Dodaj do ulubionych

Dawno, dawno temu... w Łodzi

20.05.07, 22:07
Zabrałam Rodzinę na spacer Piotrkowską. Zwłaszcza dla Taty to był ciekawy
spacer (zwykle nie ma On okazji przejść się po mieście). Co kilka kroków
mówił coś w stylu: "a tu kiedyś było...", "a tam pamiętam to...".
Np w obecnej siedzibie "open finanse" (Narutowicza/Piotrkowska, pierwsze
piętro), do niedawna klubie Logo, a wcześniej Alter Ego; w czasach młodości
mojego Taty też była tam dyskoteka.

Może Wam tez się przypomni co gdzie kiedyś było w Łodzi?
Obserwuj wątek
    • nakole ul. Piotrkowska 92 29.05.07, 20:21
      Po lewej stronie bramy był bar szybkiej obsługi "Rekord", a po
      prawej "Aperitif".
      • bogusia_my Re: ul. Piotrkowska 92 29.05.07, 20:41
        a ja myslałam,ze tam był MAKSIM / tam to dopiero była dyskoteka! wiem bo mój
        teść dawno dawno był ta kierownikiem/
        • nakole Maxim to Piotrkowska/Narutowicza na piętrze 29.05.07, 20:44
          ..jesli nie poplątałem.
        • bogusia_my Re: ul. Piotrkowska 92 29.05.07, 20:44
          spoko, tam był kiedyś MAKSIM! uzgodniłam z synem teścia;-)
          • bogusia_my Narutowicza/Piotrkowska, pierwsze piętro 29.05.07, 20:46
            ale to było bardzo dawno więc forumowa młodzież może nawet o tym nie wiedzieć
            • nakole Ohoho, po co uchyliłem wieko trumny? 29.05.07, 20:49

              • bogusia_my Re: Ohoho, po co uchyliłem wieko trumny? 29.05.07, 21:01
                zaraz wieko ;-)
                • aaa202 Kobiety o wieko się nie pyta. 29.05.07, 21:02
                  • nakole A to ja o sobie ! nie bogusi 29.05.07, 21:05

                    • bogusia_my Re: A to ja o sobie ! nie bogusi 29.05.07, 21:05
                      ok, ok :-))))))
                    • aaa202 Wasze wieka są chyba zbliżone. 29.05.07, 21:06
                      A, miałam o zbliżeniach nie.
                      • nakole Eh, Ty to jesteś śmieszka... 29.05.07, 21:08

                        • aaa202 Przeciwnie. Jestem dostojną pracownicą budżetówki. 29.05.07, 21:16
                          • nakole To dlatego dopisuje Ci humor... 29.05.07, 21:19
                            ...szczęściem nie wisielczy :-)
          • Gość: efka Re: ul. Piotrkowska 92 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.13, 23:37
            a jakie tam dance odchodziły
            uff
            miałam 15 lat
            no może 17
            pamiętam wielkie szklane plafony na suficie
            i kolorowe światła
      • camelot Re: ul. Piotrkowska 92 29.05.07, 20:42
        Mieszkałem kiedyś przy Piotrkowskiej 40 i praktycznie moga w tej chwili napisać
        po kolei sklepy od placu Wolności do Mickiewicza.
        • nakole Czyli co było, a już nie ma, Dawaj ! 29.05.07, 20:44

          • bogusia_my tam gdzie Lizard 29.05.07, 20:48
            dawniej dom handlowy Dom Dziecka
        • camelot Re: ul. Piotrkowska 92 29.05.07, 20:45
          Maksim był na rogu Piotrkowskiej i Narutowicza na I piętrze. Była to pierwsza w
          miarę ekskluzywna dyskoteka z pierwszymi w Łodzi automatami do gry jednorękimi
          bandytami. Na ówczesne socjalistyczne czasy full wypas. Wjazd za dość spora
          kwotę. A było to gdzieś w roku 1973 - 1975.
          • nakole Yes! 29.05.07, 20:47

            • camelot Re: Yes! 29.05.07, 20:49
              Parzysta strona Piotrkowskiej od kościoła na placu wolności; sklepy: sportowy,
              radiowo telewizyjny, z koszulami, mięsny, jubiler, czujczyn (czy ktos wie co to
              było?), na rogu Z Rewolucji kawiarnia do chwili obecnej.
              • nakole Re: Yes! 29.05.07, 20:54
                camelot napisał:

                > Parzysta strona Piotrkowskiej od kościoła na placu wolności; sklepy: sportowy,

                tak, tutaj narty biegówki kupiłem :-)

                > radiowo telewizyjny,
                ...tego nie pamiętam

                z koszulami,

                ...Wólczanka

                mięsny,

                ...odliczony



                jubiler,

                ...pamiętam, a jakże cinkciarze tam wystawali cała legenda z nimi. Jednego
                nawet niedawno spotkalem. Już emeryt...


                czujczyn (czy ktos wie co to
                > było?),


                ...Centrala Zaopatrzenia Harcerstwa

                na rogu Z Rewolucji kawiarnia do chwili obecnej.


                Monika i trochę wcześniej Mała Monika ( bar kawowy) tam jeszcze wcześniej była
                pijalnia wod mineralnych i sok z marchwi ( kolejki stały do do rewolucji)
              • bogusia_my Czujczyn 29.05.07, 20:55
                fajny sklep dla harcerzy i harcerek
          • nakole Restauracja Peszt 29.05.07, 20:48
            Piotrkowska przed Magdą. Tam chyba VisionExpress teraz.
            • camelot Re: Restauracja Peszt 29.05.07, 20:51
              Dalej za rogiem sklep z materiałami, optyk, sklep drogeryjny, sklep AGD,
              warzywniczy, papierniczy, z konfekcją, knajpa peszt, z konfekcją, fotooptyka, i
              przy magdzie obuwniczy.
              • nakole Re: Restauracja Peszt 29.05.07, 20:56
                warzywniczy : był to sklep Spółdzielni Warzywa Owoce i Kwiaty

                Papierniczy był bardzo dobrze zaopatrzony. Między Więckowskiego a Narutowicza
                był jeszcze jeden Skala.
              • camelot Re: Restauracja Peszt 29.05.07, 20:56
                ZA Jaracza na rogu z materiałami tekstylnymi, sklep wojskowy, z futrami,
                odzieżowy, zakład kosmetyczny, nie pamiętam, zabawkowy, skala (czy wiecie co to
                było?), apteka, kiosk ruchu, ze spodniami, bar studencki, z czesciami do AGD i
                na rogu narutowicza na I pietrze Maksim.
                • aaa202 Skala? Czyżby przyrządy kreślarskie i rajzbrety? 29.05.07, 20:58
                • nakole Re: Restauracja Peszt 29.05.07, 20:58
                  w Skali były artykuły kreślarskie głównie
                • bogusia_my skala 29.05.07, 20:59
                  sklep dla kreślarzy, architektów itp i mozna było swietne zestawy piór
                  wiecznych +długopis kupic
                  ALE ŚWIETNY WĄTEK !
            • nett1980 Re: Restauracja Peszt 30.05.07, 19:34
              Peszt byl chyba ciut bardziej w kierunku Rewolucji ,nie tak zaraz przy Magdzie
              (bylam moze ze 3 razy wiec gdzie mi tam do wiedzy Nakole). A bywal ktos na
              gorze Magdy , tam gdzie teraz Dubrownik? Chodzilam tam na bita smietane , ehh
              czas tam stal w miejscu ,gdzies tak lata 70 ,pewnie Leszek Anie tam
              zapraszal ,jak chcial byc w eleganckim miejscu z ukochana .A pamietam tez ,ze
              tam gdzie teraz Esplanada byl gdzies tak w 91-93 sklep spozywczy typu Sam.
              Pamietam te schody...A tam gdzie Empik przy Piotrkowskiej 81 byl tez sklep
              spozywczy Galbex(?).
              • nakole Re: Restauracja Peszt 30.05.07, 19:44
                nett1980 napisała:

                > Peszt byl chyba ciut bardziej w kierunku Rewolucji ,nie tak zaraz przy
                Magdzie

                ...tak, powiedzmy,że znajdowal sie w złotym środku.


                > A bywal ktos na
                > gorze Magdy , tam gdzie teraz Dubrownik? Chodzilam tam na bita smietane ,
                ehh

                ......kilkakrotnie tam byłem.


                > czas tam stal w miejscu ,gdzies tak lata 70 ,pewnie Leszek Anie tam
                > zapraszal ,

                ...he, ostatnio w Leclerc widziałem aktorkę Irenę Szewczyk (Anię)


                > tam gdzie teraz Esplanada byl gdzies tak w 91-93 sklep spozywczy typu Sam.
                > Pamietam te schody...

                ....przezn długie lata był też sklep odzieżowy. Schody skrzypiały przy
                stąpaniu...

                A tam gdzie Empik przy Piotrkowskiej 81 byl tez sklep
                > spozywczy Galbex(?).


                ...a tego nie zarejestrowałem w swoich zwojach :-)
      • krowa66 Re: ul. Piotrkowska 92 30.05.07, 21:19
        A tam gdzie Lizard King był Dom dziecka. Handlowy .kupowało się wszystko to co
        dziecku było potrzebne.mnie się podobało.a tam gdzie Esplanada był sklep Duet
        się nazywał.tam było dla narzeczonych. też wtedy wszystko.i byl sklep Cory
        piotrkowska za Hortexem. marka tamtych lat.było .....
        • nakole Re: ul. Piotrkowska 92 30.05.07, 21:22
          Esplanada przechodziła ciągłe przemiany....
      • krowa66 Re: ul. Piotrkowska 92 30.05.07, 21:27
        a koło kina Polonia była cepelia.i był na piotrkowskiej przy Traugutta sklep z
        galanterią skorzaną Krokodyl się nazywał.
        • nakole Re: ul. Piotrkowska 92 30.05.07, 21:34
          ..w pobliżu handlowego Domu Dziecka delikatesy. Kawę mielono tam na miejscu, a
          aromat rozchodził się aż na ulicę.
          • nett1980 Re: ul. Piotrkowska 92 30.05.07, 22:34
            Jak spadaly na psy te delikatesy , moja znajoma na warzywnym dziale tam sie
            zatrudnila .Chyba noca tez byly czynne , bo kiszona kapuste tam kupowalysmy o
            poranku, co by sie wzmocnic po przetanczonej nocy :)
        • nakole Piotrkowska 56 w podwórzu 30.05.07, 21:50
          cukiernia Granowskiej.Pyyyszne lodyyy!

          Od wielu, wielu lat tutaj:
          www.granowskas.com/
    • aaa202 Ja pamiętam trochę okolice Moniuszki 29.05.07, 20:56
      Bagietkę, do której przyjeżdżałam z mamą po gorące te, no, bagietki; Łodziankę,
      Honoratkę i Halkę - knajpiane trio. No ale moje wspomnienia to najwcześniej
      wczesne osiemdziesiąte.
      • nakole Knajpy Egzotyczna i Słoń 29.05.07, 20:59
        to był zdaje się dzisiejszy Hortex i Pasaż Schillera...
      • nakole Re: Ja pamiętam trochę okolice Moniuszki 29.05.07, 21:03
        Honoratka to była znana kawiarnia. Miejscowy światek artystyczny się tam
        pojawiał.

        Obok Halki później pojawił sie JONTEK.
        • bogusia_my Re: Ja pamiętam trochę okolice Moniuszki 29.05.07, 21:04
          czy Cyganeria to była na Moniuszki?
          • nakole Re: Ja pamiętam trochę okolice Moniuszki 29.05.07, 21:07
            ufff, nazwa jak najbardziej znana, ale czy tu czy tam? camelot może podrzuci
            info.
        • aaa202 Jontek to była pierwsza łódzka pizzeria. Bodaj. 29.05.07, 21:05
          • nakole Tak 29.05.07, 21:06

            • aaa202 Doskonale znałam właściciela albowiem był 29.05.07, 21:08
              wiele lat pracodawcą mojej matki. Wdowa po nim prowadzi obok starego Centralu
              jakiś zlew, tak po schódkach w dół.
              • nakole Re: Doskonale znałam właściciela albowiem był 29.05.07, 21:11
                w Jontku to często bywałem, chociaż wolałem kiełbę miło opiekana i piwo. Kiedyś
                to jakas sprzeczka wybuchła i między prawą a lewą ścianąbutelki fruwały. Ja
                siedziałem w środkowym rzędzie-między młotem a kowadłem :-D
                • aaa202 Często mówisz? 29.05.07, 21:13
                  Tam był taki światek podejrzany. Niejaki Owoc (?), facet taki, mąciwoda, taka
                  ksywka mi się po głowie kołacze.
                  • nakole Myślisz, że jak kręcę to Owoc jestem? :;) 29.05.07, 21:15
                    Nie nie kojarzę facia. Może za młody byłem jeszcze...
                    • aaa202 Owoc by miał coś koło 50 teraz. Może mniej. 29.05.07, 21:18
                      • nakole Re: Owoc by miał coś koło 50 teraz. Może mniej. 29.05.07, 21:22
                        ..to nie wiem.
                      • miejskie_narty Re: Owoc by miał coś koło 50 teraz. Może mniej. 29.05.07, 21:44
                        No widzisz - nie dalej niż dwa miesiące temu poznałem Owoca, tak na oko właśnie koło pięćdziesiątki, w miarę pasuje do Twojego opisu!
                        • aaa202 Solarium, ekscentryczne ubiory, czerwone czubate 29.05.07, 21:47
                          buty, białe spodnie, kuse kurteczki z napisami?
                          • miejskie_narty Re: Solarium, ekscentryczne ubiory, czerwone czub 29.05.07, 21:51
                            Nie wyglądał jakoś tak bardzo ekscentrycznie, ale co do kusej kurteczki z napisem, to rzeczywiście mógł mieć coś takiego.

                            • miejskie_narty Re: Solarium, ekscentryczne ubiory, czerwone czub 29.05.07, 21:52
                              Poza tym wyglądał na trochę zmęczonego życiem i dobrze się czuł w knajpie nie najlepszego autoramentu:)
                            • aaa202 Gębę strzaskaną na mahoń winien mieć 29.05.07, 21:55
                              inaczej to nie ten owoc.
                              Jakiś czas nawet mieszkaliśmy w tej samej kamienicy. Po zmroku twarzy nie było
                              widać, tylko białka oczu.
                              Ekscentrycznie w sensie... cinkciarsko.
                              • miejskie_narty Re: Gębę strzaskaną na mahoń winien mieć 29.05.07, 22:03
                                W takim razie to musi być on - cinkciarsko wyglądał bez dwóch zdań. Razem z nim poznałem niejakiego Cygana i pewną milczącą i gumę żującą młodocianą z cyckami na talerzu imieniem Ola, co mnie bez jednej wymiany zdań ze trzy razy pod rząd w dartsy ograła. A Owoc flaszkę za pazuchą przemycił i dolewał do kufli spod stołu, co rusz miotając przekleństwa w stronę łypiącego nań złym okiem barmana! Fajnie było.

                                Acha - wtedy nie zwróciłem na to uwagi, bo ciemnawo było, a poza tym intensywność koloru lica można było przypisać jeśli nie wódzie, to przynajmniej życiowemu ogorzeniu, ale teraz pewien jestem, że był strzaskany. A może mi wmówiłaś?:)
                                • aaa202 Spotkasz go jeszcze? 29.05.07, 22:09
                                  Wiesz, to jest kolega, którego można zaliczyć do "osobliwości które spotkałem",
                                  ale ci, którzy złapali się na jego urok, fantazję, gest, inwencję i talenty do
                                  interesów mocno żałowali.
                                  • miejskie_narty Re: Spotkasz go jeszcze? 29.05.07, 22:14
                                    wątpię:)
                                    Zresztą, gdy mówisz o uroku, fanatazji geście (fakt, flaszkę postawił) i inwencji, to zaczynam wątpić, czy to ten sam Owoc. Owszem coś tam mówił, jakieś żarciki próbował sprzedawać, ale ogólnie to nie zrobił na mnie większego wrażenia. Może był nie formie?
                                    • aaa202 Może tygrysek ma szkorbut. 29.05.07, 22:24
                                      Wiesz, większość jego kolegów z okresu, z którego go pamiętam, już nie żyje.

              • bogusia_my Re: Doskonale znałam właściciela albowiem był 29.05.07, 21:12
                mówisz o pani Kwiecie?
                • aaa202 Kwiecie nie. 29.05.07, 21:14
                  Lepiej bez nazwisk zresztą.
                  • camelot Re: Kwiecie nie. 29.05.07, 21:15
                    Cyganeria była mniej więcej po drugiej stronie Piotrkowskiej na wprost Pesztu.
                    • camelot Re: Kwiecie nie. 29.05.07, 21:17
                      Honoratka na Moniuszki po lewej stronie przed pocztą, naprzeciwko Halka a na
                      rogu z Piotrkowską Łodzianka.
                      • camelot Re: Kwiecie nie. 29.05.07, 21:19
                        Tam gdzie był dzisiejszy Hortex były biura Rady Narodowej (dzisiejszego UMŁ)>
                        • nakole No dobrze, ale 29.05.07, 21:20
                          czy nie w tej okolicy, budynku Słoń i Egzotyczna?
                    • nakole A faktycznie... 29.05.07, 21:18
                      ...szkoda, tego Pesztu . Mnie sie tam podobało i jedzenie było dobre. I w
                      pewnym okresie kiedy gdzie indziej było podłe piwo pt. Jubilat to tam Okocim i
                      Warka. Była tez część z winami.
                      • camelot Re: A faktycznie... 29.05.07, 21:21
                        A tak poprawdzie Peszt to była knajpa położona w oficynie podwórka tylko wejście
                        było od Piotrkowskiej. Serwowali tam fajne gumowate kartofle do obiadów.
                        • camelot Re: A faktycznie... 29.05.07, 21:23
                          I zapomniałem, że obok Pesztu był jeszcze sklep sportowy z pierwszym w Łodzi
                          ruchomym neonem chłopka podnoszącego w dwóch ruchach sztangę. Było wesoło jak
                          się coś popsuło sztanga podskakiwała czy opadała, a chłopekk czasami nie miał
                          jednej reki czy nogi.
                          • bogusia_my Camelot 29.05.07, 21:24
                            brawo, znawca Łodzi której już nie ma
                            • nakole Re: Camelot 29.05.07, 21:29
                              ..w razie czego możemy chyba korzystać z jego wiedzy :-)
                          • nakole Skala też miała neon 29.05.07, 21:25
                            bardziej skromny. Globus i cyrkiel, przenośnik?
                            • camelot Re: Skala też miała neon 29.05.07, 21:47
                              nakole napisał:

                              > bardziej skromny. Globus i cyrkiel, przenośnik?
                              koloru żółtego
                        • nakole I zupę węgierską z kociołka... 29.05.07, 21:24
                          Smakowały mi też naleśniki z super pikantnym farszem mięsnym,
                          • aaa202 Mogę na chwilę panów geriatryków zająć odpowiedzią 29.05.07, 21:28
                            na pytanie o treści zbliżone do współczesności?: Czy na Traugutta jest jeszcze
                            ta węgierska knajpa? Nie byłam na Traugutta od lat dwóch.
                            • nakole Niu, niu ! 29.05.07, 21:31
                              Nie wiem. Odkąd opuściłem śródmieście mało tam bywam i nie nadążam za zmianami.
                              • aaa202 Byłam raz. Przy okazji waszych pesztowych 29.05.07, 21:35
                                wspomników przypomniała mi się ta wizyta. Białe obrusy, zupa z kociołka,
                                faszerowane papryki (niestety, robię lepsze) i kelnerka lejąca wino z palca
                                (taką miała kaniulę szklaną, w której przyniosła wino. Tutkę przytykała palcem
                                i popuszczała z tego palca do kieliszków.)
                                Drogo i fatal, ale wspomnienie miłe.
                                • nakole Re: Byłam raz. Przy okazji waszych pesztowych 29.05.07, 21:39
                                  No, to inna klima była niż w tych dzisiejszych grzecznych globalknajpach, ale
                                  ten palec w winie to już rewelka istna ;)
                                  • miejskie_narty Re: Byłam raz. Przy okazji waszych pesztowych 29.05.07, 21:54
                                    Mówisz o Varosce - istnieje. Ja tam lanie kelnerki po palcu miło wspominam:)
                                    • aaa202 Ale polepszyli trochę kuchnię? 29.05.07, 21:56
                                      Bo to co pamiętam było mierne, zaliczające, nic ponad to.
                                      • miejskie_narty Re: Ale polepszyli trochę kuchnię? 29.05.07, 22:11
                                        Byłem raz, też ze dwa lata temu - w ogóle nie pamiętam, co jadłem, ale zachowałem miłe wspomnienie żołądkowego zadowolenia. Pamiętam słomkowy tokaj i dekolt kelnerki. Nic więcej. A wiem, że jest jeszcze, bo niedawno przechodziłem obok.

                                        Zdaje się, że knajpa jest z tej samej stajni, co Anatewka, więc jeśli nie oskarży mnie nikt o rozmywanie wątku, to pozwolę sobie podzielić się wrażeniami: jedzenie dobre i jakoś wybitnie drogo nie jest, ale wystrój i nastrój - porażka. Czy jak knajpa jest żydowska, to musi to być na wskroś cepelia żydowska? Wszędzie brodacze w chałatach, strzecha nad barem, skrzypaczka na strzesze, portrecista portretuje, a na koniec dostaje się małego modelinowego żydka w prezencie. Boże! Czy u nas nie zna się umiaru?! Czy musi to być aż tak kłujące w oczy?
                                        • aaa202 Już myślałam, że nikogo ten 29.05.07, 22:14
                                          pseudożydowski kicz nie uderza. Dzięki.
                            • bogusia_my pytanie też współczsne 29.05.07, 21:35
                              czy istnieje jeszcze tzw Central jako dom handlowy?
                              • aaa202 Coś tam funkcjonuje 29.05.07, 21:36
                              • nakole Tak, istnieje. 29.05.07, 21:37
                                To ten mityczny central do ktorego z całej PRL autokary na zakupy zjeżdżały.
                                Parter i piwnica to SDH Central, a pozostałe kondygnacje są wynajmowane drobnym
                                handlowcom.
                                • aaa202 W piwnicy sprzedają meble sosnowe, których parę 29.05.07, 21:42
                                  sztuk umieściliśmy z konkubentem w naszej melinie. Wieszak, skrzynie na
                                  wszystko, siedzisko ze skrzynią, szafkę na buty, komodę. Żywe drewno. Taniocha
                                  do tego.
                                  • nakole Re: W piwnicy sprzedają meble sosnowe, których pa 29.05.07, 21:48
                                    Też surowego drewna szukam, muszę tam wpaść zerknąć.
                                    • aaa202 Mają zazwyczaj jedną sztukę, często zmienia się 29.05.07, 21:52
                                      ekspozycja. Jak coś Ci się podoba, to bierz od razu, bo długo nie postoi. Dawno
                                      tam nie byłam. Ale pamiętam, że można tam też prawdziwą maszynkę do mięsa na
                                      korbę kupić i świetne noże były.
                                • camelot Re: Tak, istnieje. 29.05.07, 21:45
                                  Kiedyś Central to tylko parter aż do II piętra. W piwnicach były magazyny.
                                  Wycieczki rzeczywiście przyjeżdżały z całej Polski. Jak rano otwierano Central
                                  to dziki tłum będził na łeb na szyję. Nawet zmierzono, że pierwszy klient
                                  dobiega na II pietro w 53 sekundy. Schody ruchome właczano wtedy po pierwszej
                                  nawałnicy aby nie było ofiar na ruchomych schodach.
                                  • camelot Balaton!!! 29.05.07, 21:46
                                    Dzis moja córka była umówiona na jazdę przed Balatonem. Ale nagle otrzymuję od
                                    niej telefon a gdzie jest ten Balaton? Dawne czasy odchodzą i to se ne wrati.
                                    • nakole Andrzeja/Kościuszki 29.05.07, 21:48

                                    • aaa202 Balaton zmienił się na Winners i z powrotem na 29.05.07, 21:49
                                      Balaton. A teraz co tam jest? Jakiś sklep samoobsługowy?
                                      • nakole Re: Balaton zmienił się na Winners i z powrotem n 29.05.07, 21:51
                                        Teraźniejszy Balaton to mikre wspomnienie tego co było. Dół, bar szybkiej
                                        obsługi( tasiemcowe kolejki po obiady w porze 14-16). Góra kawiarnia z
                                        dancingiem.
                                      • camelot A pamietacie??? 29.05.07, 21:54
                                        A pamietacie kino Młoda Gwardia na Zielonej, czy Wisła, Gdynia i Oka na Tuwima
                                        oraz Rekord na Piotrkowskiej.
                                        A pamiętacie sklep z pocztówkami z całej Polski na Pietrynie prawie przy Nawrot?
                                        A pamietacie pierwszy w Łodzi sklep z płytami imozliwościa ich posłuchania przez
                                        toporne słuchawki, sklep Muza Piotrkowska 35?
                                        • nakole Re: A pamietacie??? 29.05.07, 21:58
                                          camelot napisał:

                                          > A pamietacie kino Młoda Gwardia na Zielonej,

                                          ...kiedy padło to wszytko tam było minn. sklep z materiałami, spożywczy...

                                          czy Wisła, Gdynia i Oka na Tuwima

                                          ...i owszem bywałem zwłąszcza w Gdyni i Wisle


                                          > oraz Rekord na Piotrkowskiej.
                                          ... Rekord, bar wyżej wspominałem. Niezłe żarło tam było jak na owe czasy, ale
                                          bigos szybko kwaśniał...

                                          > A pamiętacie sklep z pocztówkami z całej Polski na Pietrynie prawie przy
                                          Nawrot
                                          > ?

                                          ...nie


                                          > A pamietacie pierwszy w Łodzi sklep z płytami imozliwościa ich posłuchania
                                          prze
                                          > z
                                          > toporne słuchawki, sklep Muza Piotrkowska 35?


                                          ... :-) oczywiście !
                                        • aaa202 Pas 29.05.07, 21:58
                                          Mogę dziadka spytać.
                                        • big_news A czy wiecie o tym, że... 29.05.07, 22:07
                                          ... na Piotrkowskiej 84, w głębi podwórka, był miniaturowy park, a w nim min.
                                          drewniana parterowa budowla, w której były kasy, a w tych kasach obstawiało się
                                          końskie gonitwy, które odbywały się na Służewcu lub końskie wyścigi na torze we
                                          Wrocławiu? Nie jeden pan stracił tam majątek, a kilku pewnie zdobyło fortunę.
                                          Jak na PRL-owskie czasy, oczywiście:)
                                          • nakole Re: A czy wiecie o tym, że... 29.05.07, 22:09
                                            ...a był. Jednak tych panów stac było na trwonienie majątku w takich rozrywkach.
                                            • big_news Re: A czy wiecie o tym, że... 29.05.07, 22:10
                                              Cóż. Panowie najczęściej rzeczywiście mogą sobie na trwonienie pozwolić.
                                              Podkreślam: panowie;)
                                              • nakole Bo ówczesnych panów tu chodzi :-) 29.05.07, 22:11

                                        • zamek Re: A pamietacie??? 29.05.07, 23:01
                                          Kino Rekord było nie na Piotrkowskiej, tylko pod adresem Rzgowska 2/4 na Placu
                                          Reymonta. W końcu pamiętam, w którym kinie byłem po raz pierwszy w życiu. Tylko,
                                          że nie pomnę, na czym...
                                          • nakole Re: A pamietacie??? 29.05.07, 23:04
                                            Ja uczepiłem sie Rekordu na Piotrkowskiej, ale chodzi mi o bar o tej nazwie.
                                            A w kinie Rekord to nigdy nie byłem :-(
                                        • zamek Re: A pamietacie??? 29.05.07, 23:13
                                          W Wiśle, w pewien śnieżny listopadowy wieczór, obejrzeliśmy z moim Tatą "Pół
                                          żartem, pół serio". Miałem wtedy chyba z 12 czy 13 lat. Tego się nie zapomina :)
                                          • nakole Re: A pamietacie??? 31.05.07, 17:42
                                            Ja, ten film po raz pierwszy obejrzałem w czarno-białym OTV o nazwie Zefir.
                                    • nakole Kęs 29.05.07, 21:54
                                      ..to cos na obraz i podobieństwo Balatonu, ale wg mnie bardziej ponury,
                                      śmierdzący starym bigosem i brudny. Miejsce: ul. Legionow( dawna
                                      Obr.Stalingradu) blisko ul. Zachodniej,. teraz chyba jeszcze tam funkcjonuje na
                                      piętrze sklep sportowy Korona.
    • zamek Re: Dawno, dawno temu... w Łodzi 29.05.07, 23:07
      Z bliższej mi Piotrkowskiej:

      Piotrkowska 172/180 - środek i lewe skrzydło parteru zajmowała Moda Polska.
      Bardzo elegancki był to sklep i jak na owe czasy nowocześnie urządzony:
      dyskretne oświetlenie, tkaniny na ścianach. Dziś jest tam salon Plusa i Lukas
      Bank. Na prawym skrzydle, teraz zajmowanym przez oprawę obrazów (polecam!),
      przez wieki mieścił się "Adaś" czyli pralnia chemiczna, do której nosiliśmy z
      mamą wszystko, co się do takowego prania nadawało.

      Piotrkowska 192. Chyba najszybciej przebranżawiający się lokal w mieście, który
      pierwotnie był bodajże sklepem mięsnym. Po nie wiem której już mutacji jest
      apteką. Trochę dalej w stronę Wigury - odwrotnie, kompletna stabilizacja:
      wieczyście znajduje się tam Rybex. Ogonek po karpie przed świętami kończył się
      przy przedszkolu na Wigury (dziś wspomnienia po Ziemi Obiecanej, a bodajże od
      niedawna jakiś nowy ajent to przejął). Tuż obok sklep spożywczy (dziś już nie
      wiem, co), zwany "u Charuby". Słynny z najlepszego pieczywa w okolicy.
      • zamek Re: Dawno, dawno temu... w Łodzi 29.05.07, 23:11
        Piotrkowska 212. Dzisiaj Kredyt Bank, kiedyś Komenda Dzielnicowa Milicji
        Obywatelskiej. Okryta ponurą sławą, gdyż stąd "chłopcy z Golędzinowa" wybiegali
        pacyfikować wiece "Solidarności" między 13 a 16 grudnia 1981 pod jej siedzibą na
        Piotrkowskiej 260. Niejako przygotowując się do takiej ewentualności, tuż po
        wprowadzeniu stanu wojennego rozwalono tył ogrodzenia budynku. Potem założono w
        jego miejsce żelazną kratę (obecna tam do dziś).
        • nakole Re: Dawno, dawno temu... w Łodzi 29.05.07, 23:13
          W tej komendzie ostre pałowania odchodziły, Widać czasem było z ulicy jak na
          wysokim parterze pałki sie pracowicie wznosiły i opadały...
      • miejskie_narty Pod Leonardem stała 29.05.07, 23:14
        Inez. Piękna Inez. A w Centrum była Moneta.

        Ale ja za młody jestem, by je pamiętać, niemniej jednak wiem, że były. Znacie może inne niegdysiejsze atrakcje nocnej Łodzi?
        • nakole Re: Pod Leonardem stała 29.05.07, 23:19
          Ta,takim miejścem były podcienia Piotrkowska/Zielona/Narutowicza. Ostatni
          zejściowy sort he, he seks biznezu PRL. Obraz strasznej degenery człowieka.
      • unna Re: Dawno, dawno temu... w Łodzi 31.05.07, 10:47
        Zs Adasiem była Galeria, chyba jest tam do tej pory, kilka miejsc nie zmieniło
        się, w tym samym miejscu jest Spółdzielnia Lekarska, księgarnie Pegaz i
        Światowid,obok Swiatowida BWA, Desa, sklep myśliwski. Za to nie mam zielonego
        pojęcia co jest teraz w miejscu antykwariatu, który był nad Cepelią, na placu
        Wolności. Przy Obr. Stalingradu była międzynarodowa Cepelia, czyli indyjskie
        słonie, bułgarskie gliniaki i czeski Jablonex, Pewex, Kurant, rodzima Cepelia, a
        po drugiej stronie bilety MPK i kwiaciarnia, która jest chyba do dzisiaj.
        • nakole Re: Dawno, dawno temu... w Łodzi 31.05.07, 17:32
          unna napisał:

          > Za to nie mam zielonego
          > pojęcia co jest teraz w miejscu antykwariatu, który był nad Cepelią, na placu
          > Wolności.

          ...czy nie szmatex?
    • nakole od Pl.Wolności do Więckowskiego 30.05.07, 18:30
      Ostała się S-nia Lekarzy Specjalistów i księgarnia Uniwersalna. Był też sklep
      cukierniczy Wawel (teraz chyba księgarnia językowa), obok przez długie lata
      istniała pracownia-sklep czapniczy Pana Stanisława Ostr.......o.
      Na parterze pięknej narożnej kamienicy gdzie teraz optyk co było? Przez jakiś
      czas buty, a wcześniej jeszcze?
      Dalej Bar Reprezentacyjny, sklep z ubraniami, Poczta Polska pod nr 17, knajpa,
      księgarnia Mieżdunarodnaja Kniga z książkami także ze zgniłego Zachodu...
      • jelonek72 na rogu Piotrkowskiej i Zielonej 31.05.07, 11:08
        daaawno daawno temu , na rogu Piotrkowskiej i Zielonej paradowała zawsze taka
        starsza pani lekkich obyczajów - miała jus wtedy "swój" wiek, inaczej zwany "
        słusznym", miała powłóczyste dresowe stroje i siwe włosy spięte frotką w marną
        kiteczkę zwisająca z czubka głowy, miała tez niewybredny makijaż, zazwyczaj
        szminka lekko wyjeżdżała poza obrys wąskich ust ... i chodząc z koleżanką na
        zajęcia do Pałacu Młodzieży ( 8 klasa szkoły podst.) zawsze ją mijałyśmy i
        zawsze się dziwiłyśmy jak to możliwe by łapała ona jakichkolwiek klientów ...

        ide sobie ostatnio Pietryną, dochodze do rogu z Zieloną i co wiedzę ?!?!?!?!
        Ta pani dalej tam przebywa :)! przez te wiele wiele lat nie zmieniła się niemal
        wcale - ino ząb czasu bardziej nadgryzł jej już i tak nadgryzione lica. Ale
        image ten sam ! I powiem Wam,ze w dzisiejszym pędzącym życiu było to bardzo
        kojące , że są rzeczy które się nie zmieniają :):):)

        • nakole Re: na rogu Piotrkowskiej i Zielonej 31.05.07, 17:40
          ...ten róg Ziel/Piotrk to była miejscowa egzotyka. Między bardzo zniszczonymi
          paniami plątali sie jacyś tatusiowie ze skórzanymi teczkami pod pachą, mocno
          znieczuleni siątkami na wszelką estetykę. Nad starymi paniami pieczę sprawował
          przysadzisty facet z grubą lagą w dłoni.

          Panie bardziej na chodzie proponowały wesołą kolację w niedalekiej Łodziance, a
          potem he, he, upojną noc w ich kwaterach, oczywiście wszystko na koszt żądnego
          przeżyć delkwenta.

          Mimo, że plątali się tam osobnicy podejrzanej konduity to jednak dla zbłąkanego
          spacerowicza zdecydowanie było tam bardziej bezpiecznie niż dzisiaj przy
          szwendających się młodocianych bojcach.
          • camelot Re: na rogu Piotrkowskiej i Zielonej 31.05.07, 22:00
            W tym rejonie grasował tez lokalny głupek który lubił kierować ruchem na
            skrzyzowaniu np. gdy się zrobił korek. Inny ewenement tego rejonu to był starszy
            gostek który do wszytkich gadał wierszem takimi rymami krakowsko-częstochowskimi.
            • camelot Re: na rogu Piotrkowskiej i Zielonej 31.05.07, 22:04
              Mieszkałem na Piotkowskiej prawie 25 lat pomiędzy Jaracza a Narutowicza,
              chodziłem do szkoły podstawowej na Jaracza prawie na wprost teatru, miałem wielu
              szkolnych kumpli z Kamiennej (dzisiejsza Włokiennicza), przez wiele lat juz
              nawet po skończeniu podstawówki mogłem wejść wieczorem i w nocy na Włokienniczą
              czy Jaracza i nie bałem się że coś mi się stanie. Takie były czasy.
    • nakole "Końskie jatki" 01.06.07, 23:23
      ...jedna znana mi mieściła się tuż obok kina Świt (Rynek Bałucki 5), inna na
      ul. Wschodniej przy Rewolucji. Prowadził ją Pan Goldberg. Obok był warsztat
      rymarski. W jatkach sprzedawano oczywiście koninę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka