Dodaj do ulubionych

I po co te nerwy!?

14.08.03, 10:33
FŁ trzęsie się od oburzenia na p. Kropiwnickiego. O
paradę. Może i słusznie, nie mnie oceniać. Poczynania
prezydenta w tej sprawie rzeczywiście nie są do końca
czytelne. Ale głosy (a raczej krzyki) oburzenia na
poczynania p. Kropiwnickiego, mają miejsce od początku
kadencji. Czego by nie ruszył ten człowiek, z jaką
inicjatywą nie wystąpił, obecni na FŁ krytykują. I choć
wszyscy mają prawo do oceny działalności władz, to
niektórzy zdaje się opacznie je intepretują. Bo co
wspólnego ma merytoryczna krytyka z inwektywami, które
tu są na porządku dziennym? Forumowicze to nie
większość, która w DEMOKRATYCZNYCH wyborach postawiła
na p. Kropiwnickiego. Ta większość nie ma niestety
nawet dostępu do internetu. Ich głosów tu nie
uświadczycie. Czy są przez to gorsi? Można chyba
zrozumieć, że nie wszyscy pasjonują się muzyką techno.
I tym, co ją otacza. Naprawdę gros ludzi ma inne
zmartwienia na głowie niż jakaś parada. I na koniec.
Gołym okiem widać, że organizatorom parady NA RĘKĘ jest
decyzja urzędu. Kłopoty z rozliczeniami za
ubiegłoroczną imprezę ciągną się za nimi do dzisiaj.
Tak więc w gruncie rzeczy znienawidzony p. Kropiwnicki,
prawdopodobnie nieświadomie, zrobił przysługę nie tylko
niechętnym paradzie, ale i jej twórcom. Po co w takim
razie te nerwy!?:)))
Obserwuj wątek
    • Gość: micin Re: I po co te nerwy!? IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 14.08.03, 16:11
      antyrys napisał:

      I na koniec.
      > Gołym okiem widać, że organizatorom parady NA RĘKĘ jest
      > decyzja urzędu. Kłopoty z rozliczeniami za
      > ubiegłoroczną imprezę ciągną się za nimi do dzisiaj.
      > Tak więc w gruncie rzeczy znienawidzony p. Kropiwnicki,
      > prawdopodobnie nieświadomie, zrobił przysługę nie tylko
      > niechętnym paradzie, ale i jej twórcom. Po co w takim
      > razie te nerwy!?:)))

      Może nie jestem zbyt dobrze zorientowana w sytuacji, ale chyba zgodzę się z
      Antyrysem. Bo z tego, co widzę, to jakoś się szczególnie ci organizatorzy nie
      palą do parady w tym roku. Pewnie nie jestem do końca w temacie- tak, jak
      niektórzy zainteresowani- ale czy tłumaczenie się brakiem czasu nie jest
      faktycznie zbyt 'wygodnickie'? Bo chyba nie byłoby żadnego problemu z
      przesunięciem imprezy na koniec września? No i czemu od razu z góry zakładać,
      że wyniki będą na pewno sfałszowane i że nie będzie miał kto głosować, bo ci,
      co są ZA- wszyscy nagle powyjeżdżali, a w Łodzi zostały same dewoty przeciwne
      paradzie...
      No, ale może się mylę.
      • lbd Re: I po co te nerwy!? 14.08.03, 16:22
        Imprezy dla dziesiatkow tysiecy uczestnikow nie robi sie na lapu capu, dlatego
        ze sie panu prezydentowi odmienilo... Wszystkie zezwolenia, sponsorzy, etc...
        To dlatego poprzednie edycje parady byly tak dobrze przygotowane (chyba
        najlepiej z imprez masowych na te skale), ze organizatorzy podchodza do sprawy
        powaznie i przygotowuja wszystko z odpowiednim wyprzedzeniem...
        A tak na ostatnia chwile... niechby jakas wpadka byla... dopiero pan prezydent
        mialby argument przeciwko...
        pzdr
        Little Big Disease
        • antyrys Re: I po co te nerwy!? 14.08.03, 16:54
          lbd napisał:

          > Imprezy dla dziesiatkow tysiecy uczestnikow nie robi
          sie na lapu capu, dlatego
          > ze sie panu prezydentowi odmienilo... Wszystkie
          zezwolenia, sponsorzy, etc...

          > pzdr
          > Little Big Disease

          Ponieważ, jak słusznie zauważyłeś, takiej wielkiej
          imprezy nie przygotowuje się na ostatnią chwilę (w
          cywilizowanych krajach robi się to z rocznym
          wyprzedzeniem), tłumaczenie organizatorów o braku czasu
          na zorganizowanie parady, jest conajmniej wykrętne. Poza
          tym, gdyby naprawdę mieli wolę przeprowadzenia imprezy,
          już dawno mieliby umowy sponsorskie, a co za tym idzie
          groziłyby im procesy za zerwanie kontraktów. Tym samym,
          od samego początku, a więc z chwilą, w której zaznaczyły
          się trudności ze zdobyciem odpowiednich pozwoleń,
          wywieraliby presję na UM. Jak znam życie, być może,
          straszyliby nawet milionowymi odszkodowaniami. Ponieważ
          takich zdecydowanych, a właściwie jakichkolwiek działań
          nie było praktycznie widać, nasuwa się wniosek, że parada
          najbardziej była nie na rękę samym organizatorom. Już
          fakt, że najwięcej zaangażowania w walce o paradę
          wykazali forumowicze (szczery podziw za ten entuzjazm),
          jest znamienny. Tak sądzę, i naprawdę, krokodyle łzy
          organizatorów po czasie, zmylić mogą chyba tylko niezbyt
          uważnych obserwatorów życia publicznego. Pozdrawiam.
          • adamco Re: I po co te nerwy!? 14.08.03, 18:31
            antyrys napisał:
            > Ponieważ, jak słusznie zauważyłeś, takiej wielkiej
            > imprezy nie przygotowuje się na ostatnią chwilę (w
            > cywilizowanych krajach robi się to z rocznym
            > wyprzedzeniem), tłumaczenie organizatorów o braku czasu
            > na zorganizowanie parady, jest conajmniej wykrętne.
            Może od razu 2, 3 albo 5cio letnim? Oczywiście na
            zroganizowanie imprezy typu WOŚP, Przystanek Woodstock
            potrzeba roku (choć i to jest trochę za dużo) - ale nie
            zapominajmy że w tych imprezach uczestniczą setki tysięcy
            ludzi. Na zorganizowanie imprezy wielkości Parady
            wystarczy nie więcej niż pół roku (chodzi o
            przygotowania, zebranie pieniędzy, pozyskanie sponsorów
            itp). Niestety pan prezydent i jego (równie "myślący")
            zastępcy od początku jak swe 4 litery przykleili do
            stołków zapowiadali że będą przeciwni organizacji Parady,
            jak się później okazało byli, są i pewnie będą przeciwni
            organizowaniu czegokolwiek dla młodych ludzi co nie jest
            związane z kościołem. Takie podejście władz miasta
            utrudnia, jeśli nie uniemożliwia, jakiekolwiek rozmowy ze
            sponsorami. Nikt nie zainwestuje pieniędzy w imprezę
            która ma przeciwko sobie prezydenta miasta, który z kolei
            trzyma na smyczy wiekszość instytucji w tym mieście.
            • Gość: micin Re: I po co te nerwy!? IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 14.08.03, 19:13
              adamco napisał:

              Na zorganizowanie imprezy wielkości Parady
              > wystarczy nie więcej niż pół roku (chodzi o
              > przygotowania, zebranie pieniędzy, pozyskanie sponsorów
              > itp).

              To ja znowu czegoś nie rozumiem i proszę o wytłumaczenie mi jak 4- letniemu
              dziecku;-)))
              Całe zamieszanie w związku z tym, że parady nie będzie zaczęło się- o ile mi
              wiadomo- jakieś parę tygodni temu. W związku z tym, co napisałeś, organizatorzy
              prawdopodobnie mieli już sponsorów, wszystko było zapięte na 'ostatni guzik',
              tylko prezydent nie wyraził zgody w ostatniej chwili. I sprawa poszła się
              rypać. Więc tak- jeśli już wszystko było zorganizowane- to pozytywny wynik
              tego 'referendum' może sprawić, że parada się jednak odbędzie... Kwestia
              przesunięcia jej w czasie o jakieś dwa tygodnie chyba nikomu by nie
              przeszkadzała.
              Jeśli jednak nie mieli załatwionych żadnych sponsorów, to po co to zbieranie
              podpisów i akcje protestacyjne? Chyba organizatorzy byli świadomi, że nawet
              zgoda prezydenta po złożeniu listy z podpisami mieszkańców, opowiadającymi się
              za paradą- nic nie zmieni...
    • kropka Re: I po co te nerwy!? 14.08.03, 16:39
      Pomińmy gusta muzyczne (nienawidze techno)
      Pomińmy sympatie i antypatie
      Pomińmy wszystko inne
      Dwa (trzy?) tygodnie temu Urząd Miasta Łodzi ustami swych przedstawicieli
      (dwóch wiceprezydentów) powiedział oficjalnie na konferencji prasowej NIE dla
      parady. Przy okazji wiceprezydent oświadczył, że nie wpłynęło żadne pismo od
      organizatorów. Skłamał. Pismo leżało od dłuższego czasu w odpowiednim wydziale
      Urzędu Miasta.
      Wczoraj prezydent zdecydował się zmienić zdanie i powierzyć decyzję mieszkańcom
      miasta. Termin superexpress jak w pralni paryskiej.
      Skąd wiadomo, że za tydzień prezydent znów nie zmieni zdania?
      A do parady jeszcze trzy tygodnie. A jak 1 września obudzi się z nowym zdaniem?

      Cały problem w tym, ze urzędnik państwowy, a takim jest prezydent Kropiwnicki,
      bierze pieniądze za podejmowanie decyzji. Dobrych, złych, mądrych, głupich -
      historia oceni. Ale podstawowym obowiązkiem urzednika państwowego jest
      PODEJMOWANIE DECYZJI. A jesli decyzje zmieniają się z turbo-prędkością, to
      normalny obywatel
      po pierwsze: głupieje
      po drugie: traci zaufanie do urzednika
      To wszystko.

      P.S. A z tym rozliczeniem zeszłorocznej parady, to chyba jest odwrotnie. To
      organizatorom należą się jeszcze pieniądze.
    • vladip Re: I po co te nerwy!? 14.08.03, 18:27
      dla mnie problemem z prezydentem i jego doradacami jest
      to że jest to "nie-władza"
      nie-władza charakteryzuje się tym że:
      1 jej elektorat głosował na ną przede wszystkim po to
      żeby NIE głosować na poprzedników
      2 podejmują decyzję nie na podstawie wiedzy ale na
      podstawie własnego widzimisia..przy czym najchętniej są
      przeciw
      przykładem tutaj jest festiwal graffiti, który zniknął z
      Łodzi bo nasze władze NIE wiedziały że nie polega on na
      mazaniu sprajem gdzie popadnie
      3 obejmujac urząd NIE posiadają programu co trzeba zrobić
      tak BTW co się dzieje z przedstawianym przez prezydenta K
      jego programem?
      takich NIE można by jeszcze znaleźć kilka.. ale tym razem
      nie się NIE chce

      a nerwy? tu nie ma nerwów.. natomiast "spisane będą czyny
      i rozmowy" a w czasie następnej kampanii wyborczej myslę
      że prezyden K będzie miał wspaniały elektorat negatywny
      który juz zadba o to żeby pan K przeszedł na zasłużoną
      polityczną emeryturę - kto wie... moze nawet z powodu
      wcześniejszych wyborów - czego mu serdecznie i z całego
      serca życzę
    • Gość: annastepien Re: I po co te nerwy!? IP: 217.153.38.* 16.08.03, 09:42
      Nie masz racji,albo jeateś zbyt dużym pesymistą,pisząc ze ludzie popierający
      Kropiwnickiego nie maja dostępu do internetu.Nie chce im się pisać,bo zawiedli
      się na nim tak jak ja.Nie byłam jego fanką przed wyborami,w pierwszej turze
      glosowałam na Rakowskiego,ale w II turze mając do wyboru oszusta Jagiełłę i
      Kropa wybralam tego drugiego.Wybralam Go wbrew swoim przekonaniom,ale wydawalo
      mi sie,że nie ma innego wyboru.Niestety pomylilam się.Myślę teraz,że każdy inny
      byłby lepszy i nie chodzi tu o paradę,bo moi synowie{20 i 16 lat} nie są fanami
      techno,ale jezeli tacy fani są to powinni mieć mozliwość zabawy,tym bardziej ze
      wipsała się ona juz w koloryt tego miasta.Kropiwnicki woli konflikty i ma wolę
      walki i zmian,niestety nie tego co należaloby zmienic

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka