Dodaj do ulubionych

W niedzielę...

04.06.07, 22:50
...podczas samotnego spaceru wg Spacerownika Łodzkiego, któryś już z kolei
raz odwiedziłem Mauzoleum-Stację Radegast. Zwiedzających było mało. Moją
uwagę zwróciła wielopokoleniowa rodzina oglądająca to miejsce. Jak większość
zwiedzających robili fotografie Stacji.
I nic w tym dziwnego, ale oto ujrzałem młodą parę. Czule się obejmującą i
pozującą z uśmiechem do fotografii na tle owego złowrogiego wagonu z
odrutowanymi okienkami i szeroko rozsuniętymi drzwiami, z tonącym w mroku
wnętrzem.
Zmroziła mnie ta scenka rodzajowa....
Obserwuj wątek
    • maruda Re: W niedzielę... 04.06.07, 22:56
      nakole napisał:
      > I nic w tym dziwnego, ale oto ujrzałem młodą parę.

      Taką w garniturach i białych sukniach? Takie stroje jeszcze bardziej dodałyby smaczku temu dysonansowi... o_O
      • nakole Re: W niedzielę... 04.06.07, 23:02
        Pisząc "młodą parę" miałem na myśli młodych ludzi. Dziewczynę i chłopaka w
        wieku 20-23 lat.
        Pomińmy milczeniem Twoją wizję młodej pary w stroju ślubnym.
    • longeta Re: W niedzielę... 04.06.07, 23:05
      Może to germany byli;-)
      • nakole Re: W niedzielę... 04.06.07, 23:10
        ...longeta napisał:

        > Może to germany byli;-)


        ...nie.
    • lavinka Re: W niedzielę... 04.06.07, 23:33
      Nie przypominm sobie bym kiedykolwiek przeżywała tragizm sytuacji pod
      jakimkolwiek pomnikiem... czy miejscem kaźni... pzynajmniej ta para nie udawała
      zadumy... byli tacy jacy są.Sczęślwi. Czy możn mieć o to do nich pretensje?
      Chyba nie...
      A że obrazek trochę nie teges... trudno. Wolę to niż napuszone miny
      kombtantów... tak jakby byli dumni z tego,że tylu ludzi zabili....
      lav
      • nakole Re: W niedzielę... 04.06.07, 23:37
        Hmmm, szczęśliwi zakochani na tle wagonu, w którym w przeszłości gasła wszelka
        nadzieja na cokolwiek...
        • lavinka I to był triumf miłości nakolku ;p nt 04.06.07, 23:50

          • nakole Wiesz Lavinko, 05.06.07, 00:03
            mnie ta scena wywołała wspomnienie starych fotografii, które oglądałem pracując
            w pewnej instytucji.
            Na jednej z nich byli młodzi ludzie, podobnie uśmiechnięci jak ci w niedzielę
            na Stacji Radegast, choć nie obejmujacy się, ale trzymający za ręce. Byli w
            mundurach. Za ich plecami też był wagon. To był wagon pełen ludzi-szkieletów...
            • iluminacja256 Re: Wiesz Lavinko, 05.06.07, 13:25
              Czy ja wiem? Kupiłam sobie ostatnio przeceniony totalnie w taniej ksiązce
              dziennik , "Kobietaw Berlinie -1945" Anonim. Autentyczny dziennik 30-letniej
              Niemki , która przezyła cztery miesiące w Berlinie po wkroczeniu Ruskich. I to
              tez jest prawda - prawdy są rózne, zalezy jak patzreć.

              A to , ze sie smieją i obejmują - to dobrze, kawałek Bałut stoi na getcie -
              jakby cżłowiek miał pamiętac za kazdym razem, co widziały te mury i kamienie,
              to nawet nie mógłby sledzia z wódkę przełknąć:)
              • nakole Re: Wiesz Lavinko, 05.06.07, 17:24
                iluminacja256 napisał: >[...]kawałek Bałut stoi na getcie -
                > jakby cżłowiek miał pamiętac za kazdym razem, co widziały te mury i kamienie,
                > to nawet nie mógłby sledzia z wódkę przełknąć:)

                Bałuty w kawałku stoją też i na cmentarzach.
                Nie chodzi o cięrpiętnictwo. Radegast jest symbolem zła, które się działo i
                przez to jest miejscem szczególnym.
        • brite Re: W niedzielę... 05.06.07, 13:03
          > na tle wagonu, w którym w przeszłości

          Ściśle rzecz biorąc, to o ile się nie mylę ten wagon pochodzi z lat 50-tych.,
          zresztą widnieje na nim data produkcji, więc jest ino symbolem, a jak to z
          symbolami bywa - jednym coś mówią, innym nie. Pomnik Radegastu jest dość
          wymowny, ale nie żądajmy od wszystkich taktu i umiejętności wczucia się...
      • sufler2006 Re: W niedzielę... 04.06.07, 23:53
        Jestem młody i cenie sobie spontaniczność!Ale tu chodzi o samoświadomość tego
        co sie robi.Jeśli robili sobie takie zdjęcie-to dobrze o nich
        nieświadczy.Poprostu głupota.
        • jelonek72 Re: W niedzielę... 05.06.07, 09:59
          hmm życie płynie, czas dawny odchodzi w niepamięć, widocznie dla nich był to po
          prostu jakiś pomnik - jak ławeczka Tuwima - można se fotkę strzelić, że tu
          byliśmy i już, bez większej zadumy ... i trudno się młodym dziwić , to nie jest
          ich wina , to wina tych którzy ich mieli wychować - niestety co przystoi a co
          nie, nie jest
          teraz w kanonie wychowania ... teraz to "bezstresowe" wychowanie daje
          bezstresową młodzież

    • cassani woę taką scenkę 05.06.07, 12:22
      niz sprzedawane pod Jasną Górą figurki Matki Boskiej z odkręcana główką i
      możliwością prxzechowywania w brzuszku napojów.
      • nakole Re: woę taką scenkę 05.06.07, 17:29
        Co do tej sceny to wiesz, że mam inne zdanie, a co do dewocjonaliów to zgoda są
        czasem przekoszmarne, ale chyba trafiają w gusta pielgrzymów, inaczej nie
        byłoby produkcji..
    • nett1980 Re: W niedzielę... 05.06.07, 19:18
      Ciekawe kiedy zaczna robic sobie foty slubne na cmentarzach? Gotyckie sluby to
      jeszcze rozumiem ,jakies mlodociane mensony pewnie i na to wpadly ,ale tu
      omawiasz pare taka przecietna ,ehhh .Zadziwiajacy brak empatii.
      • aaa202 Ostatnio zaprzyjaźniona prawosławna cudzoziemka 05.06.07, 19:26
        powiedziała mi, że bardzo jej się podoba, że katolicy mają taki spokojny i
        oczywisty stosunek do śmierci. Że chodzą na cmentarze kolorowo ubrani (mieszka
        przy dużym miejskim cmentarzu to obserwuje), że zanoszą na groby świeże kwiaty,
        że śmieją się, rozmawiają.
        Zdziwiło mnie to. Miałam zupełnie podobne wrażenia z pobytu na Bałkanach. Tam
        nawet płaczki opłacają, żeby ryczały w zastępstwie. Na cmentarzach stawiają
        zmarłym szklaneczki anyżówki, zostawiają ciastka, częstują się nimi nad mogiłą.
        Ale nie burzyłam jej toku rozumowania i wnioskowania.
        • nett1980 Re: Ostatnio zaprzyjaźniona prawosławna cudzoziem 05.06.07, 19:29
          Ale i tak najweselej jest w Meksyku ,np. ciasteczka w ksztalcie
          kosciotrupkow ...
          • aaa202 To fakt. Ozdoby z ludzkich kości też. 05.06.07, 19:31
            W Bułgarii sprzedają paczuszki cukierków z napisem "cukierki dla umarłych".
            Jadłam. Normalne cukierki.
      • nakole Re: W niedzielę... 05.06.07, 21:29
        Ja to już nie wiem, może jestem przewrażliwiony, nikt mnie specjalnie nie
        uczył, ani nie nakazywał jakiegoś specjalnego zachowania się w podobnych
        miejscach. Jakoś instynktownie wyczuwałem jak nalezy się zachować. I to
        wszystko jedno, czy to dotyczyło miejsca zagłady czy jakiegoś miejsca kultu,
        choćby spoza naszego kręgu kulturowego.
        Może ludziom teraz brak szczególnie silnych emocji? Kiedyś drastyczne realacje
        wojenne w TV robiły wrażenie na widzach. Współcześnie media spływają krwią,
        widok trupów z licznych wojen spowszedniał. Ogląda się to jednym okiem, a
        drugim żre pop-corn. To wszystko jest daleko, jest mało realne i wygląda jak
        film senacyjny trzeciej kategorii, albo gra komputerowa.
        Ciekaw jestem czy widok pełnych okropieństw ekspozycji w Auschwitz robi na kimś
        wrażenie, czy może coraz częściej są one traktowane jako bardziej przykry
        gadżet turystyczny i temat na fajną pamiątkową fotę.
        Zresztą może jest i tak, że ludzie nie dopuszczają do swoich myśli, że takie
        historie w przeszłości miały miejsce i, że mogą się przydarzyć.
        Oglądałem kilka lat temu wstrząsający dokument o wyzwalaniu obozów hitler. na
        ter. Niemiec przez żołniezy brytyjskich. Jeden z nich, opowiadał jak to po
        powrocie do rodzinnego miasteczka uhonorowano swoich bohaterów uroczystoscią w
        miejscowym kinie i proszono o opowieści wojenne z pól bitewnych. Słuchano
        takich z rozdziawionymi gębami pełnymi zainteresowania. Kiedy przyszła kolej na
        owego żołnierza, który wyzwalał bodaj Bergen-Belsen i zaczął opowiadać o
        okropnościach jakie zobaczył, słuchacze zajęli się sobą. Nikt nie chciał
        słuchać jego relacji.
        Żołnierz ten powiedział, że to doświadczenie było dla niego jednym z
        najbardziej zaskakujacych i dla niego kolejnym, podważającym wiarę w
        człowieka, wrażliwość ludzką.
        A dość już o tym.
        • rozmowy_kontrolowane Re: W niedzielę... 05.06.07, 21:32
          fotoforum.gazeta.pl/72,2,736,62098003.html
          • nakole Re: W niedzielę... 05.06.07, 21:43
            Ufff.
            Pewna krajowa piosenkarka dobrych klika lat temu też zrobiła sesję zdjęciową w
            wyszukanych kreacjach u grobu swego niedawno zmarłego ojca. Tu z kolei na
            cmentarzu rz-kat. Było sporo krytycznych komentarzy nt.
            • rozmowy_kontrolowane Re: W niedzielę... 05.06.07, 21:53
              Kilkanaście lat temu byłam świadkiem takiej "wzruszającej" sesji w muzeum
              Auschwitz. Młodzi ludzie- roześmiani, rozbawieni, z puszkami piwa i papierosami,
              pozowali przy krematorium.
              A dwa kroki dalej ludzie mdleli od nadmiaru wrażeń.
              Kwestia wrażliwości IMHO.
            • aaa202 Holocaust to jedno, a cmentarz, gdzie pochowane są 05.06.07, 21:54
              ciała naszych bliskich to drugie. Nie mieszajmy.

              • nakole Jednakowoż, 05.06.07, 22:35
                pamięci jednych i drugich zmarłych należy się szacunek.
            • nett1980 Re: W niedzielę... 05.06.07, 21:56
              Tyle ze ta krajowa piosenkarka zrobila sesje na Powazkach a jej ukochany tatus
              gdzie indziej jest pochowany.Pod fotami byly adresy sklepow , z ktorych byly
              kreacje. To bylo przegiecie masakryczne.
              • aaa202 Na Powązkach są fantastyczne miejsca 05.06.07, 21:59
                to i sesje doskonałe wychodzą.
          • nett1980 Re: W niedzielę... 05.06.07, 21:58
            Moze nawiazywali do filmu "Gnijaca panna mloda"? Mi humor Tima Burtona
            odpowiada, ale to co w realu zrobili ...fee.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka