kasiaprim
19.05.03, 10:23
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/270946.html
Idol bez portek
Poniedziałek, 19 maja 2003r.
Przed koncertem Ich Troje na ul. Piotrkowskiej Michał Wiśniewski nagle
pojawił się w oknie kamienicy przy pasażu Rubinsteina i... ściągnął spodnie.
Publiczność, która składała się z kilkuletnich dzieci, ich rodziców i
dziadków, była... zachwycona.
Równie entuzjastycznie reagowała, gdy śpiewając „Babski świat”, piosenkarz
raczył się na scenie whisky.
Sobotni przyjazd Ich Troje do Łodzi wywołał olbrzymie zainteresowanie
łodzian. Już od godz. 7 przed Empikiem na Piotrkowskiej ustawiały się kolejki
po autografy. Fani przyszli skoro świt, mimo że członkowie Ich Troje dopiero
od godz. 12 mieli podpisywać nową płytę „The Best of”.
Ochroniarze po kolei wpuszczali małe dzieci, nastolatki, ich rodziców i...
babcie.
– Przyszłam z 12-letnią wnusią Kasią, ale ona została na zewnątrz, bo nie
mogła przebić się przez tłum – z trudem łapała oddech 76-letnia Helena
Adamczyk.
Pani Helena odsapnęła chwilę na parapecie i poprosiła Michała Wiśniewskiego o
autograf.
– I pani to przeżyła? – dziwił się lider Ich Troje wskazując na tłum
napierający za oknami. – Jak wnuczka ma na imię?
– Ewa.. Nie! Kasia! – Helena Adamczyk z emocji nie mogła dojść do siebie.
Gdy dwugodzinne rozdawanie podpisów i plakatów dobiegało końca, Wiśniewski
zaintonował: „Na barykady ludu roboczy”.
– Teraz jedziemy na spotkanie z przedszkolakami, później Michał będzie w jury
konkursu oceniającego młode talenty występujące na Piotrkowskiej i wkrótce
potem zespół zagra dla łodzian – mówił Maciej Durczak, menedżer Ich Troje.
Występ Ich Troje na Piotrkowskiej trwał niespełna pół godziny, ale
publiczność była nim oczarowana. Euforię wzbudziło już wcześniejsze
pojawienie się Michała Wiśniewskiego w oknie na piętrze kamienicy. Piosenkarz
wychylił się i pozdrowił fanów. Następnie, zupełnie nieoczekiwanie rozpiął
spodnie i zsunął je do kolan...
Zapewne chodziło mu o rozbawienie tysięcy ludzi zgromadzonych na dole. Ludzie
zareagowali bijąc brawo, piszcząc i skandując imię piosenkarza.
Jednym z elementów show na scenie w pasażu Rubinsteina były toasty wznoszone
przez Wiśniewskiego i Jacka Łągwę podczas śpiewania piosenki „Babski świat”.
– W niedzielę mamy ważny występ z orkiestrą, a w poniedziałek lecimy do Rygi,
gdzie będziemy przygotowywać się do sobotniego festiwalu Eurowizji.
Codziennie próby i próby... wyjaśniał „Expressowi” menedżer Ich Troje.
(pol) - Express Ilustrowany