kejt_26
02.06.07, 11:38
Dzis w nocy na Zubardzkiej trwala libacja pod naszymi oknami. Krzyki, bluzgi,
rzyganie i tluczenie butelek. Zadzwonilam na 997. Przyjeli ale olali - nikt
nie przyjechal. Bydlo po godzinie od mojego tel. sie rozeszlo, wczesniej sie
zalatwiajac i rzygajac gdzie popadnie. Teraz wychodząc musimy przeskakiwac
przez caly ten syf, ktory ktos sprzątnie dopiero w poniedzialek, jezeli bedzie
wogole mial odwage... Niby blacha sprawa, ale nie do konca. Komu to zglosic,
pisemnie lub telefonicznie? Pozdr.