skodabodzio
15.11.07, 12:26
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4670232.html
Prędzej czy później na Śląsku powstanie metro
Rozmawiał Tomasz Głogowski2007-11-13, ostatnia aktualizacja 2007-11-
13 20:45
Plany wybudowania śląskiego metra istnieją już od co najmniej 15
lat. To realny pomysł - mówi prof. Kazimierz Kłosek z Politechniki
Śląskiej.
Prof. Kazimierz Kłosek, kierownik katedry dróg i mostów Politechniki
Śląskiej
Tomasz Głogowski: Zagłębie Ruhry miało takie same problemy jak my:
szkody górnicze, fedrujące kopalnie i zdegradowany przemysł. A mimo
to wybudowano tam metro, dziś jeden z najwygodniejszych środków
transportu. Czy podziemna kolej mogłaby powstać na Śląsku?
Prof. Kazimierz Kłosek, kierownik katedry dróg i mostów Politechniki
Śląskiej: Ależ plany wybudowania śląskiego metra już były! Jakieś 15
lat temu pojawił się pomysł stworzenia Śląskiej Kolei Regionalnej,
łączącej najważniejsze miasta aglomeracji. Część linii miała biec
pod ziemią, w specjalnych tunelach. Zrobiliśmy na politechnice
szczegółowe obliczenia, jak zabezpieczyć tunele przed szkodami
górniczymi. Okazało się, że nie byłoby to zbyt skomplikowane
technicznie. Ale ostatecznie pomysł upadł, bo kolej znalazła się w
finansowych tarapatach.
Może warto dziś wrócić do tej koncepcji?
- Jestem przekonany, że prędzej czy później metro na Śląsku
powstanie. Nie będziemy mieli zresztą innego wyjścia, bo dla
transportu publicznego nie ma już innej alternatywy. Musi zejść pod
ziemię, ponieważ na powierzchni zaczyna brakować miejsca. Jeżdżę po
międzynarodowych konferencjach i wszędzie jest ten sam problem. Nie
ma gdzie parkować, nie ma gdzie budować nowych domów, każda wolna
przestrzeń jest koszmarnie droga. Nawet Rzym zastanawia się nad
połączeniem wszystkich tamtejszych zabytków za pomocą podziemnej
kolei. I nikt nie boi się, że antyczne budowle zostaną zniszczone. W
Madrycie budują tunel o średnicy aż 15,5 metra. Na jednym poziomie
jezdnia dla samochodów, na drugim metro, na trzecim droga dla
karetek pogotowia czy straży pożarnej.
Jeżeli nie metro, to trzeba budować estakady, ale one nie zawsze się
sprawdzają. Wystarczy popatrzeć na tę w Chorzowie...
Jednak w sytuacji, gdy po Śląsku jeżdżą stare autobusy i zdezelowane
tramwaje, mówienie o metrze jest trochę śmieszne.
- Już chyba Einstein powiedział, że od wiedzy ważniejsza jest
wyobraźnia. Ja z łatwością mogę sobie takie metro wyobrazić, tym
bardziej że zmieniły się niektóre realia. Jesteśmy w Unii, która
daje pieniądze na sensowne projekty komunikacyjne. Przecież nie
musimy od razu budować takiego metra jak w Nowym Jorku czy Moskwie.
Mówimy o połączeniu 15 najważniejszych miasta Śląska za pomocą kilku
podziemnych linii kolejowych, z których w miarę często odjeżdżałyby
pociągi.
Jak głębokie musiałoby być śląskie metro?
- Wystarczyłoby 10-15 metrów, by zejść poniżej fundamentów lub
piwnic. W niektórych miejscach, tam, gdzie nie kolidowałoby to z
tradycyjnymi drogami, linia mogłaby wychodzić na powierzchnię. Takie
połączenie metra z tradycyjną koleją.
A co z kopalniami, które fedrują na Śląsku?
- W większości przypadków ich działalność nie byłaby żadnym
problemem dla budowy metra. Istnieją przecież bardzo skuteczne
zabezpieczenia przed szkodami górniczymi, poza tym górnictwo będzie
musiało w przyszłości pomyśleć o nowoczesnych metodach eksploatacji.
Na przykład zgazowaniu węgla i wydobywaniu go na powierzchnię w
płynnej postaci. Wiele problemów związanych z tradycyjną
eksploatacją zniknie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice