Dodaj do ulubionych

Pożegnanie spalonego kantoru Ossera

11.04.08, 18:56
Dlaczego "pseudogotycki"? Chyba "neogotycki"...

"Pierwszy raz zaapelowaliśmy do władz Łodzi o rozbiórkę 20 sierpnia 1998 r.
Ale cztery lata później Stanisław Chmielewski, właściciel, wyjaśnił, dlaczego
sprawa tak się ślimaczy. - Urzędnicy mi nie pozwalają - mówił. - Chcę
odbudować gmach, ekspertyzy techniczne potwierdzają, że mury są w dobrym
stanie. Niestety, ul. Kilińskiego ma być prostowana i poszerzana, budynek tak
czy owak musi zniknąć."

Smutne. Właściciel chciał odbudować zabytek (podkreślam - to był ładny
budynek, który popadł w ruinę wskutek pożaru), lecz urzędnicy nie zgodzili się
na to, trwając w przekonaniu o konieczności wykonania PRL-owskiego planu
uczynienia z ulicy Kilińskiego wielkiej arterii.
Obserwuj wątek
    • Gość: Łodzianin Jedne chronicie inne niszczycie. IP: *.chello.pl 11.04.08, 21:04
      Szlag mnie trafia jak widzę tą waszą obłudę.

      Z jednej strony budzicie larum że niszczy się stare budynki, a z drugiej strony
      kłamiecie tekstami typu PSEUDO gotycki.

      Mam dla was wiadomość kłamcy - połowa zabytków w Łodzi jest NEOgotycka.

      • Gość: literka_m Re: Jedne chronicie inne niszczycie. IP: *.sttb.pl 11.04.08, 23:15
        aaaaa o moj Boze, zabytek o swiatowej sławie i wielkim znaczeniu jest burzony !!!
        Co to bedzie, niszcza nasze dziedictwo, dziedzictwo tegfo wspanialego
        historycznego miasta !!!

        :P
        • Gość: Indygo Re: Jedne chronicie inne niszczycie. IP: *.nrth.cable.ntl.com 11.04.08, 23:55
          A ty znów nawalony? Facet Ty się wykończysz.
      • Gość: michaŁ Re: Jedne chronicie inne niszczycie. IP: *.toya.net.pl 12.04.08, 09:15
        Lament byłby uzasadniony, ale 20 czy 30 lat temu, kiedy kantorek
        popadał w ruinę i jeszcze wcześniej, kiedy projektowano bloki po
        drugiej stronie ulicy i można ją było odsunąć od kantorku. Teraz to
        jest wywoływanie draki i tyle. Kupa cegieł powinna być już dawno
        uprzątnięta, pytanie tylko, czy zwężenie Kilińskiego zostanie szybko
        wyprostowane, skoro tak naciskali drogowcy - kierowcy, czy też
        kantorku już nie będzie, a zwężenie nadal będzie.
        • Gość: michaŁ Re: Jedne chronicie inne niszczycie. IP: *.toya.net.pl 12.04.08, 10:18
          Ku pamięci. I ku przestrodze.
          img145.imageshack.us/my.php?image=photo009bx2.jpg
    • kotbert Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera 12.04.08, 09:21
      Kantor owszem był miejscem zasługującym na Czarną Kropę, ale jako ruina, którą należało odbudować, a nie burzyć.
      Nie oszukujmy się, że zrobiono to dla wygody łodzian (żeby przesunąć Kilińskiego). W tym mieście taka motywacja nie istnieje.
      Chcieć to móc - ten budynek był niegdyś ładny i należało go przywrócić, a nie wyburzyć.

      Nie wiem doprawdy, jakie GW widzi powody do dumy dla siebie :/
      • Gość: . Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: 91.109.149.* 12.04.08, 12:08
        Budynek bo zrekonstruowaniu moglby byc jednym z ciekawszych i jednym z drozszych
        miejsc w Lodzi. Nawet inwestor zdawal sobie z tego sprawe. Nie przychodzi mi do
        glowy zadne wytlumaczenie poza krotkowzrocznoscia i glupota tych, ktorzy
        zdecydowali o jego rozbiorce.

        Z drugiej strony, jesli budynek naprawde musial byc zburzony (tylko prosze mi
        nic nie mowic o poszerzaniu ulicy - ani "planowanym" ani faktycznym) to raczej
        nie ma z czego sie czieszyc. Oglaszanie tego "sukcesem" jest juz mocno niesmaczne.

        Na koniec mala dygresja - GW schodzi na psy.
        • Gość: michaŁ Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.toya.net.pl 12.04.08, 12:29
          Samo zrewitalizowanie budynku by nie wystarczyło, żeby zrobić z
          niego luksusowe miejsce. Po pierwsze nie to otoczenie, nie ta
          dzielnica. Po drugie najbliższe sąsiedztwo - tramwaje dudniące metr
          od ściany. Raz że wszystko skacze, dwa że hałas, a trzy, że te
          drgania po prostu niszczą budynek. Kantorek był skazany na zagładę.
          Choć w latach świetności to był naprawdę ciekawy i wartościowy
          budynek.
          • Gość: Skazany na zagładę Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.08, 15:26
            > Samo zrewitalizowanie budynku by nie wystarczyło, żeby zrobić z
            > niego luksusowe miejsce. Po pierwsze nie to otoczenie, nie ta
            > dzielnica.

            A która dzielnica i które otoczenie jest w Łodzi "to"? Dzielnica jak dzielnica.
            Nieco na uboczu, ale to jeszcze nie znaczy, że nie można tam było zrobić czegoś
            ciekawego.

            Po drugie najbliższe sąsiedztwo - tramwaje dudniące metr
            > od ściany. Raz że wszystko skacze, dwa że hałas, a trzy, że te
            > drgania po prostu niszczą budynek.

            Aż strach pomyśleć jakim to niesamowitym cudem stoją jeszcze gotyckie (tak,
            średniowieczne, gotyckie) bramy miejskie przez które w kilku miastach na świecie
            przejeżdżają tramwaje. Albo gotyckie katedry o które tramwaje niemal się
            ocierają, albo barokowe pałace, albo piękne wielkomiejskie kamienice, że nie
            wspomnę o nierozsądnych szaleńcach, którzy nowe bloki potrafią budować w takiej
            odległości, że tramwaj, aby minąć budynek obstawiony rusztowaniami musi składać
            lusterko.
      • Gość: jan Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.08, 17:56
        To była najdłuższa interwencja "Gazety". O wyburzenie rudery na rogu ul.
        Kilińskiego i Przybyszewskiego pierwszy raz apelowaliśmy dziesięć lat temu.

        > Nie wiem doprawdy, jakie GW widzi powody do dumy dla siebie :/

        powiem więcej (choć daleko mi do radykalizmu) to za sam taki nagłówek autor
        powinien wisieć!!
        jedna wielka siekierka da gw -wstydźcie się buraki!
    • Gość: bolwoj Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.toya.net.pl 12.04.08, 12:44
      Jesteście obłudni! Z jednej strony chwalicie lofty u Scheiblera, Manufakturę w Poznańskim, a z drugiej - jesteście dumni, że zburzono pofabryczny kantor. Może dlatego, że piszącemu te artykuły nazwisko Ossera nic nie mówi. Nie był to jeden z wcześniej wymienionych wielkich fabrykantów, czy też Grohman, czy Geyer, więc nie warto się nim przejmować - takie wnioski wyciągam z artykułu. Mają racje Ci, którzy piszą, że schodzicie na psy. Dlaczego sami ulokowaliście się w pofabrycznym budynku, a nie chcieliście go zburzyć? Powoływanie się na konieczność poszerzenie ul.Kilińskiego jest śmieszne, skoro na innym odcinku, pomiędzy Narutowicza i Pomorską, ul.Kilińskiego została zwężona. Dobrych parę miesięcy temu, gdy zawaliła się częśc dawnej fabryki Scheiblera (PZU) na tymże forum pojawił się głos jakiegoś nieuka, że należy wuburzyć wszystkie stare fabryki itp. Wtedy GW się obruszyła, tak jak i większość piszących na tym forum, a dziś - ZBURZYLIŚMY!!!! HURA!!!! JESTEŚMY WIELCY!!!! ODNIEŚLIŚMY SUKCES!!!! Piejcie nad sobą dalej z zachwytu! Wstyd!
      • michal.jagiello Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera 13.04.08, 14:58
        Coś Panu powiem - fabrykę, obecną siedzibę Gazety, uratowała w 1988
        komisja kultury ówczesnej Rady Narodowej. Wśród jej członków byli
        m.in. Terasa May-Czyżowska, Ludwik Benoit i Sławomir Pietras. Także
        moja skromna osoba. Zawsze byłem i jestem za ochroną starej Łodzi,
        bo po prostu z racji mojego wieku moja Łódź- to miasto fabryk i
        wielkich zakładów. Co się robi od lat? Z rogów znikają kamienice,
        przestrzeń architektoniczna miasta staje się pustką. Zburzono
        Norbelanę, Pafino, zakłady 9 Maja, papieska tkalnia w Unionteksie za
        chwilę się zawali, kilka dni temu rozebrano fabrykę Biedermanna w
        parku helenowskim. Też o tym pisaliśmy, w tym ja. Proszę sobie
        sprawdzić w archiwum GW, jakie to były teksty. Ale jakoś nie
        pamiętam Pańskiego głosu oburzenia przy nich - telefonów, listów,
        maili.
        Wstydzić powinni się łodzianie, których niby obchodzi los starych
        fabryk i zakładów, ale tak naprawdę mają to w nosie. Nie pikietują
        pod UMŁ, nie piszą do prezydenta, nie wzywają interwencyjnych ekip
        telewizji. Po co, od tego są gazety, to ich zadanie. Co się sam mam
        angażować, od tego są pismacy.
        Przez 10 lat NIKT nie zadzwonił do Gazety z pomysłem, jak uratować
        kantor Ossera. Pana to też nie interesowało. Mnie - owszem: wiele
        razy rozmawiałem z właścicielem, z urzędnikami. Odpowiedx była
        jedna: WŁASNOŚĆ PRYWATNA JEST ŚWIĘTA, właściciel może robić z nią,
        co chce. Efekt? Wypalony gmach, który mógł zabić ludzi w tramwaju
        albo w samochodzie. Negocjacje między UMŁ a właścicielem były i są
        poza zasięgiem dziennikarzy. To słowo-zaklęcie: WŁASNOŚĆ PRYTWATNA,
        a nie perła łódzkiej architektury. Powstał jakiś ruch społeczny na
        rzecz ratowania tego typu budowli? Ktoś, poza dziennikarzami, a
        konkretnie mną, przejmował się przez te lata ruderą? Ktoś do kogoś
        pisał, kogoś alarmował? NIE. Skoro nie - to wstyd proszę wytykać
        komuś innemu.
    • Gość: marcin Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.toya.net.pl 12.04.08, 13:22
      Jakie to dziwne, ze np. Wlosi nie prostuja ulic i nie burza wszystkiego co
      ogranicza widocznosc kierowcy. Naprawde kuriozalny artykul, nie widze zadnego
      powodu do dumy z powodu zburzenia kawalka starej lodzkiej architektury fabrycznej.
    • Gość: barnaba Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.lodz.msk.pl 12.04.08, 14:39
      Co by tu jeszcze rozpieprzyć?
      Jeśli zabytek przewidziany do ostatecznego rozpieprzenia został zdewastowany już
      wcześniej, można w dziele godnym starożytnych Wandali liczyć na poparcie
      niekompetentnej łódzkiej prasy.

      Czarna seria łódzkich rozbiórek trwa.
      • Gość: Indygo Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.nrth.cable.ntl.com 12.04.08, 16:05
        Poszerzyć ulice?! A w którym miejscu jest szeroka na tym odcinku?! Drgania?
        Popatrz na technikę nowych torowisk? Co jest łatwiej wymienić stare tramwaje,
        czy odzyskać historię? To jest centrum!!!
        A wy chcecie mieć arterie jak autostrady!!!
    • Gość: NIKIFOR Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.97.rev.vline.pl 12.04.08, 17:02
      NIE ŻADEN KANTOR TYLKO BYŁA FABRYKA POLMO. NIE FAŁSZOWAĆ HISTORII.
      NIE ROBIĆ BIAŁYCH PLAM.
    • brite Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera 12.04.08, 20:18
      Czarną Kropą oznaczono ten budynek nie dlatego, że przeszkadza, tylko za to, do
      jakiego doprowadzono go stanu.

      Miasto znika coraz bardziej.
      fotozinnejbeczki.blox.pl/2008/04/Miasto-znika.html
    • el-042 Zniknęła najładniejsza fasada przy skrzyżowaniu... 12.04.08, 20:32
      Kilińskiego z Przybyszewskiego. Ładniejszego i bardziej
      charakterystycznego budynku tam nie było. Szkoda mi tej fasady (bo z
      samego budynku niewiele zostało), gdyż mijałem ją latami jadąc
      trójką. My niszczymy swoje miasto, a tymczasem zupełnie podobny
      budynek z Katowic święci triumfy.

      www.bryla.pl/bryla/1,85301,5109017,Gmach_z_Katowic_robi_furore_na_swiecie.html


      Czy naszego budynku nie mógł spotkać podobny los? Oczywiście, że
      mógł, ale jak zwykle musieliśmy udowodnić, że nie potrafimy
      gospodarować tym, co mamy. Kolejny zabytek popadł w ruinę, jeszcze
      raz durne przepisy i plany nienadążające za rzeczywistością
      dopełniły zniszczenia. Ile jeszcze będziemy na sobie
      eksperymentować? W końcu pacjent umrze... A Łódź to bardzo chory
      pacjent i do tego leczony zachowawczo metodami z lat 60.

      --
      Odpłyń Łodzią z EL-042
    • Gość: Król Cegły Wielka szkoda ... IP: *.toya.net.pl 12.04.08, 22:16
      ... tym bardziej, że autor artykułu stara się uchodzić za osobę interesującą się
      historią miasta, szczególnie okresem w okolicy 1914 roku ... to zadziwiające, że
      z jednej strony pieje i nawołuje do ratowania śladów i zabytków w mieście i na
      jego obrzeżach z 1914-18 roku, a tu z niekrytą satysfakcją klaszcze i podskakuje
      z radości nad kolejną smutną rozbiórką ciekawego obiektu.

      Tych rozebranych fabryk, kantorów, kominów - tych które latami tworzyły coś co
      można nazwać tożsamością tego miasta nic nie wróci. Wydaje mi się, że każdy komu
      to miasto jest bliskie powinien mieć na sercu zachowanie jak największej ich
      ilości, a przynajmniej nie dopuszczanie do rozbiórek.

      Te wszystkie agrumenty psedudo, że tarasował ... przecież to dziecinada jakaś
      niepoważna. Kilińskiego tak czy siak będzie zakorkowana bo po prostu nie ma
      szans tam zmieścić takiej ilości wozów jaka się pojawia w godzinach szczytu.
      Może w ogóle najlepiej zburzyć połowe centrum ceglanego miasta i pierdyknąć w
      nim kilka arterii ...

      Żałuje, że chodziłem parę mcy temu na zwiedzanie Łodzi organizowane przez GW ...
      zwłaszcza jak spojrze jakie paszkwile teraz wypisuje w kontekście zabytków
      łódzkiej architektury.
      • michal.jagiello Re: Wielka szkoda ... 13.04.08, 14:10
        Droga Pani/Panie, za nic nie staram się uchodzić, o niczym "nie
        pieję" i nie "klaszczę z nieukrywaną radością", a już szczególnie
        nie "podskakuję z radości". Nic a nic mnie nie obchodzi, że władze
        Łodzi przez 10 lat nie umiały porozumieć się z właścicielem tego
        budynku. Faktem jest, że spalona rudera przez tyle czasu zagrażała
        bezpieczeństu ludzi i nikogo to nie obchodziło. Niebezpieczeństwo w
        końcu znikło. Źle?
        A co do "okolic 1914 roku", to radzę poświęcić energię ratowaniu
        zachowanych okopów i stanowisk KM-ów, jakich nie ma w całej Europie.
        Pod Łodzią, a nie w centrum miasta.
        • Gość: barnaba Re: Wielka szkoda ... IP: *.lodz.msk.pl 13.04.08, 14:50
          > A co do "okolic 1914 roku", to radzę poświęcić energię ratowaniu
          > zachowanych okopów i stanowisk KM-ów, jakich nie ma w całej Europie.
          > Pod Łodzią, a nie w centrum miasta.

          Rozumiem, to co w centrum Łodzi można rozwalić, żeby zrobić miejsce pod kolejny
          blok lub nikomu niepotrzebną dwupasmową ulicę w środku niczego?
          • michal.jagiello Re: Wielka szkoda ... 13.04.08, 15:36
            Ależ skąd! Jestem zwolennikiem Łodzi z zabudowanymi narożnikami na
            wszystkich skrzyżowaniach - bo taką Łódź pamiętam, a nie puste pole
            z trawnikami dla psów.
            Kantor Ossera na skutek przepychanek między władzami Łodzi a
            właścicielem nie był do uratowania - jedna sprawa to wieloletnie
            targi o zamianę działek, druga - to zagrożenie dla ruchu na
            Kilińskiego. Kto odpowiadałby, gdyby ta ruina zawaliłaby się na
            tramwaj?
            Teraz zostaje jedno - przy skrzyżowaniu jest ogromna hala fabryki
            Ossera. Właściciel, p. Waldemar Dzionek, chce ją przerobić na lofty
            i dobudować budynek od strony Kilińskiego. Na to nie zgadza się
            miasto, bo ulica ma mieć w tym miejscu 40 metrów szerokości
            (nierealne, moim zdaniem, zupełnie). Zadaniem powinno być: ocalenie
            hali - na lofty -, przebudowa skrzyżowania i poszerzenie
            Kilińskiego, ale tylko na tyle, żeby przed halą zamiast bloku o jej
            wysokości - ODTWORZYĆ kantor jako element kompleksu fabrycznego
            (gdzie mogłyby być usługi, planowane przezp. Dzionka). Czyli - a/
            odrestaurować halę; b/, zrobić w niej lofty z zachowaniem wyglądu
            zewnętrznego: c/ ODBUDOWAĆ kantor, który nie był oficjalnym
            zabytkiem, ale miał swój urok - i umieścić w nim usługi, które p.
            Dzionek planował w nowym budynku; d/ sprawić, żeby Kilińskiego nie
            była w tym miejscu autostradą,tylko sensownie szeroką ulicą, z
            zachowaniem stojących bloków, kościoła i starych kamienic. Autentyk
            kantoru w dawnym miejscu nie miał szans - blokował ulicę. Nie znam
            kierowcy, który w tym miejscu nie kląłby na korki z jego powodu
            (widoczność). Ale odtworzyć budynek można - trzeba tylko mediacji
            (np. prasy) między władzami miasta a właścicielem terenu i hali. Tu
            widzę rolę swoją i kolegów, a nie w puszeniu się czy triumfach.
            Chciałbym, żeby w Łodzi nie zginął żaden stary budynek, bo miasto
            traci swój charakter. Tylko mam wrażenie, że mało kto chce się
            włączyć w takie działania.
            • Gość: jan Re: Wielka szkoda ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.08, 18:20
              michal.jagiello napisał:

              kilka różnych dziwnych głupot

              po pierwsze nie kowalskiego zadanie pilnować władzy tylko mediów! nie kowalski
              ma kontakty i nie kowalski wie co się zdarzy jutro! i nie kowalski czerpie z
              tego zyski! wy natomiast napisaliście o tym przeddzień rozbiórki -stanowczo za
              późno jak na osoby 'które tematem interesowały się od lat'!

              po drugie 'niedasizm' doprowadza mnie do szału -linie tramwajową dało się
              przestawić na wschodnią część budynku (oddając zachodnią samochodom) lub nawet
              przeprowadzić przez tworząc klimatyczny przystanek, stare mury wesprzeć
              całkowicie nową konstrukcją wewnątrz, negocjacje miasto-inwestor poprowadzić tak
              by miasto zadziałało na terenie inwestora w celu podniesienia obopólnej jakość
              przestrzeni publicznej...

              po trzecie zarówno ton jaki zawartość artykułu wybitnie mierna
              • michalstankiewicz Re: Wielka szkoda ... 14.04.08, 09:30
                Że też jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, że można było w tym miejscu
                puścić Kilińskiego tunelem, pod starym kantorkiem. Co to za
                filozofia, dwa miesiące i po kłopocie ;)
              • michal.jagiello Re: Wielka szkoda ... 14.04.08, 10:08
                Widocznie Kowalski nie należy do tych licznych łodzian, którzy od
                dziesięciu lat wydzwaniali do gazety z pytaniem, kiedy wreszcie ta
                rudera zniknie.
                O rozbiórce, jeśli raczy Pan zajrzeć do archiwum GW, pisaliśmy już w
                lipcu 2007 r., kiedy zapowiedział to wiceprezydent Tomaszewski.
                Negocjacje z właścicielem trwały długo i były trudne - chodziło o
                wartość działki gminnej w ramach wymiany.
                Zdania, że trzeba było negocjować tak, żeby „miasto zadziałało na
                terenie inwestora w celu podniesienia obopólnej jakości przestrzeni
                publicznej” jest nieco abstrakcyjne. Własność prywatna to własność
                prywatna i miastu nic do niej. Właściciela nie interesuje obopólna
                jakość przestrzeni publicznej, tylko to, czy i ile może na swojej
                nieruchomości zarobić. Jak w praktyce wygląda działanie miasta na
                prywatnym terenie, widać po stanie papieskiej tkalni na Kilińskiego
                przy Tymienieckiego.
                Co do tonu i jakości artykułu - cóż, lepiej chyba być wybitną
                miernotą niż mierną wybitnością...
                • Gość: . Re: Wielka szkoda ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.08, 16:00
                  > Widocznie Kowalski nie należy do tych licznych łodzian, którzy od
                  > dziesięciu lat wydzwaniali do gazety z pytaniem, kiedy wreszcie ta
                  > rudera zniknie.

                  To, zdaje się, nazywamy mianem ochlokracji.

                  > Własność prywatna to własność
                  > prywatna i miastu nic do niej.

                  Jeśli by tak było, to by znaczyło, że ustawa o planowaniu przestrzennym jest
                  niezgodna z konstytucją. Niestety, ale po zmianach przełomowych z 1989 roku
                  wielu osobom pomyliła się "demokracja" z "anarchią".

                  > Negocjacje z właścicielem trwały długo i były trudne - chodziło o
                  > wartość działki gminnej w ramach wymiany.

                  No właśnie - a powinny dotyczyć zupełnie innej kwestii - a mianowicie zachowania
                  i wykorzystania budynku. Problem w tym, że wobec bezładu decyzyjnego w łódzkim
                  magistracie decyzje z zakresu planowania przestrzennego podejmują specjaliści od
                  mieszania mas bitumicznych dla których źródłem estetycznych uniesień są kolejne
                  metry sześcienne substancji ropopochodnych pokrywające powierzchnię miasta. Czy
                  tylko ja mam wrażenie, że to nie jest do końca właściwe?
            • berger.m Re: Wielka szkoda ... 15.04.08, 00:59
              michal.jagiello napisał:

              > Teraz zostaje jedno - przy skrzyżowaniu jest ogromna hala fabryki
              > Ossera. Właściciel, p. Waldemar Dzionek, chce ją przerobić na lofty
              > i dobudować budynek od strony Kilińskiego. Na to nie zgadza się
              > miasto, bo ulica ma mieć w tym miejscu 40 metrów szerokości
              > (nierealne, moim zdaniem, zupełnie). Zadaniem powinno być: ocalenie
              > hali - na lofty -, przebudowa skrzyżowania i poszerzenie
              > Kilińskiego, ale tylko na tyle, żeby przed halą zamiast bloku o jej
              > wysokości - ODTWORZYĆ kantor jako element kompleksu fabrycznego
              > (gdzie mogłyby być usługi, planowane przezp. Dzionka). Czyli - a/
              > odrestaurować halę; b/, zrobić w niej lofty z zachowaniem wyglądu
              > zewnętrznego: c/ ODBUDOWAĆ kantor, który nie był oficjalnym
              > zabytkiem, ale miał swój urok - i umieścić w nim usługi, które p.
              > Dzionek planował w nowym budynku

              Popieram ten pomysł. Wiele zależy również od Pana. Ja i wiele innych osób na
              pewno będziemy aktywnie popierać pomysł odbudowy każdego nie istniejącego już
              łódzkiego zabytku. To oczywiste!

              > Chciałbym, żeby w Łodzi nie zginął żaden stary budynek, bo miasto
              > traci swój charakter. Tylko mam wrażenie, że mało kto chce się
              > włączyć w takie działania.

              Nie zgadzam się. Jest nas naprawdę masa. Proszę pomyśleć, ile oficjalnych (jak
              np. Fabrykancka.pl) i nieoficjalnych (jak GPO) stowarzyszeń działa na rzecz
              naprawy miasta. To my marzymy zawsze o tym, by choć wspomniała o nas Gazeta
              Wyborcza czy inne medium. Skoro więc mamy ten sam cel, to działajmy! Przecież
              zna Pan adresy mailowe wielu aktywnych znawców, miłośników Łodzi, którzy
              działają na tym forum pod zarejestrowanymi loginami, jak ja.
    • kol.3 Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera 13.04.08, 18:12
      Jeżdżę po mieście, po ulicy Kilińskiego dwa razy dziennie, często
      taksówkami i wszyscy jak jeden mąż klną, jaka ta Łódź jest
      zakorkowana, winią za to m.in ciasnotę na ulicy Kilińskiego.
      Kierowcy narzekają, że Łódź jest miastem ciasnym, ulice są za
      wąskie, powinny być dwupasmówki itd. Koło ruiny na rogu
      Przybyszewskiego wszyscy przejeżdżali z drżeniem serca - spadnie na
      głowę, czy nie spadnie? Na ogół słyszałam narzekania na
      przeciągającą się rozbiórkę, bo budowla umieszczona była
      irracjonalnie, zasłaniała widoczność, szyny biegły tuż koło muru.
      Trudno te głosy powyżej w obronie ruiny traktować poważnie. Ratować
      stare budowle trzeba, ale tylko wtedy jeśli ma to sens.
      Założę się że gdyby władze miasta postanowiły odrestaurować budynek,
      podniosłoby się laurum jaka to głupota, jak to utrudni ruch drogowy
      itp.
      Polak jest zawsze przeciw, dokładnie nie wie przciw czemu, ale
      programowo na NIE. Dlatego mamy w tym kraju taki bajzel.
      • Gość: . Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.08, 15:49
        jaka ta Łódź jest
        > zakorkowana, winią za to m.in ciasnotę na ulicy Kilińskiego.

        To, że mieszkańcy "winią za to ul. Kilińskiego", to jeszcze nie znaczy, że jest
        to prawda. Mieszkańcy mają różne wyobrażenia na różne tematy, często naiwne,
        pobieżne i nie podparte fachową wiedzą.

        > Kierowcy narzekają, że Łódź jest miastem ciasnym, ulice są za
        > wąskie, powinny być dwupasmówki itd.

        Tyle, że poza doraźnym interesem kierowców są interesy wyższego rzędu, takie jak
        np. zrównoważony rozwój miasta. A ten wymaga zarówno zachowania dziedzictwa
        kulturowego i historycznego miasta, jak i przemyślanego systemu obsługi
        transportowej, a nie potworków rodem z czasów, kiedy samochodów prawie nie było,
        a ideałem estetycznym były bloki i dwupasmowe "śmiałe arterie" niszczące
        wszystko co stało na ich drodze i sporo z tego co wokół, stworzonego przez
        "zgniły kapitalizm". Jakie by nie były wyobrażenia kierowców z Kilińskiego
        autostrady i tak się nie zrobi.

        bo budowla umieszczona była
        > irracjonalnie, zasłaniała widoczność, szyny biegły tuż koło muru.

        Warto by się chyba zastanowić - i mógłby to zrobić także autor artykułu, bo
        palnął podobną głupotę, czy gdy ul. Kilińskiego powstała, to jakiś szaleniec
        wybudował kantor na środku ulicy, a ulica robiła zygzak? No chyba jednak nie.
        Ulica Kilińskiego jest prosta. Budynek nic nie zasłaniał - po prostu był
        ostatnim z pierzei (nie wiem czy owa pierzeja w ogóle kiedykolwiek w pełni się
        wykształciła). To jest do diabła miasto, a nie węzeł autostradowy pod Strykowem.
        Miasto składa się z budynków, ulic, placów. Budynki często stoją przy ulicy.
        Budynki stojące w jednej linii tworzą pierzeje, krzyżujące się ulice -
        skrzyżowania. Narożniki tych skrzyżowań również winny wypełniać budynki
        wieńczące OBIE pierzeje, które się w nich schodzą. W Łodzi zaś na każdym
        miejskim skrzyżowaniu najchętniej by powyburzano wszystko wokół, żeby porobić po
        dziesięć pasów do lewoskrętów, prawoskrętów i zawracania i aby nic niczego nie
        zasłaniało.
        A ten nieszczęsny tramwaj po prostu powinien wjeżdżać na ulicę w asyście
        świateł. Potrzeba do tego czterech sygnalizatorów, kilku metrów kabla, dwóch
        odbiorników (mogą to być fotokomórki, mogą być odbiorniki radiowe, albo choćby
        tzw. "sanki" na sieci trakcyjnej) i przeprogramowania sterowników świateł na
        pobliskim skrzyżowaniu.

        > Założę się że gdyby władze miasta postanowiły odrestaurować budynek,

        Łatwo się zakładać o rzeczy, których nie można sprawdzić, nieprawdaż?

        > Dlatego mamy w tym kraju taki bajzel.

        Większy mamy dlatego, że o pewnych rzeczach decydują osoby, które nie mają o
        nich pojęcia. I tu np. o niezachowaniu zabytku zadecydowały przeterminowane
        wizje szalonych drogowców żyjących wciąż w poprzedniej epoce.
        • Gość: x Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 18:37
          A Ty facet jesteś jeden fachowiec. Idąc tym tokiem rozumowania
          trzeba by było nic nie wyburzać od wieków ich, bo wszystko zabytek.
          Jaki był płacz przy domkach tkaczy, na szczęście te szopy rozwalili.
          Zrównoważony rozwój miasta polega na tym, że od czasu do czasu
          trzeba jakąś starą budę poswięcić żeby wpuścić trochę powietrza.
          Na tym forum piszą 3 osoby i to mocno przygłupie.
          • Gość: . Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.08, 20:46
            > A Ty facet jesteś jeden fachowiec.

            A ty facet, przepraszam, nie wolno już w tym kraju wypowiadać się na tematy, w
            których posiada się odpowiednią wiedzę?

            > Idąc tym tokiem rozumowania
            > trzeba by było nic nie wyburzać od wieków ich, bo wszystko zabytek.

            Chyba nie zrozumiałeś "tego toku rozumowania", ty facet.

            > Jaki był płacz przy domkach tkaczy, na szczęście te szopy rozwalili.

            A wolno wiedzieć, ty facet, na czym to szalone szczęście polega? Na tym, że
            zamiast zabytków mamy od 40 lat niezagospodarowane pola w centrum miasta?

            > Zrównoważony rozwój miasta polega na tym, że od czasu do czasu
            > trzeba jakąś starą budę poswięcić żeby wpuścić trochę powietrza.

            Trzeba by się tylko, facet, nauczyć odróżniać budy od zabytków i rozumieć,
            facet, co pozwoli "wpuścić trochę powietrza", a co przyniesie skutek zgoła
            odmienny lub nie przyniesie żadnego skutku.

            > Na tym forum piszą 3 osoby i to mocno przygłupie.

            To, facet, nie wchodź z łaski swojej na "to forum". Wtedy przygłupie pozostaną
            jedynie dwie. Na onecie na pewno nie będziesz się wyróżniać.
            • Gość: x Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 18:41
              Jeszcze Ci facet trochę dołożę.
              Ty posiadasz jakąś wiedzę?! Jakbyś posiadał jakąś wiedzę to byś
              pamiętał, że jak się zawalił "zabytek" na pl. Zwycięstwa i były
              ofiary śmiertelne to nikt nawet nie piknął w obronie
              tamtego "zabytku", o czym pewnie nie wiesz "znawco". Jak widać w
              przypadku rudery na Kilińskiego zabrakło ofar śmiertelnych, stąd ta
              pyskówka. Pyskówka osób tych samych co zawsze, które toczą swoje
              zakichane rozgrywki z UMŁ.

              • Gość: barnaba Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.lodz.msk.pl 15.04.08, 22:26
                Rozumiem, zamiast zadbać w odpowiednim czasie należy poczekać, aż budynek będzie
                nadawał się tylko do rozbiórki ze względów bezpieczeństwa.

                Witamy w Mozambiku.
              • Gość: . Re: Pożegnanie spalonego kantoru Ossera IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.04.08, 22:33
                Gość portalu: x napisał(a):

                > Jeszcze Ci facet trochę dołożę.

                Ależ proszę bardzo. Wystaw sobie laurkę.

                > Ty posiadasz jakąś wiedzę?!

                Nie, żadnej. Jestem analfabetą, po 12 latach prób nie udało mi się zaliczyć
                zerówki. A czemu pytasz?

                Jakbyś posiadał jakąś wiedzę to byś
                > pamiętał, że jak się zawalił "zabytek" na pl. Zwycięstwa

                Doskonale pamiętam.

                i były
                > ofiary śmiertelne to nikt nawet nie piknął w obronie
                > tamtego "zabytku", o czym pewnie nie wiesz "znawco".

                Raczej Ty o czyś nie wiesz. Przede wszystkim o przyczynach zawalenia się budynku.

                > Pyskówka osób tych samych co zawsze, które toczą swoje
                > zakichane rozgrywki z UMŁ.

                Obiecuję, że od dziś będziemy pełnić dyżury i za każdym razem kto inny będzie
                toczyć "swoje zakichane rozgrywki z UMŁ".

                Pięknie, ulżyłeś sobie. Może więc teraz napiszesz coś merytorycznie i z sensem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka