Jestem wstrząsnięta

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.02, 19:53
Ponieważ redaktorów Gazety obchodzą losy nieludzko traktowanych zwierząt
(patrz. art. ”Umierały wiele dni” z 2 stycznia br.) ośmielam się poruszyć
podobny problem. Nie tylko wstrząsający artykuł , ale i dzisiejsze wiadomości
łódzkie skłoniły mnie do tego, aby wypowiedzieć się w tej sprawie na Forum.
Otóż oglądałam migawki z łódzkiego ZOO. Jestem zbulwersowana sytuacją zwierząt.
Przerwy w dostawie prądu i ogrzewania przy obecnych warunkach pogodowych
spowodowały olbrzymie zagrożenie dla życia tych zwierząt. Dziwi mnie to, że
wielokrotnie podnosiły się głosy oburzenia na temat nieludzkiego traktowania
zwierząt w cyrkach, a zapomniano o tych, które mają niby bawić Wasze pociechy
podczas spacerów między klatkami i wybiegami. Jakie to nieludzkie i bezmyślne.
Moja rodzina od wielu lat bojkotuje Cyrk. Nie zapłacimy człowiekowi za to, że
tresurą zwierząt dostarcza nam wątpliwych atrakcji. Czy wytresowana
przysłowiowym kijem i marchewką foka niezdarnie podbijająca kolorową piłkę
powinna być atrakcją dla Waszych dzieci ?
Uważam, że ten sam problem dotyczy mieszkańców ZOO. Cyklicznie w prasie pojawia
się problem braku pieniędzy na utrzymanie ZOO. Ciągle słychać o kłopotach
finansowych tej instytucji. Zatem, po co to wszystko. Po co męczyć te biedne
zwierzęta, przetrzymywane w nieludzkich warunkach zdecydowanie dalekich od ich
warunków naturalnych, istoty zależne od bezmyślnego egoistycznego człowieka.
Czy obraz lwa przedzierającego się przez zaspy śniegu nie budzi w Was pewnego
niesmaku. Przecież nie tu jego miejsce. Czy, żeby dostarczyć małym ludzkim
istotom (czytaj Waszym pociechom) trochę atrakcji to trzeba budować takie
obozy. Ja inaczej nie nazwę ZOO jak obozem zagłady. Czym tak naprawdę różnimy
się od zwierząt, chyba tylko tym, że umiemy z premedytacją dręczyć innych. To,
że czujemy się „Panami Świata” nie upoważnia nas do tak przedmiotowego
traktowania innych współmieszkańców Ziemi. Przecież wreszcie ustalono, że
zwierze nie jest rzeczą. Tylko czy to coś zmienia. W dobie wirtualnej epoki i
coraz częstszymi apelami o poszanowanie natury może warto zastanowić się nad
tym czy takie ogrody powinny mieć rację bytu. Czy nie powinny być tworzone dla
tych zwierząt oazy bezpieczeństwa w ich naturalnym środowisku ? A Wasze
pociechy ?. Myślę, że kiedyś Wam podziękują za mądrość, dobroć i szacunek do
innych współmieszkańców Ziemi. Przynajmniej mam taką nadzieję.
    • Gość: rafgeo Re: Jestem wstrząsnięta IP: 172.16.120.* 03.01.02, 21:16
      Nie zgadzam się z tym co piszesz. Ogrody zoologiczne przeszły bardzo długą
      ewolucję. Z swych początkach rzeczywiście ich jedyną rolą było dostarczanie
      rozrywki żądnym wrażeń widzom. Nie przejmowano się warunkami w jakich żyją
      zwierzęta. Pakowano je w klatki niewiele większe od nich samych. Ale na
      szczęście ten etap ZOO mamy za sobą.

      Współczesne ZOO przedstawia się zupełnie inaczej. Nie mamy już do czynienia z
      menażerią. Zwierzętom stara się stworzyć warunki jak najbardziej zbliżone do
      naturalnych. W naszym kraju ten proces zaczął się dopiero niedawno i na pełne
      dostosowanie ogrodów.

      Łódzkie ZOO ma kilka pięknych wybiegów: pawiany, duże koty, żyrafy, jelenie,
      ptaki wodne, likaony. Zbudowano sporo nowoczesnych wolier dla ptaków. A ciągle
      widać powstające nowe. Problemem jest słoniarnia i tu rzeczywiście należy
      zastanowić się czy jest sens kontynuacji hodowli słoni, hipopotama i nosorożca.
      Z tym, że nic nie można zrobić aby jak na razie poprawić ich los. Słonice i
      hipopotam są za stare do przenosin. Trzeba im pozwolić dożyć w tych warunkach
      do spokojnej śmierci. Natomiast nosorożec Zulu powinien według mnie zostać
      wysłany do lepiej przystosowanego ogrodu. On jest w pełni sił i powinien
      przyczynić się do rozwoju gatunku.

      Nie razi mnie widok lwa kroczącego po śniegu. Lwy doskonale znoszą naszą zimę.
      A wiedz, że być może ogrody zoologiczne są jedyną szansą na przetrwanie lwów
      azjatyckich. Ich populacja na wolności jest w katastrofalnym stanie.

      Ogrody zoologiczne mają obecnie głównie służeć przetrwaniu najbardziej
      zagrożonych w naturze gatunków. To dzięki ogrodom zoologicznym udało się
      uratować od wyginięcia takie gatunki jak żubr czy oryks arabski. Dobrze
      prowadzone zoo jest przyjazne dla zwierząt i dla zwiedzających. Może wspaniale
      pełnić funkcje ekologiczne jak i edukacyjno-rozrywkowe. Nie ma co się obruszać
      na obecne Zoo. Wierzę, że dobrze prowadzone ogrody przetrwają jeszcze wiele
      lat, będąc częstokroć ostatnią deską ratunku dla niektórych zwierząt.

      Pozdrawiam
      • kropka. Re: A ja wdzięczna! 03.01.02, 22:03
        W łódzkim ZOO jest kilka zwierząt uratowanych przez nas po dramatach na
        wolności. Jest myszołów postrzelony przez myśliwych i wykupiony od chłopa,
        który chciał go wypchać, jest lis z koszmarnie złamaną nogą, jest kilka
        drobnych ptaków z połamanymi na drutach nóżkami i skrzydełkami, bocian, którego
        ze złamanym skrzydłem uratowaliśmy przed zadziobaniem przez inne bociany.
        I zając, którego matka pewnie zginęła, bo gniazdo było zimne, a maluchy ślepe
        i wygłodniałe. Dzięki pracownikom ZOO udało się choć jednego uratować. Gdyby po
        odkarmieniu, dogrzaniu, odchuchaniu wypuścić go na wolność - zginąłby jak nic!
        Nie boi się psów (wykarmiła go suka) i ludzi.
        Poza tym naogół zwierzęta w ZOO są urodzone w ogrodach zoologicznych i nie
        znają smaku i niebezpieczeństw wolności. Nie mają np instynktu zdobywania
        pożywienia. Zginęłyby bez opieki człowieka.
        Poza tym swoje dzieci nauczyłam życzliwości i szacunku do zwierząt między
        innymi poprzez częste wizyty w ZOO.
        Tam poznały ptaki. Rozpoznają bezbłędnie ich głosy.
        I wiedzą, że zawsze mogą liczyć na radę i pomoc pracowników ogrodu.
        Pozdrawiam
    • jasam Re: Jestem wstrząsnięty i ..... 03.01.02, 22:11
      Ponieważ jestem wstrząśnięty losem zwierząt w ZOO (niezależnie od ideologii
      powstawania Ogrodów zoologicznych) - od ponad roku dokładam kilka złoty
      comiesiąc do ich stawki żywieniowej.
      Miejskie podatki nie wystarczają :-(((
      pozdr.
      • kropka. Re: Jestem wstrząsnięty i ..... 03.01.02, 22:20
        Jasam, czy pisałam już, że baaaaaaardzo Cię lubię?
Pełna wersja