Dodaj do ulubionych

Kto pamięta grę w gumę?

21.04.07, 22:08
Pasjami zbijało się pięty na przerwach. Były rzymskie, arabskie. I jeszcze
jakieś. Parzyste? Dwie gumy? A w trójkąt jak się grało? "Męczko", "uszłam
męczko", "wybawiłam cię", "skucha" - słowa z przeszłości.

Najlepsza guma była szeroka, biała i bez supłów. Wiadomo było kto gumę ma.
Jak ktoś miał, to się szanował, panisko. I gumę swoją też. Na żwirze nie
pozwalał grać, na ziemi, decydował, kto może być w drużynie. Czasem "pani"
rekwirowała gumę za karę - za grę w szkolnym sraczu, albo dla zasady -
"panie" gry w gumę nie lubiły. Ponoć była szkodliwa.
Obserwuj wątek
    • nakole Re: Kto pamięta grę w gumę? 21.04.07, 22:12
      Pamiętam, ale nie grałem. Raczej przypatrywałem się wygibasom skaczących
      dziewczynek. Miały zdrowie do tej gumy. Całymi dniami tak potrafiły ...
      • aaa202 Tak było. Ciemno, matka na kolację woła, 21.04.07, 22:17
        a ja mam "uda do ujścia". Ale mój brat grał - uważano to za ekstrawagancję, bo
        gra była żeńska, ale był dobry, to i pożądany w drużynie:)
        • nakole Re: Tak było. Ciemno, matka na kolację woła, 21.04.07, 22:25
          ...fakt, dziewczynki bardzo źle znosiły męskie zapędy do tej gierki :-)
    • misiomis Re: Kto pamięta grę w gumę? 21.04.07, 22:31
      Ja pamiętam, parę razy grałem, nie podobało mi się.
      Patrząc z perspektywy czasu, to niezłe dziwactwo ta guma.
      Ciekawe jak współczesna młodzież postrzega ten fenomen, znając
      go zapewne jedynie z opowiadań.
    • excentrix Re: Kto pamięta grę w gumę? 22.04.07, 00:13
      Pamiętam jak dziś...Pamiętam też hula hop, grę w patyczki po lodach, kapselki,
      skoczka, ściankę (wczesnomłodzieńcza odmiana hazardu), ringo, czarnego luda,
      sztandar, chowanego i podchody, butelkę a także wszystkie odmiany karcianych
      gier w których przegrywający musiał zdjąć element odzieży.
      Dużo pamiętam ku mojemu zaskoczeniu.
      Były czasy... żadnech kompów, sieci i nintendo. Tanie sprzęty a ile frajdy.
      Ech, ckno mi się zrobiło....
    • lavinka Kostki,łydki,uda, pede i pas 22.04.07, 00:53
      Trójki czy piątki?
      I jeszcze te wojny o to kto pierwszy a kto ostatni.
      lav
      • aaa202 A "pede" to pomiędzy udami i pasem? 22.04.07, 07:54
        U nas na to się mówiło "półdupki", czyli "w połowie dupy".
        Pamiętam, że szkolna higienistka biła na alarm. Chodziła po lekcjach
        wychowawczych i opowiadała, jakie to straszne spustoszenia w naszych
        szkieletach sieje owa zgubna gra. Słuchaliśmy o zrujnowanych piętach, stawach
        skokowych, kolanach, kręgosłupach, a potem był dzwonek i wszyscy fru! na boisko
        grać.
        O tym kto "idzie" pierwszy decydował rzut monetą, ale czasem ustalało się, że
        najlepsi najpierw "stoją", żeby dać szansę gorszym.

        Pamiętasz poszczególne figury? Rzymskie pamiętam, ale arabskich nie mogę sobie
        przypomnieć. Coś czuję, że muszę skoczyć do pasmanterii po sprzęt:) 6 metrów
        wystarczy?
        • lavinka pede lub pedet-wersja świetlicowa 22.04.07, 15:08
          Bo nam półdu.pek nie pozwalali wołać ;-)
    • evonka ja!!!! 22.04.07, 09:44
      grałam z kolezankami w toalecie szkolnej, bo na korytarzu pani zabraniała, nie
      wiedzieć czemu...
      wieć grałysmy w rzymskie głównie... ale były też polskie. ale nie pamietam.
      rzymskie zostały gdzieś w głowie. zaczynało się stojąc w rokroku, potem
      jedynki - to wskok do środka, dwójki - hop jedna guma, druga guma. trójki - na
      gumie 3 "kroczki", czwórki - to podwójne dwójki, albo troche inaczej, piątki -
      raz, dwa, trzy, czterty, piec skoków, szóstki - do środka i przyklepniecie
      jedej gumy 3 razy i drugiej 3 razy, siódemki - przełożenie jednej gumy nad
      drugą i siedem skoków, ósemki - chyba czórki podwójne.. dziewiątki - hop do
      środka i machniecie noga, dziesiatki - to chyba wyskok ze srodka albo piątki
      podwójne...
      oj grało sie grało... ja zawsze grałam do szyjek. no, ale wtedy jakoś srodek
      ciezkosci był chyba gdzie indziej... ;-)))
      • aaa202 Tak, guma bardzo obcierała szyję:) 22.04.07, 09:53
        a ósemki nie wyglądały tak, że jedna stopa była pod gumą, druga przydeptywała
        tę samą gumę, a potem przeskakiwało się na drugą - też jedna stopa pod, druga
        na gumie? Czy to z arabskich?

        Wierzę, że jak kupię sprzęt sportowy, to ciało wszystko sobie przypomni.

        Najlepiej skakało się w sztywnej i wąskiej spódnicy, która spychała gumę niżej
        i łatwiej się "uchodziło". W spodniach technika była inna - na wyższych
        poziomach trzeba było umiejętnie utrzymywać gumę pod rzepkami.
        • longeta Re: Tak, guma bardzo obcierała szyję:) 22.04.07, 09:55
          Aaa,bez gumy;-)
          • longeta Re: Tak, guma bardzo obcierała szyję:) 22.04.07, 10:04
            longeta napisał:

            > Aaa,bez gumy;-)

            ale to szybko poszło:-(
            miałem na myśli zabawy i gry bez gumy;-)
            np.podchody?
            • aaa202 W gumę bez gumy 22.04.07, 10:07
              też się dało grać. Wystarczyły dwie linie - narysowane kredą na asfalcie,
              patykiem na ziemi. I też się grało.
              • longeta aaa,kapsle tyż? 22.04.07, 10:15
                Ależ trzeba było mieć wyczucie,nie tylko w palcach;-)
                • lavinka komórki do wynajęcia! i kwadraty! 22.04.07, 15:13
                  komórki to wiadomo, zawsze było o jedną za mało
                  kwadraty to było bodajże 6x6 pół czy 8x8 które pierwsza osoba skacząc numerowała
                  a potem reszta musiała skakać w tej samej kolejności ale tak by nie trafić na linię.
        • lavinka najgorzej było jak ktoś miał sandałki 22.04.07, 15:11
          świnie się zaczepiały... lepsze były zwykłę kapcie... albo skakanie w
          skarpetkach ;-D
          lav
          • kulec zaczepianki nie-skuszanki! 22.04.07, 21:50
      • kulec Re: ja!!!! 22.04.07, 21:49
        jeszcze zerowki byly ze trzeba bylo przeskoczyc obie gumy:)
    • bryzolin Re: Kto pamięta grę w gumę? 22.04.07, 11:08
      Nie grałem w gumę ale pamiętam zapał grających dziewcząt, nie wyglądała ta gra
      na szkodliwą.
      • aaa202 Może tuż po okupacji grano inaczej, 22.04.07, 11:17
        a dopiero lata osiemdziesiąte przyniosły brutalizację gry i zaostrzenie
        reguł? :)
    • histeryx Gumę Eros ? 22.04.07, 15:18
      całe pokolenia przegranych w nią wciąż chodzą po londzie erpe. Pękawała.
    • taka-sobie-mysz Re: Kto pamięta grę w gumę? 22.04.07, 18:19
      Te gra była rewelacyjna... Chodziłam wtedy do podstawówki i na każdej przerwie
      grałyśmy w kiblu w gumę.

      Właściwie to właśnie popadłam w sentymentalny nastrój i pomyślałam, że chętni
      bym sobie pograła w gumę... Ktoś chętny? :-)
      • evonka chetnie bym zagrała, 22.04.07, 19:11
        wszak kiedyś byłam prawie jak kobieta-guma, ale teraz jakoś sie zastałam i
        pewnie bym "uszła" co najwyzej kolanka...
        • dwapsyikot Re: chetnie bym zagrała, 22.04.07, 20:47
          u nas guma mogła być żyłką, kolorowa też mogła być, ale najczęsciej
          majtkowa.nigdy nie widziałam żeby chłopak grał w gumę... hodowaliście slimaki?
          • evonka slimaki w słoiku 22.04.07, 21:50
            z podziurawioną przykrywką..... ;-)))
            zawsze mi sie jednak robiło ich żal i wypuszczałam je po paru godzinach
            udawania pasjonatki tych stworzeń.. ;-))
        • aaa202 Żaden problem - kupujemy sprzęt i pod trzepak! 23.04.07, 17:09
          Ja się zastanawiam, czy kostki bym uszła. To kondycji wymaga. Takie podwójne
          męczko na przykład:)
    • breblebrox Ślimaki i patyczaki 22.04.07, 20:50
      Zanowu enter za szybko poszedł :P
      • szprota Re: Ślimaki i patyczaki 22.04.07, 21:49
        ja urządzałam wyścigi ślimaków ;)
    • evonka a pamietacie grę w kropki? 22.04.07, 21:56
      grało sie na kartce w kratke... na lekcjach najczęściej..

      • szprota Re: a pamietacie grę w kropki? 22.04.07, 22:12
        ja pamiętam. byłam w nią wcale niezła, chociaż za Chiny nie mogę sobie
        przypomnieć, o co w niej chodziło.
        • evonka gra w kroppki polegała 22.04.07, 22:14
          na tym, żeby otoczyc przeciwnika swoimi kropkami. i jak sie otoczyło to sie te
          kropki łaczyło linią... wygrywała osoba, ktora miała najwiekszy obszar..
          • szprota a, racja 22.04.07, 22:17
            klasowy największy mózg matematyczny i przy okazji moja wielka miłość mnie uczył
            w to grać.
            • evonka hmmm... 22.04.07, 22:20
              ja grywałam na historii, o dziwo, bo historyca była groźna... ;-))
              • szprota Re: hmmm... 22.04.07, 22:44
                a która?
                • evonka no ta twoja 22.04.07, 22:48
                  jedna chyba była... Me, Moutain - mówili o niej. ;-)
                  • szprota Re: no ta twoja 22.04.07, 22:54
                    no właśnie próbowałam sobie przypomnieć, czy oprócz pani
                    Cośjakkilimandrzaroleczładniej był jeszcze ktoś uczący historii.
                    skądinąd przegenialnie mnie do historii zniechęciła.
                    ja niestety z racji niewielkiego wzrostu byłam sadzana na pierwszych ławkach, to
                    i sobie u niej nie pograłam. prędzej już na jakiej muzyce czy innej chemii.
                    • evonka Re: no ta twoja 22.04.07, 23:00
                      ja, z racji wzrostu z reguły siedziałam "na tyłach", więc na rózne
                      niekoniecznie z uczeniem sie zwiazane sprawy, mogłam sobie pozwolic...
      • lavinka Jasne,głownie w Ikl. na religii ;-) 22.04.07, 22:30
        Od razu się zapowiadałam na arcykrysta ;-)
        W sumie w kropki grałam dłużej niż w gumę bo do końca podstawówki. Był jeszzce
        jej odpowiednik-w kreski.
        lav
        • lavinka A na przerwach w kulki i Inteligencję 22.04.07, 22:31
          Wymień państwo a A ;-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka