Dodaj do ulubionych

A ja bym się napił "cytronety".

01.02.08, 16:14
Albo lemoniady od "prywaciarza".
Łyknąłbym także bardzo chętnie "alpinę" Pamięta jeszcze ktoś to cudo?
Komu to wszystko przeszkadzało?!
Wiem, wiem! Rynek, konkurencja.
Tylko, że to jakoś marnie mnie przekonuje.
Bo wciąż pamiętam dawne smaki i smaczki, których młodsi nigdy już nie poznają;)
Obserwuj wątek
    • przyslowie Re: A ja bym się napił "cytronety". 01.02.08, 16:20
      Podobnych świństw dzisiaj nie brakuje. A nie chciałbyś oranżadki w
      proszku?
      Uważaj, bo jeszcze ktoś weżmie Cię za starca.
      • big_news Re: A ja bym się napił "cytronety". 01.02.08, 16:23
        Oranżadkę w proszku można jeszcze kupić.
        Co do drugiej kwestii..., to każdemu tutaj suponowano a to wiek starczy, a to
        lanie w pieluchy. Raz w te czy we wte...;)
      • Gość: m Re: A ja bym się napił "cytronety". IP: *.retsat1.com.pl 03.02.08, 17:16
        przyslowie napisała:

        > Podobnych świństw dzisiaj nie brakuje

        Brakuje. Bo te dzisiejsze są słodzone jakimiś totalnymi syfami słodzikami i te
        dopiero smakują syficznie.
        • przyslowie Re: A ja bym się napił "cytronety". 03.02.08, 17:51
          Tajemniczy eMie, nie pozostaje mi nic innego, jak odnieść wrażenie,
          że nie zrozumiałeś tego, co napisałam.
    • dziad_borowy Re: A ja bym się napił "cytronety". 01.02.08, 16:20
      Tak sao jak nikt juz sie nie dowie jak smakuje pyszny, komunistyczny
      banan.
      Dzierżżż!!!
      • big_news Re: A ja bym się napił "cytronety". 01.02.08, 16:24
        Z tym nie ma problemu.
        Można pojechać za wschodnią granicę albo do dalekiej Azji, wreszcie na pewną
        urokliwą wyspę.
        • przyslowie Re: A ja bym się napił "cytronety". 01.02.08, 16:33
          Zabiliście mi ćwieka. A czym charakteryzuje się komunistyczny banan?
          • big_news Re: A ja bym się napił "cytronety". 01.02.08, 16:39
            Nie wiem o co konkretnie chodzi Dziadowi_borowemu.
            Może o to, że smak banana jest inny kiedy się go połyka w rytm Międzynarodówki,
            a zupełnie inny kiedy się go je słuchając Mandaryny?;)
            • excentrix Re: A ja bym się napił "cytronety". 01.02.08, 16:45
              Pewnie ze pamietam Alpine. Dziwny i niepowtarzalny smak, ale trudno
              mi go sobie teraz przywolac. Pamietam za to etykiete z tyrolczykiem
              i tyrolka, troche taka jak etykieta starego Zywca.
              Pamietam tez i czasem mi sie ckni za napojami sprzedawanymi w takich
              malych foliowych woreczkach. Czerwone, zolte i zielone. Woreczek i
              slomka, dostepne w warzywniakach.
              • big_news Re: A ja bym się napił "cytronety". 01.02.08, 16:51
                "Alpina" miała smak ciutkę ziołowy. Jak ją piłem to, pewnie po trochu
                zasugerowany ową etykietą, miałem wrażenie, że piję krystaliczną wodę z
                alpejskich źródeł, wodę, w której płucze się górskie kwiaty. Ze storczykami na
                czele;)
                A woreczków nie znosiłem. To smakowało jak rozpuszczone landrynki. Błe:(
                • excentrix Re: A ja bym się napił "cytronety". 01.02.08, 16:59
                  tak, w miedzyczasie udalo mi sie dotrzec w pamieci do tego smaku. :)
                  No i niezastapiona stara polo-cocta w szklanych butelkach. Polskie
                  ekwiwalent coca-coli. Gdzies jeszcze taka butelke po polocokcie
                  mam....
                  • big_news Re: A ja bym się napił "cytronety". 01.02.08, 17:01
                    O tak!
                    Polo-cocta!
                    To jest to! - chciałoby się zakrzyknąć hasłem reklamowym coca-coli;)
                    Ten niezrównany mysi smak! Boska była:)
                    Nie to, co dzisiejsze podróby...
              • Gość: szprota Re: A ja bym się napił "cytronety". IP: *.opera-mini.net 01.02.08, 20:20
                Oj, tez mi się zatesknilo do tych landrynkowych foliowek :)
    • Gość: lavinka z nielogu A co to jest?!?nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 16:43
      A co to jest?!?
      • big_news Re: A co to jest?!?nt 01.02.08, 16:47
        A o które Ci chodzi?
        Że nie piłaś "alpiny" gotów jestem uwierzyć, ale że nie znasz smaku "cytronety"
        lub "lemoniady", już nie bardzo. Bo, jak mi się zdaje, z Ciebie jest już duża
        dziewczynka i za młodu z pewnością łyknęłaś i jedno i drugie;)
        • przyslowie Re: A co to jest?!?nt 01.02.08, 16:59
          A pamiętacie szklaneczki, z których piło się wodę z saturatorów?
          Z soczkiem czy bez?
          A wodę sodową ze szklanych syfonów?
          • big_news Re: A co to jest?!?nt 01.02.08, 17:05
            Pamiętamy:)
            Pamiętam nawet, że na autobusowym Dworcu Północnym, były ruskie automaty do
            gruźliczanki. Wystarczyło kopnąć w bok tego ustrojstwa i za darmochę leciała
            woda z sokiem;)
            A syfony na szczęście pojawiły się ponownie. Co prawda w plastiku, a nie w
            szklanej butli, ale za to dwulitrowe i mające mnóstwo gazu, co nie było znowu
            tak częste w minionych czasach, a raczej syfonach;)
          • efkajot Re: A co to jest?!? 01.02.08, 20:42
            A czy ktoś z was już pił wodę z tych saturatorów, co to je w zeszłym roku mieli
            wystawić na Pietrynie ?
            • przyslowie Re: A co to jest?!? 01.02.08, 20:44
              Jeszcze MI SIĘ taka okazja nie trafiła, więc nie mam porównania.
        • lavinka Re: A co to jest?!?nt 01.02.08, 22:26
          Człowieku, ja jestem niepijąca już w drugim pokoleniu! Ledwo na studiach po raz
          pierwszy łyknęłam trochę piwa i mnie zemdliło. Nie wiem czy przez całe życie
          nazbierała się całą butelka włączając czekoladki z likierem! Ja nie wiem o Czym
          do mnie mówisz :)
          • big_news Re: A co to jest?!?nt 01.02.08, 22:32
            Przecież w tym wątku, nikt się nawet nie zająknął o napojach nisko czy
            wysokoprocentowych!
            Nie chcesz chyba powiedzieć, że już od drugiego pokolenia nie łykasz niczego
            mokrego?!
            ;)
            • Gość: lavinka z nielogu Re: A co to jest?!?nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 23:16
              Sądząc po tym,że nie znam większości nazw drinków poszłam po najmniejszej linii
              oporu i pomyślałam,że skoro nie znam nazwy to muszą być drinki :)
              • big_news Re: A co to jest?!?nt 01.02.08, 23:29
                hehehe
                Wpadłaś w ślepy zaułek.
                To tak, jakbyś macała nie tylko po omacku, ale i po... paru drinkach:D
                • Gość: lavinka z nielogu Re: A co to jest?!?nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.08, 18:29
                  Jak widać niektórym drinki są niepotrzebne :)
    • Gość: Uć moje sioło Re: A ja bym się napił "cytronety". IP: *.toya.net.pl 01.02.08, 17:55
      Pamiętam w czasach przedpubowych jak zamawiano cytronetę i lornetę z meduzą.
      • big_cassani Re: A ja bym się napił "cytronety". 01.02.08, 17:59
        Zamów!
        • Gość: Uć moje sioło Re: A ja bym się napił "cytronety". IP: *.toya.net.pl 01.02.08, 22:52
          Zamówiłem. Ale Casi, może wolisz z kalekim azjatą?
    • Gość: to były czasy Czerwona oranżada o smaku landrynkowym IP: *.4web.pl 01.02.08, 18:26
      z butelki ze szklano-drucikowym korkiem, czyli Murzynek:)
      Gliniasty, lekko kwaskowy chleb, szynka pachnąca szynką itd. Ech rozmarzyłem się:)
      • przyslowie Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 20:42
        To ten korek nazywano potocznie Murzynkiem?
        A bardziej fachowo patentkami?
        • big_news Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 20:50
          Mnie się zdaje, że to na oranżadę mówiło się murzynek.
          Z racji umieszczonej na etykiecie głowy uśmiechniętego Murzynka właśnie.
          Ale swojej głowy za to nie dam;)
          • przyslowie Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 20:58
            Ten korek na druciku, raczej na drucie mógł kojarzyć się z
            Murzynkiem. Zamknięcie pamiętam, nie pamiętam etykiety.
            • big_news Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 20:59
              No nie wiem.
              Za skarby nie skojarzyłbym porcelanowego korka na druciku z Murzynkiem;)
              • przyslowie Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 21:06
                A dla mnie ta gumka pod porcelanowym korkiem na drucie może kojarzyć
                się z ustami Murzyna.
                • big_news Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 21:16
                  Kobiety to mają skojarzenia:DDD
                  • przyslowie Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 21:29
                    Nie wiadomo tylko, czy wszystkie kobiety tak mają.
                    Bigi, czy Ty masz tzw. kartę telewizyjną w kompie?
                    Bo ja z takiej korzystam, więc mogę mieć jednocześnie na podsłuchu
                    lub podglądzie np. TVN 24.
                    • big_news Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 21:35
                      Nie, nie mam.
                      Mam w tym pokoju telewizor, ale go właściwie nie włączam.
                      Tivi oglądam praktycznie tylko w kuchni i to jedynie wtedy, kiedy idę do niej na
                      fajorka.
                      Byłem tam pare minut temu i luknąłem w ekran, na którym wyświetliła się bardzo
                      dziobata buziunia. Akurat dzisiaj wieczorem nie mam specjalnej ochoty oglądać
                      ospowatych osobników, więc wyłączyłem odbiornik. A co, leci może tam teraz coś
                      ciekawego?;)
                      • przyslowie Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 21:45
                        Ja tego kanału do niedawno w ogóle nie znałam. A tu złotousty
                        młodzian Ziobro został tym razem bohaterem tygodnia. I tak sobie
                        myślę, że nie potrzeba wcale do tego abonamentu, by istniał ciekawie
                        robiony program informacyjny (informacja to też istotna misja
                        medialna) i mógł się utrzymać i wytrzymać konkurencję. Podobnie np
                        program ViaSat History nie potrzebuje abonamentu, by istnieć i
                        pełnić misję edukacyjną.
                        • big_news Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 21:57
                          No, wszystko to prawda.
                          Byłaby.
                          Byłaby, gdyby TVN24 nie był tak jednostronny, tak tendencyjny jak jest.
                          A Ziobro został bohaterem tygodnia z jednego powodu.
                          Przecież nie dlatego zaprosił go funkcjonariusz (bo przecież nie dziennikarz)
                          Morozowski, żeby mu prawić dusery, tylko żeby go przygwoździć. Cóż, tym razem (i
                          nie tylko) panu od Waltera się nie udało.
                          Poza tym sądzę, że choć co prawda abonament radiowo-telewizyjny ma rodowód
                          peerelowski, to dyskusja o nim w wątku o peerelowskich napojach, to raczej lekka
                          przesada;)
                          • przyslowie Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 22:08
                            No, ale okazuje się, że rodowód ten sam... Wydaje mi się, że nie
                            miałoby sensu ściąganie tutaj całego wątku abonamentowego. Dlatego
                            chciałam tylko dopowiedzieć refleksje, jakie czasami mnie nachodzą i
                            na tym zakończyć i nie rozwijać.
                            Ale, Bigi, po 21ej w dyskusji brał udział także poseł Brudziński.
                            Julija Pitera słusznie zauważyła, że rząd PiS potrafił tylko ludzi
                            zamykać, a ci zamykani mogliby siedzieć po 20 lat bez wyroku. Czy to
                            miałoby sens?
                            • big_news Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 22:16
                              Nie biorę poważnie tego, co mówi pani Julia "Raport" Pitera.
                              Wypowiedziała ona bowiem w ostatnich miesiącach (żeby się ograniczyć jedynie do
                              tak wątłego okresu czasu) tyle piramidalnych bzdur, że jej głos praktycznie już
                              tylko mnie od niej odstręcza.
                              A w dyskusji mignął mi także pan bydgoski erudyta Wenderlich. Ten, to prawdziwy
                              mistrz świata w wodolejstwie. Tym samym cały program urokliwej (choć mało
                              merytorycznej, co jest chyba znakiem szczególnym tej stacji) pani
                              Jędrzejowskiej, spokojnie mogłem sobie dzisiaj spisać na straty. Ćwiąkalski,
                              Pitera, Wenderlich, takiego nagromadzenia bajarzy nie powstydziłby się żaden
                              program dla niegrzecznych dzieci. Ponieważ ja jestem, że wręcz przyłóż do rany,
                              to nie musiałem za karę ślęczeć przed telewizorem:)
        • Gość: to były czasy Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym IP: *.forweb.pl 01.02.08, 21:11
          Nie, oranżadka nazywała się Murzynek:) Murzynka w gdańskim wydaniu można
          zobaczyć tutaj tinyurl.com/2rgca8 Niestety, łódzkiego nie udało mi się
          znaleźć.
          • big_news Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 21:17
            Mnie się tłucze po głowie etykieta z buzią Murzynka, ale może coś pokręciłem?;)
            • Gość: to były czasy Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym IP: *.forweb.pl 01.02.08, 21:20
              bo ta łódzka była właśnie taka jak piszesz! biała etykieta z "rysunkową" głową
              murzynka.
              • big_news Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 21:23
                Czyli pamięć jeszcze całkiem nie szwankuje.
                Lepiej się poczułem.
                Dzięki:)
          • przyslowie Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 21:22
            Nie wszystkie etykiety pamiętam, ale zdjęcia są super.
      • przyslowie Re: Czerwona oranżada o smaku landrynkowym 01.02.08, 21:01
        Och, tak - chleb rzeczywiście był gliniasty. Ale dziś szynkę
        pachnącą szynką możnaby zrobić sobie samemu.
        • excentrix nie ma murzynka i alpiny 01.02.08, 21:22
          ale za to wiele innych cennych eksponatow...
          >> tinyurl.com/38624k
          • big_news Re: nie ma murzynka i alpiny 01.02.08, 21:25
            Ta sochaczewska cytroneta (etykieta) wygląda jak typowa łódzka:)
          • big_news A tu jest białostocka: 01.02.08, 21:31
            tiny.pl/ltrd
            Też identico jak łódzka:)
            • przyslowie Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 21:37
              Te etykiety były uniwersalne dla całego kraju. Etykiety obydwie
              pamiętam, ale smak już dużo mniej. Rzadziej próbowałam.
              • big_news Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 21:51
                Były.
                Ale, co wskazał Excentrix, zdarzały się także inne. Choćby ta rodem z zacnego
                Sulechowa.
                Mnie się zdaje, że obecnie najwierniej (o ile w ogóle można użyć takiego
                określenia) przypomina w smaku ową cytronetę zielona Fanta.
                O ile nie pokręciłem nazwy;)
                • przyslowie Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 22:10
                  W takim razie będę musiała ją wypróbować.
                  • big_news Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 22:19
                    Jutro, o ile nie zapomnę, bo z tym różnie bywa, pofatyguję się do któregoś z
                    okolicznych sklepów i postaram się kupić tę wodę, która moim zdaniem jest
                    przybliżona do cytronety. Upewnię się próbując, czy to właśnie ta i niezwłocznie
                    dam Ci znać na piśmie, na co masz wydać piątala;)
                    • przyslowie Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 22:29
                      Miło z Twojej strony.
                      Jeśli jutro nawet zapomnisz, to wiem, że kiedyś będziesz pamiętał.
                      • big_news Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 22:30
                        Po takiej wierze we mnie... nie mogę zapomnieć;)
                        • przyslowie Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 22:33
                          A dlaczego nie miałabym akurat Tobie wierzyć?
                          • big_news Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 22:44
                            A czemu... miałabyś?;)
                          • big_news Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 22:45
                            A poważnie mówiąc, po prostu napisałaś miły post pod moim adresem, więc...
                            No tak go przynajmniej odebrałem.
                            • przyslowie Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 22:58
                              A co w tym takiego dziwnego? Lubię być szczera i lubię jasne
                              sytuacje. Jeśli coś będę miała do Ciebie, to Ci to w taki lub inny
                              sposób dam do zrozumienia lub bezpośrednio wygarnę.
                              Dlaczego miałabym Ci nie wierzyć? Znam Cię już trochę i chyba na
                              tyle wystarczająco, bym mogła Ci ufać. Mam swoje zdanie na temat
                              Twoich zalet, jak i przywar.
                              • big_news Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 23:04
                                To rozumiem!
                                Jasno i bez owijania w (łódzką?) bawełnę;)
                                Też lubię szczerość.
                                Niestety. Nie z każdym i nie zawsze się da.
                                Zresztą pogaduchy na forum to trochę taka gra.
                                Tu nikt raczej do końca się nie otworzy. Wszyscy trochę chowają się za (pozorną)
                                anonimowością.
                                Ale, żeby było jasne, wolę mimo wszystko grę w otwarte karty. Przynajmniej tak
                                się staram grać. Jeżeli czasem blefuję, to z konieczności.
                                Jednak nigdy, gdy idzie o proste przyrzeczenia:)
                                • przyslowie Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 23:11
                                  Wiesz, chyba się teraz sama owinę, zawinę i zwinę w ciepłą łódzką
                                  jakąś bawełnę. Bye!
                                  • big_news Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 23:27
                                    Niech Ci się przyśni bogaty i przystojny łódzki fabrykant;)
                                    Pa pa.
                      • przyslowie Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 22:31
                        Bigi, a nie wiesz, gdzie można dostać oranżadkę w proszku?
                        • big_news Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 22:38
                          Szczerze mówiąc, to teraz nie wiem.
                          Była bez problemu dostępna w marnych sklepach Leader Price, w których
                          zaopatrywałem się w tanią, a niezbędną chemię, typu ścierki, płyny itp. Tam
                          wypatrzyłem oranżadkę, produkcji jakiś gdańskich zakładów, w cenie 20 groszy za
                          torebkę i o smaku znanym z zaszłości. Teraz te sklepy przejęło Tesco, a że mam
                          do tej marki uprzedzenie, to już w tych przybytkach nie bywam. Poza tym wątpię,
                          żeby Tesco przejęło wszystkich dostawców poprzedniego właściciela obiektów. Może
                          jednak mają i to? Nie wiem.
                          • przyslowie Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 23:00
                            Dzięki za wskazówki. Może uda mi się gdzieś utrafić.
                            • big_news Re: A tu jest białostocka: 01.02.08, 23:06
                              Drobiazg.
                              Polecam się;)
                      • big_news Re: A tu jest białostocka: 02.02.08, 11:12
                        Hey.
                        Fanta Lemonic.
                        Tak się nazywa ta woda, która moim zdaniem z napoi dostępnych w sklepach,
                        najbardziej przypomina cytronetę.
                        Kupiłem, skosztowałem, jestem prawie usatysfakcjonowany.
                        Smacznego;)
                        • przyslowie Re: A tu jest białostocka: 02.02.08, 17:14
                          Dzięki, Bigi. Będę miała na uwadze. Wypróbuję. Same etykiety
                          pamiętałam. Gorzej ze smakiem. A czy ta Fanta nie jest lepsza od
                          Cytronety? Czy od razu przeczułeś, że to właśnie będzie to?
                          Sen, jakiego mi życzyłeś prawie się sprawdził. Miły był. Śniło mi
                          się, że miałam być jakby w Muzeum Sztuki, a byłam i oglądałam
                          wnętrza i jakieś zakamarki pałacu pofabrykanckiego.
                          • big_news Re: A tu jest białostocka: 02.02.08, 20:12
                            Trudno powiedzieć, czy jest lepsza lub gorsza.
                            Jest podobna, chyba nawet bardzo.
                            Takie mam przynajmniej wrażenie.
                            Za niczyje sny nie odpowiadam, ale miło mi, że "przewidziałem" coś w miarę
                            przyjemnego.
                            Jednak nie deklaruję takich zwiastunów na przyszłość. To był jednostkowy traf;)
    • Gość: aaa A pańskiej skórki byś zjadł? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 22:23
      • big_news Re: A pańskiej skórki byś zjadł? 01.02.08, 22:30
        Nie.
        Z dwóch powodów:
        jeden - z racji higienicznych
        dwa - w Łodzi (za "moich" czasów?) ten "smakołyk" nie był specjalnie
        rozpowszechniony
        Z tego widać, że w tym wypadku nie mam do czego wzdychać;)
    • nakole Piękne.. 01.02.08, 23:04
      ...wspomienia chrupków czyli żal za smaczkiem złej epoki.
      • big_news Re: Piękne.. 01.02.08, 23:06
        Rozumiem, że Ty nie masz żadnych miłych wspominek, a jeżeli już, to wiążą się
        one jedynie ze "słusznym" okresem?;)
        • nakole Re: Piękne.. 01.02.08, 23:08
          ...tzn?
          • big_news Re: Piękne.. 01.02.08, 23:10
            Odczytałem Twój post, jako lekko kpiący z tęsknot "wiekowych" gości czy gościa.
            Stąd moje pytanie.
            • nakole Re: Piękne.. 01.02.08, 23:12
              .. i po cześci dobrze odczytałeś. Sentymentalny się stajesz.
              I o jakiż to czas "słuszny" chodzi?
              • big_news Re: Piękne.. 01.02.08, 23:26
                Sentymenty jeszcze nikomu nie zaszkodziły.
                Jeżeli dobrze odczytałem, tzn. naigrywasz się ze wspominek. A to nieładnie, gdyż
                nie idzie tu o tęsknoty sensu stricte za jakąś komuną, tylko za smakami młodości.
                W tym wypadku oczywiste, że czas "słuszny" to ten po 1989 roku.
                A tak w ogóle, to smutas z Ciebie i tyle.
                • nakole Re: Piękne.. 01.02.08, 23:53
                  Większość smaków, które wspominasz z rozrzewnieniem funkcjonowały w
                  komunie i były jej częścią jak i kubeczki smakowe, które je
                  rozpoznawały.
                  Smutas? He, he. A tak w ogóle masz chyba wieczorną fantazję nt
                  mojego usposobienia...
                  • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 00:03
                    Tak.
                    Niewybaczalne, że przyszedłem na świat za komuny i w związku z tym moje
                    dzieciństwo upływało właśnie wtedy.
                    Jeszcze chwila i skonstatuję, że Ty masz maksymalnie 19 lat.
                    To by zresztą wiele wyjaśniało.
                    Łącznie z doszukiwaniem się na siłę fantazjowania w moich postach.
                    • nakole Re: Piękne.. 02.02.08, 00:21
                      Masz przedziwne konstatacje, niezmiennie utrzymane w tonie
                      pretensji, ale jak tam sobie chcesz.
                      Dobrej nocy Cytroneto!
                      • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 00:43
                        Przedziwne to może i one są.
                        Ale dla Ciebie.
                        Miłych snów..., no właśnie?
                        Coca-coluniu, pepsi-colcio czy może fanciku?
                        • Gość: Uć moje sioło Re: Piękne.. IP: *.toya.net.pl 02.02.08, 17:46
                          To już jutrzejszy dzień.
                          Bigu i Kółko ja wiem że urodziłem się w komunie i w niej zejdę ze świata tego.
                          Zero szansy na normalność.
                          Taka skaza.
                          • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 19:13
                            Ty akurat w komunie zejdziesz z tego świata.
                            • nakole Re: Piękne.. 02.02.08, 20:12
                              Ojejej!
                              • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 20:18
                                Tak napisał.
                                • nakole Re: Piękne.. 02.02.08, 20:24
                                  Więc jednak komuna wróci? Jeśli tak, to może skąpiemy się wszyscy w
                                  Cytronecie i Alpinie...pierwsza mocno gazowana w lepkich butelkach,
                                  druga, popłuczyny po niby-alpejskich ziółkach, na spłukanie tej
                                  pierwszej...
                                  • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 20:27
                                    Rozumiem niechęć do cytronety i alpiny (a propos, piłeś to chociaż?), ale może
                                    zdradziłbyś sekret i wyjawił co Ty preferujesz z wód orzeźwiających. Wiesz, żeby
                                    chociaż był jakiś punkt odniesienia...
                                    • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 20:32
                                      Mogę powiedzieć, co ja obecnie preferuję zwłaszcza latem: Tonic Water
                                      zawierający chininę, a niezależnie od pory roku: Muszyniankę lub
                                      Słotwinkę.
                                      • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 20:38
                                        A ja przed kilkoma miesiącami "odkryłem" smakową Nałęczowiankę. Gazowaną.
                                        Jabłkowo-gruszkową oraz pomarańczową. Bezkaloryczną, praktycznie. I to pijam
                                        głównie, chociaż raczę się też wodą z syfonu, czasem z dodatkiem soku
                                        wiśniowego. Wszystko jest zawsze maksymalnie schłodzone, a mimo to wrzucam do
                                        szklanki jeszcze kostki lodu, które najczęściej robię z nektaru bananowego. Gdy
                                        tych ostatnich akurat nie mam, to wyciągam z zamrażarki kilka kuleczek
                                        winogrona, którego zawsze jest na wszelki wypadek kilka woreczków;)
                                        • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 21:25
                                          Mm... potrafisz sobie, Bigi, dogadzać. Kostki z nektaru bananowego,
                                          no, no. Jeszcze korzystasz z syfomu? Ja wolę niskonasyconą CO2
                                          Muszyniankę. Podobno gazowane wody wytrącają z organizmu wapń.
                                          I Ty nawet zimą pijesz schłodzone? Ja ograniczam się do schłodzonych
                                          pomarańczy hiszpańskich.
                                          • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 21:37
                                            Latem, zimą. Wyłącznie schłodzone, a wręcz zmrożone.
                                            Przez lata tak sobie uodporniłem gardło, że żadne lodowe smakołyki mi nie
                                            groźne. Mroźne powietrze też.
                                            Zahartowałem się:)
                                            A tezami o tym, co człowiekowi szkodzi, co wytrąca, co wypłukuje, co wypycha
                                            itd., mało co się przejmuję. Przecież wszystko co "utracone", można następnie
                                            uzupełnić.
                                            Nie dajmy się terroryzować dietetykom, badaczom i innym śledczym. Na pohybel
                                            zdrowemu rozsądkowi, niech żyje niezdrowe żywienie!;)
                                            • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 21:51
                                              Jeśli bedziesz głosił chwałę niezdrowego żywienia, to długo nie
                                              pożyjesz. Serce nie wytrzyma obciążenia. Chyba nie chcesz być otyły
                                              jak nowojorczyk?
                                              A czemu dałeś się sterroryzować zahartowaniu ciała? Jeszcze trochę,
                                              a będziesz mógł "morsem" zostać.
                                              • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 22:12
                                                Naturalna temperatura mojego ciała, jest nieco niższa niż u normalnego
                                                śmiertelnika i wynosi 36,0°C, a nie zwyczajowe 36,6°C. A więc i zimna woda mi
                                                nie groźna.
                                                Od dziecka preferowałem schłodzone picie, zawsze musiałem o to "walczyć" z
                                                rodzicami. Tym samym moja "przypadłość" nie jest dziełem jakichkolwiek bodźców
                                                zewnętrznych, nikt mnie do tego nie skłonił.
                                                O wielorybowatość nowojorską się nie troszczę. Przecież nie napisałem, że
                                                wypowiadając wojnę dietetykom, odłożyłem zdrowy rozsądek na półkę. Jem i piję z
                                                umiarem. Tyle, że praktycznie niczego sobie nie odmawiam, a moja waga od lat
                                                utrzymuje się na niezmiennym poziomie.
                                                • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 22:19
                                                  A umiar w jedzeniu i piciu to nie terror dietetyczny?
                                                  • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 22:20
                                                    Zdrowy rozsądek to nie terror?
                                                  • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 22:31
                                                    Nie.
                                                    To mądra głowa;)
                                                  • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 22:30
                                                    Nie.
                                                    To odpowiedzialność;)
                                                  • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 22:35
                                                    Odpowiedzialność, obowiązkowość to sztywny gorset. Czy to nie terror
                                                    dla ciała i duszy?
                                                  • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 22:35
                                                    Chcesz się zabawić w anelkę?
                                                    ;)
                                                  • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 22:41
                                                    Nie, tylko zastanawiam się, czy w Twojej wypowiedzi nie ma jakiejś
                                                    sprzeczności. Głosisz pochwałę niezdrowego żywienia, ale
                                                    jednocześnie trzymasz sie całkiem zdrowych i rozsądnych zasad
                                                    odżywiania.
                                                  • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 22:49
                                                    Te sprzeczności, to pozory.
                                                    Opowiadam się za niezdrowym żywieniem wbrew dietetykom, którzy bardzo chętnie
                                                    wyeliminowaliby z naszego pożywienia mnóstwo artykułów i przepisów, jem niemal
                                                    wszystko i robię to bez obawy o swoje zdrowie.
                                                    Ale jednocześnie nie obżeram się, nakładam sobie tyle, ile podpowiada zdrowy
                                                    rozsądek, a nie podszepty nienasyconego żołądeczka;)
                                                  • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 22:53
                                                    Dietetycy mówią przede wszystkim, żeby nie jeść dużo i tłusto.
                                                  • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 22:38
                                                    To zasady, a czy trzymanie się zasad, zasadniczość to nie terror i
                                                    pęta krępujące swobodę?
                                                  • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 22:50
                                                    Bez przesady.
                                                    Przecież nie narzucam sobie klasztornego trybu życia.
                                    • nakole Re: Piękne.. 02.02.08, 20:33
                                      Myślę, że więcej od Ciebie wypiłem tych boskich napojów kiedy
                                      zalewały tutejszy rynek.
                                      Co preferuję z wód orzeźwiających? Kranówkę. Tak, tak, kranówkę.
                                      Łódzka kranówka jest najlepsza w Polsce.
                                      • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 20:41
                                        A te myśli to mają jakieś racjonalne podstawy?
                                        Na czym opierasz te wnioski? Masz jakieś dowody na potwierdzenie faktu
                                        połknięcia większej ode mnie ilości tych napoi?;)
                                        Co do kranówki się zgadzam. Przynajmniej porównując ją z tą, która płynie w
                                        innych dużych miastach.
                                        • nakole Re: Piękne.. 02.02.08, 21:01
                                          Może dlatego więcej jej wypiłem gdyż dłużej żyję niż Ty?
                                          To był ogólnie dostepny napoj w PRL. Żadna ambrozja.

                                          Łódzka woda pochodzi z miejscowych ujęć głębinowych, pycha!
                                          • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 21:31
                                            No dobra.
                                            Zagiąłeś mnie.
                                            Pewnikiem(?) wiesz ile ja mam lat i stąd to niewzruszone niczym przekonanie. Hm.
                                            Ja, niestety(?), nie mam bladego pojęcia o tym, ile Ty już przeżyłeś wiosen.
                                            Jednak jeżeli z taką otwartością opowiadasz teraz o swoich wieloletnich
                                            peerelowskich doświadczeniach, to zupełnie nie rozumiem, skąd w Tobie tyle
                                            kwaśnych uwag o smakach z tamtych czasów. No chyba, że masz bardzo przykre
                                            wspomnienia z dzieciństwa. W takiej sytuacji, przynajmniej postaram się
                                            zrozumieć taką postawę...
                                            • nakole Re: Piękne.. 02.02.08, 21:58
                                              Dziecinstwo miałem całkiem zwyczajne.
                                              Ćmokałem oranżade w proszku,
                                              zdzierałem jęzor na zmrozonych lodach Śnieżka ( całkiem innych od
                                              dzisiejszej),
                                              piłem landrynkową oranzadę u prywaciarzy,
                                              jadłem na Bałuckim kiszone ogóry wyciagane wprost z beczki,
                                              jadłem marmoladę z buraków sprzedawaną w drewnianych skrzynkach,
                                              puszczałem balony z pewexowskiej gumy do żucia,
                                              pałaszowałem pajdami przez cały okragły bochen prawdziwy chleb z
                                              chrupiacą skórka,
                                              jadłem ciastka ponczowe w cukierni "u Turka",
                                              i inne duperele np. kupowane u Leonarda...
                                              Smaki jak smaki. Były wtedy takie, a nie inne. Przeminęły. Teraz są
                                              jeszcze inne i trzeba z nimi żyć. Jakoś nie biorą mnie szczególnie
                                              sentymenty smakowe. Jedni się owymi smakami rozkoszowali inni brali
                                              je takimi jakie są. Ot, co.
                                              Nikt mi tez przykrości w dzieciństwie nie zrobił, języka sola z
                                              pieprzem nie posypał, abym miał pastwić się nad tą przeszłą epoką
                                              smaków i smaczków. Przyjmuje je jako zwyczajne smaki na jakie było
                                              stać ówczesny przemysł spozywczy. Teraz też niczego oszałamiającego
                                              mój zmysł smaku nie dostrzegam. Może gdyby mnie przeniesiono z PRL
                                              wehikułem czasu w teraźniejszość padłbym z wrażenia przed big
                                              Macburgerem...
                                              • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 22:10
                                                Gum do żucia z pewexu nie próbowałam, tylko ze sklepu. Marmolady z
                                                buraków też nie. Od "Turka" coś jadłam, ale smaku nie pamiętam.
                                                U "Leonarda" nie zaopatrywaliśmy się.
                                                Trochę lepiej pamiętam lody u Granowskiej i kolejki zawsze do niej.
                                                Ale najbardziej zapamiętana była oranżadka w proszku.
                                                Smaki rzeczywiście na miarę tamtej siermiężnej epoki.
                                                • nakole Re: Piękne.. 02.02.08, 22:13
                                                  ...no to dodam jeszcze zupę dziadowską, żeby czerwoną arystokracją
                                                  nie zionęło ;-)
                                              • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 22:29
                                                Jak widać, można o tym opowiedzieć sympatycznie i bez zbędnego zacietrzewienia.
                                                A ów Turek, a konkretniej Erol, przez wcale nie mało czasu, był... moim
                                                najbliższym sąsiadem. Znałem zarówno państwa Erol (żona była Polką), jak i ich
                                                trzech synów. Byli ode mnie sporo starsi i z chłopakami raczej się "nie
                                                zadawałem", ale u nich w domu byłem niejednokrotnie, "starzy" zaglądali też do
                                                moich rodziców. Kiedy były jakieś ważne uroczystości w moim rodzinnym domu, to
                                                państwo Erolowie darowali nam torty i różne ciastka, a wcześniej, kiedy jeszcze
                                                mieli w cukierni na byłej Nowotki lody, to też ich nie skąpili.
                                                Jest jeszcze jedna ciekawa historia z roku 1968 z nimi związana, ale nie wiem,
                                                czy wypada bym ją tu opisywał.
                                                W każdym razie wychodzi na to, że coś nas łączy;)
                                                Aha!
                                                Z tych trzech synów najstarszy został wziętym w peerelu plastykiem (np.
                                                począwszy od lat siedemdziesiątych, na każdym zjeździe PZPR popiersie Lenina
                                                było jego dzieła), średni zrobił reżyserską karierę (na naszą, raczej
                                                telewizyjną miarę), a najmłodszy przejął schedę po rodzicach, w postaci tej
                                                cukierni z aktualnie ul. Pomorskiej. Erolowie mieli też przez pewien czas
                                                cukiernię Kasię, znajdującą się na Nowomiejskiej, ale to było "pod przykryciem",
                                                bo w tamtych czasach nie wolno było się specjalnie wychylać z posiadaniem
                                                czegokolwiek. Zresztą państwo Erolowie i tak utrzymywali się z wielkiej fabryki
                                                guzików, którą stary Erol miał na spółkę ze swoim bratem w Turcji.
                                                • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 22:50
                                                  Fajna historia. Interesująca. Ciekawe znajomości mieliście.
                                                  Ten średni syn miał chyba Feridun na imię? Jakiś czas temu
                                                  łódzki "Ekspress" pisał trochę o tej rodzinie.
                                                  • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 22:52
                                                    Zgadza się.
                                                    I w swoim czasie był żonaty z piękną aktorką, Barbarą Połomską. Ona była od
                                                    niego chyba starsza i to całkiem sporo.
                                                    Zresztą zaraz sprawdzę.
                                                  • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 22:57
                                                    Nie wiedziałam, że z tą łódzką aktorką. O nich nic ostatnio w ogóle
                                                    nie słychać. W "Ekspresie" o wszystkim nie napisano.
                                                  • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 23:04
                                                    Nie wiem jak długo byli małżeństwem, ale na pewno się rozeszli.
                                                    Zresztą dwaj starsi bracia przenieśli się do W-wy, rodzice dawno nie żyją, tu
                                                    jest tylko najmłodszy, a ponieważ nie jest medialny, woli sobie spokojnie żyć na
                                                    uboczu, to i łódzkie piśmidła o nich zapomniały..
                                                  • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 23:08
                                                    Czyli mogę sądzić, że najmłodszy prowadzi cukiernię nadal. Może
                                                    warto tam zajrzeć?
                                                  • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 23:19
                                                    Dość dawno nie byłem w tamtych rejonach. Chyba z półtora roku minęło, jak miałem
                                                    coś do załatwienia w okolicy i wtedy widziałem, że cukiernia prosperuje. Była
                                                    nawet po remoncie, przez szybę wydawało mi się, że lokal jest większy niż
                                                    kiedyś. Może kosztem pokoju na zapleczu, który kiedyś odwiedzały różne
                                                    aktoreczki i nie tylko;)
                                                  • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 23:33
                                                    W takim razie będę musiała tam zajrzeć.
                                                  • big_news O 4 lata, czyli nie tak dużo jak sądziłem n/t 02.02.08, 22:54
                                                • nakole Re: Piękne.. 02.02.08, 23:36
                                                  ...taaa, nie pamietam juz jak dawno to było, ale pewnego razu
                                                  zajrzałem do owej cukierni "U Turka" i wtedy ostatni raz widziałem
                                                  starszego Pana Erola. Siedział jak zawsze w białym kitlu i nie był w
                                                  najlepszej kondycji. Cóz starość. Jesli czegos nie plączę to jego
                                                  grób znajduje się na cmentarzu na Dołach.
                                                  Feridun Erol realizowal tez dla łodzkiej TV programy rozrywkowe.
                                                  • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 23:47
                                                    Wśród wielu, nakręcił też dwa całkiem dobre filmy telewizyjne.
                                                    "Balladę o ścinaniu drzewa" oraz "Honor dziecka". Poza tym w/g mnie niczym
                                                    szczególnym się nie wyróżnił. Cóż, może nie miał tylko szczęścia...
                                                  • nakole Re: Piękne.. 02.02.08, 23:51
                                                    Zdaję mi się, że ledwie zapowiadano w telewizorni
                                                    powtorke "Ballady".
                                                  • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 23:54
                                                    Co by nie sądzić, Turek zdolnych synów miał.
                                                  • big_news Re: Piękne.. 02.02.08, 23:54
                                                    O!
                                                    Chętnie obejrzę:)
                                                    Daj cynk, jak będziesz wiedział kiedy puszczą.
                                                  • przyslowie Re: Piękne.. 03.02.08, 15:52
                                                    Bigi, Nakole cy cuś pomylił. Słyszał cuś jednym uchem, widział cuś
                                                    jednym okiem. W telewizorni mają powtarzać teraz jutro, w
                                                    poniedziałkowym teatrze "Rozmowy przy wycinaniu lasu" St.Tyma w reż.
                                                    autora z 1998 r. a nie "Balladę o ścinaniu drzewa"!
                                                  • przyslowie Re: Piękne.. 03.02.08, 16:05
                                                    A czy pamiętacie, w którym miejscu kupowało się lody Granowskiej?
                                                    Ja pamiętam, że w jakąś wczesnowiosenną słoneczną niedzielę jako
                                                    dziecko stałam z rodzicami na jakimś wybetonowanym wielkim podwórzu
                                                    w kolejce po lody, jakby na tyłach ośrodka telewizyjnego.
                                                    W "Ekspressie" przy wspominkach czyichś napisano, że Granowska
                                                    wyjechała do Stanów i na tym historia się kończy jakby była bez
                                                    końca.
                                                    Potem nastała dopiero epoka Hortexu i tych twardych oblewanych
                                                    czekoladą Śnieżek.
                                                  • big_news Re: Piękne.. 03.02.08, 16:17
                                                    O ile ja wiem, to Granowska zakotwiczyła nie w USA, a w Kanadzie i tam także
                                                    otworzyła lodziarnię.
                                                    Tutaj w Łodzi, i chyba się w tym nie mylę, jej lody kupowało się w punkcie,
                                                    który był usytuowany w podwórku na Piotrkowskiej, chyba pierwszym za
                                                    Narutowicza, patrząc od Pl. Wolności. Wchodząc z bramy, to maleńkie pomieszczeni
                                                    było po lewej stronie owego długiego podwórka, na które można się też było
                                                    dostać od strony Kaskady. Tyle, że kolejki zawsze ustawiały się w stronę Bigla i
                                                    nieraz trzeba było postać na prawdę sporo czasu w długaśnym ogonku, żeby
                                                    wreszcie wyjść z upragnionymi i pysznymi lodowymi gałkami:)
                                                  • nakole Re: Piękne.. 03.02.08, 18:38
                                                    Dobrze kojarzysz to podórko. Tam w lewej oficynie była cukiernia
                                                    Granowskiej oraz salon fryzjerski Hirek.
                                                    Granowska w Kanadzie:
                                                    www.granowskas.com/
                                                    www.streeteatstv.com/articles/poland
                                                    ...i jakies koligacje tu mozna wyłowić:
                                                    www.dybalski.pl/ofirmie.htm
                                                  • przyslowie Re: Piękne.. 03.02.08, 20:51
                                                    Nakole, jak zwykle jesteś niezawodny. Dziękuję Ci. Bardzo
                                                    wzbogaciłeś moją wiedzę. Odmieniło to moje podejście do firmy
                                                    Dybalskich. Zainteresuję się ich wyrobami i zdegustuję.
                                                    Ostatnio podczas upałów lubię wpadać na lody do Grycanów. Niezłe
                                                    mają. I duży wybór. Lody dawnej Zielonej Budki póki nazwy nie
                                                    sprzedali, też mi smakowały.
                                                    Do Hirka św. pamięci też ze dwa razy wpadłam jako dorosły człek.
                                                    Musiałam wypróbować, jak strzyże.
                                                  • nakole Re: Piękne.. 03.02.08, 21:00
                                                    O, Grycan mi smakuje, ale o tym, że Hirek jest ś.p. to nie
                                                    wiedziałem, zreszta moje zainteresowanie tym salonem było zdawkowe-
                                                    nigdy nie korzystałem z usług damskiego fryzjera.
                                                    Co do wyrobow cukierniczych firmy Dybalscy to może ze trzy razy cos
                                                    kupowałem. Były smaczne.
                                                  • big_news Re: Piękne.. 03.02.08, 16:17
                                                    Hm.
                                                    Takie pomyłki się zdarzają.
                                                    Nawet w najlepszych rodzinach;)
                                                  • nakole Re: Piękne.. 03.02.08, 18:41
                                                    Masz racje cycusia wymyśliłem. Słaba podzielność uwagi. Cos mi za
                                                    plecami TV brzęczało, ale nie o tej Balladzie. Film Erola był
                                                    emitowany wczesniej.
                                      • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 21:00
                                        Nakole, z tymi orzeżwiającymi to idziesz po najniższej linii oporu.
                                        Ekonomicznie. A znasz chociaż skład mineralny tej kranówy? Inne nie
                                        mają lepszych walorów smakowych?
                                        • nakole Re: Piękne.. 02.02.08, 21:04
                                          Przygotuj zatem herbate na łodzkiej wodzie, warszawskiej i
                                          koszalińskiej. Prawda sama wypłynie.
                                          O walorach tutejszej wody akurat wiem z pewnego źródła, bo od ludzi,
                                          którzy ja badali pod katem składu mineralnego, zanieczyszczeń itp.
                                  • przyslowie Re: Piękne.. 02.02.08, 20:28
                                    Nie mam pojęcia, co ten autor miał na myśli?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka