Gość: hatter
IP: 212.191.129.*
31.07.01, 15:48
No to proponuję drobne uporządkowanie tego tematu. Chciałbym zwrócić uwagę, że
jednak sieć Sfinksów to nie wszystko, a poza tym nie każdy lubi kawałek suchego
szaszłyka, czy skrawki wysuszonego mięsa zwane nie wiedzieć czemu "shoarma". A
wszystko to w tłoku i zaduchu, prawie jak w tramwaju po 16.00. A gdzie jest
lepiej? Otóż moim zdaniem najlepsze łódzkie restauracje to: (biorę pod uwagę
przede wszystkim jakość kuchni w dalszej kolejności "klimat")
Figaro
Klub Spadkobierców
Prohibicja
dawny Żywiec
Ceny tam troche wyższe niż na shoarmie, ale bez przesady. I wrażenia całkiem
inne. Polecam zwłaszcza te dwa pierwsze! Odradzam natomiast Esplanadę - kuchnia
nijaka, ceny b. wysokie a obsługa sztucznie i przesadnie superhiperuprzejma.
w pozostałych knajpach powtarzają się mniej więcej te same standardowe potrawy.
Nic szczególnego, aczkolwiek faktycznie tanio, zwłaszcza dla warszawiaków :))))
Co do pubów, to według mnie najlepsze to:
John Bull
Irish Pub
Rolling Stone
Kaliska
nie lubię zadymionej na full Przechowalni i pubu 96 na Piotrkowskiej ze względu
na tradycyjnie opieszałą obsługę panienek, które jedynie przez fatalną pomyłkę
losu nie są księżniczkami Monaco tudzież gwiazdami Hollywoodu, lecz rozlewają
piwo do szklanek. Reszta pubów przy Piotrkowskiej w normie acz bez specjalnych
rewelacji.
Jeśli coś mi umknęło, to proszę o korekty!