Gość: mj
IP: 217.98.54.*
29.05.03, 16:07
Wzruszył mnie list Pana rektora PŁ, w którym apeluje o poparcie dla Unii.
Szczególnie zainteresował mnie fakt, w jaki uczelnia przygotowuje się do tego
wydarzenia. Sama jestem studentką PŁ i chyba nie mówimy o tej samej uczelni.
W mojej katedrze o współpracy międzynarodowej się nie mówi. Nie mam
możliwości wyjazdu na stypendium w ramach Socratesa, bo jedyna uczelnia która
z nami współpracuje nie przyjmuje studentów naszej specjalizacji. Mało tego.
Kilkanaście tygodni temu padła nawet propozycja zmniejszenia(!) ilości godzin
języka obcego. Pan Rektor jest chyba jedyną osobą, która czuje się
odpowiedzialna za przyszłość studentów, bo większość wykładowców traktuje nas
jak zło konieczne, a swojej wiedzy strzeże jak największej tajemnicy. Pomijam
nieodbywające się zajęcia i godziny przyjęć wyznaczane w trakcie innych
zajęć... Mówi się, że PŁ jest zadłużona, nie ma pieniędzy na doposażenie
laboratoriów, gdzie często brakuje podstawowych przyrządów. Ale za to jak
grzyby po deszczu wyrastają nowe parkingi, z portierniami i szlabanami. Chyba
nie dla studentów, którym niedawno zatrzymano stypendia...