Gość: Łodzianin
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.06.03, 23:50
Marzyło mi się, aby na tym właśnie - zupełnie jeszcze - pustym
placu odbudować spaloną i zniszczoną synagogę.
Proponowałem to w Gminie Żydowskiej, ale podobno nie ma takich
pieniędzy, a nawet sami Żydzi nie są tym wcale zainteresowani...
Ważniejszy stał się Marysin i drewniane mosty nad ulicą Zgierską.
Trudno jest mi to pojąć i właściwie zrozumieć.
Mnie w tym mieście naprawdę brakuje wielkiej, ogromnej synagogi,
która w rzeczywisty sposób unaoczniałaby owe równe
współistnienie czterech najważniejszych dla historii powstawania
Łodzi kultur i religii.
Podobnie jak brakuje mi prawdziwej kuchni żydowskiej
i odpowiedniej dla niej restauracji. Gdyby tak jednak było,
wtedy już byłby tylko jeden krok do muzyki, tańców i śpiewów
żydowskich. Do festiwalu bogatej kultury i wspaniałej filozofii
żydowskiej.
Tego mi tutaj naprawdę bardzo brakuje.