Dodaj do ulubionych

Rodziców koszmar na szynach

IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 15.06.08, 20:26
Znieczulica pasazerow, ktorzy nie pomagaja i nie ustepuja miejsc
kobietom z dzieckiem to jedna sprawa. Druga sprawa to
niskopodlogowe pojazdy i opowiednie wyszkolenie kierowcow
I jest jeszcze trzecia sprawa. Gdy ktos mowi ze zejscie z
kraweznika to cyrkowa akrobacja to znaczy ze powinien sie za siebie
wziac, i troszke poprawic swoja sprawnosc. Moze jakas gimnastyka by
sie przydala?
Obserwuj wątek
    • ww_lodz Rodziców koszmar na szynach 15.06.08, 20:26
      Ja się jeszcze nie spotkałem z sytuacją, żeby młoda mama
      wnosiła/wynosiła wózek z dzieckiem z wysokopodłogowego pojazdu...
      • Gość: . Re: Rodziców koszmar na szynach IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.06.08, 21:15
        > Ja się jeszcze nie spotkałem z sytuacją, żeby młoda mama
        > wnosiła/wynosiła wózek z dzieckiem z wysokopodłogowego pojazdu...

        Sama, czy w ogóle?
        • ww_lodz Re: Rodziców koszmar na szynach 15.06.08, 21:19
          Gość portalu: . napisał(a):

          > > Ja się jeszcze nie spotkałem z sytuacją, żeby młoda mama
          > > wnosiła/wynosiła wózek z dzieckiem z wysokopodłogowego pojazdu...
          >
          > Sama, czy w ogóle?

          Sama.
          • Gość: kotek11 Re: Rodziców koszmar na szynach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 11:52
            No to szkoda ze Cie nie było jak jechałam tramwajem Kilińskiego.
            Przy Galerii pomogła mi wsiąść młoda może 20-letnia dziewczyna ale
            przy wysiadaniu..... radź se sama. Stało kilku "mężczyzn" i wszyscy
            jak jeden mąż oglądali widoki za oknem
            • Gość: , Re: Rodziców koszmar na szynach IP: 91.109.190.* 16.06.08, 17:29
              Nigdy sie z tym w Lodzi nie spotkalem. Wiecej, jesli facet wsiadzie sie do
              tramwaju o zlej porze to przez cala podroz robi za odzwiernego a o zajeciu
              miejsca siedzacego moze tylko pomarzyc.

              Byc moze cos sie w ostatnich dwoch latach zmienilo, ale jesli tak to dobrze.
              Nigdzie na swiecie nie widzialem by mezczyzni tak uslugiwali kobietom jak w
              Polsce. A noszenie 20kg wozka to jest przysluga (i to spora) a nie obowiazek.

              Na koniec, prosze kieruj pretensje (sluszne zreszta) do MPK - to oni sa
              odpowiedzialni za poziom uslug a nie wspolpasazerowie(!).
    • yarro Re: Rodziców koszmar na szynach 15.06.08, 20:43
      "a przystanki zostały odpowiednio podniesione."

      Bzdura. Zostały podniesione zbyt nisko, tak, że i tak jest około 10 cm między
      stopniem tramwaju a przystankiem. A przecież można, co widzimy na kilku niestety
      tylko przystankach na trasie W-Z...

      Nie ma jak łódzka beznadzieja...
    • Gość: . Rodziców koszmar na szynach IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.06.08, 21:13
      " Na konkrety jeszcze za wcześniej, ale standard nowo planowanej trasy nie może
      być gorszy niż ŁTR - zapowiada Aleksandra Mioduszewska, rzeczniczka Zarządu Dróg
      i Transportu."

      I tu się pierwszy chyba raz z panią Mioduszewską w pełni zgadzam. Rzeczywiście,
      jest to praktycznie niemożliwe, żeby zrobić linię tramwajową w jeszcze niższym
      standardzie...
    • nefnef Rodziców koszmar na szynach 15.06.08, 22:32
      Technika i technologia wkracza na coraz wyższe poziomy, ale moralność i
      kultura społeczeństwa pozostaje daleko w tyle. Zresztą kto ma uczyć
      społeczeństwo uprzejmości, skoro rodzice nie mają czasu dla dzieci,
      nauczycielom się nie chce za marne pieniądze a media kreują świat okrutny i
      drapieżny?
      • Gość: profes79 Re: Rodziców koszmar na szynach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.08, 23:26
        Mozna mowic o kulturze etc, jednak pamietam jakim koszmarem by;lo
        dla mnie wsiadanie do tramwaju jak ze skrecona kostka poruszalem sie
        po miescie o kulach - nawet Ikarusy nie sa tak koszmarnie rozwiazane
        konstrukcyjnie jak nasze lodzkie tramwaje...
      • Gość: gm Re: Rodziców koszmar na szynach IP: 194.150.250.* 16.06.08, 08:13
        Proponuje zacząć od matek i babc , które tak sie lituja nad swoimi pociechami ,
        że nie dopuszczaja mysli o ustapieniu miejsca. I nie chodzi mi o niemowlaki
        tylko zdrowe wypasione byczki o nieograniczonej ilosci energii ale nie w
        tramwaju czy autobusie.Wychowywać to powinna rodzina , w której dziecko przebywa
        wieksza cześc doby a nie nauczyciele czy sasiedzi.
        • Gość: dnkt Re: Rodziców koszmar na szynach IP: *.gdynia.mm.pl 20.07.08, 10:35
          Miasto robotnicze.
      • Gość: dnkt Re: Rodziców koszmar na szynach IP: *.gdynia.mm.pl 20.07.08, 10:46
        Ładnie napisane. Tak na pocieszenie, uważam że to co widać w komunikacji
        miejskiej wynika w większości z tego kto nią jeździ - często ten kto musi. Kto
        może, ucieka do własnego samochodu (może nawet roweru :).

        Z wózkami jest też inny problem. Dosyć często pomagałem je wynosić, zdarza się
        że nie wiadomo jak je złapać, strach że coś się urwie albo złoży. Ciężko też
        wyjść, najczęściej ląduje się jako ta osoba z trudniejszym zadaniem - wychodząca
        tyłem. Wcale się nie dziwię, że ludzie nie są chętni do pomocy.
    • eqonix Re: Rodziców koszmar na szynach 16.06.08, 01:24
      Widać,że nie masz dzieci i wyobraźni. W łodzi spotkałem najwyższe krawężniki w
      całej Polsce, chodzi mi o ilość wysokich zwłaszcza w centrum.Jestem dużym
      facetem i wnosiłem wózek do niskopodłogowców w łodzi.Najgorsze co można zrobić
      to stanąć pół metra od krawężnika, zwłaszcza wysokiego, wtedy można tylko wnieść
      albo nieźle się nagimnastykować z wózkiem, który nie sięga do autobusu a do
      jezdni dzieli nas 30 cm ale jak zjedziemy z krawężnika znajdziemy się przednimi
      kołami wózka pod autobusem i wtedy kicha.Można też trzymać przednie koła wysoko
      ale wtedy dziecko wypada nam z wózka itp.

      Faktem jest, że nie widziałem momentu aby ktoś kobiecie z wózkiem nie pomógł
      zwłaszcza poproszony.Kilka razy zdarzyło mi się spotkać z odmową podczas
      wykazywania inicjatywy.

      Jednym słowem nie ma co czekać, aż się ludzie domyślą tylko prosić o wózek, o
      miejsce, o fotel, o skasowanie biletu itd. To przypomina mi standardową scenkę z
      tramwaju gdy staje nade mną starsza pani i robiąc miny stara się uzyskać
      fotel.Drepcze gapi sie na mnie wymownie, robi miny, chrząka ale z diabła nie
      powie, że chciała by usiąść. A wystarczy tylko poprosić.
      • Gość: . Re: Rodziców koszmar na szynach IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.06.08, 21:18
        Najgorsze co można zrobić
        > to stanąć pół metra od krawężnika, zwłaszcza wysokiego, wtedy można tylko wnieś
        > ć
        > albo nieźle się nagimnastykować z wózkiem, który nie sięga do autobusu a do
        > jezdni dzieli nas 30 cm ale jak zjedziemy z krawężnika znajdziemy się przednimi
        > kołami wózka pod autobusem i wtedy kicha.Można też trzymać przednie koła wysoko
        > ale wtedy dziecko wypada nam z wózka itp.

        Może warto dodać, że wszystkie niskopodłogowce mają wbudowaną funkcję przyklęku
        (autobus może się przechylić na stronę wsiadających obniżając podłogę o jakieś
        10 cm), ale prowadzący pojazdy z wrodzonej uprzejmości z tej funkcji nie
        korzystają. To chyba ma jakiś związek z przysłowiem "dać małpie zegarek..."
        • Gość: dnkt Re: Rodziców koszmar na szynach IP: *.gdynia.mm.pl 20.07.08, 10:52
          > (...), ale prowadzący pojazdy z wrodzonej uprzejmości z tej funkcji nie
          > korzystają. To chyba ma jakiś związek z przysłowiem "dać małpie zegarek..."

          Oj nie prawda, czasem używają. Tylko, że zgodnie z przysłowiem :) Jechałem jedną
          z linii i kierowca razem ze znajomych z upodobaniem bujali sobie autobusem z
          pasażerami.
          Uczciwie muszę jednak przyznać, że widziałem jak kierowcy widząc starszą osobę,
          albo ludzi z wózkiem obniżali podłogę jak tylko się zatrzymali. Nie jest to
          jednak częste.
          • night_irbis A ja akurat chciałam wyjątkowo podziękować 20.07.08, 23:59
            kierowcom linii 80 i 86 np., ktorymi jeżdżę z Retkini. Ostatnio ZA KAŻDYM razem
            jak wsiadam - obniżają autobus :) Naprawdę - jestem w cieżkim aczkolwiek
            pozytywnym szoku :) Może to po tych publikacjach? Czy może dlatego, że dopiero
            od kilku miesięcy jeżdżę z wózkiem autobusami i przez tym tez tak robili, a ja
            nie zauważałam? ;)
            W każdym bądź wypadku ja osobiście chcialam podziękować i oby kierowcom sie nie
            pozmieniało :)
    • Gość: anna Rodziców koszmar na szynach IP: *.toya.net.pl 16.06.08, 07:02
      W Łodzi nie ma kultury ustępowania miejsca kobietom w ciąży lub z małymi dziećmi
      ani w kolejkach ani w komunikacji miejskiej, a co dopiero wymagać, żeby ktoś
      wózek pomógł wnieść.
      Na szczęście teraz mieszkam w Warszawie i tam nie trzeba się prosić o miejsce,
      choć nie zawsze jest różowo. Ale w porównaniu z Łodzią jest dużo lepiej. Mam
      nadzieję, że to się zmieni i jak wrócę do Łodzi, to spokojnie przetrwam kolejną
      ciąże.
      • Gość: dnkt Re: Rodziców koszmar na szynach IP: *.gdynia.mm.pl 20.07.08, 11:00
        > W Łodzi nie ma kultury ustępowania miejsca kobietom w ciąży lub z małymi dziećmi
        > ani w kolejkach ani w komunikacji miejskiej, a co dopiero wymagać, żeby ktoś
        > wózek pomógł wnieść.

        Co do ustępowania w komunikacji miejskiej to się zgodzę. Jeżeli chodzi o kolejki
        to już nie jestem taki przekonany. Efektem może być metoda na dziecko - biorę ze
        sobą dziecko wszędzie gdzie idę, to mi wszyscy ustępują. To nie znaczy, że nie
        ustąpię. Co do wózków, to jak ktoś zauważył, jeżeli się poprosi to nie ma
        odmowy. Ja się jeszcze z odmową nie spotkałem. Tylko trzeba kogoś poprosić, bo
        zabawa z wózkiem to nie jest coś, co sprawia człowiekowi nieprawdopodobną
        radość, jest uciążliwe, dlatego ludziom się włącza mechanizm dlaczego ja a nie
        kto inny.
    • Gość: stan [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 07:54
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: B Re: Rodziców koszmar na szynach IP: *.rkt.am.lodz.pl 16.06.08, 08:44
        Kretynski komentarz kretyna
    • Gość: fred Uwadze pani Mioduszewskiej IP: *.umed.lodz.pl 16.06.08, 08:56
      Tramwaje z Pesy, którymi się tak władze Łodzi szczycą niezbyt się nadają do
      ruchu w mieście, tak samo zresztą jak osławione City Runnery. Przede wszystkim
      dlatego, że ich forma nie przystaje do potrzeb. Miejski tramwaj powinien być
      prostopadłościennym pudłem, żeby wszystkie drzwi były jak najbliżej peronu.
      Tymczasem we wszystkich modelach używanych w Łodzi tramwajów skrajne drzwi są
      oddalone od krawędzi peronu na tyle daleko, że korzystanie z nich może być
      trudne, a nawet niebezpieczne. Obłe kształty są miłe dla oka, ale poza
      względami estetycznymi nie mają żadnego uzasadnienia. Tramwaje powinny mieć
      ponadto skrętne wózki dla zapewnienia płynnej jazdy po krętych miejskich
      ulicach. Wnętrza powinny być klimatyzowane, bo nie jest to obecnie żaden luksus.
      • Gość: . Re: Uwadze pani Mioduszewskiej IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.06.08, 21:14
        > Tramwaje z Pesy, którymi się tak władze Łodzi szczycą niezbyt się nadają do
        > ruchu w mieście, tak samo zresztą jak osławione City Runnery. Przede wszystkim
        > dlatego, że ich forma nie przystaje do potrzeb.

        Głupoty opowiadacie.

        Miejski tramwaj powinien być
        > prostopadłościennym pudłem, żeby wszystkie drzwi były jak najbliżej peronu.

        Na palcach jednej ręki można policzyć modele tramwajów na świecie, które "są
        prostopadłościennym pudłem".

        > Tymczasem we wszystkich modelach używanych w Łodzi tramwajów skrajne drzwi są
        > oddalone od krawędzi peronu na tyle daleko, że korzystanie z nich może być
        > trudne, a nawet niebezpieczne.

        Co do problemu masz racje w przypadku pojazdów starej generacji (805N). W
        Cityrunnerach skos jest na tyle niewielki, że problemu w zasadzie nie ma. Pesą
        jeszcze nie jechałem, ale zdaje się, że wygląda to podobnie. Pamiętaj natomiast,
        że z wózkiem nie wsiada się w pierwsze i ostatnie drzwi - bo te są węższe.

        Wracając zaś do nieszczęsnych 805N rozwiązanie problemu jest proste jak budowa
        atomu wodoru - w drzwiach umieszczonych na skosach montuje się wysuwany stopień,
        który w czasie jazdy się składa, zaś na przystanku - otwiera zakrywając
        "dziurę". Problem jest więc do rozwiązania stosunkowo niewielkim kosztem i
        nakładem sił, wymaga tylko odrobiny chęci. A że spece z MPK wolą "modernizować"
        tramwaje montując diodowe wyświetlacze - cóż... Najwyraźniej ktoś musi stracić
        nogę, żeby nastąpiło przebudzenie :-/

        Tramwaje powinny mieć
        > ponadto skrętne wózki dla zapewnienia płynnej jazdy po krętych miejskich
        > ulicach.

        Ani my w Łodzi nie mamy "krętych miejskich ulic", ani problem nie leży w budowie
        wózków (tylko w źle wyprofilowanych łukach). Przypominam, że Cityrunnery są
        powszechnie eksploatowane w kilkunastu miastach.

        > Wnętrza powinny być klimatyzowane

        Owszem. I pesy mają klimatyzację. Co prawda po tym jak "działa" klimatyzacja w
        tramwajach jeżdżących między Łodzią a Warszawą jestem pełen obaw, no ale -
        pożyjemy - zobaczymy.
    • Gość: Denis. Wszystkich koszmar na szynach i kołach ... IP: 91.193.160.* 16.06.08, 09:30
      Brak kultury pokazywany, na co dzień przez pracowników MPK - żenujący. Palenie
      papierosów i zamykanie drzwi przed samym nosem to codzienność, a na zwrócona
      uwagę - epitety. Najgorsze jest to, że dyrekcja MPK wie o tym i nic nie robi
      żeby to poprawić…
      • Gość: gość Re: Wszystkich koszmar na szynach i kołach ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.08, 08:12
        Bo autobus to taksówka i ma czekać aż wszyscy spóźnialscy łaskawie dojdą.
    • Gość: lunch Rodziców koszmar na szynach IP: *.ztm.waw.pl 16.06.08, 10:57
      A może MPK wytłumaczyłoby się z ostatniego zakupu wysokopodłogowych
      mercedesów? W dzisiejszych czasach ma to taki sens, jak kupowanie
      parowych lokomotyw.
    • aga.p.p Re: Rodziców koszmar na szynach 16.06.08, 22:30
      A może warto by zainteresować się tymi przykurczonymi autobusami, które jeżdżą na linii 62? Nie znam ich nazwy, ale to takie większe busiki może na 20 osób. Do nich w ogóle nie można wsiąść z wózkiem, bo po prostu nie ma gdzie ich postawić - a trasa idzie przez młode osiedle i Matkę Polkę, m.in. obok przychodni dla dzieci. Ktoś to genialnie wymyślił:/

      pzdr,
      Aga
      • Gość: lavetti bez logu Re: Rodziców koszmar na szynach IP: *.toya.net.pl 16.06.08, 22:59
        Ja nikogo nie proszę o pomoc. Jeżeli będzie ktoś miły i na tyle silny, by mi
        pomóc, oczywiście serdecznie podziękuję. Ale nie oglądam się na innych, tylko
        sama sobie radzę. A wózek lekki nie jest- 16 kg, do tego dziecko 10 kg.
        Nauczyłam się, jak w łatwy i niemęczący sposób poradzić sobie z wciągnięciem
        wózka do autobusu czy tramwaju i wiśta wio ;) Niemniej jednak wszystkim
        pomagającym serdecznie dziękuję :*
        • Gość: lanka Re: Rodziców koszmar na szynach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 14:14
          mam juz 15-letniego syna, a nadal pamietam opracowaną trasę z domu
          do przychodni na szczepienia. Była kręta, zawiła i dłuzsza ale
          omijała koszmarnie wysokie krawężniki z którymi wózek nie mógł sobie
          poradzić. Wyprawa tramwajem i autobusem tylko w towrzystwie
          koleżanki lub sąsiadki, nie zawsze był ktos obecny skory do pomocy.
          Został mi chory nawyk, obserwowania krawężników i wejść do środków
          kom. miejskiej w miastach i krajach, w których byłam. Rodzaj obsesji.
          Teraz byłam z tymże 15-latkiem w Wiedniu na meczu, w tramwaju przy
          otwieraniu drzwi, wysuwa sie dodatkowy obnizony stopień!
      • Gość: profes79 Re: Rodziców koszmar na szynach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.08, 16:45
        Z wuzkiem mozna tam wsiasc z tylu - bo tam jest wydzielone miejsce.
        Natomiast same autobusy suie sprawdzaja - anwet jadac w godzinach
        rannych nie ma w nich jkakiegos oblakanego tloku; wieksze autobusy
        sa tam po prostu niepotrzebne.
    • Gość: sceptyk Rodziców koszmar na szynach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 18:40
      Jak te wszystkie dzieci z lat ubiegłych mogły się wychować jak nie
      było autobusów niskopodłogowych? Może ludzie nie jeździli tramwajami
      i autobusami?
      • Gość: polac mu wodki Re: Rodziców koszmar na szynach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.08, 13:05
        racja! a 100 lat temu tez przezyli. furmanka sie jezdzilo do lekarza 35
        kilometrow. o ambulansach nikt nie slyszal. szczepionek tez nie bylo.
        a 500 lat temu? kto mial kibel w domu? po co to komu teraz jak ludzie dawali
        sobie rade. a mieso po co gotowac skoro nasi praprzodkowie zajadali sie surowym
        scierwem?
    • ukalo Rodziców koszmar na szynach 20.07.08, 09:44
      A na cholerę matkom i niepełnosprawnym niskopodłogowe tramwaje, skoro i tak do
      nich nie wsiądą? Wiele przystanków na trasie 10 i 11 dostępnych jest jedynie
      po schodach.
      • night_irbis Re: Rodziców koszmar na szynach 20.07.08, 23:54
        Tia :) I to podtwierdzam :) Cieszy mnie to, że z Retkini mogę sobie pojechać
        10-ką niskopodlogową z wózkiem, ale juz wysiadac mogę tylko na co trzecim
        przystanku - bo inaczej z tegoz przystanku się nie wydostanę :)))
    • Gość: Krzychu Od kiedy w Łodzi jeździ MKP? :O IP: *.toya.net.pl 20.07.08, 22:32
      "Ale to koniec dobrych wiadomości. W MKP nie kryją, że podobna
      wymiana taboru tramwajowego potrwa znacznie dłużej. Na ponad 460
      kursujących po Łodzi tramwajów tylko 25 to niskopodłogowe."

      ZTCW MKP do tej pory jeździło w Lublinie - Miejska Komunikacja
      Prywatna - przeważnie stare Jelcze M11 i trochę nowsze MAN-y z
      zachodu.
      Czyżby jakiś desant Arona na Łódź? ;))
    • tsoprano a lubelskie Ikarusy to co ??? 06.02.09, 23:38
    • zamek Szczególik 06.02.09, 23:54
      Na zdjęciu p. Tomasza Stańczaka nie ma Ikarusa, tylko jest Mercedes O345G
      Connecto, dość nowy (trzyletni) autobus, jakże światły zakup łódzkich włodarzy,
      obdarzony sowicie stopniami w każdym wejściu :/
      • Gość: conecto Re: Szczególik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 14:31
        To są bardzo dobre autobusy. A starość, nie radość.

        Żebym ja miał jeszcze życie przed sobą...
        • Gość: . Re: Szczególik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.09, 14:46
          Ikarusy też były kiedyś dobre, ba - lektyki też się kiedyś sprawdzały.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka