Dodaj do ulubionych

Łódź nie dla chorych dzieci

10.01.08, 20:30
Na którym lansował sie z dzieckiem na ręku . Co pan na to. potrafi
pan tylko pajacować w czapce, i zorganizować bibe w Brukseli. A w
mieście smród bród i zgrzytanie zębów. Oj panie Kropiwnicki i
wszyscy którzy doją to miasto, a jego mieszkańców mają w dupie
szykuje się wam wielki wpie...
Obserwuj wątek
    • Gość: Michał Kędzierski zawieź dziecko do... teatru IP: *.4web.pl 10.01.08, 20:37
      Pan niedorzecznik może sobie bagatelizowac, bo nie ma chorego na zapalenie
      płuc noworodka i nie szaleje z niepokoju o jego dalszy los. Nie musi jeździc
      do Łasku, żeby leczyc malca.

      W tym centrum miasta znajduje się działający od ponad 100 lat szpital
      dziecięcy. Od czterech lat w likwidacji. W tym roku planuje się ostateczne
      zamknięcie pediatrii. Pozostaną dwa inne szpitale, w tym jeden na krańcu
      miasta, które nie są w stanie przejąć pacjentów z dzielnic takich jak Widzew.
      Już dziś karetki krążą od placówki do placówki szukając wolnych miejsc.
      Dzieciaki leżą godzinami na korytarzach oczekując na zwolnienie się łóżka na
      sali. Co jednak robić. Twardą rękę ma rynek.

      A władza serce. Co bowiem mówi nam organ zarządzający? Otóż jeśli to odrzeć z
      frazesów, właściwych organom, mówi tak: nie opłaca się tu leczyć drodzy
      rodzice i ich dzieci. Zatem radźcie sobie sami. Wychodząc zgaście światło.

      Wiem, wiem! Wiem po co jest becikowe! Wcale nie po to, aby zachęcić was do
      posiadania dzieci! Co to, to nie! Gdyby ktoś chciał Was do tego zachęcać, nie
      likwidowałby Wam szpitali, w których szukacie pomocy w często dramatycznych i
      przerastających Was okolicznościach. Becikowe jest po to, abyście mogli
      opłacić sobie tygodniowy pobyt np. w Łasku, gdzie działa jeszcze szpital i
      pediatria, a dokąd traficie w końcu, kiedy w Łodzi zwyczajnie zabraknie
      miejsc. Da to początek nowemu rodzajowi turystyki medycznej: TURYSTYKCE
      REGIONALNEJ. Ostatecznie cudze chwalicie, swoje zamknijcie. Amen.

      PS. Czytałem niedawno o blogu "Łódzki syf", który piętnował brud, prowizorkę,
      chaos, burdel, jakimi Łódź stoi. Śmiem twierdzić, że to są jedynie objawy.
      Przyczyny leżą głębiej a jedną z nich jest to, że miasto koncentruje się na
      sobie w wizji marketingowej a nie realnej. Że mizdrzy się do wirtualnych
      lusterek zamiast odpowiedzieć rzeczowo: gdzie mamy zawieźć gorączkujące
      dziecko w Europejskiej Stolicy Kultury? Odpowiedź brzmi: do Teatru.
      • Gość: barnaba zawieź dziecko do... teatru IP: *.lodz.msk.pl 11.01.08, 17:41
        > Pan niedorzecznik może sobie bagatelizowac, bo nie ma chorego na
        > zapalenie płuc noworodka i nie szaleje z niepokoju o jego dalszy
        > los.
        > Nie musi jeździc do Łasku, żeby leczyc malca.
        > Już dziś karetki krążą od placówki do placówki szukając wolnych
        > miejsc. Dzieciaki leżą godzinami na korytarzach oczekując na
        > zwolnienie się łóżka na sali. Co jednak robić. Twardą rękę ma
        > rynek.

        Mam do Ciebie jedno pytanie: czy kiedykolwiek widziałeś łódzki szpital dla
        dorosłych- oczywiście szpital pełniący tzw. ostre dyżury, a nie będący dodatkiem
        do gabinetu pana profesora?

        Na oddziałach chirurgii czy interny w Łodzi łóżka na korytarzu są normą, a nie
        wyjątkiem. Położyłbyś swoją ciężko chorą babcię na korytarzu? Pewnie nie- ale
        nie będziesz miał wyboru (no, zawsze możesz zawieźć ją do Łasku lub Bełchatowa).
        Ostatnio zlikwidowano dwa szpitale w centrum miasta- jeden znalazł się w lesie w
        Łagiewnikach (Matka Polka jest chyba jednak bliżej miasta), drugi na równie
        peryferyjnym Julianowie. I co? Przejął się ktoś?

        Dziś po prostu poziom opieki nad dzieckiem zaczyna się zbliżać do poziomu opieki
        nad dorosłym. Przyzwyczajajmy się.
    • m_dubel TYTUŁ Pamiętam plakat na którym Jerzy K. 10.01.08, 20:41
    • Gość: Michał Kędzierski Cztery pytania na 5 lat IP: *.4web.pl 10.01.08, 20:54
      Wybaczcie, szalenie mnie ten temat zajął, bo mój mały synek niedawno był
      pacjentem Korczaka. Pisałem o tym zamknięciu kilka razy na swoim blogu. Oto
      komentarz z

      piątek, 04 stycznia 2008
      "Gdybym był nauczycielem języka polskiego w jakiejś szkole dla obcokrajowców,
      jako egemplifikację wyrażenia "rychło w czas" wybrałbym dzisiejszy tekst
      łódzkiej posłanki PiS i byłej wiceminister pracy, pani Joanny
      Kluzik-Rostkowskiej. Artykuł ukazał się w Gazecie Wyborczej, jest opatrzony
      zdjęciem Szpitala im. Korczaka, o którego likwidacji pisałem kilkakrotnie. Pani
      posłanka zadaje cztery pytania osobom i organom, odpowiedzialnym za kres
      działania zasłużonej placówki. Oto one:

      - czy rozważano wariant inny, niż likwidacja
      - kto przejmie budynek (właściwie budynki, co może świadczyć o
      nieszczególnym rozeznaniu autora tekstu, co jest jednak mało istotne)
      - czy owa likwidacja nie oznacza w istocie zmniejszenia liczby szpitalnych
      miejsc dla łódzkich dzieci
      - czy decyzja ta jest nieodwracalna



      Jeszcze cytat:


      Wyrok na szpital zapadł tak naprawdę już w 2003 roku. Od tamtego czasu
      szpital znika "po kawałku"...



      I oto, zwracam się do moich hipotetycznych uczniów, po niemal pięciu latach
      posłanka nieważne jakiej partii, osoba czynna politycznie, była wiceminister
      zadaje na łamach lokalnej gazety swoje mocne pytania. Nie wtedy, kiedy można
      było wpłynąć na decyzję kogo? czyją? o losach placówki, w której leczą się chore
      dzieci. Powtarzam: w łódzkich szpitalach dziecięcych NIE MA MIEJSC. Pytanie o
      to, czy likwidacja "Korczaka" nie oznacza zmniejszenia ilości łóżek dla
      najmniejszych pacjentów jest albo retoryczne, albo pozbawione jakiegokolwiek
      sensu. Wystarczy zadzwonić do jednostek na Spornej czy do Centrum Zdrowia Matki
      Polski i sprawa się wyjaśni.

      Styl w jakim przeprowadzono ową "likwidację" też pozwala zakwestionować
      profesjonalizm osób odpowiedzialnych. Brak jasnej informacji, niepewność, czy
      ostatni pacjenci będą przenoszeni do innych placówek, czy do wypisu pozostaną na
      miejscu. Niepewność personelu, który nie wiedział, co właściwie ma zrobić w dniu
      1 stycznia 2008. Medialne zamieszanie. Sprzeczne komunikaty. Zupełnie, jakby nie
      szło o zdrowie lub życie. Jakby rzecz dotyczyła, bo ja wiem, butiku z używanymi
      ciuchami na Piotrkowskiej.

      Drodzy słuchacze, zapędziłem się, przepraszam. Powściągnijmy emocje i powtórzmy
      sobie polskie liczby: 2003 + 5 = 2008. Na te 5 lat przypadają 4 pytania pani
      Kluzik-Rostkowskiej. Zadane rzeczowo - po czasie. To właśnie mamy w Polsce na
      myśli mówiąc "rychło w czas". Jutro omówimy sobie inny popularne zwroty:
      "musztarda po obiedzie" i "mleko się wylało". Dziękuję.
      "
      • m_dubel panie Michale 10.01.08, 21:36
        To co dzieje się ze Szpitalem im Janusza Korczaka to sprawa dla
        prokuratora. W zeszłym roku niejaki pan Olas obiecał publicznie, że
        urząd marszałkowski,który Bóg wie jak, stał się właścicielem tego
        obiektu odda go miastu za symboliczną złotówkę. Radni "bezradni"
        wszyskich klubów poparli ten projekt,( o lanserze kochającym dzieci
        nawet nie wspominam). I temat przycichł. Już wtedy o ten szpital, a
        tak że szpitale w Tomaszowie i Brzezinach zaczęli się interesowac
        ludzie od pani Skrzydlewskiej i pana Drzewieckiego. Dziś sam pan
        widzi jak wygląda sytuacja, a resztę może pan sobie dopowiedzieć .
        Scenariusz wygląda następująco. Przejmiemy za bezcen, wyremontujemy
        za dotacjei ipubliczne pieniądze, a potem już tylko zyski.
        Pozdrowienia dla Lux-Medu i Krystyny Belki i całej "sprywatyzowanej"
        medyczynej opiece.
        • Gość: Michał Kędzierski Re: panie Michale IP: *.4web.pl 11.01.08, 07:11
          Serdecznie dziękuję za post.
          Szczerze mówiąc nie wnikałem w mechanizm, który doprowadził szpital do jego
          smutnego kresu. Może coś jest na rzeczy (zwykle jest). Ale sytuacja doprowadza
          mnie do rozpaczy - mnie jako ojca trzymiesięcznego smyka, który dwa razy lądował
          w szpitalu. Gdzie mam teraz go zawozić, jeśli nie daj boże będzie potrzeba? Co
          mi po urzędniczych zapewnieniach? Jak mam wierzyć ludziom, którzy zlikwidowali
          placówkę, pozbawiając nasze dzieci możliwości leczenia się w Łodzi?
          W tym samym czasie największym problemem władz były jakieś lumpeksy na
          Piotrkowskiej, parady piaskarek. To jest moment, w którym to aspirujące nie
          wiadomo do czego miasto sięgnęło dna. Mizdrzenie się, strategie za miliony,
          badania za tysiące - wszystko furda, skoro w świat idzie obraz metropolii, która
          wywozi dzieciaki do placówek poza granice miasta. Co za wstyd.
          A przy tym jestem bezradny. I wściekły jak .... ..ć
    • Gość: kolin_lodz Łódź nie dla chorych dzieci IP: *.toya.net.pl 10.01.08, 21:27
      Po prostu jak się czyta te idotyzmy z Urzędu Marzałkowskiego to krew
      się we mnie gotuje.

      Dyskutowałem już troche na tym forum o Korczaku pewnie z urzędnikiem
      z UM - poolecam lekturę
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=443&w=72842302&v=2&s=0
      Argumentacja, że nie ma miejsc przejściowo - bo zaraza jest
      kuriozalna. Czy ten palant wie, że szpital to miejsce gdzie epidemie
      zdażają się częściej niż przebłyski umysłów u niektórych urzędasów?
      Dziś jest różyczka, jutro będzie świnka pojutrze zapalenie płuc. I
      znów za miesiąc miejsc nie będzie bo jakiś oddział trzeba będzie
      zamknąć.
      Argument, że remont jest zbyt drogi to jakieś majaki. Co to jest 20
      mln w budżecie województwa? Wydaje się kwotą śmiesznie małą jak na
      uratowanie szpitala. Niestety na stronie www UM nie ma budżetu.
      Ostatnie opublikowane uchwały Sejmiku pochodzą z roku 2005.
      Podejżewam, że zakup i remont kamienicy przy Rosevelta gdzie
      rozmnożą się stołki dla urzędników pochłonie dużo większe pieniądze.

      A jesli chodzi o propozycje przejęcia szpitala przez Łódzkie
      Chrześcijańskie Towarzystwo Dobroczynności - czy ktoś wie co to za
      twór... Chcą kontynuować tradycje sprzed 70 lat. Być może mają
      szlachetne cele ale to chyba zbyt mało by ryzykować?
    • jolkak11 nawet w cięzkich czasach wojny działał! to hańba ! 10.01.08, 21:32
      tego nie można wybaczyć miejskim włądzom - zniszczyć szpital dla
      niemowlat to jak skazać chore niemowlęta na cierpienia ! W tym
      szpitalu zawsze były leczone łódzkie dzieci - cieszył sie dobrą
      sławą! Moje dziecko jako niemowle wyleczone zostało w nim z groxnej
      dla życia infekcji! Gdybym wtedy musiała szukac szpitala w innym
      mieście to nie wiem czy zdążyłąbym!!! To hańba dla łodzi takie
      zachowania włądzy!!!
    • Gość: Chris Kolin brawo. Żenująca wypowiedź rzecznika IP: *.lodz.msk.pl 10.01.08, 22:10
      "Argumentacja, że nie ma miejsc przejściowo - bo zaraza jest
      kuriozalna. Czy ten palant wie, że szpital to miejsce gdzie epidemie
      zdażają się częściej niż przebłyski umysłów u niektórych urzędasów?
      Dziś jest różyczka, jutro będzie świnka pojutrze zapalenie płuc. I
      znów za miesiąc miejsc nie będzie bo jakiś oddział trzeba będzie
      zamknąć".
    • Gość: darek To mega skandal IP: *.toya.net.pl 10.01.08, 23:39
      Skandalem jest żeby drugie co do wielkości miasto w polsce nie miało
      gdzie leczyć dzieci.To samostrzał w noge władzy.
    • Gość: gru drodzy łodzianie a POMNIK CKD AM ! IP: *.toya.net.pl 11.01.08, 01:13
      no właśnie piepszenie na lewacki styl budowanie hali i Fali !!!
      a szpital na Czechosłowackiej budujemy sobie od 30 lat
      tak drodzy Państwo od 1978 roku !!! Gierek wykombinował potem lokalny
      Niewiadomski a jeszcze lepszy Jaruzel "Matke Polkę " postawił a odrodzona
      Rzeczpospolita budowała sobie dalej ale we Wrocławiu zaczęła w 1989 i skończy w
      2009 a my łodziaki spokojnie chodzimy do dentysty i WIDZIMY WIELKI POMNIK
      SZPITALA MARZEŃ !!!!
      BO Prezydenta poznaje się nie po pomnikach nie po rałtach nie po wizytach u
      sasiadów tylko po WIZJONERSTWIE I TRUDNYCH SPRAWACH zakończonych pomyślnie a
      trudne sprawy to OCHRONA ZDROWIA a nie teatr czy reklamówki to BEZPIECZEŃSTWO a
      nie zciąganie firm co wyfruna jak tylko zaczniemy (o ile) zarabiac więcej od
      chńczyków plus transport z chin więc MIARĄ PREZYDENTA JEST co może zrobić dla
      swojego elektoratu a nie dzieki Niemu........
      żadnego lewactwa ! i oszustwa w nastepnych wyborach !
      pozdrawiam wszystkich łodziaków gru łodziak w 4 pokoleniu
    • monika.d.s Łódź nie dla chorych dzieci 11.01.08, 07:46
      Szanowni Państwo !
      To co się w tym mieście wyrabia przechodzi granice absurdu.
      Jestem mamą czteroletniego Szymona, który wielokrotnie w swoim
      krótkim życiu musiał korzystać z pomocy lekarskiej (urodził się z
      wadą żołądka, powodującą w pierwszych dwóch latach życia szereg
      powikłań).
      Korczak, Matka Polka, Sporna... wszędzie ten sam burdel (przepraszam
      za nieparlamentarne określenie), łaska, że w ogóle ktoś raczy się
      dzieckiem zainteresować, pytania czy aby na pewno nie było innego
      miejsca, gdzie mogłabym dziecko zawieźć... itd... no po prostu cyrk.
      A w tym wszystkim zdezorientowani, bezradni rodzice maluchów i
      starszych dzieci, którzy godzą się na największe nawet upokorzenia,
      bo nic innego zrobić nie mogą... przecież ich dziecko wymaga opieki
      specjalisty, jest chore i nawet największa miłość rodzicielska nie
      jest w stanie pomóc, bo potrzebny jest lekarz.
      I Panowie "Urzędnicy" na górze, którzy z reguły już małych dzieci
      nie mają, bo to stare dziady i baby są, albo jak je jeszcze mają, to
      się nimi nie zajmują, bo od tego jest opiekunka i prywatny domowy
      lekarz na każde zawołanie, na którego Urzędasa stać, bo "dobrze
      zarabia" (z naszych podatków).
      Co oni w ogóle tam na górze wiedzą - NIC !!!
      Dla nich miasto to liczby i jego wizerunek w mediach i oryginalna
      czapka miejskiego prezydenta... Żenujące...
      Czym jest problem chorych niemowlaków z Łodzi, przecież można je
      leczyć gdzie indziej...
      Przecież ta banda nie ma pojęcia, co czuje matka, która staje przed
      decyzją odstawienia malucha od piersi, bo nie stać jej na pobyt w
      przyszpitalnym hotelu, a dojazdy do innego miasta są po prostu
      niemożliwe...
      Łodzianie !
      Kolejne wybory samorządowe należy potraktować bardzo poważnie. To
      już nie może być wybór między dżumą a cholerą.
      Przepraszam, jeśli zabrzmiało to jak przedwyborcza agitacja, ale my
      nic innego nie jesteśmy w stanie zrobić, bo jak znowu w fotelach
      zasiądą "urzędasy", a nie normalni ludzie, mający w sobie choć
      odrobinę empatii i czujący jak bije serce tego miasta, to będziemy
      nasze dzieci leczyć w Pcimiu Dolnym (przepraszam mieszkkańców
      prześlicznej podgórskiej miejscowości za tą osobistą wycieczkę)
      Z życzeniami wytrwałości i siły dla wszystkich Rodziców
      Monika
      • Gość: Michał Kędzierski Re: Łódź nie dla chorych dzieci IP: *.4web.pl 11.01.08, 08:18
        Na tyle na ile jestem w stanie rozumiem Panią. Mój synek też wymagał opieki
        lekarskiej. Z tym, że w szpitalu Korczaka otrzymał ją na naprawdę dobrym
        poziomie. I stosunek do nas, do dziecka był znakomity. A teraz? Może wydam
        becikowe na dojazdy do Łasku. Nie wydam go, tylko od razu stworzę sobie rezerwę.
        Just in case.
        Natomiast co do wyborów - na pewno będziemy pamiętać o tym, co nam zafundowały
        nasze władze. Na pewno.
        Serdecznie pozdrawiam
      • Gość: gru Re: Łódź nie dla chorych dzieci IP: *.toya.net.pl 11.01.08, 08:20
        poczytaj proszę
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=755&w=74246544&a=74257641
        i pomyślmy że tak naprawde to bez wzgledu na ekipę urzędu miasta czy marszałka
        jest to lewackie biadolenie !
        jak fundacje o dzieciach to ZBIERACTWO oparte na emocjach i sie kręci interesik
        ! jak Wybory to rodzina i dzieci ,czyli emocje A TAK NAPRAWDĘ MAJĄ GDZIEŚ
        ...POZA WŁASNYMI INTERESIKAMI ! TAKIMI JAK budowa tramwaju/hali sportowej/czy
        basenu fala ! żeby jeszcze jeździli do pracy tym tramwajem to pół biedy by było
        a parkingi pod urzędami pełne więc o czym mowa ! TO SITWA ! dysponująca miastem
        od dziesięcioleci ! te same nazwiska ! rozwiązują w 3 pokoleniu te same problemy
        tylko pod nowymi partyjnymi nazwami !
        A CO NADCHODZI CZAS DLA ŁODZI....... tylko 30 lat budujemy szpital i jak
        lokalnie łodziaki nie pokażą Prawicowej postawy to lewaki jeszcze
        będą kolejne 30 lat budować pomnik szpitala na Czechosłowackiej !!!!!
    • Gość: siostry erynie "nie lemkajta siem" IP: *.adsl.alicedsl.de 11.01.08, 09:49
      tym optymistycznym uniwersalnym skrotem myslowym "wielkiego
      czlowieka,humanisty,filozofa,kaplana ,poety itd w nieskonczonosc" zycze moim
      ziomalom(pochodze z lodzi)"wiecej wiary w geniusz przewodnikow narodu"..jestesta
      jeszcze na pustyni,a niedlugo osiagnieta zbawienie..czy nie zapisano,ze biedni i
      opuszczeni odziedzicza krolestwo boze..hahaha przeciez musita zrozumiec ,ze
      klechy nie robia nic innego tylko dbaja o wasze bogate zycie duchowe..hahaha..
      ps.."siem","lemkajta","jestesta",itd to taka stara ludzka nowomowa
      odziedziczona(nauczylem sie jej na podworku od czasow transformacji do lodzi
      wybitnych intelektualistow z podlodzkich wiosek)
    • Gość: Piotr Przetrzymywanie dzieci w szpitalach IP: *.dll.se 11.01.08, 10:10
      W Polsce nie tylko w Lodzi przetrzymuje sie czesto zupelnie
      niepotrzebnie dzieci czesto male dzieci w szpitalach.Np z powodu
      infekcji drog oddechowych lub np w celach diagnostycznych.W celu
      podawania lekow ktore w innych krajach podaje sie
      ambulatoryjnie.Oczywiscie sa tez te dzieci ktore musza byc w
      szpitalu.Szpitale robia to ze wzgledow finansowych i zwyczajowych
      rodzice jezeli sami nie sa lekarzami lub swiadomymi w inny sposob to
      nie zdaja sobie z tego sprawy.Wiem cos o tym bo sam jestem lekarzem
      i teraz pracuje zagranica.
      • Gość: Rysio Re: Przetrzymywanie dzieci w szpitalach IP: 217.153.8.* 11.01.08, 12:11
        Piotr ma dużo racji, jego tezy potwierdzają opowieści moich
        przyjaciół, którzy wypisywali na własne zyczenie dzieci, bo szpital
        chciał je trzymać tylko w celu podawania leków. Ergo- placówka
        zarabia na tym, traktując pacjenta- w tym przypadku malucha- jak
        numer w statystyce.

        Z drugiej strony- rozdźwięk między zadowolonym magistratem,
        dłubiącym w swoich marketingowych quasi-projekcikach, a odczuciami
        zwykłych ludzi, jest coraz większy.
        • Gość: Michał Kędzierski Re: Przetrzymywanie dzieci w szpitalach IP: *.uni.lodz.pl 11.01.08, 15:05
          Ja na te problemy patrzę przez pryzmat choroby mojego dziecka. Ono wymagało
          opieki szpitalnej. I tę opiekę w Korczaku uzyskaliśmy. Poznałem tam rodzinę,
          która trzy godziny szukała miejsca w innych placówkach dla synka, który miał
          39,5 temperatury. I tylko w Korczaku, warunkowo, zostali przyjęci. Także co
          statystyka, co praktyka - nie moja rzecz. Są chyba jakieś organa kontrolne a
          likwidacja wydaje mi się zbyt drastycznym pociągnięciem, jeśli idzie o
          dyscyplinowanie kogokolwiek. Serdecznie pozdrawiam
      • Gość: barnaba Re: Przetrzymywanie dzieci w szpitalach IP: *.lodz.msk.pl 11.01.08, 17:34
        > W Polsce nie tylko w Lodzi przetrzymuje sie czesto zupelnie
        > niepotrzebnie dzieci czesto male dzieci w szpitalach.Np z powodu
        > infekcji drog oddechowych lub np w celach diagnostycznych.W celu
        > podawania lekow ktore w innych krajach podaje sie
        > ambulatoryjnie.

        A robi się to co najmniej z 2 powodów:
        - środowisko, z którego pochodzi dziecko jak na tyle zaniedbane, że wypisywanie
        recepty mija się z celem- wino owocowe dla rodziców jest ważniejsze niż lek dla
        dziecka (w ten sposób szpital zastępuje pomoc społeczną)
        - podejście polskich pacjentów jest tak roszczeniowe, że dziecko jest
        zatrzymywane w szpitalu na wszelki wypadek.

        To nie jest wina lekarzy ze szpitala- oni też woleliby mieć mniej pracy- czyli
        mniej pacjentów.
    • Gość: greta Łódź nie dla chorych dzieci IP: *.tvsat364.lodz.pl 11.01.08, 19:24
      czy nikt z interesujących sie sprawą Korczaka nie zrozumiał iż komuś[osobie lub
      grupie osób]bardzo zależy na tej parceli.Wszystkie działania naszych
      najjaśniejszych zmierzają do przekazania terenu za tzw.'psi grosz'.A chore
      dzieci-może się zdarzy cud i same wyzdrowieją.
      gretamaj@vp.pl
      • Gość: gru jak to nikt Re: Łódź nie dla chorych dzieci IP: *.toya.net.pl 12.01.08, 21:54
        tajemnica jest to że polmos działka idzie pod
        gmach Biznesu
        a szpital to kawał działeczki !!!!!!!!
        TYLKO WSZYSCY ZAPOMINAMY ŻĘ SZPITAL MAMY NOWY
        JEST TAKI WIELKI ŻE NIKT GO NIE WIDZI !!!
        BO NA CZECHOSŁAWACKIEJ MAGA OBIEKT STOI PUSTY
        A wielkie urzędasy 30 lat mają zajęcie w budowaniu
        i w 2 pokoleniu sie starają !!!!!!!!!!!
        a gdzie DEBILE Z UM leczą ząbiki co ........
        a na czechosłowackiej !!!!!!!!!
        i biadolą 30 lat będzie że nie ma kasy ???????????


        nie ma WOLI 20-30 % ROBOTY I MAMY SZPITAL

        ALE kropa WOLI HALĘ BUDOWAĆ A lewak rosset FALĘ
        przebijają Gierka w pomysłach dla narodu

        no tak żeby tylko nie mieli planu na wielki Biznae wzgledem
        CKDAM na czechosłowackiej bo idealny jest dla DELA czy innego
        cwaniaka Philipsa........

    • Gość: kolin_lodz Re: Łódź nie dla chorych dzieci IP: *.toya.net.pl 27.01.08, 22:13


      - W poniedziałek od rana ruszamy pełną parą - informuje dr Elżbieta
      Samczyńska, kierująca placówką. - Dostaliśmy pismo, że nasz ośrodek
      będzie czynny "do odwołania".

      Ostatnio w "Korczaku" pracował tylko oddział niemowlęcy. W
      pozostałych wstrzymano przyjęcia. Miały być przeniesione do innych
      placówek. Kiedy ze szpitala wyszedłby ostatni pacjent, placówka
      miała zostać zamknięta.

      To doprowadziłoby do wielkiego kryzysu w łódzkiej pediatrii. W całym
      mieście zostałby tylko dwa szpitale dziecięce i to w samym szczycie
      sezonu na infekcje u dzieci. Kiedy "Korczak" nie przyjmował
      pozostałe placówki - "Matka Polka" i szpital przy Spornej wypełniły
      się po brzegi. Pogotowie alarmowało, że dzieci z Łodzi trzeba będzie
      leczyć w Poddębicach.

      - Alarm odwołany - cieszy dr Samczyńska. - Ale to, że możemy
      przyjmować, nie oznacza, że nasz szpital będzie uratowany.

      O przyszłości placówki przy al. Piłsudskiego zadecyduje właściciel -
      urząd marszałkowski.

      miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,4873644.html
      _________________

      I co na to wszechmądry pan Rzecznik Urzędu Marszałkowskiego i reszta
      tego towarzycha z tego nikomu niepotrzebnego wieżowca - po cholerę
      otworzyliście szpital jeśli było tak cudnie? Przecież na pewno
      decyzję o zamknięciu szpitala podjęliście racjonalnie.
    • Gość: kolin_lodz Plac zabaw zamiast szpitala IP: *.toya.net.pl 22.02.08, 22:14
      Zamiast szpitala Korczaka ma powstać centrum medyczno-edukacyjne z
      ogródkiem jordanowskim. Takie plany ujawniła wczoraj wicemarszałek
      Elżbieta Nawrocka. I wywołała burzę.
      W urzędzie marszałkowskim doszło do spotkania radnych sejmiku, rady
      miejskiej, społecznej rady szpitala, lekarzy i pielęgniarek.
      Zorganizowała je Agnieszka Wojciechowska, dyrektor biura poselskiego
      posłanki Joanny Kluzik-Rostkowskiej (PiS). - Chcieliśmy ponad
      podziałami porozmawiać, co trzeba zrobić, żeby uratować szpital -
      mówi pomysłodawczyni. - W zdumienie wprowadziła wszystkich wypowiedź
      wicemarszałek Elżbiety Nawrockiej, która twierdziła, że powstaną tam
      ogródek jordanowski i centrum rozrywki dla dzieci. Miała nawet ze
      sobą gotowe plany projektu.

      Zdzisława Janowska, posłanka Lewicy i Demokratów: - Wreszcie wyszło
      szydło z worka. To prawdziwy skandal, bo dotąd nie znaliśmy
      prawdziwych zamiarów zarządu wobec szpitala. A przez cały czas
      knuto, jak zamienić szpital w figloraj lub ogródek jordanowski. Pani
      wicemarszałek przedstawiła gotowy plan centrum medyczno-
      edukacyjnego. Szpitala nie ma w nim prawie w ogóle. Teraz już nie
      odpuścimy. Będziemy protestować do skutku, rozważamy nawet
      rozpisanie referendum.

      Wojciech Walczak, radny sejmiku: - Szokujący pomysł. Jako ojciec
      wolę mieć dzieci zdrowe niż rozbawione. Widocznie ktoś chce zrobić
      wesołe miasteczko w centrum miasta. Ale niestety problemu braku
      łóżek pediatrycznych i samego szpitala to nie rozwiązuje.

      Krzysztof Makowski, radny sejmiku: - Jestem zaskoczony tym pomysłem.
      Budowa ogródków i placów zabaw jest w gestii gminy, a nie samorządu
      wojewódzkiego.

      Tadeusz Morawski, radny miejski, jest bardzo zaangażowany w
      ratowanie szpitala im. Korczaka. Mówi, że po tym, co usłyszał
      wczoraj, nie może mówić o sprawie bez emocji. - Groteskowy pomysł.
      Szpital powinien służyć ratowaniu zdrowia dzieci, a nie rozrywce. Po
      stu latach ktoś chce złamać wolę państwa Herbstów, którzy wyraźnie
      zapisali, że szpital ma służyć "łódzkim dzieciom po wsze czasy".
      Przez sto lat szanowano wolę darczyńców, a teraz nie wiem, jakie
      intencje i interesy się za tym kryją. Tak nie można - grzmi
      Morawski.

      Uczestnicy spotkania dali czas marszałkowi do poniedziałku, aby się
      z nimi spotkał. Ale już po południu Marcin Nowicki, rzecznik
      marszałka, bagatelizował sprawę. - To była prywatna opinia pani
      wicemarszałek, a nie zarządu. Niefortunna i bardzo egzotyczna,
      dlatego faktycznie mogła wywołać burzę. Zapewniam jednak, że Zarząd
      Województwa nadal chce pozostawić szpital Korczaka, a nie tworzyć
      tam centrum rozrywki - zapewnił Nowicki.

      Łódzki szpital im. Korczaka miał być zamknięty od początku 2008 r.,
      a mali pacjenci mieli być porozwożeni do innych placówek, także poza
      Łodzią, bo w mieście jest za mało łóżek pediatrycznych. Na razie
      wyprowadzkę udało się odwlec, ale cały czas los szpitala jest
      niepewny. Pozostawiono dwa oddziały: niemowlęcy - z 30 łóżkami, i
      obserwacyjno-izolacyjny - z 20 łóżkami, oraz całodobowe Ambulatorium
      Pomocy Doraźnej. Urząd marszałkowski, któremu podlega szpital, chce
      pozbyć się placówki, bo większość z dziesięciu pawilonów stoi pusta.
      Oficjalnie mówiło się dotychczas, że urząd marszałkowski chce
      stworzyć tam park medyczny, ale nieoficjalnie szeptano, że chodzi o
      sprzedaż budynku w centrum Łodzi wraz z działką jakiemuś
      inwestorowi.



      Stanowisko w sprawie likwidacji szpital im. dr. J. Korczaka przy al.
      Piłsudskiego 71 w Łodzi

      "Polityka dotycząca szpitalnej opieki pediatrycznej prowadzona przez
      Zarząd Województwa jest sprzeczna z interesem społecznym, jest
      sprzeczna z misją publicznej służby zdrowia, jest prowadzona w
      oderwaniu od rzeczywistości - wbrew bardzo licznym głosom krytyki
      dobywającej się zarówno ze środowisk medycznych, organizacji
      pozarządowych, jak również tysięcy mieszkańców Łodzi.

      Zdecydowanie sprzeciwiamy się formule rozstrzygnięcia i załatwienia
      ważnych spraw przez niepodlegający kontroli społecznej Zarząd
      Województwa >>wiedzący lepiej i mogący więcej<<.

      Zgłaszamy publiczny sprzeciw w kwestii próby likwidacji sprawnej,
      niezbędnej i zasłużonej placówki medycznej.

      Domagamy się wyodrębnienia ośrodka pediatrycznego im J. Korczaka
      przy al. Piłsudskiego 71 w Łodzi jako samodzielnego, publicznego
      szpitala dla dzieci. Żądamy najpóźniej do poniedziałku zajęcia
      stanowiska przez Zarząd Województwa w przedmiotowej sprawie".

      Joanna Kluzik-Rostkowska, Zdzisława Janowska, Jerzy Stasiak,
      Krzysztof Makowski, Wojciech Walczak, Tadeusz Morawski, Jacek
      Popecki, Dariusz Joński, Piotr Adamczyk, Mieczysław Teodorczyk,
      Łódzkie Chrześcijańskie Towarzystwo Dobroczynności, Społeczna Rada
      Szpitala im dr. J. Korczaka, Stowarzyszenie Obrony Praw
      Ubezpieczonych, Ruch Patriotyczny, Społeczna Rada Szpitala im.
      Rydgiera, personel medyczny i pacjenci.


      Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
      miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,4955419.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka