Dodaj do ulubionych

Odpowiedzą za skatowanie dwuletniej Moniki

05.04.07, 21:49
CHŁOPAK + DZIEWCZYNA = NORMALNA RODZINA!!!
Obserwuj wątek
    • login-ka Odpowiedzą za skatowanie dwuletniej Moniki 06.04.07, 07:56
      Nie ma to, jak świadome rodzicielstwo... ale wprowadźmy totalny zakaz aborcji,nie uczmy antykoncepcji - z pewnością takich szczęśliwych dzieci przybędzie...
      • longeta Co do edukacji 06.04.07, 08:13
        wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=15151&wid=8809193&rfbawp=1175839753.059&ticaid=13848
      • evonka Re: Odpowiedzą za skatowanie dwuletniej Moniki 06.04.07, 08:44
        antykoncepja i aborcja nie mają z tą sprawą nic wspólnego. przywoływanie tego
        tematu w kontekscie przemocy w rodzinie naprawdę jest naduzyciem.
        • longeta Re: Odpowiedzą za skatowanie dwuletniej Moniki 06.04.07, 08:52
          evonka napisała:

          > antykoncepja i aborcja nie mają z tą sprawą nic wspólnego.

          i znów się muszę z tobą zgodzić
        • iluminacja256 Re: Odpowiedzą za skatowanie dwuletniej Moniki 06.04.07, 08:57
          Ja tak nie uwazam - uwazam, z e ci ludzie wcale nei chcieli mieć dziecka ,
          urodziło sie, bo wpadli, a wpadli, bo nei stosowali niczego, albo obliczanie
          jakichś dni czy inne kretyństwo. To nie jest naduzycie, ale prosta
          konsekwencja - jesli rodzisz dziecko , które kochasz i którego chcesz - nigdy w
          zyciu nei zafundujesz mu takiego piekła, bo serce by ci tego nei wytrzymało.A
          dla nich to była wpadka przy pracy, która plakała i denerwowała.
          • longeta Re: Odpowiedzą za skatowanie dwuletniej Moniki 06.04.07, 09:05
            iluminacja256 napisał:> Ja tak nie uwazam - uwazam, z e ci ludzie wcale nei
            chcieli mieć dziecka ,
            > urodziło sie, bo wpadli, a wpadli

            Spore uproszczenie,miałem wątpliwą "przyjemność" poznania tych"rodziców" raczej
            co innego ich zżerało, nie była to niewiedza na temat aborcji,czy antykoncepcji
            • iluminacja256 Re: Odpowiedzą za skatowanie dwuletniej Moniki 06.04.07, 09:09
              Tzn , co? Przywiązałbyś dziecko, które kochasz kolczatka ? Albo tłukł do
              obrzęków? Nikt mi nie wmówi, ze ktoś kto chce mieć dziecko , robi takie rzeczy -
              mozna być glodnym i biednym, ale takei rzeczy robią tylko dwa typy ludzi -
              patologicznie agresywne skó..ele z tendencją do picia( a trudno mi uwierzyć, z
              eoboje takimi byli)albo ludzie, którzy nigdy w ogóle nie powinni miec dzieci,
              bo agresja predestynuje ich raczej do pracy przy wyrębie lasu siekierą.
          • evonka ci ludzie mają drugie dziecko... 06.04.07, 09:12
            którego nie katowali. ta dziwczynka ma siostrę bliźniaczkę, która nie siusiała
            w majtki, wiec nie dostawała lania. a ta siusiała, wiec denerwowała tatusia i
            dostawała za swoje....
            wiec naprawdę, to nie ma nic wspólnego z antykoncepcją. poza tym, sorry, ale
            niechcenie dziecka nie upoważnia nikogo do znęcania sie nad nim.
            • iluminacja256 Re: ci ludzie mają drugie dziecko... 06.04.07, 09:15
              Może i niechcenie nie upoważnia, ale najczęsciej tak to wlasnei działa -
              ludzie mają dzieci, których nie chcieli, wiec nawet nie tyle ich nie kochaja,
              co zwyczajnie nie lubią . I dla mnie to jest powiązane - nikt tatusia nie
              nauczył, ze dziecko bedzie płakać, czasem wręcz wyć, robić kupę w majtki trzeba
              anielskiej cierpliwosci, bo to nie lalka.
              • evonka wiec sama widzisz: 06.04.07, 09:18
                nikt tatusia nie nauczył... więc moze od tej strony zacząć: nauczyc tatusia.
                uczyć ludzi odpowiedzialnosci za drugiego cżłowieka, za siebie??? moze uczyć,
                ze przemoc jest naganna?? moze jakaś kolejnosć zachować? leczyć przyczyny a nie
                skutki??
                • iluminacja256 Re: wiec sama widzisz: 06.04.07, 09:21
                  ale ta odpowiedzialnosc zaczyna sie niestety bardzo pragnmatycznie - w trakcie
                  wkładania czegoś w mamusię - to już branie odpowiedzialnosci za drugiego
                  człowieka...Inaczej mamy rok w rok kolejnych ludzi i identyczne zasady
                  wychowania - przekazywane przez tatusia młodszemu pokoleniu.
                • uerbe Re: wiec sama widzisz: 06.04.07, 09:23
                  evonka napisała:

                  > moze jakaś kolejnosć zachować? leczyć przyczyny a nie skutki??

                  Ciekawe podejście - a dlaczego przestępców separuje się od społeczeństwa, zamiast najpierw zająć się przyczynami ich postępowania? Może to złe rozwiązanie i wszyscy powinniśmy żyć wespół z mordercami, gwałcicielami, podpalaczami, etc. w myśl głębokiego zrozumienia przyczyn ich nieodpowiedniego zachowania?
                  • evonka Re: wiec sama widzisz: 06.04.07, 09:27
                    oj nie... nie przekręcaj moich słów... nic takeigo nei powiedziałam... po
                    prostu uważam, ze bez profilaktyki neiwiele sie zdziała. owszem separować,
                    zamykać zwyrodnialców, którzy katuja swoje rodziny. ale też: uczyc młodych
                    ludzi, wychowywać w miłosci do drugiego człowieka, w szacunku, w
                    odpowiedzialności. przede wszystkim to... uczyć ofiary ich praw, zauważać
                    przemoc, reagować. nie odwracać głowy, bo to nie moja sprawa... - jeśli to
                    będzie, to przemocy bedzie mniej. to sprawdzone, dowiedzione, udokumentowane..
                    ne ma co z tym dyskutować..
            • uerbe Re: ci ludzie mają drugie dziecko... 06.04.07, 09:20
              evonka napisała:

              > którego nie katowali. ta dziwczynka ma siostrę bliźniaczkę, która nie
              > siusiała w majtki, wiec nie dostawała lania. a ta siusiała, wiec denerwowała
              > tatusia i dostawała za swoje....

              Mnie za to "denerwują" ludzie bijący dziecko. Czy to usprawiedliwiłoby moją agresję skierowaną wobec nim (w sumie, idąc twoim tokiem rozumowania, "dostaliby za swoje" czyli wszystko byłoby OK)?
              • evonka Re: ci ludzie mają drugie dziecko... 06.04.07, 09:29
                chyba nie zrozumiałeś mnie, albo mój przekaz był nieczytelny.. to byoło
                sarkastyczne...
        • uerbe Re: Odpowiedzą za skatowanie dwuletniej Moniki 06.04.07, 09:18
          evonka napisała:

          > antykoncepja i aborcja nie mają z tą sprawą nic wspólnego. przywoływanie tego
          > tematu w kontekscie przemocy w rodzinie naprawdę jest naduzyciem.

          Ja uważam, że ma wiele wspólnego. Jeśli ktoś traktuje dziecko jak przedmiot, na którym można się wyżyć to byłoby lepiej, gdyby to dziecko w ogóle nie przychodziło na ten świat... a najlepiej, gdyby ludzi, którzy dopuszczają się przemocy wobec dzieci profilaktycznie sterylizować.
          • evonka Re: Odpowiedzą za skatowanie dwuletniej Moniki 06.04.07, 09:23
            tak, ale to on powołuje to dziecko na swiat... to on piep.. sie ze swoja żoną
            po pijaku wogóle nie biorąc pod uwagę tego, ze mogą mieć w wyniku tego ulzenia
            sobie dziecko...
            więc uwazam, że przede wszystkim należy walczyć z przemocą przede wszystkim,
            uczyc odpowiedzialności, pokazywać dobre wzorce, uwrażliwiać...
            • longeta Re: Odpowiedzą za skatowanie dwuletniej Moniki 06.04.07, 09:29
              evonka napisała:> więc uwazam, że przede wszystkim należy walczyć z przemocą
              przede wszystkim,
              > uczyc odpowiedzialności, pokazywać dobre wzorce, uwrażliwiać...

              "tatuś" jest niereformowalny,wątpię czy by pomogła cała armia psychologów i
              psychiatrów.
              • evonka Re: Odpowiedzą za skatowanie dwuletniej Moniki 06.04.07, 09:30
                ale dzieci, młodzież reformowalna jest... zwyrodnialca trudno zmienic. ja piszę
                o całej gamie działąń społecznych. ukierunkowanych rpzede wszystkim do młodych
                ludzi, którzy kiedys stana sie rodzicami.
                • longeta Re: Odpowiedzą za skatowanie dwuletniej Moniki 06.04.07, 09:32
                  evonka napisała:>, młodzież reformowalna jest..

                  Raczej nie każda,musiała byś zacząć od przedszkola;-)
                  • evonka Re: Odpowiedzą za skatowanie dwuletniej Moniki 06.04.07, 09:36
                    trzeba zaczynać w domu. dawać przykład. pokazywać, ze przemoc nie ma sensu, ze
                    jest destrukcyjna.
                    a kiedy przykładu w domu nie ma, to juz na etapie przedszkola, szkoły uczyć
                    dobrych zachowań. to oczywiste.
    • iluminacja256 Tak -aborcji, Tak- refundowanej antykoncepcji 06.04.07, 08:55
      I co, moze ktoś ma mi jeszcze czelnosc powiedziec, ze ten wysyp potwornego
      traktowanai dzieci, nie jest jednoznacznie powiązany z tym, ze te dzieci rodza
      sie ludziom, ktorzy ich nei chcą i nienawidza, ale na pewno nie oddaDZA, BO BY
      ICH PALCAMI WYTYKANO? Zakazać kazdej aborcji, tabletki p 60 z\ł miesięcznie i
      bedziemy krajem-rajem dla dzieci - już widac początki tego raju;/
      • evonka NIE - przemocy 06.04.07, 09:14
        przede wszystkim. potem cała reszta...
        • sabciasal Re: NIE - przemocy 06.04.07, 09:51
          przerażający "rodzice"
          przerazajaca oboejętnośc dalszej rodziny i sąsiadów (wiedzieli)
          i przerazające jest zaniedbanie policji i służb socjalnych. Jeżeli rok temu
          toczyło się postępowanie w sprawie znęcania się tego ojca nad tym dzieckiem i
          wtedy umorzono je z braku wystarczających dowodów, to dlaczego przez rok nikt
          nie kontrolował tej rodziny?! Dlaczego nie założono niebieskiej karty, nie
          zaglądała opiekunka społczena bądź pielęgniarka środowiskowa. Przeciez w
          zakresie zadan każdej z wymienionych instytucji jest szczególny nadzór nad
          dzieckiem zagrożonym. To chyba tez powinno byc wyjasnione.
          Dzisiaj dziecko jest tak pobite, ze nie bedzie chodzic. Tego mozna było
          uniknąć.
          • longeta Re: NIE - przemocy 06.04.07, 11:22
            sabciasal napisała:

            > przerażający "rodzice"
            > przerazajaca oboejętnośc dalszej rodziny i sąsiadów (wiedzieli)
            > i przerazające jest zaniedbanie policji i służb socjalnych. Jeżeli rok temu
            > toczyło się postępowanie w sprawie znęcania się tego ojca nad tym dzieckiem i
            > wtedy umorzono je z braku wystarczających dowodów, to dlaczego przez rok nikt
            > nie kontrolował tej rodziny?! Dlaczego nie założono niebieskiej karty, nie
            > zaglądała opiekunka społczena bądź pielęgniarka środowiskowa. Przeciez w
            > zakresie zadan każdej z wymienionych instytucji jest szczególny nadzór nad
            > dzieckiem zagrożonym. To chyba tez powinno byc wyjasnione.
            > Dzisiaj dziecko jest tak pobite, ze nie bedzie chodzic. Tego mozna było
            > uniknąć.

            Po fakcie to każdy jest mądry,znam takie cztery rodzinki z najbliższej
            okolicy,delikatnie mówiąc patologia,może dojść do tragedii
            albo i nie.
            • evonka Re: NIE - przemocy 06.04.07, 11:28
              longeta napisał:
              > Po fakcie to każdy jest mądry,znam takie cztery rodzinki z najbliższej
              > okolicy,delikatnie mówiąc patologia,może dojść do tragedii
              > albo i nie.

              zareaguj. moze tragedii nie bedzie.
              • longeta Re: NIE - przemocy 06.04.07, 11:33
                evonka napisała: > zareaguj. moze tragedii nie bedzie

                Ja(?)chyba żartujesz teraz, według prawa mogę się tylko biernie przyglądać,poza
                tym już są pod nadzorem kuratora i Policja też tam często zagląda;-)
                • evonka Re: NIE - przemocy 06.04.07, 11:34
                  dlaczego masz byc bierny? mozesz powiadomić kuratora albo policję kiedy
                  zauwazysz, ze coś się niedobrego dzieje. zawsze coś możesz zrobic.
                  • longeta Re: NIE - przemocy 06.04.07, 11:38
                    evonka napisała:

                    > dlaczego masz byc bierny? mozesz powiadomić kuratora albo policję kiedy
                    > zauwazysz, ze coś się niedobrego dzieje. zawsze coś możesz zrobic.

                    Czasami to mnie rozbrajasz,mam czatować za oknem?
                    • evonka Re: NIE - przemocy 06.04.07, 11:41
                      nie, czatować nie musisz, ale skoro napisałeś, ze znasz 4 takie rodziny i
                      wiesz, ze są patologiczne i, że moze dojsc do tragedii to wywnioskowałam, ze
                      czasami je widujesz, bądż mieszkają w podbliżu.. wiec czastować nie musisz.
                      wystarczy, że kiedy zobaczysz mamuśkę, która po pijaku okłada swoje dziecko -
                      zareagujesz. tylko tyle. nic wiecej.
            • sabciasal Re: NIE - przemocy 10.04.07, 12:48
              longeta napisał:
              "Po fakcie to każdy jest mądry,znam takie cztery rodzinki z najbliższej
              okolicy,delikatnie mówiąc patologia,może dojść do tragedii albo i nie."

              nie doczytałeś. własnie o to chodzi, aby reagowac przed faktem. To nie był
              pierwszy "incydent" w tej rodzinie, w stosunku do tego dziecka. A pielęgniarka
              srodowiskowa i policja mają takie czynnosci w zakresie obowiazków.

              Ale jak rozumiem ty preferujesz wersję biernego oczekiwania. Ty jako osoba
              prywatna, możesz - odpowiadasz tylko przed sobą. Ale nie śłużby zdrowotne i
              panstwowe.


      • nett1980 Re: Tak -aborcji, Tak- refundowanej antykoncepcji 06.04.07, 11:01
        Oho a ile ty znasz ludzi ,ktorzy byli chciani? Kiedys dyskutowalam o wpadkach z
        pewnym rozsadnym katolikiem , to co ja nazywalam wpadka , on -jesli bylo to w
        zwiazku malzenskim nazywal poczeciem , naturalnym skutkiem prowadzenie zycia
        intymnego.Baaardzo sie zdzwilam ,bo moze nie obracam sie w srodowiskach
        patologicznych ,ale bardzo malo znam planowanych dzieci ,wiekszosc Polakow
        rodzi sie z "wpadek" ,ale nie zawsze spotyka sie z patologiczna przemoca.
        Bylabym za sterylizacja , jesli zrobil 5 dzieci i nie lozy na nie , jesli bije
        dziecko , to tez pod skalpel , to by bylo fajne .Narozrabiales -jajeczka
        papa.Jak znalazl ,dla takiego tatusia jak ten powyzej, w ramach laski
        dostawalaby znieczulenie. Mamusiom ,co tez nie potrafia sie zajac dzieckiem -
        ,podwiazanie jajnikow .
        • iluminacja256 Re: Tak -aborcji, Tak- refundowanej antykoncepcji 06.04.07, 11:11
          Znam praktycznei same planowane dzieci. Takie widac mam towarzystwo. I tylko
          jedno małzeństwo na dzieciaka - rozwiedzione po 1,5 roku.
          • evonka Re: Tak -aborcji, Tak- refundowanej antykoncepcji 06.04.07, 11:27
            wsród moich znajomych, byc moze to patologia jest, nie wiem... ale sytuacja
            wygląda tak:
            -wpadka, potem ślub, do tej pory szczęśliwi, dziecięcia maja po 2-5 lat.. -
            takich par znam 2
            - ślub, potem dziecięcia "samoistne", ze tak to okreslę, do tej pory
            szczęsliwi - takich znam 2
            - ślub potem dzieciecia planowane, bo wcześniej "nie wychodziło", wiec
            dzieciecia takie trochę prowokowane, szczęsliwi nadal - 2
            - bez ślubu sparowani póki co bez dzieci, ale planujący - 2
            no jakby nie patrzeć jakoś się to rozkłada równomiernie u mnie. rozwodow - póki
            co oszczędzono.. widać takie mam towarzystwo.
            • nett1980 Re: Tak -aborcji, Tak- refundowanej antykoncepcji 06.04.07, 11:37
              Opieralam sie po trosze tez na artykule o zyciu seksualnym Polakow .Tam byl
              takie badania statystyczne , a co do aborcji paru potomkow Cyrankiewicza czy
              Lomnickiego mamy mniej dzieki aborcji ,ktora byla jako antykoncepjca stosowana
              za komuny , czy byliby patologiami , chyba nie .
              Znam dwoje ludzi , ktorzy poczeli chciane dziecko po tygodniu znajomosci , coz
              z tego jesli przyszla mama w 2 miesiacy ciazy, stwierdzila ,ze jest lesbijka i
              woli wychowywac przyszle dziecko z kobieta. Jakos po urodzeniu jej przeszlo i
              oczywiscie facet byl winny ,ze sobie z inna zycie ukladal. Nie ma prostych
              recept ...
          • jelonek72 Re: Tak -aborcji, Tak- refundowanej antykoncepcji 06.04.07, 11:34
            Nett musze Cię wiec przedstawić mojemu synkowi, jest jak najbardziej planowany i
            oczekiwany. Ja równiez jestem dzieckiem oczekiwanym - 7 lat cięzkiej pracy moich
            rodziców, bym wreszcie zaskoczyła!
            Co do agresji do własnych dzieci - to nie tworze z moim męzem rodziny
            patologicznej, ale kiedy mój ukochany i wyczekany synuś robi szopkę z rzucaniem
            sie na ziemię i darciem się w niebogłosy bo cos mu się nie spodobało , to czasem
            mam ochotę go "szmajsnąć" . To że tego nie robię to kwestia świadomości( bo
            bicie nic nie zmieni) i pracy nad sobą ( umiejętności zapanowania nad
            wzrastającym poziomem agresji)... potem odreagowuję agresję za kierownicą
            wrzeszcząc i flugając na innych użytkowników drogi :)...
            Co do maltretowania dzieci - to tak jak z biciem kobiet - zwykłe tchórzostwo i
            frustracja - wiadomo na słabszym łatwo się wyżyć. Katów własnych dzieci nie
            usprawiedliwia nic, i tez nie jestem pewna czy zmieni tu cokolwiek aborcja na
            tak i refundowana antykoncepcja. Czesto nawet oczekiwane i chciane dzieci są
            maltretowane przez sfrustrowanych rodziców ( i to tych nobliwych z mgr i dr
            przed nazwiskiem oraz tych pato- co chlają albo się narkotyzują)moim zdaniem nie
            ma reguły.
            Ja pomysłu logicznego na agresorów nie mam oprócz strzału w łeb:) bo moim
            zdaniem z agresji nie da się wyleczyć a kary tylko agresję potęgują ....
            • nett1980 Re: Tak -aborcji, Tak- refundowanej antykoncepcji 06.04.07, 11:44
              Alez ja mam tez dziecko planowane ,wyczekane , moze czasem podniesiemy glos z
              mezem , posadzimy na krzeselku za kare (skubaniutki pyskuje) .Ja i
              maz ,niestety, bylismy dziecmi , ktore "wymusily" slub rodzicow , nie jest to
              dla dziecko komfortowa sytuacja .Pamietam ,jak w dziecinstwie konczylam
              zyczenia -"(...)i zebys nie zalowal ,ze sie urodziles" .Tak czy inaczej dzieci
              niechciane , to nie zawsze patologiia , dostaja pewnie tez w pupe i te
              chciane , wyczekane , mam nadzieje ,ze rzadziej ,ale czy sa jakies wiarygodne
              badania?
              • iluminacja256 Re: Tak -aborcji, Tak- refundowanej antykoncepcji 06.04.07, 11:49
                Tak zwyczajnie po ludzku mi sie wydaje, ze jesli ktos planuje dziecko i chce je
                mieć, to wczesniej mysli o tym, co go czeka po - nieprzespane noce, krzyki,
                zmeczenie, dzieciak , który , tarza sie po podłodze bo coś chce itp.

                A jak to ejst jakas wpadka , po której organizuje sie slub na siłe - to nei
                dośc, ze cżłowiek jest sfrustrowany już na wstpie, poziom frustracji zwiększa
                mu sie po fakcie narodzin. Tqk sobie po prostu mniemam, ze poziom chcenia
                dziecka jest jakoś przekładalny na poziom cierpliwosci do dziecka. A poza tym,
                nei oszukujmy się, nie wszyscy męzczyźni i nie wszystkie kobiety w ogóle nadaja
                sie, zeby kogokolwiek wychować - a tak głupio wyszło, ze kazdy moze mieć
                dziecko od reki;/
                • nett1980 Re: Tak -aborcji, Tak- refundowanej antykoncepcji 06.04.07, 12:25
                  Mowisz ,ze mozna sie do tego przygotowac ? Psychicznie pewnie tak ,ale emocje
                  nie zawsze sie wytlumia , bo powtarzac sobie w zlych chwilach "sama tego
                  chcialas " , to troche kiepska recepta .Dziecko to bardzo "skomplikowana
                  sprawa" , pomimo ,ze sie kocha i czeka , przeciez kobiety i tak cierpia na
                  depresje poporodowa , to jest takie przemeblowanie zycia ,ze trudno zaplanowac
                  sobie jak to opytymalnie ma wygladac , a w przypadku wpadki stresu jest jeszcze
                  wiecej , bo zwyczajnie brak miejsca w zyciu na taka zmiane , mimo ze mamy te 8
                  miesiecy na oswojenie sie z sytuajca , wiec po czesci jednak zgadzam sie z toba.
              • evonka znam rodzinę 06.04.07, 11:50
                w której dzieci były wynikiem miłości rodziców. urodziły sie w 3 i 6 lat po
                ślubie, elegancko, fajnie. antykoncepcji wtedy nie było, wiec nie wiem czy
                można je uznać za planowane czy nieplanowane.. ot po prostu urodziły sie, bo
                ich rodzice chcieli zapewne. rodzina wykształcona, srednio-zamożna, taka
                porządna jakich wiele. aż pewnego dnia cos sie zaczeło dziać. ojciec zaczał pić
                i pojawiła sie agresja. nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak. przecież byli tacy
                zgodni. niestety, przepił sporo kasy, wywalili go z pracy, rodzina sie
                rozpadła. nie chciał nad soba pracować. pewnego dnia zachlał sie na śmierć.
                nie ma reguły. to tylko chciałam napisać. przemoc moze sie zdarzyc wszędzie i
                każdemu, chciany, niechcianym, wykształconym i nieukom...
                • iluminacja256 Re: znam rodzinę 06.04.07, 11:54
                  No dobra jasne, ze tak, ale przeciez nie zaczyna sie pić i bic od tak - w jeden
                  dzień, o ile człowiek nie miał sam takiej rodziny, zeby znać ten motyw jako
                  panujący typ rodzinnosci i załatwiania spraw. Coś to spowodowało - moz e w tym
                  domu atmosfera od samego poczatku była cięzkawa, tylko tego nei było widac.

                  Podejrzewam, ze skłonnosci do agresji nie są nijak zwiazane z wykształceniem -
                  moze tylko im wyzsze, tym czesciem mamy do czynienia z przemocą psychiczną- a
                  tutaj to już sama nie wiem, która jest gorsza - reka sie zagoi, a 15 lat
                  pomiatania psychicznego - raczej nie.
                  • evonka Re: znam rodzinę 06.04.07, 11:58
                    oczywiscie, że są powody pękniecia, które powoduje wybuch agresji czy patologię
                    w tzw.normalnych rodzianch.. coś musi to powodować.. życie to ciąg zdarzeń,
                    ktore na siebie jakoś wpływają...

                    jedno jest pewne: agresja i przemoc wszelka są złem. trzeba z tym walczyć i byc
                    wrażliwym. i walczyć tez o swoje prawo do godnosci i szacunku. nie poddawać sie
                    kiedy to dotyka nas, choćby wtedy kiedy ktoś na nas sie wydziera w sklepie, za
                    kierownicą, itp...
    • nievelle Agresja wobec dzieci jest standardową praktyką ... 06.04.07, 11:49
      w naszym społeczeństwie. Mam czteroletniego synka który czasami potrafi w
      publicznym miejscu i płakać i krzyczeć i mnie szarpnąć i uderzyć ręką. nie
      uwierzycie jakie słyszę przeważnie komentarze od ludzi: "takiego to ja bym sprał
      na kwaśne jabłko", "w dupę mu przylać, uspokoi się", "jakby tak ojcowską rękę
      poczuł na tyłku to by zaraz był spokój" itd. itp. Ale gdy mały woła zaraz na
      cały głos "Mamusiu kocham cię wiesz?" to wtedy nikt nie wie jak to skomentować.
      Gdy odpowiadam mu "Mamusia też cię kocha i to bardzo" to ludzie wzruszają
      ramionami i odwracają się jakbym była dziwaczką. bo kto to słyszał żeby głośno
      mówić niegrzecznemu dziecku że je kochasz? W naszym katolickim kraju dziecko nie
      może być niegrzeczne, nie ma prawa odbiegać od jakiejś nieludzkiej normy karnego
      cichego wytresowanego zwierzątka, wobec którego stosuje się tylko przemoc jak
      środek wychowawczy.
      • nett1980 Re: Agresja wobec dzieci jest standardową praktyk 06.04.07, 12:16
        O moja droga , tak to bylo za Bismarcka , to z Niemiec pochodzi tzw czarna
        pedagogikia , wiesz na takim wychowaniu brunatni wyrosli ,a przeciez to raczej
        kraj protestancki. Zlo bierze sie z niewiedzy , twierdzil kiedys Camus ,
        rodzice nie wiedza , co robic gdy dziecko zle sie zachowuje (wg norm doroslych
        ludzi) ,ale nie zwalaj tego na kanon wiary ,ale na brak swiadomosci .
        W przedszkolu mojego dziecka jest sliczny chlopczyk , ladnie ubrany itp , jest
        najwiekszym rozrabiaka , bo chce zwrocic na siebie uwage otoczenia i swojej
        nadasanej mamusi , ktora ma dla niego zawsze krytyke ,a nie widzialam ,zeby sie
        usmiechala czy tez przytulala swego synka.
        • jelonek72 :) 06.04.07, 12:50
          ależ się wielkopiątkowa dyskusja wywiązała :)
          ja uważam ,że najważniejsze jest wyważenie sprawy i nie popadanie w skrajnosci i
          mody. Kiedyś naturalnym były pasy od ojca, czy kary linijka po łapach w
          szkole... mój ojcie zawsze opowiada jak raz za złe zachowanie w szkole nie dość
          że dostał oper.. od nauczycielki to jeszcze publicznie dostał witką po gołej
          dupencji. A moja mama któr abyła prymusem od niemowlęcia ( jak poszła do 1 klasy
          to ją po miesiącu przenieśli do 3, a wahali się czy tez aby nie do 4 ) tez
          dostała od pani od matematyki linijką po łapach za to że gadała z koleżanką.
          Było to normalne, dzieci miały stracha przed rozrabianiem, poza tym jakoś tak
          było ( nawet jeszcze w moim pokoleniu) ,że były jakies autorytety. jakby mi ktoś
          powiedział ,że jak się nie uspokoję to pójdę do dyrektorki to bym pewnie ze
          strachu padła. Dziś jest moda na bezstresowe wychowywanie dzieci - bezstresowe ,
          czytaj nie-wychowywanie - bo dla dużej cześci to oznacza ,ze dziecko może
          wszystko. I co się dzieje ? Ano podczas praktyk w szkole podst. mówię koszmarnie
          zachowującej się dziewczynce , ze jak się nie uspokoi to pójdzie do dyrektorki (
          5 klasa starej podstawówki) a ona mi mówi; " A co ta stara k... moze mi zrobic?"
          .... majty opadają. Maltretowanie psychiczne i fizyczne dziecka jest wg mnie nie
          do przyjęcia, a wychowanie dzieci jest bardzo trudna sprawą.I bardzo podobal mi
          się kiedys tekst kogoś , co napisał ,że na głupie prawo jazdy trzeba zadawac
          egzaminy , a na bycie rodzicem nie.
          Poza tym istnieje wg mnie tendencja do wyszukiwania i nagłaśniania skrajnych
          spraw, kontrowersynych, które przyciągną ludzi - bo przecie "nic tak nas nie
          cieszy jak drobne bliźnich upadki".Zwróćcie uwagę ,że nie mówi się o dobrych
          rodzinach, bo po co to nuuuda ... mówi się o patologiach, skrajnych sytuacjach.
          Mówmy o tym, piętnujmy ale przede wszystkim uczmy odpowiedzialności za siebie i
          za drugą osobę, z która tworzymy związek albo która rodzimy. A teraz mam
          wrazenie ,że trwa 'promocja przemocy"...
          A w ogole to w głowie mi się kłębi , bo temat jest tudny i jak go nie ugryźć to
          i tak można stracić zęby :)
          • evonka :-)) 06.04.07, 12:58
            dziecięcia własnego nie mam. natomiast dziecięcimi innych otoczonam dość mocno.
            jako dziecię nie zaznałam przemocy w żadnej postaci. owszem mama czasem
            powiedziała coś tam do rozumu, żeby dotarło jak sie okładałam z rodzeństwem.
            ale nigdy nie było krzyku, podniesionego głosu, ani pasa.
            obcymi dziecięciami opiekując się grupowo nauczyłam się, że dużo lepiej jest
            kiedy się do nich mówi normalnie, traktuje jak dorosłych i nie każe robic
            jakichś bezsensownych rzeczy za karę. jak które coś przeskrobało to sie o tym
            rozmawiało. wojskowy dryl można sobie darować, bo nie przynosi zadnych
            pozytywnych skutków. dziecie traktować należy tak jak się samemu chce byc
            traktowanym. to proste. dziecie ma wybuchy złosci, tupie nogą, napluje, ale
            przecież robi to z jakiegoś powodu, nie rodzi sie agresywne. wiec do przyczyny
            dotrzec należy i wychowywać dziecięcia z uwagą i szacunkiem. reagować na
            agresję, na złe zachowanie. ale nie czynić tego samego. tak sobie myslę...
            • nett1980 No to jest dopiero swiadome macierzenstwo .. 06.04.07, 13:02
              wiadomosci.onet.pl/1515333,11,item.html ,znow w Lodzi , biedne dziecko
              i to w Wlk Piatek sie urodzila , znaczy droga krzyzowa przed nia?
              • evonka eeeeeeeeeeee he he 06.04.07, 13:05
                to byłoby dobre na Prima Aprilis..
                albo ta kobieta jest niespełna rozumu, albo udaje, ze nie wiedziała. No sorry,
                ale jak sie 9 miesięcy nie ma okresu, wzrasta masa i jest widoczny okrągły
                brzuch to nie wiem ile trzeba mieć lat, zeby nie pomyśleć, ze to ciąża...
                • nett1980 Re: eeeeeeeeeeee he he 06.04.07, 13:11
                  Pod reklama nie doczytalam , ze urodzila sie jakis czas temu .A nie widujesz
                  grubych pan po 40 , co to wygladaja jakby byly w wiecznej ciazy , taka oponke
                  przed soba dzwigaja , a ta pani w wieku menopauzalnym byla ,moze ja to troche
                  usprawiedliwiac.
                  • evonka Re: eeeeeeeeeeee he he 06.04.07, 13:13
                    tak, a ja nie odczytałam, ze ona juz niby menopauzę miała, wiec nie
                    podejrzewała.. no ale, żeby az tak nie zauważyc? no kobieta jak rodziła to
                    chyba jak jest kolejny raz w ciąży to wie, coś czuje... no nie wiem... jakieś
                    mi sie to dziwne wydaje...
                    • nett1980 Re: eeeeeeeeeeee he he 06.04.07, 13:20
                      Tak to bywa z niechcianymi i nieplanowanymi dziecmi ,bardzo tez malo wazyla jak
                      na 41 tydzien .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka