brite
22.07.07, 01:47
Wczoraj wieczorem, przechwyciłem w mieszkaniu takiego obywatela:
fotoforum.gazeta.pl/3,0,758447,2,1.html
po czym, ku zmartwieniu kota, wyrzuciłem przez okno (czwarte piętro).
Dziś rano znalazłem na dywanie w okolicach kota bezkształtne wytłamszone coś,
co mogło być truchełkiem podobnego okazu bez nóżek i główki, ale z racji
wczesnej pory i zaspanych oczu nie przyglądałem się bliżej i wyrzuciłem do kosza.
Parę chwil temu na suficie pojawił się kolejny przedstawiciel - również
skończył w szklance, a następnie został eksmitowany przez okno.
Szarańcza czy co? A może to ten świerszcz z Pinokia?