Dodaj do ulubionych

Lektura na dziś

18.08.07, 12:20
Jest oczywiste, że nikt z nas nie ma możliwości śledzenia wszystkich mediów,
że sami możemy dotrzeć tylko do ułamka ciekawych artykułów czy felietonów.
Dlatego proponuję, żeby w tym wątku umieszczać linki do bieżących tekstów
prasowych, byśmy sygnalizowali sobie wzajemnie istotne głosy publicystyczne.
Na początek proponuję ciekawy tekst B. Wildsteina, zamieszczony w dzisiejszej
Rzeczpospolitej. Oto adres:
tiny.pl/5j3p
Obserwuj wątek
    • longeta A ja sobie słucham wypedzonych(niby) 18.08.07, 13:15
      żałosne przedstawienie,faszyzm i nacionalizm niemiecki już puka.

      Ale oczywiście euroentuzjaści są ślepi i głusi.
      • big_news Re: A ja sobie słucham wypedzonych(niby) 18.08.07, 13:39
        Nikt nie potępia u nas Steinbach za choćby takie twierdzenia:
        - Naród bez pamięci jest jak roślina bez korzeni -.
        Co gorsza, o ile tylko ktoś w Polsce otwarcie mówi o konieczności uszanowania
        naszej historii i tradycji oraz rozliczeniu przeszłości, natychmiast wiadome
        media odsądzają takiego od czci i wiary. Ale to już "normalka".
        Mnie zmroziło przy okazji kolejnego spędu ziomków już nawet nie to, że znów
        gości na nim jakiś prominentny niemiecki polityk. Po wcześniejszych gościach w
        osobach prezydenta RFN i ichniejszej Kanclerz, dzisiaj główną postacią jest
        wszak H. G. Poettering. To staje się mało już właściwie zastanawiającą tradycją.
        Do poważnego zatroskania zmuszają słowa, jakie napłynęły z Watykanu.
        "Doroczne spotkanie przedstawicieli ziomkostw zakończy msza ekumeniczna, podczas
        której zostanie odczytane błogosławieństwo, jakiego uczestnikom uroczystości
        udzielił papież Benedykt XVI."
        Jak dla mnie, jest to oczywisty przekaz.
        Jaki, chyba każdy rozumie...
        • djo4 Re: A ja sobie słucham wypedzonych(niby) 18.08.07, 13:59
          Wole wersje papierową niż elektrowniczą. oczka bolą:(
          • big_news Re: A ja sobie słucham wypedzonych(niby) 18.08.07, 14:35
            Rozumiem to. Sam mam podobnie.
            Ale nie każdy może sobie pozwolić na zakup sterty dzienników.
            Zatem możliwość postudiowania sobie różnych tekstów w necie, jest nie do
            przecenienia.
    • iszkariota Re: Lektura na dziś 18.08.07, 16:18
      Polecam poniższy tekst:
      tnij.org/igrzyska
      a poza tym Van Halen znów razem :-)
      • big_news Re: Lektura na dziś 18.08.07, 16:53
        Rzeczywiście. Ekstra bajeczka.
        W sam raz do poczytania dzieciom rychtującym się właśnie do "zerówek".
        Wszyscy ludzie są w gruncie rzeczy dobrzy (nooo, z wyjątkami oczywiście, wszak,
        cyt. (istne kuriozum): "prawicowa fascynacja skłonnością do przemocy", nikt
        bowiem nie ma wątpliwości, że taki np. Stalin był klasycznym prawicowcem, hm),
        niemal nikt na świecie nie ma niecnych zamiarów względem sąsiadów, a wojny
        terytorialne to rzeczy znane nam jedynie z papirusowych przekazów.
        Tylko w Polsce chętnie prężymy się na baczność w otoczeniu ciężkich militariów
        (Francuzi niech się chowają ze swoimi paradami, Anglicy niech się wstydzą
        własnych miniaturowych pokazów, Amerykanie niech się zapadną z obciachu pod
        ziemię za to co urządzają 4 lipca), tylko nad Wisłą prężymy muskuły.
        Tak jest. Natychmiast winniśmy zrezygnować z przestarzałego wyrażania stosunku
        do ojczyzny, powinniśmy zarzucić miłość do kraju.
        Idźmy dalej. Co tam Polska! Nie wstydźmy się kopnąć w zadek rodziny! Po kiego
        tkwić w średniowiecznych związkach, na co komu potrzebne więzy krwi?
        Nowoczesność. Pod każdym względem. Z kwiatka na kwiatek, bez obywatelstwa, bez
        tradycji i wszelkich świętości. Zezłomujmy opancerzony sprzęt, przeróbmy na
        garnki pociski i rakiety. Podrzyjmy wszelkie metryki i dowody świadczące o
        naszych więzach. Bądźmy szczęśliwi. Ufnie patrzmy na sąsiadów bliższych i
        dalszych, bo przecież nikt i nigdzie nie ma zakusów względem naszego terytorium.
        I oczekujmy tego samego od innych. Ciekawe kto pierwszy zacznie likwidować swoje
        atomowe arsenały. Amerykanie, Rosjanie, Chińczycy, Francuzi, Anglicy, Hindusi, a
        może Żydzi? Tam u nich na pewno też mieszkają tacy magistrowie, którym
        przeszkadza pod oknami warkot wojskowych silników oraz huk przelatujących
        samolotów.
        Ach, jakie to szczęście, że są na naszej planecie tacy mądrzy, wykształceni
        ludzie. Będzie miał kto dziatwie fajne bajki opowiadać...
        • iszkariota Re: Lektura na dziś 18.08.07, 17:01
          Tekst artykułu jest faktycznie kontrowersyjny, nie mozna przejść nad nim bez
          emocji. W sumie się z nim zgadzam. Zwłaszcza jesli chodzi o przyczyny fascynacji
          bronią.
          Natomiast widok tej defilada przypomniał mi słynne zdanie prezesa Ochudzkiego:
          "To jest Miś na miarę naszych mozliwości"
          • big_news Re: Lektura na dziś 18.08.07, 17:12
            A ja mam nieprzeparte wrażenie, że tekst był pisany na zamówienie.
            I zupełnie nie ma znaczenia fakt, że defilada wyglądała w ten czy inny sposób.
            Tu w gruncie rzeczy o pokaz wcale nie chodziło. Bo gdyby tej rewii w ogóle nie
            było, to znalazłby się taki, który napisałby, że to źle, iż wojsko się nie
            zaprezentowało. Trzeba było walnąć w PiS, należało kopnąć Prezydenta, wypadało
            zjechać pewną narodową postawę, więc zarezerwowano szpaltę w gazecie. Pisarczyk
            zawsze się znajdzie.

            Co do prezesa, to zwał się on Ochódzki. To tylko względem "prawdy historycznej";)
            • iszkariota Re: Lektura na dziś 18.08.07, 17:26
              Nie uważam artykuł za kopanie. To pewien punkt widzenia, z którym identyfikuje
              się część społeczeństwa. Przykre, że inna część odbiera to jako atak i reaguje
              agresją. Agresję pownien zastąpić dialog, a armaty i samoloty mądry kompromis.
              Co do prawdy historycznej to prezes miał się nazywac Nowohudzki, ale rezyser
              poszedł na zgniły kompromis, niemal kolaborację (uzywając modnego dzis języka
              przedstawicieli państwa solidarnego), i zmienił bohaterowi nazwisko. Tym
              bardziej zadawalajaco dla funkcjonariuszy z Mysiej, że zmienił nawet ortografie.
              • big_news Re: Lektura na dziś 18.08.07, 18:04
                Ok. Facio ma takie poglądy, ja na wskroś inne.
                Te jego wizje traktuje jak utopię. Bo nie chcę go posądzać o złą wolę. I tyle.
                Co do genezy powstania nazwiska głównego bohatera "Misia", to wyobraź sobie, że
                ją znam.
                Ponieważ jednak w poście początkującym użyłeś nazwiska "Ochudzki", a zrobiłeś to
                bez kontekstu, którym posłużyłeś się później, więc delikatnie to sprostowałem. I
                tu też tylko tyle.
      • big_news Przeczytaj sobie jeszcze ten komentarz 18.08.07, 23:02
        Może da Ci choć trochę do myślenia:
        fakty.interia.pl/salon24/warzecha/news/kuriozum-z-gw,962417
    • atreck Re: Lektura na dziś 18.08.07, 16:37
      wiadomosci.onet.pl/1591008,12,item.html
      Podobno ktos nie dotrzymal obietnic.
      • big_news Re: Lektura na dziś 18.08.07, 17:04
        Taaak...
        Jestem zdruzgotany.
        Teraz to już żaden Szwajcar nie zagłosuje na PiS.
        Taaak...
        Szwajcaria.
        Państwo wzorcowo uczciwe (jak tam pracują pieniążki wpłacane do ichnich banków,
        przez kanalie wszelkiej maści z całego świata, nie śmierdzą?), państwo od zawsze
        "neutralne" (hehehe), wzór niemalże.
        Taaak...
        Chyba zagłosuję na LiD. Ze względu na szwajcarskie konta numeryczne, jakby inaczej.
        Taaak...
        Kolejni szczerze zatroskani się znaleźli:/
        • iszkariota Re: Lektura na dziś 18.08.07, 17:29
          Szwajcarzy umieja myśleć, zamiast bawić się defiladami bogaca sie.
        • atreck Re: Lektura na dziś 18.08.07, 17:42
          Jesteś żałosny w tych swoich wypocinach. Odbierasz prawo
          krytykowania jedynie słusznej sile przewodniej narodu? Czyżby
          Kaczyńscy byli nieomylni, czy nie mozna ich krytykowąć. A nawet
          jesli to robią ze Szwecji, to co, im nie wolno, bo mają swoje
          bagienko? Przyjmij do swojej świadomości, że nasz kraj obserwuja na
          zewnątrz, i skąs te wnioski wyciągają.
          p.s. Bigi jest weekend, odpocznij troche, może jakiś wyskok na
          działkę ,na łono... natury. Nie denerwuj się tymi opiniami.
          • big_news Re: Lektura na dziś 18.08.07, 18:00
            I kto tu jest żałosny?
            To jak, jedni mogą krytykować, a od krytykantów już wara?
            Jacyś Szwajcarzy (bo przecież nie wszyscy) źle oceniają Kaczyńskich. Ok, ich
            prawo. Natomiast ja, źle oceniam ich sądy. Czy również mogę to robić, czy jednak
            tylko im pozostawiasz swobodę wypowiedzi?
            Logika się kłania... i tolerancja, hehehe.
            Za działką nie przepadam. Wolę inne relaksujące zajęcia. Chociażby polemiki na
            forum;)
            • misiomis Re: Lektura na dziś 18.08.07, 18:54
              big_news napisał nieco wcześniej:

              "Taaak...
              Jestem zdruzgotany.
              Teraz to już żaden Szwajcar nie zagłosuje na PiS.
              Taaak...
              Szwajcaria.
              Państwo wzorcowo uczciwe (jak tam pracują pieniążki wpłacane do ichnich banków,
              przez kanalie wszelkiej maści z całego świata, nie śmierdzą?), państwo od zawsze
              "neutralne" (hehehe), wzór niemalże.
              Taaak...
              Chyba zagłosuję na LiD. Ze względu na szwajcarskie konta numeryczne, jakby inaczej.
              Taaak...
              Kolejni szczerze zatroskani się znaleźli:/"

              Mam pytanie: w której części powyższej wypowiedzi
              cokolwiek oceniłeś lub skrytykowałeś?
              • big_news Re: Lektura na dziś 18.08.07, 19:23
                We wszystkich czterech.
                Skonstatowałem, oszacowałem, przypuściłem i ustosunkowałem się.
                Mam wrażenie, że uczyniłem to jasno i bez podtekstów.
                • nett1980 Re: Lektura na dziś 18.08.07, 19:27
                  macdac.blox.pl/html to teraz troche smiechu i bedziesz mial
                  fajniejszy wieczor , nie ma jak to Muppety.
                  • big_news Re: Lektura na dziś 18.08.07, 19:50
                    Orientujesz się doskonale, że ze mnie żaden wykształciuch, jeno zwykły
                    pamiętliwy przedstawiciel ciemnogrodu. W związku z tym, nawet najbardziej
                    jajeczne (o ile w ogóle są jakieś choć odrobinkę zabawne, w co śmiem wątpić)
                    programiki dla tej bardziej wyrobionej części społeczeństwa, wzbudzają we mnie
                    jedynie politowanie, a co najwyżej dobrotliwe wzruszenie ramion. Śmieję się z
                    czegoś zupełnie innego, wolę (wyobraź sobie!) niewymuszone dowcipy rodem z Wysp
                    Brytyjskich, ze szczególnym uwzględnieniem Monty Pythona. Śmiechawki w stylu
                    panów Szymona Majewskiego, Grzegorza Miecugowa oraz Tomasza Sianeckiego,
                    pozostawiam ludziom o zdecydowanie wyższej kulturze.
                    • nett1980 Re: Lektura na dziś 18.08.07, 19:54
                      EE myslalam ,ze Benny Hill walniesz na piedestal. Zartuje . A ty tez
                      troche powietrza spusc , po co sie tak nadymac?
                      • big_news Re: Lektura na dziś 18.08.07, 20:04
                        Zaraz nadymać...
                        Odpowiedziałem szczerze po prostu.
                        Dziwię się, że każda niewyszukana głupotka na temat PiS, znajduje aż tylu
                        entuzjastów. Przecież poziom takiego Szkła Kontaktowego równy jest holenderskiej
                        depresji. O stosowanych tam manipulacjach, godnych biegunowo odmiennej pewnej
                        stacji radiowej, nie mówiąc.
                        Pewnie tego na forum specjalnie nie widać, ale ja na prawdę posiadam spore
                        poczucie humoru. I to nie tylko moim zdaniem. Z PiS-u również potrafię się
                        nieźle pozlewać, ale chyba wybaczysz, że nie będę tego robił w tym miejscu? Jest
                        tu sporo innych, którzy zdecydowanie lepiej wypadają w takiej roli;)
                        • nett1980 Re: Lektura na dziś 18.08.07, 20:26
                          Pis ,pis ,a nie boisz sie otworzyc konserwy.Przeciez i Lepper tam
                          byl , Rokita , Giertych i wielu ,wielu innych. Najbardziej ryknelam
                          przy Millerze.
    • cassani a będzie mozna tu umieszczać linki krytyczne 18.08.07, 17:50
      czy tylko dupoliżące?
      • atreck Re: a będzie mozna tu umieszczać linki krytyczne 18.08.07, 17:51
        Chyba tylko dupolizące. Po mnie juz Bigi pojechał.
        • iszkariota Re: a będzie mozna tu umieszczać linki krytyczne 18.08.07, 18:00
          To ja będę pierwszy!!!
          tnij.org/gombrowicz
        • big_news Re: a będzie mozna tu umieszczać linki krytyczne 18.08.07, 18:07
          Eee. Nie przesadzasz aby?
          Nie pojechałem po Tobie, bo i nie miałem żadnego powodu. Odniosłem się tylko do
          artykułu, który przywołałeś.
          Nie przypisuj sobie więc jakiś szczególnych zasług i domniemanej martyrologii,
          bo jakoby Cię strasznie potraktowałem;)
        • cassani aha...tak podejrzewałem... 19.08.07, 13:08
          to ja sobie w takim razie dam spokój.
      • big_news Re: a będzie mozna tu umieszczać linki krytyczne 18.08.07, 18:12
        Jasne.
        Mnie cenzura jest obca.
        Jak tylko masz coś ciekawego, to dawaj.
        Może wspólnie się pośmiejemy.
        Nawet z tych wdupęwłażących oświeconym.
    • marianczyk1 Wildstein 18.08.07, 18:05
      ehehhehehehhehhehehehehehhe

      img137.imageshack.us/img137/2950/wildsteinjz9.jpg
      hhhhhhhehehehehehehehhehehehehehehheehee
    • iszkariota Re: Lektura na dziś 18.08.07, 21:34
      Co jeszcze zrobić aby pokryć przekrety?
      tnij.org/szara_siec
      Nie zakryje rewelacji Ministra Spraw Wewnętrznych?
      To może to?
      tnij.org/babinicz
      • longeta Re: Lektura na dziś 18.08.07, 22:00
        iszkariota napisał:> Co jeszcze zrobić aby pokryć przekrety?
        > tnij.org/szara_siec
        > Nie zakryje rewelacji Ministra Spraw Wewnętrznych?
        > To może to?
        > tnij.org/babinicz

        Dziwię się że mając komuchów za idoli,nie wstydzisz się wypowiadać publicznie
        • iszkariota Re: Lektura na dziś 18.08.07, 22:09
          Gdybyś rozumiał co piszesz przestałbyś się wypowiadać publicznie.
          • longeta Re: Lektura na dziś 18.08.07, 22:17
            iszkariota napisał:

            > Gdybyś rozumiał co piszesz przestałbyś się wypowiadać publicznie.

            Gdybym pisał nie używając mózgu tak jak ty,też bym się nie wypowiadał
            publicznie,ale ty i tak tego nie zrozumiesz;-)
            • iszkariota Re: Lektura na dziś 18.08.07, 22:24
              > Gdybym pisał nie używając mózgu

              Daj juz spokój bo co napiszesz to robi sie śmieszniej.
              Dobranoc
              • longeta Re: Lektura na dziś 18.08.07, 22:28
                iszkariota napisał: > Daj juz spokój bo co napiszesz to robi sie śmieszniej.
                > Dobranoc

                Czyżby(?)bym rozśmieszył tak żałosną kreaturę :-)))

                Dobranoc,a może lepiej ..........idź sprawdź łazienkę ,czy niczego nie
                zapomniałeś;-)
      • big_news Re: Lektura na dziś 18.08.07, 22:30
        Jak rozumiem, w starszych demokracjach lekceważy się sygnały, o niecnych
        zakusach wobec członków rządu.
        Domyślam się także, że jest nieprawdopodobnym, aby taki Gosiewski mógł mieć za
        przodka Kmicica. Przecież Edgar jest zupełnie niepodobny do Olbrychskiego. To
        oczywiście tłumaczy wszystko.
        • iszkariota Re: Lektura na dziś 18.08.07, 22:33
          Tonący brzydko sie chwyta, i tylko tyle. Nie sadzę aby do wiosny tym sposobem
          uciułali kilka punkcików. No chyba, że zamkną wszystkich wyborców co nie chca
          głosować po myśli.
          • big_news Re: Lektura na dziś 18.08.07, 22:39
            Tak tak. Zarygluj dokładnie drzwi. Uważaj szczególnie o 6 rano. Już tam pewnie
            siepacze czają się w pobliżu.
            Lubisz Maanam?
            To sobie przypomnij jeden fajny tekst. Ten z przewodnią paranoją...
            • iszkariota Re: Lektura na dziś 18.08.07, 22:42
              Zadedykuj to lepiej temu co majaczy o czających sie zamachach na jego życie.
              Ja jestem uczciwy, nie mam sie zatem czego obawiać, a do wyborów pójdę bo to mój
              obowiązek obywatelski.
              • big_news Re: Lektura na dziś 18.08.07, 22:53
                A Ty oczywiście wiesz doskonale, że Ziobro sobie wszystko wyimaginował? No,
                marnuje się kolega! Jasnowidz bez poważnego etatu? Wielka szkoda...
                A jak już na te wybory pójdziesz, to nie będziesz się trwożliwie rozglądał w
                kabinie, czy przypadkiem nie śledzi Twoich poczynań jakaś kamerka? Wiesz, takie
                tyrańskie czasy...
                Ale już niedługo, co nie?
                hehehe
                • iszkariota Re: Lektura na dziś 19.08.07, 11:16
                  > Ale już niedługo, co nie?
                  > hehehe

                  Rozumiem ten szyderczy śmiech i zdaje sobie sprawę, że wybory będą odwlekane za
                  wszelką cene, nawet za cene łamania prawa. Zwykle przesadne jest twierdzenie, że
                  strach ma wielkie oczy, w tym przypadku jest adekwatne.
                  Jednak czas spokojnej, merytorycznej, prawno-karnej oceny nadejdzie, a im
                  później tym bardziej oczywista będzie jej potrzeba.
                  • big_news Re: Lektura na dziś 19.08.07, 11:21
                    Tak tak...
                    Kaczyńscy w pasiakach, Ziobro z kulą u nogi, Gosiewski w kamieniołomach, a
                    Lipiński, Dorn, Cymański i reszta ferajny karnie w kopalniach uranu.
                    Się ckni...
                    Obudź się. Nie daj sobą wciąż manipulować. Użyj własnego organu. Choć raz.
                    • iszkariota Re: Lektura na dziś 19.08.07, 11:32
                      W przeciwieństwie do obecnej ekipy nie widze ludzi poprzez pryzmat krat,
                      pasiaków, czy krzesła elektrycznego. Ocena jest potrzebna jako danie młodej
                      demokracji szansę nie popełnienia w przyszłości tych samych błędów.
                      Demokracja na dłuższą mete nie da soba manipulować. Jest to zbiorowa mądrość.
                      • big_news Re: Lektura na dziś 19.08.07, 11:42
                        Święta racja z tą zbiorową mądrością. To ona pozwoliła dojść do władzy PiS-owi.
                        I będzie tak ponownie. Inni też mieli takie szanse. Wielka tylko szkoda, że
                        bezpowrotnie zmarnowali prawie 16 lat. A kraty, pasiaki i inne tego rodzaju
                        atrybuty, będą nam towarzyszyć zawsze. I należy w nie pakować tych, którzy
                        faktycznie sobie na to zasłużyli. A nie tych, których się nie znosi, czyli tak,
                        jak Ty to postrzegasz.
                        • iszkariota Re: Lektura na dziś 19.08.07, 12:14
                          Nie znosze ludzi, którzy próbuja zmienić demokrację w demokrację socjalistyczną.
                          Nie znosze ludzi, którzy z pasiaków, krat i innych atrybutów robią sobie cel i
                          metode rządzenia. Nie znosze ludzi, którzy uważają, że maja patent na mówienie
                          jak i co nalezy myśleć i robić.
                          Nie znosze ludzi, którzy za pomoca agresji, zawiści, i podejrzliwości buduja 3
                          miliony mieszkań, 2 tysiące kilometrów autostrad, ulgę podatkową dla
                          przedsiebiorców tworzacych nowe miejsca pracy, zwolniają ze składek ZUS
                          pracodawców, tworzą 2 stawki PIT, opracowuja koszyk gwanantowanych świadczeń
                          zdrowotnych, likwiduja NFZ, budują "tanie państwo" z 5 miliardami złotych
                          rocznie, likwidują agencje, fundusze i agencje rządowe.
                          Nie znosze ich bo z tych obietnic pozostaje tylko agresja, zawiść i obsesyjna
                          podejrzliwość.
                          • big_news Re: Lektura na dziś 19.08.07, 12:31
                            Ja natomiast, ogólnie ludzi lubię.
                            A zwłaszcza tych, którzy są cierpliwi, takich, co potrafią spojrzeć dalej, niż
                            na własny czubek nosa, tych, którzy nie tracą pamięci, takich, co to lubią ulżyć
                            słabszym, tych, którzy nie kradną, którzy nie wchodzą w posiadanie różnych dóbr
                            na drodze przestępstwa, takich, co nie mają brudnych łapsk, tych, co szanują
                            naszą kulurę, co czują przywiązanie do ziemi ojczystej.
                            Innych mi tylko żal.
                            Bo rozumiem, że nie znosić kogoś, to kierować się emocjami. To niezdrowo się
                            podniecać, nadmiernie ekscytować, oceniać popełniających błędy (ale i wręcz
                            przestępstwa) bez koniecznej chłodnej analizy.
                            Zatem pogardę i nienawiść pozostawiam tym, którzy mają najwyraźniej problemy
                            osobiste.
                            Tak, lituję się nad takimi przypadkami. I to jest moja przywara.
                            • iszkariota Re: Lektura na dziś 19.08.07, 12:36
                              Twój post zabrzmiał równie szczerze jak spoty wyborcze PiS nadawane w telewizji.
                              Serdecznie się usmiałem. Wznieś się trochę podan poziom tych, do których te
                              spoty sa adresowane.
                              • big_news Re: Lektura na dziś 19.08.07, 12:47
                                Cóż...
                                Po raz wtóry dałeś pokaz swej niechęci do ludzi. I chorobliwych podejrzeń.
                                Co prawda nie jestem autorem spotów, nie wiem jakie zamysły kierowały twórcami.
                                Zakładam jednak (dokładnie na odwrót niż Ty), że przyświecały im dobre intencje.
                                Jest jeszcze jedno co nas wyraźnie różni.
                                We mnie nie ma pogardy dla innego człowieka. I tak sobie myślę, że akurat ten
                                fakt, nie przynosi mi ujmy.
                                • iszkariota Re: Lektura na dziś 19.08.07, 12:55
                                  W dalszym ciagu to co piszesz nie jest prawdą. To są insynuacje, oczywiste
                                  nieprawdy i świadome przekłamania. Poczytaj sobie swoje własne posty w archiwum,
                                  a znajdziesz tam gejzer pogardy dla innego, inaczej myślącego człowieka i złych
                                  intencji.
                                  Każda rozmowę sprowadzasz do poziomu spotów wyborczych.
                                  • big_news Re: Lektura na dziś 19.08.07, 13:05
                                    A nie wpadłeś na to, że to jedynie Twoje przywidzenia?
                                    No tak..., jak mogłeś na to wpaść, skoro zatraciłeś możliwość racjonalnej oceny.
                                    Powoduje Tobą wyraźna niechęć (b. delikatnie mówiąc) wobec mnie czy podobnie do
                                    mnie myślących. Więc niby jak mógłbyś obiektywnie odnosić się do takiego
                                    spojrzenia na świat?
                                    Ok. Kończmy tę do niczego nie prowadzącą dyskusję.
                                    Ani ona o niczym nie zdecyduje, ani żadnej przyjemności mi nie przynosi. Zostań
                                    sobie na własnym biegunie. Ja wolę ten mój. Jest o niebo bezpieczniejszy i
                                    sympatyczny.
                                    • iszkariota Re: Lektura na dziś 19.08.07, 13:12
                                      Tą zdolność racjonalnej oceny zatraca coraz wieksza część opinii publicznej, co
                                      tez znajduje odzwierciedlenie w sondażach. Rozumiem, że zdaniem zwolenników
                                      jedynej partii mającej rację to rezultat oczywistej niechęci:-)
                                      Bardzo spodobało mi się zdanie:
                                      "Ja wolę ten mój. Jest o niebo bezpieczniejszy i
                                      sympatyczny."
                                      Może ono zostać użyte bez żadnych zmian w spocie:-)
                                      • big_news Re: Lektura na dziś 19.08.07, 13:31
                                        Ach sondaże, te sondaże!
                                        Najlepiej to byłoby tak, żeby wszelkie wybory zastąpiła... pani
                                        Kolarska-Bobińska z CBOS.
                                        Zamiast fatygować miliony ludzi do urn, pani Dyrektor Lena sama wskazywałaby
                                        która partia i w jakiej sile zasiądzie w parlamencie.
                                        Pani profesor jest znana z wielkiej obiektywności, a jej instytucja z olbrzymiej
                                        trafności własnych badań na ankietowanych.
                                        hehehehe
                                        Miło mi, że coś wreszcie Ci się spodobało.
                                        Możesz sobie nawet takie motto wypisać nad łóżkiem. Grosza nie wezmę za
                                        autorstwo:)))

                                        Pożyjemy, zobaczymy jak to z tą opinią publiczną i jej wyborami będzie. Jestem
                                        jakoś dziwnie spokojny:)
                                        • iszkariota Re: Lektura na dziś 19.08.07, 13:36
                                          Taaak, rozumiem ten spokój bo ja również nie spodziewam się ich szybko. Widać
                                          mała skłonność partii do fatygowania milionów ludzi do urn. Ciekawe dlaczego?
                                          W sumie, jak wcześniej wspomniałem, też jestem za późniejszymi wyborami, nawet
                                          za dwa lata. Będzie to czas potrzebny na właściwą ocenę, choćby stopnia
                                          przygotowań do EURO 2012 czy tych milionow mieszkan i tysiecy kilometrow autostrad.
                                          • big_news Re: Lektura na dziś 19.08.07, 14:12
                                            Przypominam:
                                            PiS chciał wcześniejszych wyborów już dawno temu.
                                            Zaciemnianie tego nie wymaże faktów.
                                            A z ocenami rzeczywiście wypadałoby poczekać do zakończenia pełnej kadencji. Co
                                            z tego, kiedy wyrywnych jest na pęczki.
                                            I jeszcze jedno. Być może Ci to umknęło, ale pozwoliłem sobie zwrócić Twoją
                                            uwagę na pewien komentarz, wywołany zalinkowanym przez Ciebie artykułem. Chodzi
                                            o ten post:
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=67650835&a=67674327
                                            Odniesiesz się do tego, czy pominiesz tę opinię?
                                            • iszkariota Re: Lektura na dziś 19.08.07, 14:24
                                              Przepraszam, nie zauważyłem, ale oczywiscie odniosę się:
                                              tnij.org/walki_plemienne
                                              Tak samo traktuję armię, defilady, i wojny jak robiących straszne miny i
                                              potrzasajacych dzidami, czy co oni tam wtedy mieli neandertalczyków.
                                              Widać że tysiące lat rozwoju nie ma znaczenia. Pierwotne instynkty walki o
                                              teren, kobiety i stada zwierzat sa równie silne jak dziesiatki tysiecy lat temu.
                                              • big_news Re: Lektura na dziś 19.08.07, 14:36
                                                Odpowiem na to tak, że w pełni podpisuję się pod słowami Ł. Warzechy. Tam
                                                uzyskasz na ten temat opinię, całkowicie zbieżną z moją.
              • longeta Re: Lektura na dziś 18.08.07, 22:56
                iszkariota napisał: a do wyborów pójdę bo to mó
                > j
                > obowiązek obywatelski.

                Aaa,pisałeś dobranoc i to jest twój obowiązek wobec kraju,resztę sobie daruj:-)
    • atreck Re: Lektura na dziś 20.08.07, 08:42
      I to jest ta odnowa moralna. Jak za dawnych lat. Chociaż, dobry kit
      nie jest zły.
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4400931.html
    • mgr.inz.akrobata Policja tam przyjeżdżała - LiS zje Donalda? 20.08.07, 17:07
      wiadomosci.onet.pl/1591748,11,item.html
      • lavinka Re: Policja tam przyjeżdżała - LiS zje Donalda? 20.08.07, 17:18
        O rany, ciekawe co by na mnie wyciągnęli gdybym startowałą w wyborach?
    • iszkariota Re: Lektura na dziś 20.08.07, 22:59
      A poza tym jesteśmy najwspanialsi na świecie oraz nam się należy!
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4403797.html
      • big_news Re: Lektura na dziś 20.08.07, 23:15
        Cóż...
        Przecież wyjechali najbardziej kreatywni, kwiat przebojowej i wykształconej
        młodzieży, żadni tam moherowi wyborcy wiadomo kogo, bo ci siedzą w swojej
        zaściankowej ojczyźnie i kultywują śmieszne przyzwyczajenia, tradycję i ksenofobię.
        Ta lepsza część społeczeństwa, jak odsiedzi tam swoje (sic!), wróci z kupą
        szmalu i wyprze nareszcie i na dobre ciemnogród.
    • atreck Re: Lektura na dziś 21.08.07, 08:14
      Ten kraj daje się coraz bardziej "lubić"
      wiadomosci.onet.pl/1592033,11,item.html
      • big_news Re: Lektura na dziś 21.08.07, 08:46
        Jeżeli to prawda (zastrzeżenie o tyle konieczne, że wiadomość pochodzi z portalu
        gazeta.pl,;)), to jest to przegięcie. Bez dwóch zdań.
    • atreck Re: Lektura na dziś 21.08.07, 08:57
      Nasi ziomale z Piotrkowskiej 104 też mają niezłe pomysły
      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/761126.html
    • mgr.inz.akrobata zlecenie na "odpalenie Ziobry" 21.08.07, 09:13
      wiadomosci.onet.pl/1591969,11,item.html
    • big_news Hm... Czegóż to nie kryją piłkarskie szatnie 22.08.07, 12:38
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=57427
      Wielce to frapujące, co też się czasem dzieje na Legii:)
      • trooly Re: Hm... Czegóż to nie kryją piłkarskie szatnie 22.08.07, 12:40
        DVD - Troja za 1 PLN, opłaca się.
    • atreck Re: Lektura na dziś-niech nam żyje Przemo 23.08.07, 08:25
      Żeby ten cudotwórca odwiedził całe nasze miasto
      lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/761901.html
      Tylko czy to czegoś mi nie przypomina? Tak jakbym to znał sprzed
      iluś tam lat.
    • big_news Dla myślących 26.08.07, 08:08
      Oraz zdeklarowanych wrogów Kaczora:
      tiny.pl/5nzt
      • longeta Re: Dla myślących 26.08.07, 09:29
        Jak to się dzieje, że duża część naszych polskich elit mówi diametralnie inaczej
        niż pan?

        Dlatego, że to są wykształciuchy. Trzeba powiedzieć, że Ludwik Dorn znalazł
        dobre słowo - dokładnie oddające tym ludziom to, co im się należy.

        Są to wykształciuchy, ponieważ PRL, potrzebujący fachowców, nieźle ich
        wykształcił - w sensie zawodowym. Ale to słowo, ze względu na swój kształt
        fonetyczny i swoją końcówkę, jest też pełne pogardy. Mówi, że wykształciuchy to
        są ci, co wykształcili się zawodowo, ale nie wykształcili się moralnie - są
        egoistyczni, cyniczni, myślą tylko o własnym interesie i własnej karierze.

        O! Właśnie,cały Nakole i spółka;-)
        • big_news Re: Dla myślących 26.08.07, 10:16
          Spoko.
          Można się spodziewać, że oświeceni określą Rymkiewicza jako buca, chama,
          ciemniaka, grafomana, nienawistnego nieudacznika, mohera oraz moskiewskiego agenta;)
          • atreck Re: Dla myślących 26.08.07, 10:29
            Taa. Upajajcie się swoim słowotokiem. Miłego dnia.
          • Gość: miejskie_narty Re: Dla myślących IP: *.pl 26.08.07, 11:33
            Rymkiewicz:
            Bracia Kaczyńscy muszą mieć strasznych i potężnych wrogów, ponieważ ktoś, kto pragnie, żeby w Polsce było lepiej i pragnie tu coś zmienić na lepsze, musi natknąć się na potężnych ludzi, którzy chcą, żeby było gorzej.

            No rzeczywiście, trzeba być bardzo myślącym, że dostrzec głębie i mądrość tej, na przykład, myśli:)

            • big_news Re: Dla myślących 26.08.07, 13:45
              No i proszę.
              Oświecony skumał co i jak.
              hehehehehe
              • miejskie_narty Re: Dla myślących 26.08.07, 13:58
                > hehehehehe

                Mój ulubiony argument. Brakuje tylko "jak można zgwałcić prostytutkę":)
                • big_news Re: Dla myślących 26.08.07, 14:06
                  A niby jak wyrazić inaczej pusty śmiech, który mnie ogarnia czytając Twoje teksty?
                  Co do prostytuowania, to akurat Twoi idole dali tego dowód niejednokrotnie. Nie
                  mówiąc już o tym, że teraz autor tej głośnej myśli, coś jakby po "waszej"
                  stronie zasiadł.
                  Z Ciebie jednak prawdziwy wykształciuch. Wypisz, wymaluj.
                  • miejskie_narty Re: Dla myślących 26.08.07, 14:38
                    Naszej? Nawet "naszej"?! Coś Ci się chyba pomyliło.

                    > Z Ciebie jednak prawdziwy wykształciuch. Wypisz, wymaluj.

                    Niemożliwe! Przecież nie oglądam "Szkiełka", nie głosowałem na Platformę, nie uważam Kaczmarka za źródło prawdy, zgadzam się z Rymkiewiczem w ocenie Kaczyńskiego, Nie nazywam Cię prawicowym oszołomem, z peerelowskim wykształceniem mam mniej wspólnego niż, nie przymierzając Ty, Lepperem brzydzę się bardziej niż przeciętny miłośnik PiSu, w młodości czytałem Sienkiewicza! O co Ci chodzi?
      • cassani ooops! ale wtopa! - tytuł wpisu "dla myślących" 27.08.07, 12:06
        a odpowiedział Człowiek Z Brzezin...
    • szprota Lektura na dziś 04.09.07, 19:22
      Wątek zalinkowany na głównej stronie forum:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=68388627
      (brr, dobrze, że moja mama nie jest taka jak Oregano...!)
      • Gość: lavinka z nielogu Moja to jest nawet wręcz przeciwnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 21:49
        Wizja zostania babcią ją przeraża :)))
        • Gość: lavinka z nielogu p.s.pogrzebałam w wyszukiwarce i oto co znalazłam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 21:57
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23923&w=57538697&a=57538697
          "Rzadko mi się to zdarza , ale dopadła mnie chandrula,chyba to wiek, zazwyczaj
          to ja jestem osobą wyciągającą wszystkich z "doła",(...)
          pomoc meza odpada,pomimo ponad
          trzydziestoletniego stażu małżeńskiego odpada,córce nie chcę burzyć
          spokoju(...)

          Czyli kolejna sfrustrowana babcia co to jej dzieci wyrosły a stary zdziadział...
          a nie jest wyznawczynią Radia Maryja raczej... choć lubi podkreślać swoje
          "doświadczenie życiowe"...
    • big_news Re: Lektura na dziś 05.09.07, 16:22
      nowina.salon24.pl/31469,index.html
      Z czystym sumieniem polecam każdemu.
      • evonka któż jest autorem 05.09.07, 16:38
        tego tekstu?
        • big_news Re: któż jest autorem 05.09.07, 16:54
          Nikt ważny.
          Internauta, taki jak ty i ja.
          Po prostu aaadddaś.
          Mądry człowiek.
          • evonka szkoda, ze nie potrafi 05.09.07, 20:05
            podpisać się imieniem i nazwiskiem.
            • big_news Re: szkoda, ze nie potrafi 05.09.07, 20:27
              Zaskakująca konstatacja.
              A ty się podpisujesz?
              • Gość: lavinka z nielogu A skąd wiesz? Może evonka to jej nazwisko ;ppp nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 21:11
                • big_news Re: A skąd wiesz? Może evonka to jej nazwisko ;pp 05.09.07, 21:14
                  Faktycznie.
                  Nie wpadłem na to:D
                  • longeta Re: A skąd wiesz? Może evonka to jej nazwisko ;pp 05.09.07, 21:35
                    Tak myślałem że to nie Polka;-)
                    • big_news Re: A skąd wiesz? Może evonka to jej nazwisko ;pp 05.09.07, 21:40
                      O!
                      Wywczasowałeś się?
                      Witamy w piekiełku:)
                      • longeta Re: A skąd wiesz? Może evonka to jej nazwisko ;pp 05.09.07, 21:43
                        big_news napisał:

                        > O!
                        > Wywczasowałeś się?
                        > Witamy w piekiełku:)

                        Raczej zmarzłem:-)))
                        • big_news Re: A skąd wiesz? Może evonka to jej nazwisko ;pp 05.09.07, 21:45
                          hehehehe
                          Musiałeś z kraju na białe niedźwiedzie wyjeżdżać?
                          :)))
                          • lavinka Re: A skąd wiesz? Może evonka to jej nazwisko ;pp 05.09.07, 21:50
                            Kliknij w jego sygnaturkę. Niezłe pejzaże :
                            • longeta Re: A skąd wiesz? Może evonka to jej nazwisko ;pp 05.09.07, 21:56
                              lavinka napisała:

                              > Kliknij w jego sygnaturkę. Niezłe pejzaże :

                              Eee,gdzie mi tam do ciebie;-)
                              • evonka masz mały błąd w zdjeciach 05.09.07, 22:59
                                zamek PieskOWA Skała powinno być...
                                ale zdjęcia fajne, pogoda ładna..
                                • longeta Re: masz mały błąd w zdjeciach 05.09.07, 23:13
                                  evonka napisała:

                                  > zamek PieskOWA Skała powinno być...
                                  > ale zdjęcia fajne, pogoda ładna..

                                  Hymm,być może,dopiero testuję ten program,niestety za komuny nie było kompów,tym
                                  bardziej informatyki,także wklejanie wychodzi na razie kiepsko :-)))
                                  • evonka o podpis chodziło 05.09.07, 23:15
                                    o nazwę... nie o samo zdjęcie.. zamek jest w Pieskowej Skale nie w
                                    Pieskiej Skale.. niby nie duża różnica, ale jest.
                                    kompów nie było też i w średniowieczu i za Piłsudskiego.. ich brak
                                    to nie domena komuny.. ;-)) masz jakąś obsesję..
                                    • longeta Re: o podpis chodziło 05.09.07, 23:18
                                      evonka napisała:

                                      > o nazwę... nie o samo zdjęcie.. zamek jest w Pieskowej Skale nie w
                                      > Pieskiej Skale.. niby nie duża różnica, ale jest.
                                      > kompów nie było też i w średniowieczu i za Piłsudskiego.. ich brak
                                      > to nie domena komuny.. ;-)) masz jakąś obsesję..

                                      O cholera!!! faktycznie:-)))

                                      Ps.pierwszy komp zrobiono w czasie drugiej wojny światowej,internet trochę
                                      później,za komuny nawet telefon był reglamentowany:-)))
                                      • evonka komputer z II wojny 05.09.07, 23:27
                                        by Ci się w domu nie zmieścił.. ;-))
                                      • lavinka I jeszcze w Cesarstwie Rzymskim 05.09.07, 23:50
                                        mieli jakiś komputer... odgrzebali go niedawno...
                          • longeta Re: A skąd wiesz? Może evonka to jej nazwisko ;pp 05.09.07, 21:53
                            Ale wracając do dzisiejszej lektury,to faktycznie nadzieja nie ginie w
                            narodzie,a amnezja odchodzi w niepamięć;-)
                            Już nie będę pisał o złodziejach,zbrodniarzach i kryminalistach którzy już tupią
                            nóżkami do rządzenia PO wyborach,bo to żenada patrzeć na te poniemieckie gęby w TV.
              • evonka na forum 05.09.07, 22:55
                nie ma takiego zwyczaju.
                na swoim blogu i we wszelkich publicznych wystapieniach, innych niż
                łódzko-forumowe, podpisuję się imieniem i nazwiskiem.
                • big_news Re: na forum 05.09.07, 23:02
                  Przecież ów tekst również ukazał się na forum. Tyle, że innym niż FŁ.
                  Więc w czym rzecz?
                  Zupełnie nie rozumiem tego "problemu".
                  • evonka to nie forum, tylko 05.09.07, 23:10
                    salon24, na którym wiszą blogi. jak ktoś pisze bloga, moim zdaniem,
                    to chce jakośtam pokazywać swoją opinię.. to nie krótkie hasła na
                    forum, ale porządne wypowiedzi. nie rozumiem dlaczego ludzie się nie
                    podpisują pod nimi.. tylko tyle. dla mnie taka osoba jest mniej
                    wiarygodna po prostu.
                    • big_news Re: to nie forum, tylko 05.09.07, 23:24
                      Czyli blogerzy, aby być wiarygodnymi, muszą podpisywać się z imienia i nazwiska?!
                      A forumowicze już nie?
                      A dlaczego to?
                      I jeszcze jedno:
                      jaka jest pewność, że osoba NIE PUBLICZNA, nie żaden znany dziennikarz, nie
                      polityk, nie krytyk filmowy etc, podpisała się rzeczywiście własnym nazwiskiem?
                      Sprawdzisz to?
                      Czyli ktoś, kto pisząc do rzeczy na blogu, a nie podpisuje się Jan Kowalski, a
                      tylko np. halloszpicbródka, jest mniej wiarygodny?!
                      Jak dla mnie to paradne.
                      To tak, jakbyś chciała powiedzieć, że obojętne co powie znany X, to musi być
                      mądre, natomiast nieznany szerzej Y, ponieważ skrywa się za pseudonimem, zawsze
                      gada głupio.
                      Hm...
                      • longeta Re: to nie forum, tylko 05.09.07, 23:28
                        Ale o co chodzi,tekst jest prawdziwy,żadna maszyna tym bardziej Tusk go nie
                        napisał:-)))
                        Facet napisał to, co miał do powiedzenia:-)
                      • evonka po pierwsze 05.09.07, 23:30
                        nie napisałam, że ten facet pisze głupio. tylko, że nie wiem kto to.
                        bo jego nick nic mi nie mówi. jest pewna różnica. jak wrzucę go w
                        google, to niewiele się dowiem o tym panu.
                        oczywiscie moze sobie napisać fikcyjne imie i nazwisko. Bolesław
                        Prus też teoretycznie nie istniał..
                        tylko, ze czasy są trochę inne. każdy sobie może pisać co chce,
                        gdzie chce, o kim chce i jak chce. dlatego uważam, że ludzie, ktorzy
                        potrafią się podpisać prawdziwym imieniem i nazwiskiem są dla mnie,
                        dla mnie podkreslam, po prostu bardziej wiarygodni.
                        • longeta Re: po pierwsze 05.09.07, 23:35
                          evonka napisała:> potrafią się podpisać prawdziwym imieniem i nazwiskiem są dla
                          mnie,
                          > dla mnie podkreslam, po prostu bardziej wiarygodni.

                          Aaa....w którym momencie kłamał?

                          Nie rób z każdego Kaczmarka:-)))
                          • evonka he he he 05.09.07, 23:41
                            i znów o polityce...
                            wiarygodny znaczy tyle co godny zaufania, autentyczny... nie musi od
                            razu kłamać, żeby nie byc wiarygodnym. człowiek, ktory podpisuje się
                            swoimi słowami, bierze za nie odpowiedzialność. tylko tyle.. to uczy
                            ważenia słowa, pewnej kultury.. to tak jak przedstawianie się kiedy
                            dzwonisz do kogoś..
                            • longeta Re: he he he 05.09.07, 23:49
                              evonka napisała:

                              > i znów o polityce...
                              > wiarygodny znaczy tyle co godny zaufania, autentyczny... nie musi od
                              > razu kłamać, żeby nie byc wiarygodnym. człowiek, ktory podpisuje się
                              > swoimi słowami, bierze za nie odpowiedzialność. tylko tyle.. to uczy
                              > ważenia słowa, pewnej kultury.. to tak jak przedstawianie się kiedy
                              > dzwonisz do kogoś..

                              Może czeka aż zamkną ostatniego SB'eka wtedy poczuje się pewniej i zacznie się
                              podpisywać,jeszcze tylu zbrodniarzy,złodziei i innych czerwonych mend na
                              wolności,NIESTETY
                        • big_news Re: po pierwsze 05.09.07, 23:42
                          A jeżeli to jest facet, który pod nazwiskiem "opublikował" swój pierwszy, albo i
                          nawet siódmy tekst, i wyszukiwarka wyrzuci jego nazwisko, ale nic poza tym, bo
                          gość nie czuje potrzeby dzielenia się dokładnymi danymi osobowymi z resztą
                          świata, a mimo to jego słowa przemawiają do ludzi, to też będziesz się
                          upatrywała w nim kogoś nie do końca wiarygodnego? Nie wystarczy, że jego teksty
                          o nim zaświadczają? Trzeba dodatkowo poznać jego biografię? Ja zakładam, że
                          ludzie są szczerzy. Stąd chyba mam więcej ufności. Chociaż pewnie znajdą się
                          tacy, którzy określą taką postawę frajerstwem. Cóż...
                          • evonka hmm... 05.09.07, 23:48
                            może i tak być, to fakt. ale nie widzę w tym jasnej polityki
                            postępowania.. że co? piszę, publikuję jako janina kowalska, a
                            pewnego dnia stwierdzam, że będę jjjkkk??? po co?

                            i nie o dane osobowe chodzi. ale o tożsamość. dobrze jest wiedzieć
                            kim jest człowiek, który pisze dane słowa. ot co. słowa bez autora
                            są tylko słowami. nabierają mocy lub znaczenia kiedy wie się, kto je
                            wypowiedział czy napisał..
                            • lavinka Re: hmm... 05.09.07, 23:58
                              Ale z imienia i nazwiska nie wywnioskujesz kim jest dany człowiek. Prędzej już z
                              nicka :)))) Na przykład misia98 mówi mi o właścicielce nicka o wiele więcej niż
                              jej nazwisko np.Alina Kowalska. :)
                              Net rządzi się swoimi prawami. Anonimowość leży u jego podstaw. Nazwisko jest
                              moim zdaniem zbyt cenne i nie należy nim szargać na prawo i lewo. Co do
                              wiarygodności to właśnie bardziej wierzyłabym komuś pod pseudonimem, bo właśnie
                              dzięki niemu może pisać co myśli. Być może pod pełnym imieniem i nazwiskiem nie
                              miałby tyle śmiałości (rodzina lub pracodawcy mogliby to przeczytać).
                              Na dwoje babka wróżyła. To trochę tak jak z publikacją swego wizerunku w
                              internecie. Czasem bardziej to ryzykowne niż publikacja nazwiska. Od jakiegoś
                              czasu mam w wizytówce swoje zdjęcie, na picassie też można przeczytać moje
                              nazwisko... i czy dlatego jestem bardziej wiarygodna dla Ciebie? Nie sądzę... ;-P
                              • evonka oczywiscie 06.09.07, 00:09
                                w pewnym stopniu się z Toba zgadzam.. nick wiele moze mówić. choć
                                często jest przypadkowy.
                                internet nei opiera się na anonimowości.. powinnas to juz wiedzieć.
                                dawno obalono mit anonimowości w necie. podpisywanie się pod tym co
                                sie publikuje publicznie, w kazdym medium, uważam po prostu za coś
                                pozytywnego. a jak ktos sie boi, no to ok, rozumiem, roznie bywa..
                                ale z drugiej strony to nie są zwierzenia ofiary molestowania czy
                                jakieś wstydliwe wypowiedzi, tylko konkretne opinie, krytyka
                                pozytywna lub negatywna, o kimś lub o czymś...
                                wizerunek w necie.... he he... jak ma się taką potrzebę - proszę
                                bardzo.
                                publikując pod nazwiskiem jestes dla mnie bardziej wiarygodna, bo
                                byc moze bardziej ważysz słowa..

                                tak jak pisałam wczesniej - wolę wiedzieć kim jest autor słów, jakie
                                padają. gdziekolwiek. w gazecie, w TV, w necie..

                                ps.twoje nazwisko i sporo danych z życiorysu znałam daleko wcześniej
                                zanim je opublikowałaś.. (to a propos anonimowosci, której nie udalo
                                ci sie zachowac w pelni)
                                • lavinka Re: oczywiscie 06.09.07, 00:38
                                  No akurat ja nigdy anonimowa nie byłam. Zawsze dużo piszę o swoim życiu. Ale
                                  wiem,że istnieją ludzie którzy niemal wstydzą się tego kim są w realu. Na
                                  przykład o Tobie nie wiem nic. Dbasz o to. Nigdy nie piszesz o swojej rodzinie,
                                  o problemach jakie masz w życiu... łatwo przychodzi Ci ocenianie innych i
                                  ferowanie "modnych" wyroków czy cytowanie nagłówków z gazet i wmawianie innym,że
                                  to są Twoje poglądy. Widzisz evonko jesteś bardziej anonimowa niż myślisz ;p
                                  Jakoś ja Twego imienia i nazwiska nie znam. I pewnie mało kto na necie je
                                  zna.... już o numerze teleonu nie wspomnę.... Mój jest publiczny internetowo od
                                  lat.... i jakos nic złego mnie nie spotkało... :)))
                                  • evonka nie widzę potrzeby 06.09.07, 11:04
                                    ujawniania sie tutaj.
                                    ale gdybys znala moje imie i nazwisko odnalazlabys bez trudu moja
                                    strone i szereg odnosnikow..w pewnym sensie jestem osobą publiczną ;-
                                    ) ale tylko w pewnym sensie.. więc nie ukrywam swoich danych, bo to
                                    przede wszystkim by mi nie służyło.. moja praca w duzej mierze
                                    opiera się na medium jakim jest internet... wczesniej, tutaj
                                    zaistnialam jako evonka i nie widze potrzeby zmieniania tego stanu
                                    rzeczy poki co.. jak rowniez nie widze potrzeby pisania o moich
                                    problemach. od tego mam rodzine i przyjaciol. nigdy natomiast nie
                                    pisze nieprawdy, wiec nie wmawiaj mi, ze to co mowie jest nie moim
                                    poglądem.
                                    • longeta Re: nie widzę potrzeby 06.09.07, 11:08
                                      evonka napisała:

                                      > ujawniania sie tutaj.

                                      To po **** każesz ujawniać się innym?
                                      • evonka jakie słowo wykropkowałeś? 06.09.07, 11:09
                                        .. bo to ciekawe jest bardzo...

                                        pokaż mi gdzie komukolwiek każę się ujawniać??????
                                        • longeta Re: jakie słowo wykropkowałeś? 06.09.07, 11:12
                                          evonka napisała: > pokaż mi gdzie komukolwiek każę się ujawniać??????

                                          Aaa,to nie ty miałaś pretensje że gość który TO napisał jest mało wiarygodny,bo
                                          anonimowy???

                                          Ps.znajdziesz parę postów niżej:-)
                                          • evonka nie miałam pretensji 06.09.07, 11:15
                                            między pretensją a opinią, że dla mnie ktoś kto pisze pod wlasnym
                                            imieniem i nazwiskiem zyskuje więcej wiarygodnosci, jest dość spora
                                            różnica. nikogo do ujawniania się nie zmuszam.
                                            • longeta Re: nie miałam pretensji 06.09.07, 11:20
                                              evonka napisała:> między pretensją a opinią, że dla mnie ktoś kto pisze pod wlasnym
                                              > imieniem i nazwiskiem zyskuje więcej wiarygodnosci,

                                              Czyli mam traktować twoje opinie jako:gó.. warte
                                              :-)))
                                              • evonka traktuj jak chcesz 06.09.07, 11:26
                                                poczytaj co pisalam wczesniej, moze zrozumiesz wiecej..
                                    • lavinka Re: nie widzę potrzeby 06.09.07, 14:56
                                      evonka napisała:

                                      > ujawniania sie tutaj.
                                      > ale gdybys znala moje imie i nazwisko odnalazlabys bez trudu moja
                                      > strone i szereg odnosnikow..w pewnym sensie jestem osobą publiczną ;-
                                      > ) ale tylko w pewnym sensie.. więc nie ukrywam swoich danych, bo to
                                      > przede wszystkim by mi nie służyło.. moja praca w duzej mierze
                                      > opiera się na medium jakim jest internet... wczesniej, tutaj
                                      > zaistnialam jako evonka i nie widze potrzeby zmieniania tego stanu
                                      > rzeczy poki co.. jak rowniez nie widze potrzeby pisania o moich
                                      > problemach. od tego mam rodzine i przyjaciol. nigdy natomiast nie
                                      > pisze nieprawdy, wiec nie wmawiaj mi, ze to co mowie jest nie moim
                                      > poglądem.
                                      >

                                      Sama widzisz. Ten Pan nie podpisał się pod swoim tekstem imieniem i nazwiskiem z
                                      tych samych powodów co Ty. Krytykujesz go za to,że postępuje tak samo jak Ty. Hm.
                                      lav
                            • big_news Re: hmm... 06.09.07, 00:02
                              Wyżej zrozumiałem, że w specjalny sposób traktujesz blogi, czyli inaczej niż
                              fora. Na tych drugich nie rażą cię nicki zamiast nazwisk, te pierwsze niby
                              powinny być opatrzone prawdziwymi danymi. Dalej piszesz, że na dobrą sprawę
                              liczą się tylko te teksty, które ich autor opatrzył nie wymyślonym pseudem.
                              Czyli co? Wszystkie forumowe posty, które przecież w ogromnie przeważającej
                              części pisane są pod nickami, są funta kłaków warte?
                              To po co ludzie się na forach ścierają, po co wymieniają poglądy, po co sama w
                              tych dyskusjach uczestniczysz, skoro uważasz, że nie można brać tego wszystkiego
                              poważnie? Sądzisz, że nie znając prawdziwego imienia i/lub nazwiska któregoś z
                              moich adwersarzy, traktuję go mniej dosłownie? Że pisząc tu jako big_news robię
                              sobie tylko jaja, że wszystkie moje słowa są pokrętne, że pisząc jako
                              (przysłowiowy) Jan Kowalski, wyrażałbym inne opinie? Że wszyscy pozostali,
                              występując pod nazwiskiem, nagle zmieniliby optykę i lepiej się wyrażali?
                              Hm. Ja nie jestem aż tak podejrzliwy.
                              • evonka no widzisz.. 06.09.07, 00:15
                                dążysz do tego, zeby oblić moje poglądy.. dążysz do konfrontacji.
                                jak zwykle. albo: znowu... a ja wcale nie uważam, ze twoj pogląd
                                jest zły czy, że jesteś taki czy owaki...
                                przedstawiam Ci jeszcze raz: osobiście wolę wiedzieć kto jest
                                autorem słów. tyle.
                                forum ma swoje prawa i sie do nich dostosowuję posiadając nicka. nie
                                uważam(i proszę, nie wkładaj mi w usta słów jakich nie
                                wypowiedziałam, nie insynuuj.. znowu), że wypowiedzi forumowych nie
                                można traktować powaznie. napisałam, że wolę wiedzieć kto jest
                                autrorem wypowiadanych słów. powtarzam się??? widocznie trzeba było.
                                • big_news Re: no widzisz.. 06.09.07, 00:28
                                  Niepotrzebnie się irytujesz.
                                  Niczego w usta ci nie wkładałem, niczego nie insynuowałem.
                                  Zwyczajnie, pytałem tylko.
                                  Sugerujesz, że po raz nie wiadomo który, jestem rzekomym wywoływaczem awantur. A
                                  to nie tak.
                                  Powtarzam: ja tylko pytam.
                                  A swoją drogą, skoro forumowe wypowiedzi traktujesz równie poważnie co te
                                  blogowe, to może dałabyś przykład reszcie towarzystwa i występowała tu pod
                                  imieniem i nazwiskiem?
                                  Nie to, że byłabyś dla mnie bardziej wiarygodna, wszak pisałem jaki mam na tę
                                  sprawę pogląd, ale uwiarygodniłabyś się sama przed sobą, skoro w ten sposób
                                  postrzegasz ten problem. Nie sądzisz?
                                  • evonka nie sądzę. 06.09.07, 11:06
                                    - odpowiadam na twoje pytanie. i nadal bede pisac pod nickiem, bo
                                    taki tu panuje obyczaj od zawsze.
                                    • big_news Re: nie sądzę. 06.09.07, 11:21
                                      Aha.
                                      Bądź w takim razie łaskawa zwrócić uwagę na fakt, iż w Salonie24 większość
                                      (przytłaczająca) również podpisuje się nickiem. Nazwisk używają tam jedynie
                                      gazetowi publicyści. I kilku innych.
                                      • trooly Re: nie sądzę. 06.09.07, 11:26
                                        Nie denerwuj Miss Evonki. Choć ją uszanuj, a pisz dalej pod
                                        siedmioma.
                                        • longeta Re: nie sądzę. 06.09.07, 11:33
                                          trooly napisał:

                                          > Nie denerwuj Miss Evonki. Choć ją uszanuj, a pisz dalej pod
                                          > siedmioma.

                                          Po prostu ta twoja miss zapętliła się jak Kaczmarek:-)))

                                          Ps.jeszcze tylko mistera(debila)brakuje i będzie ładna parka:-)))
                                      • evonka Drodzy Bigu, Lawino i Longeto! 06.09.07, 11:30
                                        napiszę raz, bo odpisywanie każdemu z osobna bedzie sie ciągnęło w
                                        nieskończoność, a wy i tak bedziecie mi wmawiać co mysle i jaka
                                        jestem.. zechciejcie jednak przeczytac co ponizej i gadajcie sobie
                                        dalej sami w swoim słodkim sosie samozachwytu:

                                        dla mnie, osobiscie, zyskują na wiarygodnosci ludzie, ktorzy pod
                                        opiniami i krytykami, publikowanymi w mediach takich jak: TV, prasa,
                                        blogi, własne strony internetowe, podpisują się. tyle. nic więcej.
                                        nie dorabiajcie do tego filozofii. miłego dnia!
                                        • big_news Re: Drodzy Bigu, Lawino i Longeto! 06.09.07, 11:46
                                          Ach ach ach!
                                          Jak to szczęśliwie się składa, że fora nie są równorzędnym miejscem wypowiedzi
                                          internautów, z takimi powiedzmy blogami. Że pisząc tutaj nie wymaga się ode mnie
                                          wyczerpującej ankiety personalnej. Jawnej, bo przecież przed założeniem konta
                                          musiałem takową wypełnić.
                                          No i to nie ja dorabiam filozofię i brnę w obronę dziwacznych przekonań, jakoby
                                          podpisanie się nazwiskiem (a niechby i wymyślonym, ale to zawsze, hm.,
                                          "poważniejsze" od pseuda!) było pieczęcią powagi autora.
                                          A za postawienie mnie w jednym szeregu z Longetą i Lavinką serdecznie dziękuję.
                                          Bo nie mam żadnych wątpliwości, że nawet jeżeli są oni kontrowersyjni i nie
                                          wszystkim musi odpowiadać ich punkt widzenia na tę czy inną sprawę, to z całą
                                          pewnością są w odróżnieniu od wielu innych, szczerzy w tym co piszą.
                                          • Gość: fazi Jestem pewny, że gdyby autor IP: *.icm.edu.pl 06.09.07, 12:02
                                            podlinkowanego tekstu jechał po Kaczyńskich, to pani evonce jego internetowa
                                            anonimowość wcale by nie przeszkadzała.
                                            • evonka mylisz się 06.09.07, 12:04
                                              bigi podesłał ten konkretny tekst. nie był podpisany, wiec spytalam
                                              kim jest autor, bo moze big wie. dalej potoczyla sie dyskusja o
                                              podpisywaniu. nie bylo mowy o innych tekstach. zapytalabym dokaldnie
                                              o to samo gdyby to byl tekst wielbiący Tuska, Olejniczaka czy
                                              Pwlaka..
                                        • lavinka Dolicz do tego fora i przestanę Cię nękać ;-))) 06.09.07, 14:55
                                          Twe wypowiedzi są pozbawione logiki, stąd moje posty :-)

                                          evonka napisała :"V, prasa,
                                          blogi, własne strony internetowe" + fora. Tylko o to mi chodziło. Podpisuj się
                                          imieniem i nazwiskiem na forum. Wtedy będziesz miała prawo krytykować za
                                          nickowanie innych ;-p
                                        • nakole Re: Drodzy Bigu, Lawino i Longeto! 06.09.07, 17:52
                                          Evonko, w cieście zdarzają się rodzynki
                                          • Gość: lavinka z nielogu Re: Drodzy Bigu, Lawino i Longeto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 22:21
                                            Ale na własnym blogu nie bluzga tak jak onegdaj tu ;-)))) Co to forum z nas robi
                                            :)))
                                            • nakole Re: Drodzy Bigu, Lawino i Longeto! 06.09.07, 22:43
                                              Zestarzał się? ;)
                                              • Gość: lavinka z nielogu Re: Drodzy Bigu, Lawino i Longeto! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.07, 22:54
                                                Neee raczej chce sobie markę wyrobić swoim nazwiskiem. A stylem grayowym to
                                                raczej mu się nie uda (mam na myśli dialogi z longetą i bigim)
    • breblebrox Re: Lektura na dziś 06.09.07, 15:09
      Jeżeli tak łatwo było ministrowi sprawiedliwości (sic!) szastać wyrokami, to teraz równie łatwo może mu przyjść za to zapłacić.

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4464737.html
      • longeta Re: Lektura na dziś 06.09.07, 21:09
        breblebrox napisała:

        > Jeżeli tak łatwo było ministrowi sprawiedliwości (sic!) szastać wyrokami, to te
        > raz równie łatwo może mu przyjść za to zapłacić.

        Nie sądzę,Ziobro nie "strzela" na oślep,podejrzewam że jeszcze niejednego asa
        odkryje........co nie będzie trudne,biorąc pod uwagę łapówkarstwo w służbie
        zdrowia,czy dziadostwo i złodziejstwo w opozycji:-)
        >
        > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4464737.html
        • breblebrox Re: Lektura na dziś 06.09.07, 22:59
          Sugerujesz, że odkryje więcej takich "asów" jak ten w sprawie Mirosława G.? Matko, dobrze że ma taką pensję, bo inaczej swoje wnuki do 3 pokolenia z torbami by puścił, a co one biedne winne takiego protoplasty.
          • longeta Kruk@krukowi nie wykole 06.09.07, 23:10
            breblebrox napisała:

            > Sugerujesz, że odkryje więcej takich "asów" jak ten w sprawie Mirosława G.?

            Hymm,jest to odwieczny problem,nawet jak niezależna komisja lekarska błędy
            wykryje to i tak nie poda do wiadomości.

            Takie sprawy toczą się latami,a nie przypominam sobie by ktoś z lekarzy trafił
            za kratki.......widocznie mamy bezbłędnych i idealnych lekarzy:-)))
            • nakole Re: Kruk@krukowi nie wykole 06.09.07, 23:50
              ...jednak sprytny Zbys wystrzelił z nadmuchanej torebki. Narobił
              hałasu i krzywdy także tym pacjentom, ktorzy nie doczekali się na
              przeszczep z powodu jego nieposkromionego i nieodpowiedzilnego
              gadulstwa.
              Bezbłędni i idealni prokuratorzy-ministrowie podobno nie stoją ponad
              prawem, więc również nic nie stoi na przeszkodzie, aby dostali po
              nosie.
              Coś Sprytny Zbyś zbastował z gadaniem, kaganiec mu założyli, czy co?
            • breblebrox Re: Kruk@krukowi nie wykole 07.09.07, 00:15
              longeta napisał:

              > Hymm,jest to odwieczny problem,nawet jak niezależna komisja lekarska błędy
              > wykryje to i tak nie poda do wiadomości.
              >
              > Takie sprawy toczą się latami,a nie przypominam sobie by ktoś z lekarzy trafił
              > za kratki.......widocznie mamy bezbłędnych i idealnych lekarzy:-)))
              Powiem tak - nie obserwuję doniesień w takich sprawach, żebym miała twierdzić jaka jest prawda - zakładam, że Ty się interesujesz światkiem lekarskim i przedstawiasz własne obserwacje w tej mierze.
              Nie wydaje mi się jednak, że każda sprawa zakończona wynikiem skazującym powinna być podawana jako news w głównym wydaniu "Wiadomości".
              • trooly Potworność 07.09.07, 07:47
                Dzisiaj i ja będę potworny. Opowiem Wam dowcip.
                On jest z Samoobrony.


    • Gość: miejskie_narty Coś ciekawego przed wyborami, podpisane IP: *.toya.net.pl 08.09.07, 11:54
      imieniem i nazwiskiem:

      www.polityka.pl/polityka/index.jsp?place=Lead33&news_cat_id=933&news_id=228311&layout=18&forum_id=11524&fpage=Threads&page=text
      • big_news Re: Coś ciekawego przed wyborami, podpisane 08.09.07, 12:04
        Aaa! Pan Markowski.
        Ten "niezależny ekspert" polityczny...
        Tja.
        Nie mam zamiaru tracić czasu.
        • miejskie_narty Re: Coś ciekawego przed wyborami, podpisane 08.09.07, 12:08
          No tak, zawsze bezpieczniej poczytać sobie kogoś, kto się nickiem podpisze, oczywiście tylko wtedy, jeśli pisze po linii. Jak nie po linii, to wiadomo, pewnie redaktorzyna z Faktów i Mitów się wstydzi nazwiska podać, he he he.
          • big_news Re: Coś ciekawego przed wyborami, podpisane 08.09.07, 12:16
            Nie o to chodzi.
            Po prostu znam (jak zły szeląg) poglądy pana Markowskiego, którego miałem
            nieprzyjemność słyszeć i widzieć wielokrotnie. Niczym mnie ten pan już nie
            zaskoczy. Postawiłbym go w jednym szeregu z wieloma "zrównoważonymi" politykami
            i publicystami. Dla przykładu podam dwóch spośród nich: Niesiołowski i Żakowski.
            To tyle.
            • miejskie_narty Re: Coś ciekawego przed wyborami, podpisane 08.09.07, 12:43
              Nie, nie tyle. Po prostu jesteś wybiórczy, nie chce Ci się czytać rzeczy, o których mógłbyś podejrzewać, że będą nie po Twojej linii. No po co w takim razie linkujesz teksty np. Wildsteina, którego też już pewnie wielokrotnie czytałeś i widziałeś i znasz jego poglądy? (Ba, można by spytać, po co w ogóle piszesz tutaj, skoro większość czytelników zna Twoje poglądy?)

              Pewnie po to, że milej Ci czytać rzeczy z jednej strony sceny politycznej niż z drugiej. I nie ma znaczenia, że temu czy innemu dziennikarzowi można by wytknąć różne zachowania czy teksty, o tym już nie pamiętasz. Pamiętasz o tym wtedy, kiedy w grę wchodzi tekst kogoś z, w Twoim mniemaniu, innej - czyli skompromitowanej - opcji niż Twoja.

              A poza tym śmiać mi się chce z Twojego arguemntu, ponieważ mam wrażenie, że czasami próbujesz forsować tezę zgoła odmienną o tej, która stoi za wytknięciem autorowi jego nazwiska i tym samym dorobku: że liczy się przede wszystkim tekst, że on sam się broni za siebie, i nie ma powodu, żeby dyskredytować kogoś, kto podpisuje się aaadaaaś czy big_news czy miejskie_narty tylko dlatego że podpisują się nickami. No ale, jak widać czasem, obowiązuje to tylko wtedy, kiedy jest wygodne, nie?

              Wiesz, Big_newsie, coraz bardziej przekonuję się, że z Tobą nie ma dyskusji, z Tobą jest odbijanie piłeczki. I tyle, by zacytować klasyka.
              • big_news Idę na łatwiznę (z podziękowaniem!) i piszę tak: 08.09.07, 13:58
                Po prostu jesteś wybiórczy, nie chce Ci się czytać rzeczy, o których mógłbyś
                podejrzewać, że będą nie po Twojej linii. No po co w takim razie linkujesz
                teksty np. Markowskiego, którego też już pewnie wielokrotnie czytałeś i
                widziałeś i znasz jego poglądy? (Ba, można by spytać, po co w ogóle piszesz
                tutaj, skoro większość czytelników zna Twoje poglądy?)

                Pewnie po to, że milej Ci czytać rzeczy z jednej strony sceny politycznej niż z
                drugiej. I nie ma znaczenia, że temu czy innemu dziennikarzowi można by wytknąć
                różne zachowania czy teksty, o tym już nie pamiętasz. Pamiętasz o tym wtedy,
                kiedy w grę wchodzi tekst kogoś z, w Twoim mniemaniu, innej - czyli
                skompromitowanej - opcji niż Twoja.

                Wiesz, Miejskie_narty, coraz bardziej przekonuję się, że z Tobą nie ma dyskusji,
                z Tobą jest odbijanie piłeczki. I tyle, by zacytować klasyka.

                PS.
                Uprzejmie przepraszam za niewykorzystanie pewnego fragmentu, ale jest on tak
                pokrętny, że nie miałem serca użyć go w stosunku do Ciebie.
                Jeszcze raz dziękuję za gotowca.
                • Gość: miejskie_narty tyle że trochę nieudolnie. IP: *.toya.net.pl 08.09.07, 16:07
                  Drobna różnica polega na tym, że ja nigdzie nie napisałem, że nie chce mi się czytać podlinkowanych przez Ciebie tekstów, ale przecież to taki nieistotny szczegół, więc spoko.

                  A poza tym to Ty jesteś forumowym klasykiem manipulacji, spytaj kogo chcesz :) (Tylko pamiętaj, że opinie komuchów, gorliwie służących w tej samej formacji co Jaruzelski, z definicji nie mogą być wiarygodne;)
                  • aaa202 Mogę mieć małą prośbę? Mogę? 08.09.07, 16:12
                    Chciałabym prosić, żeby rozpocząć ten wątek od nowa. Niech się nawet
                    nazywa tak samo. Bardzo upierdliwe są takie długie wątki niczym
                    format "Rzepy".
                    • Gość: miejskie_narty Re: Mogę mieć małą prośbę? Mogę? IP: *.toya.net.pl 08.09.07, 16:18
                      OK, będzie się zaczynał tak:

                      Jest oczywiste, że nikt z nas nie ma możliwości śledzenia wszystkich prawicowych mediów,że sami możemy dotrzeć tylko do ułamka ciekawych prawicowych artykułów czy felietonów.
                      Dlatego proponuję, żeby w tym wątku umieszczać linki do bieżących prawicowych tekstów prasowych, byśmy sygnalizowali sobie wzajemnie istotne prawicowe głosy publicystyczne. Na początek proponuję ciekawy tekst B. Wildsteina, zamieszczony w dzisiejszej Rzeczpospolitej.

                      W ostetczności można słowo "prawicowy" zamienić na "prokaczy"
                      • aaa202 To ten wątek jest taki monoopcyjny? 08.09.07, 16:28
                        Big kiedyś sugerował, że antykacze teksty/gazety również czytuje,
                        nawet jeśli teraz tego nie potwierdza. Ducha nie gaś.
                        • miejskie_narty Wszystkich autorów nie z Rzepy i Salonu24 08.09.07, 16:35
                          Big już zna, i wie co mają do powiedzenia, więc ich nie czyta, bo szkoda mu czasu. Polityka to Fakty i Mity, tyle że na błyszczącym papierza, a NIE i GW są niczym Lecz i Jarosław.

                          Przecież to abecadło:)
                          • aaa202 No tak. W ten sposób 08.09.07, 16:41
                            ja też mam już wszystko przeczytane, obejrzane.

                            To odwołuję, nie chcę wątku od nowa. W końcu wątek jest jak antyczny
                            zabytek: widziałeś jeden, a jest tak, jakbyś widział wszystkie.
                            Widziałeś wszystkie, a jest tak, jakbyś widział jeden.
    • big_news Wykształciuchy, coś o Was. 09.09.07, 18:28
      Długawe, ale może zdzierżycie:
      galba.salon24.pl/32225,index.html
      I wiadomość dla Evonki - gość jest podpisany jedynie nickiem. Nie wiem, czy to
      dobrze...
      • Gość: aaa202 Krótkawe, ale za to jest definicja wykształciucha IP: *.181.rev.vline.pl 09.09.07, 18:49
        [...]"wykształciuch to ktoś, kim targają sprzeczne emocje. Z jednej
        strony jest to osobnik o niezwykle rozbudzonym ego, często
        przekonany o własnej niezwykłości i wynikającej z tego wyższości
        wobec reszty tego zapyziałego, moherowego narodu. Z drugiej strony
        wykształciuch doskonale wie (czasem nie wie, ale to już przypadki
        beznadziejne), że jego prawdziwa wiedza, znajomość języków obcych,
        świadomość tego, co w świecie, umiejętność prowadzenia opartego na
        rzetelnych argumentach dyskursu oraz najzwyklejsza kultura
        pozostawiają wiele do życzenia. Ta specyficzna mieszanka tworzy
        osobowość wysoce niestabilną emocjonalnie i podatną na sugestię oraz
        wpływ tych, którzy uderzą we właściwe struny duszy wykształciucha."
        • Gość: miejskie_narty Re: Krótkawe, ale za to jest definicja wykształci IP: *.toya.net.pl 09.09.07, 18:53
          Nie chcesz chyba sugerować, że bracia Kaczyńscy pasują do tej definicji? Bój się Boga! :)
          • Gość: aaa202 A Ciebie nie cieszy, że ktoś w końcu IP: *.181.rev.vline.pl 09.09.07, 19:04
            czyści pojęcia, które tworzy i z upodobaniem używa?

            A propos mediów prawicowych - przeczytałam dziś od dechy do dechy
            Kulturę i Biznes (dawno nie poświęciłam tyle czasu mediom
            lewicowym), to też w język zaprezentowany przez Galbę byłam
            wdrożona. Dlatego szybko mi poszło.



            • Gość: miejskie_narty Ja mam przede wszystkim wrażanie IP: *.toya.net.pl 09.09.07, 19:47
              że Big_news strzela sobie w stopę, podlinkowując te materiały. Bo dopóki tajemniczo milczał pytany o wiarygodne i prawe źródła swojej lepszej wiedzy, tylko regularni czytelnicy miejsc takich jak Salon24 uśmiechali się w duchu czytając pojawiające się raz na jakiś czas połajanki Kolegi, że samemu trzeba myśleć, nie powtarzać papkę Wyborczej. A teraz, mając porównanie z innymi autorami tez podobnych do tych formowanych przez Biga, mogą nie dość, że zauważyć zadziwiającą zbieżność i powtarzalność argumentów, nasuwających gorszący wniosek o braku oryginalności poglądów Big_newsa, to jeszcze Autor-Założyciel może stracić swój nimb wyjątkowości, zresztą pieczołowicie pielęgnowany przez siebie zapewnieniami Forumowiczów o ich nienawiści dla siebie.

              No ale co ja tam wiem, jako czytalnik Wyborczej myśleć przecież nie umiem, brakuje mi kultury i nie znam języków. Pocieszające przynajmniej, że o tym wiem:)
              • miejskie_narty drobna korekta językowa: 09.09.07, 20:00
                że Big_news strzela sobie w stopę, podlinkowując te materiały. Bo dopóki tajemniczo milczał pytany o wiarygodne i prawe źródła swojej lepszej wiedzy, tylko regularni czytelnicy miejsc takich jak Salon24 uśmiechali się w duchu, czytając pojawiające się raz na jakiś czas połajanki Kolegi, że samemu trzeba myśleć, nie powtarzać papkę Wyborczej. A teraz, mając porównanie z innymi autorami tez podobnych do tych formowanych przez Biga, wszyscy mogą nie dość, że zauważyć zadziwiającą zbieżność i powtarzalność argumentów, nasuwającą gorszący wniosek o braku oryginalności poglądów Big_newsa, to jeszcze Autor-Założyciel może stracić swój nimb wyjątkowości, zresztą pieczołowicie pielęgnowany przez siebie zapewnieniami Forumowiczów o ich nienawiści dla siebie.

                No, ale co ja tam wiem, jako czytelnik Wyborczej myśleć przecież nie umiem, brakuje mi kultury i nie znam języków. Pocieszające przynajmniej, że o tym wiem:)
                • big_news Bardzo osobiście przyjmujesz pewne rzeczy 09.09.07, 20:37
                  Bolą Cię?
                  I jeszcze jedno:
                  że jesteś wzorcowym wykształciuchem, to już wiadomo. Ale, że na dodatek
                  potrafiącym jedynie bawić się w personalia, upewniłeś mnie powyższymi wpisami. Bo:
                  czy odniosłeś się merytorycznie do linkowanego tekstu? Nie.
                  Czy chociaż napisałeś, że nie czytasz takich rzeczy, bo przecież wiesz co ja
                  mogę zapodać? Ależ skąd.
                  Czy czepiłeś się osoby, która proponuje innym coś do poczytania? Nooo,
                  oczywiście! Jakby inaczej?!
                  I to by było na tyle.
                  Z Tobą rzeczywiście nie warto tracić czasu.
                  • miejskie_narty He he, chciałbyś by mnie bolały, nie? 09.09.07, 21:10
                    Tak jak kiedyś usilnie chciałeś zasugerować Evonce, że skoro jej ojciec miał paszport, to musiał współpracować z odpowiednimi służbami...

                    Ok, niech będę wykształciuchem, nie ma problemu. Powiedz mi zatem, czy wykształciuchem jest również np. Galba? I dlaczego nie?

                    Potrafię się bawić jedynie w personalia? No co Ty, już drugi raz w jednym poście chcesz mnie dotknąć? Zbolałego chcesz ukłuć? Za co?

                    Czy odniosłem się merytorycznie do tekstu? No w jakiś sposób tak: zasugerowałem, że definicja wykształciucha według Galby jest na tyle kiepska, że mogłaby objąć i Kaczyńskich, bo
                    1. Targają nimi sprzeczne emocje. Nie będę premierem, będę premierem...
                    2.Mają rozbudzone ego. No chyba nie zaprzeczysz?
                    3. Są przekonani o własnej wyższości nad zapyziałym, moherowym narodem? Jasne, przecież centralizują, kontrolują, wydają wyroki bez sądów, ręcznie podejmują decyzje w nieswoich kompetencjach: np. premier decyduje o lekturach itp. Nie wspominając już o usilnych autorytatywnych próbach definiowania rzeczywistości, vide określenie: "wykształciuch"
                    4. Wiedza, języki obce, świadomość tego, co dzieje się na świecie. No comments, że tak zaszpanuję.
                    5. "Umiejętność prowadzenia opartego na rzetelnych argumentach dyskursu oraz najzwyklejsza kultura pozostawiają wiele do życzenia". Ok: "Spieprzaj dziadu", "małpa w czerwonym", "Stoją tam, gdzie stało ZOMO...". Jakieś wątpliwości?

                    Koniec wylicznaki. Zgadza się?

                    Co do czepiania, to uwierz mi, nie czepiam się Ciebie (znów chciałbyś postawić się w roli ofiary wyimaginowanych ataków). Napisałem Aaa o swoich wrażeniach z czytania tego wątku. I nie uwierzysz: czytam to, co podlinkujesz, ale chyba nie ma obowiązku komentowania wszystkiego?

                    PS. Czy sam też się zaliczasz do wykształciuchów?
                    PS. Nie obrażę się, jeśli mnie zabanujesz:)
                    • big_news Re: He he, chciałbyś by mnie bolały, nie? 09.09.07, 21:50
                      Zaskoczę Cię:
                      jak dotąd nikogo nie zabanowałem. I nie zamierzam tego robić. Co nie oznacza z
                      kolei, że muszę z każdym i zawsze gadać.
                      W/g mnie Kaczory wykształciuchami nie są. W żadnym razie.
                      Nie wystarczy być wygładzonym, czytać w oryginale, czy posługiwać się nienaganną
                      polszczyzną.
                      Bo:
                      wyszukane maniery nie są miarą człowieka,
                      bo nie wystarczy jedynie wodzić oczami (obojętnie czy się jest poliglotą czy
                      nie), trzeba jeszcze rozumieć co się czyta,
                      bo błędy językowe to powszednia sprawa.
                      Całe szczęście, że mają dobre mniemanie o sobie. Chyba nie wydaje Ci się, że
                      jakiś zakomleksieniec mógłby pełnić najwyższe urzędy?!
                      Po raz kolejny lejesz wodę z tym będę lub nie będę premierem. Bo sprawa miała
                      się w ten sposób, że gdy Kaczor o tym mówił, koalicja z PO zdawała się być
                      formalnością. Potem się to z lekka zmieniło. Albo masz krótką pamięć, albo nic
                      nie kumasz, albo...
                      Słynne spieprzaj dziadu skierowane było do pijanego, natarczywego i chamskiego
                      gościa. Święty by takiego nie zdzierżył.
                      "Małpa w czerwonym" nie padło w twarz Kingi Rosińskiej, było celnym
                      (przyciężkawym nieco, fakt) określeniem agresywnej, nie merytorycznej
                      dziennikarki, ale wyrażonym w rozmowie "na ucho". Ciekawe czy znasz KOGOKOLWIEK,
                      kto czasem nie określi dość dosadnie bliźniego?
                      ZOMO i parę innych, są wprost muśnięciami w porównaniu z tym, co bełkoczą z
                      nożem w oczach przedstawiciele opozycji i przychylni im pismacy. Nie będę tutaj
                      rzucał przykładami, bo rozbiją mi post na 14 części.
                      Wierzę, że nie czepiasz się mnie. Ufam, że masz mnie serdecznie gdzieś. Widzę,
                      że podobni mnie powiewają Ci i zwisają. Tylko czemu wciąż się pode mną podpisujesz?!
                      Mirzę Cię, drażni Cię moja tępota i wszelkie ograniczenia? Olej mnie. I nie
                      dawaj mi żadnych światłych rad, tylko sam mnie wygaś.
                      Tęsknił w żadnym razie nie będę.
                      PS
                      Oczywiście, że nie ma obowiązku komentowania czegokolwiek. Tyle, że jakby wciąż
                      to robisz.
                      Więc się nie uskarżaj na los, który sam sobie kujesz.
                      PPS
                      Nie, nie uważam się za wykształciucha.
                      To zresztą widać, słychać i czuć...
                      • miejskie_narty Re: He he, chciałbyś by mnie bolały, nie? 09.09.07, 22:15
                        No cóż, odpowiadam pod Twoimi postami, bo bawi mnie wciąż wytykanie Ci, że się tak wyrażę "nadużyć metodologicznych" Twoich myśli. Więc jeśli łaskawie pozwolisz, nie zabanuję Cię. No chyba że będziesz bardzo nalegał:)

                        Nie wiem tylko, czemu próbujesz mi dowieść, że Kaczyńscy nie są wykształciuchami, ja o nich tak nie mówię. Podstawiłem ich po prostu do wzoru podanego przez Galbę, wyłącznie po to, by pokazać Ci miałkość tego tekstu. I spróbować wykazać Ci bezsens gęby "wykształciuch". Zresztą, gdybyś mi w wolnej chwili mógł polinkować nieco ściślejszą definicję tegoż, byłbym dozgonnie wdzięczny:)

                        I jescze jedno pytanie: czy to, że sam nie czujesz od siebie wykształciucha gwarantuje, że nim nie jesteś? Skąd ta pewność? Czyż można ufać własnemu sądowi w swojej sprawie? ;)
                        • big_news Re: He he, chciałbyś by mnie bolały, nie? 09.09.07, 22:32
                          Państwo się bawią...
                          A baw się. Do woli.
                          Sam sobie wystawiasz świadectwo.

                          Co do Kaczyńskich, to niczego dowodzić nie muszę. Sprawa jest oczywista dla
                          każdego niezaślepionego, dla wszystkich nie wykształciuchów.

                          Dla Ciebie tekst Galby może być kiepski i nieuzasadniony, dla mnie jak
                          najbardziej. Zresztą to, że Galba wypunktował wykształciuchów nader celnie,
                          świadczy Twoja chęć (wykształciucha jak się patrzy, a jakże!) przypisania
                          własnych cech innym. Jedynie po to, żeby sprawę rozmyć.
                          Specjalnie dla Ciebie niczego linkować nie zamierzam. Mam ciekawsze zajęcia. Od
                          takich spraw są wyszukiwarki. No może tylko przy okazji, jak wrzucę tu adres
                          ciekawej stronki czy tekstu, znajdziesz tam coś o sobie. Ale nie będzie to
                          podyktowane chęcią dogodzenia wyłącznie Tobie. Aż taki usłużny nie jestem.
                          To, że nie jestem wykształciuchem, jest tak oczywiste jak słońce na niebie.
                          Starczy porównać nas obu. Gdybym jechał Twoimi tekstami, posługiwał się
                          podobnymi kalkami i smędził jak Ty, mógłbym mieć wątpliwości lub obawy. Na
                          szczęście takich analogii jest całkowity brak. Spoko, przeze mnie nie jesteś
                          zagrożony.
                          • Gość: miejskie_narty Re: He he, chciałbyś by mnie bolały, nie? IP: *.toya.net.pl 10.09.07, 09:06
                            NO coż, zero konkretu - jakoś mnie to nie dziwi, bo mam duże podejrzenia, że każda obiektywna próba zdefiniowania "wykształciucha" musiałaby opierać się na braku sympatii dla Kaczyńskich, a tego jakoś nikt nikt nie chce głośno przyznać:)

                            Masz może jeszcze jakieś kryterium oprócz oczywistości?

                            I proszę Cię po raz kolejny, nie bądź śmieszny z tym zarzucaniem mi kalek: przecież to To Ciebie przyłapano na argumentacji metodą copy paste, nie mnie:) I wiedz, że za każdym razem, gdy powtarzasz (ale oczywiście nie smędziesz:)), że trzeba myśleć samemu i wyrzucasz innym powielanie michnikowskich gotowców, przypomina mi się rechot, którym zareagowałeś na wytknięcie Ci plagiaciku. I zaczynam czuć w pobliżu hipokrytę - pewnie siebie, bo kogóż innego?
                            • big_news Re: He he, chciałbyś by mnie bolały, nie? 10.09.07, 10:47
                              Niby powinienem czuć się przygwożdżonym i wywiesić białą flagę, ale jest
                              jedno(?) drobne... ale.
                              Otóż zarzucasz mi brak konkretów. Ok.
                              W tym miejscu muszę oddać Ci honor. Tak. Piszę ogólnikowo, nie wywlekam
                              szczegółowo Twoich pokrętnych wypowiedzi, nie analizuję pieczołowicie Twoich
                              postów, nie przytaczam jota w jotę Twoich złotych i mniej błyszczących myśli. To
                              wszystko prawda.
                              Ale..., (pewnie naiwnie) sądziłem, że takie mało błyskotliwe przypominanie
                              Twoich słów, do niczego nie doprowadzi. To zwykłe bicie piany. Cóż...
                              Podejrzewasz, że dokładne określenie wykształciucha, musi wieść do wniosku, iż
                              chodzi w tym wypadku o ludzi, którzy nie darzą estymą Kaczorów. No tak. W tym
                              wypadku masz rację, ale... to nie wszystko. Wykształciuchy faktycznie nie
                              cierpią zwłaszcza jednego Kaczyńskiego. Za to, że rzucił im prosto w twarz pewne
                              wyzwanie. Że bez owijania w bawełnę wytknął im ich niczym nie uzasadnione
                              samozadowolenie, ich pobieżną wiedzę, że za Sołżenicynem postrzega w ten sposób
                              ludzi, którzy sądzą, iż posiadanie jakiegoś papierka, upoważnia ich do
                              określania siebie mianem inteligenta. A tak nader często, co przecież widać na
                              każdym kroku, jest to mniemanie tyleż zgodne z prawdą co twierdzenie, że
                              dżdżownica może być doskonałym fizykiem atomowym. I jest jeszcze jedna historia,
                              której nie wyartykułowałeś. Otóż wykształciuchy nie tylko nie cierpią Kaczora.
                              Oni przede wszystkim nie znoszą wszystkich tych, którzy nie podzielają ich
                              punktów widzenia. A więc tej ciemnej masy, która za Kaczorami optuje, tych
                              prymitywów, którzy nie przyklaskują tezom zawartym w pewnych periodykach, tych
                              maluczkich, co to lubią i kultywują tradycje, tych wszystkich zoologicznych
                              antykomunistów, wstrętnych anty lewaków, pamiętliwych podlecy, co nie zamykają
                              oczu na naszą najnowszą historię, tak dla sporej części społeczeństwa
                              niewygodną. Ty i Tobie podobni, owe wykształciuchy, nie znosicie własnych ziomów
                              za to, że nie dmą wraz z Wami w jedną trąbę. Taka to i Wasza demokracja, taka
                              Wasza tolerancja, takie Wasze poszanowanie innych. To wszystko są puste słowa,
                              kto nie z Wami ten śmiertelny wróg.

                              Zarzucasz mi też stosowanie kalek. Otóż zwracam Twoją uwagę, że copy paste to w
                              necie codzienność! Praktycznie usankcjonowana, a w każdym razie utarta. Nie
                              zdarzyło się jeszcze (o ile wiem, jeżeli się mylę, to poproszę o przykład), żeby
                              ktokolwiek pozwał do sądu kogokolwiek za skopiowany materiał i wygrał sprawę. Co
                              dnia ktoś to stosuje, co chwila ludzie przytaczają w taki sposób cudze opinie.
                              Łącznie z Tobą.
                              Natomiast gdy idzie o mój "plagiacik" to zwyczajnie łżesz, kiedy piszesz, że
                              zareagowałem rechotaniem. Na zwrócenie mi uwagi przez Grażkę, że posłużyłem się
                              czyimiś słowami, natychmiast przeprosiłem, sprostowałem i dodałem, że zrobiłem
                              to bez chęci przypisania sobie cudzych słów. Sprawa była tego rodzaju, że tekst
                              który dałem w swoim poście, wprost idealnie oddawał to, co sam bym napisał w
                              owej sprawie. Ot i cały mój plagiacik, który miał miejsce ze trzy lata temu,
                              który był natychmiast wyjaśniony i od którego w żaden sposób się nie wykręcałem.
                              W związku z tym przywołaniem mojej przewiny, rąbnąłeś mi oskarżeniem o
                              hipokryzję. Nie czujesz w tym miejscu własnej śmieszności? Wyciągasz mi drobny
                              incydent z niemal zamierzchłej (jak na to forum) przeszłości, wytykasz obłudę, a
                              sam zachowujesz się w tej chwili jak... Jacek Kurski ze słynnym dziadkiem. Czy
                              dostrzegasz własną dwulicowość, czy jak to wykształciuch idziesz w zaparte?
                              Stawiam na to drugie. Wszak w życiu nie ustawisz się w jednym szeregu z Kurskim.
                              Z Jarosławem owszem, ale nie z jego znienawidzonym bratem, prawda wykształciuszku?
                              Na koniec chcę przeprosić za wielokrotne użycie słowa ale. Ale pojechałem
                              Kwaśniewskim, do którego z całą pewności jest Ci bliżej niż do Kaczyńskiego, a
                              który to nachlany jak świnia Kwaśniewski, w trakcie wizyty zagranicznej, owo ale
                              wybełkotał raz za razem coś z osiem razy. Nie ma to, jak eleganccy magistrowie...
                              • trooly Re: He he, chciałbyś by mnie bolały, nie? 10.09.07, 10:56
                                Oczy kwacha, są jak sumienie komuny - zwężone do granic
                                przyzwoitości. Słowa kwacha, są jak krzyk lewicy - zdradziecki do
                                granic przyzwoitości. Likwidatorowi lewicy stawiam flaszkę, niech
                                chłopina pije.
                                • longeta czy ogolą kwachowi głowę??? 10.09.07, 11:04
                                  Chętnie pomogę:-)))
                                  • trooly Re: czy ogolą kwachowi głowę??? 10.09.07, 11:06
                                    Znakiem tego, dostanie litra?
                                  • big_news Re: czy ogolą kwachowi głowę??? 10.09.07, 11:14
                                    Zachodzi podejrzenie graniczące z pewnością, że magister nawet by tych
                                    postrzyżyn nie dostrzegł. I to nie tylko z racji chorobliwie zwężonych źrenic;)
                                    • trooly Re: czy ogolą kwachowi głowę??? 10.09.07, 11:30
                                      Co, magistra zrobił? Zapił i zapomniał o dyplomie, a teraz jest
                                      inaczej? Skasował Józka i nawet Leszka, oj nagrabił niecnota.
                                      Proponuję zrobić narodową zbiórkę wódy dla Kwacha. Gdzie mam swój
                                      dar zostawić?
                                      • longeta Re: czy ogolą kwachowi głowę??? 10.09.07, 11:42
                                        trooly napisał:

                                        > Co, magistra zrobił?

                                        Chyba nie(?),no może gdzieś w Moskwie(?)albo zacznie robić razem z R.Beger ten
                                        sam poziom,te same aspiracje:-)))

                                        Taki on już jest ten były prezydent nie wszystkich polaków,ciekawe jaką drogę
                                        miała jego fortuna,jak na razie wygrzebali tylko pięć teczek z top100,oj jeszcze
                                        się zagotuje w domu kanciarzy i złodziei,czyli naszych oligarchów z PRL
                                        • trooly Re: czy ogolą kwachowi głowę??? 10.09.07, 11:48
                                          No zgoda ale jeszcze nikt nie pytał jak wymigał się Kwachu od woja,
                                          skoro nawet dyplomu nie zrobił. Sam musiałem odbębnić służbę, a w
                                          dupkę ostro dostałem. Ćwiczenia się jenak przydały, tylko z
                                          perspektywy czasu to dlaczego mnie ćwiczono podczas, gdy on się
                                          byczył, co chorym był, czy leserem?
                                          • longeta Re: czy ogolą kwachowi głowę??? 10.09.07, 11:50
                                            trooly napisał:> No zgoda ale jeszcze nikt nie pytał jak wymigał się Kwachu od woja,
                                            > skoro nawet dyplomu nie zrobił.

                                            Jakby to nett napisała:wtedy on walczył z komuną,bo nie poszedł:-))),a ty jej
                                            pomagałeś bo odsłużyłeś;-)
                                            • trooly Re: czy ogolą kwachowi głowę??? 10.09.07, 12:13
                                              O psia kość, to jako młokos do mamra miałem iść. Tylko jeden chłopak
                                              z mojej klasy do woja nie poszedł, a dwaj koledzy załatwili służbę
                                              zastepczą w Straży Pożarnej [jeden miał znajomwego wujka, prawie
                                              tylko tak można było].

                                              Ruch oporu w woju robiłem, nie tak jak Kukliński ale zawsze. Jak
                                              powiesiliśmy plakaty z filmem wg. Miłosza to zadyma była jak diabli.
                                              Jak goniliśmy zomowców to chcieli nas aresztować. Naukę nam
                                              przerywano, golono dwa razy w tygodniu, pompowano, przegladano
                                              karczycha, nocami robiono zbiórki, ćwiczenia i uzupełnianie rejonów,
                                              etc. I jeszcze jedno, przysięgę składaliśmy [no, może nie wszyscy]po
                                              swojemu, pomimo zastraszania. Dla mnie, uchylić od wojska mógł się
                                              wtedy tylko leser, chory, zakonnik lub zdeterminowany dziłacz
                                              polityczny, który otrzaskał się w boju. Przyznam, że po szkole
                                              średniej nie spotkałem młodego działacz politycznego, który
                                              zbojkotował pełnienie służby wojskowej, a przebywałem w środowisku
                                              wrogo nastawionym do ówczesnej władzy. Może Nett żyła w środowisku
                                              bardziej zorganizowanej opozycji?
                                              • longeta Re: czy ogolą kwachowi głowę??? 10.09.07, 12:23
                                                Ona coś,niecoś wie lepiej na ten temat........to wykształciuch;-)

                                                Daj spokój zanim z ciebie SB,eka zrobi:-)
                                                • trooly Re: czy ogolą kwachowi głowę??? 10.09.07, 13:23
                                                  O ch. Ze mnie Sb-ka, to chyba że sam nim był lub jest. Doświadczałem
                                                  różnych zagrań ale tego jeszcze nie testowałem. Czkam komuchami, nie
                                                  znaczy to jednak że ślepo patrzę na wszystkich pozostałych. Jak
                                                  widzę niektórych, niby dawnych działaczy opozycji trzymających w
                                                  łapach czerwone kółeczka to mnie tak skręca, jak widok chwiejnego
                                                  Olka. Szczerze, gdy miałem 20 lat to nie miałem jeszcze piór. Teraz
                                                  młodzież dorasta politycznie znacznie szybciej, zapewne otwartość
                                                  mediów robi swoje [na plus i na minus]. Z moich znajomych prawie
                                                  wszyscy byli w wojsku, z tym że prawie wszyscy próbowali się od
                                                  niego wykręcić, a do ostatnich d. nie należeli.
                              • aaa202 Jak to, Big? Popełniasz plagiaty? 10.09.07, 11:46
                                Niczym jakaś Michalik Eliza?
                                • big_news Re: Jak to, Big? Popełniasz plagiaty? 10.09.07, 12:09
                                  Nie popełniam, a zdarzyło mi się raz.
                                  Moja głupota i podłość polegały na tym, że naiwnie umieściłem posta na FŁ bez
                                  słowa komentarza. Nie zaznaczyłem wyraźnie, że ten tekst jest dosłownie taki,
                                  jaki popłynąłby z mojego serca, chociaż to nie ja jestem jego autorem. Sprawa
                                  wyjaśniła się natychmiast, dosłownie w kilkanaście minut (o ile dobrze
                                  pamiętam). Nie kluczyłem, nie wykręcałem się, przeprosiłem, chyba nawet
                                  podziękowałem Grażce. Cóż. Dałem ciała, ale nie brnąłem i nie mataczyłem.
                                  To tyle. Ile razy można się walić w piersi?
                                  Co do pani Elizy, to akurat poglądy tej pani nie są z mojej bajki. Pani
                                  Michalik, wtedy, kiedy jeszcze była na medialnym topie, opowiadała się wyraźnie,
                                  bez żadnych podtekstów, za PO. Cóż. W tej sytuacji ten adres jest źle skierowany...
                                  • aaa202 Opcja Elizy słabo mnie obchodzi. 10.09.07, 12:15
                                    • big_news Re: Opcja Elizy słabo mnie obchodzi. 10.09.07, 12:22
                                      Ciekawe w takim razie, po co z nią w ogóle wyjechałaś.
                                      No i za to interesuje Cię jedna zaszła wtopa przeciętnego internauty.
                                      Rzeczywiście, niektórzy potrafią rozbudzić zdrową ciekawość.
                                      Cieszę się, że mamy malejące szeregi patrzących jedynie w przyszłość.
                                      Miejskie_narty robi dobrą robotę.
                                      • aaa202 Twoja wtopa interesuje mnie jeszcze mniej. 10.09.07, 12:27
                                        Wytłumaczyłeś, jak do niej doszło i ja akceptuję to wyjaśnienie.
                                        Eliza Michalik się nie tłumaczyła, tylko usunęła w cień.

                                        A jeszcze co do Elizy - nie znam jej poglądów na gospodarkę, ale
                                        skoro rżnęła np. z Balcerowicza, to z grubsza się jorgam. Mocno z
                                        grubsza. Natomiast słyszałam jej parę wypowiedzi o tematyce
                                        społecznej i były mocno nieliberalne, nie sądzę, by tutaj wpisywała
                                        się w linię PO. Tyle o Elizie i dla Elizy.
                                        • aaa202 Ale mogę Ci podać przykład na to, jak się kończy 10.09.07, 12:36
                                          kradzież czyichś dóbr intelektualnych, bo zdaje się, prosiłeś o taki
                                          przykład.
                                          Nie jest to przykład z kręgu forum i internetu, ale ukazuje możliwe
                                          konsekwencje za podpisywanie się pod cudzym.

                                          Pewna pani skorzystała z dostępnych w internecie materiałów
                                          autorstwa mojego szefa do napisania artykułu. Ten pozwał ją do sądu,
                                          wygrał. Pozasądowe reperkusje były takie, że plagiatorka
                                          została "poproszona" o rezygnację z pracy, zbliżała się do wieku
                                          emerytalnego, oraz pozbawiono ją tytułu naukowego.
                                          • big_news Re: Ale mogę Ci podać przykład na to, jak się koń 10.09.07, 12:42
                                            Wyraźnie prosiłem o "internetowy" przykład. Bo te inne są mi znane.
                                            Poza tym chodziło głównie o (w tym wypadku) copy paste. Które to kopiowanie, jak
                                            już pisałem, jest właściwie jak najbardziej utarte i nie stanowi większego
                                            problemu. Nooo, może nie dla wszystkich...
                                            • aaa202 No nie wiem, Big, nie przypominam sobie 10.09.07, 12:50
                                              żebym wklejała cudze teksty jako swoje. Dla Ciebie to naprawdę norma
                                              i powszedniość? No, no...

                                              Przykład, który podałam, jest poniekąd internetowy, bo plagiatowany
                                              tekst był publikowany jedynie w internecie, a w formie papierowej
                                              istniał tylko w szufladzie biurka w jednym egzemplarzu. Artykuł
                                              plagiatorki zaś ukazał się w niszowym periodyku, a pierwotny autor
                                              myśli dotarł do tekstu w formie elektronicznej istniejącym w sieci.

                                              My tu sobie pitolimy od rzeczy, ale nie wszystko co pojawia się w
                                              necie ma taki charakter. Myślę więc, że takie procesy o plagiat są
                                              kwestią czasu.
                                              • big_news Re: No nie wiem, Big, nie przypominam sobie 10.09.07, 13:00
                                                To JEST norma i powszedniość!
                                                Co nie znaczy, że się pod tym chętnie podpisuję i, że stosuję to bez umiaru i
                                                ograniczeń!
                                                Zrobiłem tak RAZ, zresztą bez przypisywanych mi chęci błyśnięcia. Wynikało to
                                                jedynie z mojej bezdennej głupoty (właściwie to z braku refleksji, ale niech już
                                                będzie, żem taki niegodziwy), a wielu wali za to we mnie bez umiaru, mając ku
                                                temu podstawy lub nie, przy okazji i bez. Dobra, starczy. Bo znów wyjdzie na to,
                                                że czuję się zaszczuty czy inne takie.
                                                Może i netowe copy będą przedmiotem procesów. Może. Ale to będą sprawy
                                                incydentalne, bo kto jest w stanie ogarnąć całą Sieć?
                                                • aaa202 Czyli świat jest jeszcze bardziej nikczemny 10.09.07, 13:05
                                                  niż myślałam.

                                                  Właśnie widziałam w telewizji gwiazdę w wykonaniu posła Bosaka.
                                        • big_news Re: Twoja wtopa interesuje mnie jeszcze mniej. 10.09.07, 12:39
                                          A ja słyszałem panią Elizę, która w żadnym razie nie przejawiała najmniejszych
                                          nawet pozytywnych zainteresowań prospołecznych.
                                          Albo więc słuchaliśmy różnych Eliz albo pani Michalik gadała co popadnie.
                                          Stawiam na to drugie.
                                          • aaa202 Nie dość, że plagiatorka, to jeszcze gadała 10.09.07, 12:42
                                            co popadnie.
                                            W audycjach, w których miałam okazję ją widzieć była czymś w rodzaju
                                            Pospieszalskiego z spódnicy.
                                            • big_news Re: Nie dość, że plagiatorka, to jeszcze gadała 10.09.07, 13:03
                                              hehehehe
                                              Taaak...
                                              Kręcimy się coraz bliżej "wiadomych" klimatów.
                                              Zaraz zawędrujemy do... pewnego ojca?
                                              Pospieszalski. Ten to ci dopiero twarda klucha do przełknięcia...
                                • cassani Re: Jak to, Big? Popełniasz plagiaty? 10.09.07, 13:05
                                  hehe, i to nie pierwszy raz. Nie tak dawno Bigi skopiował i wkleił
                                  całą wypowiedź z jakiegoś podforum i dumnie się pod nią podpisał -
                                  co niestety zauważył jakiś nie-dorastający-mu-do-pięt forumowicz. Ma
                                  wprawę. To tak zwane wyższe standardy.
                                  • big_news Re: Jak to, Big? Popełniasz plagiaty? 10.09.07, 13:09
                                    Człowieku, o czym ty gadasz?!
                                    Jaki nie pierwszy raz?!
                                    Łżesz jak bura suka!
                                    Pomyśleć, że miałem cię za kogoś poważnego:/
                                    • aaa202 Jak ścierwojad bura suka w czerwonym? 10.09.07, 13:13
                                    • cassani Re: Jak to, Big? Popełniasz plagiaty? 10.09.07, 13:22
                                      czemu tak się denerwujesz?
                                      • big_news Re: Jak to, Big? Popełniasz plagiaty? 10.09.07, 13:25
                                        Jedynie tyle masz do powiedzenia?
                                        • cassani Re: Jak to, Big? Popełniasz plagiaty? 10.09.07, 13:27
                                          pytam się czemu tak się denerwujesz. Wspomniałem tylko o twoim
                                          plagiacie, do którego słusznie się przyznajesz, a Ty od razu mnie
                                          wyzywasz.
                                          PS. A jakby tego było mało - to wyzwisko też jest plagiatem.
                                          • big_news Re: Jak to, Big? Popełniasz plagiaty? 10.09.07, 13:32
                                            "hehe, i to nie pierwszy raz"
                                            Kto to wysmażył?
                                            Masz przykłady mojego wielokrotnego użycia czyichś słów jako własnych? Możesz
                                            przytoczyć chociaż jeszcze jeden taki przykład?
                                            Jeżeli nie, to odszczekaj to co napisałeś i po sprawie.
                                            • cassani Re: Jak to, Big? Popełniasz plagiaty? 10.09.07, 13:44
                                              hehe, "odszczekaj" - tak to sobie możesz pisać do swojego pupila z
                                              pod Łodzi. Ode mnie się odpie..
                                              Bez odbioru.
                                              • big_news Re: Jak to, Big? Popełniasz plagiaty? 10.09.07, 13:46
                                                No i wylazł z ciebie zwykły dupek.
                                                Te poniedziałki...
                                                Kto je lubi?
                                                • longeta Re: Jak to, Big? Popełniasz plagiaty? 10.09.07, 15:19
                                                  big_news napisał:

                                                  > No i wylazł z ciebie zwykły dupek.

                                                  Też mi nowość o cassanim hehehe
                                                • Gość: cassani Re: Jak to, Big? Popełniasz plagiaty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 15:32
                                                  ło jezu - nie rozczulaj się już nade mną. jestem dupkiem i jest mi z
                                                  tym do twarzy. Na szczęście mamy tu też takich błyskotliwych jak Ty
                                                  i CZB i jest luz.
                                    • trooly Re: Jak to, Big? Popełniasz plagiaty? 10.09.07, 13:30
                                      No, to już poważna sprawa. Prawie jak wypowiedż Olka Kwacha. Dajcie
                                      spokój ludziska.
                              • Gość: miejskie_narty Re: He he, chciałbyś by mnie bolały, nie? IP: *.toya.net.pl 10.09.07, 15:16
                                W tym miejscu pozwolę wyłączyć się z rozmowy, wcześniej robiąc małe podsumowanie:
                                1. Twoje sugestie, jakobym nie znosił osób mających inne stanowisko niż ja są błędne. Podejrzewam nawet, że celowo oszczercze.
                                2. Nie lubię osób, które mnie uparcie próbują obrażać, a Ty robisz to sugerując, że jestem niedouczony (nic nie wiedząc o faktycznym stanie mojej wiedzy), wprost mi imputując nienawiść dla tradycji, sugerując, jakobym również plagiatował, zarzucając mi łgarstwo i pójście w zaparte (sic!).
                                3. Co do Twojego plagiaciku, to nie interesuje mnie to, że przeprosiłeś (kto by tego nie zrobił, gdy mu się dowód w twarz rzuca?), nie interesuje mnie jego skala, lecz sam FAKT. I sorry, przestań bredzić, próbując wmówić nam, że to nic takiego i że wszyscy to robią (po cóż byś w takim razie przepraszał?). Po prostu uważam Cię za hipokrytę, bo nieraz pouczałeś innych, by SAMI myśleli, a gdy ci UDOWODNIONO, że sam kserujesz poglądy innych, ględzisz o jedności myśli. Poza tym przypuszam, że mijasz się z prawdą mówiąc o tym, że raz Ci się to tylko zdarzyło, gdyż przypadek o którym ja mówię nie mógł mieć miejsca w zamierzchłej przeszłości, jak twierdzisz, lecz nie dalej niż mniej więcej rok temu (bo od roku jestem na tym forum). Skoro Ty mówisz o czymś co miało miejsce 3 lata temu, to już mamy 2 przypadki!
                                4. No i na koniec powiem Ci tak: nie gardzę nikim za jego poglądy, nie wmówisz mi tego nigdy, gardzę jedynie za nieuczciwe metody, kłamstewka, podłe insynuacje, oszczercze sugestie. I nie łudź się, że Cię zabanuję - nie omieszkam Ci co jakiś czas, w odpowiednich okoliczności wypomnieć Twojego niewinnego copy/paste'u, bo przecież skoro nic się nie stało, to nie ma powodu, by o tym milczeć. Prawda?
                                • big_news Re: He he, chciałbyś by mnie bolały, nie? 10.09.07, 15:42
                                  Gość portalu: miejskie_narty napisał(a):

                                  > W tym miejscu pozwolę wyłączyć się z rozmowy, wcześniej robiąc małe podsumowani
                                  > e:
                                  > 1. Twoje sugestie, jakobym nie znosił osób mających inne stanowisko niż ja są b
                                  > łędne.

                                  Wybacz. Takie sprawiasz wrażenie.

                                  Podejrzewam nawet, że celowo oszczercze.

                                  Bredzisz

                                  > 2. Nie lubię osób, które mnie uparcie próbują obrażać, a Ty robisz to sugerując
                                  > , że jestem niedouczony (nic nie wiedząc o faktycznym stanie mojej wiedzy), wpr
                                  > ost mi imputując nienawiść dla tradycji, sugerując, jakobym również plagiatował
                                  > , zarzucając mi łgarstwo i pójście w zaparte (sic!).

                                  Wybacz. Sprawiasz wrażenie niedouka, typa gardzącego ludźmi o innych poglądach,
                                  chłystka patrzącego na świat z góry, na dodatek często zupełnie nie
                                  rozumiejącego co się do niego pisze. Tak Cię odbieram. Mam prawo czy nie?

                                  > 3. Co do Twojego plagiaciku, to nie interesuje mnie to, że przeprosiłeś

                                  No pewnie. Ważne, że jest okazja sobie pojeździć.

                                  (kto by
                                  > tego nie zrobił, gdy mu się dowód w twarz rzuca?),

                                  Ooo! Znalazł by się nie jeden!

                                  nie interesuje mnie jego sk
                                  > ala, lecz sam FAKT.

                                  Ach! Powieś mnie!

                                  I sorry, przestań bredzić,

                                  E tam. Duuużo mi do Ciebie brakuje!

                                  próbując wmówić nam, że to nic t
                                  > akiego i że wszyscy to robią

                                  Powtarzam: czytać ze zrozumieniem trza umieć!

                                  (po cóż byś w takim razie przepraszał?).

                                  Jak wyżej.

                                  Po prostu
                                  > uważam Cię za hipokrytę,

                                  Ze wzajemnością. Zdwojoną.

                                  bo nieraz pouczałeś innych,

                                  Pomyłka. Co najwyżej mogę zwrócić uwagę. Od pouczania są wykształciuchy.

                                  by SAMI myśleli,

                                  Jestem za.

                                  a gdy ci
                                  > UDOWODNIONO, że sam kserujesz poglądy innych, ględzisz o jedności myśli.

                                  Nie ględzę. To szczera prawda.

                                  Poza
                                  > tym przypuszam, że mijasz się z prawdą mówiąc o tym, że raz Ci się to tylko zda
                                  > rzyło,

                                  Cóż. Tkwij sobie w najgłupszych nawet przypuszczeniach. Masz prawo.

                                  gdyż przypadek o którym ja mówię nie mógł mieć miejsca w zamierzchłej pr
                                  > zeszłości, jak twierdzisz, lecz nie dalej niż mniej więcej rok temu (bo od roku
                                  > jestem na tym forum). Skoro Ty mówisz o czymś co miało miejsce 3 lata temu, to
                                  > już mamy 2 przypadki!

                                  Brak logiki się kłania. Fakt, że o czymś się mówi dzisiaj, nie znaczy, iż miał
                                  on w tym akurat dniu miejsce. Sprawa się wlecze (być może miało to miejsce nie
                                  3, a 2 lata temu, dokładnie nie pomnę), może i dlatego, że miałem honor i
                                  śmiałość właśnie bez bicia OD RAZU przyznać się do błędu. Jakoś mało jest takich
                                  (godnych?) przykładów. Coś Cię widzę w tym miejscu uwiera. Czyżby...?

                                  > 4. No i na koniec powiem Ci tak: nie gardzę nikim za jego poglądy,

                                  Może i nie gardzisz, a może i tak? Hm...

                                  nie wmówisz
                                  > mi tego nigdy,

                                  Tobie w ogóle chyba niczego nie da rady przekazać...

                                  gardzę jedynie za nieuczciwe metody, kłamstewka, podłe insynuacj
                                  > e, oszczercze sugestie.

                                  Łoj łoj łoj! No to masz kupę nieprzyjaciół po swojej własnej stronie! To chyba
                                  smutne?

                                  I nie łudź się, że Cię zabanuję

                                  A gdzie tam! Byłem pewien, że dodasz mnie do przyjaciół!

                                  - nie omieszkam Ci co j
                                  > akiś czas, w odpowiednich okoliczności wypomnieć Twojego niewinnego copy/paste'

                                  Jakże by inaczej! Wal co dzień po kilka razy, w każdym wątku, w którym zabiorę
                                  głos, pod każdym moim postem, a i bez tego też! Może powinieneś założyć osobny
                                  wątek na ten temat? Taki z krzykliwym tytułem. Np.: big_news to podły kopista,
                                  albo i co gorszego

                                  > u, bo przecież skoro nic się nie stało, to nie ma powodu, by o tym milczeć.

                                  Ależ stało się! I wcale przed tym nie uciekam! Tyle, że to stało si już nieco
                                  nudne, panie (z przeproszeniem) Kurski...

                                  Pra
                                  > wda?

                                  Jak cholera!
                                  • cassani nie pogrążaj się już 10.09.07, 15:48
                                    po prostu forumowicze nie przepadają za plagiatorami.
                                    • big_news Ależ! 10.09.07, 16:06
                                      Za to kochają oszczerców.
                                      I dupków.
                                  • Gość: aaa202 Wiesz co, Big, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.07, 18:15
                                    to bardzo przykre, że używasz swojej niewykształciuchowej
                                    inteligencji w taki sposób.
                                    • big_news Wiem 10.09.07, 18:36
                                      I to doskonale.
                                      Pojechałem jednak wykształciuchowsko, by być lepiej zrozumiałym.
                                      Czemu w ten sposób to określam?
                                      Ano dlatego, że po wielokroć tak zostałem potraktowany.
                                      Przez nikogo innego, jeno naszych, tutejszych wykształciuchów właśnie.
                                      Bez trudu można znaleźć przykłady takich zachowań w wielu wątkach wiszących na
                                      stronie głównej. Co prawda w ten sposób rozmawia się ostatnio nie ze mną, a z
                                      innymi, ale taka forma jest dość popularna. Nie chcę się takim przekazem wkraść
                                      do grona wykształciuchów, chciałem tylko pokazać, że jak się mocno zepnę, to
                                      mogę osiągnąć to co i oni.
                                      I chociaż intelektualnie nie sięgam nawet średniej naszych jaśnie oświeconych,
                                      to wciąż i wciąż się uczę, podpatruję i wyciągam wnioski.
                                      Może w jakiejś bliżej określonej (a może i nie, co chyba niestety pewniejsze)
                                      przyszłości, będę traktowany jak pełnoprawny obywatel. Mimo wszystkich swoich
                                      zahamowań, przywar i lęków.
                                    • mgr.inz.akrobata W jaki? 10.09.07, 18:39
                                      Gdyby nie mówił tego co myśli tylko to co inni chcą usłyszeć, wtedy jego
                                      inteligencja byłaby do zaakceptowania? Kolekcjonujesz potakiwaczy? Za mało ich
                                      na forum?
                                      • trooly Re: W jaki? 11.09.07, 07:19
                                        Biguś mówi, że pojechał wykształciuchowsko, a My wszyscy wiemy -
                                        uprawia gwizdactwo. Taki już z niego człowiek, jeszcze pod PiS
                                        podchodzi, a wiadomo ze popiera PO. Jak można tak całe zycie gwizdać?
    • atreck To dla Longety i Biga 13.09.07, 07:53
      Wiem ze lubicie jak sie Wam tak z samego rano posłodzi.
      wiadomosci.onet.pl/1604749,11,item.html
      • trooly Re: To dla Longety i Biga 13.09.07, 08:05
        Słodzisz miodem? PiS i wszystko w normie, nawet cukier.
    • Gość: taka jedna spowiedź polonistki IP: *.forweb.pl 13.09.07, 10:31
      www.gazetawyborcza.pl/1,82709,4477073.html
      • trooly Re: spowiedź polonistki 13.09.07, 10:40
        Przepracowana, należy się jej rok urlopu zdrowotnego. Tego już nie
        powiedziała. Dziwić się, że dzieci nasyciły się lalką, toć już ich
        dziadkowie tą samą się bawili. Czas na nową lalkę, oj czas.

      • big_news Re: spowiedź polonistki 13.09.07, 10:45
        Rzeczywiście.
        Tyle lektur do przebrnięcia!
        To nie dla wykształciuchów.
        • longeta Re: spowiedź polonistki 13.09.07, 10:54
          Faktem jest że..... nauczanie w Polsce jest archaiczne,a program przeładowany.
          • Gość: taka jedna Re: spowiedź polonistki IP: *.forweb.pl 13.09.07, 10:56
            Faktem jest że takie są skutki tzw. bezstresowego wychowania(róbta co chceta).
            • big_news Tutaj też jest "ciekawostka" (niby) szkolna: 13.09.07, 11:17
              www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2007091312
              Pomijam to, że artykuł tyle ma wspólnego z rzeczywistością, co plantacje bananów
              na Żuławach. Jest jednak interesujący z takiego oto powodu, że na życzenie
              samego autora, obnaża on własną miernotę intelektualną.
              Otóż tfurca tego dziełka (za rzekomym nastoletnim informatorem) w jednym miejscu
              wielce ubolewa, że straszona ogniem piekielnym (nooo, może ciut przesadzam)
              dziatwa, zmuszana do odwiedzin kościoła trzęsie się z zimna przed świątynią, a
              przecież mogłaby ten czas miło spędzić w szkolnej klasie, trochę dalej boleje
              nad katuszami biednej młodzieży, która musi siedzieć w klasie, kiedy równolegle
              rówieśnicy spędzają czas w kościele na rekolekcjach.
              Tylko boki zrywać z tych męczarni:)
        • trooly Re: spowiedź polonistki 13.09.07, 11:06
          Lektury przerabiać trza. Zjawisko uczniowskiej senności zazwyczaj
          powodowane jest brakiem umiejętności w prowadzeniu programu
          dydaktycznego. Dobra lektura winna trafiać w zapotrzebowanie ucznia,
          jego rozdziców i nauczyciela. Moda na nowe, wg mnie nie oznacza
          przekreślania tego co czynili Nasi poprzednicy. Moda jest jednak
          czynnikiem rozwojowym i warto zwrócić uwagę na ten fakt. Umiejętne
          dostosowywanie wzorców moralnych, to nadążanie z doborem lektur, tak
          aby one przyciągały do czytania.
    • big_news "Umysły skolonizowane" 16.09.07, 14:59
      nowina.salon24.pl/33530,index.html
      I wszystko jasne.
      • senor.eugenio Re: "Umysły skolonizowane" 16.09.07, 16:14

        Niezłe halo - ja sobie odbywam leniwą niedzielę a tu za plecami następny rozbiór się szykuje! Na szczęście z artykułu bije również pozytywne przesłanie - jesteśmy najlepsi a kto myśli inaczej ten ch.. i prowokator. Pocieszające.
    • atreck Re: Lektura na dziś 20.09.07, 04:51
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,65648,4500441.html
      Tak więc tylko na podstawie oświadczenia o zawarciu ustnej umowy
      (sic!) między powiązanymi z osobą Jarosława Kaczyńskiego władzami
      Fundacji i Porozumienia Centrum, partia dostała 9,1 mld zł.
      Dokładnie tyle, na ile dług PC - tydzień po sprzedaży "EW", 19 lipca
      1993 r. - wyliczyła rada Fundacji, której przewodniczył Jarosław
      Kaczyński (8 mld pożyczki plus 1,1 mld odsetek).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka