napisem "nie chcę mieć
                        dzieci".
                        jednym tchem się czytało, naprawdę.
                        • aaa202 Dziś mi się śniło, że urodziło mi się dziecko. Ale 03.04.07, 20:14
                          co ciekawe, ja go nie rodziłam. Chłop mi je urodził. Poszedł do szpitala i
                          wyparł. A ja snułam się całą noc po starówce, śpiewałam, piłam, stawiałam piwo,
                          wódkę i zakąski obcym ludziom, chwaliłam się przechodniom, że mam syna,
                          odbierałam gratulacje. Tak było.
                          • evonka ;-) 03.04.07, 20:15
                            "uwielbiam" ten specyficzny zwyczaj "pępkowego" , podobnie jak
                            wieczory "kawalerskie" i "panieńskie"...
                            • aaa202 A już na jawie żałowałam 03.04.07, 20:19
                              że nie przypadł mi w udziale ten typ potencjalnego rodzicielstwa. We śnie
                              czułam taką... ulgę.
                          • longeta Re: Dziś mi się śniło, że urodziło mi się dziecko 03.04.07, 20:24
                            Na szczęście to tylko twój zły sen i dalej możesz rodzić normalnie;-)
                            • aaa202 Mogę również 03.04.07, 20:28
                              snuć się po starówce, pić, śpiewać, stawiać piwo, wódkę i zakąski obcym
                              ludziom, a także chwalić się przechodniom, że mam syna i odbierać gratulacje.

                              • longeta Re: Mogę również 03.04.07, 20:32
                                aaa202 napisała:

                                > snuć się po starówce, pić, śpiewać, stawiać piwo, wódkę i zakąski obcym
                                > ludziom, a także chwalić się przechodniom, że mam syna i odbierać gratulacje.

                                I wiele innych rzeczy też możesz,tylko po co?
                                Masz szlachetną misją "przetrwania gatunku",lepiej się na tym skup,bo zaraz
                                pomyślę że kaca też zazdrościsz;-)
                                • aaa202 "kaca też"? Czyli oprócz kaca czego jeszcze? 03.04.07, 20:37
                                  • longeta Re: "kaca też"? Czyli oprócz kaca czego jeszcze? 03.04.07, 20:43
                                    Może to żal że jesteś "tylko samicą",też bym nie chciał;-)
                                    • aaa202 ;;;;tylko samicą;;;; chciałeś napisać? 03.04.07, 20:47
                                      • longeta Re: ;;;;tylko samicą;;;; chciałeś napisać? 03.04.07, 21:00
                                        Biorąc pod uwagę konsekwencje,oraz mentalność tego forum
                                        pominę to pytanie;-)
                                        • aaa202 Które pytanie? 03.04.07, 21:02
                                          • longeta Re: Które pytanie? 03.04.07, 21:08
                                            aaa202 napisała:

                                            Klamka zapadła,za póżno;-)
                                            • aaa202 Klamka zapadła, Longeta u płota. 03.04.07, 21:10
                                              • longeta Re: Klamka zapadła, Longeta u płota. 03.04.07, 21:14
                                                Sen mara,Bóg wiara:-)
                                              • szprota można mu zajrzeć w zęby 03.04.07, 21:17
                                                kto na ochotnika?
                                                • aaa202 na pewno ma zęby mądrości 03.04.07, 21:24
                                • szprota Re: Mogę również 03.04.07, 20:38
                                  longeta napisał:

                                  > I wiele innych rzeczy też możesz,tylko po co?
                                  Masz szlachetną misją "przetrwania gatunku",lepiej się na tym skup,bo zaraz
                                  pomyślę że kaca też zazdrościsz;-)

                                  Longeta, ja też mam? Bo nikt tego ze mną nie uzgadniał...!
                                  • longeta Re: Mogę również 03.04.07, 20:44
                                    szprota napisała:> Longeta, ja też mam? Bo nikt tego ze mną nie uzgadniał...!

                                    A musiał?
                                    • szprota Re: Mogę również 03.04.07, 20:45
                                      musiał.
                          • szprota a mnie się tak w ogóle śnił Excentrix 03.04.07, 20:41
                            i był ładny i jakiś starszy niż w realu.
                            poza tym, my tu o porodach i innych ekstremach, a ja dziś widziałam zdjęcie
                            Wojewódzkiego, ale nie takie zwyczajne, tylko z dowodu osobistego. z grzywką.
                            • aaa202 Jak to? JESZCze starszy? 03.04.07, 20:46
                              Nie, ludzie tak długo nie żyją.

                              Słuchaj, a co ten Wojewódzki ma na tej głowinie napętane, naselątane? Widziałam
                              w niedzielę program z Okupnik i Mellerem, ale ani słowa nie pamiętam. Myślałam
                              tylko o cyckach Tatiany i fryzurze Wojewódzkiego.
                              • szprota Re: Jak to? JESZCze starszy? 03.04.07, 20:51
                                żyją, żyją, ale z rozmnażaniem szczęśliwie mają już problemy. a Kuba w
                                porównaniu do mojej mamusi jest szczaw, dwadzieścia lat młodszy.
                                • aaa202 Ekscentryks powinien zaraz zakwestionować 03.04.07, 20:57
                                  swoją jakoby niemoc sprawczą rozmnażalniczą;)
                                  • szprota Re: Ekscentryks powinien zaraz zakwestionować 03.04.07, 21:03
                                    a ja o Wojewódzkim, nie Excentrixie. pardon.
                                    • aaa202 Wiesz, tak płynnie idzie, niechaj tam, jeden pies. 03.04.07, 21:09
                                      • szprota czy na baby? ice ice baby? [nt] 03.04.07, 21:13

                                        • aaa202 "ice ice baby" to coś do prania wełen? 03.04.07, 21:16
                                          w zimnej wodzie?
                                          • szprota nie, raczej ma coś wspólnego z pokwitaniem 03.04.07, 21:20
                                            wczesnymi latami dziewięćdziesiątymi, dżynsamy pyramid i kurtkami z neonowym
                                            napisem na plecach.
                                            • aaa202 Ale ta kurtka to nazwę jakąś miała... pasadżer? 03.04.07, 21:22
                                              • longeta Re: Ale ta kurtka to nazwę jakąś miała... pasadże 03.04.07, 21:26
                                                www.youtube.com/watch?v=mpBPOMnfABM
                                                Chyba o taką ci chodziło?
                                                • szprota nie. tę dzisiaj pokazywali w radiu [nt] 03.04.07, 21:28

                                              • szprota jakoś tak, tylko pisane z nibyangielska [nt] 03.04.07, 21:27

                                                • aaa202 Ja tego w literach nigdy nie widziałam. 03.04.07, 21:34
                                                  Pamiętam tylko, że jak klasowej kujonce, Dorotce, ktoś petem dziurę w.. tym..
                                                  pasadżerze, w kapturze w każdym razie, zrobił, to strasznie płakała, a ja ją
                                                  pocieszałam, co zobaczyła pani i zarzuciła mi, że Dorotce zalutowałam i dlatego
                                                  ona płacze.
                            • los_chlopakoss Re: a mnie się tak w ogóle śnił Excentrix 03.04.07, 20:49
                              szprota napisała:

                              > i był ładny i jakiś starszy niż w realu.
                              > poza tym, my tu o porodach i innych ekstremach, a ja dziś widziałam zdjęcie
                              > Wojewódzkiego, ale nie takie zwyczajne, tylko z dowodu osobistego. z grzywką.

                              www.wrzuta.pl/obraz/hSrmM8Riaz/mlody_wojewodzki
                              • aaa202 O. Ale rysopis: "wysoki, piwne, nie ma" 03.04.07, 20:52
                                mamy z Jakubkiem identyczny. Czyli podobna jestem.
                                • szprota a ja miałam rysopis niski, wzrost niebieskie, 03.04.07, 20:55
                                  oczy nie ma.
                                  w nowym dowodzie nie ma takich cudeniek.
                              • szprota o, właśnie ten. arrrgh. [nt] 03.04.07, 20:52

                            • lavinka A mnie........... 03.04.07, 21:11
                              A ja widziałam zdjecie Majewskiego. Z grzywką,tłustego i w okularach ;-)

                              A śnił się sąsiad,który robił mi awantury o psie kupy....
                              lav
          • evonka hipochondria 03.04.07, 12:07
            to coś innego. to doszukiwanie się w sobie chorób, wyolbrzymianie objawów i
            podejrzewanie poważnych schorzeń na podstawie niewielkich lub wydumanych
            objawów.. zakręciło w nosie, a w myslach juz wizja gruzlicy i leżenia w
            szpitalu... to jest hipohondria.
            • yavorius Re: hipochondria 03.04.07, 12:09
              Hipochondria, empatia... To na H i to na E...
              • evonka empatia 03.04.07, 12:12
                to to tez nie jest... bo to "zdolność odczuwania stanów psychicznych innych
                ludzi (empatia emocjonalna), umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia,
                spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza)". a lavinkę
                fizycznie boli jak kto inny charcze...
                • lavinka Re: empatia 03.04.07, 12:53
                  Raczej też zaczynam charczeć...;-))) To znaczy mię ściska w gardle... i to jest
                  paskudne...
                  Jak kto zacznie gadać,że mu ciotka na raka umarła... i zacznie opisywać
                  objawy... to zazwyczaj wytrzymuję max.10minut... potem "źle się czuję"... i bach
                  na ziemię...
                  lav
              • dziad_borowy Re: hipochondria 03.04.07, 12:12
                Moze za duzo slyszy o myleniu pojec.
                Dzierżż!!!
            • lavinka Prawie... 03.04.07, 12:49
              Boli mnie brzuch i przerażona myśłę,że to na pewno rak trzustki.... to zazwyczaj
              trwa krótko,ale przyjemne nie jest. Mam to po tatusiu. Objaw narcyzmu o ile się
              nie mylę. Ale lekki. To znaczy dopóki ktoś nie wpomina o chorobach-mnie nic nie
              boli. Nic mnie nie boli-nie histeryzuję...
              lav
    • cassani 3/4 poszło na te marsze z ciekawości a nie miłości 03.04.07, 12:14
      tak samo zresztą jak w w-wie i na śląsku. A wielu do tego z puszkami z piwem w
      ręku.
    • bryzolin Do wielkiego njusa 03.04.07, 12:52
      "Bo tutaj przeważają ludzie nowocześni, otwarci, wykształceni Europejczycy, a
      więc nie jakaś tam moherowa ciemnota" - do których z pewnością big_news się
      zalicza.
      Gratuluję dobrego samopoczucia i wysokiego zdania o sobie
      • jelonek72 czyżby ??? 04.04.07, 11:55
        czy tu naprawdę jest aż tyle wątków antypapieskich ? ja nie zauważyłam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka