Dodaj do ulubionych

Welcome to USA

IP: *.vline.pl / 172.16.12.* 08.08.03, 14:30
Jednej rzeczy nie rozumiem. Najpierw jest informacja, że kolega
załatwił im lepszą prace w Denver, a potem na koniec, że umowy o
pracę były fałszywe i nikt na nich na lotnisku nie czekał. To
kto w końcu załatwiał tę umowę: Almatur czy kolega? Poza tym
przecież należy się osobiście skontaktować z pracodawcą,
telefonicznie lub przez mail. Znam system szukania pracy podczas
takiego programu i albo są targi pracy (rozmawia się z
przedstawicielami różnych pracodawców, ewentualnie podpisuje sie
umowę, dostaje do łapki i fru z tą umową do biura, żeby można ją
było przesłać do partnera amerykańskiego, student dostaje
skserowaną kopię), albo szuka się pracodawcy na własną rękę,
Almatur ewentualnie pomaga. Moja konkluzja jest taka: albo
artykuł jest nierzetelny, albo studenci coś tutaj kręcą. Poza
tym w broszurze informacyjnej partnera amerykanskiego jest
informacja, że należy stawić się tam, gdzie mamy być
zatrudnieni, inaczej mogą być problemy. Współczuję bardzo tym
trzem osobom, ale na mój gust są tutaj jakieś nieścisłości. W
razie chęci kontaktu, dyskusji lub wyjaśnień podaję swój mail:
mnia@gazeta.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: eug.M. Re: Welcome to USA IP: *.dial.allstream.net 08.08.03, 15:19
      Bardzo prosta sprawa-ktos naciaga naiwnych mlodziakow. Ucza sie
      zycia za mlodu. Ciekawosc, ze nie ostrzeguja o takich sprawach
      na uniwerstytetach?..
    • Gość: paws_dc Re: Welcome to USA IP: 65.223.185.* 08.08.03, 16:10
      Mnia, po przeczytaniu artykulu odnioslam takie samo wrazenie jak
      Ty. Jest w tej sprawie cos dziwnego, "kolega" zalatwiajacy
      lepsza prace i biuro "Almatur" wydajace falszywe papiery?
      Zal mi studentow, ale powinni sobie zdawac sprawe, ze Amerykanie
      zawsze byli dosc czujni jesli chodzi o sprawy wizowe, a tym
      bardziej teraz po 11 wrzesnia 2001 staraja sie nadrobic
      zaleglosci i wykazac czujnosc, ktorej zabraklo im przed atakami
      terrorystow.
      Pozdrawiam, P.
    • beers Re: Welcome to USA 08.08.03, 16:53
      Moim zdaniem to studenci chcieli cos zachachmecic. Gdyby pojechali
      tam, gdzie mieli wyznaczone, anie krecili z "kolega co zalatwil
      lepsza prace" to nie sadze zeby byly jakies problemy. Wiele razy
      latalem do USA i na zadnym lotnisku (takze w Denver) nie mialem
      problemow.
      Poza tym troche dziwne: niby dorosli ludzie, za chwile w rubryce
      wyksztalcenie beda wpisywac "wyzsze" i biedactwa sie nie spodziewaly,
      ze w USA beda szczegolowe kontrole, i ze tam sie z podejrzanymi nie
      obchodza jak ze smierdzacym jajem ;-)
      Rzeczywiscie, poziom ksztalcenia systematycznie sie obniza.
    • Gość: jak_Kuba Re: Welcome to USA IP: 194.237.142.* 08.08.03, 16:54
      A mnie mimo wszystko nie podoba sie sposob w jaki traktuja
      polakow. Nawet jesli jest to standardowy sposob traktowania
      obywateli wszystkich panstw majacych obowiazek wizowy w USA. Po
      prostu zgodnie ze stara biblijna zasada (oko za oko..) w
      analogiczny sposob nalezy traktowac obywateli amerykanskich. Po
      pierwsze wprowadzic wizy, po drugie wprowadzic upierdliwy sposob
      ich wydawania (np. obowiazek rozmowy w "cztery oczy" z konsulem
      polskim), a po trzecie juz na granicy polskiej deportowac okolo
      30% (czy jaki tam procent oni nas deportuja) amerykanow. Mozna
      by bylo oczywiscie lagodniej traktowac inwestorow, ale juz po
      turystach to bym pojechal... A wiadomo jak amerykanie sa czuli
      na punkcie swojej opinii publicznej.
      • Gość: jagna Re: Welcome to USA IP: *.alxndr01.va.comcast.net 08.08.03, 17:50
        Sprawa jest zdecydowanie podejzana! Almatur lodzki (wiem z doswiadczenia) nie
        wystawia falszywych umow, posredniczy natomiast w znalezieniu pracodawcy,
        poprzez targi badz poprzez internet. Studenci powinni miec pretensje jedynie
        do siebie. Amerykanie nie beda plakac gdybysmy wprowadzili dla nich wizy -
        wiekszosc z nich nie wie gdzie lezy Polska. Wstyd mi troszke za naszych
        rodakow, ktorzy wyjezdzaja do Chicago, badz Nowego Yorku nie znajac jezyka.
        Jaka prace moga oni podjac w takiej sytuacji? A myslenie jakos to bedzie, nie
        ma wiekszego sensu. Trzeba wiedziec po co sie jedzie. Chyba ze chcesz mieszkac
        pod mostem...
      • Gość: turysta Re: Welcome to USA IP: *.ppp.asahi-net.or.jp 09.08.03, 02:51
        To wszystko polityka i nic wiecej. Nie ma nigdzie w prawie
        imigracyjnym USA wymogu "wyladowania" na lotnisku najblizszym
        docelowego miejsca, wolni ludzie na swiecie moga leciec 150
        roznymi liniami lotniczymi ktore maja 550 roznych polaczen,
        kazdy tak robi, co to ma za znaczenie? To bzdura! Poza tym, znam
        wielu ludzi z krajow ktore nie maja wymogow wizowych do USA,
        ktorzy sa po prostu biedni ale moga jechac do USA kiedy i jak im
        sie tylko podoba, biedulka jakis tam Hiszpan, Francuz,itp ze
        wsi, czy Niemiec z bylego DDR ktory mieszka w rejonie 25%
        bezrobocia vi nie pracowal przez ostatnie 5 lat moze jechac bez
        klopotow, obywatel Polski nie moze. To jest tylko polityka.
        Prawde mowiac nie mam pojecia dlaczego rzad USA prowadzilby taka
        polityke w stosunku do Polakow, szczegolnie studentow ktorzy
        bede liderami tego kraju za 10-15 lat...w Stanach spotkalem sie
        sam tylko i zawsze z pomoca i sympatia (za czasow komuny) i
        nigdy sobie nie wyobrazalem ze tak sie ich system polityczny
        zmieni, taki duzy, bogaty kraj "boi sie" wpuscic 3 Polskich
        studentow do najpotezniejszego kraju na Swiecie zeby sobie
        troche legalnie zarobili przez pare miesiecy i cos tam
        zobaczyli. Paranoja....


      • Gość: bylamwidzialam Re: Welcome to USA IP: *.client.attbi.com 10.08.03, 21:36
        Gość portalu: jak_Kuba napisał(a):

        > A mnie mimo wszystko nie podoba sie sposob w jaki traktuja
        > polakow. Nawet jesli jest to standardowy sposob traktowania
        > obywateli wszystkich panstw majacych obowiazek wizowy w USA.
        Po
        > prostu zgodnie ze stara biblijna zasada (oko za oko..) w
        > analogiczny sposob nalezy traktowac obywateli amerykanskich.
        Po
        > pierwsze wprowadzic wizy, po drugie wprowadzic upierdliwy
        sposob
        > ich wydawania (np. obowiazek rozmowy w "cztery oczy" z
        konsulem
        > polskim), a po trzecie juz na granicy polskiej deportowac
        okolo
        > 30% (czy jaki tam procent oni nas deportuja) amerykanow. Mozna
        > by bylo oczywiscie lagodniej traktowac inwestorow, ale juz po
        > turystach to bym pojechal... A wiadomo jak amerykanie sa czuli
        > na punkcie swojej opinii publicznej.

        Wazkosc Twoich argumentow jest po prostu przytlaczajaca.
        Zgadzam sie calkowicie bo mamy przeciez plage amerykanow ktorzy
        wyemigrowali do Polski i zaczeli nielegalnie pracowac,
        postanawiajac sie tu dorobic a potem wrocic do siebie. Nic juz
        nie mowiac o tych angielskojezycznych ulicach gdzie oni trzymaja
        sie razem nie wytykajac zza nich nosa po pare lat, bojac sie
        nawet nauczyc slowa po polsku... Naprawde, wprowadzic im wizy i
        deportowac!!!
        Ja uwazam ze beda nas tak traktowac dopoki bedziemy na to
        zaslugiwac. Wystarczy tylko przejsc sie pod ambasade
        amerykanska i popatrzec na ludzi ktorzy ubiegaja sie o wizy
        turystyczne. Czy naprawde wierzysz ze choc polowe z nich stac
        na wycieczke (hmm cztero-szescimiesieczna)do Ameryki? Wiec
        zamiast obszczekiwac cudze drzewa powinnismy wziasc sie za
        siebie i doprowadzic nasz kraj do stanu w ktorym nikt nie bedzie
        chcial emigrowac za chlebem (uklon w strone naszych cudownych
        politykow- same glosowania w sprawie zniesienia wiz nie
        wystarcza). Wiadomo latwo powiedziec- ale przykro mi - takie sa
        realia...
    • Gość: mjachu Re: Welcome to USA IP: *.toya.net.pl / 10.0.228.* 08.08.03, 17:49
      oczywiście jak co roku problemy ze studentami z Polski na Work &
      Travel.
      A to "załatwiający lepszą pracę koledzy", a to kombinowanie z
      papierami z uczelni , a to permanentne nie stawianie się do
      pracodawcy z którym miało się podpisane umowy.
      Jeżeli ktoś zachowuje się w porządku , na czas wysyła wszystkie
      papiery i nie kombinuje to nigdy nie ma żadnych problemów - wiem
      to z autopsji , 4 razy byłem na W&T w Stanach , zarobiłem
      całkiem nieźle i przy okazji zwiedziłem całe USA i Meksyk.
      Pozdrawiam wszystkich "normalnych" studentów z W&T
      • Gość: . Re: Welcome to USA IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.03, 00:46
        Pozdrawiam. Wprawdzie nie byłem w W&T tylko w drugiej edycji w Polsce CA i było
        OK.
        Jasne, kombinujcie dalej .....i nie dziwcie się jak nas oceniają. Kombinujcie
        ale nie na gruncie polskim, bo dalej okazuje się że te kombinacje były
        kiepskie.
        Mój wspólpracownik powiedział kiedyś że " Polacy to naród naród oszukańców i
        złodzieji. Dlatego trzeba wybrać losowo 3 mln i rozstrzelać. A reszta wtedy się
        uspokoi". Nie uważam tak ale za cwaniactwo się płaci.
        Ja wrócę do Stanów jako turysta, bohaterowie pewnie nie. Ale to był ich
        wybór !!!!
        • Gość: lukasz Re: Welcome to USA IP: *.BMJ.net.pl 09.08.03, 12:49
          Gość portalu: . napisał(a):

          >> Mój wspólpracownik powiedział kiedyś że " Polacy to naród naród oszukańców i
          > złodzieji. Dlatego trzeba wybrać losowo 3 mln i rozstrzelać. A reszta wtedy się
          >
          > uspokoi". Nie uważam tak ale za cwaniactwo się płaci.
          > Ja wrócę do Stanów jako turysta, bohaterowie pewnie nie. Ale to był ich
          > wybór !!!!



          No ja zaczalbym od strzelania do zydow. Mniej ich i latwiej namierzyc.

          PS Ciekawe czyj post wyleci z Gazety Zydorczej jako pierwszy? Moj - antyzydowski - czy moze antypolski. Cos mi sie zdaje, ze chyba moj ;)))
    • Gość: mnia Re: Welcome to USA IP: *.vline.pl / 172.16.12.* 09.08.03, 11:05
      pozdr. serdeczne dla paws. Muszę dodać, że bardzo mnie ucieszyły
      te komentarze, bo bałam się użalania nad biednymi studentami i
      wygrażania pieścią Almaturowi. Ale jeśli ktoś naprawdę myśli, że
      poleci sobie ot tak do Stanów byle gdzie, to znaczy,że niezbyt
      przejmuje się swoimi własnymi sprawami. Poza tym ewidentne jest
      to, że z ich dokumentami było coś nie tak, bo wtedy nie
      powstałoby pytanie: dlaczego są w Denver, zamiast w
      Waszyngtonie. Wynika z tego dość jasno, że umowę mieli podpisaną
      z pracodawcą z Waszyngtonu - trudno się dziwić, że powstała taka
      afera. Przychylam się do komentarza jednego z komentatorów:
      gdyby byli w porządku i papiury mieli OK, to nie byłoby sprawy.
    • rubeus Re: Welcome to USA 09.08.03, 14:15
      moja opinnia po lekturze - ci mlodzi ludzie przekombinowali i tyle...
      mieli wszystko nagrane, pracodawca i almatur zadali sobie trud, zeby wszystko załatwić pro forma...
      a oni maja to gdzies i kombinuja - bo ktos im cos obiecal...
    • Gość: Tomek Re: Welcome to USA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.03, 14:14
      Studenci byli z Łodzi, to wiele wyjaśnia ;-)
      • beers Re: Welcome to USA 10.08.03, 15:26
        Gość portalu: Tomek napisał(a):

        > Studenci byli z Łodzi, to wiele wyjaśnia ;-)


        Taa, bo Wroclaw to raj, w ktorym mieszkaja anioly......;]
    • Gość: bylamwidzialam Re: Welcome to USA IP: *.client.attbi.com 10.08.03, 21:19
      Zgadzam sie calkowicie, niestety wielokrotnie sie zdarza ze to
      wlasnie studenci zachowuja sie nieuczciwie, wykorzystuja biura
      ktore posrednicza w szukaniu pracy bo nie maja mozliwosci
      znalezienia pracy w USA z Polski. Dostaja prace u firm ktore
      wspolpracuja z programem na stale i zazwyczaj placa minimalna
      stawke - $5.25. Otoz duzo latwiej jest znalezc lepsza prace jak
      sie juz w USA przebywa i dlatego niektorzy decyduja sie za
      zerwanie umowy mysla ze nie ma na nich bata. Niestety kazdy
      kontrakt ktory student podpisuje zawiera klauzule ze w przypadku
      zmiany pracodawcy (co jest mozliwe)trzeba sie najpierw
      skontaktowac z biurem, w przeciwnym wypadku traci sie opieke
      prawna sponsora, ktory sam ma nieprzyjemnosci gdyz musi wyjasnic
      dlaczego oczekiwana osoba nie pojawila sie w pracy.
      Uwazam ze bylo to wyjatkowo niemadre ze strony bohaterow
      artykulu uprawiac wolna amerykanke (lol)decydyujac sie na
      samowolna zmiane pracy w okresie zwiekszonych kontroli
      granicznych itp. Jezeli okazuje sie ze ich domniemany pracodawca
      na nich nie czeka, pierwsza ich czynnoscia powinien byc telefon
      do agencji ktora ich sponsoruje, proszac o wyjasnienie co sie
      dzieje. Dlatego takie smutne historyjki niedoszlych cwaniaczkow
      mnie naprawde nie wzruszaja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka