Gość: Augustyn
IP: *.gdynia.mm.pl
02.01.08, 21:02
Oglądałem dzisiaj jej potyczkę z Tomaszewskim w "najgorszej telewizji świata".
Wice mówił do rzeczy: nie da się K.M. odbudować za unijne ani miejskie
pieniądze (coś ponad 300 baniek by to kosztowało). Trzeba więc K.M. sprzedać,
zastrzegając w umowie warunki zabudowy, użytkowania itd.
To się kupy trzyma.
A Katarasińska, że ło Boże niszczy Pan, nie potrafi rewitalizować za unijne
pieniądze, miasto sobie nie radzi itd. Tomaszewski jej tłumaczył co i jak (że
koszty modernizacji ogromne, utrzymanie zrewitalizowanych mieszkań też duże i
obecnych mieszkańców nie będzie stać na ich utrzymanie, co w konsekwencji
obciąży Miasto itd.), a ona dalej swoje, że no nie zapewnił mieszkańcom K.M.
warunków w jakich chcieliby żyć (!!!). Kuriozum.
Nie wiem, czy K. jeszcze trzyma w szufladzie swoją legitymacje partyjną, czy
co, ale żenująca kobita jest. POpulistka normalnie.
Wiem, że wielu forumowiczów (w tym i mój kochany Cito) ma zastrzeżenia do
Tomaszewskiego, ale mnie się wydaje, że po 5-ciu latach do urzędników
magistratu dociera powoli fakt, że bez prywatyzacji mienia komunalnego nie da
się Łodzi modernizować.
I to jest (o ile jest) optymistyczne.
Augustyn