hubar
24.08.07, 16:10
Wszystko wskazuje na to, że studio filmowe Se-ma-for wprowadzi się do budynku
Lutni przy ul. Piotrkowskiej w Łodzi. Jak informowaliśmy, największy producent
filmów animowanych w Polsce ma kłopoty lokalowe: nowy właściciel budynku, w
którym mieści się studio, wypowiedział firmie umowę najmu.
- Szczęśliwie właściciel wyznaczając termin opuszczenia gmachu na 30 września
poinformował nas, że pozwala na miesiąc zwłoki - mówi Zbigniew Żmudzki,
dyrektor Se-ma-fora. Od kilku tygodni w Łodzi trwają poszukiwania
odpowiedniego obiektu dla animatorów. Okazało się, że filmowcom idealnie
odpowiadałaby Lutnia, czyli budynek, w którym przez kilka ostatnich lat
mieściła się filharmonia.
- To znakomity budynek, w którym pomieścić moglibyśmy halę zdjęciową,
pracownie plastyczne, biura, a w części z reprezentacyjnym westybulem
ulokowalibyśmy Muzeum Bajek - mówi Żmudzki.
Włodzimierz Fisiak, marszałek województwa, porozumiał się w sprawie Lutni z
Włodzimierzem Tomaszewskim, wiceprezydentem Łodzi i ustalono, że Urząd
Marszałkowski przekaże Urzędowi Miasta Łodzi Lutnię w zamian za inny obiekt.
Gdy to nastąpi, Se-ma-for na określonych zasadach (najem lub dzierżawa)
wprowadzi się do budynku dawnej filharmonii.
W przypadku nieprzewidzianych komplikacji, Urząd Miasta przedstawi
Se-ma-forowi inne budynki, którymi ten mógłby być zainteresowany. Jak się
dowiedzieliśmy, jednym z nich miałoby być dawne studio telewizyjne szkoły
filmowej na Marysinie. Do ostatecznych decyzji może dojść w poniedziałek. Tego
dnia Jerzy Kropiwnicki, prezydent Łodzi, spotka się ze Zbigniewem Żmudzkim, by
omówić sytuację i wybrać najlepszy adres dla animatorów.
(l) - Dziennik Łódzki lodz.naszemiasto.pl/kultura/762530.html
==
I nie można było Panie prezydencie tak od razu? Kwas poszedł w Polskę.
Niemniej brawo, że nie dano Sameforowi wyprowadzić się z Łodzi.