Dodaj do ulubionych

nihon-no tetsudou

IP: *.bbtec.net 18.08.07, 12:52
O kolejach japonskich mozna pisac bez konca. Jako ze korzestamy z
grzecznosciowego komputera, wiec koniec bedzie zaraz.
Czym zajmuja sie konduktorzy pociagow, ktore czekaja na mijankach?
Sprzataniem papierkow z peronu.
Dziekuje, nie mam wiecej pytan...

Pozdrowienia z Kurashiki - pierwszego naprawde pieknego miasta,
jakie zdarzylo nam sie zobaczyc na Dlugich Wyspach.
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomasz.bu Re: nihon-no tetsudou IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.08.07, 16:19
      > Czym zajmuja sie konduktorzy pociagow, ktore czekaja na mijankach?
      > Sprzataniem papierkow z peronu.

      To prawie tak jak u nas w Intercity. Konduktor (pracownik obsługi
      ubrany w uniform) chodzi po przedziałach i wyciąga śmieci z koszy.
      Tyle, że... w trakcie jazdy pociągu depcząc pasażerom po palcach :-D

      Pozdrawiamy i niezmiennie czekamy na relacje!
    • anpio Re: nihon-no tetsudou 18.08.07, 22:37
      A co robi przed kontrolą biletów? (o ile nie było bramek na stacji)
      Kłania się niemal w pas po czym wygłasza krótką litanię,
      w której tłumaczy swoją wdzięczność, że wybraliśmy właśnie
      ten pociąg, że ma nadzieję iż podróż upłynie nam miło i szybko,
      a on sam dołoży wszelkich starań by tak się właśnie stało.
      A teraz prosi uprzejmie szanownych pasażerów o możliwość
      sprawdzenia ich rezerwacji.
      :-)
      Tyle króciutko z moich wspomnień i również czekam na relację (jak
      masz możliwość
      to może czasem coś pstryknij).
      • Gość: furippu Re: nihon-no tetsudou IP: *.ap122.ftth.ucom.ne.jp 19.08.07, 09:20
        wdziecznosc wyglasza przez glosnik, przed kazdym ogloszeniem nazwy
        stacji :-)
        Oczywiscie przechadzac przez wagon klania sie nisko przed wejsciem
        miedzy fotele i przy wyjsciu z przedzialu. Bilety sprawdzane sa
        rzadko, bo rogatki sa niemal wszedzie.
        Na zapomnianych stacyjkach konduktor odbiera wysiadajacym bilety. W
        tym celu potrafi pedem biec wzdluz pociagu, zeby zdazyc zanim
        pierwszy wysiadajacy dopadnie wyjscia z peronu :-)
        • Gość: furippu Re: nihon-no tetsudou IP: *.ap122.ftth.ucom.ne.jp 19.08.07, 09:22
          pzdr z nagoi. zaraz rzucimy sie na zwiedzanie miasta i metra...
          • Gość: furippu Re: nihon-no tetsudou IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 00:48
            Wrocilismy wiec i wszystko zamienilo sie we wspomnienia ("...i teraz
            nie wiem, co bylo prawdziwe").

            Co robia maszynisci? Prowadza pociagi, ale inaczej niz w Europie.
            Pan maszynista ubrany jest w swiezutko wygladajaca koszule,
            mundurowe spodnie i oczywiscie biale rekawiczki (podobnie zreszta
            jak pan konduktor, pan dozorca rogatki dworcowej, czy pan ubijacz
            peronowy).
            Pan maszynista ma wiele pracy recznej. Oprocz poruszania dzojstika
            czy korby, pan maszynista ma przykazane zeby:
            - przed kazdym ruszeniem wyciagnal prawa reke do przodu i
            wskazujacym palcem pokazal na droge przed siebie rzucajac
            jednoczesnie glosno cos w rodzaju "hasshu-o shimasu" (co
            znaczy "ruszam"; glownie slychac "...masss!");
            - przy przejezdzie przez tunel, most robic podobnie reka, i tez cos
            tam "...massss!";
            - przy przejezdzie przez wszystkie sygnaly podobnie, ale niektore
            jeszcze dodatkowo musza byc uhonorowane porownaniem z przymocowanym
            przed soba rozkladem jazdy - porownanie to nie tylko spojrzenie na
            rozklad, ale przylozenie palca wskazujacego do odpowiedniej pozycji
            w tabelce, a czasem przesuniecie magnetycznej ramki pokazujacej
            aktualna pozycje;
            - w pociagach bez konduktora (ワンマン "one man") na wsi i na
            stacjach bez obslugi maszynista otwiera tylko przednie drzwi po czym
            wstaje z fotela i odbiera od wysiadajacych pasazerow bilety albo
            kontroluje, czy kazdy placi. Czasem otwiera tez inne drzwi, ale
            komunikat podal wczesniej, ze nalezy wysiadac z przodu. Jesli
            znajdzie sie gula, ktora wysiadzie tylem, maszynista wychodzi na
            peron i robi onej gule awanturke :-)

            ---
            Chyba se kupimy biale rekawiczki do jazdy na rowerku :-) Tylko,
            kurcze, gdzie je mozna kupic...?
            • Gość: furippu zmiany brygad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 01:03
              Pociagi przechodza czesto z jednej sieci na inna, ale obsluga
              zazwyczaj nie. Zmienia sie na stacji - zmiana dokonywana sie bardzo
              szybko; tysiace zmian dokunuje sie w metrze na
              pociagach "przechodzacych", czyli jadacych 直通 "chokutsuu". Panowie
              sie sobie klaniaja i wreczaja klucze czy inne ustrojstwo, trzymajac
              w drugich rekach swoje teczuszki. Zanim maszynista zasiadze w
              kabinie, staje na moment przed czolem pociagi i palcem wskazujacym
              (w bialej rekawiczce) pokazuje na od gory w dol na swiatla, tablice
              z nazwa stacji docelowej i cos tam jeszcze chyba. Wszystko odbywa
              sie piorunem... Podobnie robia konduktorzy. Konduktor, ktory wysiadl
              czeka az pociag odjedzie, obserwujac peron, po czym wskazujacym
              palcem pokazuje na tyl oddalajacego sie pociagu: "...massss!".
              Codzienny rytual powtarzany niezliczona liczbe razy. Jeden i ten sam
              pociag prowadzic moze do czterech brygad, jesli az tyle jest roznych
              sieci, na ktory pociag wjezdza. Wobec roznorodnosci typow, nie
              rozgryzlismy, czy obsluguja oni rozne typy - podejrzewamy, ze tak,
              bo trudno byloby dopasowac rotacje do tych samych typow pociagow.
      • Gość: furippu gory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 02:00
        W Japonii wszedzie niemal - gory. Udalo nam sie przejechac paroma
        ciekawymi liniami, ktore zaliczylibysmy do najbardziej efektownych
        na swiecie, spokojnie porownywalnych z kolejami alpejskimi czy
        apeninskimi. Linii, ktore stoja na roznych poziomach technicznych -
        co ciekawe.
        Jednego dnia "zaliczylismy" niezapomniana 只見線 "Tadami-sen" z
        Wakamatsu do Koide miedzy pref. Fukushima i Niigata (na polnoc od
        Tokio) oraz gorski fragment 上越新幹線 "Jouetsu Shinkansen" (Urasa -
        Takasaki), jako tez 長野新幹線 "Nagano Shinkansen". To sa dwie rozne
        epoki wspoistniejace obok siebie. Tadami-sen jest jednotorowa linia
        niezeelektryfikowana, na ktorej nie ma zabezpeczenia blokowego, a
        ruch odbywa sie "na bulawy", ktore maja postac duzych pierscieni,
        zawieszanych w kabinie maszynistow. Nie przeszkadza to tej linii
        miec dwoch dlugich tuneli, z ktorych dluzszy ma ok. 6 km. To typowo
        lokalna linia, z ok. 6 parami pociagow na dobe (krotkie jednostki
        spalinowe). Ale jaka inzynieria i jaki krajobraz... Czym jest
        shinkansen nie trzeba pisac, raczej jest nudny :-)

        Na Honsiu jechalismy tez piekna linia 中央本線 "Chuuou-sen" (Nagoja -
        Kobuchizawa, jako tez 小海線 "Koumi-sen" (Kobuchizawa - Sakudaira),
        coby sie dostac w poblize majestatycznej Asama-yamy, jednego z
        najaktywniejszych wulkanow w Japonii.

        Koleje Shikoku sa wielkim koncertem na tory i gory. Ilosc inzynierii
        wlozona w poczatkach XX w na pokonanie tej gorskiej wyspy jest dla
        Polaka trudno wyobrazalna, jako ze w PL ma on trudnosci nawet z
        utrzymaniem kilku odziedziczonych po Europie tuneli i mostow.
        Waskotorowki japonskie wija sie przez wyspe przechodzac przez
        niezliczone wiadukty, tunele, mosty. Trasy sa krete, wiec ekspresy 
        (特急 "tokkyuu") maja wychylne pudla, co troche przyspiesza jazde.
        Maksymalna predkosc, jaka udalo sie na spostrzec byla 120 km/h.
        Szczegolnie piekna trasa to linia Kotohira - Kouchi (土讃線 Dosan-
        sen), idaca poludnikowo przez srodek wyspy. Inna, bardzo urokliwa
        linia lokalna, niezelektryfikowana, to 予土線 Yodo-sen (Uwajima -
        Wakai), idaca przelomem rzeki 四万十川 Shimanto-gawa. To sa naprawde
        piekne miejsca, warte odwiedzenia... Na Shimanto jest kilkanascie
        dlugich mostow drogowych bez balustrad - podobno dlatego, zeby
        ulatwic przeplyw wezbranych wod na wypadek tajfunow, ktore zdarzaja
        sie tam czesto... Przykrywaja one wowczas most calkowicie.
    • Gość: furippu kouchi i matsuyama IP: *.p.lodz.pl 29.08.07, 21:07
      Fotki w sieci:
      www.p.lodz.pl/I35/personal/jw37/urbtr/trsh-matsuyama.html
      www.p.lodz.pl/I35/personal/jw37/urbtr/trsh-kochi.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka