aaa202
21.04.07, 22:08
Pasjami zbijało się pięty na przerwach. Były rzymskie, arabskie. I jeszcze
jakieś. Parzyste? Dwie gumy? A w trójkąt jak się grało? "Męczko", "uszłam
męczko", "wybawiłam cię", "skucha" - słowa z przeszłości.
Najlepsza guma była szeroka, biała i bez supłów. Wiadomo było kto gumę ma.
Jak ktoś miał, to się szanował, panisko. I gumę swoją też. Na żwirze nie
pozwalał grać, na ziemi, decydował, kto może być w drużynie. Czasem "pani"
rekwirowała gumę za karę - za grę w szkolnym sraczu, albo dla zasady -
"panie" gry w gumę nie lubiły. Ponoć była szkodliwa.