sloggi
09.06.03, 19:29
Podczas ostatniej wizyty w Łodzi przeżyłem ciężki szok. Otóż przechodząc
przez ulicę Kilińskiego koło cerkwi spojrzałem na prześwit między szynami i
oczy stanęły mi kołkiem. Zamiast prostej, metalowej szyny
zobaczyłem „serdelki”. Jak po tak zdewastowanym i odkształconym torowisku
mogą jeździć wozy tramwajowe – doprawdy nie wiem. Dziwi mnie, że
wiceprezydent miasta Łódź odpowiedzialny za infrastrukturę ma jeszcze twarz.
Trzeba mieć wytarte czoło, aby pozwolić na doprowadzenie do śmierci
technicznej użytkowanego torowiska. Towarzyszący mi Geograf ze smutkiem w
głosie powiedział, że w jego ukochanym mieście 90% torowisk tak właśnie
wygląda. Panowie z łódzkiego urzędu miasta porzućcie limuzyny kupione za
ludzkie podatki i wsadźcie jeden z drugim otłuszczone zady w tramwaj takiej
linii 1 lub 9 i pojedźcie przez miasto, które oddano Wam do zarządzania, może
bujając się na spaczonym torowisku olej, który w nogi Wam odpłynął choć
trochę powróci do mózgu.